grey_she
18.11.15, 21:51
Zawsze mi się wydawało, ze kobiety są troskliwe, wrażliwe na krzywdę - zwłaszcza dzieci. Byłam chyba młoda i głupia. Skąd takie wyobrażenie? Może zwyczajnie mierzyłam innych swoja miarką...
Baby potrafią być i chyba często są wredne, wyzute z ludzkich odczuć, nie tylko w odniesieniu do dzieci zupełnie obcych, ale - o dziwo - nawet w stosunku do dzieci swoich facetów (partnerów, konkubentów, mężów - jak tam kto chce).
Wiem to. Rok temu zmarła moja siostra. Ojciec dwójki jej dzieci nawet w takiej sytuacji nie chce ich znać i w żaden sposób im pomóc.. i chyba jest to wpływ jego konkubiny. O dziwo ona też jest matką i wydawałoby się , że jako kobieta sama powinna skłaniać się do pomocy dzieciom swojego faceta ... Ale gdzie tam. Ważna dla niej jest tylko własna wygoda... Dlatego robi wszystko, żeby nie dochodziło do żadnych kontaktów ojca i dzieci...
zwykła sucz!
Rozumiecie to?
Zapraszam na bloga o nich:
kiedysdzisiajjutro.blogspot.com