Ambasador Artur Wilczynski ze swoim mężem

24.06.15, 16:07
Ambasador Kanady w Norwegii i jego maz Randy Stocker wydali wlasnie przyjecie z okazji Oslo Pride (dorocznego imprezy i marszu osob homo-, biseksualnych i transplciowych). Ambasada Kanady w Norwegii zostala udekorowana teczowa flaga:
www.gaysir.no/artikkel.cfm?cid=16934
Po zawieszeniu flagi ambasador poprosil swojego meza do tanca:
www.gaysir.no/grafikk/artikkelbilder/Uteliv_inneliv5/OsloPride15_Ambassador_520_1.jpg
Na przyjeciu obecny byl norweski minister zdrowia z rzadzacej Partii Konserwatywnej (Hoeyre) Bent Hoyie (jego mezem jest Dag Terje Solvang):
en.wikipedia.org/wiki/Bent_H%C3%B8ie
tu sa obaj na zdjeciu:
www.novinite.com/articles/157964/Gay+Norway+Minister+to+Bring+Husband+to+Sochi
Obecny tez byl Per Kristian-Foss, dzialacz Partii Konserwatywnej i jej wieloletni deputowany do norweskiego parlamentu, byly minister finansow w rzadach prawicowych, wraz ze swoim mezem Janem Erikem Knarbakkiem:
www.gaysir.no/grafikk/artikkelbilder/bildegallerier/240/CanadaAmb_6.jpg
pl.wikipedia.org/wiki/Per-Kristian_Foss
Marsz osob homo-, biseksualnych i transplciowychw w Bergen otwierala w tym roku uroczyscie premier Norwegii Erna Solberg z Partii Konserwatywnej (Hoeyre), premier pochodzi z Bergen:
www.gaysir.no/grafikk/artikkelbilder/Uteliv_inneliv5/Regnbuedg15_Paraden_520_1.jpg
www.gaysir.no/artikkel.cfm?cid=16901
W dniach 19-28 czerwca trwa Oslo Pride:
www.oslopride.no/?lang=en
    • sclavus Re: Ambasador Artur Wilczynski ze swoim mężem 24.06.15, 16:23
      No i co???
      ... świat się wali??
      PeeS - poszukaj jeszcze cóś o byłym merze Paryża Bertrand Delanoë, który siedział w fotelu mera 12 lat... a przecie jest gejem!
    • cyberros Re: Ambasador Artur Wilczynski ze swoim mężem 24.06.15, 16:56
      romerike napisał:

      > Ambasador Kanady w Norwegii i jego maz Randy Stocker wydali wlasnie przyjecie z
      ...

      Wysłać tam naszych członków episkopatu, żeby ich nawrócili!
    • brum.pl1 ???? 24.06.15, 17:28
      romerike napisał:

      > Ambasador Kanady w Norwegii i jego maz Randy Stocker ...
      > Po zawieszeniu flagi ambasador poprosil swojego meza do tanca:
      > Na przyjeciu obecny byl norweski minister zdrowia z rzadzacej Partii Konserwaty
      > wnej (Hoeyre) Bent Hoyie (jego mezem jest Dag Terje Solvang):
      > Obecny tez byl Per Kristian-Foss, dzialacz Partii Konserwatywnej i jej wielolet
      > ni deputowany do norweskiego parlamentu, byly minister finansow w rzadach prawi
      > cowych, wraz ze swoim mezem Janem Erikem Knarbakkiem:

      A skąd wiadomo, który z panów jest żoną, a który mężem? Umawiają się przed ślubem, kto z nich będzie pełnił konkretną rolę, czy jak? I czy ta rola jest constans (niezmienna w czasie), czy też może ulec zmianie, a jeżeli tak, to jak to się odbywa?
      Pytam poważnie. I oczekuję kompetentnych odpowiedzi.

      • cyberros Re: ???? 24.06.15, 18:06
        brum.pl1 napisał:

        > A skąd wiadomo, który z panów jest żoną, a który mężem? Umawiają się przed ślub
        > em, kto z nich będzie pełnił konkretną rolę, czy jak? I czy ta rola jest consta
        > ns (niezmienna w czasie), czy też może ulec zmianie, a jeżeli tak, to jak to si
        > ę odbywa?
        > Pytam poważnie. I oczekuję kompetentnych odpowiedzi.

        A to nie jest w takich przypadkach dwóch mężów?... Zawsze wydawało mi się, ze małżeństwo neutralne płciowo to takie, gdzie jest albo mąż i żona, albo mąż i mąż , albo żona i żona. To zresztą nie wszystkie możliwości, bo czasem płeć faktyczna różni się od metrykalnej, istnieją przecież hermafrodyci prawdziwi (i rzekomi). Kim jest hermafrodyta? Mężem, czy żoną? Może lepiej mówić o (współ)małżonkach?
      • bling.bling Re: ???? 24.06.15, 20:32
        > A skąd wiadomo, który z panów jest żoną, a który mężem?
        Jesteś mężem? Skąd wiedziałeś?
        • cyberros mężem czy żoną? 24.06.15, 21:38
          bling.bling napisał:

          > > A skąd wiadomo, który z panów jest żoną, a który mężem?
          > Jesteś mężem? Skąd wiedziałeś?

          Właśnie, skąd się wie, czy jest się mężem czy żoną? :)
          • sclavus Re: mężem czy żoną? 24.06.15, 22:54
            Kwestia umowy chyba ;)
            ... aczkolwiek, jak można zauważyć, pary jednopłciowe używają terminów partner/partnerka...
            • cyberros Re: mężem czy żoną? 24.06.15, 23:18
              sclavus napisał:

              > Kwestia umowy chyba ;)
              > ... aczkolwiek, jak można zauważyć, pary jednopłciowe używają terminów partner/
              > partnerka...

              Partner/partnerka to w przypadku związków partnerskich. W Kanadzie i Norwegii są tez jednak tzw. małżeństwa neutralne płciowo, czyli dwie osoby tej samej płci mogą zawrzeć małżeństwo, staja się wiec małżonkami, nie partnerami. Czy jest się mężem czy zona to zależy chyba od tego co się ma w rozporku?...
              • sclavus Re: mężem czy żoną? 27.06.15, 15:18
                Nie wgłębiałem się w to, nie wgłębiam i wgłębiać się nie będę - niech się nazywają, jak się umówią... jedyne do czego mam wstręt, to myślenie stereotypami... schematami myślowymi... :D
      • tigertiger Re: ???? 25.06.15, 07:07
        > A skąd wiadomo, który z panów jest żoną, a który mężem?

        Zawsze mnie zastawiało skąd biorą się tak mało inteligentne pytania jak to. Czy to za ciasne czapeczki noszone w dzieciństwie zaszkodziły, czy gumki w majtkach? Para jednopłciowa oznacza , że osobnicy jednej płci lubią w sobie to że są jednej płci i nie udają, nie wchodzą w rolę drugiej płci. No chyba, że ktoś jest osobą trans nie tylko homo ale to już inna sprawa. Poluzuj gumkę i zastanów się czy nie znasz przyjaciół jeden płci którzy lubią się i szanują czasem zdąża sie
        • tigertiger Re: ???? 25.06.15, 07:55
          przerwało mi połączenie, ale już mogę dokończyć:)

          Pytania o to kto w związku homo (taki sam, równy) przyjmuje rolę odmienią świadczą o braku wiedzy lub niedotlenieniu mózgu:)
          Skoro ktoś tworzy związki homo emocjonalne to właśnie dla tego że podoba mu się ta sama płeć którą sam ma. Zakładanie, że wszytko musi być heteronormatywne nawet związki homo jest tak absurdalne, że nie wiadomo czy śmiać się z tego czy płakać.:)
          • brum.pl1 Re: ???? 25.06.15, 10:09
            tigertiger napisała:

            > Skoro ktoś tworzy związki homo emocjonalne to właśnie dla tego że podoba mu się
            > ta sama płeć którą sam ma. Zakładanie, że wszytko musi być heteronormatywne na
            > wet związki homo jest tak absurdalne, że nie wiadomo czy śmiać się z tego czy p
            > łakać.:)

            Jeśli w związku homo, a właściwie małżeństwie, utworzonym przez panów, jednego z nich określa się mianem męża, to jak zatem określa się tego drugiego? Też mężem, czy też żoną. A może jeszcze inaczej. A jeżeli tak, to jak?
            Te pytania podyktowane są ciekawością, a nie złośliwością. I o kompetentną, rzeczową odpowiedź prosiłem. I kto jak kto, ale ty, chyba znasz odpowiedź na moje pytanie.

            A czy to przypadkiem nie jest tak, że w małżeństwie dwóch panów, żadnego z nich nie powinno się określać mianem "mąż", jak to uczynił autor wątku? I czy przypadkiem, dzienną porcję jadu, jaką utoczyłaś, nie powinnaś skierować pod adresem tegoż pana?
            Pomyliłaś adres, smoku.
            • cyberros Re: ???? 25.06.15, 10:26
              brum.pl1 napisał:

              > tigertiger napisała:
              >
              > > Skoro ktoś tworzy związki homo emocjonalne to właśnie dla tego że podoba
              > mu się
              > > ta sama płeć którą sam ma. Zakładanie, że wszytko musi być heteronormaty
              > wne na
              > > wet związki homo jest tak absurdalne, że nie wiadomo czy śmiać się z tego
              > czy p
              > > łakać.:)
              >
              > Jeśli w związku homo, a właściwie małżeństwie, utworzonym przez panów, jednego
              > z nich określa się mianem męża, to jak zatem określa się tego drugiego? Też męż
              > em, czy też żoną.
              ...

              Chyba tez mężem, bo jak inaczej? Zależy co ma w rozporku zresztą. Ty skąd wiesz np., czy jesteś mężem, czy żoną?
              • brum.pl1 Re: ???? 25.06.15, 10:38
                cyberros napisał:

                > > Jeśli w związku homo, a właściwie małżeństwie, utworzonym przez panów,
                > > jednego
                > > z nich określa się mianem męża, to jak zatem określa się tego drugiego? 0
                > >Też mężem, czy też żoną.

                > Chyba tez mężem, bo jak inaczej? Zależy co ma w rozporku zresztą.

                Ciekawa hipoteza...

                > Ty skąd wiesz > np., czy jesteś mężem, czy żoną?

                To proste. W związkach hetero sprawy są oczywiste. Facet to mąż, kobieta to żona.
                Jestem facetem, a zatem jestem mężem.
                Inaczej jest w związkach homo.
                Zgodnie z twoją hipotezą, mamy do czynienia albo z dwoma mężami, albo z dwiema żonami.
                Wybacz, ale to nie trzyma się kupy.
                • bling.bling Re: ???? 25.06.15, 11:15
                  > Inaczej jest w związkach homo.

                  To wytumacz jak jest
                • cyberros Re: ???? 25.06.15, 11:20
                  brum.pl1 napisał:

                  > To proste. W związkach hetero sprawy są oczywiste. Facet to mąż, kobieta to żon
                  > a.

                  Skoro facet to mąż to jak jest dwóch facetów to jest dwóch mężów, co w tym niezrozumiałego?

                  > Jestem facetem, a zatem jestem mężem.
                  > Inaczej jest w związkach homo.
                  > Zgodnie z twoją hipotezą, mamy do czynienia albo z dwoma mężami, albo z dwiema
                  > żonami.
                  > Wybacz, ale to nie trzyma się kupy.

                  Oczywiście - zawsze jest dwóch małżonków, w małżeństwach neutralnych płciowo tych dwóch małżonków to mogą być dwaj mężowie, dwie żony, albo mąż i żona. Co tu się czego nie trzyma?
            • tigertiger Re: ???? 25.06.15, 11:48
              > Jeśli w związku homo, a właściwie małżeństwie, utworzonym przez panów, jednego
              > z nich określa się mianem męża, to jak zatem określa się tego drugiego?

              Odpowiedź jest prosta - mężem. Mowa przecież o małżeństwie jednopłciowym (marriage equality). Kanada są od 10 lat zalegalizowane małżeństwa jednopłciowe/homoseksulane czyli takie w których ślub biorą mąż z mężem lub żona z żoną. To proste tak jak partnerzy w biznesie są mogą być jednej płci np. męskiej i będą partnerami dla siebie, a nie partnerami i partnerką. Relacje międzyludzkie tak jak i związki emocjonalnie nie sprowadzają się wyłącznie do heteroseksualnych. Co tu jest trudnego do zrozumienia?
              • brum.pl1 Re: ???? 25.06.15, 12:18
                tigertiger napisała:

                > > Jeśli w związku homo, a właściwie małżeństwie, utworzonym przez panów, je
                > dnego
                > > z nich określa się mianem męża, to jak zatem określa się tego drugiego?
                >
                > Odpowiedź jest prosta - mężem.

                I o taką, konkretną odpowiedź prosiłem. I nareszcie się doczekałem.
                Ufff...

                PS Nie do końca jestem jednak przekonany, czy tak jest w istocie. Czy rzeczywiście takie nazewnictwo jest stosowane. Z tego co wiem stosuje się określenie"współmałżonek", a nie mąż i nie "małżonek". Ale mogę się mylić...
                • cyberros Re: ???? 25.06.15, 12:22
                  brum.pl1 napisał:

                  > tigertiger napisała:
                  >
                  > > > Jeśli w związku homo, a właściwie małżeństwie, utworzonym przez pan
                  > ów, je
                  > > dnego
                  > > > z nich określa się mianem męża, to jak zatem określa się tego drugi
                  > ego?
                  > >
                  > > Odpowiedź jest prosta - mężem.
                  >
                  > I o taką, konkretną odpowiedź prosiłem. I nareszcie się doczekałem.
                  > Ufff...
                  >
                  > PS Nie do końca jestem jednak przekonany, czy tak jest w istocie. Czy rzeczywiś
                  > cie takie nazewnictwo jest stosowane. Z tego co wiem stosuje się określenie"wsp
                  > ółmałżonek", a nie mąż i nie "małżonek". Ale mogę się mylić...

                  Przekonało cie to, ze w biznesie może być partner i partner, a niekoniecznie partner i partnerka? Bo to dobra analogia. Mnie wciąż dziwi, jak można zadawać takie naiwne pytania, ale cóż, podobno nie ma głupich pytań...
                  • brum.pl1 Re: ???? 25.06.15, 12:34
                    cyberros napisał:

                    > Mnie wciąż dziwi, jak można zadawać takie naiwne pytania, ale cóż, podobno
                    > nie ma głupich pytań...

                    Pytanie o nazewnictwo nie należy do głupich. Wręcz przeciwnie, jest wstępem do ustalenia pewnych definicji. Takimi prawami objęta jest NAUKA. Widać, że nie masz z nią nic wspólnego, nie rozumiesz bowiem jej podstawowych mechanizmów.
                    A te zawsze, nieodmiennie, najpierw zajmują się ZDEFINIOWANIEM pojęć, którymi mamy się zajmować. Zatem, wracając do naszego tematu, pytanie o nazewnictwo współmałżonków jest tu kluczowe i nie ma nic wspólnego z twoim prostackim pomysłem, by decydowała o tym zawartość rozporka. Czy wyraziłem się jasno?
                    • cyberros Re: ???? 25.06.15, 18:30
                      brum.pl1 napisał:

                      > Pytanie o nazewnictwo nie należy do głupich.
                      ...

                      Oczywiście, takie pytanie jest zawsze mądre.
                      • brum.pl1 Re: ???? 25.06.15, 18:36
                        cyberros napisał:

                        > Oczywiście, takie pytanie jest zawsze mądre.

                        No właśnie i oczekiwałem konkretnej, mądrej odpowiedzi. A co dostałem?
                        Stek farmazonów, okraszonych prymitywnymi obelgami od upośledzonej umysłowo panny smok.
                        • cyberros Re: ???? 25.06.15, 18:42
                          brum.pl1 napisał:

                          > cyberros napisał:
                          >
                          > > Oczywiście, takie pytanie jest zawsze mądre.
                          >
                          > No właśnie i oczekiwałem konkretnej, mądrej odpowiedzi. A co dostałem?
                          > Stek farmazonów, okraszonych prymitywnymi obelgami od upośledzonej umysłowo pan
                          > ny smok.

                          No przecież odpowiedziała ci ładnie i rzeczowo tu:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,29,158020225,158027611,Re_.html
                          za co wyraziłeś jej uznanie tu:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,29,158020225,158027911,Re_.html
                          Co się więc teraz pieklisz?
                • bling.bling Re: ???? 25.06.15, 13:27
                  A dlaczego religianci nazywają bratem lub siostrą obce sobie osoby? Przecież to sprzeczne z prawem naturalnym.
                • tigertiger Re: ???? 25.06.15, 17:31
                  > PS Nie do końca jestem jednak przekonany, czy tak jest w istocie. Czy rzeczywiś
                  > cie takie nazewnictwo jest stosowane.

                  Nie wiem skąd się biorą twoje wątpliwości ?. Jak ślub jednopłciowy biorą dwaj mężczyźni to są dla siebie nawzajem mężami, a kobiety żonami. To naprawę nie jest nic skomplikowanego. A przekonania nie masz to sprawdź w sieci. 20 krajów świata uznaje małżeństwo za związek dwojga ludzi niezależnie od płci. Argentyna, Belgia, Brazylia, Dania, Estonia,Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Kankana, Luksemburg, Norwegia, Nowa Zelandia, Portugalia, RPA, Słowenia, Szwecja, Urugwaj i jeszcze w niektórych regionach Meksyku, USA UKi Irlandii Północnej. To naprawdę nie jest nic czego nie można sprawdzić w sieci i nie ma najmniejszego powodu, aby zmieniać nazewnictwo skoro w tych krajach nie ma dyskryminacji ze względu na płeć. Mąż to mężczyzna poślubiony, a żona to poślubiona kobieta w przypadku gdy ślub zawieja pary jednej płci ich płeć się nie zmienia ani fizycznie, ani prawnie. Ślub par jednopłciowych zaś jest dowodem na równe traktowanie wszystkich wiec po co mieli by zmieniać nazewnictwo, to by był przejaw dyskryminacji. To też trudne do pojęcia dla ciebie?:)
                  Poluzuj gumę będzie na pewno lepiej:)

                  • brum.pl1 Re: ???? 25.06.15, 17:51
                    tigertiger napisała:

                    > > PS Nie do końca jestem jednak przekonany, czy tak jest w istocie. Czy rze
                    > czywiś
                    > > cie takie nazewnictwo jest stosowane.

                    > Nie wiem skąd się biorą twoje wątpliwości ?.
                    > Poluzuj gumę będzie na pewno lepiej:)

                    Nie pitol tu bzdur, nie pouczaj, bo w końcu moja cierpliwość się skończy i przypomnę ci to, co już dawno o tobie pisałem i o twoim upośledzeniu umysłowym.
                    Kłócisz się tu z wszystkimi i wszystkich pouczasz, a sama jesteś głupia jak but z lewej nogi.
                    Nie pitol zatem więcej, na czym polega małżeństwo dwóch gejów czy dwóch lesb i w jakich krajach tego typu rozwiązania prawne obowiązują, bo to wie każdy, nawet ty.
                    Nie wiesz natomiast nic o funkcjonowaniu takich par, o rolach, jakie przyjmują na siebie małżonkowie. Przykro mi to mówić, ale nie potrafiłaś odpowiedzieć na moje, skądinąd bardzo proste, pytanie. Zamiast udzielić mi konkretnej odpowiedzi, pieprzysz coś o gumie do majtek. Jeśli cię na nią nie stać, to wyślę ci parę złotych i sobie kup...

                    • tigertiger Re: ???? 25.06.15, 18:14
                      > Nie pitol tu bzdur, nie pouczaj, bo w końcu moja cierpliwość się skończy

                      Straszne straszne:)))

                      i przy
                      > pomnę ci to, co już dawno o tobie pisałem i o twoim upośledzeniu umysłowym.

                      bawisz mnie brumi oj bawisz:)

                      > Kłócisz się tu z wszystkimi i wszystkich pouczasz, a sama jesteś głupia jak but
                      > z lewej nogi.

                      To doprawdy zabawne jak się zirytowałeś:)

                      > Nie pitol zatem więcej, na czym polega małżeństwo dwóch gejów czy dwóch lesb

                      Po pierwsze nie lesb tylko lesbijek, po drugie skoro pytasz to tłumaczę w sposób najprostszy jaki się da. Skoro nie masz pewności czy w przypadku par jednopłciowych nazewnictwo się zmienia to po pierwsze wyjaśniam, że nie i dla czego nie, a po drugie odsyłam ciebie jako osobę średnio inteligentną do informacji w sieci.

                      > w jakich krajach tego typu rozwiązania prawne obowiązują, bo to wie każdy,

                      Wymieniam ci kraje gdzie śluby takie są legalne aby ci ułatwić szukanie bo tobie jakoś trudno skoro stawisz tak absurdalne pytania:))

                      > Nie wiesz natomiast nic o funkcjonowaniu takich par, o rolach, jakie przyjmują
                      > na siebie małżonkowie.

                      Skąd ta pewność, że jamie wiem nico funkcjonowaniu takich par?
                      Pary jednopłciowe nie funkcjonują w określony sposób z podlizałem na role kulturowo przypisanym mężczyźnie i kobiecie. Zresztą dziś wiele par hetero też nie żyje według ról tradycyjnych. Dwoje ludzi dzieli miedzy sobą obowiązki domowe na zasadach jakie uważają, nie wchodzą w żadne role bo to by była farsa nie związek naturalny. Trzeba naprawdę mieć ściśnięty umysł, aby uważać, że w związkach jednopłciowych ktoś udaje płeć przeciwną lub wchodzi w jego rolę. Oj bawisz minie swoja głupotą, bawisz:)
                      • brum.pl1 Re: ???? 25.06.15, 18:33
                        tigertiger napisała:

                        > Skąd ta pewność, że jamie wiem nico funkcjonowaniu takich par?
                        > Pary jednopłciowe nie funkcjonują w określony sposób z podlizałem na role kultu
                        > rowo przypisanym mężczyźnie i kobiecie. Zresztą dziś wiele par hetero też nie ż
                        > yje według ról tradycyjnych. Dwoje ludzi dzieli miedzy sobą obowiązki domowe na
                        > zasadach jakie uważają, nie wchodzą w żadne role bo to by była farsa nie związ
                        > ek naturalny. Trzeba naprawdę mieć ściśnięty umysł, aby uważać, że w związkach
                        > jednopłciowych ktoś udaje płeć przeciwną lub wchodzi w jego rolę. Oj bawisz min
                        > ie swoja głupotą, bawisz:)

                        Zamiast pisać bzdety i robić z siebie pośmiewisko, poczytaj na temat homoseksualizmu i kontekstu kulturowego. W tej chwili reprezentujesz zerowy poziom wiedzy, a jej brak nadrabiasz tupetem. I taka jest tzw naga prawda o fiśniętym smoku...
                        • cyberros Winkte 25.06.15, 18:38
                          brum.pl1 napisał:

                          > Zamiast pisać bzdety i robić z siebie pośmiewisko, poczytaj na temat homoseksua
                          > lizmu i kontekstu kulturowego. W tej chwili reprezentujesz zerowy poziom wiedzy
                          > , a jej brak nadrabiasz tupetem. I taka jest tzw naga prawda o fiśniętym smoku.
                          > ..

                          :) To jak według ciebie powinno być w takim małżeństwie dwóch mężczyzn? Jeden ma się nazwać żoną i chodzić w sukienkach? Trochę tak to się odbywało (i odbywa nadal) u Indian amerykańskich:
                          pl.wikipedia.org/wiki/Winkte
                          • brum.pl1 Re: Winkte 25.06.15, 18:49
                            cyberros napisał:

                            > :) To jak według ciebie powinno być w takim małżeństwie dwóch mężczyzn? Jeden m
                            > a się nazwać żoną i chodzić w sukienkach? Trochę tak to się odbywało (i odbywa
                            > nadal) u Indian amerykańskich:
                            > pl.wikipedia.org/wiki/Winkte

                            Czytałem na ten temat trochę książek, trochę oglądałem programów telewizyjnych i wiem, że istnieje ogromnie duża liczba wariantów zachowań. Tu nie ma jednego rozwiązania, ani kilku, ani kilkunastu. Po prostu, ludzie układają sobie życie na swój sposób. Ale...
                            W parach lesbijskich, w przeważającej liczbie przypadków tak się jakoś dziwnie składa, ze jedna z pań do kobiety w ogóle nie jest podobna. Przeważnie noszą garnitury, mają krótko obcięte włosy, są grube, dużo wyższe od partnerki, na ogół brzydkie jak dżdżysta, listopadowa noc...Tak sobie zresztą wyobrażam naszego smoka...
                            • cyberros Re: Winkte 25.06.15, 19:02
                              brum.pl1 napisał:

                              > cyberros napisał:
                              >
                              > > :) To jak według ciebie powinno być w takim małżeństwie dwóch mężczyzn? J
                              > eden m
                              > > a się nazwać żoną i chodzić w sukienkach? Trochę tak to się odbywało (i o
                              > dbywa
                              > > nadal) u Indian amerykańskich:
                              > > pl.wikipedia.org/wiki/Winkte
                              >
                              > Czytałem na ten temat trochę książek, trochę oglądałem programów telewizyjnych
                              > i wiem, że istnieje ogromnie duża liczba wariantów zachowań.

                              Oczywiście.

                              > Tu nie ma jednego
                              > rozwiązania, ani kilku, ani kilkunastu. Po prostu, ludzie układają sobie życie
                              > na swój sposób. Ale...

                              Oczywiście.

                              > W parach lesbijskich, w przeważającej liczbie przypadków tak się jakoś dziwnie
                              > składa, ze jedna z pań do kobiety w ogóle nie jest podobna.
                              > Przeważnie noszą ga
                              > rnitury, mają krótko obcięte włosy, są grube, dużo wyższe od partnerki, na ogół
                              > brzydkie jak dżdżysta, listopadowa noc...Tak sobie zresztą wyobrażam naszego s
                              > moka...

                              Nie wiem, znam jedną tylko parę lesbijską, i obie panie są podobne do kobiety :)
                              Tu inna para lesbijska z kampanii "Niech nas zobaczą":
                              www.kampaniespoleczne.pl/kampanie,1125,lesbijki_i_geje_w_przestrzeni_publicznej
                              tez są podobne do kobiety.
                            • bling.bling Re: Winkte 27.06.15, 13:39
                              a w tej parze kto jest żoną?
                              i.imgur.com/uLkDjWm.jpg
                              • tigertiger Re: Winkte 27.06.15, 16:51
                                To proste ten młodszy:)
                                Jak ktoś potrafi myśleć wyłącznie stereotypowo i sprowadza wszytko do heteronormatywność to w jego myśleniu dominują utarte przekonania. Utarło się, że w małżeństwie hetero jeśli ktoś jest sporo młodszy to jest tym kimś kobieta:)
                                • cyberros Re: Winkte 03.07.15, 13:31
                                  tigertiger napisała:

                                  > To proste ten młodszy:)
                                  > Jak ktoś potrafi myśleć wyłącznie stereotypowo i sprowadza wszytko do heteronor
                                  > matywność to w jego myśleniu dominują utarte przekonania. Utarło się, że w małż
                                  > eństwie hetero jeśli ktoś jest sporo młodszy to jest tym kimś kobieta:)

                                  A jesli ci dwaj sa w takim samym wieku?
                              • cyberros Re: Winkte 03.07.15, 13:31
                                bling.bling napisał:

                                > a w tej parze kto jest żoną?
                                > i.imgur.com/uLkDjWm.jpg
                                >

                                Ten z krotsza broda?...
                        • tigertiger Re: ???? 25.06.15, 18:39
                          Pośmiewisko to ty robisz z siebie koncertowo. To twoje pytania obnażają twoją niewiedzę. Powiedz co i gdzie ty czytałeś na temat par homoseksualnych i ile takich par znasz osobiście.
                          Jesteś przykładem betonu, który ma mały rozumek i wielkie ego:)))
                          • brum.pl1 Re: ???? 25.06.15, 18:41
                            EOT
    • l.george.l Gdyby prezes wyszedł za mąż... 25.06.15, 13:28
      PiS miałby większość konstytucyjną. Powinni go namówić do wyjścia z szafy.
      • cyberros Re: Gdyby prezes wyszedł za mąż... 25.06.15, 18:33
        l.george.l napisał:

        > PiS miałby większość konstytucyjną.

        W jaki sposób?

        > Powinni go namówić do wyjścia z szafy.
Pełna wersja