wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojewskiej

31.10.15, 22:17
Jestem wstrząśnięta jej śmiercią, bo była ona niepotrzebna. Czy ona miała jakąś bliską rodzinę? Przecież trzeba było wrażliwą kobietę po takiej nagonce medialnej pilnować i nie odstępować na krok!!!

Wyroki karne się zacierają po kilku latach, a przestępstwo, o które była podejrzana, było zagrożone niewielką karą. Co prawda kariera zostałaby spowolniona, ale kariera to nie wszystko, a niejednemu podobny incydent kariery nawet nie załamał. Poza tym trochę inaczej trzeba oceniać fakt - przynajmniej w odczuciu społecznym - czy ktoś prowadzi po pijanemu, bo sobie zabalował na imprezie, czy ktoś jest po prostu chory.

Dlaczego nikt jej nie pomógł wcześniej - w chorobie i później - po nagonce medialnej???!!!

Kobieta miała bardzo duży potencjał intelektualny, a co za tym idzie - dobre rokowania w ewentualnej terapii, nie mówiąc już o tym, że miała zaledwie 43 lata, wiele sukcesów za sobą i statystycznie jeszcze drugie tyle lat życia przed sobą.

Moim zdaniem jej rodzina i przyjaciele nie stanęli na wysokości zadania. To jeszcze większy wstyd niż incydent, który popełniła tydzień temu.

Święty jest tylko papież, a wszyscy inni popełniają błędy w życiu i zasługują na zrozumienie.
    • widzet Alkoholikowi się współczuje, alkoholiczki potępia 31.10.15, 22:26
      kobieta_z_saturnem napisała:

      > Jestem wstrząśnięta jej śmiercią, bo była ona niepotrzebna. Czy ona miała jakąś
      > bliską rodzinę? Przecież trzeba było wrażliwą kobietę po takiej nagonce medial
      ...

      Tak, to bardzo smutne. Ciekawe, jak było naprawdę... Samobójstwo? Alkoholizm kobiet w Polsce jest piętnowany, nie leczony. Alkoholikowi mężczyźnie się współczuje, alkoholika kobietę się potępia.
      • kobieta_z_saturnem Re: Alkoholikowi się współczuje, alkoholiczki pot 31.10.15, 22:45
        Mężczyzna z problemem alkoholowym ma zazwyczaj anioła stróża w osobie żony, która prowadzi go na różne terapie, a w sytuacjach kryzysowych - zapewnia wsparcie i podaje lekarstwa.

        Monika Zbrojewska mimo problemów funkcjonowała znakomicie. Niedawno, nie dalej jak rok temu, zrobiła habilitację. Nie kopie się leżącego, który za chwilę ma szanse się podnieść.
        • widzet Re: Alkoholikowi się współczuje, alkoholiczkę pot 01.11.15, 07:36
          kobieta_z_saturnem napisała:

          > Mężczyzna z problemem alkoholowym ma zazwyczaj anioła stróża w osobie żony, któ
          > ra prowadzi go na różne terapie, a w sytuacjach kryzysowych - zapewnia wsparcie
          > i podaje lekarstwa.

          Patriarchalizm...

          > Monika Zbrojewska mimo problemów funkcjonowała znakomicie. Niedawno, nie dalej
          > jak rok temu, zrobiła habilitację. Nie kopie się leżącego, który za chwilę ma s
          > zanse się podnieść.

          Ale wiadomo coś więcej nt. przyczyny śmierci?...
          • kobieta_z_saturnem Re: Alkoholikowi się współczuje, alkoholiczkę pot 01.11.15, 09:32
            Nie wiadomo nic pewnego na temat przyczyn śmierci, ale z uwagi na zbieżność czasową z incydentem z zeszłego tygodnia wnioski nasuwają się same. Jeszcze tydzień temu świadczyła pracę w ministerstwie i w uniwersytecie, a zatem chronicznej choroby nie miała.
            • widzet Re: Alkoholikowi się współczuje, alkoholiczkę pot 01.11.15, 10:07
              kobieta_z_saturnem napisała:

              > Nie wiadomo nic pewnego na temat przyczyn śmierci, ale z uwagi na zbieżność cza
              > sową z incydentem z zeszłego tygodnia wnioski nasuwają się same. Jeszcze tydzie
              > ń temu świadczyła pracę w ministerstwie i w uniwersytecie, a zatem chronicznej
              > choroby nie miała.

              Oczywiście, ze chorobę chroniczna miała - alkoholizm. Mozna mieszkać z alkoholikiem i nie wiedzieć, ze jest alkoholikiem. W pracy pewni nikt nic nie wiedział, albo udawał, ze nie wie. Prawdopodobnie pila codziennie po pracy przez ostatnie lata.
      • magnusg Re: Alkoholikowi się współczuje, alkoholiczki pot 01.11.15, 12:25
        Ja zadnemu alkoholikowi nie wspolczuje-wszystko jedno czy to kobieta,czy mezczyzna.Wspolczuje ich rodzinom i sasiadom.Oni codziennie przez tych alkoholikow cierpia.
        A odnosnie tej Pani,to jak zasiadala pijana za kierownice to nie byla ofiara tylko potencjalna morderczynia.Co roku setki niewinnych osob gina przez mordercow-pijakow
    • matylda1001 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 31.10.15, 22:44
      kobieta_z_saturnem napisała:

      > Poza tym trochę inaczej trzeba oceniać fakt - przynajmniej w odczuciu społecznym - czy ktoś prowadzi po pijanemu, bo sobie zabalował na imprezie, czy ktoś jest po prostu chory<

      Tia! szczególnie różnicę tę odczuwa ofiara rozjechana na pasach.

      >> Wyroki karne się zacierają po kilku latach, a przestępstwo, o które była podejrzana, było zagrożone niewielką karą.<

      To niestety prawda i dlatego jest tylu pijanych kierowców. Zero tolerancji dla alkoholika za kierownicą.

      A że szkoda młodego życia, to inna sprawa.
      ----
      Wyborcy PiS są jak karp. Znudzony życiem w spokojnym stawie, pragnąc odmiany, uczepił się haczyka wędkarza.
      • kobieta_z_saturnem Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 31.10.15, 22:53
        matylda1001 napisała:
        > Tia! szczególnie różnicę tę odczuwa ofiara rozjechana na pasach.

        Nie bawmy się w "gdybanie". Nikogo nawet lekko nie skaleczyła, a sama nie żyje.

        Nie twierdzę, że nie trzeba jej było zatrzymać. Ale powtarzam - trzeba było zapewnić pomoc zawczasu i po fakcie. A nie tylko piętnować.

        "Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
        C.G.Jung
        • matylda1001 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 31.10.15, 23:30
          kobieta_z_saturnem napisała:

          >> Nie bawmy się w "gdybanie". Nikogo nawet lekko nie skaleczyła, a sama nie żyje.<

          Jakie gdybanie? Człowiek siadający za kierownicą w stanie wskazującym godzi się z tym, że ktoś może zginąć albo zostać kaleką. Upojenie alkoholowe nie zwalnia z odpowiedzialności tak karnej, jak i moralnej. To szczęście, że i tym razem (bo to przecież nie pierwszy) nikogo nie skrzywdziła.

          > Nie twierdzę, że nie trzeba jej było zatrzymać. Ale powtarzam - trzeba było zapewnić pomoc zawczasu i po fakcie. A nie tylko piętnować. <

          Nie zrobisz niczego na siłę. Alkoholik musi najpierw sam chcieć. Skąd wiesz, że ludzie z jej otoczenia nic nie zrobili żeby jej pomóc?
          • kobieta_z_saturnem Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 00:03
            Według mnie kobieta była do uratowania przy umiejętnym wsparciu. Nawet tydzień temu nie było jeszcze za późno.

            Przy kompetentnej pomocy można postawić do pionu nawet bezdomnego degenerata po kilku klasach podstawówki. A w przypadku tej pani mieliśmy olbrzymie zasoby intelektualne, charakterologiczne - bo funkcjonowała nieźle i w nauce, i w polityce, do tego co najmniej przeciętne zasoby materialne. Zabrakło chyba tylko zasobów ludzkich wokół niej. Wielki żal!

            Do tego los ją obdarzył również urodą. Spójrzcie na jej zdjęcia z czasów komisji śledczej Rywina. Wielu studentów się w niej swego czasu podkochiwało....
          • widzet Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 09:22
            matylda1001 napisała:

            > Jakie gdybanie? Człowiek siadający za kierownicą w stanie wskazującym godzi się
            > z tym, że ktoś może zginąć albo zostać kaleką. Upojenie alkoholowe nie zwalnia
            > z odpowiedzialności tak karnej, jak i moralnej. To szczęście, że i tym razem (
            > bo to przecież nie pierwszy) nikogo nie skrzywdziła.

            Oczywiście, ale to zupełnie inna sprawa.

            > Nie zrobisz niczego na siłę. Alkoholik musi najpierw sam chcieć. Skąd wiesz, że
            > ludzie z jej otoczenia nic nie zrobili żeby jej pomóc?

            Jak najbardziej, ale żeby chciał, to najpierw musi przeżyć kryzysowy okres. Sam tego nie zrobi, trzeba mu pomoc. Zbrojewskiej prawdopodobnie nikt nie pomógł, przeciwnie, jeszcze ja zdołował. Nie znamy szczegółów. Jeśli było tak, jak często bywa, ze była w ciągu, nikt nic nie zauważał, albo udawał, ze nie zauważa (tak jest często), i nagle wyszła sprawa z jazda na wysokich promilach, to ona od razu powinna trafić do specjalisty, trzeba przecież leczyć zespól abstynencyjny, i pomoc przetrwać pierwsze najtrudniejsze chwile po odstawieniu.
            • kobieta_z_saturnem Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 09:47
              Dokładnie właśnie o to chodzi.

              Zbrojewska była obrońcą skompromitowanego medialnie "króla" dopalaczy i posłanki Sawickiej, co akurat świadczy o tym, że potrafiła się opierać opinii publicznej. Istniały zatem duże szanse, że sobie poradzi i z własną nagonką medialną. Postępowania dyscyplinarne przeciwko niej musiały się toczyć, bo to obowiązki urzędników, ale rodzina i przyjaciele powinni być od przebaczania i trzymania za rękę w ciężkich chwilach.

              Nawet prezydent RP potrafił żartować publicznie ze swojej "choroby filipińskiej", kandydować na kolejne kadencje, córka go ze łzami w oczach broniła w telewizji, a mniej znana urzędniczka ministerstwa nie żyje ....
              • widzet Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 10:10
                kobieta_z_saturnem napisała:

                > Dokładnie właśnie o to chodzi.
                >
                > Zbrojewska była obrońcą skompromitowanego medialnie "króla" dopalaczy i posłank
                > i Sawickiej, co akurat świadczy o tym, że potrafiła się opierać opinii publiczn
                > ej. Istniały zatem duże szanse, że sobie poradzi i z własną nagonką medialną. P
                > ostępowania dyscyplinarne przeciwko niej musiały się toczyć, bo to obowiązki ur
                > zędników, ale rodzina i przyjaciele powinni być od przebaczania i trzymania za
                > rękę w ciężkich chwilach.

                Tu nie chodzi o żadne "przebaczenie", tylko o zwykłą pomoc medyczną.

                > Nawet prezydent RP potrafił żartować publicznie ze swojej "choroby filipińskiej
                > ", kandydować na kolejne kadencje, córka go ze łzami w oczach broniła w telewiz
                > ji, a mniej znana urzędniczka ministerstwa nie żyje ....

                Facet ma inaczej, to uwarunkowania kulturowe. Kobietę się potępia. Kobiety tez pija inaczej.
                • kobieta_z_saturnem Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 10:38
                  Sama pomoc medyczna to za mało. W takich sytuacjach jest potrzebne również wsparcie psychiczne.
                  • matylda1001 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 10:45
                    kobieta_z_saturnem napisała:

                    > Sama pomoc medyczna to za mało. W takich sytuacjach jest potrzebne również wsparcie psychiczne. <

                    Po raz kolejny zapytam - skąd wiesz, że tego wsparcia nie było?
                    • kobieta_z_saturnem Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 11:31
                      Gdyby było wystarczające wsparcie, to nie byłoby tej tragedii.
                      • matylda1001 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 11:52
                        kobieta_z_saturnem napisała:

                        > Gdyby było wystarczające wsparcie, to nie byłoby tej tragedii. <

                        Przestań już. Dlaczego krzywdzisz tych ludzi? W grudniu będzie druga rocznica śmierci kolegi mojej córki. Miał głęboką depresję, otoczenie robiło wszystko, żeby mu pomóc. Psychiatra, psycholog, dwa miesiące na oddziale psychiatrycznym. Pilnowali go 24 godziny na dobę, dyżurowali przy nim. Wydawało się, że wszystko zmierza ku dobremu. Raz tylko jego partnerka wyszła na chwilę do sklepu... Gdy wróciła wisiał na klamce od okna. Od tamtego tragicznego dnia dziewczyna ani razu nie zasnęła bez prochów, rodzice to właściwie umarli za życia, chłopak był jedynakiem. Byli tacy, którzy głośno twierdzili, że nikt mu nie pomógł.
                        • piwi77.0 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 19:15
                          matylda1001 napisała:

                          Wydawało się, że wszystko zmierza ku dobremu.

                          O naiwni. Kopnięci w łeb świetnie potrafią manipulować otoczeniem, sprawiać zaplanowane wrażenie, aby tylko osiągnąć swój cel. Jeżeli ktoś rzeczywiście się wyleczył i przestał mieć myśli samobójcze, to znaczy, że nigdy ich naprawdę nie miał, a akcje w tym kierunku miały tylko symulować zamiar, którego nie było. W międzyczasie mógł osiągnąć swój cel i dalsza symulacja stała się zbędna.
                      • widzet Nie 01.11.15, 20:04
                        kobieta_z_saturnem napisała:

                        > Gdyby było wystarczające wsparcie, to nie byłoby tej tragedii.

                        Wsparcie nie wystarczy. Musi być farmakologia (antydepresant + łagodzenie abstynencji). Bez farmakologii i tak popełni samobójstwo.
                      • piwi77.0 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 19:09
                        kobieta_z_saturnem napisała:

                        Gdyby było wystarczające wsparcie, to nie byłoby tej tragedii.

                        Nieprawda. Uważam nawet, że dla potencjalnego samobójcy szkoda wsparcia, bo jak chce popełnić to popełni. Mało tego, samobójcy to egoiści, myślą tylko o sobie i albo chcieliby innych szantażować, albo skrzywdzić.
                        • kobieta_z_saturnem Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 19:13
                          Tak jest tylko u osób chorujących na przewlekłą depresję. U pozostałych jest tak, że jak przetrwają najtrudniejszy okres, to później zaczynają widzieć światełko w tunelu i żyją dalej.
                          • piwi77.0 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 19:18
                            Jak mu się da prochy to może i zobaczyć światełko w tunelu, wtedy nawet można dawkę zmniejszyć, ale to już jest ryzykowne, bo światełko szybko może znów zniknąć.
                  • widzet Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 20:01
                    kobieta_z_saturnem napisała:

                    > Sama pomoc medyczna to za mało. W takich sytuacjach jest potrzebne również wspa
                    > rcie psychiczne.

                    I tak i nie. Decydująca jest farmakoterapia.
            • matylda1001 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 10:38
              widzet napisał(a):

              >Oczywiście, ale to zupełnie inna sprawa.<

              Oczywiście, ale zdziwiła mnie taka 'wybiórcza sprawiedliwość', jaką zaproponowała Kobieta z Saturna. Alkoholik za kierownicą jest jak odbezpieczony granat. KAŻDY alkoholik, niezależnie czy to stan chroniczny, czy epizod.

              > Zbrojewskiej prawdopodobnie nikt nie pomógł, przeciwnie, jeszcze ja zdołował. Nie znamy szczegółów<

              Nie znamy szczegółów, a tak łatwo przychodzi Ci ferować wyroki? Skąd ta pewność, że zostawioną ją samej sobie?
              • jureek Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 03.11.15, 14:18
                matylda1001 napisała:

                > Alkoholik za kierownicą jest jak odbezpieczony granat. KA
                > ŻDY alkoholik, niezależnie czy to stan chroniczny, czy epizod.

                Nieprawda. Trwale niepijący alkoholik wcale nie jest niebezpieczny, powiedziałbym, że jest nawet mniej niebezpieczny niż jakiś pijak nie będący alkoholikiem.
                • matylda1001 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 04.11.15, 12:12
                  jureek napisał:

                  >> Nieprawda. Trwale niepijący alkoholik wcale nie jest niebezpieczny, powiedziałbym, że jest nawet mniej niebezpieczny niż jakiś pijak nie będący alkoholikiem.<

                  Słusznie :) ale nie o takim alkoholiku pisałam. Trwale niepijący alkoholik jest trzeźwy i nie może pretendować do miana największego zagrożenia.
        • widzet piętnowanie 01.11.15, 08:24
          kobieta_z_saturnem napisała:

          > matylda1001 napisała:
          > > Tia! szczególnie różnicę tę odczuwa ofiara rozjechana na pasach.
          >
          > Nie bawmy się w "gdybanie". Nikogo nawet lekko nie skaleczyła, a sama nie żyje.
          > Nie twierdzę, że nie trzeba jej było zatrzymać. Ale powtarzam - trzeba było zap
          > ewnić pomoc zawczasu i po fakcie. A nie tylko piętnować.
          > "Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem
          > , a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
          > C.G.Jung

          Kobietę po alkoholu piętnuje się podwójnie w naszym społeczeństwie - mężczyznę po alkoholu się usprawiedliwia. To czynnik zwiększający ryzyko popełnienia samobójstwa.
          • matylda1001 Re: piętnowanie 01.11.15, 10:20
            Chociaż samobójstwo jest pierwszą przyczyną, jaka się nasuwa, to przypominam, że przyczyny śmierci nie podano.
            • widzet Re: piętnowanie 01.11.15, 20:08
              matylda1001 napisała:

              > Chociaż samobójstwo jest pierwszą przyczyną, jaka się nasuwa, to przypominam, ż
              > e przyczyny śmierci nie podano.

              A jak inna mogłaby być?
              • matylda1001 Re: piętnowanie 01.11.15, 22:14
                widzet napisał(a):

                >> A jak inna mogłaby być? <

                A chociażby przedawkowanie alkoholu, albo (najogólniej) serce.
                • kobieta_z_saturnem Re: piętnowanie 02.11.15, 19:08
                  Przedawkowanie alkoholu to też forma samobójstwa. Osobie mającej wsparcie osób trzecich trudno przedawkować, a i przy problemach z sercem pomoc jest natychmiastowa, więc szanse na przeżycie większe.
                  • matylda1001 Re: piętnowanie 03.11.15, 00:26
                    kobieta_z_saturnem napisała:

                    > Przedawkowanie alkoholu to też forma samobójstwa<

                    Alkohol to nie narkotyki.

                    >a i przy problemach z sercem pomoc jest natychmiastowa, więc szanse na przeżycie większe<

                    Cokolwiek się stało pomoc musiała być natychmiastowa, skoro zmarła w szpitalu i to dopiero po kilku dniach.
          • kaz_nodzieja Re: piętnowanie 01.11.15, 14:34
            Raczej prędzej się usprawiedliwia kobietę, kto był bardziej napiętnowany - Stockinger czy Liszowska? Jak baba ma odpowiednie melony i ładną buźkę to szybko ludzie zapominają, jedna z naczelnych pijaczek nawet potem prowadziła spokojnie fundację, inna jak gdyby nigdy nic wróciła do grania cycatek w serialach.
            • widzet Re: piętnowanie 01.11.15, 20:10
              kaz_nodzieja napisał(a):

              > Raczej prędzej się usprawiedliwia kobietę, kto był bardziej napiętnowany - Stoc
              > kinger czy Liszowska? Jak baba ma odpowiednie melony i ładną buźkę to szybko lu
              > dzie zapominają, jedna z naczelnych pijaczek nawet potem prowadziła spokojnie f
              > undację, inna jak gdyby nigdy nic wróciła do grania cycatek w serialach.

              Może i racja?...
        • magnusg Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 12:29
          Jaka znowu pmoc?Spoleczenstwo ma palcic na leczenie doroslych alkoholikow?Niby dlaczego?Kazdy w Polsce od mlodosci wie czym naduzywanie alkoholu sie konczy.To jest wiedza powszechna.Jezeli mimo tego osoby takie siegaja do alkoholu to najwidoczniej ta droga chca isc.To,ze w penym momencie moze traca rzeczywiscie kontrole nad tym to inna sprawa,ale zanim do tego punktu dojda to jednak troche trwa i kazdy myslacy czlwoiek wie,ze powinien przestac albo alkohol zredukowac.Wiekszosc z nas w swoim zyciu ma trudne momenty,zalamania i problemy-ale jednak nie wszyscy uciekamy w alkohol.Ja bodajze nie zamierzam placic z moich podatkow na leczenie takich osobnikow-ich wybor,ich sprawa.Przeciwnie-wszelkie swiadczenia socjalne dla alkoholikow nalezy zlikwidowac.
    • piwi77.0 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 12:01
      Generalnie uważam, że problem jazdy pod wpływem alkoholu jest w Polsce wyolbrzymiany, aby przesłonić inne, istotniejsze, przyczyny wypadków na drogach. Ale w jej przypadku nie mam litości. Raz, że 2 promile to jednak gruba przesada i nie to samo co np. 0,5, dwa, że chodzi o wiceminister sprawiedliwości, a więc resortu, co czynnie uczestniczy w nagonce na wczorajszych kierowców. Babie się wydawało, że jej nie ruszą, bo jest kimś i dobrze że zostałą wzięta za dupę, jak tylu innych, o których nikt się nie upomni, bo to przecież nie elita.
      • kaz_nodzieja Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 14:32
        Zgadza się, mnie jej nie żal, wsiadła mocno napruta za kierownicę, być może zabiłaby lub mocno zraniła czyjeś dziecko. Pić trzeba umieć.
        • widzet Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 19:55
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Zgadza się, mnie jej nie żal, wsiadła mocno napruta za kierownicę, być może zab
          > iłaby lub mocno zraniła czyjeś dziecko. Pić trzeba umieć.

          Nie szkoda ci, ze umarła w wieku 42 lat?
          • kaz_nodzieja Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 09:21
            Jak dla mnie wszelkie patologie mogą odchodzić z tego świata w wieku nawet 20 lat, mniej zmarnują życia sobie, a przede wszystkim innym.
    • brum.pl1 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 15:28
      W odróżnieniu od was nie znam szczegółów, nie wiem, czy popełniła samobójstwo, czy nie, czy została pozostawiona sama sobie, czy nie...
      Bazuję na informacjach podanych w necie, a te są następujące...
      Nie żyje młoda, wrażliwa, wykształcona osoba, o ujmującej powierzchowności, u progu wielkiej kariery i naukowej i politycznej. Tę kobietę, 23 października umieszczono w Izbie Wytrzeźwień, razem z innymi pospolitymi pijaczkami, razem z badziewiem ludzkim...
      To było upodlające doświadczenie, usprawiedliwione, ale upodlające...
      A potem te sądy w ministerstwie, i tych mądrych i tych głupich skoligaconych z tym z kim trzeba...
      Tego się nie da przeżyć...
      • widzet Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 19:57
        brum.pl1 napisał:

        > W odróżnieniu od was nie znam szczegółów, nie wiem, czy popełniła samobójstwo,
        > czy nie, czy została pozostawiona sama sobie, czy nie...
        > Bazuję na informacjach podanych w necie, a te są następujące...
        > Nie żyje młoda, wrażliwa, wykształcona osoba, o ujmującej powierzchowności, u p
        > rogu wielkiej kariery i naukowej i politycznej. Tę kobietę, 23 października umi
        > eszczono w Izbie Wytrzeźwień, razem z innymi pospolitymi pijaczkami, razem z ba
        > dziewiem ludzkim...
        > To było upodlające doświadczenie, usprawiedliwione, ale upodlające...
        > A potem te sądy w ministerstwie, i tych mądrych i tych głupich skoligaconych z
        > tym z kim trzeba...
        > Tego się nie da przeżyć...

        Byla chora, nikt jej nie pomógł.
        • krzy-czy Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 01.11.15, 20:46
          t6ego samego dnia co ta kobitka zeszło z tego świata kikadziesziąt chorych osób.
          kilka odeszło strzelając sobie samobója- spory procent alkoholików między nimi.

          a tu pr5oblem z je4dną kobitką.
          tamtym też NIKT MNIE POMÓGŁ.
      • piwi77.0 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 08:56
        brum.pl1 napisał:

        Tę kobietę, 23 października umieszczono w Izbie Wytrzeźwień, razem z innymi pospolitymi pijaczkami, razem z badziewiem ludzkim...

        Umieszczono z takimi jak ona.

        Tego się nie da przeżyć...

        Dla niektórych to rzeczywiście trudne doświadczenie, bo przyzwyczaili się, że uważa się ich za lepszych i sami w swoją lepszość uwierzyli.
        • kaz_nodzieja Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 09:19
          10/10

          Akurat uniknąć izby wytrzeźwień jest bardzo łatwo, wystarczy pić z umiarem lub nie pić w ogóle i nie wsiadać pod wpływem za kierownicę. Gorzej jest uniknąć wypadku ze strony pijanego kierowcy, taki może Cię zaskoczyć nawet na pasach na zielonym i zrobić z Ciebie kalekę albo trupa.
        • brum.pl1 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 09:25
          piwi77.0 napisał:

          Tę kobietę, 23 października umieszczono w Izbie Wytrzeźwień, razem z innymi
          pospolitymi pijaczkami, razem z badziewiem ludzkim...


          > Umieszczono z takimi jak ona.

          Nie dostrzegasz różnic między ludźmi? Może już czas zmienić poglądy i porzucić bolszewizm?

          > Dla niektórych to rzeczywiście trudne doświadczenie, bo przyzwyczaili się, że u
          > waża się ich za lepszych i sami w swoją lepszość uwierzyli.

          Kolejny raz dajesz wyraz swoim bolszewickim poglądom, w myśli których wszyscy ludzie są tacy sami. NIE SĄ!!!!!

      • agulha Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 17:06
        A skąd wiesz, że wrażliwa? Co do powierzchowności, OK brzydka nie była, ale pewne ślady picia już dało się zauważyć.
        Co do Izby Wytrzeźwień, wiele osób krytykuje ją jako relikt poprzedniego ustroju. Skoro jednak istnieje, to dlaczego mają być równi i równiejsi? Gdyby pani Z. zachowywała się spokojnie, to nie sądzę, żeby policja ją tam zabrała. Zapewne (oczywiście nie mam informacji, czy tak było) była agresywna, a może zachodziła obawa o jej zdrowie - żeby nie wyziębiła organizmu śpiąc w rowie albo żeby się nie zadławiła wymiocinami.
        Mówienie o kimkolwiek, ze jest "badziewiem ludzkim", źle o Tobie świadczy. Wśród prostych ludzi także są osoby, które przeżyły tragedie życiowe. Poza tym, skoro wiceminister wpakowali do IW, to zapewne trafiają tam także inne osoby z wykształceniem, pieniędzmi czy pozycją - choroba alkoholowa nie wybiera.
        • brum.pl1 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 18:04
          agulha napisała:

          > Co do Izby Wytrzeźwień, wiele osób krytykuje ją jako relikt poprzedniego ustroj
          > u. Skoro jednak istnieje, to dlaczego mają być równi i równiejsi?

          Więzienia też istnieją, a przecież nie każdy tam trafia, prawda? A zatem, to żaden argument.
          Do Izb Wytrzeźwień powinni trafiać obszczymury, a nie wrażliwe, delikatne kobiety, gdzie polewane są strumieniem zimnej wody, wyzywane i traktowane jak śmieć.

          > Mówienie o kimkolwiek, ze jest "badziewiem ludzkim", źle o Tobie świadczy.

          Guzik mnie to obchodzi.
          Dla mnie każdy zbrodniarz typu Katarzyna Waśniewska czy pedofil Trynkiewicz jest badziewiem ludzkim. Każdy menel i prostytutka. I nie zmienię zdania, czy to się tobie podoba czy nie.



        • kobieta_z_saturnem Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 20:36
          Akurat do policji nie można mieć pretensji. Robili co do nich należy. Ale rodzina i przyjaciele powinni jej powiedzieć: "Nawet po izbie wytrzeźwień, po dymisji, z postępowaniem karnym i z dwoma postępowaniami dyscyplinarnymi cię kochamy". Tym bardziej, że podobno była osobą powszechnie lubianą, darzoną sympatią.
          • tigertiger Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 03.11.15, 06:40
            Ale rodzi
            > na i przyjaciele powinni jej powiedzieć: "Nawet po izbie wytrzeźwień, po dymisj
            > i, z postępowaniem karnym i z dwoma postępowaniami dyscyplinarnymi cię kochamy"

            No i skąd pewność, że rodzina nie mówiła czegoś podobnego? Jak się traci zaufanie, renomę, stanowiska, pracę czyli wszytko to czemu się poświeciło swoje dorosłe życie, to zapewnianie o miłości bliskich jest mało istne w tym monecie. Człowiek w depresji, lęku czuje się sam i czuje się bezradny, ale jednocześnie unika i odtrąca ich pomoc czy wsparcie. Gdyby było inaczej nie nazywało by się ani depresji, ani uniezależnień chorobami śmiertelnymi. Destrukcyjne myśli, lęki i niska samoocena wynikająca z poczucia pogłębiające się miesiącami i niezależnie do tego ile ludzi do okola powiedzą że kochają, cenią i potrzebują, człowiek w depresji czuje się sam i samotny. To co się wydarzyło jest dowodem tylko na jedno, że Zbrojewska, żadnej pomocy nie szukała, a kiedy problemy się ujawniły to już było za późno aby ktokolwiek z zewnątrz zdołał jej pomóc. Nie da się komuś pomóc wbrew jego woli. Nie ma więc powodu obwiniać rodziny, która nie mieszkała z kobietą, która przed wszystkimi ukrywała swoje problemy. Ukrywanie wynika z przekonania, że nie można przyznawać się do swoich słabości, nie ma powodu zamartwić innych swoimi problematami, które i tak inni nie rozwiązać. Nie bierzesz pod uwagę, że pani Monika mogła zapewniać rodzinę, że jest sobie radzi i nie chce stałej obecności (opieki) bliskich? Podobno trafiła do szpitala na intensywną terapię dwa dni po jej odwianiu i nie odzyskawszy przytomności po pięciu dniach zmarła. W jej domu nieprzytomną znalazła ją właśnie rodzina, która na stałe z nią nie mieszka. W poniedziałek dowiedzieli się, że kobieta ma kłopoty, została zwolniona, kochają czy nie kochają ona straciła prace, reputacje i jej karier się załamała. Zakradając nawet, że ktoś z bliskich zechciałby poświecić jej 24 godziny uwagi (a ona by na to pozwoliła) to jeszcze trzeba własne obowiązki uporządkować, a w środę rodzina znalazła już panią Monikę nie przytomną. Daj ty jej rodzinie spokój. Jak można uzurpować sobie prawo do oskarżania innych? Na podstawie czego? Swoich domysłów? Jest tylko jeden możliwy scenariusz według ciebie? I jest jedno proste rozwianie wszelkich problemów - wyznanie miłości???
    • opornik4 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 04:13
      kobieta_z_saturnem napisała:

      > Święty jest tylko papież, a wszyscy inni popełniają błędy w życiu i zasługują n
      > a zrozumienie.

      Swiętych jest więcej i nie zawsze są to papieże, bo i świeccy za takowych uznani zostają.
      To się jednak okazuje dopiero po śmierci człowieka.

      Oczywiście, że wszyscy jesteśmy grzeszni - chrześcijanie wierzą, że bez grzechu to tylko Jezus był - i każdy z nas upada lub może upaść.
      Mnie jest też żal tej kobiety, przy tym, nie jestem przekonana, że nie odwiedził jej "seryjny samobójca", bo chyba jednak zbyt wiele wiedziała.

      • piwi77.0 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 09:00
        opornik4 napisała:

        chrześcijanie wierzą, że bez grzechu to tylko Jezus był


        O Niepokalanej zapomniałaś (ja, ateusz, mam korepetycje chrześcijanom z ich wiary robić!?). Jeszcze się obrazi.
        • brum.pl1 piwuś się dowartościowuje.... 02.11.15, 09:18
          piwi77.0 napisał:

          > O Niepokalanej zapomniałaś (ja, ateusz, mam korepetycje chrześcijanom z ich wia
          > ry robić!?). Jeszcze się obrazi.
          • piwi77.0 Tylko podlizuję się Niepokalanej. /nt 02.11.15, 10:08
            • brum.pl1 Po co? n/t 02.11.15, 18:05
              • piwi77.0 Treningowo. n/t 02.11.15, 19:04
                • brum.pl1 Tak, jak przewidywałem... 02.11.15, 19:10
                  Nie chce mi się szukać w archiwum by mieć dowód na moje twierdzenie, że jeszcze chwila, jeszcze moment, a z bolszewika przekształcisz się w osobę wierzącą.
                  I widać, że się nie myliłem. Jeszcze nieśmiało, jeszcze z zawstydzeniem, ale powoli wkraczasz na ścieżkę wiary...
                  • piwi77.0 Re: Tak, jak przewidywałem... 02.11.15, 19:20
                    brum.pl1 napisał:

                    a z bolszewika przekształcisz się w osobę wierzącą.

                    Nigdy niczego nie da się wykluczyć, ale na spełnienie Twojej przepowiedni musisz jeszcze zaczekać.

                    • brum.pl1 Re: Tak, jak przewidywałem... 02.11.15, 19:22
                      Poczekam, o wielebny piwusiu...
      • kobieta_z_saturnem Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 20:42
        opornik4 napisała:
        > Mnie jest też żal tej kobiety, przy tym, nie jestem przekonana, że nie odwiedzi
        > ł jej "seryjny samobójca", bo chyba jednak zbyt wiele wiedziała.

        Opieka osób trzecich 24/7 to zapobiegłoby i temu czarnemu scenariuszowi.
        • tigertiger Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 03.11.15, 05:18
          > Opieka osób trzecich 24/7 to zapobiegłoby i temu czarnemu scenariuszowi.

          Jaka opiek 24/7 osób trzecich? Kogo konkretnie masz na myśli? Rozumiem, że takich osób pilnujących zdrową niezaznaną osobę 24 godziny na dobę w jej mieszkaniu powinno być co najmij dwie na zmianę? Osoby, które nie mają swoich obowiązków i rodziny? Osoby, które w brewe woli samej zainteresowanej mają ją pilnować na siłę? Kto konkretnie miałby pilnować 43 letniej kobiety sprawnej fizycznie i niezależnej, samotnej i ukrywającej przed innymi swój alkoholizm? Kobieta przecież była pod opieką lekarska w szpitalu gdzie też a zmarła.
      • matylda1001 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 03.11.15, 12:18
        opornik4 napisała:

        >> Mnie jest też żal tej kobiety, przy tym, nie jestem przekonana, że nie odwiedził jej "seryjny samobójca", bo chyba jednak zbyt wiele wiedziała<

        A nad wszystkim unosi się duch Macierewicza! Czy Ty też bez teorii spiskowych nie potrafisz funkcjonować?
    • tigertiger Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 07:43
      Przecież trzeba było wrażliwą kobietę po takiej nagonce medial
      > nej pilnować i nie odstępować na krok!!!

      Pilnować dorosłą nieubezwłasnowolnioną kobietę? Pilnować przed czym? Kto miał niby nie odstępować na krok dorosłą kobietę przez 24h na dobę?

      > Wyroki karne się zacierają po kilku latach, a przestępstwo, o które była podejr
      > zana, było zagrożone niewielką karą.

      Za jazdę w stanie nietrzeźwości mogło jej grozić do 2 lat pozbawienia wolności.

      > Co prawda kariera zostałaby spowolniona,

      Chyba krajera jej legła w gruzach. Utraciła reputację niezbędną w życiu zawodowym prawnika i nauczyciela akademickiego.

      > ale kariera to nie wszystko,

      Zależy dla kogo. Dla jednych kariera to wszystko co mają.

      a niejednemu podobny incydent kariery nawet nie za
      > łamał

      Tak to podaj choć jednego wiceministra sprawiedliwości i nauczyciela akademickiego któremu się w analogicznej sytuacji "kariera nie załamała"

      Poza tym trochę inaczej trzeba oceniać fakt - przynajmniej w odczuciu sp
      > ołecznym - czy ktoś prowadzi po pijanemu, bo sobie zabalował na imprezie, czy k
      > toś jest po prostu chory.

      Chory minister sprawiedliwości i akademicki nauczyciel ma nie ponieść kary jazdę pod wpływem alkoholu (do izby wytrzeźwień nie trafiają ci co wypili kieliszek tylko ci co maja około 2 promili alkoholu we krwi) ?
      Jak ktoś jest chory to niech idzie się leczyć i na zwolnienie lekarskie aby nie narobić sobie większych kłopotów. Jak człowiek doszedł do takiego punktu, że stracił kontrolę nad sobą i nie zauważył wcześniejszych symptomów, nie szukał pomocy, wsiadł po alkoholu do samochodu to niby zasługuje na wyjątkowe traktowanie? To własnie w społecznym odczuciu przedstawiciele zawodów zwianych z prawością i etyką nie mogą pozwolić sobie na utratę reputacji. Tu nie chodzi o muzyka rockowego, a o adwokat na najwyższym stanowisku pasatowym i pedagoga akademickiego.

      > Dlaczego nikt jej nie pomógł wcześniej - w chorobie i później - po nagonce medi
      > alnej???!!!

      Dlatego, że nie da się pomóc komuś kto sam tej pomocy nie szuka. Dlatego, że każdy jest odpowiedzialny tylko za siebie. Jak ktoś utracił kontrolę nad piciem, a co za tym idzie swoim życiem to zamyka się na innych, a co za tym idzie i na ich pomoc. Jeśli alkoholik zawodowo funkcjonuje w miarę poprawnie nie widzi u siebie problemu. Bardzo trudno jest przyznać się przed sobą samym, a co dopiero przed innymi, że się ma chorobę alkoholową skoro się ma pracę, pozycję społeczną, reprezentuje się wciąż wysoki poziom intelektualny. Tym bardziej gdy jest się adwokatem i nauczycielem akademickim z dużymi osiągnięciami. Trudno jednak uwierzyć, że ktoś taki nie zauważył u siebie zmiany tolerancji na alkohol, "urwanych filmów", leczenia kaca klinem czy utraty kontroli nad piciem (nad czasem i ilością pica). Czy wiec ktoś kto świadomie nie chce być świadomy swojego uzależnienia może chcieć przyjąć pomoc z zewnątrz? Nie! Alkoholik który jest w fazie kiedy, w której może jeszcze pracować intelektualnie, jest w stanie też zdać sobie sprawę z symptomów choroby i zagrożenia jakie choroba niesie za sobą. Wie, że alkoholizm albo się leczy, albo jest to choroba, która prowadzi do śmierci. Jeśli pomocy nie szuka i ukrywa chorobę przed innymi to jest to jego świadomy wybór i nikt mu nie może w takiej sytuacji pomóc.
      • yoma Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 09:47
        Ależ tu sami terapeuci uzależnień na tym forum, no. Co to jest najwyższe stanowisko pasatowe?
        • tigertiger Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 09:57
          yoma napisała:

          > Ależ tu sami terapeuci uzależnień na tym forum, no.

          Rozumieć, że mój wpis według ciebie to wpis terapeuty uzależnień:)))

          Co to jest najwyższe stanow
          > isko pasatowe?

          Masz problem z wyszukiwarką, że mnie pytasz?:))))
          • yoma Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 10:04
            Pytam u źródła. No więc co to jest?

            > Rozumieć, że mój wpis według ciebie to wpis terapeuty uzależnień:)))

            Ta czcionka do ironii jest ci naprawdę pilnie potrzebna.
        • piwi77.0 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 10:07
          yoma napisała:

          Ależ tu sami terapeuci uzależnień na tym forum, no.

          Przecież każdy chleje, więc jak ma się nie znać?
          • yoma Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 16:42
            I to jest argument :)
            • krzy-czy Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 18:46
              tyz prowda.
              alkoholika potrafi wylecxzyć inny alkoholikl/niepijący/.
    • piwi77.0 Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 02.11.15, 19:06
      kobieta_z_saturnem napisała:

      Święty jest tylko papież

      Nawet wśród papieży nie wszyscy.
      • kaz_nodzieja Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 03.11.15, 08:54
        A nawet rzekłbym, że mniej niż garsteczka i prędzej znajdziesz świętego wśród zwykłego ludu niż papieży i tzw. purpuratu.
    • oszolomm-z-radia-maryja seryjny samobójca znów w akcji? 03.11.15, 13:19
      nałykała się leków? coś mi tu śmierdzi..
    • marz12ka Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 03.11.15, 14:43
      sama sobie narobiła kłopotów i nie mogła tego znieśc że zostaje z niczym bez pozycji i pracy....
      współczuje ale nie obwiniajmy całego świata a zwłaszcza rodziny każdy jest dorosły i wie co robi !!!!
    • matylda1001 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 04.11.15, 21:05
      Marny z Ciebie detektyw, a sędzia jeszcze gorszy.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19138772,poznalismy-wyniki-sekcji-zwlok-moniki-zbrojewskiej.html?lokale=radom#BoxNewsImg#BoxNewsLink
      • piwi77.0 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 05.11.15, 06:37
        Artykuł nie obala tezy o samobójstwie.
        • matylda1001 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 05.11.15, 13:26
          piwi77.0 napisał:

          > Artykuł nie obala tezy o samobójstwie.

          :) Rozumiem, że będzie tak, jak z zamachem smoleńskim?
          • widzet Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 07.11.15, 23:58
            matylda1001 napisała:

            > piwi77.0 napisał:
            >
            > > Artykuł nie obala tezy o samobójstwie.
            >
            > :) Rozumiem, że będzie tak, jak z zamachem smoleńskim?

            To znaczy jak?
            • matylda1001 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 08.11.15, 17:44
              widzet napisał(a):

              >> To znaczy jak?<

              A tak samo. Jak komuś bliższa jest wersja o zamachu/samobójstwie, to nic go nie przekona, że chodzi o katastrofę/naturalny zgon.
              • piwi77.0 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 08.11.15, 20:59
                Wersja kobiety z saturnem o depresji, samobójstwie trzyma się kupy i nawet niewydolność wielonarządowa do niej pasuje. W tym jest spójność i logika. W wersji o rzekomym zamachu nic nie jest spójne i porównywanie obu zdarzeń do siebie prowadzi do wniosku, że porównujący ma problemy z logicznym myśleniem. Sorry za szczerość.
                • matylda1001 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 10.11.15, 00:35
                  piwi77.0 napisał:

                  > W wersji o rzekomym zamachu nic nie jest spójne <

                  Nie? to poproś ministra obrony narodowej, on Ci wytłumaczy :)

                  >porównywanie obu zdarzeń do siebie prowadzi do wniosku, że porównujący ma problemy z logicznym myśleniem<

                  A! to dlatego, że Twoja prawda jest najtwojsza.
      • kobieta_z_saturnem Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 05.11.15, 19:19
        Przecież wszędzie piszą, że przedawkowała leki, dalsza sekwencja zdarzeń, czyli śpiączka i operacja, były wynikiem tego przedawkowania.

        Co istotne, potwierdziły się również moje obawy co do tego, że ta kobieta wymagająca interwencji kryzysowej, była sama w domu. Przed incydentem mieszkała sama i po incydencie też tak było. Wnioskuję to z publikacji prasowo-internetowych. Z nich wynika również, że rodzina Zbrojewskiej to tylko dwie poczciwe kobiety - matka i siostra, nieobeznane w świecie polityki i pewnie również przestraszone tą sytuacją. Męża i dzieci brak. Pierwotnie myślałam, że rodzina Zbrojewskiej to środowisko prawnicze.

        Rodzina wyraża żal wobec innych, czyli - jak można się domyślić - przyjaciół i znajomych głównie ze środowisk prawniczych - że nikt nie wyciągnął do niej pomocnej dłoni. Moim zdaniem prawnicy byli za bardzo zdezorientowani, w końcu doszło do popełnienia przestępstwa, dlatego też wstrzymywali się z jakimikolwiek reakcjami, czekając na rozwój wydarzeń. Nie chcieli się wychylać, bo nie wiedzieli czy im wypada. W końcu pijanych kierowców trzeba potępiać.

        www.se.pl/wiadomosci/polityka/siostra-moniki-zbrojewskiej-zaszczuli-moja-siostre_720833.html

        I tak oto gdy jedni oglądali się na drugich - kobieta nie wytrzymała i postanowiła ze sobą skończyć. Dopiero po śmierci pojawiły się piękne nekrologi, piękne kondolencje, w których piszą o niej w samych superlatywach. Dlaczego tak późno???!!!!

        Kobieta powszechnie lubiana zmarła w samotności. Powiedziałabym nawet, że z powodu samotności.

        Społeczeństwo powinno mieć jakieś przeszkolenie z udzielania pomocy psychologicznej w zakresie interwencji kryzysowej. Podobnie jak ma przeszkolenie z udzielania pierwszej pomocy medycznej.
        • kaz_nodzieja Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 05.11.15, 20:30
          Smutne, chłopa jej trzeba było i dzieci.
          • widzet Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 07.11.15, 23:58
            kaz_nodzieja napisał(a):

            > Smutne, chłopa jej trzeba było i dzieci.

            Do czego?
            • kaz_nodzieja Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 08.11.15, 11:00
              Jak widać do życia.
        • matylda1001 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 06.11.15, 01:02
          kobieta_z_saturnem napisała:

          > Przecież wszędzie piszą, że przedawkowała leki, dalsza sekwencja zdarzeń, czyli
          śpiączka i operacja, były wynikiem tego przedawkowania<

          Wszędzie, to znaczy gdzie, konkretnie, bo chyba nie w podanym artykule? Tu akurat nie piszą nic, zupełnie. Nie można traktować poważnie źródła, które swoje przypuszczenia opiera na słowach zrozpaczonej matki czy siostry, które zresztą przed sekcją same nic nie wiedziały. Stwierdzenie - "prawdopodobnie przyjmowała jakieś leki" absolutnie nie świadczy o ich przedawkowaniu, a już na pewno nie o celowym przedawkowaniu. Oczywiście zakładając, że w ogóle jakieś przyjmowała, bo i tego nie wiadomo na pewno.

          >> I tak oto gdy jedni oglądali się na drugich - kobieta nie wytrzymała i postanowiła ze sobą skończyć<

          Wniosek nieuprawniony. Sekcja zwłok wykazała niewydolność wielonarządową po przebytej operacji, i wiemy tylko tyle, albo aż tyle.
          • widzet Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 07.11.15, 23:59
            matylda1001 napisała:

            > kobieta_z_saturnem napisała:
            >
            > > Przecież wszędzie piszą, że przedawkowała leki, dalsza sekwencja zdarzeń
            > , czyli
            > śpiączka i operacja, były wynikiem tego przedawkowania<
            >
            > Wszędzie, to znaczy gdzie, konkretnie, bo chyba nie w podanym artykule? Tu akur
            > at nie piszą nic, zupełnie. ...

            Co wg ciebie powoduje niewydolność wielonarządową?
            • kobieta_z_saturnem Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 08.11.15, 14:25
              Za wikipedią - najczęściej ten stan jest efektem ciężkiej sepsy lub wstrząsu septycznego, zatruć, oparzeń lub wtórnie do ciężkiej niewydolności krążenia.
            • matylda1001 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 08.11.15, 17:34
              widzet napisał(a):

              > Co wg ciebie powoduje niewydolność wielonarządową?<

              Co powoduje, a nie co według mnie powoduje... Od dwudziestu kilku lat płacą mi za to, żebym wiedziała.
              Niewydolność wielonarządowa, to jednoczesna niewydolność przynajmniej dwóch organów albo dwóch układów. Tak więc dwa wystarczą. Na przykład niewydolność układu krążenia i niewydolność oddechowa w wyniku zatoru tętnicy płucnej. Do zatoru tętnicy płucnej może dojść w wyniku zabiegu chirurgicznego w obrębie jamy brzusznej (także w obrębie kończyn dolnych, ale tu chyba nie o to chodzi). To jedna z wielu możliwych przyczyn.
              • piwi77.0 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 08.11.15, 20:54
                matylda1001 napisała:

                Co powoduje, a nie co według mnie powoduje...

                To aroganckie podejście, a arogancja cechuje ludzi, co z wiedzą potrafią się rozminąć. Wy lekarze, tak naprawdę to nic nie wiecie i nie byłby to zarzut, bo na tym świecie wiedza to naprawdę trudna rzecz, gdyby nie to, że zamiast się do tego przyznać, zachowywać się nieco skromniej, to zgrywacie Bogów,
                • matylda1001 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 09.11.15, 00:10
                  piwi77.0 napisał:

                  >zgrywacie Bogów>

                  A od kiedy to jakikolwiek Bóg jest dla Ciebie autorytetem? :) No, nie było mnie tu przez jakiś czas, a teraz coraz częściej mam wrażenie, że podałeś Oszołkowi hasło do swojego nicka, i to on tu za Ciebie uprawia tę dziwną propagandę ;)

                  > To aroganckie podejście, a arogancja cechuje ludzi, co z wiedzą potrafią się rozminąć<

                  W tym przypadku oboje mamy podobną wiedzę, przy czym ja wolę wierzyć w wynik sekcji, a Ty w teorię o samobójstwie. Pomódl się do Ducha Świętego o łaskę prawdy. On jest szczególnie łaskawy dla neofitów :)
                  • piwi77.0 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 09.11.15, 07:23
                    matylda1001 napisała:

                    przy czym ja wolę wierzyć w wynik sekcji, a Ty w teorię o samobójstwie.

                    Gdzie widziałaś wyniki tej sekcji? W Wyborczej?
                    • matylda1001 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 09.11.15, 11:52
                      "Ze wstępnych ustaleń z przeprowadzonej w środę sekcji zwłok wynika, że przyczyną zgonu Moniki Zbrojewskiej była niewydolność wielonarządowa po przebytej operacji. Pełna opinia zostanie sporządzona w ciągu kilku tygodni. Z uwagi na tajemnicę lekarską nie podajemy żadnych dalszych szczegółów - powiedział Przemysław Nowak, rzecznik prokuratury"

                      To oświadczenie było podane w prasie i w TV. Dla mnie bardziej wiarygodne są słowa rzecznika prokuratury, niż (z całym szacunkiem)Kobiety z Saturnem.
                      • piwi77.0 Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 09.11.15, 17:12
                        Kiedy własnie nie ma sprzecznosci między przypuszczeniem, że doszło do samobójstwa i informacją o operacji wraz niewydolnoscią wielonarządową, bo tak własnie często kończa się samobójstwa. Dlatego informacja z sekcji zwłok (założywszy, że jest miarodajna, bo polskie media potrafią kręcić) w żadnym stopniu nie obala podejrzenia, że doszło do (próby) samobójstwa.
                        • kaz_nodzieja Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 09.11.15, 19:23
                          Poza tym bądźmy szczerzy - jakie perspektywy życiowe ma skompromitowana zawodowo i publicznie starsza kobieta, bez własnej rodziny? Nie żyję już dla pracy w której się skompromitowała, na założenie rodziny ze względu na wiek nie ma co liczyć, do tego nałóg i droga do samobójstwa prosta. Brak rodziny dla kobiety w tym wieku to nieszczęście samo w sobie, a tu jeszcze doszła kompromitacja na całą Polskę, utrata pracy i nałóg.
                          • kobieta_z_saturnem Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 09.11.15, 19:35
                            43 lata to nie starszy wiek. Po pierwsze, na szczęśliwy związek nie jest jeszcze za późno, a po drugie - naiwne jest myślenie, że małżeństwo i dzieci to pełnia szczęścia. Jest wiele stanów depresyjnych i samobójstw popełnianych właśnie z powodu problemów małżeńskich czy problemów wychowawczych z dziećmi.
                      • kobieta_z_saturnem Re: No i co, Kobieto z Saturnem? 09.11.15, 19:20
                        Chyba nie potrafisz odróżnić bezpośredniej i pośredniej przyczyny zgonu. Mniejsza o to, gdyż występuje na tyle istotna zbieżność czasowa między incydentem za kierownicą mającym dla niej poważne konsekwencje życiowe a śmiercią, że można przypuszczać, że gdyby nie incydent, to dzisiaj by żyła....

                        "Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
                        C.G.Jung
    • brum.pl1 Niewydolność wielonarządowa... 09.11.15, 12:03
      Co to jest ta niewydolność?
      Nie jestem lekarzem i śmieszą mnie takie sformułowania, bo są wg mnie niczym więcej jak stwierdzeniem, że lekarze nie poznali przyczyny śmierci danego zmarłego nawet po dokonaniu sekcji zwłok, po której wszystko powinno być jasne.
      Taką samą przyczynę zgonu podano po sekcji Roberta Leszczyńskiego...
      Smutne to zjawisko, gdy nasi lekarze na niczym się nie znają....
      A żeby było jeszcze śmieszniej, a tak na prawdę groteskowo, to podano w oficjalnym komunikacie, że Monika Zbrojewska umarła w wyniku niewydolności wielonarządowej po przebytej operacji...
      Czyli co, lekarze spieprzyli operację, po której wysiadły kobiecie narządy?
      Czy gdyby tej operacji nie było, to kobieta nadal by żyła?
      • piwi77.0 Re: Niewydolność wielonarządowa... 09.11.15, 18:52
        brum.pl1 napisał:

        Czyli co, lekarze spieprzyli operację, po której wysiadły kobiecie narządy?
        Czy gdyby tej operacji nie było, to kobieta nadal by żyła?


        Nie, robili zabieg w warunkach szpitalnych, żeby ratować, ale wyszło, że już doszło do ogólnej niewydolności i zabieg przerwano. Dlaczego podjęto próbe ratowania, tego nie wiemy, ale może właśnie na skutek próby samobójczej? Jedno nie wyklucza drugiego.
        • brum.pl1 Re: Niewydolność wielonarządowa... 09.11.15, 20:54
          piwi77.0 napisał:

          > brum.pl1 napisał:
          >
          > Czyli co, lekarze spieprzyli operację, po której wysiadły kobiecie narządy?
          > Czy gdyby tej operacji nie było, to kobieta nadal by żyła?

          >
          > Nie, robili zabieg w warunkach szpitalnych, żeby ratować, ale wyszło, że już do
          > szło do ogólnej niewydolności i zabieg przerwano.

          Licząc na to, że niewydolność sama przejdzie?
          I po to robili za kilkanaście dni sekcję zwłok, żeby się o tym przekonać?
          • piwi77.0 Re: Niewydolność wielonarządowa... 09.11.15, 21:05
            Rozpoczynając zabieg liczyli, że niewydolności nie ma. Zdarza się, że podczas zabiegu sytuacja rozwija sie w złym kierunku.
            • brum.pl1 Re: Niewydolność wielonarządowa... 09.11.15, 21:19
              piwi77.0 napisał:

              > Rozpoczynając zabieg liczyli, że niewydolności nie ma. Zdarza się, że podczas z
              > abiegu sytuacja rozwija sie w złym kierunku.

              Czy niewydolność wielonarządową można rozpoznać tylko i wyłącznie wykonując zabieg/operację? Czy też wykonując badania? A jeżeli tak, to dlaczego nie wykonano najpierw tych badań? I po co robiono potem sekcję zwłok?
              Pytam, bo obejrzałem dziesiątki a raczej setki filmów dokumentujących pracę patologów i tam, po sekcji zwłok nie było mowy, żeby nie była podana precyzyjna przyczyna śmierci. Precyzyjna, tzn dokładna i jednoznaczna.

              • piwi77.0 Re: Niewydolność wielonarządowa... 09.11.15, 21:25
                brum.pl1 napisał:

                Czy niewydolność wielonarządową można rozpoznać tylko i wyłącznie wykonując zabieg/operację?

                Czasem nie ma czasu na badania, np jak pacent nieprzytomny z zawałem czegos tam (niekoniecznie serca), trzeba szybko podejmować decyzje ratujące życie.
                • brum.pl1 Re: Niewydolność wielonarządowa... 09.11.15, 21:38
                  piwi77.0 napisał:

                  > brum.pl1 napisał:
                  >
                  > Czy niewydolność wielonarządową można rozpoznać tylko i wyłącznie wykonując
                  > zabieg/operację?


                  > Czasem nie ma czasu na badania, np jak pacent nieprzytomny z zawałem czegos tam
                  > (niekoniecznie serca), trzeba szybko podejmować decyzje ratujące życie.

                  Nie. Chyba była inna kolejność. Zgodnie z oświadczeniem :

                  Ze wstępnych ustaleń z przeprowadzonej w środę sekcji zwłok wynika, że przyczyną zgonu Moniki Zbrojewskiej była niewydolność wielonarządowa po przebytej operacji.

                  niewydolność wielonarządowa powstała po operacji. A nie przed. Czyli zasadne są moje pytania, a zwłaszcza te:
                  czy gdyby tej operacji nie było, to kobieta nadal by żyła?
          • pogromca_bzdury Re: Niewydolność wielonarządowa... 09.11.15, 21:51
            Sekcja zwłok była zrobiona "za kilkanaście dni"?
            • brum.pl1 Re: Niewydolność wielonarządowa... 09.11.15, 21:59
              Sekcja zwłok była przeprowadzona (mam nadzieję) po śmierci p. Moniki.
              • piwi77.0 Re: Niewydolność wielonarządowa... 10.11.15, 07:26
                brum.pl1 napisał:

                Sekcja zwłok była przeprowadzona (mam nadzieję) po śmierci p. Moniki.

                Ale przed operacją, w wyniku której nastąpiła niewydolność. I stąd może ten chaos.
                • brum.pl1 Re: Niewydolność wielonarządowa... 10.11.15, 13:45
                  piwi77.0 napisał:

                  > Sekcja zwłok była przeprowadzona (mam nadzieję) po śmierci p. Moniki.

                  > Ale przed operacją, w wyniku której nastąpiła niewydolność. I stąd może ten cha
                  > os.

                  CUDNE!!!
                  No i mamy jasny i klarowny obraz...:)))
                  • pogromca_bzdury Re: Niewydolność wielonarządowa... 11.11.15, 11:17
                    Na coś takiego się nie odpowiada tylko kilka na kosz.
    • kobieta_z_saturnem Re: wielki smutek z powodu śmierci Moniki Zbrojew 09.11.15, 19:08
      Tutaj warte uwagi refleksje:
      www.adwokatura.pl/ogolnoprawne/osrodek-badawczy-adwokatury-wspomnienie-o-monice-zbrojewskiej/
      Zwłaszcza ten fragment :
      "Przyjęliśmy wiadomość o Jej śmierci z niedowierzaniem. Odbieramy informacje na ten temat, ale ciągle nie możemy przyswoić sobie, że tak się faktycznie stało, a Monika odeszła z naszego grona. Mając świadomość szczególnie trudnych chwil, jakie przeżywała w ostatnim okresie, żywiliśmy przekonanie, że z właściwą dla siebie pracowitością i pokorą pokona zaistniałe trudności, choćby efekty tej postawy mogły być odlegle w czasie.

      Wnioskowanie to nie wynikało jedynie z oczekiwania przez nas spełnienia się pozytywnego rezultatu. Było uprawnione wobec znanych nie tylko nam dokonań Moniki Zbrojewskiej. Zapisała się trwale w naszej pamięci jako adwokat, samorządowiec, pracownik naukowy, czy wreszcie jako wysokiej rangi urzędnik państwowy, a także ekspert prawa karnego w obserwowanych z wielką uwagą przez opinię publiczną posiedzeniach i pracach sejmowych komisji śledczych. Oczekiwanie i nadzieja tym bardziej były uzasadnione, że wynikały ze znanych nam Jej osobistych przymiotów, niezauważanych i pomijanych w ostatnich medialnych relacjach, w przeważającej części wolnych od jakiejkolwiek empatii".
Pełna wersja