jureek
16.11.15, 22:24
Cholera jasna, chyba niechcący obraziłem znajomych. Wspomnieli w rozmowie, że wrócili poprzedniego dnia z Krakowa, a ja głupi spytałem, czy pojechali tam pociągiem. Spojrzeli na mnie tak, jakbym ich posądził o kupowanie w lumpeksie i chodzenie na darmowe zupki, i odpowiedzieli oburzeni, że przecież mają samochód. Ech, te różnice kulturowe. Trzeba uważać.