Problem społeczny walki o kontakty z dzieckiem

19.06.15, 13:01
Statystyki mówią, że co drugi ślub skończy się rozwodem.. W polsce jest ponad milion (!!) ojców pozbawionych dzieci przez pseudo matki i sądy!! Od czasu transformacji ustr. jest już ponad 4 600 000 dzieci z rozbitych rodzin czyli półsierot.. Czy ktoś zastanowił się dlaczego tak jest?? dlaczego też sądy rodzinne zostały totalnie sfeminizowane?? dlaczego sprawy rozwodowe trwają czasem 5 lat i średnio kosztują (tylko koszta procesowe) ok 20 000 pln.. Wreszcie dlaczego nie ma w Polsce za przykładem np Szwecji opieki naprzemiennej..?? to rozwiązuje definitywnie przecież sprawę alimentów - które najczęściej są źródłem pasożytowania przez pseudo matkę do pełnoletności dziecka.. Statystycznie ok 6% kobiet które korzystają z Funduszu Alimentacyjnego była z normalnych nie rozbitych rodzin.. pozostałe 94% pochodzi z rodzin rozbitych!! czyli tradycji staje się zadość..
PS. temat jest mi doskonale znany ponieważ zajmuje się działem prawnym spraw okołorodzinnych w Stowarzyszeniu Ochrony Praw Dziecka którego to notabene jestem prezesem.
    • yoma Re: Problem społeczny walki o kontakty z dzieckie 19.06.15, 15:15
      Prezesie, wlazłeś już z tym na RiCD, to tam kontynuuj dyskusję, a nie spamuj po wszystkich forach.
    • massaranduba Re: Problem społeczny walki o kontakty z dzieckie 19.06.15, 18:37
      altmedpolska napisał(a):

      > Wreszcie dlaczego nie
      > ma w Polsce za przykładem np Szwecji opieki naprzemiennej..??

      Tez sie dziwie. Ale skoro w Polsce tylko 10 % ojcow po rozwodzie wystepuje o opieke, to moze stad ta niechec sadow do przyznawania im dzieci ? Po co wciskac dziecko mezczyznie, jesli on nie ma pieniedzy, ani checi, ani sily, zeby sie nim zajac ?
      • altmedpolska Re: Problem społeczny walki o kontakty z dzieckie 19.06.15, 19:23
        Ostatnio zajął się tym Rzecznik Praw Dziecka i samodzielnie wystosował do ministerstwa coś w rodzaju protestu, że w sądach orzeka się miejsce pobytu dziecka w 96% PRZY MATCE!! pozostałe 4% gdzie to ojcowie orzeczeniem zajmują się dzieckiem to tylko dlatego, że matka musiała przejawiać skrajną patologię tj alkoholizm, narkomania, lub co oczywiście nie należy do grup patologii np choroba psychiczna matki która może przez to stanowić zagrożenie dla dziecka.. są też przypadki, że matka ma już patogacha i zwyczajnie dziecko przeszkadza jej w rozwoju płomiennej miłości.. Owa statystyka dotyczy wyłącznie oboje rodziców którzy czy to przy rozwodzie w sądzie okręgowym czy też sądzie rodzinnym ubiegają się o opiekę nad dzieckiem.. Co ciekawe wyłącznie ojcowie jeśli otrzymują opiekę nad dzieckiem później dla dobra dziecka godzą się na opiekę naprzemienną.. co jest najlepszym rozwiązaniem dla dziecka ponieważ wtedy faktycznie oboje rodziców wychowuje dziecko.. i dziecko ma w swoim odczuciu pełną rodzinę mimo, że rodzice mieszkają oddzielnie..
        • massaranduba Re: Problem społeczny walki o kontakty z dzieckie 19.06.15, 19:45
          altmedpolska napisał(a):

          > Ostatnio zajął się tym Rzecznik Praw Dziecka i samodzielnie wystosował do minis
          > terstwa coś w rodzaju protestu, że w sądach orzeka się miejsce pobytu dziecka w
          > 96% PRZY MATCE!!

          Ale te 96% to w przypadku gdy ojciec tez chce opieki nad dzieckim. Co z tymi ojcami, ktorzy w ogole o opieke nie skladaja ? Jakos o nich nie wspominasz.
          • altmedpolska Re: Problem społeczny walki o kontakty z dzieckie 19.06.15, 20:34
            Wtedy matka jeśli był to nie formalny związek po prostu nie wystosowuje wniosku o ustalenie miejsca pobytu dziecka.. Tak jak napisałem statystyka obejmuje tylko tych rodziców którzy obopólnie ubiegali się o opiekę nad dzieckiem.. Niedawno była nowelizacja art. 58 i 107 krio gdzie był taki patologiczny zapis który był zawsze wykorzystywany przez pseudomatki a mówił o tym, że sąd może(interpretowany jako musi) ograniczyć władzę rodzicielską jednemu rodz. a przyznając opiekę drugiemu tylko dlatego, że nie było między nimi porozumienia.. Nie było wyszczególnione, że ograniczy się władzę temu co nie chce się porozumieć.. więc wystarczyło, że matka nie chciała za wszelką cene porozumieć się z ojcem i już była podstawa du uwalenia ojca w sądzie.. Przypominam, że prawo rodzinne pisali sowieci w 1964.. praktycznie niewiele było jakichkolwiek nowelizacji stąd taka patologia w orzeczeniach sądów rodzinnych..
            • yoma Re: Problem społeczny walki o kontakty z dzieckie 19.06.15, 21:11
              Ostatnia nowelizacja w 2011, następna w Senacie. Faktycznie sowieci.
              • altmedpolska Re: Problem społeczny walki o kontakty z dzieckie 19.06.15, 21:33
                Jesteś zwykłym ignorantem prawnym, dlatego nie potrafię w tych kwestiach z Tobą dyskutować.. Najpierw przeczytaj, zrozum i się wypowiadaj..
                • yoma Re: Problem społeczny walki o kontakty z dzieckie 19.06.15, 21:50
                  Ty do sądu też tak? :)
    • altmedpolska Re: Problem społeczny walki o kontakty z dzieckie 19.06.15, 18:53
      To przypadek.. moje wszystkie posty zostały przez moda wywalone.. myślałem, że ten też trafi do zsypu..
    • qqazz No to jest problem 19.06.15, 19:04
      A czesto to problem ze znalezieniem sie ojca w określonej sytuacji prawnej i fatalnego rozegrania sytuacji.
      Prawda jest taka, ze chłop często bagatelizuje wszelkie przesłanki wskazujące na problemy a kobita przeciwnie zbiera materiał pod sprawę, sąd zaś orzeka na podstawie zebranego materiału, co wazne regułą jest ze dziecko zostaje przy matce, co jest często mocno uzasadnione, no i co ważne to zwykle matka odchodzi z dzieckiem tworząc stan faktyczny a ojcu pozostają jedynie srodki prawne w sytuacji kiedy nie ma nawet mozliwosci kontaktu z dzieckiem jeszcze przed rozwiazaniem sadowym.
      Pociesze cię, że znam przypadki w których sądy orzekają jak nalezy, ale to ojcowie o to się starają.



      pozdrawiam
      • yoma Re: No to jest problem 19.06.15, 21:09
        A ja proponuję koledze prezesowi, żeby najpierw zaczął płacić alimenty i przestał stosować przemoc wobec byłej, a potem ewentualnie się ciskał jak wesz na grzebieniu.

        Poza tym kolego, jak ona przeczyta, co o niej wypisujesz po forach, to do długu alimentacyjnego dojdzie ci zadośćuczynienie za zniesławienie i po co ci to.
        • altmedpolska Re: No to jest problem 19.06.15, 21:20
          To poproszę o podstawę prawną którą ex mogłaby wykorzystać przeciwko mnie.. W stowarzyszeniu zajmuje się działem prawnym.. Pseudo matka jest przestępcą i tak ją określam, a wszelkie moje działania są zgodne ze statutem stowarzyszenia.. poza tym jest art. 115 § 12 kk który mówi - nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem.. więc konkludując jeśli jeśli ktoś ci coś ukradnie to możesz nazwać go złodziejem i uwierz mi, że nie oskarży Cię o zniesławienie.. Dla pseudo matki jest proste rozwiązanie - niech przestanie znęcać się nad moim dzieckiem to nie będę reagował.. Jeśli ktoś chce zachować życie to niech nie włamuje się do mojego mieszkania.. proste??
          • yoma Re: No to jest problem 19.06.15, 21:54
            Statut stowarzyszenia, przyjacielu, nie jest prawem powszechnie obowiązującym w Polsce. Natomiast obsmarowywanie człowieka po forach z imienia, inicjału i sygnatury akt jak najbardziej podpada pod zniesławienie, więc lepiej uważaj.
            • altmedpolska Re: No to jest problem 20.06.15, 07:51
              Jeśli chcesz bronić czci przestępcy jak Konstytucji to mogę dać kontakt.. W statucie mam walkę z podobną patologią więc to robię..tzn wywiązuje się z idei działalności stowarzyszenia która polega głównie na ochronie praw dziecka.. i jeśli ktoś krzywdzi moje dziecko to niech lepiej zmieni swoje położenie geograficzne na takie którego nie ma na mapie.
              • yoma Re: No to jest problem 20.06.15, 09:17
                Nie strasz, nie strasz :)

                To mówisz, że to ty doradzasz prawnie tym zdesperowanym facetom?
                • altmedpolska Re: No to jest problem 20.06.15, 09:49
                  z przyjemnością i non profit.. :)
                  • yoma Re: No to jest problem 20.06.15, 10:17
                    To się nie dziwię, że sądy przyznają opiekę matkom.
Pełna wersja