jan_zizka
04.10.15, 01:17
...homoseksualnofilne postempactwo fetuje hochsztaplera, oportunistę i kłamcę, korzystającego pełnymi garściami z przywilejów watykańskiego urzędnika "geja", który świadomie żył w łgarstwie i hipokryzji za kupę kasy i luksusowe życie, a teraz robi "kaminałt" i przygotowuje sobie grunt pod wygodne życie po wyrzuceniu ze stanu kapłańskiego: wywiady, książki, zaproszenia. To zwykły cynizm i oportunizm, jesteśmy świadkami narodzin czegoś w moralnym rodzaju Grossa.
Wielu księży przed nim po prostu odchodziło z kapłaństwa albo kościoła, bo wybierali życie świeckie. Sam znam nawet biskupa, który chcąc założyć rodzinę z ukochaną kobietą po prostu opuścił stan kapłański. Żaden z nich nie robił takiego szoł i takiego cyrku - bo i Charamsa nie ma się czym chwalić: hipokryzja, oportunizm i łgarstwo to jego drugie imiona. W przeciwieństwie do innych Charamsa wychodzi w koloratce do kamer i przedstawia Edka, z którym mieszka. Charamsa, wbij sobie w pusty łeb: albo koloratka, albo Edek.
Natomiast hańbi nie po raz pierwszy etykę dziennikarską GW. Gdy przyłapywano Paetza na homosiostwie, GW nie miało słów oburzenia. Gdy homosiostwo deklaruje Charamsa - GW ma wzwód i ogłasza "historyczny przełom w kościele". Stosowanie podwójnych standardów opisał już Orwell, to wyjątkowa cecha lewactwa. Oraz prymat ideologii nad moralnością.
GW (postempactwo) i GaPol (kaczyństwo) mają dokładnie te same bolszewickie standardy moralne: idea i partia są nadrzędne nad przyzwoitością i standardami.