Czy jest szansa ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 21:23
Jestem po rozwodzie i mam dwoje małych dzieci. Czy mam szanse ułożyć sobie
życie na nowo ? Czy znajdę jeszcze jakigoś normalnego faceta ?
    • Gość: misiorpisior Re: Czy jest szansa ? IP: 81.210.14.* 18.09.04, 21:48
      Tak lub nie. Chciec to moc.
    • andulka7 Re: Czy jest szansa ? 18.09.04, 22:32
      A po co? Czy facet na stałe zainstalowany w Twoim życiu jest Ci naprawdę
      niezbędny? Jesteś kobietą-bluszczem, bez faceta czujesz sie gorsza, czy nie
      wyrabiasz finansowo?

    • Gość: Herman Re: Czy jest szansa ? IP: *.chello.pl 18.09.04, 23:00
      To oferta? Czy pytanie do jasnowidza?
    • Gość: Miska Re: Czy jest szansa ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 09:14
      Dzięki za słowa pocieszenia, nie ma to jak dobrzy ludzie. Potrzebuje faceta
      żeby usłyszec dobre słowo i liczyć na pomoc w razie trudnych sytuacji, czy to
      dużo ? A finansowo daje sobie radę, nie narzekam. Czasami potrzeba człowieka
      nie koniecznie do konkretnego celu. Nie jest to też oferta. Byłam ciekawa czy
      inni kiedyś zanleżli się w podobnej sytuacji.
      • andulka7 Re: Czy jest szansa ? 19.09.04, 10:35
        Gość portalu: Miska napisał(a):

        >Nie jest to też oferta. Byłam ciekawa czy
        > inni kiedyś zanleżli się w podobnej sytuacji.

        Miśka, Ty sie dobrze czujesz?? Pewnie z kilkaset tysiecy kobiet w tym kraju
        jest w takiej sytuacji - po rozwodzie z dzieckiem/dziećmi.
        Jedne sie z kimś wiążą na stałe, czasem szczęśliwie a czasem wpadaja z deszczu
        pod rynnę, inne miewaja dochodzących a jeszcze inne rżną Matki-Polki,
        umartwiaja się i poświęcają dla dzieci oczekując przy tym podziwu całego świta
        dla owego poświecenia.
        Nie wiem czy kogoś znajdziesz, Twoja szansa zależy od Twojego wieku, im więcej
        lat tym trudniej spotakać wolnego faceta w odpowiedniej kategorii wiekowej, bo
        oni na ogół nie rozwodzą się tylko dlatego że ich małżeństwio zmęczyło. Są na
        to za wygodni, wtedy biorą sobie kochankę, a jeśli już decydują sie na rozwód
        to dlatego, że się właśnie zakochali w jakiejś osiemnastolatce i chca wymienić
        starą żonę na taki własnie model.
        Daj spokój, jeden facet Cię zmęczył a miało przecież być tak pięknie. Skąd
        wiesz czy następnym razem nie bedzie tak samo. I chcesz sie w to znowu pakować.
        Zastanów sie nad wariantem dochodzącym, naprawde mniej stresujący. A przede
        wszystkim nie chodź z wypisanym na czole "POTRZEBUJĘ FACETA NATYCHMIAST" bo
        dziwnym zrządzeniem losu wtedy nic z tego nie wychodzi.
        Pozdrawiam
        :)))
        :)))
        • Gość: Miska Re: Czy jest szansa ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 11:09
          Pewnie masz rację. Ja nie szukam na siłę ale czasami jest zmeczenie materiału i
          wtedy nachodzą te czarniejsze myśli. Dzięki
    • Gość: addam Re: Czy jest szansa ? IP: *.dickensa.waw.pl / *.crowley.pl 19.09.04, 12:46
      szansa jest zawsze - ale mam nadzieje ze nie zamartwiasz sie z tego powodu, bo
      siedzenie i roztrzasanie problemu jeszcze nikomu nigdy nie pomoglo... masz w
      koncu dla kogo zyc, i na tym sie skoncentruj.
      • szarek7 Re: Czy jest szansa ? 19.09.04, 21:23
        Adam, nie urabiaj Miski na matke-polke, ze ma dla kgo zyc. O sobie niech
        wreszcie pomysli, zdaje sie ze w malezenstwie akurat byla na ostatnim planie.
        niech zyje dla siebie, a i z dziecmi sobie tez da rade bo kobieta to akurat
        potrafi , jakos tak samo to jej wychodzi...
        • Gość: addam Re: Czy jest szansa ? IP: *.dickensa.waw.pl / *.crowley.pl 19.09.04, 23:03
          z wlasnego doswiadczenia wiem, ze tzw. myslenie o sobie ma marne szanse na
          polepszenie sobie samopoczucia na dluzsza mete. egoizm ma niestety to do
          siebie, ze czlowieka wypala. i swietny poczatek powaznej depresji jak na
          zawolanie. przesada w druga strone (owa matka-polka) tez nie jest wskazana, bo
          robi dokladnie to samo (w koncu dzieci kiedys wyrosna z matczynej opieki). ja
          tylko zauwazam, ze Miska wcale nie jest tak samotna jak to jej sie moze wydawac
          (bo chyba wlasnie to jest tu glownym dylematem) i ze osoby ktora ja podniesie
          na duchu wcale daleko szukac nie musi.
    • Gość: ;-) 0,09 % IP: *.250.108.206.Dial1.Weehawken1.Level3.net 20.09.04, 03:37
      GOOD LUCK !!!
      • Gość: Jadwiga Re: 0,09 % IP: *.lublin.mm.pl 20.09.04, 09:28
        Miśka, czy wiesz co chcesz sie wpakować? Wyobraź sobie co będzie, jeżeli taki
        kompan, którego w charakterze meża upoważnisz do wychowywania Twoich dzieci.
        Pomyśl, że moze zdarzyć się, ze bedziecie mieli odmienne zdanie, a Twoje dzieci
        będą jego ingerencję odbierać jako krzywdę? Lepiej zafunduj sobie "wujka" bez
        zobowiązań materialnych i prawnych i bez władzy nad Twoją rodziną. Dzieci mogą
        nie zaakceptować intruza, a wtedy Ty też będziesz cierpieć i wyrzucisz Gościa
        na zbity... bez komplikacji prawnych.
        • Gość: gaan Popieram Jadwigę!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.04, 09:38
          No i dobrze powiedziane, babka sparzyła się raz, a szuka tego drugiego pomimo.
          I jeszcze władować w obcego tatusia chce dzieci, nie można zakładac, że ten
          tatuś będzie be, ale dobry tez może nie być. Na 100% lepszy dochodzący, możesz
          mu się wypłakać, przytulić itp. a przynajmniej w razie konfliktu: on - Twoje
          dzieci, możesz powiedzieć: wara od MOJEGO potomstwa!! bez ceregieli i
          bajdurzenia, że on je również utrzymuje, więc ma prawo wyrazić w różnoraki
          sposób swoje zdanie.
          Mąż sie nie sprawdził już raz, może i drugi byłby lepszy, ale po co mąż,
          dochodzącego też możesz mieć na zawsze...
        • andulka7 Re: 0,09 % 20.09.04, 12:14
          Święte słowa Jadwigo :)))
        • Gość: ... Re: 0,09 % IP: *.dickensa.waw.pl / *.crowley.pl 20.09.04, 15:54
          .... bez komentarza zostawiam. bo wlasnie sie dowiedzialem ze wujki wspaniale
          nadaja do wychowania dzieci, a kazdy potencjalny "kompan" to zolza wcielona co
          za drzwi wykopac trzeba.

          o matko >.<
Inne wątki na temat:
Pełna wersja