Zaczynają mnie wku...ać

05.12.15, 10:18
wiadomosci.onet.pl/kraj/michalkiewicz-w-szkolach-powinno-byc-wychowanie-do-wolontariatu/5kzctz
Mój język jest mniej obsceniczny niż pomysły niektórych debili.
Zamiast uczyć co zdolniejszych matematyki,a tych mniej zdolnych obsługi koparek,spychaczy i wózków widłowych jacyś kretyni wymyślili PRZYGOTOWANIE DO WOLONTARIATU.
No bo ku... mać matematyki już nie ma kto uczyć a bzdetów typu WOS,RELIGIA i itp może uczyć każda inteligentna inaczej dziumdzia po Uniwersytecie w Pułtusku.
Opamiętajcie się!!!!
Produkujemy kolejną porcję nieproduktywnych bezrobotnych,którzy żadnej pracy nie wykonają i zasili tak już nadęty system opieki społecznej.
    • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 10:38
      Szkoła nie jest od uczenia fachu i przygotowywania do pracy, bo od tego są firmy mające kadrowe potrzeby. Szkoła jest od ogólnego rozwoju i przygotowywania do życia w społeczeństwie. Wolontariat o czywiście mieści się w tym profilu jak najbardziej jak i wszystko, gdzie trzeba pracować w grupie i rozwijać umiejętność kontaktowania się z innymi. Przeładowanie matematyką, przedmiotami, tworzenie wyścigu, w którym wygrywa najlepszy, jest zaprzeczeniem tej koncepcji. Szkołę opuszczają wtedy ludzie, potrafiący automatycznie skreślić co trzeba, byleby szybko i poprawnie, ale nie umiejący ani rozmawiać, ani słuchać, ani powiedzieć tego, co chciałoby sie powiedziec. Jak miałbym więc do wyboru matematyka czy wolontariat, to wole w szkole wolontariat.
      • brum.pl1 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 10:41
        piwi77.0 napisał:

        > Jak miałbym więc do wyboru matematyka
        > czy wolontariat, to wole w szkole wolontariat.

        Czemu mnie to nie dziwi?:)))
        • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 10:45
          brum.pl1 napisał:

          Czemu mnie to nie dziwi?:)))

          No właśnie, czemu?
          • matylda1001 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 18:29
            piwi77.0 napisał:

            > No właśnie, czemu?<

            Temu, ze już dawno pokazałeś, że nie wierzysz, że białe jest białe, a czarne jest czarne.
            • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 21:25
              matylda1001 napisała:

              Temu, ze już dawno pokazałeś, że nie wierzysz, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

              Zgadza się. Wiara w to, że to co wygląda na białe jest białe i odwrotnie jest tylko dla głupich. Jeżeli coś wygląda na białe, bo tak chce władza, jakakolwiek, to znaczy, że chce żeby to tak wyglądało.
              • matylda1001 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 22:22
                piwi77.0 napisał:

                > Zgadza się. Wiara w to, że to co wygląda na białe jest białe i odwrotnie jest tylko dla głupich. Jeżeli coś wygląda na białe, bo tak chce władza, jakakolwiek, to znaczy, że chce żeby to tak wyglądało.<

                Ja nie piszę o tym co wygląda na białe, ale o tym, co jest białe. Na szczęście wzrok mam dobry i sama jestem w stanie ocenić, żadna władza nie musi mi podpowiadać.
      • karkowiak2plus Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 10:57
        Możemy się spierać o to do czego jest szkoła.
        Ale o matematyce masz pewnikiem pojęcie takie jak ja o wolontariacie.
        Szkoda czasu Piwi.......
        • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 11:09
          karkowiak2plus napisał:

          Ale o matematyce masz pewnikiem pojęcie takie jak ja o wolontariacie.

          Co do wolontariatu, to prawda, ale może to jeszcze przede mną. Natomiast co do matematyki, to nie wiem czy ktoś z tego forum pokonałby mnie w tej dziedzinie. (Nie chciałbym, żeby zabrzmiało to jak przechwałka, sorry.)

          • brum.pl1 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 11:28
            piwi77.0 napisał:

            > Natomiast co do
            > matematyki, to nie wiem czy ktoś z tego forum pokonałby mnie w tej dziedzinie.

            To prawda:)))
            Jesteś, obok polubu, niekwestionowanym geniuszem w tej dziedzinie:))))
            • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 12:15
              Oczywiście, zawsze można sobie trochę poironizować (jak nic lepszego do głowy nie przychodzi). Utarła się taka klisza, że jak ktoś jest przeciwko forsowaniu matematyki i innych ścisłych przedmiotów to musi to być głąb w tych dziedzinach. Tymczasem sprawa ma się nieco inaczej. Polska szkoła od niepamietnych czasów morduje uczniów matematyką, fizyką chemią, lekturami, że chyba każdy w Polsce przeszedł kurs funkcji trygonometrycznych i rozważania jak wspaniale potrafiliśmy przegrać w Panu Tadeuszu, że porażka ta stała się moralnym zwycięstwem. Efektem tych edukacyjnych ambicji jest to, że więcej niż połowa Polaków nie policzy poprawnie procentów, wiekszość da się nabrać Amber Gold, łatwo ulegnie propagandzie, a przedstwaić swój pogląd, tego to juz chyba nie potrafi nikt. Więc nie tędy droga. Kto ma talent do matematyki, ten znajdzie do niej dostęp poza szkołą, a ten co talentu nie ma, dla tego przesadna matematyka w szkole bedzie stresem. czy o zestresowane społeczeństwo nam chodzi?
              • brum.pl1 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 12:30
                Problem polega na tym, że program szkolny z matematyki jest zbyt obszerny, powiedziałbym przeładowany. Ponadto, zmniejszana jest liczba godzin lekcyjnych, poświęconych matematyce. W efekcie, nauczyciel nie jest w stanie nauczyć dzieci tego przedmiotu solidnie. Jeśli jednego DNIA(sic!) przerabiane jest mnożenie/dzielenie ułamków, następnego DNIA potęgowanie, a kolejnego prezentowanie liczb w systemie dwójkowym, trójkowym, czy jakimkolwiek innym... to jest to świadome kształcenie debili matematycznych! Dziecku wszystko się miesza, przestaje rozumieć o co tu chodzi. Nawet bardzo zdolne dziecko. Wiem to z autopsji. Wiele godzin poświęciłem synowi i jego kolegom by pomóc im w opanowaniu materiału i ugruntowaniu wiedzy.
                I komu na tym zależy?
                • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 12:40
                  brum.pl1 napisał:

                  I komu na tym zależy?

                  Nikomu. To nie wynika z tego, że komuś zależy, ale z lenistwa, także intelektualnego. Najłatwiej jest zrobić program i odpytać z niego. Nieporównanie trudniej jest być mentorem rozwoju ucznia i wspierać go w tym co potrafi najlepiej i w czym ma talent (każdy ma jakiś). Jakaś tam wiedza w szkole oczywiście musi być, ale to nie może być rzecz jedyna, ani nawet najważniejsza.
                  • brum.pl1 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 12:50
                    piwi77.0 napisał:

                    > Jakaś tam wiedza w szkole oczywiście
                    > musi być, ale to nie może być rzecz jedyna, ani nawet najważniejsza.

                    A moim zdaniem najważniejsza. Inaczej " geniusze z matematyki" plotą takie bzdury:

                    Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty
                    prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów.


                    Poznajesz swój tekst?
                    • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 12:56
                      Wiem, że lubisz to przytaczać, ale robisz sobie złą przysługę. Ktoś kto potrafi się wgłębić w logikę tych słów (to nie jest aż takie trudne) przyzna, że ich nie rozumiesz. Doszukujesz się w nich gotowej szkolnej formułki, a zamiast niej widzisz przeinaczenie. To Cię denerwuje, bo odbiega od szablonu, a tylko w nim czujesz się pewnie.
                      • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 12:59
                        Z tym miałem też problem w szkole. Potrafiłem rozwązać zadanie krócej, nie korzystając z wyuczonej drogi, co zwykle spotykało się z lekkim zgrzytaniem zebów u nauczyciela. Szczególnie jak akurat była wizytacja (miałem taki numer).
                        • brum.pl1 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 13:09
                          piwi77.0 napisał:

                          > Z tym miałem też problem w szkole. Potrafiłem rozwązać zadanie krócej, nie korz
                          > ystając z wyuczonej drogi, co zwykle spotykało się z lekkim zgrzytaniem zebów u
                          > nauczyciela. Szczególnie jak akurat była wizytacja (miałem taki numer).

                          A nie wydawało ci się, że jesteś Einsteinem albo Napoleonem?
                          • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 13:11
                            brum.pl1 napisał:

                            A nie wydawało ci się, że jesteś Einsteinem albo Napoleonem?

                            Nie. Tamci się chyba narobili (tak mi się wydaje), a mnie matematyka przychodziła niemal sama.
                            • brum.pl1 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 13:27
                              piwi77.0 napisał:

                              > A nie wydawało ci się, że jesteś Einsteinem albo Napoleonem?

                              > Nie. Tamci się chyba narobili (tak mi się wydaje), a mnie matematyka przychodzi
                              > ła niemal sama.

                              I dlaczego nie zamieszkała u ciebie? Co ją wypłoszyło?
                      • brum.pl1 Pierdu pierdu... 05.12.15, 13:08
                        piwi77.0 napisał:

                        > Wiem, że lubisz to przytaczać, ale robisz sobie złą przysługę. Ktoś kto potrafi
                        > się wgłębić w logikę tych słów (to nie jest aż takie trudne) przyzna, że ich n
                        > ie rozumiesz. Doszukujesz się w nich gotowej szkolnej formułki, a zamiast niej
                        > widzisz przeinaczenie. To Cię denerwuje, bo odbiega od szablonu, a tylko w nim
                        > czujesz się pewnie.

                        Chłopie. Albo się zna Twierdzenie Pitagorasa, albo się go nie zna. Ty go nie znasz.
                        Nie rozróżniasz też podstawowych pojęć z matematyki takich jak założenie, teza czy dowód. A to oznacza, że jesteś głąbem z matematyki. I tyle w temacie.
                        Ale jeżeli wbrew logice będziesz twierdził, że jesteś znawcą matematyki, to przyznam ci rację i dodam, że tak samo jak polubu.
                        • piwi77.0 Re: Pierdu pierdu... 05.12.15, 13:14
                          brum.pl1 napisał:

                          Ale jeżeli wbrew logice będziesz twierdził, że jesteś znawcą matematyki, to przyznam ci rację i dodam, że tak samo jak polubu.

                          Nie ma sprawy, to w końcu nic nowego. I nie budź mnie nawet gdybyś zmienił zdanie, bo mnie to nie interesuje.
                          • brum.pl1 Re: Pierdu pierdu... 05.12.15, 13:24
                            piwi77.0 napisał:

                            > Ale jeżeli wbrew logice będziesz twierdził, że jesteś znawcą matematyki, to
                            > przyznam ci rację i dodam, że tak samo jak polubu.

                            >
                            > Nie ma sprawy, to w końcu nic nowego. I nie budź mnie nawet gdybyś zmienił zdan
                            > ie, bo mnie to nie interesuje.

                            Zaczynasz bredzić??????????
                        • qqazz Oj Ty Pietia Goras 05.12.15, 21:09
                          twoje twierdzenia dobrze znamy i z definicji odnieśc się do nich mozna jedynie na poziomie kultury i sztuki.


                          pozdrawiam
                          • brum.pl1 Re: Oj Ty Pietia Goras 05.12.15, 21:23
                            To do mnie? Czy też koło mnie?
                            • qqazz Re: Oj Ty Pietia Goras 05.12.15, 21:29
                              A jak sobie wolisz.


                              pozdrawiam
                              • brum.pl1 Re: Oj Ty Pietia Goras 05.12.15, 21:44
                                qqazz napisał:

                                > A jak sobie wolisz.

                                Wolałbym, żebyś nie wypowiadał się na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia.
                                A ja wolałbym, nie kierować pod twoim adresem tego rodzaju uwag, bo jesteś katolikiem i powinienem trzymać z tobą sztamę. I trzymam.
                                • qqazz No nie powiem 05.12.15, 22:10
                                  Spodobała mi się twoja odpowiedź.


                                  pozdrawiam
                                  • brum.pl1 Re: No nie powiem 05.12.15, 22:40
                                    W takim razie trzymajmy się razem, jak katolik z katolikiem i wspierajmy się nawzajem.
                    • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 21:46
                      brum.pl1 napisał:

                      A moim zdaniem najważniejsza. Inaczej " geniusze z matematyki" plotą takie bzdury:

                      Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty
                      prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów.

                      Poznajesz swój tekst?


                      Oczywiście, że poznaję i jest mi przykro, że tak prosty tekst sprawia aż takie trudności.
                      A teraz mały trening. Weź sobie trójkąt równoboczny i przejedź się nim po tym twierdzeniu i sprawdź jaka wartość logiczna Ci wyjdzie. Jak odpowiesz poprawnie dostaniesz zadanie nr 2 (więcej nie będzie).
                      • brum.pl1 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 21:57
                        piwi77.0 napisał:

                        > Oczywiście, że poznaję i jest mi przykro, że tak prosty tekst sprawia aż takie
                        > trudności.

                        Istotnie, Twierdzenie Pitagorasa, jest trywialnie proste. Jeśli sprawia komuś trudności, to oznacza, że ten ktoś jest debilem. I tyle.
                      • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 06.12.15, 12:14
                        piwi77.0 napisał:

                        A teraz mały trening. Weź sobie trójkąt równoboczny i przejedź się nim po tym twierdzeniu i sprawdź jaka wartość logiczna Ci wyjdzie. Jak odpowiesz poprawnie dostaniesz zadanie nr 2 (więcej nie będzie).

                        Niestety, do drugiego etapu nie przeszedłeś, bo nawet nie próbowałeś wzięcia udziału w treningu z pytaniem przygotowawczym. Oczywiście, zakładam, że przyczyną było tylko lenistwo, nie brak umiejetności. Jak to sie zwykło mówić w szkole? Zdolny, ale leniwy.
                        • brum.pl1 Piwuś wariat 06.12.15, 14:27
                          piwi77.0 napisał:

                          > A teraz mały trening. Weź sobie trójkąt równoboczny i przejedź się nim po ty
                          > m twierdzeniu i sprawdź jaka wartość logiczna Ci wyjdzie. Jak odpowiesz poprawn
                          > ie dostaniesz zadanie nr 2 (więcej nie będzie).


                          Ty sobie weź wytnij z kartonu trójkąt równoboczny i przejedź się z nim do najbliższego wariatkowa. Tam twoje miejsce. Wartość logiczna odnalezienia swojego miejsca na ziemi wyniesie 1, co matematycy oznaczają .T. (true).
                          • piwi77.0 Nie musisz wpadać w furię, 06.12.15, 18:25
                            Pytanie wycofuję.
              • karkowiak2plus Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 15:42
                piwi77.0 napisał:

                > Oczywiście, zawsze można sobie trochę poironizować (jak nic lepszego do głowy n
                > ie przychodzi). Utarła się taka klisza, że jak ktoś jest przeciwko forsowaniu m
                > atematyki i innych ścisłych przedmiotów to musi to być głąb w tych dziedzinach.

                Ową tezę łatwo udowodnić ale po co?
                Nie wszyscy muszą umieć liczyć całki.

                > Tymczasem sprawa ma się nieco inaczej. Polska szkoła od niepamietnych czasów m
                > orduje uczniów matematyką, fizyką chemią, lekturami, że chyba każdy w Polsce pr
                > zeszedł kurs funkcji trygonometrycznych i rozważania jak wspaniale potrafiliśmy
                > przegrać w Panu Tadeuszu, że porażka ta stała się moralnym zwycięstwem.

                Nikt nikogo nie morduje. Większość nauczycieli nie dość,że nie potrafi przekazać wiedzy,to sama ma problemy z właściwym pojmowaniem istoty sprawy.
                Koronnym dowodem na to są problemy wykładowców na politechnice. Dostaja marnie przygotowany materiał do produkcji inżynierów.


                > m tych edukacyjnych ambicji jest to, że więcej niż połowa Polaków nie policzy p
                > oprawnie procentów,

                Wolontariusze nie będęą tego potrafili w 100 %

                wiekszość da się nabrać Amber Gold, łatwo ulegnie propagand
                > zie, a przedstwaić swój pogląd, tego to juz chyba nie potrafi nikt. Więc nie tę
                > dy droga. Kto ma talent do matematyki, ten znajdzie do niej dostęp poza szkołą,
                > a ten co talentu nie ma, dla tego przesadna matematyka w szkole bedzie stresem
                > . czy o zestresowane społeczeństwo nam chodzi?

                Nie przesadzaj. Dla mnie stresem jest wizyta w skarbowym,tudzież innym urzędzie państwowym,gdzie traktuje się mnie jak bydło.
                • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 17:54
                  karkowiak2plus napisał:

                  Koronnym dowodem na to są problemy wykładowców na politechnice. Dostaja marnie przygotowany materiał do produkcji inżynierów.

                  Każdego, kto studentów traktuje jak materiał, wywaliłbym z uczelni na zbity pysk. Ale skoro jesteśmy już przy uczelniach, to polskie uczelnie to zgroza. I nie chodzi mi wcale o poziom, bo to osobny temat. Chodzi mi o to jak traktuje się w nich studentów. Jak bydło. Do byle głupka trzeba panie magistrze, panie taki, panie owaki, a oni żadnego szacunku do człowieka, żadnego poczucia misji. Ludzie, jak macie kończyć jakąś szkołe wyższą, kończcie gdziekolwiek, ale nigdy w Polsce.
                  • matylda1001 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 18:38
                    piwi77.0 napisał:

                    >Ludzie, jak macie kończyć jakąś szkołe wyższą, kończcie gdziekolwiek, ale nigdy w Polsce.<

                    A Ty gdzie kończyłeś?
          • karkowiak2plus Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 15:29
            Możemy się zmierzyć poza forum.Nie lobbowałbym za matematyką gdybym diabłu spod ogona wypadł.
      • snajper55 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 11:48
        piwi77.0 napisał:

        > Szkoła jest od ogólnego rozwoju i przygotowywania do życia w społeczeństwie. Wolontariat
        > o czywiście mieści się w tym profilu jak najbardziej jak i wszystko, gdzie trzeba pracować w
        > grupie i rozwijać umiejętność kontaktowania się z innymi. Przeładowanie matematyką,
        > przedmiotami, tworzenie wyścigu, w którym wygrywa najlepszy, jest zaprzeczeniem
        > tej koncepcji.

        Święte słowa. Jednak nie musimy wybierać czy uczyć matematyki, czy kosztem np matematyki wprowadzać przedmiot współdziałanie w grupie. Po prostu tak jak w innych państwach uczmy matematyki ucząc jednocześnie dzieci pracować w grupie. Nie przydzielajmy zadań indywidualnych podkręcając rywalizację, niech dzieciaki dostają matematyczne zadania grupowe, niech grupy są oceniane, niech dzieci pracują na lekcji przy stolikach, razem a nie w ławkach, pilnowane aby pracowały "samodzielnie". To szkole zawdzięczamy to, że jesteśmy narodem indywidualistów nie potrafiących współdziałać, że wszędzie trwa bezsensowna rywalizacja zamiast twórcza współpraca. U nas pracownik pracownikowi wilkiem a nie człowiekiem. Trudno się dziwić, że nasz wydajność jest niewielka i do niczego dojść nie potrafimy. BO dziś podstawą jest współpraca, zaufanie, odpowiedzialność za innych. A tego w szkołach nas nie nauczyli.

        S.
        • piwi77.0 Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 12:25
          snajper55 napisał:

          A tego w szkołach nas nie nauczyli.

          I to jest ten problem, który mogę tylko potwierdzić. Sam chodziłem do dobrej szkoły, w której nauka przychodziła mi w miarę łatwo i łatwo osiągałem sukces. Miałem dobry nastrój, bo wydawało mi sie, że to przełoży się na łatwe uczestnictwo w społecznym życiu poszkolnym. Jak bardzo się zawiodłem. Wtedy zrozumiałem jak wiele straciłem przez szkołę, że potrafię rzeczy nieważne i jak wiele pracy muszę dopiero włożyć, żeby nadrobić stracony przez polską szkołę czas. Gdybym dziś mógł wybierać, wybrałbym szkołę ze średniej półki, bez wyśrubowanego poziomu. Miałbym więcej czasu na własny rozwój.

          • snajper55 Re: Zaczynają mnie wku...ać 06.12.15, 00:08
            piwi77.0 napisał:

            > snajper55 napisał:
            >
            > A tego w szkołach nas nie nauczyli.
            >
            > I to jest ten problem, który mogę tylko potwierdzić. Sam chodziłem do dobrej sz
            > koły, w której nauka przychodziła mi w miarę łatwo i łatwo osiągałem sukces. Mi
            > ałem dobry nastrój, bo wydawało mi sie, że to przełoży się na łatwe uczestnictw
            > o w społecznym życiu poszkolnym. Jak bardzo się zawiodłem. Wtedy zrozumiałem ja
            > k wiele straciłem przez szkołę, że potrafię rzeczy nieważne i jak wiele pracy m
            > uszę dopiero włożyć, żeby nadrobić stracony przez polską szkołę czas. Gdybym dz
            > iś mógł wybierać, wybrałbym szkołę ze średniej półki, bez wyśrubowanego pozi
            > omu
            . Miałbym więcej czasu na własny rozwój.

            Niestety, ale tak jest we wszystkich szkołach. Wszędzie trenują dzieci do wyścigu szczurów a nie do współdziałania. Trenuje się w dzieciach samodzielność a życia nie przeżywa się samodzielnie tylko w grupie. Tak wytrenowane dzieci są bezradne gdy trafią ze szkoły do rzeczywistości. A Polska będzie niedługo za Rumunią i Bułgarią. Bo my zawsze i wszędzie rywalizujemy a nie współdziałamy. A bez współdziałania niczego dziś się nie osiągnie.

            S.
            • brum.pl1 Muzułmanin 06.12.15, 00:23
              wypowiada sie na temat edukacji Polaków...
              Kto ci udzielił prawa wypowiadania się na ten temat?
        • karkowiak2plus Re: Zaczynają mnie wku...ać 05.12.15, 16:00
          Szkoła rewelacyjnie przyucza do działań zbiorowych-vide : Zbiorowe wagary.
          To jest nauka współdziałania,a nie jakieś pierdy...
    • brum.pl1 I po co te nerwy? 05.12.15, 10:40
      Przecież oszołomów i ich chorych wizji było, jest i będzie od nagłej cholery i ciut ciut...
      Cza przywyknąć, chłopie.
      • karkowiak2plus Re: I po co te nerwy? 05.12.15, 10:55
        Nie zapraszaj mnie do grona wyznawców degrengolady.....
        Przywyknięcie to jakbym białą flagę wywiesił.
        • karbat Re: I po co te nerwy? 05.12.15, 13:16
          ma byc wprowadzaony odzielny fach , przedmiot - Wolontariat ?

          oczywiscie nie mam zadnych problemow , by kilka
          godzin w roku uczen poznal zagadnienia wolontariatu .

          wolontariat dla mlodzierzy , -

          - ma przygotowac kadry w Polsce do wydawania zupy ...
          - ma zabezpieczyc darmowe kadry, by odciazyc panstwo od wydatkow socjalnych ...
          - bezrobotni po wolontariacie , ... beda mogli sie sami zajac soba .. pomoc sobie ..
          - on maja profesjonalnie zbierac, zebrac o pieniadze ... dla zebrakow w Polsce
          - oni po wykladach wolontariatu w szkole maja sie zajac opieka starszych , ...
          niepelnosprawnych osob . Gdyz te osoby co sie tym dzis platnie , zawodowo
          zajmuja, opuszcza kraj .....

          no , perspektywiczne wizje specow od kszatalcenia w Polsce .

          • karkowiak2plus Re: I po co te nerwy? 05.12.15, 15:33
            Bez przymrużenia oka nie da się tego czytać bez nerwów.
            Ale dzięki,że otworzyłeś nowe horyzonty myślowe w tej kwestii.
            Masz rację. Wolontariat ma przyszłość. Może nawet wolontariuszom będzie nawet przysługiwała wcześniejsza emerytura.
            • matylda1001 Re: I po co te nerwy? 05.12.15, 18:46
              karkowiak2plus napisał:

              >Może nawet wolontariuszom będzie nawet przysługiwała wcześniejsza emerytura.<

              Emerytura? bez składki emerytalnej? Tak to tylko w Erze ;)
    • widzet Matematyka jest groźna 05.12.15, 17:27
      karkowiak2plus napisał:

      > wiadomosci.onet.pl/kraj/michalkiewicz-w-szkolach-powinno-byc-wychowanie-do-wolontariatu/5kzctz
      > Mój język jest mniej obsceniczny niż pomysły niektórych debili.
      > Zamiast uczyć co zdolniejszych matematyki,a tych mniej zdolnych obsługi koparek
      > ,spychaczy i wózków widłowych jacyś kretyni wymyślili PRZYGOTOWANIE DO WOLONTAR
      > IATU.
      > No bo ku... mać matematyki już nie ma kto uczyć a bzdetów typu WOS,RELIGIA i it
      > p może uczyć każda inteligentna inaczej dziumdzia po Uniwersytecie w Pułtusku.
      > Opamiętajcie się!!!!
      > Produkujemy kolejną porcję nieproduktywnych bezrobotnych,którzy żadnej pracy ni
      > e wykonają i zasili tak już nadęty system opieki społecznej.

      Matematyka jest groźna, bo uczy logicznego myślenia. Groźna dla każdej dyktatury.
      • qqazz Re: Matematyka jest groźna 05.12.15, 21:10
        widzet napisał(a):
        > Matematyka jest groźna, bo uczy logicznego myślenia. Groźna dla każdej dyktatur
        > y.

        Dlatego w ostatnich latach ją deprecjonowano.



        pozdrawiam
        • karkowiak2plus Re: Matematyka jest groźna 05.12.15, 23:26
          Użyłeś wyrazu niezrozumiałego dla większości forumowiczów.
          Szczególnie tych legitymujących się maturą Giertycha.
          • widzet Re: Matematyka jest groźna 06.12.15, 10:12
            karkowiak2plus napisał:

            > Użyłeś wyrazu niezrozumiałego dla większości forumowiczów.

            Nie ma już wyrazów niezrozumiałych, wszystko można sprawdzić w internecie...

            > Szczególnie tych legitymujących się maturą Giertycha.
            • karkowiak2plus Re: Matematyka jest groźna 06.12.15, 10:20
              Matematyka też jest zbyteczna. Można znaleźć wszelkie rozwiązania na wujaszku Guglu.
              • widzet Re: Matematyka jest groźna 06.12.15, 11:12
                karkowiak2plus napisał:

                > Matematyka też jest zbyteczna. Można znaleźć wszelkie rozwiązania na wujaszku G
                > uglu.

                Tylko do pewnego stopnia. Ja np. ostatnio z googla dowiedziałem się o liczbie Grahama.
      • piwi77.0 Re: Matematyka jest groźna 05.12.15, 21:30
        widzet napisał(a):

        Matematyka jest groźna, bo uczy logicznego myślenia. Groźna dla każdej dyktatury.

        To ten mit jest groźny, nie matematyka. Matematyka nie uczy logicznego myślenia, matematyka uczy schematycznego myślenia.
        • brum.pl1 Re: Matematyka jest groźna 05.12.15, 21:36
          piwi77.0 napisał:

          > To ten mit jest groźny, nie matematyka. Matematyka nie uczy logicznego m
          > yślenia, matematyka uczy schematycznego myślenia.

          Przestań ty się już kompromitować.
          Idź spać!!! Natentychmiast!!!!

        • widzet Czego uczy matematyka? 06.12.15, 10:31
          piwi77.0 napisał:

          > widzet napisał(a):
          >
          > Matematyka jest groźna, bo uczy logicznego myślenia. Groźna dla każdej dykta
          > tury.

          >
          > To ten mit jest groźny, nie matematyka. Matematyka nie uczy logicznego m
          > yślenia, matematyka uczy schematycznego myślenia.

          Jedno drugiemu nie przeczy. Matematyka uczy jak najbardziej myślenia logicznego (logika formalna jest jednym z działów matematyki), i oczywiście matematyka uczy tez myślenia schematycznego w tym sensie, ze uczy wyboru między różnymi istniejącymi schematami - poprzez analizę zadania próbujemy dopasować znane sposoby rozwiązywania do danego zadania, takie myślenie schematyczne jest bardzo pożyteczne. Matematyka uczy również myślenia krytycznego, stawiania hipotez, wyciągania racjonalnych wniosków. Dla mnie to wszystko w skrócie oznacza myślenie logiczne.

          Matematyka nie uczy natomiast schematów myślenia, np. takich:
          - jeśli jest się z kimś w stałym związku, to należy go sformalizować
          - mężczyzna powinien zarabiać na życie, a kobieta zajmować się domem
          - jeśli popełniam grzechy, to znaczy, że jestem złym człowiekiem
          - wynajmowane mieszkanie to pieniądze wyrzucane w błoto
          - staropanieństwo to wstyd
          - muszę przejąć firmę po rodzicach
          - islam to terroryzm
          - księża są zawsze dobrzy i nigdy nie są pedofilami
          itp., itd., a przeciwnie, pomaga w krytycznym podejściu do nich.
          • piwi77.0 Re: Czego uczy matematyka? 06.12.15, 11:40
            Logika matematyczna to żadna logika, to też schemat. Z parametrów wejściowych wychodzi dokładnie jeden rezultat. Życie przeczy takiemu schematowi. W życiu parametry wejściowe mają różne wagi (matematyka nie przewiduje takich różnic), nie wchodzą one jednocześnie ale w różnym czasie (matematyka tego też nie przewiduje), sam algorytm przetwarzający też nie jest stały. W rozwiązywaniu problemów życiowych logika jest przydatna, choć sama jest daleko niewystarczająca, ale logika, nie logika matematyczna.
            • widzet W twojej szkole była matematyka? 07.12.15, 21:46
              piwi77.0 napisał:

              > Logika matematyczna to żadna logika, to też schemat.

              Hehe :)
              Hehehehehe :)

              > Z parametrów wejściowych w
              > ychodzi dokładnie jeden rezultat. Życie przeczy takiemu schematowi. W życiu par
              > ametry wejściowe mają różne wagi (matematyka nie przewiduje takich różnic),

              Hehe :)
              Hehehehehehe! :)
              Do jakiej szkoły chodziłeś? Byla tam matematyka?

              > nie
              > wchodzą one jednocześnie ale w różnym czasie (matematyka tego też nie przewidu
              > je), sam algorytm przetwarzający też nie jest stały. W rozwiązywaniu problemów
              > życiowych logika jest przydatna, choć sama jest daleko niewystarczająca, ale lo
              > gika, nie logika matematyczna.

              Hehehehehehehe :)
    • qqazz Znaczy trza przyuczać niewolników 05.12.15, 21:03
      pozdrawiam
      • karkowiak2plus Re: Znaczy trza przyuczać niewolników 05.12.15, 23:15
        Czasami zastanawiam się czy nie warto uczyć zawiązywania adidasów.
        No chyba,że dla słabszych będzie wersja na rzepy.
      • widzet Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i Róża 06.12.15, 11:15
        qqazz napisał:

        > pozdrawiam

        E tam, najlepiej uczyć wszystkich na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i Różańca, za sowitym czesnym oczywiście... Będziemy wszyscy wtedy wolni i bogaci.
        • piwi77.0 Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 06.12.15, 11:44
          Jak ktoś ma ochotę niech sobie do takich prywatnych szkół chodzi. Mowa tu jednak nie o szkołach prywatnych ale o szkołach państwowych finansowanych z budżetu państwa. One rzeczywiście uczą potulności i niewychalania się. Matematyka jest w kształtowaniu takiego profilu bardzo pomocna.
          • widzet Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 06.12.15, 14:32
            piwi77.0 napisał:

            > Jak ktoś ma ochotę niech sobie do takich prywatnych szkół chodzi. Mowa tu jedna
            > k nie o szkołach prywatnych ale o szkołach państwowych finansowanych z budżetu
            > państwa. One rzeczywiście uczą potulności i niewychalania się. Matematyka jest
            > w kształtowaniu takiego profilu bardzo pomocna.

            Matematyka pomocna w uczeniu potulności i niewychalania się? Hehe.
            • piwi77.0 Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 06.12.15, 18:27
              Tak. Matematyka każe iść utartymi drogami i nie pozwala na kreatywność.
              • karkowiak2plus Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 06.12.15, 23:57
                Bzdura.
                Progres w matematyce tworzyli odkrywcy pokroju Gaussa,Eulera,Łobaczewskiego,Banacha.
                Nikt im nie przecierał szlaków kreatywności.
                Dzięki niej mamy to co mamy.
                • szuwary4 Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 07.12.15, 14:20
                  Wydaje mi się, ze obaj panowie macie rację. Jest taki poziom posługiwania się matematyką, który jest głownie sprawnym wykorzystywaniem wypracowanych przez nią algorymtów i taki, w którym chcąc coś zrozumieć czy czegoś dowieść, trzeba wspiąć się na wyżyny nieszablonowego, kreatywnego myślenia.
                  Osobiście wartość nauczania matematyki dostrzegam przede wszystkim w tym, że zmusza ona umysł do specyficznej koncentracji, czujności i trzymaniam w polu uwagi czasem znacznej ilości elementów, niezbędnych do wytwarzania odpowiednich skojarzeń wymaganych przy rozwiązywaniu jej problemów; a ta sprawność często się przydaje.
                  • piwi77.0 Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 07.12.15, 15:55
                    szuwary4 napisała:

                    zmusza ona umysł do specyficznej koncentracji, czujności i trzymaniam w polu uwagi czasem znacznej ilości elementów, niezbędnych do wytwarzania odpowiednich skojarzeń wymaganych przy rozwiązywaniu jej problemów; a ta sprawność często się przydaje.

                    Aż nie mam wyboru, tylko muszę się z tą wykładnią (naprawdę niezła!) zgodzić.
                  • karkowiak2plus Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 07.12.15, 21:27
                    Dawno nie czytałem czegoś równie mądrego i przekonywującego.
                    Widocznie matematyka nie jest Ci obca.
                    Szacun za styl i trafność wypowiedzi.
              • widzet Dzięki matematyce tutaj piszesz 07.12.15, 21:48
                piwi77.0 napisał:

                > Tak. Matematyka każe iść utartymi drogami i nie pozwala na kreatywność.

                Dzięki matematyce tutaj w ogóle piszesz swoje farmazony. Malo jest nauk równie kreatywnych jak matematyka, w matematyce wyobraźnia i kreatywność są niezwykle ważne. Nieprzypadkiem zwana jest królową nauk.
                • piwi77.0 Re: Dzięki matematyce tutaj piszesz 07.12.15, 22:07
                  Nieprawda, nie logice zawdzięczam możliwość pisania tutaj. Zawdzięczam prawu, że wygrywa lepszy, czyli ten z lepszym, sprawniejszym schematem.
                • brum.pl1 Re: Dzięki matematyce tutaj piszesz 08.12.15, 09:11
                  widzet napisał(a):

                  > piwi77.0 napisał:
                  >
                  > > Tak. Matematyka każe iść utartymi drogami i nie pozwala na kreatywność.
                  >
                  > Dzięki matematyce tutaj w ogóle piszesz swoje farmazony. Malo jest nauk równie
                  > kreatywnych jak matematyka, w matematyce wyobraźnia i kreatywność są niezwykle
                  > ważne. Nieprzypadkiem zwana jest królową nauk.

                  Masz rację. To matematyka jest matką chrzestną informatyki, a ta jest matką internetu.
                  Gdyby nie matematyka, piwus pisał by swoje "kreatywne elaboraty" na kartce papieru.
                  • piwi77.0 Re: Dzięki matematyce tutaj piszesz 08.12.15, 09:26
                    brum.pl1 napisał:

                    Masz rację. To matematyka jest matką chrzestną informatyki, a ta jest matką internetu.

                    Tę matematykę, co ma zastosowanie w informatyce mamy od dawna, a informatykę od niedawna, jak pogodzić więc te dwie rzeczy? Bo to nie matematyka stoi u podstaw informatyki, ale fizyka i technologie.
                    • brum.pl1 Re: Dzięki matematyce tutaj piszesz 08.12.15, 09:36
                      piwi77.0 napisał:

                      > brum.pl1 napisał:
                      >
                      > Masz rację. To matematyka jest matką chrzestną informatyki, a ta jest matką
                      > internetu.

                      >
                      > Tę matematykę, co ma zastosowanie w informatyce mamy od dawna, a informatykę od
                      > niedawna, jak pogodzić więc te dwie rzeczy? Bo to nie matematyka stoi u podsta
                      > w informatyki, ale fizyka i technologie.

                      A fizyka to niby z czego korzysta?
                      A technologia sieci? Z teorii funkcji np. funkcji optymalizacyjnych, między innymi.
                      Powiem ci w sekrecie, że wywóz śmieci w miastach oparty jest na programach, których algorytm bazuje na tychże funkcjach optymalizacyjnych. Trzeba tylko trafnie wybrać funkcję celu, a następnie rozpisać algorytm, itd itd...
                      • piwi77.0 Re: Dzięki matematyce tutaj piszesz 08.12.15, 09:47
                        Fizyka ma tyle wspólnego z matematyką co handel zagraniczny. Podobnie jest ze wszelakimi technologiami.
                        • brum.pl1 Re: Dzięki matematyce tutaj piszesz 08.12.15, 10:00
                          piwi77.0 napisał:

                          > Fizyka ma tyle wspólnego z matematyką co handel zagraniczny. Podobnie jest ze w
                          > szelakimi technologiami.

                          Pozwól, że nie będę tego komentował. Ręce opadają...
                          • piwi77.0 Re: Dzięki matematyce tutaj piszesz 08.12.15, 10:14
                            Matematyka jest wszędzie.
                            - Poprosze trzy bilety, w tym jeden ze zniżką 50% na druga klasę do Wałbrzycha.
                            Tu matematyka wystapiła aż trzy razy (trzy bilety, 50%, druga klasa), można więc powiedzieć, że kupno biletów opiera się na matematyce i bez niej by nie istniało. (Teraz niech Ci opadnie jeszcze cos innego)
                            • piwi77.0 Re: Dzięki matematyce tutaj piszesz 08.12.15, 10:25
                              Tu jest ciekawy artykuł
                              www.wiw.pl/delta/matematyka_a_fizyka.asp
                              • brum.pl1 Re: Dzięki matematyce tutaj piszesz 08.12.15, 12:03
                                Dziękuję.
                                Iwo Białynicki - Birula jest niekwestionowanym autorytetem w obu dziedzinach i w matematyce i w fizyce. Sprawiłeś mi wielką przyjemność podając ten link.
                                Jeszcze raz dziękuję.
                            • brum.pl1 Re: Dzięki matematyce tutaj piszesz 08.12.15, 12:05
                              piwi77.0 napisał:

                              > Matematyka jest wszędzie.
                              > - Poprosze trzy bilety, w tym jeden ze zniżką 50% na druga klasę do Wałbrzycha.
                              > Tu matematyka wystapiła aż trzy razy (trzy bilety, 50%, [u]druga[
                              > /u] klasa), można więc powiedzieć, że kupno biletów opiera się na matematyce i
                              > bez niej by nie istniało. (Teraz niech Ci opadnie jeszcze cos innego)

                              To są raczej rachunki na poziomie 3 klasy szkoły podstawowej.
                              Tematem naszej dyskusji jest matematyka.
              • brum.pl1 Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 08.12.15, 09:06
                piwi77.0 napisał:

                > Tak. Matematyka każe iść utartymi drogami i nie pozwala na kreatywność.

                Pozwala, pozwala...
                A co rozumiesz przez kreatywność? Chyba przypisujesz temu słowu inne, błędne znaczenie.
                Bo chociaż nie ma jednej, jednoznacznej definicji kreatywności, to przyjmuje się, że jest to postawa twórcza, proces umysłowy pociągający za sobą powstawanie nowych idei, koncepcji, lub nowych skojarzeń, powiązań z istniejącymi już ideami i koncepcjami. Myślenie kreatywne, to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych i stosownych rozwiązań.
                Mówiąc po chłopsku, kreatywność w matematyce polega na opracowaniu nowych teorii bazujących na określonych założeniach i korzystających z istniejących teorii, bądź też na opracowaniu nowych, kompletnych teorii, z nowymi założeniami włącznie. Twórcami nowych teorii był np Banach, Riemann, Hilbert, Gauss, itd, itd.
                Najistotniejszymi umiejętnościami niezbędnymi do zrozumienia i opanowania matematyki jest logiczne ale też abstrakcyjne myślenie. Pamiętam swój pierwszy wykład z geometrii, z prof. Szmielew, która zaserwowała nam teorię brył, np. paraboloidę w przestrzeni n-wymiarowej, dla ułatwienia w przestrzeni siedmio-wymiarowej. Jeśli ktoś nie potrafił myśleć abstrakcyjnie, lub nie miał wyobraźni przestrzennej - przepadał po kilku miesiącach studiów.
                Proszę zatem nie nazywać kreatywnością myślenia polegającego na myleniu pojęć, gadaniu głupot i herezji.


                • piwi77.0 Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 08.12.15, 09:11
                  brum.pl1 napisał:

                  Mówiąc po chłopsku, kreatywność w matematyce polega na opracowaniu nowych teorii bazujących na określonych założeniach i korzystających z istniejących teorii, bądź też na opracowaniu nowych, kompletnych teorii, z nowymi założeniami włącznie.

                  No tak, dawno już nie byłem w szkole, nie wiedziałem, że dzisiaj tak to wygląda.
                  • brum.pl1 Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 08.12.15, 09:13
                    piwi77.0 napisał:

                    > No tak, dawno już nie byłem w szkole, nie wiedziałem, że dzisiaj tak to wygląda

                    To zależy w jakiej szkole. W podstawówce byś się odnalazł bez problemu. Chyba.
                    • piwi77.0 Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 08.12.15, 09:21
                      Patrz, nawet w podstawówce dziś robią już takie rzeczy na matematyce.
                      • brum.pl1 Re: Uczyć na dyrektorów w Wyższej Szkole Tańca i 08.12.15, 09:29
                        piwi77.0 napisał:

                        > Patrz, nawet w podstawówce dziś robią już takie rzeczy na matematyce.

                        Oglądasz czasem teleturniej, nie pamiętam nazwy, w którym dorośli konfrontują swoja wiedzę z uczniami z piątych klas podstawówki? Zwykle wygrywają dzieci, nawet z języka polskiego czy matematyki. Musimy zatem podchodzić z szacunkiem do wiedzy serwowanej w szkole podstawowej. Ot co.
    • kaz_nodzieja Re: Zaczynają mnie wku...ać 06.12.15, 12:28
      Wolontariat to zabawa dla bogatych. W prywatnych szkołach niech będzie.
Pełna wersja