W poznańskiej szkole biją ukraińskiego chłopca

25.11.15, 08:35
Brawo pisiaki!, propagowana przez was miłość bliźniego jest urzeczywistniana w pełnej krasie:

"11-letni Dymitr uciekł z ogarniętej wojną Ukrainy. W poznańskiej podstawówce nie ma łatwego życia - koledzy biją go i kopią. Zdaniem dyrektorki szkoły chłopak sam ich prowokuje, bo... nie mówi po polsku."

poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36001,19241510,w-poznanskiej-szkole-bija-ukrainskiego-chlopca-ktory-uciekl.html#Czolka3Img
    • piwi77.0 Re: W poznańskiej szkole biją ukraińskiego chłopc 25.11.15, 09:32
      Dymitr z Ukrainy nie ma lekko, nie dlatego że jest Ukrainy, ale dlatego, że jest typem ofiary. A uczniom należy wyjasniać (z użyciem argumentów represyjnych jezeli nie rozumieją samego przekazu), że nie przemoc wobec obcokrajowców jest zła, ale każda przemoc. Tłumaczenie, tak jak to robią w tej szkole, że na Ukrainie ludzie są tacy sami jak w Polsce, jest robieniem z Ukrainców (z Polaków przy okazji także) idiotów. To do niczego nie prowadzi.
      PS. Co ma z tym PiS, tego to już zupełnie nie rozumiem.
    • kaz_nodzieja Re: W poznańskiej szkole biją ukraińskiego chłopc 25.11.15, 10:02
      W mojej klasie miałem dwie ofiary klasowe (chłopak i dziewczyna) obydwie białe, polskie, z wyglądu i intelektu nie wyróżniające się na plus ani minus, co ciekawe w tej samej klasie jedyny świadek Jehowa (wyróżniający się dodatkowo pewnym elementem wyglądu) nigdy nie był zaczepiany. Niestety problem być ofiarą klasową jest bardzo szeroki, nie dotyczy wyłącznie dzieci "obcych" czy o innym kolorze skóry. Wczoraj oglądałem szwedzki film na podstawie prawdziwych wydarzeń (przeszła przez to reżyserka owego filmu) "Zjazd absolwentów", polecam jak kogoś interesuje tematyka. Główna bohaterka jest białą Szwedką i pada ofiarą klasowej nagonki, gdy po latach pyta swoich oprawców czemu to robili i czemu akurat ona nie potrafili sensownie odpowiedzieć, jeden mówił, że dlatego że jego zdaniem była dziwna, inna koleżanka, że dlatego, że tamta nigdy do niej nie zadzwoniła by zaprosić ją do domu czy jakoś tak. Trochę się rozpisałem, ale akurat wczoraj z dzieciakami (moje sobie w klasach gimnazjalnych, moim zdaniem dobrze by obejrzały taki film) oglądałem ten film i mam jeszcze świeże spostrzeżenia. Pozdrawiam.
Pełna wersja