Samotność w związku

11.08.15, 16:42
Witam.
Czy też tak macie, że po kilku ładnych latach spędzonych z jednym człowiekiem czujecie się samotni?
Co z tego, że mam męża, dzieci, pozornie szczęśliwą rodzinę.... Czuję się gorzej, niż zanim go poznałam.
Nie mam z kim porozmawiać, a nawet jeśli to jedyne wspólne tematy, to dzieci i finanse. Gdzie i kiedy prysł czar? Dlaczego kiedyś potrafiliśmy przegadać całą noc a teraz patrzymy na siebie wilkiem. Dlaczego nie ma żadnej bliskości?
Powiem szczerze, że gdyby nie znajomi, to bym zwariowała. Człowiek potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem.
    • franek Re: Samotność w związku 11.08.15, 16:48
      Twój stary wypalił się?
    • v.i.k.k.a Re: Samotność w związku 11.08.15, 18:50
      Tez tak mamy, ze musimy miec swieze mieso;)
      • franek Re: Samotność w związku 11.08.15, 20:50
        Stary lubi dobrze zjeść,więc często latasz do mięsnego.he
    • waga113 Re: Samotność w związku 11.08.15, 21:52
      Mam podobnie chociaż na początku chciałam powiedzieć, że tak samo ... ale ja niestety nie mam znajomych i kompletnie nie mam do kogo gęby otworzyć.
      Można powiedzieć, że dla niego i dla rodziny jaką stworzyliśmy zrezygnowałam z nich na własne życzenie.
      Teraz po latach milczenia, kiedy każdy żyje z ukochaną osobą przy boku nie będę się narzucać.
      Jest cholernie ciężko ... ale żyć trzeba.
      U mnie powód był prosty ... on mnie zdradził ... ale nigdy nie odszedł chociaż bardzo tego chciałam ... nawet stanęłam na nogi i się wyprowadziłam ... ale on przyszedł za mną a teraz zatruwa mi życie.
      Nie rozmawiamy ze sobą praktycznie na żaden temat. A na zadanie pytanie np. Jak w pracy co się działo odpowiada "jak w pracy". Jak spytam jak smakowała zupa to powie "jak zupa" i to jest dopiero katastrofa.
      • yoma Re: Samotność w związku 11.08.15, 22:29
        Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.
      • onufry98 Re: Samotność w związku 12.08.15, 00:03
        Waga, jeśli chciałabyś pogadać, to zapraszam do kontaktu:-)
    • tlenek_wegla Re: Samotność w związku 12.08.15, 07:05
      Wspolczuje. Od 10 lat zyje z moja zona i jestem szczesliwy. Ona tez. Zmeczeni, czasem wkurw.ni, czasem sie na siebie zloscimy... Ale jestesmy razem.Dla siebie.

      Dosc duzym impulsem scalajacym nas razem byla coeczka. Jej urodziny to najpiekniejsze wspomnienie mojego zycia.
      • szuwary4 Re: Samotność w związku 12.08.15, 08:43
        Tlenek węgla, 10 lat to nie tak dużo, ale naprawdę szczerze , bardzo szczerze Ci życzę, żeby tak zostało Wam do końca.
        • szuwary4 Re: Samotność w związku 12.08.15, 08:45
          Samotności! Jakaś ty przepełniona!
          • szuwary4 Re: Samotność w związku 14.08.15, 10:37
            Ja też o tych dziesięciu latach dlatego mówiłam jako o okresie nie tak długim, bo po tych latach, małżonkowie jako rodzice, stają przed trudnym okresem dojrzewania ich dzieci.
            Wtedy (na szczęście nie zawsze) zdarza się, że te właśnie najdroższe nam istoty, zaczynają stwarzać problemy, będące źródłem wielu udręk i konfliktów, mącących harmonię wzajemnych relacji.
            Trudności te podzieliłabym na takie, które wypływają z faktu, że właśnie wtedy, w okresie dojrzewania, ujawniają się pewne wrodzone choroby naszych pociech wraz z całym obciążeniem fizycznym, psychicznym i finansowym jakiemu muszą podołać wtedy rodzice, oraz takie, których źródłem jest nauka szkolna i utrata przez rodziców pełnej kontroli nad wpływem innych osób na nasze dzieci (oczywiście chodzi mi o wpływy negatywne).
            Naturalnie i na szczęście nie zawsze powoduje to zniszczenie dotychczasowych relacji, ale jest bardzo trudnym sprawdzianem czasem nie zaliczonym. Jednak zdanie tego egzaminu, to źródło ogromnej satysfakcji i wzmocnienia więzi.
        • tlenek_wegla Re: Samotność w związku 12.08.15, 09:35
          Nie gadaj.. 10 lat to sporo. Ale nie chodzi o jakieś dziwne wyliczanie. Te 10 lat to dobry okres dla nas. Podsumowując jesteśmy szczęśliwsi niż 10 lat temu. to moim zdaniem się liczy. Za kolejne 10 lat chciałbym , żeby było podobnie.
          • szuwary4 Re: Samotność w związku 12.08.15, 10:57
            I tego Ci ( a właściwie Wam) jeszcze raz szczerze życzę.
            • szuwary4 Re: Samotność w związku 12.08.15, 11:03
              A teraz -mając tak pozytywne doświadczenie napisz coś na ten temat- dla założycielki wątku i tych którzy tu piszą, że doświadczają podobnych trudności.
              • tlenek_wegla Re: Samotność w związku 13.08.15, 23:03
                Niechce zabrzmiec falszywe, ale kazdy wybiera sobie sam partnera/partnerke. Konsekwencje tego wyboru ciagna sie za nami do smierci lub rozstania.

                Dlatego ciesze sie, ze ja bylem prawdziwym szczesciarzem. ZOstalo mi drzewo zasadzic (corka dla mnie liczy sie tak samo jak syn :P).

                Co mam powiedziec? Szukajcie, a znajdziecie? Przeciez czesto tego typu sytuacje wynikaja z kiepskich wyborow wczesniej. NIkt nie loubi sluchac o tym, ze dokonal kiepskiego wyboru.
          • waga113 Re: Samotność w związku 14.08.15, 09:30
            10 lat ... mnie też się wydawało, ze 10 lat to sporo, też byliśmy szczęśliwsi niż 10 lat wcześniej i nagle jak grom z jasnego nieba ... a teraz od 6 lat BAGNO. Nie życzę nikomu ...
            • onufry98 Re: Samotność w związku 15.08.15, 09:25
              Wago, moja sytuacja jest identyczna jak Twoja. Mimo tego co się stało, pozwoliłam mu do nas wrócić. Byłam naiwna myśląc, że jeśli mu wybaczę to wszystko będzie jak dawniej. Teraz, z perspektywy czasu widzę, że on szukał tylko azylu, bo nie miał dokąd pójść. Była też terapia małżeńska, która zakończyła się......na jednym spotkaniu.
              I tak trwam w tej beznadzieji. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że dzieci na to patrzą......
              • tlenek_wegla Re: Samotność w związku 24.08.15, 06:01
                Widze, ze nie szukacie pozytywnych przypadkow. Chcecie utierdzic sie w negatywach. "Dowartosciowac tym ,ze ktos ma gorzej."
Pełna wersja