I tylko zwykłych roboli brak.

29.10.15, 10:59
Nauczyciele, lekarze, prawnicy, zawodowi parlamentarzyści i dyrektorzy. I tylko tych co naprawdę zapierdalają w Sejmie nie uświadczysz. I to ma być reprezentacja społeczeństwa? To tak wygląda demokracja?
www.bankier.pl/wiadomosc/Wsrod-nowo-wybranych-poslow-najwiecej-zawodowych-parlamentarzystow-i-nauczycieli-3431549.html
    • erka-4 no wiesz,trochę ci się dziwię... 29.10.15, 11:27
      ...przecież nikt im nie zabrania założyć Polską Partię Robotniczą,a jeśli się źle kojarzy można podumać nad nazwą,przykładowo Polska Partia Pracowników Fizycznych,albo Polska Partia Łopaciarzy,tylko mógłby się obrazić jakiś profesor,który wiedzę łopatą ładuje do głowy studentom.
      No ale nikt nie zabrania myśleć i działać,jak ty to ująłeś,tym polskim robolom.
      • piwi77.0 Re: no wiesz,trochę ci się dziwię... 29.10.15, 12:37
        Argument niezbyt mnie przekonuje, ponieważ nie ma także partii nauczycieli, dyrektorów, czy zawodowych polityków, a te profesje i tak są licznie reprezentowane. jest za to twór mający obywatelska w nazwie i wydawałoby sie, zdarzają się tam także robole, bo to przecież też obywatele. Ale być może ta obywatelska reprezentuje tylko obywateli pierwszej kategorii, a robole to kategoria ostatnia.
      • rossdarty A ja nie... 29.10.15, 12:38

        ...dziwię się.
        Była już jedna taka partia bardzo zbliżona poziomem wykształcenia do "roboli". (bez obrazy dla wszystkich z wykształceniem poniżej wyższego). Wiecie jaką partię mam na myśli... I jak skończyła...
        Ale właśnie tutaj tkwi zasadniczy problem mentalności polskiego społeczeństwa. Dyskryminacja osób z niższym wykształceniem, tak jakby najzwyklejszy dyplom ukończenia szkoły wyższej windował dyplomanta ponad tych bez dyplomów. Świadomość ta jest powszechna i to nie tylko przez absolwentów uczelni wyższych, ale także przez sobie równych "roboli".
        Ci pierwsi, (absolwenci szkół wyższych) utwierdzają się w przekonaniu że wiedzą więcej i lepiej, ci drudzy; (robole), podchodzą z respektem do róznej maści dr, inż, mgr...
        Reasumując:
        Osoby z wyższym wykształceniem oceniają "roboli" przydatnych jedynie jako "fizoli", a "robole"
        we własnej samoocenie eliminują się w środowiskach decyzyjnych: eee, a gdzie mi tam wejść między magistrów, doktorów...
        Mimo, że jak się już nie raz przekonałem: zwykły robotnik czy rolnik zmysł praktyczny i zdolności przetrwania w realiach polskiej gospodarki mają na poziomie profesorskim (przyjmując kryteria oceny na podstawie wykształcenia). I niejedno zmieniliby na korzyść...
        Przykładem Sulejukowa. Przecież ten serial to krzywe, ale prawdziwe zwierciadło społeczeństwa polskiego.

        P.S.
        A zresztą, gdzie w Polsce znajdziesz teraz "robola" gdy prawie wszyscy wyemigrowali, a ci co pozostali stracili już jakiekolwiek motywacje i ambicje...
        • piwi77.0 Re: A ja nie... 29.10.15, 13:48
          rossdarty napisał:

          P.S. A zresztą, gdzie w Polsce znajdziesz teraz "robola" gdy prawie wszyscy wyemigrowali, a ci co pozostali stracili już jakiekolwiek motywacje i ambicje...

          Dzisiejsi robole pracują w sklepach wielkopowierzchniowych, magazynach, halach produkcyjnych Specjalnych Stref Ekonomicznych i wielu wileu innych miejscach.
          • rossdarty Re: A ja nie... 29.10.15, 13:56
            piwi77.0 napisał:

            >
            > Dzisiejsi robole pracują w sklepach wielkopowierzchniowych, magazynach,
            > halach produkcyjnych Specjalnych Stref Ekonomicznych i wielu wileu innych miejs
            > cach.

            No niby tak... ale są tak zastraszeni utratą pracy za minimum że nawet o założeniu związków zawodowych nie marzą.
            • kaz_nodzieja Re: A ja nie... 29.10.15, 14:05
              Widać zapotrzebowanie na ich usługi i konkretne doświadczenie oraz specjalizację nie jest na tyle duże by zarabiali więcej niż najniższa krajowa, zawsze mogą spróbować w innym zawodzie lub w innej, lepiej płacącej firmie, problem w tym, że dobrze płacące firmy wybierają najlepszych. Albo należy zaryzykować i spróbować zmienić zawód, poszukać innej firmy, pracy albo pora się pogodzić z tym, że są lepsi od nas. Po równo dla każdego już było i wiadomo czym się to skończyło.
              • rossdarty Panie Bronku, czy to Pan??? 29.10.15, 14:26
                youtu.be/vJj1E8YDoXQ
                • kaz_nodzieja Re: Panie Bronku, czy to Pan??? 29.10.15, 14:37
                  Każdy chciałby w wieku tego chłopca z filmu mieć własne samodzielnie mieszkanie, ale nie licząc najbogatszych lub tych, którzy mieli szczęście odziedziczyć mieszkanie po dziadkach nikt w tym wieku nie ma samodzielnego mieszkania. Ja mieszkania wynajmowałem do 28 roku życia i nie przyszło mi do głowy, że należy mi się mieszkanie od państwa. Rodacy mieszkający w Anglii zwykle też przez pierwsze lata pobytu harują wynajmując ostatnie nory, nierzadko z kilkoma przypadkowymi osobami. Był nawet taki dowcip: Katastrofa w Londynie, zginęło 25 Polaków. A co się stało?Zawaliło się łóżko piętrowe. Ale oczywiście młody Polak w Polsce (ten z filmu ma maksymalnie 22 lata) ma mieć od razu własne mieszkanie inaczej to "chory kraj", ale Polak za granicą (nawet taki koło 30-stki) przez lata wynajmujący ostatnie nory, nierzadko w dzielnicach kebabowych, z 7 obcymi sobie osobami uważa, że jest to w porządku bo rzadko kto od razu ma własne samodzielne mieszkanie i godzi się z tym, a nie wyciąga ręce do państwa.
                  • rossdarty Re: Panie Bronku, czy to Pan??? 29.10.15, 15:46
                    Zapodając we wcześniejszym poście link do Twojej wypowiedzi miałem na myśli niedorzeczność w obecnych polskich warunkach takich porad jak: niech zmieni pracę na lepiej płatną...
                    Ile osób ma taki komfort? Jaki procent pracujących zawodowo??? Być może są tacy, ale to wyjątki, promil w skali zatrudnienia.
                    Tym bardziej to niedorzeczne jeśli chodzi o "roboli", a o nich własnie dyskutujemy.
                    Dałeś przykład z UK, ja dam Ci przykład z Polski.
                    Po powrocie z Irlandii znów wróciłem do usług budowlanych. W trakcie negocjacji z jednym z klientów usłyszałem: Panie, teraz jest rynek klienta, jak panu nie pasuje to dziękuje. Wykonam dwa, trzy telefony i przyjdzie kto inny kto mi to wykona.
                    I po trzech latach takiego traktowania znów wyjechałem...
                    A jak jest w UK to nie dawaj mi przykładów. Owszem, są tacy co mieszkają na tzw. kupie, po 7-miu w dwa bedroom, ale dla takiego młodego chłopaka jak z zapodanego filmiku możliwości własnego flatu na początek są realne jeśli chce pracować i pracuje. I nie musi zarabiać krocie.
                    Kredyt otrzyma o wiele łatwiej niż w Polsce, a szukać lepiej płatnej pracy będzie tylko z tego powodu by szybciej i mniejszym wysiłkiem kredyt spłacić.
                    • kaz_nodzieja Re: Panie Bronku, czy to Pan??? 29.10.15, 15:53
                      W Polsce od lat w branży budowlanej jest rynek pracownika, takiego od dołu, silnego , ale od stosunkowo prostych prac,daj mi pięciu ogarniętych niepijących to ozłocę.
                      • piwi77.0 Re: Panie Bronku, czy to Pan??? 29.10.15, 16:50
                        A ile może taki niepijący może zarobić?
                        • kaz_nodzieja Re: Panie Bronku, czy to Pan??? 29.10.15, 16:54
                          Około 3000 zł miesięcznie. Legalna umowa, po miesiącu jak się sprawdzi stała. W perspektywie jeżeli będzie zapotrzebowanie i będzie rokować kursy na obsługę maszyn, płatne z kieszeni firmy, jeżeli taki kurs będzie organizowany poza województwem także nocleg.
                          • piwi77.0 Re: Panie Bronku, czy to Pan??? 29.10.15, 17:58
                            kaz_nodzieja napisał(a):

                            Około 3000 zł miesięcznie. Legalna umowa, po miesiącu jak się sprawdzi stała.

                            Nie umiem się wypowiedzieć na ten temat, ale chyba to nieźle.
                      • rossdarty Re: Panie Bronku, czy to Pan??? 29.10.15, 19:08
                        kaz_nodzieja napisał(a):

                        > W Polsce od lat w branży budowlanej jest rynek pracownika, takiego od dołu, sil
                        > nego , ale od stosunkowo prostych prac,daj mi pięciu ogarniętych niepijących to
                        > ozłocę.

                        Przyznam, że tacy mnie nie interesowali. Nie miałem z nimi do czynienia, więc czy chlapią piwko w czasie pracy czy nie - nie zabieram głosu.
                        Ale masz rację, jest rynek pracownika, takiego od dołu ponieważ większość wyjechała i teraz pracują jako "lejbrzy".
                        Z drugiej wypowiedzi dla Piwiego wnioskuję, że dysponujesz sprzętem, więc nie jest to ciasnota taka jak dla firm zajmujących się wykończeniówką. Tutaj byle emeryt policyjny lub kopalniany robi krecią robotę firmom legalnie działającym zbijając ceny czasem o połowę.
                        Dla niego to dodatek do emeryturki a dla firm legalnie działających gilotyna. Zwłaszcza że nie mogą się opierać na "tych na samym dole" ale na wykwalifikowanych, doświadczonych (i nie pijących) fachowcach.
                        3 tys. na rękę to jest ok. 4300 koszt pracownika, (mogę się mylić, odpadłem od bieżących rachunków...) a zysk dla firmy???
                        Indywidualnych klientów coraz mniej i coraz bardziej skąpi, a poważni inwestorzy przebierają w ofertach przetargowych jak w ulęgałkach.
                      • kieprze_paczynskich Re: Panie Bronku, czy to Pan??? 29.10.15, 19:39
                        Namiary proszę. Okolice Warszawy. Przyślę dziesięciu. W pracy nie piją. Ale nie do łopaty. Moi zdemoralizowani techniką. Nawet wiedzą że wydajność pracy jest funkcją wyposażenia technicznego. A jeden to nawet to wyliczyć potrafi. Daj piątaka, a na kursach oszczędzisz.
              • piwi77.0 Re: A ja nie... 29.10.15, 16:46
                kaz_nodzieja napisał(a):

                Widać zapotrzebowanie na ich usługi i konkretne doświadczenie oraz specjalizację nie jest na tyle duże by zarabiali więcej niż najniższa krajowa, zawsze mogą spróbować w innym zawodzie lub w innej, lepiej płacącej firmie, problem w tym, że dobrze płacące firmy wybierają najlepszych.

                Firmy wybierając najlepszych też nie chca płacić, bo po prostu kto płaci więcej niż inni przepada w konkurencji. Stąd tendencja wolnego rynku, żeby płacić coraz mniej i w ten sposób być konkurencyjnym. To prowadzi do samozagłady wolnego rynku. Dlatego potrzebna jest interwencja państwa poprzez na przykład ustalanie najniższej płacy. Oczywiscie zawsze przy tej okazji są krzyki Lewiatana, że to prowadzi do bezrobocia, ale trzeba je ignorować, bo jest dokładnie odwrotnie. Bezrobocie nie spada gdy przedsiębiorcom rosną zyski, bezrobocie spada gdy ludzie mają więcej pieniędzy do wydania (wtedy automatycznie i przedsiębiorcom rosnaz yski). Od czasu wprowadzenia w Polsce płacy minimalnej i jej podwyższania, bezrobocie maleje. Co na to wolnorynkowcy z Balcerowiczem na czele?
            • brum.pl1 Zawracanie kijem Wisły... 29.10.15, 14:09
              rossdarty napisał:

              > No niby tak... ale są tak zastraszeni utratą pracy za minimum że nawet o założe
              > niu związków zawodowych nie marzą.

              Robotnicy, to nie pierdoły, panie rossdarty, ani nie osiki, co drżą dniami i nocami przy najmniejszym podmuchu wiatru.
              Ci ludzie nie boją się własnego cienia i robią tylko to, co im się opłaca i na co maja ochotę.
              Jeśli nie zakładają związków zawodowych, to pewnie nie widzą w tym rozwiązania swoich problemów. I tyle.
              • rossdarty Re: Zawracanie kijem Wisły... 29.10.15, 14:39
                brum.pl1 napisał:

                > Jeśli nie zakładają związków zawodowych, to pewnie nie widzą w tym rozwiązania
                > swoich problemów. I tyle.

                Prawda. Zgadzam się. Przykład zz podałem jako podstawowy krok do zorganizowania się. Tak jak racjonalnie myślą, że założenie jakiejkolwiek partii w niczym im nie pomoże
                .
                Przyjmując że taka partia by powstała, to i tak szybko zapomni o interesach roboli a zacznie dbać o interes partii, czyli tak mamewrować by pozostać w sejmie lub senacie.
    • brum.pl1 Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 12:08
      piwi77.0 napisał:

      > Nauczyciele, lekarze, prawnicy, zawodowi parlamentarzyści i dyrektorzy.
      > I tylko tych co naprawdę zapie...ją w Sejmie nie uświadczysz. I to ma by
      > ć reprezentacja społeczeństwa? To tak wygląda demokracja?

      Tak, tak wygląda demokracja. Taki wybrano Sejm i nikomu nic do tego.
      I czy nam się to podoba czy nie, musimy to uszanować, bo takie są uroki demokracji, gdzie "robol" i profesor mają tyle samo do powiedzenia i decydowania o władzy kraju.
      • piwi77.0 Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 12:39
        brum.pl1 napisał:

        bo takie są uroki demokracji, gdzie "robol" i profesor mają tyle samo do powiedzenia i decydowania o władzy kraju.

        Tyle samo do powiedzenia? A kto mówi w imieniu robola? Bo w Sejmie go nie ma.
        • brum.pl1 Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 12:43
          piwi77.0 napisał:

          > A kto mówi w imieniu robola?

          Wybrany przez niego, w demokratycznych wyborach, poseł lub
          wybrana przez niego, w demokratycznych wyborach, posłanka.
          • piwi77.0 Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 13:49
            teraz to wiem, że sobie jaja robisz.
    • snajper55 Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 12:17
      piwi77.0 napisał:

      > Nauczyciele, lekarze, prawnicy, zawodowi parlamentarzyści i dyrektorzy.
      > I tylko tych co naprawdę zapie...ją w Sejmie nie uświadczysz. I to ma by
      > ć reprezentacja społeczeństwa? To tak wygląda demokracja?

      Taką reprezentację wybrało sobie społeczeństwo. Właśnie ci zwykli robole, kasjerki czy sprzątaczki. Ty byś im inną wybrał? I to by dopiero była demokracja?

      S.
      • piwi77.0 Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 12:50
        Samo wybieranie to jeszcze nie demokracja. Demokracja to przede wszystkim zasady tego wybierania, czyli również ustalanie kto będzie wybierany. W tej demokracji, którą mamy ustalenia są takie, że robol nie ma być wybierany, bo ma robić, a nie dyskutować. Lipna ta demokracja, w której cała klasa jest pozbawiona prawa głosu.
        • kaz_nodzieja Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 13:19
          Nikt robotnikom nie zabrania założenia własnej partii, tylko jakoś nie chcą, wolą za to psioczyć na tych złodziei przy korycie.
          • rossdarty Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 13:46
            Jeśli masz przynajmniej 40 lat wiesz że robotnicy już raz zorganizowali się.
            Stoczniowcy, górnicy, rolnicy... To nie była partia, ale ruch robotniczego niezadowolenia. Coś silniejszego...
            I co się z tego narodziło? PO, PIS, ... po drodze inne twory dziś już nieobecne jak UW, jakaś partia chrześcijańska ZChN, a nawet obecny w sejmie Kikiz zbiera zniwo z tego robotniczego ruchu...
            Jednak wszyscy wynieśli się na wyżyny społeczno-politycznej hierarchii na plecach robotników. A robotnicy zawsze w dole i zawsze służący za w miarę stabilny grunt: plecy do wspinania.

            A poza tym: robotnik nie ma czasu na politykierstwo bo musi harować na swoje utrzymanie.
            • kaz_nodzieja Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 13:50
              Nie mają czasu na założenie własnej partii, ale mają czas na obalanie browarka, nierzadko w godzinach pracy (mam firmę w branży budowlanej i współpracującą z innymi firmami o tym profilu, więc mam obserwacje z pierwszej ręki) albo organizowanie związków zawodowych lub (górnicy) regularne wycieczki do Warszawy pod Sejm, najczęściej w tygodniu pracy by innym pracującym zdezorganizować dojazd do pracy.
              • rossdarty Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 14:20
                Cóż, prawda zawsze leży pośrodku. W każdym srodowisku znajdą się skrajne przykłady. Opierasz swoją opinię na jednostkach, a oceniasz ogół.
                I dzięki takim opiniom partia roboli nie powstanie...
                • kaz_nodzieja Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 14:29
                  Partia nie powstanie bo nie ma zainteresowanych ani chętnych. Do tanga trzeba dwojga, do partii zainteresowanych i aktywnych.
                  • piwi77.0 Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 17:59
                    Przede wszystkim potrzebne są pieniądze, a te nie są zainteresowane partią roboli.
        • snajper55 Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 13:23
          piwi77.0 napisał:

          > Samo wybieranie to jeszcze nie demokracja. Demokracja to przede wszystkim zasad
          > y tego wybierania, czyli również ustalanie kto będzie wybierany. W tej demokrac
          > ji, którą mamy ustalenia są takie, że robol nie ma być wybierany, bo ma robić,
          > a nie dyskutować. Lipna ta demokracja, w której cała klasa jest pozbawiona praw
          > a głosu.

          Nieprawda, kłamiesz. Nie ma takich ustaleń.

          S.
          • piwi77.0 Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 16:54
            snajper55 napisał:

            Nieprawda, kłamiesz. Nie ma takich ustaleń.

            W Konstytucji nie ma i w ogóle w żadnych szpargałach, tu zgoda. Ale praktyka mówi że cos jest na rzeczy, bo to nie może być przypadek, że większosć nie jest reprezentowana. Nikt mnie nie przekona, że nie jest bo nie ma ochoty, musi kryć się za tym inny mechanizm, niekoniecznie oficjalny.

            • brum.pl1 Re: I tylko zwykłych roboli brak. 29.10.15, 17:03
              piwi77.0 napisał:

              > W Konstytucji nie ma i w ogóle w żadnych szpargałach, tu zgoda. Ale praktyka mó
              > wi że cos jest na rzeczy, bo to nie może być przypadek, że większosć nie jest r
              > eprezentowana. Nikt mnie nie przekona, że nie jest bo nie ma ochoty, musi kryć
              > się za tym inny mechanizm, niekoniecznie oficjalny.

              Piwuś, reprezentant nie musi mieć tego samego statusu społecznego, co osoba reprezentowana!!!!!
              Na przykład w sądzie, ciebie reprezentować będzie prawnik. Prawda? A nie osoba, o takim samym wykształceniu jak ty i takim samym zawodzie.
              Uczepiłeś się tego irracjonalnego argumentu jak pijany płotu...
Pełna wersja