Multi-kulti

09.02.16, 19:55
Jak poradzić sobie ze świadomością, ze świat jest multi-kulti? Na Ziemi mówi się 6-7 tysiącami języków, jest 194 państw, i ponad 4 tysiące religii...
    • taki-sobie-nick Re: Multi-kulti 09.02.16, 20:01
      acztop napisał(a):

      > Jak poradzić sobie ze świadomością, ze świat jest multi-kulti? Na Ziemi mówi si
      > ę 6-7 tysiącami języków, jest 194 państw, i ponad 4 tysiące religii...

      Eeee tam języków, połowa to pewnie dialekty. ;-P Nie wiesz, o czym piszę. :-P


      Skądś to spisałeś, bo sam byś na takie dane nie wpadł.

      A jak sobie poradzić ze świadomością, że świat jest mokrosuchy?

      Dużo stałych lądów, ale wiele też oceanów.

      No i ciepłomokry - na równiku gorąco, na biegunach wprost przeciwnie.

      No ale widzisz, W DANYM MIEJSCU jest ocean albo ląd. Nigdzie nie ma oceanolądu. Nie ma też klimatu równikowobiegunowego. To wszystko istnieje oddzielnie.
      • taki-sobie-nick Re: Multi-kulti 09.02.16, 20:06
        No i ciepłoZIMNY

        Tak, wiem, że się pomyliłam, gdybyś chciał się na tym skupić.
      • acztop Re: Multi-kulti 09.02.16, 21:39
        taki-sobie-nick napisała:

        > acztop napisał(a):
        >
        > > Jak poradzić sobie ze świadomością, ze świat jest multi-kulti? Na Ziemi m
        > ówi si
        > > ę 6-7 tysiącami języków, jest 194 państw, i ponad 4 tysiące religii...
        >
        > Eeee tam języków, połowa to pewnie dialekty. ;-P Nie wiesz, o czym piszę. :-P

        Nawet jak polowa to i tak będzie ponad 3 tys. języków!

        >
        > Skądś to spisałeś, bo sam byś na takie dane nie wpadł.

        Wszytko z wikipedii, dane ogólnie dostępne (hasła: języki świata, państwa świata, religie świata).

        > A jak sobie poradzić ze świadomością, że świat jest mokrosuchy?
        > Dużo stałych lądów, ale wiele też oceanów.
        > No i ciepłomokry - na równiku gorąco, na biegunach wprost przeciwnie.
        > No ale widzisz, W DANYM MIEJSCU jest ocean albo ląd. Nigdzie nie ma oceanolądu.
        > Nie ma też klimatu równikowobiegunowego. To wszystko istnieje oddzielnie.

        Ale jest klimat przejściowy.
        • taki-sobie-nick Cieniutko, Acztop, cieniutko 09.02.16, 22:00



          >
          > Ale jest klimat przejściowy.

          No właśnie, jest... a dlaczego tak się nazywa?

          Bo NIE JEST to jednak klimat łączący skrajności, typu równikowobiegunowy.

          Cienko, Acztop. Coś tam sobie popiskujesz, udało ci się podzielić 6 na 2 i napisać o klimacie przejściowym... ale argumentów ad meritum już nie masz.

          Na marginesie: zniknął ostatnio niejaki Mateusz, a pojawiłeś się ty. Czyżbyś był byłym Mateuszem?
          • acztop Grubiutko 09.02.16, 22:19
            taki-sobie-nick napisała:


            > > Ale jest klimat przejściowy.
            >
            > No właśnie, jest... a dlaczego tak się nazywa?
            >
            > Bo NIE JEST to jednak klimat łączący skrajności, typu równikowobiegunowy.
            >
            > Cienko, Acztop. Coś tam sobie popiskujesz, udało ci się podzielić 6 na 2 i napi
            > sać o klimacie przejściowym... ale argumentów ad meritum już nie masz.
            >
            > Na marginesie: zniknął ostatnio niejaki Mateusz, a pojawiłeś się ty. Czyżbyś by
            > ł byłym Mateuszem?

            Ale o co właściwie chodzi? Z faktu, ze na biegunie jest zimno, a na równiku ciepło wyciągasz wniosek, ze ludzie nie mówią 6 tysiącami języków? Czy tez chodzi ci o to, ze na jednej Ziemi nie może być i jednocześnie ciepło i jednocześnie zimno?
            • taki-sobie-nick Jeszcze cieniej 09.02.16, 22:27


              >
              > Ale o co właściwie chodzi? Z faktu, ze na biegunie jest zimno, a na równiku cie
              > pło wyciągasz wniosek, ze ludzie nie mówią 6 tysiącami języków?

              Wyciągam taki wniosek, gdzie? Linka poproszę.


              Czy tez chodzi
              > ci o to, ze na jednej Ziemi nie może być i jednocześnie ciepło i jednocześnie z
              > imno?

              Masz problem z wyciąganiem wniosków?

              Rżniesz głupa aż miło, ale nadal nie podałeś definicji klimatu przejściowego.
      • acztop oceanoląd 09.02.16, 21:43
        taki-sobie-nick napisała:

        > No ale widzisz, W DANYM MIEJSCU jest ocean albo ląd. Nigdzie nie ma oceanolądu.

        Jak to nie, we wszystkich krajach nadmorskich jest oceanoląd - jak odpływ to ląd, jak przypływ to ocean. To tak jakby ci się zmieniała pleć, jak u nich:
        tociekawe.pl/zwierzeta-zmieniajace-plec/
        To multi-kulti mnie osacza...
        • taki-sobie-nick Hmmm... 09.02.16, 22:07

          > Jak to nie, we wszystkich krajach nadmorskich jest oceanoląd - jak odpływ to lą
          > d, jak przypływ to ocean.

          I jaki ten teren stanowi procent całego kraju? Jakie ma znaczenie gospodarcze? Coś się tam buduje?

          Jakie państwo leży na oceanolądzie?






          To tak jakby ci się zmieniała pleć, jak u nich:
          > tociekawe.pl/zwierzeta-zmieniajace-plec/

          Spora część artykułu jest niezgodna z tytułem (krokodylątka rodzące się samicami już nimi na zawsze pozostają), a co do reszty - zwierzątka te mają ku temu POWAŻNE POWODY. Mianowicie STRATEGIĘ PRZETRWANIA GATUNKU. Rozmnażanie się.




          Nie wiem, czy wiesz, ale gady i ryby stoją ewolucyjnie na niższym stopniu rozwoju niż my.

          Krytyka Polityczna niedawno zeszła jeszcze niżej i lansowała ślimaka jako zmiennopłciowego.

          Jak chcesz się identyfikować ze ślimakiem, twoja wola.


          > To multi-kulti mnie osacza...

          Źle się czujesz?




          • acztop Re: Hmmm... 09.02.16, 22:23
            taki-sobie-nick napisała:

            >
            > > Jak to nie, we wszystkich krajach nadmorskich jest oceanoląd - jak odpływ
            > to lą
            > > d, jak przypływ to ocean.
            >
            > I jaki ten teren stanowi procent całego kraju? Jakie ma znaczenie gospodarcze?
            > Coś się tam buduje?

            Tak, elektrownie pływowe. A w dawnych czasach systemy produkcji soli.

            > Jakie państwo leży na oceanolądzie?

            Każde leżące nad oceanem.

            > > To multi-kulti mnie osacza...
            >
            > Źle się czujesz?

            Tak.
            • taki-sobie-nick Re: Hmmm... 09.02.16, 22:33
              \
              > > > d, jak przypływ to ocean.
              > >
              > > I jaki ten teren stanowi procent całego kraju? Jakie ma znaczenie gospoda
              > rcze?
              > > Coś się tam buduje?
              >
              > Tak, elektrownie pływowe.

              Aha... a one dryfują na wodzie czy raczej stoją na podłożu?


              >
              > Każde leżące nad oceanem.

              Leży na czymś to znaczy W CAŁOŚCI LEŻY NA czymś.
              >
              > > > To multi-kulti mnie osacza...
              > >
              > > Źle się czujesz?
              >
              > Tak.

              Hmmmm... no to pora do lekarza. Chyba multi-kulti ci zaszkodziło. Sam pisałeś, że cię osacza.
    • snajper55 Re: Multi-kulti 11.02.16, 17:18
      acztop napisał(a):

      > Jak poradzić sobie ze świadomością, ze świat jest multi-kulti? Na Ziemi mówi si
      > ę 6-7 tysiącami języków, jest 194 państw, i ponad 4 tysiące religii...

      Cieszyć się, że jest się wyznawcą tej jedynej prawdziwej? :)

      S.
    • augenthaler Re: Multi-kulti 15.02.16, 22:39
      Ponadto multi-kulti to zjawisko stare jak świat. I tylko dzięki multi-kulti duże cywilizacje mogły się rozwijać. Mutti-kulti wyparło mono-kulti czasów plemiennych. Potem długo nie było mono-kulti, aż przyszły czasy nacjonalizmów, XIX wiek, potem IWŚ, faszyzm, IIWS i zbrodnie ludobójstwa na niespotykaną wcześniej skalę. Więc wrócono do tego co sprawdzone przez wieki, czyli multi-kulti. Świat znowu zaczął się rozwijać, ale okresowo w czasach kryzysu dochodzą do głowy pogrobowcy Hitlera i mówią coś o tym, że multi-kulti jest be. I oczywiście sięgają po nazistowskie argumenty o czystości rasowej i takich tam.
      Mono-kulti to anomalia w historii nowożytnej Europy. To anomalia także w historii Polski, wszak Polska zawsze była multi-kulti, już od czasów piastowskich. Wszystko co nie jest multi-kulti jest anormalne, tak to trzeba powiedzieć. Czasy plemienne nie wrócą, nazizm też już się raczej nie odrodzi z taką siłą jak dawniej, trzeba więc wrócić do tradycji europejskiej czyli do multi-kulti, bo to przez ostatnich kilka tysięcy lat gwarantowało Europie rozwój.
      • krzy-czy Re: Multi-kulti 16.02.16, 08:16
        Może i masz deczko racji,ale.....
        ci multikultowcy, zdążający do europy, są bardzo,ale to bardzo zdecydowani w tejże europie narzucać swoje MONOKULTI.
        skądinąd dawne miasteczka na wschodzie rzeczpospolitej-z jednej strony rynku-kościół katolicki-z drugiej cerkiew, z trzeciej bożnica, a w niektórycfh miasteczkacdh i minaret było widać. i jakoś to wszystko z sobą współżyło-ale TO SE VRATI.
        • augenthaler Re: Multi-kulti 16.02.16, 15:18
          Przecież to działa. W USA, Kanadzie, Australii, działa w Ameryce Południowej, działa w Europie Zachodniej, z grubsza. Prawie każdy Niemiec ma w szkolę kolegę nieniemieckiego pochodzenia. I to w ogóle nie jest problem. Problemem jest czy kolega ma nowszego smartfona, czy buja się w tej samej dziewczynie, czy lubi tę samą rockową kapelę. Jak nie lubi, to w ryj, ale na pewno nie dlatego, że jest czarny, żółty, czerwony, brązowy czy biały.

          Pójdź do szkoły niemieckiej, przyjrzyj się dzieciakom. Nie ma tak, że aryjczyk trzyma się z aryjczykami. Wszystko jest wymieszane. Kurdyjska dziewczyna przyjaźni się z turecką. I to jest dowód na to, że to działa.

          To co nie działa... animozje pomiędzy narodami na szczeblu społeczeństw. Silne animozje pomiędzy Flamandami a Walończykami w Belgii. Animozje pomiędzy Katalończykami a Hiszpanami. Animozje pomiędzy północą Italii a południem. To faktycznie nie działa jak należy. W Polsce też mamy animozje niemal plemienne. Polska jest podzielona na pół. Ale nie dlatego, że czarny Polak nie lubi żółtego Polaka...
          Polska zawsze była wieloetniczna, za wyjątkiem chłopstwa, które tkwiło na samym dole drabiny społecznej. Ale miasta, miasteczka, folwarki zawsze były wielokulturowe. I dlatego dziś są piękne, cieszymy się z tego dziedzictwa. Polska kultura też była multi, polską kulturę kształtowali ludzie o różnym pochodzeniu. Nie byłoby polskiej kultury bez nich. Jedyną szansą dla polskiej kultury jest powrót do tradycji wielokulturowości i otwartości intelektualnej i artystycznej.
Pełna wersja