sibeliuss 10.09.15, 13:24 www.tvn24.pl/ciezarna-matka-trojki-dzieci-do-eksmisji,576046,s.html Nie doczytałem się jednego słowa o panu, który zapłodnił kobietę, która chyba nie rozumie zasady, że za darmo nie ma nic. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
seth.destructor Re: Wiatropylność proletariatu? 10.09.15, 22:24 Rozumie, że więcej dzieci, więcej profitów z nich ma i że one czynią z niej św. Matkę Polkę. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Nie rozumiem 11.09.15, 16:36 "- Nie płaciłam, bo nie miałam za co. Wolałam dać jeść dzieciom, niż walczyć z lawiną rachunków - przyznaje kobieta." Jak to nie miała za co? Za mieszkanie, w którym mieszkała. "- Walczymy ze znieczulicą. Nie możemy patrzeć spokojnie, jak uczciwym ludziom dzieje się krzywda - tłumaczą przed kamerą TVN24 uczestnicy blokady." Czy jeśli pójdę do sklepu, najem się i wyjdę bez płacenia to nadal będę uczciwym człowiekiem? Nie rozumiem. S. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Ty niewiele rozumiesz 11.09.15, 20:21 snajper55 napisał: >> "- Nie płaciłam, bo nie miałam za co. Wolałam dać jeść dzieciom, niż wal > >czyć z lawiną rachunków - przyznaje kobieta." > Jak to nie miała za co? Za mieszkanie, w którym mieszkała. Widać, że nie jesteś Polakiem lub też nie znasz języka polskiego. Termin: "Nie mam za co zapłacić" oznacza, nie mam pieniędzy, by za to zapłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
jotkajot49 Re: Ty niewiele rozumiesz 12.09.15, 00:20 > Widać, że nie jesteś Polakiem lub też nie znasz języka polskiego. Termin: "Nie > mam za co zapłacić" oznacza, nie mam pieniędzy, by za to zapłacić. Ciekawostka. "Prawdziwy Polak" poucza innych, sam dając piękną plamę. Termin >za co zapłacić< oznacza: zapłacić za coś, za mieszkanie, za usługę za towar itp. Natomiast >nie mam pieniędzy, by za to zapłacić< to po polsku "nie mam czym zapłacić". Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Ty niewiele rozumiesz 12.09.15, 08:34 jotkajot49 napisał: > Ciekawostka. "Prawdziwy Polak" poucza innych, sam dając piękną plamę. Ani plamę, ani piękną... Termin: "Nie mam za co zapłacić" oznacza, nie mam pieniędzy, by za to zapłacić. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Ty niewiele rozumiesz 12.09.15, 13:08 brum.pl1 napisał: > jotkajot49 napisał: > > > Ciekawostka. "Prawdziwy Polak" poucza innych, sam dając piękną plamę. > > Ani plamę, ani piękną... > Termin: > "Nie mam za co zapłacić" oznacza, nie mam pieniędzy, by za to zapłacić. I tyle. Nie. To znaczy, że nie ma niczego za co miałbym zapłacić. Upierasz się jak Pawłowicz przy "wziąść". Dałeś plamę, jakoś musisz to przełknąć, niedouczony "pouczaczu". S. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Ty niewiele rozumiesz 12.09.15, 15:18 Bzdury opowiadasz, przybłędo jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Ty niewiele rozumiesz 12.09.15, 18:09 Pomyliło ci się z "Nie mam za co kupić.". "Nie mam za co zapłacić" to całkiem co innego. Już ci wyjaśniono co to oznacza. A teraz zapamiętaj i nie rób tego błędu więcej. Dziękować nie musisz. S. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Ty niewiele rozumiesz 12.09.15, 19:00 snajper55 napisał: > Pomyliło ci się z "Nie mam za co kupić.". Bredzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
jotkajot49 Re: Ty niewiele rozumiesz 13.09.15, 00:45 > Bredzisz. Siła tego argumentu powala wszelkich polemistów Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Ty niewiele rozumiesz 13.09.15, 00:55 jotkajot49 napisał: > > Bredzisz. > Siła tego argumentu powala wszelkich polemistów To bardzo trafny argument, a zatem nic dziwnego, że budzi w tobie zachwyt. Odpowiedz Link Zgłoś
yrmarek Niepłacenie rachunków 11.09.15, 23:04 snajper55 napisał: > "- Nie płaciłam, bo nie miałam za co. Wolałam dać jeść dzieciom, niż wal > czyć z lawiną rachunków - przyznaje kobieta." > > Jak to nie miała za co? Za mieszkanie, w którym mieszkała. > > "- Walczymy ze znieczulicą. Nie możemy patrzeć spokojnie, jak uczciwym [ > b]ludziom [/b]dzieje się krzywda - tłumaczą przed kamerą TVN24 uczestnicy bloka > dy." > > Czy jeśli pójdę do sklepu, najem się i wyjdę bez płacenia to nadal będę uczciwy > m człowiekiem? > > Nie rozumiem. > > S. Też uważam, ze niepłacenie rachunków to zwykła kradzież. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 20:26 sibeliuss napisał: > Nie doczytałem się jednego słowa o panu, który zapłodnił kobietę, która chyba n > ie rozumie zasady, że za darmo nie ma nic. To ty nie rozumiesz. Nie rozumiesz, że istnieje ogromna liczba ludzi, którzy uważają, że jeżeli nie chlają alkoholu, jeżeli kochają i dbają o dzieci, to mają prawo do szacunku i specjalnych przywilejów...Nie muszą płacić rachunków, nie muszą płacić czynszu, bo mieszkanie należy im się jak psu buda... I popatrz, ilu ludzi im pomaga... Nawet Ikonowicz... Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 09:52 brum.pl1 napisał: I popatrz, ilu ludzi im pomaga... Nawet Ikonowicz... Pomoc powinna być systemowa, nie żywiołowa jak to robi Ikonowicz. Z tej pomocy poza medialnym hałasem nic właściwie nie wynika. Raczej przynosi ona szkodę, bo degraduje rynek mieszkaniowy. Ludziom biednym mieszkania się należą, to oczywiste, jak i to, że mogą to być mieszkania poniżej zwykłego standardu. Koszty w takim przypadku musi ponosić podatnik, bo problem jest społeczny, a nie prywatny właściciel, czy spółdzielnia. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 10:11 piwi77.0 napisał: > Pomoc powinna być systemowa, nie żywiołowa jak to robi Ikonowicz. Z tej pomocy > poza medialnym hałasem nic właściwie nie wynika. Odnoszę wrażenie, że temu panu zależy tylko na medialnym hałasie. To buduje jego ego. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 20:57 Lata 80-te ub. stulecia. Moja znajoma, kobieta niezwykle inteligentna, mądra i wykształcona ubiega się o mieszkanie, składa podanie do urzędu gminy i uzyskuje odpowiedź odmowną, bo... - nie jest alkoholiczką, - nie jest prostytutką, - jest za porządna. To nic, że została zaszczuta i wyrzucona z domu z chorowitym dzieckiem przez męża, który zakochał się w gońcu, to nic, że mężulek sprowadza co noc kochanicę, to nic, że kochanica-goniec sprawdza, co jadło dziecko jej kochanka i w co jest ubrane.... Ważne, że nie jest prostytutką... I dlatego nie ma szans, by dostała mieszkanie... Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 21:39 Moja znajoma podejmuje pracę w instytucji rządowej... Dostaje mieszkanie w pół roku. Jest znakomitym pracownikiem, dostaje awans za awansem... Jej były mąż, jest zerem, chociaż jest inżynierem elektronikiem... Czy nie powinni oboje unicestwić gońca i tworzyć szczęśliwą, normalną, kulturalną rodzinę? Odpowiedz Link Zgłoś
yrmarek Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 22:54 brum.pl1 napisał: > Czy nie powinni oboje unicestwić gońca i tworzyć szczęśliwą, normalną, kultural > ną rodzinę? Chyba nie, jeśli tego nie chcą. Powinni robić to, co chcą, przecież są dorośli. Odpowiedz Link Zgłoś
yrmarek "dostać" mieszkanie 11.09.15, 22:52 brum.pl1 napisał: > Lata 80-te ub. stulecia. Moja znajoma, kobieta niezwykle inteligentna, mądra i > wykształcona ubiega się o mieszkanie, składa podanie do urzędu gminy i uzyskuje > odpowiedź odmowną, bo... > - nie jest alkoholiczką, > - nie jest prostytutką, > - jest za porządna. > To nic, że została zaszczuta i wyrzucona z domu z chorowitym dzieckiem przez mę > ża, który zakochał się w gońcu, to nic, że mężulek sprowadza co noc kochanicę, > to nic, że kochanica-goniec sprawdza, co jadło dziecko jej kochanka i w co jest > ubrane.... > Ważne, że nie jest prostytutką... I dlatego nie ma szans, by dostała mieszkanie > ... Co to znaczy "dostać" mieszkanie? Zapłacisz za nie ty? Ktoś to mieszkanie musiał wybudować, robotnik może też z małym dzieckiem, który też musi dostać za swoją pracę pieniądze, żeby dziecko jego miało co jeść. Ty chodzisz do pracy za darmo? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: "dostać" mieszkanie 12.09.15, 08:29 yrmarek napisał: > Co to znaczy "dostać" mieszkanie? Tak się kiedyś mówiło... Może niepoprawnie, ale tak mówili wszyscy, nawet poloniści. I tak, ktoś "dostał" albo "zdobył" 10 rolek papieru toaletowego, ktoś "dostał" 2 kg schabu, a ktoś inny "dostał" mieszkanie, czyli przydział na mieszkanie. Jeśli było to mieszkanie spółdzielcze, lokatorskie lub własnościowe, to trzeba było zapłacić tzw. wkład w odpowiedniej wysokości. Odpowiedz Link Zgłoś
yrmarek Re: "dostać" mieszkanie 12.09.15, 17:54 brum.pl1 napisał: > yrmarek napisał: > > > Co to znaczy "dostać" mieszkanie? > > Tak się kiedyś mówiło... > Może niepoprawnie, ale tak mówili wszyscy, nawet poloniści.I tak, ktoś "dostał > " albo "zdobył" 10 rolek papieru toaletowego, ktoś "dostał" 2 kg schabu, a ktoś > inny "dostał" mieszkanie, czyli przydział na mieszkanie. Jeśli było to mieszka > nie spółdzielcze, lokatorskie lub własnościowe, to trzeba było zapłacić tzw. wk > ład w odpowiedniej wysokości. Czyli "dostał" w senie "kupił"? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 22:03 Tematu w ogóle nie powinno być. Kobieta z trójką dzieci, jeżeli nie jest w stanie płacic za czynsz, to czynsz powinna przejąć gmina. Dach nad głową to podstawowa potrzeba i na nią muszą być pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 22:43 piwi77.0 napisał: > Tematu w ogóle nie powinno być. Kobieta z trójką dzieci, jeżeli nie jest w stan > ie płacic za czynsz, to czynsz powinna przejąć gmina. Dach nad głową to podstaw > owa potrzeba i na nią muszą być pieniądze. Gmina powinna także ją oraz jej dzieci żywić. Gdyż jedzenie to jeszcze bardziej podstawowa potrzeba niż mieszkanie. A także powinna je ubrać i obuć. Gdyż ubranie to także podstawowa potrzeba. Uważam także, że gmina powinna także żywić i ubierać jej partnera, bo gdyby nie on nie byłoby tych dzieci. Zasłużył sobie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 22:56 snajper55 napisał: Gmina powinna także ją oraz jej dzieci żywić. Gdyż jedzenie to jeszcze bardziej podstawowa potrzeba niż mieszkanie. Zgadza sie. A także powinna je ubrać i obuć. Gdyż ubranie to także podstawowa potrzeba. Zgadza się. Uważam także, że gmina powinna także żywić i ubierać jej partnera Jeżeli nie potrafi zarobić na siebie to tak. Odpowiedz Link Zgłoś
yrmarek Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 23:01 piwi77.0 napisał: > snajper55 napisał: > > Gmina powinna także ją oraz jej dzieci żywić. Gdyż jedzenie to jeszcze bardz > iej podstawowa potrzeba niż mieszkanie. > > Zgadza sie. > > [i]A także powinna je ubrać i obuć. Gdyż ubranie to także podstawowa potrzeba.[ > /i] > > Zgadza się. > > Uważam także, że gmina powinna także żywić i ubierać jej partnera > > Jeżeli nie potrafi zarobić na siebie to tak. To ludzie nie powinni chodzić do pracy i zarabiać na siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 23:05 yrmarek napisał: To ludzie nie powinni chodzić do pracy i zarabiać na siebie? Ci co to potrafią powinni, ale nie wszyscy potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
yrmarek Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 23:22 piwi77.0 napisał: > yrmarek napisał: > > To ludzie nie powinni chodzić do pracy i zarabiać na siebie? > > Ci co to potrafią powinni, ale nie wszyscy potrafią. To jest coś co trzeba "potrafić"? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 02:19 piwi77.0 napisał: > yrmarek napisał: > > To ludzie nie powinni chodzić do pracy i zarabiać na siebie? > > Ci co to potrafią powinni, ale nie wszyscy potrafią. Na przykład leniwi nie potrafią zarobić. Zresztą po co ma ktoś na siebie zarabiać, skoro gmina go ubierze, nakarmi i da mieszkanie? Jak mu udowodnisz, że potrafi? S. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 09:14 snajper55 napisał: Na przykład leniwi nie potrafią zarobić. Zresztą po co ma ktoś na siebie zarabiać, skoro gmina go ubierze, nakarmi i da mieszkanie? Ludzie nie chcą pomocy, bo wolą sami na siebie zarabiać. Ci co wolą pomoc niż pracę stanowią margines i w sumie zaliczyć ich można do ludzi upośledzonych, a więc którym pomoc sie należy. Pomoc powinna z jednej strony aktywizować zawodowo, z drugiej zapewniać warunki do zycia. W przypadku kobiety z trójką dzieci, aktywizacja zawodowa nie ma sensu, pozostaje więc jej druga część, materialna. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 18:14 piwi77.0 napisał: > Ludzie nie chcą pomocy, bo wolą sami na siebie zarabiać. Ci co wolą pomoc niż p > racę stanowią margines i w sumie zaliczyć ich można do ludzi upośledzonych, a w > ięc którym pomoc sie należy. Pomoc powinna z jednej strony aktywizować zawodowo > , z drugiej zapewniać warunki do zycia. W przypadku kobiety z trójką dzieci, ak > tywizacja zawodowa nie ma sensu, pozostaje więc jej druga część, materialna. Masz bardzo optymistyczne zdanie o ludziach. Według mnie ten margines wolących aby to inni na nich pracowali jest całkiem spory. Według mnie to nawet nie jest żaden margines. To całkiem spora część naszego społeczeństwa. Na tyle duża, że ci chcący pracować nie dadzą rady jej utrzymać. Zresztą dlaczego ja mam pracować na obiboka, któremu się nie chce? Ja mam swoje potrzeby. S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 02:16 yrmarek napisał: > To ludzie nie powinni chodzić do pracy i zarabiać na siebie? Nie muszą. Mają przecież gminę. S. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 09:17 snajper55 napisał: Nie muszą. Mają przecież gminę. W wielkim przybliżeniu, zgadza się. Ale kto chce nic nie robić jeśli ma taką możliwość? Ja nie znam nikogo takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 09:23 piwi77.0 napisał: > W wielkim przybliżeniu, zgadza się. Ale kto chce nic nie robić jeśli ma taką mo > żliwość? Ja nie znam nikogo takiego. Znasz, znasz, to snajper55. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 16:47 snajper55 napisał: > yrmarek napisał: > > > To ludzie nie powinni chodzić do pracy i zarabiać na siebie? > > Nie muszą. Mają przecież gminę. Nie sądź wszystkich po sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 18:17 jureek napisał: > snajper55 napisał: > > > yrmarek napisał: > > > > > To ludzie nie powinni chodzić do pracy i zarabiać na siebie? > > > > Nie muszą. Mają przecież gminę. > > Nie sądź wszystkich po sobie. Ja też cię lubię. S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wiatropylność proletariatu? 11.09.15, 22:45 sibeliuss napisał: > www.tvn24.pl/ciezarna-matka-trojki-dzieci-do-eksmisji,576046,s.html > Nie doczytałem się jednego słowa o panu, który zapłodnił kobietę, która chyba n > ie rozumie zasady, że za darmo nie ma nic. Jak to nie ma nic za darmo? Przecież ma za darmo mieszkanie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 08:39 snajper55 napisał: > Jak to nie ma nic za darmo? Przecież ma za darmo mieszkanie. Nie ma mieszkania za darmo. Ani nie będzie miała, bo za to mieszkanie socjalne, również będzie musiała płacić czynsz. Mały, rzecz jasna, ale jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 18:16 brum.pl1 napisał: > Nie ma mieszkania za darmo. Skoro za nie nie płaci, to ma za darmo. > Ani nie będzie miała, bo za to mieszkanie socjalne, > również będzie musiała płacić czynsz. Mały, rzecz jasna, ale jednak... Nie płaci teraz to nie będzie płacić i za socjalne. Bo i po co? Co jej zrobią? Eksmitują? S. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 19:11 snajper55 napisał: > Skoro za nie nie płaci, to ma za darmo. > Nie płaci teraz to nie będzie płacić i za socjalne. Bo i po co? Co jej zrobią? > Eksmitują? Przeczytaj jeszcze raz artykuł. Tym razem uważnie. Może wreszcie zapamiętasz podane tam fakty i przestaniesz bzdury opowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 22:39 brum.pl1 napisał: > Przeczytaj jeszcze raz artykuł. Tym razem uważnie. Może wreszcie zapamiętasz po > dane tam fakty i przestaniesz bzdury opowiadać. Lecz się. S. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Snajper! 13.09.15, 01:25 snajper55 napisał: > brum.pl1 napisał: > > Przeczytaj jeszcze raz artykuł. Tym razem uważnie. Może wreszcie zapamiętasz po > > podane tam fakty i przestaniesz bzdury opowiadać. > Lecz się. Nie skorzystałeś z mojej rady... i znowu bredzisz jak potłuczony. Nie potrafisz odróżnić patologii od biedy. Opisywana rodzina jest po prostu biedna, biedna, bo kobieta z uwagi na poważną chorobę nie może pracować i zarabiać pieniędzy. Tej rodzinie należy pomóc, a nie pie...ć głodne kawałki na Forum Społeczeństwo. To uczciwa, porządna kobieta, zasługująca na szacunek. Dba o dzieci, o mieszkanie, o rodzinę. W jej domu nie ma agresji, nie ma alkoholu, nie ma pijackich awantur, nie ma obelg, jest za to cisza, spokój i miłość. Co miesiąc wysupływała 50 zł i tę kwotę wpłacała tytułem czynszu. Jeśli zatem dostanie mieszkanie socjalne gdzie czynsz będzie wynosił circa 40 zł, będzie go mogła spokojnie płacić. Jeśli nie, to ja będę za jej mieszkanie płacić. Jedna podopieczna więcej nie sprawi mi kłopotu... Nie znasz życia, nie wiesz co to jest bieda. Nie życzę ci, żebyś jej kiedykolwiek zaznał. Mam nadzieję jednak, że zmądrzejesz, że przestaniesz pleść bzdury i zaczniesz realnie patrzeć na życie. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Snajper! 13.09.15, 01:49 brum.pl1 napisał: > snajper55 napisał: > > > brum.pl1 napisał: > > > > Przeczytaj jeszcze raz artykuł. Tym razem uważnie. Może wreszcie z > apamiętasz po > > > podane tam fakty i przestaniesz bzdury opowiadać. > > > Lecz się. > > Nie skorzystałeś z mojej rady... i znowu bredzisz jak potłuczony. > Nie potrafisz odróżnić patologii od biedy. Opisywana rodzina jest po prostu bie > dna, biedna, bo kobieta z uwagi na poważną chorobę nie może pracować i zarabiać > pieniędzy. Tej rodzinie należy pomóc, a nie pie...ć głodne kawałki na Forum Sp > ołeczeństwo. > To uczciwa, porządna kobieta, zasługująca na szacunek. Nie jest to uczciwa, porządna kobieta zasługująca na szacunek. Wraz z partnerem zamiast wziąć się do pracy płodzą kolejne dzieci i robią długi. Rwa kulszowa pracę jej uniemożliwia? Znam naprawdę ciężko chore osoby pracujące i zarabiające na siebie. A co uniemożliwia pracę jej partnerowi? Pewnie opieka nad nią? S. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Snajper! 13.09.15, 02:08 snajper55 napisał: > Nie jest to uczciwa, porządna kobieta zasługująca na szacunek. Wraz z partnerem > zamiast wziąć się do pracy płodzą kolejne dzieci i robią długi. Rwa kulszowa p > racę jej uniemożliwia? Znam naprawdę ciężko chore osoby pracujące i zarabiające > na siebie. A co uniemożliwia pracę jej partnerowi? Pewnie opieka nad nią? Wylewasz na nią i jej partnera wiadro pomyj, a przecież ich nie znasz. Kwestionujesz fakt, że rwa kulszowa uniemożliwiła jej pracę zawodową, czym udowodniłeś że nie masz o tej chorobie zielonego pojęcia. Czy ty zdajesz sobie sprawę, jakie ta choroba niesie cierpienie? Czy słyszałeś że czasami zapalenie korzonków kończy się paraliżem? Masz pretensje do garbatego, że ma proste dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Snajper! 13.09.15, 13:11 Rwa kulszowa uniemożliwiająca wykonywanie jakiejkolwiek pracy przy jednoczesnej pełnej zdolności do prac w domu oraz do znoszenia ciąży, porodu i połogu? Jak wyjaśnisz, że ktoś może myć okna i podłogi u siebie w domu, a nie może w biurze? A jeżeli w domu też nie może, wykonuje tylko niezbędne prace (opieka nad dziećmi) i cierpi, to dlaczego odbywa stosunki seksualne bez zabezpieczenia i funduje sobie kolejnego dzidziusia? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Snajper! 13.09.15, 16:08 agulha napisała: Jak wyjaśnisz, że ktoś może myć okna i podłogi u siebie w domu, a nie może w biurze? Ten ktoś może po prostu już nie mieć czasu ani możliwości, aby wykonywać te prace poza własnym domem. to dlaczego odbywa stosunki seksualne bez zabezpieczenia i funduje sobie kolejnego dzidziusia? Bo jest jest głupi, niedoinformowany, w jakims sensie upośledzony? Już to wystarcza aby objąć go opieką ograniczoną oczywiście do niezbędnych potrzeb. Dach nad głową do nich należy. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 09:42 sibeliuss napisał: która chyba nie rozumie zasady, że za darmo nie ma nic. Kobieta ma troje dzieci, ona się narobi, że nie ma jej czego zazdrościć. Twierdzenie, że chce czegoś za darmo, jest obraźliwe, bo za to co robi jej się po prostu należy. Jeżeli twierdzimy, że jest inaczej, to twierdzimy, że jesteśmy społeczeństwem dzikim. Odpowiedz Link Zgłoś
szuwary4 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 16:00 Brawo,brawo,brawo Piwi!!! Wychowywanie dzieci to PRACA i jeśli jest dobrze wykonana, to zyskuje na tym całe społeczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wiatropylność proletariatu? 12.09.15, 18:20 szuwary4 napisała: > Brawo,brawo,brawo Piwi!!! Wychowywanie dzieci to PRACA i jeśli jest dobrze wyko > nana, to zyskuje na tym całe społeczeństwo. Tu mamy wychowywanie poprzez dawanie przykładu. Dzieci uczą się, że gdy czegoś potrzeba, to należy wyciągnąć rękę do państwa i wołać "Daj!" Jeśli będzie się krzyczeć wystarczająco głośno i długo, to się dostanie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
szuwary4 Re: Wiatropylność proletariatu? 13.09.15, 13:23 Ja bym się z tobą Snajper zgodziła, wszakże pod jednym warunkiem : jeśli mnie zasię od pomocy państwa dla moich dzici - to i państwu zasię ode mnie i moich dzieci: w jakiej religii je wychowuję, czego i w jakim trybie uczę, jakie wartości przekazuję , jak ubieram, czym karmię, gdzie mieszkam itp. Odpowiedz Link Zgłoś
yrmarek Czy posiadanie dzieci to praca? 13.09.15, 08:44 piwi77.0 napisał: > sibeliuss napisał: > > która chyba nie rozumie zasady, że za darmo nie ma nic. > > Kobieta ma troje dzieci, ona się narobi, że nie ma jej czego zazdrościć. Twierd > zenie, że chce czegoś za darmo, jest obraźliwe, bo za to co robi jej się > po prostu należy. Jeżeli twierdzimy, że jest inaczej, to twierdzimy, że jesteś > my społeczeństwem dzikim. Czy posiadanie dzieci to praca? Mozna np. każdemu, kto ma dzieci wypłacać za to pensje co miesiąc. Mozna tak na to spojrzeć, ale czy chcemy by tak było? Nikt nie bedzie pracowal, jak zachorujemy, to nie pojdziemy do lekarza, bo lekarzy nie bedzie (wszyscy w domach beda wychowywac dzieci za pieniadze), nie bedzie sklepow, taksowek, zeby zacytowac Kononowicza - nie bedzie niczego. Osobiście wolę tak - pełnopłatny macierzyński/ojcowski urlop przez rok, potem żłobek i przedszkole dla ABSOLUTNIE WSZYSTKICH dzieci powyżej 1-go roku życia, najlepiej bezpłatne albo niskoplatne (to już będzie ogromna pomoc państwa). Natomiast rodzice - DO PRACY!!! Jak nie mogą znaleźć pracy to niech będą na zasiłku dla bezrobotnych dopóki jej nie znajdą (niech on będzie taki, by wystarczał, z dodatkiem na każde dziecko). Jak długo nie mogą znaleźć pracy i chcą żyć tylko z zasiłków to sprawdzić dokładnie te rodzinę, rozważyć odebranie dzieci i przekazanie do rodzin adopcyjnych - jak kogoś nie stać na posiadanie dzieci to nie powinien ich mieć, dzieci tez przecież powinny mieć zapewniony jakiś standard. Praca to zresztą ODPOCZYNEK od dzieci!, zwłaszcza od małych, duże i tak chodzą do szkoły, wiec przez pół dnia nie ma ich w domu. To tylko dobrze robi na głowę. Inne aspekty sprawy: 1. Leżenie na kanapie i patrzenie w telewizor to tez może być praca, bo zużywa się na to przecież czas. 2. Posiadanie dzieci nie jest obowiązkowe i jest to ponoć wielkie dobro, wiec może jak ktoś posiada dzieci, to za to dobro (jak za każde inne dobro) powinien ponosić koszty, może wręcz podatek, a nie oczekiwać, ze jemu się zapłaci? Za psa i za telewizor przecież płaci się podatek, a psem tez przecież trzeba się zajmować i wstawać bardzo wcześnie rano. W Chinach chyba już za drugie dziecko płaci się podatek. Również Australia to rozważa gdzieś czytałem, bo każde dziecko i każdy człowiek to ogromny wzrost zużycia zasobów naturalnych i przyczynek do ocieplania klimatu. Odpowiedz Link Zgłoś
szuwary4 Re: Czy posiadanie dzieci to praca? 13.09.15, 12:58 Cudna to wizja zaiste... Skrzyżowanie czegoś w rodzaju kibucu z peerelowskim nakazem pracy dla wszystkich... Odpowiedz Link Zgłoś
yrmarek Re: Czy posiadanie dzieci to praca? 13.09.15, 17:39 szuwary4 napisała: > Cudna to wizja zaiste... Skrzyżowanie czegoś w rodzaju kibucu z peerelowskim na > kazem pracy dla wszystkich... Nie ma ani nakazu pracy, ani nakazu posiadania dzieci. Ale jak się chce naklepać dzieciaków to powinno się za to wziąć odpowiedzialność. Państwo nie powinno wspierać życia tylko z zasiłków na dzieci - to demoralizujące i dla dorosłych i dla dzieci. Może i dzisiejszy system nie jest taki zły? Jest jak w USA - zwala wszystko na rodziców, i jakoś to się samoreguluje. W przeciwieństwie do Skandynawii, gdzie jest mniej więcej tak jak opisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_z_saturnem tendencja finansowania dzieci ze Skarbu Państwa 13.09.15, 16:40 Czy się komu podoba, czy nie, to utrzymywanie dzieci z pieniędzy publicznych jest nieuniknione. Fundusz Alimentacyjny czy becikowe są tego przykładem, a ma dojść jeszcze zapowiadane 500 czy 1000 zł na każde dziecko. Nie widać też sensu w odbieraniu dzieci rodzicom niewydolnym finansowo i kierowaniu ich do rodzin zastępczych, które pobierają za to od państwa pieniądze. Uczciwa i jasna zasada: "Chcesz mieć dzieci, to je utrzymuj" siłą demografii odchodzi do lamusa. Odpowiedz Link Zgłoś
yrmarek pytanie tylko w jakim stopniu 13.09.15, 17:32 kobieta_z_saturnem napisała: > Czy się komu podoba, czy nie, to utrzymywanie dzieci z pieniędzy publicznych je > st nieuniknione. Fundusz Alimentacyjny czy becikowe są tego przykładem, a ma do > jść jeszcze zapowiadane 500 czy 1000 zł na każde dziecko. Nie widać też sensu w > odbieraniu dzieci rodzicom niewydolnym finansowo i kierowaniu ich do rodzin za > stępczych, które pobierają za to od państwa pieniądze. > Uczciwa i jasna zasada: "Chcesz mieć dzieci, to je utrzymuj" siłą demografii od > chodzi do lamusa. Owszem, pytanie tylko do jakiego stopnia. Częściowe finansowanie dzieci przez państwo jest chyba sprawiedliwe - nie jest wina dzieci, ze ich rodzice są biedni, a w interesie państwa leży, by dzieci te wspierać, by miały w miarę równe szanse np. w dostępie do oświaty i służby zdrowia, czy nawet wakacji, żeby potem nie wyrastała z tych dzieci patologia. Robienie dzieci powinno się jednak wiązać z odpowiedzialnością, nie może być samo w sobie sposobem na zarabianie pieniędzy. Takie życie tylko z zasiłku na dzieci jest podwójnie demoralizujące - i dla osoby dorosłej, i dla dzieci, które dostają zły przykład. Dlatego jestem za: darmowym i dostępnym dla każdego dziecka żłobkiem i przedszkolem, darmowymi podręcznikami, finansowaniem kolonii dla dzieci, przyznawaniem zasiłku na każde dziecko, szybka i zdecydowana reakcja służb, jeśli w domu jest przemoc. Jestem przeciw wypłacaniu wysokiego zasiłku tylko za samo posiadanie dzieci, tzn. przeciwko uznawaniu wychowywania dzieci przez rodziców za płatną prace. Co to zresztą za rodzic, który tylko siedzi w domu z bachorami i nie pracuje i nie rozwija się zawodowo? Odpowiedz Link Zgłoś