Dodaj do ulubionych

==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne==

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.04, 00:04
Z Gaz. Wyborczej z 28.09.2004:
"...Osoby duchowne zajmujące się filozofią potrafią mieć poglądy niezgodne z
oficjalną linią Kościoła. Podczas panelu o współczesnych dylematach moralnych
ksiądz prof. Andrzej Szostek był zdecydowanym zwolennikiem udzielenia parom
homoseksualnym prawa do adopcji. Jeśli osierocone dziecko miałoby dzięki tej
adopcji mieć kochający dom - mówił - i jeśli byłby to jedyny dom, jaki to
dziecko by przygarnął, nie ma wątpliwości, że byłoby to najsłuszniejsze,
najbardziej etyczne rozwiązanie."

No proszę, nawet księża mogą mysleć normalnie i logicznie. A tu dookoła tyle
ciemnogrodu...
Obserwuj wątek
    • kate_82 Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 06.10.04, 01:15
      Gość portalu: Pomidor napisał(a):

      > Z Gaz. Wyborczej z 28.09.2004:
      > "...Osoby duchowne zajmujące się filozofią potrafią mieć poglądy niezgodne z
      > oficjalną linią Kościoła. Podczas panelu o współczesnych dylematach moralnych
      > ksiądz prof. Andrzej Szostek był zdecydowanym zwolennikiem udzielenia parom
      > homoseksualnym prawa do adopcji. Jeśli osierocone dziecko miałoby dzięki tej
      > adopcji mieć kochający dom - mówił - i jeśli byłby to jedyny dom, jaki to
      > dziecko by przygarnął, nie ma wątpliwości, że byłoby to najsłuszniejsze,
      > najbardziej etyczne rozwiązanie."
      >
      > No proszę, nawet księża mogą mysleć normalnie i logicznie. A tu dookoła tyle
      > ciemnogrodu...

      Jeśli te słowa wypowiedziane zostały rzeczywiście przez jakiegoś kaznodzieję, to chyba się nawrócę)))

      kate
          • pia.ed Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 07.10.04, 00:03
            Pisanie ze stwianie par homo i hetero jest "chore" tez jest chore!

            Bo jaka jest gwarancja ze para hetero bedzie dziecko kochala wiecej niz para
            np dwoch lesbijek?
            Ze para hetero stworzy dziecku lepszy dom, da wieksze mozliwosci ksztalcenia
            sie niz para homo?

            Czasem adopcja dla pary hetero jest ostatnia rozpaczliwa proba ratowania
            malzenstwa, ktore ma nadzieje ze dziecko rozwiaze wszystkie ich problemy.
            A tu okazuje sie ze nie, bo dziecko placze, jest chore, bo nie jest ich...

            Znam przypadek kiedy para adoptowala dwoch chlopcow z bliskiej rodziny (dzieci
            alkoholikow).
            Jeden z chlopcow sie swietnie rozwijal, drugi nie, i ich nowa matka
            wielokrotnie dawala wszystkim do zrozumienia, ze to dziecko uszkodzone przez
            alkoholizm ojca, a dziecko tez traktowala gorzej.

            Gdyby to bylo jej WLASNE dziecko to byloby inaczej...

            Para hetero nie jest wiec gwarancja na wlasciwe traktowanie dzieci,
            a niestety te z domu dziecka rzadko sa bezproblemowe.
            • Gość: Kathy Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 21:18
              Dzieci z domów dziecka potrzebują miłości i rodziny. Nie można wartościować na
              lepszych-helero i gorszych-homo rodziców.
              Lepszy jest pełen ciepła dom rodzinny, niż najlepszy dom dziecka. Popieram
              przedmówcę - w parach heteroseksualnych również mogą się zdazyć "pomyłki
              adopcyjne". Nie można mówić o gorszych i lepszych rodzicach... rodzice są albo
              ich nie ma.
              A wszyscy, którzy chcą w taki ...hmm...chory sposób wartościować- powinni
              zapozać się z historią pewnego eksperymentu - w którym jeden z 2ch
              braci "wychowywany był na dziewczynkę".
              Próba sie niepowiodła.
              Chłopak po latach cierpień-udawania dziewczyny, nie tylko wrócił do pierwotnej
              płci, ale ...niestety jako dorosły człowiek, z przyczyn natury emocjonalnej
              popełnił samobójstwo.
              Wychowanie - to nie wszystko, rodzina nie zmieni seksualności dziecka - może
              tylko wspomagać jego rozwój.
            • Gość: Doktor Shivago Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 00:52
              Ale po co? W zasadzie wszyscy są bi i nie ma potrzeby o tym gadać. Seks a
              adopcja to dwa rózne tematy. Święty nie jestem, porno lubię. Nie jestem
              homofobem, mam nawet w tych kręgach kilku znajomych. Orientacja monoseksualna
              nie jest wrodzona, tylko wynika z zahamowań, uprzedzeń i kompleksów, a z tego
              forum wnioskuję, że żyjemy w rzeczywistości amerykańskiej, gdzie są modne
              jedynie "odchyły" seksualne i molestowanie.
                  • blinski Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 13.10.04, 23:44
                    owszem, więc nie miałbyś wtedy powodu by im nie wierzyć, bo w końcu się nie
                    znałeś. gdy udowodniono że to nieprawda, również racjonalniej się zachowasz gdy
                    im uwierzysz.
                    tak samo - gdy jednoznacznie zostanie orzeczone, że homoseksualiści nie nadają
                    się na rodziców, to ja też zmienię zdanie.
                    mówienie teraz, że 'ja i tak wiem swoje, geje precz od adopcji' jest mniej
                    więcej tym samym co mówienie 'e tam, co oni tam wiedzą, papierosy nie szkodzą'.
                    • Gość: Marysia Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.fbx.proxad.net 14.10.04, 11:00
                      Jedno mnie zastanawia w tej dyskusji. Z tego co wiem wiele par hetero czeka na
                      adopcje dzieci - i po prostu ich adoptowac nie moga. Para homo nie jest gorsza
                      ze wzgledow religijnych, moralnych etc.(to jawna bzdura) tylko dlatego ze
                      lepiej aby dziecko mialo kontakt z dwoma osobami roznej plci -ktore inaczej sie
                      z nim bawia, inaczej reaguja etc. niz tej samej (mowiac bardziej obrazowo jesli
                      ktos moze jesc jablka i gruszki to dlaczego ma jesc tylko gruszki).Pewnie to
                      prawda malo popularna - nie wiem czy osoby uczestniczace w dyskusji maja swoje
                      domy i dzieci - ale tak po prostu jest. Oczywiscie, ze wyjsciem bylaby adopcja
                      dzieci ktorych inni adopotowac nie chca - za duze, chore etc. - tylko ze
                      zostaloby to potraktowane jako dyskryminacja.
                      Przestanmy rowniez homoseksualistow idealizowac - to tacy sami ludzie jaki inni
                      jedni dobrzy drudzy zli, jedni tolerancyjni inni nie. Mieszkam we Francji gdzie
                      czesto wypowiadaja sie w talk-showach. Jedni mowia o adopcji w sposob
                      odpowiedzialny, inni w tonie -"bo mnie sie nalezy" jest to rownie denerwujace
                      jak dziewczyny mowiace "zrobie se dziecko i bede se je miala" ale jakis tam
                      facet, ojciec po co.Zyjemy niestety w spoleczenstwie gdzie kazda indywidualna
                      potrzeba musi byc zaspokojona - a czy jest to odpowiedzialne czy nie - i czy
                      naprawde chodzi tu o dobro dziecka nie ma znaczenia.
                      I ostatnia reflekcja: w Stanach w pewnym momencie najlatwiej dostac bylo
                      stanowisko profesora na uniwersytecie czarnoskorym homoseksualistom- ich
                      kompetencje mialy mniejsze znaczenie. Gdybysmy byli pewni ze nie damy sie
                      zwariowac, ze bedziemy oceniac czlowieka nie jego kolor skory czy orientacje
                      seksualna -ale za to kim jest i jaki jest -ale czy bedziemy potafili.Ciekawa
                      jestem gdyby to prawo weszlo ile razy para homo przewazylaby nad hetero - tylko
                      dlatego ze nalezy byc swiatlym i tolerancyjnym, a nie dlatego ze beda lepszymi
                      rodzicami. No ale moze przesadzam.
                      • Gość: nawrocony Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: 195.244.141.* 14.10.04, 11:18
                        czesc marysiu!
                        oczywiscie, ze sie z Toba zgadzam, ze nie nalezy idealizowac homoseksualistow.
                        nie sadze jednak, abyt tutaj w tej dyskusji, ci co sa za. mowili, ze geje
                        powinni byc traktowani lepiej jesli chodzi o adopcje.
                        w ogole to poprostu byc traktowani tak samo!

                        i jak wiele osob wczesniej pisalo,
                        to jest juz kwestia indywidualna,
                        nie mozna uogolniac. sa generalnie ludzie lepsi i gorsi (pod roznymi katami -
                        chociazby ich stosunkow do sasiada, czy zwierzat) - obojetnie jakiej rasy,
                        wyznania, pochodzenia! tak wiec, pojecie NORMALNOSC - to jest generalizowanie,
                        niestety.

                        tak jak zwyklym parom, ktore chca adoptowac dziecko, nie zawsze sie im udaje,
                        podobnie gejom, a moze i powinna byc troche i zaostrzona ich kwalifikacja do
                        adpocji, chociazby z tego powodu, ze
                        do tej pory, ich zwiazki, zazwyczaj trwaja krocej, niz osob hetero.

                        wiadomo, jak z kazdym prawem, musi byc jakies zabezpieczenie, w tym wypadku
                        chodzi o dobra dziecka!
                        • Gość: Marysia Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.fbx.proxad.net 14.10.04, 14:22
                          No wlasnie. Tylko nadal upieram sie,ze jesli mowimy naprawde o dobru dziecka -
                          to kazde dziecko ma prawo miec mame i tate. Natomiast jesli nie moze miec mamy
                          i taty -to oczywiscie, lepiej by zostalo adoptowane przez pare homoseksualna
                          niz mieszkalo w domu dziecka. Oznaczloby to jednak, ze homoseksualisci mogliby
                          adopotowac tylko
                          dzieci, ktore nie znajduja domu u par hetero. Ale czy rzeczywiscie o to parom
                          homo chodzi? Z punktu widzenia dobra dziecka tak to powinno wygladac( i wtedy
                          rzeczywiscie sprawdza sie piekne slowa ksiedza od ktorych zaczela sie cala
                          dyskusja). Tylko, ze dyskusja tak naprawde nie toczy sie w okol dobra dziecka,
                          tylko wokol cierpienia par homoseksualnych, ktore miec go nie moga. Cierpienie
                          to jest prawdziwe i godne szacunku - tylko nie mylmy pojec. Potem cala sprawa
                          skonczy sie w ten sposob, ze do adopcji dzieci "adoptowalnych" bedzie iles tam
                          wiecej osob - a dla tych ktorych nikt adoptowac nie chce nadal nie bedzie
                          nikogo.
                          • Gość: nawrocony Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: 195.244.141.* 14.10.04, 15:49
                            Gość portalu: Marysia napisał(a):

                            > No wlasnie. Tylko nadal upieram sie,ze jesli mowimy naprawde o dobru dziecka -
                            > to kazde dziecko ma prawo miec mame i tate. Natomiast jesli nie moze miec mamy
                            > i taty -to oczywiscie, lepiej by zostalo adoptowane przez pare homoseksualna
                            > niz mieszkalo w domu dziecka. Oznaczloby to jednak, ze homoseksualisci mogliby
                            > adopotowac tylko
                            > dzieci, ktore nie znajduja domu u par hetero.

                            Pewnie, ze sie zgadzam, ze pary kobieta/mezczyzna powinny miec pierwsze prawo
                            do adopcji.

                            Ale czy rzeczywiscie o to parom
                            > homo chodzi?

                            roznym parom o rozne rzeczy chodzi (homo czy hetero) i to powinno byc ustalone
                            przed adopcja,
                            Bo to ze byloby samo prawa do adopcji, nie gwarantuje przeciez jej otrzymania.

                            > Potem cala sprawa skonczy sie w ten sposob, ze do adopcji dzieci
                            "adoptowalnych" bedzie iles tam
                            > wiecej osob - a dla tych ktorych nikt adoptowac nie chce nadal nie bedzie
                            > nikogo.

                            Nie wiem, w jaki sposob chociazby w tej chwilo odbywa sie owa "seleckja do
                            adopcji" wiec nie moge nic powiedziec, moze dzieci najbardziej poszkodowane maja
                            pierwszenstwo, a moze te najzdolniejsze, naj cos tam..... brzmi to moze
                            strasznie, ja poprostu nie wiem.

                            wiem jednak jedno, ze jesli mozna zagwarantowac im kochajacy dom, to nie powinno
                            im sie tego odbierac. obejtnie na wyznanie/rase etc. i nawet jesli bedzie to
                            bedzie dwoch rodzicieli czy rodzicielek, to jestem pewiem, ze jest mozliwosc, ze
                            stworza kochajacy dom!

                            Chociaz juz sobie wyobrazam, gdyby para czarnoskora o obywatelstwie polskim
                            chciala zaadoptowac biale POLSKIE ...... dziecko!!!

                            • Gość: Marysia Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.fbx.proxad.net 14.10.04, 18:03
                              Ostatnia Twoja dygresja jest dosc zabawna i chyba trafna - choc adopcja w druga
                              strone(biala para i czarne dziecko) nikogo, przynajmniej we Francji nie razi.
                              Stwierdzenie "nie wiem czy ot to im chodzi" nie mialo w sobie nic
                              pejoratywnego.Z wypowiedzi ktore moglam uslyszec tu i tam wynikalo, ze marzy im
                              sie po prostu zwykla rodzina z niemowlakiem a nie koniecznie z dzieckiem
                              paroletnim czy chorym. Ja to pragnienie rozumiem tylko, ze nie chodzi w nim o
                              dobro dziecka (ale podkreslam to nie jest tylko kwestia homoseksualizmu ale
                              calej rodziny - za rownie nieodpowiedzialne uwazam postepowanie kobiet, ktore
                              nie z przyczyn zyciowych ale po prostu "z zalozenia" uznaja, ze same beda
                              wychowywac dziecko, bo im mezczyzna do niczego nie jest potrzebny - im moze nie
                              ale dziecku tak)
                              .
                            • Gość: Marysia Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.fbx.proxad.net 14.10.04, 18:38
                              Ostatnia Twoja dygresja jest dosc przewrotna i chyba trafna - choc adopcja w
                              druga strone(biala para i czarne dziecko) nikogo, przynajmniej we Francji, nie
                              razi.
                              Stwierdzenie "nie wiem czy o to im chodzi" nie mialo w sobie nic
                              pejoratywnego.Z wypowiedzi ktore moglam uslyszec tu i tam wynikalo, ze wielu z
                              nich marzy sie po prostu rodzina z niemowlakiem a nie koniecznie z dzieckiem
                              paroletnim czy chorym. Ja to pragnienie rozumiem tylko, ze nie chodzi w nim o
                              dobro dziecka (ale podkreslam to nie jest tylko kwestia homoseksualizmu lecz
                              rodziny "w ogole"- za rownie nieodpowiedzialne uwazam postepowanie kobiet,
                              ktore nie z przyczyn zyciowych ale po prostu "z zalozenia" uznaja, ze same beda
                              wychowywac dziecko, bo im mezczyzna do niczego nie jest potrzebny - im moze nie
                              ale dziecku tak)
                              Ja rowniez nie wiem jakie sa kryteria adopcji, ale wiem, ze dziecko, ktorego
                              nikt nie chce adoptowac adoptowane nie zostanie.A z tego co wiem do tych, ktore
                              adopotowac sie chce stoi kolejka.
                              Co mnie niepokoi w calej tej dyskucji (ogolnej nie naszej). Czesto osoby
                              wypowiadajace sie maja rozne piekne idee, ale nie wiele wiedza o dzieciach i
                              rodzinie. Dam przklad mojej pani profesor - bardzo zreszta zacnej i milej
                              osoby. Bardzo wiele sie w tej sprawie wypowiada - ale sama jest calkowicie
                              poswiecona karierze naukowej i dzieci widuje tylko z daleka u znajomych. Mysle,
                              ze nie jest to jedyny przypadek. Ona oczywiscie nie widzi problemu dlaczego
                              niemowle nie mialoby zostac zaadoptowane przez pare homo - w ramach
                              rownosci.Nie uznaje argumentu, ze kobieta i mezczyzna wnosza w zycie dziecka
                              inne wartosci, zachowania, sposob bycia. Bo teraz jest troche taka moda w
                              ramach "politycznej poprawnosci" - wszyscy jestesmy tacy sami, kazdy moze
                              wypelnic funkcje innego itp. Zdrowy rozsadek albo zostaje w kacie, albo zaraz
                              wrzuca sie go do worka o nazwie "ciemnogrod" czy "nietolerancja". Ale przeciez
                              w tym wszystkim nie chodzi o rownouprawnienie, ale o dobro dziecka.
                              Mysle, ze problem tej dyskusji wlasnie na tym polega. Brakuje precyzji. O czy
                              mowimy. O adopcji dzieci, ktore nie moga znalezc domu u par hetero? Argument
                              domu dziecka -sensowny. O adopcji zdrowych niemowlat? (brzmi okropnie)-
                              argument o domu dziecka bez sensu - i tak jest po nie kolejka (znow brzmi
                              okropnie)Itp, itd. Ale mysle, ze ta dyskusja jest tak ogolna dlatego, ze
                              zwolennicy i przeciwnicy adopcji przenosza ja bezwiednie na teren walki
                              z "homofobia" a nie mertorycznej refleksji nad tym jak pomoc dzieciom, ktore
                              domu nie maja.
                              • Gość: nawrocony Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: 195.244.141.* 15.10.04, 14:01
                                > Ostatnia Twoja dygresja jest dosc przewrotna i chyba trafna - choc adopcja w
                                > druga strone(biala para i czarne dziecko) nikogo, przynajmniej we Francji, nie
                                > razi.

                                wiem, wiem ze na zachodzie nikogo nie razi, w niektorych krajach latwiej jest
                                zaadoptowac dziecko z chin niz z wlasnego, ale to w wiekszosci dlatego, ze sa
                                stawiane pewne kryteria, jak chociazby wiek przyszlych rodzicow.

                                mozna sie dlugo zastanawiac czy akurat wiek powiniec grac duza role, lepsi chyba
                                dziadkowie niz dom dziecka ..(?)

                                Zgadzam sie z toba w wielu miejscach, wlasciwie to nie widze nawet 'kosci' nie
                                zgody. Wiem, ze tutaj wiecej czasu, poswieca sie samemu zjawisku 'homo'
                                a nie problemowi adopcji, ale tak na razie jest, dopoki nie bedzie nam
                                'wiekszosci' obojetne kto jest z kim etc.

                                Wczoraj, 'zabila' mnie jedna wypowiedz mojej przyjaciolki z pracy lesbijki - z
                                ktora nie zgadzam sie w wielu miejscach, bo jest czasami ekstremistka.
                                Antyemigracja, Kara smierci, opodatkowanie zebrakow... etc ale to tylko na
                                marginesie.
                                wiec powiedziala, nikt nie adoptuje z powodu dobra dziecka, tylko dla wlasnych
                                potrzeb, np. kobiety dla potrzeby spelnienia sie jako matki etc.

                                yhM, a ja bylem taki naiwny i wierzylem w czysty altruizm!
                                i oczywiscie mowie ogolnie o adpocji, a nie tylko dla par homo.

                                Mozna sie pewnie dlugo zastanawiac, czy lepiej usunac dziecko (aborcja) co sie
                                dzieje czesto w chinach jesli to dziewczynki, czy poprostu je dac do adopcji,
                                obojetnie jakiej rasie, wyznaniu, homo/hetero etc.


                                Dla mnie odpowiedz wydaje sie jasna!


                                na zachodzie, jesli pary homo nie moga zaadoptowac legalnie, czesto uciekaja sie
                                do adpocji dzieci z innych biedniejszych krajow, czasami pewnie ratujac im zycie
            • Gość: obojetny Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.home.cgocable.net 14.10.04, 02:09
              Mowiac, ze para "hetero" nie jest gwarancja dajesz do zrozumienia ze tylko
              para "homo" moze dac gwarancje. To po prostu brednie. Statystycznie, ile %
              par "homo" adoptowalo dzieci a ile % "hetero", porownania mozna robic tylko
              wtedy gdy grupy poddane testowi sa w pzyblizeniu rowne. Zobaczymy jaka bedzie
              zdrowa sytuacja kiedy liczba rodzin "homo" z adoptowanymi dziecmi bedzie
              prownywalna ilosciowo do tak zwanych "normalych" rodzin. Czy nikt tego ciebie
              nie uczyl?
              • Gość: nawrocony Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: 195.244.141.* 14.10.04, 15:25
                Gość portalu: ewa napisał(a):

                > dziecko musi poznać zdrową, normalną miłość a nie z góry skazane na chorą. Nie
                > będzie miało pojęcia, że jest chore tak jak homoseksualiści nie mają pojęcia,
                > że są chorzy. Homoseksualiści są jak alkoholicy.


                A skad Pani doktor Ewa ma takie przeslanki, ze homoseksualisci sa jak alkoholicy?
                Czy objawy sa podobne u pani (meza i chlopaka) jak sie napoji alkoholem?
                to przykre ;)
          • Gość: tempus Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 22:24
            Gość portalu: 6 napisał(a):

            > moim zdaniem stawianie par homo i hetero w tej samej kolejce adopcyjnej jest
            > chore ... jezeli im juz dawac to dzieci chore albo duze rodzenstwa- bo te
            dwie
            > kategorie najczesciej w domach dziecka zostaja- reszty i tak nie mozna
            > adoptowac bo sa problemy z prawem rodzicielskim- a wlasciwie jego niezbyciem
            > sie przez matke- dlatego sierocince sa pelne ...

            Nie zauważyłem żeby ktoś stawiał na równi pary hetero i homo w kolejce
            adopcyjnej. Chodzi o wyższość homo na domami dziecka.
          • Gość: Maga Ludzie, zastanówcie się, co gadacie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 11:00
            Chcielibycie mieć dwóch ojców? Co to za model do naśladowania? Przeciez
            dzieciak wychowany w takiej rodzinie nigdy nie zbuduje normalnej relacji z
            osobą przeciwnej płci!
            To dla mnie zaprzeczenie sensu łączenia się w pary, i z kościołem nie ma nic
            wspólnego. Społeczna dewiacja - nie mówię o związkach homoseksualnych, bo nie
            mam nic przeciwko - tylko o powierzaniu im dzieci.
            Dotyczy to zarówno par męskich, jak i żeńskich. Niech robią, na co mają ochotę,
            dziedziczą po sobie, mieszkają, nawet wspólnie się rozliczają, ale, na miłość
            boską, nie powierzajmy im wychowywania dzieci!
        • Gość: m.k. TERAPIA HOMOSEKSUALIZMU www.peoplecanchange.com IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 18:20
          Homoseksualizm jest zaburzeniem, które można leczyć. Strona, którą podałem
          www.peoplecanchange.com jest prowadzona przez byłych homoseksualistów i opisuje
          sposób terapii, przedstawia badania naukowe. Na całym świecie jest coraz więcej
          organizacji pomagających ludziom wyjść z homoseksualizmu. W Polsce prężnie
          działa POMOC2002 www.pomoc2002.org Więcej linków można znależć na
          www.homoseksualizm.abc.pl SAM ZNAM LUDZI, KTÓRZY WYSZLI Z HOMOSEKSUALIZMU I SĄ
          W PEŁNI HETEROSEKSUALNI. Pozdrawiam!
    • Gość: Retus Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.10.04, 00:25
      Pomyślcie też o jeszcze jednym aspekcie: często jako agrument za zakazem
      adopcji przez parę homo wysuwany jest argument, że nadal nie będzie jednego z
      rodziców, odpowiednio ojca albo matki. Ale przecież akceptujemy istnienie
      samotnych rodziców, wychowujących swoje dziecko (gdy wspólmałżonek odszedł,
      umarł albo nigdy go nie było). Takich ludzi potrafimy nawet społecznie chwalić
      za odwagę i konieczność życia z bądź co bądź nielekkim brzemieniem. Nikomu
      nawet do głowy nie przyjdzie odbieranie im dzieci, jako że rodzina z jednym
      rodzicem jest stricte dysfunkcyjna, prawda?
      • pia.ed Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 11.10.04, 20:33
        Szczegolnie jesli "rodzic" jest MEZCZYZNA! Wtedy go sie chwali pod niebiosy.
        Znam te sprawe ze Szwecji gdzie przyznawanie dzieci mezczyznie jest normalne,
        szczegolnie ze kobiety robiace kariera same sie na to zgadzaja.
        Uwazaja, ze one nie maja wystarczajaco czasu dla dziecka i dla jego dobra
        zabieraja go tylko na weekend, na jakies duze swieto i na miesiac urlopu.

        W kazdym razie, mimo ze mezczyzna jako samotny rodzic jest dosc czesto
        spotykany, to jednak on jest "bohaterem", a nie samotna matka, bo to
        przeciez normalne ze matka opiekuje sie dziecmi, to jej "obowiazek".
      • Gość: ag Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: 80.51.246.* 11.11.04, 10:02
        Gość portalu: Retus napisał(a):
        Nikomu
        > nawet do głowy nie przyjdzie odbieranie im dzieci, jako że rodzina z jednym
        > rodzicem jest stricte dysfunkcyjna, prawda?

        Ale osoba samotna ma ogromne trudności z adopcją! Przyjmuje się, że jaka
        r\odzina naturalna jest, taka jest, o ile nie jest oczywiście zagrożeniem dla
        dziecka, natomiast przy adopcji bardzo dokładnie sie sprawdza, czy rodzina
        spełnia wszystkie wymagania.
      • Gość: camel Re: Mało kto chce adoptować dzieci IP: *.dip.t-dialin.net 11.10.04, 22:35
        ja mysle, ze sporo osob chcialoby adoptowac dzieci, ale w Polsce jest dosc
        pogmatwane prawo adopcyjne.
        Pamietacie niegdys glosna sprawe cyganskiej dziewczynki porzuconej w szpitalu
        przez matke? Nie miala szansy na adopcyjna rodzine, bo nie
        miala "uregulowanego" statusu. Mimo, ze bardzo duzo ludzi chcialo ja adoptowac,
        nie bylo takiej mozliwosci.
        Tu dzieci z "nieuregulowanym" statusem daje sie rodzinom zastepczym. Co
        ciekawe, mimo braku prawa adopcyjnego przez pary homoseksualne, nie ma
        przeciwwskazac co do opieki "zastepczej".
        Obok mnie mieszka para homo i regularnie dostaja listy z zaproszeniem do
        osrodka wychowawczego, gdzie przybywaja dzieci czekajace na rodzine zastepcza.

        camel
        • Gość: ADAM Re: Mało kto chce adoptować dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:06
          A to żeście otworzyli PUCHĘ PANDORY !!!!! no, moi państwo...a czy osoba SAMOTNA
          może adoptować dziecko??????????????? -nie !!! lepiej niech gnije w domu
          dziecka.rozmawianie o takich rzeczach to dla mnie jeszcze sajensfikszyn....
          tylko rozcietrzewia HOMOFOBÓW...a to ,ze ksiądz tak powiedział...hm, no cóż ale
          nie było to STANOWISKO KOŚCIOŁA!!!tylko jednego, kaznodziejki...każdy ma własne
          zdanie... a Polsce daleko do państwa prawa, bo ...TO SIĘ NIE OPŁACA !!!!!!
      • Gość: pawel Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:12
        Dokladnie. Ciemnogrod i juz. A jak jescze nie popierasz aborcji to juz w ogole
        kaplica.
        Nie wiem, czy sobie autorzy poprzednich postow zdaje sprawe z istnienia czegos
        takiego jak skrypt zachowan nabywany od rodzicow, pozniej powielany we wlasnym
        zyciu. Tak to juz jest, ze pozniej jestesmy tym, czym nasi rodzice byli, wiec
        nie wiem do kogo ma sie utozsamiac synek majacy dwoch pedalow za mame? tate?
        I jak pozniej ma znalezc dtruga polowke wsrod przedstawicieli plci przeciwnej?
        Problem ten dotyczy rowniez tradycyjnych zwiazkow, matka po swoim rozwodzie
        broni corke przed innymi mezczyznami,; corki alkoholikow bardzo czesto same
        wychodza za maz za alkoholika itp. Nie sa to obiehowe opinie, lecz fakty, ktore
        moga potwierdzic psychiatrzy, o ile czytaja to forum. Osobiscie jestem przeciw,
        zdecydowanie przeciw. Moge byc nazywany przez tych psuedoliberalow byc nazywany
        mieszkancem Ciemnogrodu, a oni jak chca, to moga nawet kopulowac z koza, ich
        wybor, ale adopcji stanowcze nie!
        • Gość: Marcin Do Pawla IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 16:12
          Twoja opinia bazuje na homofobicznym założeniu, że homoseksualizm jest czymś
          złym - porównujesz go np. do alkoholizmu. A tak nie jest. Homoseksualizm jest
          tak samo normalny jak heteroseksualizm, tylko że w mniejszości. Skoro więc obie
          orientacje są tak samo normalne to co złego się stanie, jeśli dziecko wychowane
          przez homoseksualistów też stanie się homoseksualistą? Ale dziedziczenie
          orientacji to mit. Wszyscy dzisiejsi homoseksualiści wychowali się przecież w
          heteroseksualnych rodzinach. I mimo heteroseksualnego wzorca rodziców nie mają
          jakoś problemów z tworzeniem homoseksualnych związków. Dlaczego więc
          heteroseksualista wychowany w homoseksualnej rodzinie miałby mieć problemy z
          utworzeniem heteroseksualnego związku w dorosłym życiu?
          pawel napisał(a):
          > Tak to juz jest, ze pozniej jestesmy tym, czym nasi rodzice byli, wiec
          > nie wiem do kogo ma sie utozsamiac synek majacy dwoch pedalow za mame? tate?
          > I jak pozniej ma znalezc dtruga polowke wsrod przedstawicieli plci przeciwnej?
          > Problem ten dotyczy rowniez tradycyjnych zwiazkow, matka po swoim rozwodzie
          > broni corke przed innymi mezczyznami,; corki alkoholikow bardzo czesto same
          > wychodza za maz za alkoholika itp
        • Gość: taka sobie Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 22:15
          Hmmm. Skrypty kulturowe owszem istnieja, i zgadzam sie ze sa powielane-
          poniewaz gdyby tak nie bylo spoleczenstwo nie mialoby podstawy do
          funkcjonowania. Skoro jest tak jak uwazasz- ze dzieci powielaja schematy
          zachowan rodzicow, to skad sie biora lesbijki i geje??? Czy ktos
          homoseksualista wychowujac sie w srodowisku heteroseksualnym, bo wiekszosc osob
          homoseksualnych wlasnie w takich srodowiskach wyrasta, powiela schematy
          heterykow? NIE. Dlaczego wiec ma to dzialac w odwrotna strone? Wiekszosc
          spoleczenstwa jest heteroseksualna. Nie da sie zamknac dziecka w
          homoseksualnym "getcie" bez mozliwosci kontaktu ze swiatem hetero. beda wiec
          mialy wzorce hetero i homoseksualne. Wszystko zalezy od orientacji. Poza tym
          badania wykazaly, ze odsetek homoseksualnych dzieci wychowanych w rodzinach
          homo jest taki sam jak tych wychowanych w rodzinach hetero. Wzorce nie sa tak
          istotne, wazniejsza sprawe odgrywa biologia. I co wy wszyscy macie z tymi
          mamami i tatusiami w rodzinie homo? Przeciez wtedy jest dwoch ojcow,albo dwie
          mamy. Smutne jest to, ze ludzie nie potrafia wyjsc poza schematyczne myslenie i
          dopuscic do siebie innych mozliwosci poza ich wlasnymi. To nawet nie chodzi o
          tolerancje, ale o otwartosc na drugiego czlowieka i jego osobowosc. Wystarczy
          uznac, ze to nie my jestesmy ci "naj..." i drugi czlowiek tez nie
          jest "naj...". Na poczatek wystarczy uznac, ze jestesmy rowni.
      • Gość: Marcin Valhala - mylisz pojęcia IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 15:46
        Valhala napisał(a?):
        > Odkryłem kamień filozoficzny. Wystarczy polubić gejów, lisbijki, islamistów i
        > już jestem mądry, rozsądny, tolerancyjny. boże broń mieć jakieś zasady - już
        > mieszkasz w ciemnogrodzie.
        Mylisz pojęcia - akceptacja dla homoseksualizmu lub innej religii nie polega na
        przymusie lubienia, ale na pogodzeniu się z faktem, że wszystkim ludziom (także
        tym, których nie lubimy) powinny przysługiwać równe prawa.
        • Gość: kobieta Re:do Marcinka IP: 213.25.11.* 13.10.04, 16:13
          Niestety nie jest to prawda,że wszystkim ludziom przysługują te same prawa.
          Ogólnie w świetle konstytucji itd. tak. Ale jest to ogólnik.
          Weź pod uwagę, ze nasze prawa wynikają z naszych funkcji i obowiązków ,także z
          naszych ról, w tym społecznych ( rodzicielskich też ).
          Prawoa nauczyciela w szkole dla dorosłych sa inne niż jego dorosłego ucznia.
          Prawa dwulatka, który jest obywayelem państwa, takim samym jak jego matka, są
          zupełnie inne i to ona decyduje o tym że malec ma isć spać , albo założyć
          czapkę. I niech tak zostanie!!!!!!

          • Gość: Marcin Re:do Marcinka IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 16:29
            Kobieto!
            Sorry, nie doprecyzowałem. Chodziło mi o prawa człowieka (np. prawo do życia,
            prawo do wolności sumienia i wyznania, prawo do niedyskryminacji z
            jakiegokolwiek względu, prawo do założenia rodziny itp.) a nie o wszystkie
            prawa i uprawnienia (np. prawa rodzica, nauczyciela, policjanta). Na swoje
            usprawiedliwienie mam to, że myślałem iż kontekst praw człowieka jest
            oczywisty. No bo o czym innym tu dyskutujemy? Odsyłam do lektury Europejskiej
            Konwencji Praw Człowieka i Międzynarodowych Paktów Praw (ONZ).
            A przy okazji: czy sugerujesz, że homoseksualista to ktoś niedojrzały?
            Przyjrzyj się postom na tym forum - to raczej wypowiedzi homofobów świadczą o
            infantylizmie (vide komentarze o zwieraczach w poście slazaka).
            kobieta napisał(a):
            > Niestety nie jest to prawda,że wszystkim ludziom przysługują te same prawa.
            > Ogólnie w świetle konstytucji itd. tak. Ale jest to ogólnik.
            > Weź pod uwagę, ze nasze prawa wynikają z naszych funkcji i obowiązków ,także
            z
            > naszych ról, w tym społecznych ( rodzicielskich też ).
            > Prawoa nauczyciela w szkole dla dorosłych sa inne niż jego dorosłego ucznia.
            > Prawa dwulatka, który jest obywayelem państwa, takim samym jak jego matka, są
            > zupełnie inne i to ona decyduje o tym że malec ma isć spać , albo założyć
            > czapkę. I niech tak zostanie!!!!!!
          • Gość: McGoo Re:do Marcinka IP: *.telkab.pl 13.10.04, 20:40
            Zgadzam sie w 200% z kobieta - gdyby wszyscy mieli rowne prawa to nie byloby
            powodu budowac jakichkolwiek hierarchii - poczynajac od zaleznosci
            administracyjnych a konczac na systemach wartosci .. krzyzyk na droge swiatu z
            rownymi prawami dla wszystkich juz gdzies to slyszalem tylko jakos realizacja
            byla nietrafiona
            • Gość: Marcin Re:do Marcinka IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 11:29
              OK, McGoo, niech będzie po twojemu - zgadzam się na nierówność praw, pod
              warunkiem że ja będę miał ich więcej od ciebie. I co ty na to? Wciąż jesteś za
              nierównością?
              Nie wiem czemu homofobi zarzucają nam, przeciwnikom homofobii, jakiś skrajny
              relatywizm. My też mamy hierarchię wartości: równość praw obywatelskich i
              szacunek dla wolności drugiego człowieka są w tej hierarchii na samej górze.

              McGoo napisał(a):
              > Zgadzam sie w 200% z kobieta - gdyby wszyscy mieli rowne prawa to nie byloby
              > powodu budowac jakichkolwiek hierarchii - poczynajac od zaleznosci
              > administracyjnych a konczac na systemach wartosci ..
          • Gość: Marcin Przywileje? Śmiechu warte! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 17:14
            slask napisał(a):
            >A ogólnie to oni chcą przywilejów
            Jakich przywilejów? "Oni" (i one, nie zapominajmy o lesbijkach) chcą tylko tych
            samych praw, które ty masz od zawsze. Nic ponadto, nic ekstra. I dobra
            wiadomość dla ciebie: przyznanie praw im nie umniejszy twoich - nadal będziesz
            mógł zawrzeć heteroseksualne małżeństwo lub adoptować dziecko. Więc czemu
            czujesz się zagrożony? Poziom emocji w twojej wypowiedzi świadczy o silnym
            poczuciu zagrożenia.
            • Gość: Slązeczek Re: Przywileje? Śmiechu warte! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.04, 17:31
              Adopcja przez pary homoseksualne to jest przywilej.Homoseksualista z wyboru
              pozbawia się możliwość posiadania dzieci a rodziny bezpłodne są tym dotknięte
              przez los . Czytałem kiedyś że związki "homo" są dużo mniej trwałe.Więc co
              będzie np. po rozwodzie .Czy trzeci tatuś też będzie OK. Kto go zaopiniuje. A
              jak nie przejdzie to co z dzieckiem.
              • Gość: Marcin Re: Przywileje? Śmiechu warte! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 11:34
                Być może masz rację, że "związki homo są mniej trwałe" (choć nikt chyba nie
                prowadzi statystyk), ale czy zastanawiałeś się dlaczego tak jest? Związkom
                hetero pomaga przetrwać instytucja małżeństwa i dzieci. Jeśli homoseksualiści
                będą mogli legalizować związki i wychowywać dzieci to automatycznie ich związki
                będą trwalsze.

                Gość portalu: Slązeczek napisał(a):
                > Adopcja przez pary homoseksualne to jest przywilej.Homoseksualista z wyboru
                > pozbawia się możliwość posiadania dzieci a rodziny bezpłodne są tym dotknięte
                > przez los . Czytałem kiedyś że związki "homo" są dużo mniej trwałe.Więc co
                > będzie np. po rozwodzie .Czy trzeci tatuś też będzie OK. Kto go zaopiniuje. A
                > jak nie przejdzie to co z dzieckiem.
            • Gość: McGoo Re: Przywileje? Śmiechu warte! IP: *.telkab.pl 13.10.04, 20:47
              Oczywiscie, ze istnieje poczucie zagrozenia zdominowania swiata mentalnoscia
              gejowska. Nie rozumiem dlaczego oni mieliby miec takie same prawa jak rodzina
              hetero (czy moge napisac zamiast hetero - normalna ?) podejmujaca trud
              wychowania dziecka ... To oczywiste, ze rozszerzenie praw dla jednego oznacza
              ograniczenia w mozliwosciach dla pozostalych. W przyrodzie musi byc rownowaga -
              nie ma zludzen.
              • Gość: Marcin Re: Przywileje? Śmiechu warte! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 11:43
                Nie ma złudzeń? W twojej wypowiedzi są same złudzenia. Np. to, że geje chcą
                dominować. Nie chcą, ale też nie chcą być zdominowani przez heteronormę i
                wypchhnięci na margines życia społecznego. Chcą właśnie równowagi w przyrodzie.
                Kolejne złudzenie - odpowiedz mi na pytanie w jaki sposób przyznanie równych
                praw gejom ograniczy twoje możliwości? Dlaczego normalna rodzina gejowska
                chcąca podjąć trud wychowania dziecka ma być prawnie upośledzona wobec
                tradycyjnej (też normalnej) rodzinie hetero?

                Gość portalu: McGoo napisał(a):

                > Oczywiscie, ze istnieje poczucie zagrozenia zdominowania swiata mentalnoscia
                > gejowska. Nie rozumiem dlaczego oni mieliby miec takie same prawa jak rodzina
                > hetero (czy moge napisac zamiast hetero - normalna ?) podejmujaca trud
                > wychowania dziecka ... To oczywiste, ze rozszerzenie praw dla jednego oznacza
                > ograniczenia w mozliwosciach dla pozostalych. W przyrodzie musi byc
                rownowaga -
                > nie ma zludzen.
        • Gość: Valhala Re: Valhala - mylisz pojęcia IP: *.net 13.10.04, 20:10
          Ja ich akceptuje i zgadzam się, że powinni mieć równe prawa w zakresie np.
          dziedziczenia, pracy itd. Z pewnych powodów jestem jednak przeciwny aby mogli
          adoptować dzieci. Czy to oznacza, że jestem głupim katolem i mieszkam w
          ciemnogrodzie? Mam mechaniczny odruch obrzydzenia kiedy widzę całujących się
          facetów i dlatego jestem homofobem ? (definicja - przeczytajcie, nie tego się
          boję)

          Można się zgadzać na wszystko bo "nic co ludzkie nie jest mi obce". Tylko do
          czego to doprowadzi ? Homoseksualiści wychowują dzieci, sodomia jest ciekawym
          doświadczeniem, a złodziej po prostu robi "inaczej" zakupy. Przyjaźń nie
          istnieje bo ważniejszy jest szmal, można oszukać kumpla bo to jest cool, a on
          jest frajer. Miękie narkotyki to przecież środek antydepresyjny. Pozabijajmy
          się za zegarek, albo 20 zetów w kieszeni. Wtedy powrócimy do rozmowy o
          tolerancji i jej granicach.
          • blinski Re: Valhala - mylisz pojęcia 14.10.04, 00:02
            nie rozumiesz czegoś. tu chodzi o orientację seksualną, nie o podejśćie do
            prawa czy przyjaźni! czym się rózni jedno od drugiego? tego że: po 1.
            homoseksualizm jest w lwiej częsci wrodzony, np. złodziejstwo nie; po 2.
            homoseksualiści swoim homoseksualizmem nikomu nie robią krzywdy.
            nie sądzisz że porównanie ich ze złodziejami czy oszustami ich obraża?
            btw, miękkie narkotyki mogą być używane jako środek antydepresyjny, słyszałeś o
            zalegalizowaniu jej właśnie jako taki środek w szpitalach brytyjskich?
            • valhala Re: Valhala - mylisz pojęcia 14.10.04, 06:32
              Ja nie wszytko rozumiem z tego pokreconego świata, ale mam takie mgliste
              przczucie, że jeżeli zgodzimy sie na wszytsko to zniszczymy wszystkie wartości
              nad którymi pracowaliśmy przez 2000 lat.

              Ludzie uczyli śię światłoczenia, trzeciego wymiaru perpektywy przez setki lat,
              a tetaz wystarczy zrobic kupę na obraz i rozmazać to pędzlem. Następnie 100
              snobów chce kupić tej szajs za 100 000 $.

              Teraz mamy modę na gejów i lisbijki. Niech tak będzie, ale dlaczego mamy sie
              godzić na niszczenie kanonów moralnosci i etyki budowanej przez setki lat. Na
              domiar złego ludzie którzy wypowiadaja sę przeciw, mieszkaja w ciemnogrodzie,
              to durnie i niewykształcone ćwoki. Pozwólci mi żyć i myśleć bez robienia
              krzywdzy innym i nie obrażajcie mnie.
              • blinski Re: Valhala - mylisz pojęcia 14.10.04, 10:45
                słuchaj, nie ma przecież czegoś takiego jak wartości nad któruymi pracowaliśmy
                2000 lat! wartości i zasady życia w społeczeństwie zmieniają się jak w
                kaleidoskopie. nie ma czegoś takiego jak uniwersalne, niezmienne prawa - życie
                wciąż się zmienia, prawa i wartości nie mogą zostawać w tyle.
                zobacz przecież - w poprzednim stuleciu np. pojawiło się coś takiego jak
                małżeństwo z miłości. wydaje się, że to takie oczywiste, że ślub bierze dwóch
                kochających się ludzi? i wydaje się, że tak było zawsze? nie, i zapewne o tym
                wiesz, że wcześniej to rodzice decydowali z kim się panna ma ożenić, to była
                tradycja - i gdybyś żył sto lat temu pewnie też byś chciał ją zachować.
                albo brak możliwości brania udziału kobiet w wyborach. np. w szwajcarii
                zniesiono ten zakaz dopiero w '73! czemu? bo szwajcarzy lubią tradycję. tylko
                zobacz, co się może dziać gdy zdajemy się tylko na tradycję i nie próbujemy
                dostosować naszego prawa a także i myślenia do nowych czasów - ni mniej ni
                więcej tylko stajemy się zaściankiem (co prawda szwajcaria zaściankiem nigdy
                nie była, ale w tej kwestii się nie popisałą), obojętnie jak zaściankowcy będą
                z tego dumni.
      • Gość: RooT Re: Heteroseksualisci wychowuja swoje dzieci na IP: *.crowley.pl 12.10.04, 20:58
        Jesteście ludzie niepoważni. Sądzicie że taki związek wychowa zdrowe
        psychicznie dziecko. ze kiedy dorośnie to będzie normalne traktowany przez
        rówieśników i otoczenie. Nawet jeśli było by bardzo jak to mówićie "kochane"
        teoretycznie przez dwoje partnerów tej samej płci z których żadne nie jest
        rodzicem, potraficie to sobie wyobrazić??? .Tu nie ma miejsca na tolerancje,
        kościół (religie) czy poglądy. Dziecko to nie jest towarem który można
        rozdzielać pomiędzy ludzi którym "czegoś" brakuje.Jeśli ktoś wybrał dla siebie
        takie życie w porządku ale niech nie wciąga w nie niewinnych istot których
        wychowanie w takiej rodzinie i jego efekty trudno sobie wyobrazić.Nie widze w
        tym miejscu żadnego pola do eksperymentu!!!
          • Gość: RooT Re: Heteroseksualisci wychowuja swoje dzieci na IP: *.crowley.pl 13.10.04, 09:01
            Każdy homoseksualista kobieta czy mężczyzna dochodzi do momętu w którym jasno
            stwierdza że woli własną płeć. Domyślam się że ten popęd jest dalece wysoki jak
            u karzdego dorosłego człowieka spełnia on nadrzędną rolę czy tego chce czy nie
            poprostu chemia ale nie będę bagatelizował sprawy. Może powinni na forum
            wypowiedzieć się sami zainteresowani i zainteresowane. Znam jedynie 3 gejów
            pracowałem z nimi ale nie jadłem ,nie spałem ,nie mieszkałem zgodnie z własnym
            sumieniem odpowiadam ,że nie wiem o nich nic poza tym co zechcieli mi pokazać .
            Jeden przeprowadził się niedalego przez co chcąc niechcąc poznałem
            jego "towarzysza". Sam jestem ojcem 2 letniego Szymona i na całą moją
            tolerancję (Eutanazja ,Aborcja rozumiem te tragedie bo sam byłem ich świadkiem)
            w tym cholernie nietolerancyjnym kraju(z racji dużej liczby wykonywanych przez
            obywateli zawodów)Na Boga jedynego nie wiem ,chyba tylko mojego(mam nadzieję że
            nie) bo mój tak się składa Bóg jest jedyny nie ma imienia i nie ma kapłanów i
            nie potrzebuję go oglądać ani być oglądanym.Tak samo jak nie potrzebuję
            wiecznie cierpieć po to żeby usprawiedliwiać jego istnienie. Nie rozumiem jak
            dwoje ludzi jednej płci może adoptować dziecko w najważniejszym dla niego
            etapie życia (do 6 roku) I decydować o tym kim będzie w przyszłości. Nie mówię
            że musi też być takie samo jak "opiekunowie"ale będzie szczególnie narażone bez
            względu na to jak bardzo może mieć odporny układ nerwowy (użyjcie wyobrażni
            wielce szanowni). Może powinniśmy więcej kościołów zbudować i fundować Jaguary,
            oraz parafialne komputery z szybkimi łączami po to rzeby zamias wrócic do ojców
            Filozofii i Etyki napawać się tym wielkim wypasionym modnym światem ,w którym
            każdy chce spełnić swoje "ambicje" i zapędy mimo że sam jest zwyczajnym ludkiem
            wypowiadającym się na jakimś tam forum nie wiadomo po co i na co.
          • Gość: RooT Re: Pytanie (retoryczne) do RooTa IP: *.crowley.pl 13.10.04, 20:55
            Nigdzie nie napisałem że nie toleruję homoseksualistów. Z tego co pamiętam to
            piszemy o adopcji dzieci przez tychże. Nie widzę w tym nic dziwnego że moje
            wypowiedzi są nacechowane emocjonalmnie. Mam do ciebie pytanie które może
            powinni zadać sobie wszyscy uczestnicy tego forum mianowicie:Czy chciałbym
            chciałabym mieć opiekunów homoseksualnych, czy jako zbuntowany nastolatek nie
            pieprznął bym im dzrzwiami i powiedział co o nich myślę.
            Greetz dla wszystkich popieprzonych zboczeńców na tej planecie pedofili
            amatorów i tego jebniętego kraju w którym każdy myśli że coś może i powinien.
            Masz problem idz na pielgrzymkę a kiełbase przedwyborczą wsadz sobie w dupę, po
            wszystkim się wyspowiadaj i nawracaj sąsiadów. A teraz zajmij się własnym
            życiem,żoną i dzieckiem, uczelnią praca czy czymkolwiek.
    • Gość: matka Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 22:22
      ludzie ,nie mowcie,ze nienormalne jest normalne.Nie mozemy isc w kierunku
      afirmacji homoseksualizmu i tolerowac agresji jego przedstawicieli .Niech
      robia ,co chca w swoich sypialniach,bo tu o to najbardziej chodzi.TO
      tolerujmy.Ale nie pozwolmy wychowywac dzieci,ktore powinny byc chowane na
      zdrowych obywateli,rowniez pod wzgledem seksualnym ,a moze w szczegolnosci,bo
      to jest przyszlosc narodow.
        • Gość: nieznam społeczeństwo nie ma żadnego interesu IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 12:06
          w tolerancji względem homoseksualizmu. Tolerancji pojętej jako uznanie dążeń do
          równouprawnienia na wszelkich polach - z adopcją dzieci, małżeństwami itp.
          Interes społeczeństwa jest w popieraniu rodzin, płodnych, heteroseksualnych,
          wydolnych wychowawczo. I nie chodzi tu o to, żeby kogokolwiek prześladować, ale
          jeśli ktoś jest niepłodny ze względu na swoje preferencje seksualne, to
          widocznie nie jest zdolny do wychowania dziecka. Nie wynika z tego, że każdy,
          kto je może spłodzić, umie też wychować. Ale funkcjonalnie homoseksualizm jest
          właśnie rezygnacją z rodzicielstwa. Mój przyjaciel gej uważa, że
          homoseksualiści nie powinni udawać, że ich życie nie rózni się od
          heteroseksualnego. Bo właśnie się rózni, i to zasadniczo
          • blinski Re: społeczeństwo nie ma żadnego interesu 13.10.04, 16:46
            twój przyjaciel gej nie powinien wypowiadać się w imieniu wszystkich gejów,
            podobnie jak ja - hetero, nie będę się wypowiadał w imieniu wszystkich hetero.
            nie mówiłem o korzyściach przeliczalnych na pieniądze (czyli wspomagajmy tylko
            zdrowych hetero, by rodziło się więcej zdrowych dzieci, by miał kto pracować na
            emerytury dla starzejącego się społeczeństwa etc), tylko o korzyściach
            świadomościowych. takie kroki pozwalają na rozwój tolerancji i akceptacji dla
            inności - a te biorą się nie tylko z przekonań, ale i niewiedzy i nieznajomości
            tematu, czarnowidztwa (które też tworzą światopogląd). po rozszerzaniu zakresu
            akceptacji ludzie uczą się empatii, tego że być w mniejszości nie koniecznie
            oznacza być spychanym na margines.
            bo to 'inne życie' homoseksualistów o którym mówiłeś to w rzeczywistości
            margines, i ty chcesz by homoseksualiści rodząc się takimi mieli się do tego
            marginesu od małego przyzwyczajać. ich życie różni się od życia
            heteroseksualnej większości bo ta większośc tego chce - nie dlatego, że tak
            jest naturalniej.
    • Gość: nawrocony Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: 195.244.141.* 12.10.04, 22:23
      Ucieszylo mnie, ze ceniony profesor etyki w katolickiej uczelni, wyrazil taki
      poglad. i nie jest on jakims zasciankowym ksiedzem, jak niektorym tutaj mogloby
      sie wydawac!

      Wszyscy 'Przeciw' na tym forum zapominaja o dobru dziecka -
      powolujac sie chocby na to, ze bedzie mialo przechlapane w szkole! czasami tez
      mialem takie watpliwosci, ale zmienilem zdanie, bo to jest wina systemu
      szkolnego, i uprzedzonych nauczycieli/rodzicow - z czym nalezy walczyc!
      a jesli te dwie osoby zdecyduja sie na adpocje, to mysle, ze sa gotowe do walki
      dla dobra dziecka!

      znam osobiscie pare lesbijek, ktore mysla o dzieciach - i w ich przypadku, nie
      musza wcale adoptowac! no i co? jestem pewien, ze sa gotowe dac dziecku wiecej,
      niz wiele 'hetero' par, bo ich decyzja jest przemyslana, a nie przypadek, jak to
      sie czesto dzisiaj zdarza.

      moze te osoby, ktore maja cos przeciwko parom gejowskim, powinne przynajmniej
      znac jakas z nich, a by potem sie wypowiadac - nie oceniaj czegos czego nie
      znasz - lub wrecz sie boisz!

      a opluwanie nienawiscia nie jest niczym nowym, i nie ma sie z czego chlubic!

      w historii, bylo wiele zla tolerowanego chociazby przez kosciol i katolikow,
      niewolnictwo, apartheid etc! i o czym to swiadczy, ze ci co formuja nasza
      ogolnie akceptowana opinie nie zawsze mieli racje!

      zamiast siania nienawisci, kochaj blizniego jaki by nie byl! bo jest czlowiekiem.

      czy ci co oceniaja i krytykuja sa 'jak niepokalane barany!'

      i wracajac do 'owego dziecka w szkole' - zamiast siac zgorszenia,
      jesli powstrzymasz chociaz jedna osobe, od zrobienia krzywdy temu niewinnemu
      dziecku z tego powodu, to wtedy bedziesz mial powod do dumy!




      • Gość: nomen Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.arcor-ip.net 13.10.04, 00:13
        Pary homoseksualne nie sa sui generis stworzone do posiadania i wychowywania
        dzieci. Stwierdzenie to nie ma nic wspolnego z wartosciowaniem moralnym.
        Problem lezy w hedonizmie wlasciwym naszemu czasowi: Nikt nie chce zrezygnowac
        z niczego. Jestem homo lub lesbo, ale chce dziecko. Jestem daltonista, ale
        musze zostac pilotem. Jestem kobieta, ale musze trenowac boks. Jestem
        beztalenciem, ale musze byc slawny. Et cetera et cetera - mnozyc by mozna w
        nieskonczonosc.
        Czy byl naprawde ktos taki, kto silna osobowosc kojarzyl (tez) z umiejetnoscia
        rezygnacji. Byl ktos taki - dawno, dawno temu...
      • Gość: matka Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 01:23
        nalezy odroznic tzw opluwanie nienawiscia od odmiennego zdania na jakis
        temat.Niech homoseksualisci zyja sobie spokojnie i nie zawracaja sobie glowy
        zadnymi dziecmi.Niech nie probuja fundowac tymze dzieciom takiej
        orientacji ,jaka im sie trafila,bo tak to bedzie wygladalo w
        przyszlosci.Jeszcze powtorze,ze istnienie narodow jest wynikiem
        heteroseksualizmu.I kazdy rozsadny i dalekowzroczny czlowiek to
        rozumie.TOLERUJAC indywidualne odmiennosci,sprzeciwiam sie ponownie ich
        ekspansji i probom wypierania normalnosci z zycia codziennego.
        • blinski Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 13.10.04, 11:05
          > nalezy odroznic tzw opluwanie nienawiscia od odmiennego zdania na jakis
          > temat.

          ja odróżniam, ale czasem to odmienne zdanie jest dla kogoś bardzo krzywdzące i
          wtedy reaguję.

          > Niech homoseksualisci zyja sobie spokojnie i nie zawracaja sobie glowy
          > zadnymi dziecmi.

          na razie mogę stwierdzić że radzisz im to tylko dlatego, że TOBIE się to nie
          podoba, nie ze względu na dobro dzieci - w końcu skąd wiesz, że ich dobro jest
          zagrożone? bo się DOMYŚLASZ. a domysły to trochę za mało by decydować o
          kształcie prawa.


          > Niech nie probuja fundowac tymze dzieciom takiej
          > orientacji ,jaka im sie trafila,bo tak to bedzie wygladalo w
          > przyszlosci

          z tym się zgadzam, każdej parze rodziców - także homoseksualnej - wstępnie
          zawsze trzeba zafundować szereg badań psychologicznych potwierdzających, że
          przyszli rodzice nie będą na dziecku np. leczyć swoich chorych ambicji, lub nie
          będą epatować swoją seksualnością (to się tyczy także hetero)

          > Jeszcze powtorze,ze istnienie narodow jest wynikiem
          > heteroseksualizmu. I kazdy rozsadny i dalekowzroczny czlowiek to
          > rozumie.

          istnienie narodów jest wynikiem rozmnażania się, nie heteroseksualizmu - w co
          np. homoseksualiści próbujący wyprzeć swoją naturę też mają swój wkład. ale
          wkładu w to nie mają np. bezpłodni - a więc może ich radziłabyś w imię
          tolerancji zostawić w spokoju, niech sobie żyją, ale niech się odizolują od
          naszego zdrowego świata bo nic dobrego nie wnoszą?


          TOLERUJAC indywidualne odmiennosci,sprzeciwiam sie ponownie ich
          > ekspansji i probom wypierania normalnosci z zycia codziennego.

          ekspansji, fiu fiu.. czyli uważasz, że akceptując istnienia przywilejów dla
          homoseksualistów nagle zaleje nas niespotykana fala gejostwa i nieszczęścia
          związanego z utratą normalności? hm.. ciekawe co by na ten temat powiedzieli
          holendrzy czy szwedzi.
          • Gość: sven Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.cm-upc.chello.se 14.10.04, 15:46
            blinski, co ty wiesz o tych dwoch krajach (ich problemach ), ze wciaz sie nimi
            tak podpierasz.ktos powiedzial madrze,ze "tolerancja jest wskazana wtedy,gdy
            nie mozna uzyc juz innych sposobow".to bardzo madrze powiedziane.odmienne
            zdanie jest zawsze w jakis sposob krzywdzace.dlatego nie rozumie czemu tak
            bardzo sie dziwisz.traktuje homo jak chorych , bo nikt dotychczas nie zmienil
            mojego myslenia jakims racjonalnym argumentem.wy obroncy ich zboczen ,wysowacie
            tylko argumenty o tolerancyjnosci, a to tylko jest patrz wyzej (cytat).gwizdze
            na to ,iz bedziecie krzyczec o ciemnogrodzie(ja tam juz nie mieszkam ).tu
            ludzie tez (ci normalni, mowiacy to co mysla)nie wypowiadaja sie w temacie
            adopcji dzieci przez ZBOCZENCOW przychylnie.ciekawy tez jestem blinski, czy bys
            chcial zeby twoje dzieci(jesli je masz)przedmiotu "o zyciu" nauczal
            nauczyciel,powiem delikatnie,o odmiennej orientacji seksualnej. co ?zbyt silne
            lobby homoseksualistow powoduje ,ze wielu ludzi(ty miedzy innymi )starajac sie
            nadazyc za moda, probuje ze zboczenia uczynic rzecz jak najbardziej
            normalna.tylko patrzec jak pedofile ,zoofile i inna tego rodzaju swolcz upomni
            sie tez o swoje prawa. oni przeciez tez sie z tym urodzili.co ?te dzieci ktore
            los juz raz skrzywdzil, w jakis sposob odbierajac im dom rodzinny , ty i tobie
            podobni w imie waszej zasranej tolerancji chcielibyscie poddac
            eksperymentowi.lapy precz od nich ! zaangazujcie lepiej swoja energie w
            faktyczna pomoc jaka moglibyscie im dac.
            • blinski Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 14.10.04, 18:48
              > blinski, co ty wiesz o tych dwoch krajach (ich problemach ), ze wciaz sie
              nimi
              > tak podpierasz.

              tyle ile o nich przeczytam, nie mam powodu by w to co przeczytałem nie wierzyć.


              ktos powiedzial madrze,ze "tolerancja jest wskazana wtedy,gdy
              > nie mozna uzyc juz innych sposobow".to bardzo madrze powiedziane.odmienne
              > zdanie jest zawsze w jakis sposob krzywdzace.

              to stwierdzenie o tolerancji jest bez sensu. jakie to są te sposoby których
              należy używać przed tolerancją? gazowanie? odgradzanie murem? rozstrzeliwanie?
              no i co to znaczy że odmienne zdanie jest zawsze krzywdzące? kogo zdanie? i w
              jaki sposób krzywdzące?


              dlatego nie rozumie czemu tak
              > bardzo sie dziwisz.traktuje homo jak chorych , bo nikt dotychczas nie zmienil
              > mojego myslenia jakims racjonalnym argumentem

              nie wiem co uznałbyś za racjonalne. nie dziwię się, dlaczego traktujesz homo
              jak chorych - bo są inni i są w mniejszości.


              wy obroncy ich zboczen ,wysowacie
              >
              > tylko argumenty o tolerancyjnosci, a to tylko jest patrz wyzej (cytat)


              to twój pogląd. ja nie mierzę każdego zjawiska jedną miarką i dla
              jednego 'zboczenia' jestem tolerancyjny, dla innych nie.


              gwizdze
              > na to ,iz bedziecie krzyczec o ciemnogrodzie(ja tam juz nie mieszkam


              każdy ciemnogrodzianin gwiżdże na to, że nim jest - a karawana i tak jedzie
              dalej:)

              tu
              > ludzie tez (ci normalni, mowiacy to co mysla)nie wypowiadaja sie w temacie
              > adopcji dzieci przez ZBOCZENCOW przychylnie.

              ja mówię to co myślę i wypowiadam się przychylnie; ale pewnie tak naprawdę
              kłamię by zrobić porządnym ludziom na złość.


              ciekawy tez jestem blinski, czy bys
              >
              > chcial zeby twoje dzieci(jesli je masz)przedmiotu "o zyciu" nauczal
              > nauczyciel,powiem delikatnie,o odmiennej orientacji seksualnej.


              co to jest przedmiot 'o życiu'? masz na myśli wychowanie seksualne? nic bym nie
              powiedział, bo bym zapewne o tym że jest homo nie wiedział - przecież nikt,
              przy przyjmowaniu do zawodu nauczyciela, nie pyta o orientację.
              zainteresowałbym się, gdyby doszły mnie niepokojące słuchy o tym, jak zachowuje
              się w stosunku do dzieci - ale nieodopwiednio zachowywać się mógłby i hetero.


              zbyt silne
              > lobby homoseksualistow powoduje ,ze wielu ludzi(ty miedzy innymi )starajac
              sie
              > nadazyc za moda, probuje ze zboczenia uczynic rzecz jak najbardziej
              > normalna.


              ja to uważałem za normalne zanim ktokolwiek słyszał o jakimś homoseksualnym
              lobby (którego de facto w polsce nie ma, bo polscy geje są albo zbyt leniwi,
              albo zahukani). na szczęście nie pochodzę z katolickiej rodziny, więc nikt
              mnie 'chrześcijańskimi' wartościami za młodu nie zainfekował:)
              a poza tym co tu ma do tego moda - to po prostu znak czasów. tak jak skończono
              z paleniem czarownic, osobnymi przedziałami w autobusach dla czarnych czy
              brakiem głosu kobiet, tak samo skończy się mówienie o homo jako o kimś gorszym.
              wątpisz w to?


              tylko patrzec jak pedofile ,zoofile i inna tego rodzaju swolcz upomni
              > sie tez o swoje prawa. oni przeciez tez sie z tym urodzili.co ?

              już się upominali, np. w holandii. i co? wyśmiano ich, bo wiadomo że są dla
              społeczeństwa szkodliwi, w przeciwieństwie do homo.


              te dzieci ktore
              > los juz raz skrzywdzil, w jakis sposob odbierajac im dom rodzinny , ty i
              tobie
              > podobni w imie waszej zasranej tolerancji chcielibyscie poddac
              > eksperymentowi.lapy precz od nich !


              takie 'eksperymenty' o ile mi wiadomo mają już miejsce i jak na razie na twoje
              nieszczęście nie stwierdza się u dzieci żadnych powikłań psychicznych.


              zaangazujcie lepiej swoja energie w
              > faktyczna pomoc jaka moglibyscie im dac.


              adopcja to jedna z dróg pomocy, obojętnie czy przez hetero czy homo.
              • Gość: sven Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.cm-upc.chello.se 14.10.04, 23:37
                czytasz chlopie , czytasz ,a z tym twoim oczytaniem to cos nie
                za .....bardzo.piszesz dumnie ,ze cie chrzescijanizm nie zainfekowal(to jest
                przejaw twojej tolerancji),ale pewnie lobby homo.. naszpikowaly cie
                witaminami.musze ci powiedziec ,ze to ty jawisz sie jako ciemnogrodzianin,bo
                tak swiecie wiezysz w teksty pisane. zadnych wlasnych odczuc, zadnego
                przemyslenia.badz sobie blinski rzecznikiem pedalow, ale pozwol innym na
                odmienne zdanie.eksperymentuj ze swoja osoba (nawet w kolach gejowskich ), ale
                nie podjudzaj swoimi bezmyslnymi postami do eksperymentow na dzieciach.a twoje
                argumenty za adopcja dzieci przez homo.., sa tak glupie jak ten ze "nic bym nie
                powiedzial bo bym nie wiedzial"(to o moim pytaniu o nauczyciela )
                • blinski Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 15.10.04, 00:10
                  > czytasz chlopie , czytasz ,a z tym twoim oczytaniem to cos nie
                  > za .....bardzo.piszesz dumnie ,ze cie chrzescijanizm nie zainfekowal(to jest
                  > przejaw twojej tolerancji),

                  a czy ja nie toleruję chrześcijan? ciężko by mi było:) cieszę się po prostu, że
                  nie jestem chrześcijaninem, tyle.


                  ale pewnie lobby homo.. naszpikowaly cie
                  > witaminami.musze ci powiedziec ,ze to ty jawisz sie jako ciemnogrodzianin,bo
                  > tak swiecie wiezysz w teksty pisane. zadnych wlasnych odczuc, zadnego
                  > przemyslenia.


                  czyli nadal podtrzymujesz, że ktoś mnie zahipnotyzował albo omamił, bo przecież
                  normalnie myślący człowiek pedalstwo tępi?


                  badz sobie blinski rzecznikiem pedalow, ale pozwol innym na
                  > odmienne zdanie.


                  a co, ja ci zabraniam mieć inne zdanie? uważam że jest głupie, i tyle.


                  eksperymentuj ze swoja osoba (nawet w kolach gejowskich ), ale
                  > nie podjudzaj swoimi bezmyslnymi postami do eksperymentow na dzieciach


                  zaraz, jakie podjudzaj? przeciez nikt kto siedzi w prawodawstwie nie będzie się
                  kierował moimi postami, tylko specjalistyczną wiedzą.


                  a twoje
                  > argumenty za adopcja dzieci przez homo.., sa tak glupie jak ten ze "nic bym
                  nie
                  >
                  > powiedzial bo bym nie wiedzial"(to o moim pytaniu o nauczyciela )


                  ten argument nie jest głupi, tylko odniesiony do rzeczywistości. jeśli masz
                  dzieci, to skąd wiesz że jakiś ich nauczyciel ne jest gejem? robiłeś wywiad z
                  każdym?
                • Gość: nawrocony Pytanie do Svena, Matki i nie tylko - inny temat IP: 195.244.141.* 15.10.04, 10:10
                  Ciekawi mnie, co lub jak sie czujecie, gdy widzicie na ulicy, dwoch mlodych
                  mezczyzn trzymajacych sie za rece. poprostu ida sobie spokojnie ulica, jak gdyby
                  nigdy nic.

                  czy jest to wg was. nie normalne? zboczone? nie naturalne?
                  czujecie sie zagrozeni? moze wywoluje u was zlosc lub mdlosci?
                  a jesli, to dlaczego?
                  bo z tego co wiem, to zadna wiara lub tradycja tego nie zabrania?
                  ale moze sie myle... jestem poprostu ciekawy

                  wytlumaczcie mi prosze
                  • Gość: sven Re: odpowiadam ci ,postaraj sie zrozumiec IP: *.cm-upc.chello.se 15.10.04, 11:53
                    na szczescie te widoki nie sa zbyt czeste.dla mnie widok mlodego przystojnego
                    chlopaka trzymajacego za reke......ladna mloda dziewczyne, pozwala wierzyc ze
                    swiat jeszcze nie jest taki spier....y(zwariowany).mam nadzieje ze takie widoki
                    beda uznawane za normalne i nie zmaca je inne twoim
                    zdaniem "normalne ".natomiast poglebiajac ta mysl, zdaje sobie sprawe ,ze
                    problem homo istnieje i istnial bedzie.traktuje go jako problem chorobowy .lecz
                    nie jest to moim zdaniem choroba ,ktora zagraza w jakis sposob spoleczenstwu
                    (poza tym jednym problemem-adopcji).dlatego problem ten traktuje marginalnie(od
                    tego sie nie umiera).nie mam do tych ludzi uczuc typu nienawisc, czy litosc.nie
                    ziebia mie,ani grzeja.po prostu sa.nie musza sie afiszowac ze swoim zboczeniem
                    i czynic z siebie meczennikow.wybrali sobie taki sposob na zycie, czy tez
                    natura za nich uczynila ten wybor i jesli sa z tym szczesliwi, niech z tym
                    sobie zyja.do poki nie wmawiaja mi normalnosci swojego "sposobu" na zycie nie
                    przeszkadzaja mi w niczym(i to jest wedlug mnie wytlumaczenie pojecia
                    tolerancji ).biale jest bialym, a czarne takim pozostanie , chocby nie wiem w
                    jaki madry sposob chcial to ktos przeinaczyc.
                    • Gość: nawrocony Re: odpowiadam ci ,postaraj sie zrozumiec IP: 195.244.141.* 15.10.04, 21:06
                      hej! troche czasu mi zajelo odpisanie, sorry
                      pewnie ze staram sie zrozumiec, inaczej bym nie pytal ;)

                      poniewaz roznimy sie punktem widzenia na niektore sprawy, jest dla mnie ciekawe
                      wysluchanie innych opinii.

                      Dlaczego zapytalem o ten 'widok dwoch mezczyzn' trzymajacych sie za reke..
                      dlatego, ze nawet dzisiaj,sa kultury w ktorych jest to calkowicie
                      nawet nie tyle akceptowane, nawet nie tyle normalne, jest to poprostu zwyczajne!
                      owszem, zwrocilem na to uwage, bo dla mnie, jak dla wiekszosci europejczykow,
                      nie dalo by sie to niezauwazyc. mowie o indiach.
                      Jest to tam oznaka zwyczajnem przyjazni.

                      dlatego, wydaje mi sie, ze 'nasza' nie chec do tego typu zachowania, wynika
                      poprostu z naszego wychowania, i pewnie sie ze mna zgodzisz,
                      Mozemy sie nie zgadzac co do tego, czy nasze wychowanie jest dobre czy zle etc.

                      a wiec, wydaje mi sie, ze kto z kim rece trzyma
                      nie powinno w nas budzic zadnych zlych uczuc. nie powinno nikogo dziwic, byloby
                      raczej czyms 'glupim' zawracanie sobie tym glowe. Ja traktuje to jako normalne
                      zachowanie osob (obojetnie jakich plci) ktore pokazuja w ten sposob emocjonalne
                      przywiazanie. Moze czasami wydawac sie to tylko smieszne - ale to skrajnie
                      zabawne przypadki.


                      oczywiscie rozumiem, ze zachowanie typu calowania na ulicy to co innego.
                      bo nawet dziewczyna i chlopak ktorzy to robia namietnie na ulicy,
                      moga wywolac skandal u pewnych dewotek!

                      rozumiem tez, ze czasami takie zachowanie jest poprostu 'na pokaz' ale to juz
                      inna kwestia,
                      moze jestem poprostu naiwny ze nawet nie mysle o tym dlaczego to robia, ;)

                      podsumowujac jest to raczej mile wg mnie
                      gdy sie zobaczy kochajaca sie pare, obojetenie jakiej plci trzymajaca sie za
                      rece. I to tylko nasze wychowanie, zalozenia, uprzedzenia, nabyte, a nie
                      wrodzone powoduja w nas niechec.


                      a tak na marginesie, troche sie nie trzyma to kupy gdy mowisz, ze
                      homoseksuazlizm ani cie ziebi, ani grzeje, a za chwile potem piszesz ze to
                      zboczenie ;)!

                      wg mnie zboczency nie powinni byc na wolnosci, a jesli nie to przynajmniej
                      powinni byc na obserwacji.


                      pozdrawiam!
                      • Gość: sven Re: odpowiadam ci ,postaraj sie zrozumiec IP: *.cm-upc.chello.se 16.10.04, 19:50
                        pomimo, iz sie starales ,nie bardzo dotarly do mnie twoje mgliste wyjasnienia(z
                        calym szacunkiem).ja poprostu pisze iz nazywam rzecz po imieniu (to porownanie
                        z kolorami).twierdze z cala stanowczoscia iz homo jest zboczeniem , ale nie
                        twierdze ze tych ludz nalezy izolowac i przymusowo leczyc(nawet nie wiem czy
                        istnieje jakis sposob na tego rodzaju przypadlosci).pozatym trzymam sie
                        calkowicie mojego zdania z poprzedniego postu (tolerancja) i jak na razie nie
                        bylo ani jednego argumentu ktory pozwolilby , moje zdanie mi zmienic( na obelgi
                        typu ciemnogrod smieje sie z politowaniem).co do innych kultur,ktorych tu
                        przyklady przytaczasz, twierdze ok.byc moze tam tak jest (eskimosi caluja sie
                        podobno przez pocieranie nosami ,bulgarzy kreca odwrotnie glowami"tak" i "nie")
                        i tam jest wszystko ok.a nam wydaje sie to zabawne. ale kto powiedzial ,ze ich
                        kultura jest lepsza czy gorsza.poprostu jest ICH.i tez z pelnym szacunkiem
                        odnosze sie do NASZYCH zwyczajow i tradycji (ale to juz troche odbiega od
                        tematu).jezeli czujesz to inaczej , to zademonstroj swoja innosc ,chwyc za reke
                        swojego kumpla i przespaceruj sie z nim po ulicy. nie sadze zeby ktorys z tych
                        jak ich nazywacie ciemnogrodzian , gonil za wami z palka.nie mieszkam w polsce,
                        ale w szwecji i tu taki widok (pomimo iz nazywaja miasto w ktorym mieszkam
                        rajem homo)tez nie jest czesty na codzien.zgodzisz sie ze cos w tym musi
                        byc ,ze sami zainteresowani nie bardzo sie afiszuja i z tym trzymaniem za
                        paluszek nie przesadzaja.w naszych kultorach meszczyzna musi byc meski ,nie
                        znaczy brodny i zaniedbany,albo typ macho , a kobieta bardzo kobieca.i wtedy
                        jest ok.uwazem iz wszystkie proby zacierania tych roznic prowadza do stanu w
                        jakim znajdujemy sie na dzisiaj.na sile czynimy pod plaszczykiem
                        tolerancyjnosci,z nienormalnosci i zboczenia, rzecz normalna.prowadzi to
                        pozniej do takich wypaczen w mysleniu ,jak adopcje dzieci przez homo.a ja pytam
                        z kad taki pociag tych ludzi do macierzynstwa , trwanie przy slusznosci
                        (normalnosci)swoich zachowan, kiedy natoralna droga nie jest mozliwe dorobienie
                        sie potomka.zgodzisz sie ze mna ,ze jest w tym cos nienaturalnego ,
                        co ?.przepraszam ,ale ja na ten temat w pelni sie wypowiedzialem i nie bede
                        wiecej zabieral w sprawie glosu. pozdrawiam wszystkich kultoralnych
                        dyskutantow .
          • Gość: matka Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 19:37
            Gdyby odmienne zdanie krzywdzilo ludzi,nie byloby dyskusji.Wiem ,ze dobro
            dzieci adoptowanych przez homoseksualistow jest zagrozone,bo zyje juz dosyc
            dlugo i widze powielanie wszelkich sklonnosci i postaw osob wychowujacych przez
            ich wychowankow.Ty tez sie domyslasz rzekomego dobra tych dzieci.A sprawa z
            ludzmi bezplodnymi-domyslam sie ,ze żartujesz.Nie jest to dobry argument ani
            przyklad ,aby kogokolwiek przekonac do Twoich racji dotyczacych poruszanego tu
            tematu.Fala gejostwa juz nas zalala.Popatrz na Zachod,obejrzyj telewizje.I
            jeszcze jedno -homoseksualisci moga wszystko w ramach obecnego prawa i
            niepotrzebne im sa przywileje.Z posiadania dzieci rezygnuja w momencie
            zwiazania sie z osoba tej samej płci i powinni być konsekwentni,co nazwalabym
            życiem z pewna godnościa.
            • blinski Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 14.10.04, 19:52
              sprawa z ludźmi bezpłodnymi jest śmieszna? a czym się rózni od gejów pod
              względem możliwości płodzenia potomstwa? niczym.
              to nie jest FALA GEJOSTWA, to jest FALA AKCEPTACJI GEJOSTWA. to pewna róznica.
              homoseksualiści nie mogą wszystkiego w ramach obecnego prawa - nie mają takiego
              samego prawa dziedziczenia, spadkowego jak hetero. nie mają takiego samego
              prawa podatkowego. to jest wg. nic? pieniądze na życie się nie liczą?
              w końcu czy znasz jakieś dziecko wychowywane przez parę homoseksualną? jeśli
              nie, to nie mów mi że ty wiesz dużó o wychowywaniu dzieci i NA PEWNO żle się to
              dla nich skończy.
                • blinski Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 15.10.04, 00:15
                  > Nie znam dziecka wychowywanego przez pare homoseksualna,ale podejrzewam że o
                  > procesie wychowania wiem duzo,bo dwoje dzieci wychowalam,a Ty nie.

                  no więc znasz się na wychowywaniu SWOCH dzieci. a ja się nie znam na
                  wychowywaniu żadnych, i dlatego wierzę tym, którzy się na tym znają.


                  Pieniadze na
                  > zycie sie licza ale nie az tak,zeby zmieniac prawo pod kątem zachcianek osob
                  > dotknietych homoseksualizmem.


                  te zachcianki to właśnie równe prawa podatkowe i spadkowe homo i hetero. nie
                  wiem, aż tak bardzo by ci to przeszkadzało gdyby pary homo mogły się rozliczać
                  tak samo jak hetero? ważniejsze jest dla ciebie nauczyć ich moresu, zamiast im
                  pomóc?

                  Ludzie bezplodni nie wyjda nigdy na ulice ,jak
                  > Twoi pupile.


                  nie, bo ich się tak jak moich 'pupili' nie dyskryminuje.


                  >Zdenerwowałes sie? Czy sie myle?


                  spoko, mam mocne nerwy, choć przyznam - bezmyślnośc mnie drażni;)
                  • Gość: matka Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:52
                    Powtarzam ,że wychowując dzieci rozumiałam ,co jest ważne w tym procesie.I mogę
                    z całą pewnością ocenić , co wychowujący jest w stanie przekazać
                    wychowankowi.Co pozamaterialnego przekaże przekaże homoseksualista adoptowanemu
                    dziecku,wiadomo,tobie równiez.Nie wyzywaj mnie ani nikogo innego od
                    bezmyślnych,bo mogą Ci się zrewanżować tym samym.,a myślę ,że nie o taki
                    poziom dyskusji tu chodzi .Bezpłodni też są inni ,tak ich
                    nazwałeś ,wielokrotnie nie mają pieniędzy na leczenie, a żyją godnie.Prawo
                    podatkowe i spadkowe dotyczy i dotyczyć powinno małżeństw,a homo nie są i mam
                    nadzieje nie będą małżeństwami ,bo to jest ślepa uliczka dla ludzkości/tak
                    powiedział Darwin/.Jak odróżniasz ludzi znających się na wychowaniu lub
                    nie?.Chyba tylko pod kątem zgodności ich opinii z Twoimi przypuszczeniami lub
                    wyobrażeniami w tej materii.Czy możesz mi zdradzić ,ile masz lat? Ja 54.
                    • blinski Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 19.10.04, 11:36
                      > Powtarzam ,że wychowując dzieci rozumiałam ,co jest ważne w tym procesie.I
                      mogę
                      >
                      > z całą pewnością ocenić , co wychowujący jest w stanie przekazać
                      > wychowankowi.Co pozamaterialnego przekaże przekaże homoseksualista
                      adoptowanemu
                      >
                      > dziecku,wiadomo,tobie równiez.


                      tak, wiadomo - może mu przekazać tyle samo albo i więcej miłości niż hetero.
                      to, że sama wychowywałaś dziecko nie oznacza automatycznie, że: po 1) - robiłaś
                      to dobrze, po 2) - jesteś w tej materii mądrzejsza od homo.


                      Nie wyzywaj mnie ani nikogo innego od
                      > bezmyślnych,bo mogą Ci się zrewanżować tym samym.,a myślę ,że nie o taki
                      > poziom dyskusji tu chodzi


                      nie wiem co masz do zarzucenia poziomowi dyskusji. możesz mi dokładnie pokazać,
                      gdzie dopusciłem się wycieczki osobistej? bo myślę, że ktoś tu jest nadwrażliwy.


                      Bezpłodni też są inni ,tak ich
                      > nazwałeś ,wielokrotnie nie mają pieniędzy na leczenie, a żyją godnie.


                      a homo nie?


                      Prawo
                      > podatkowe i spadkowe dotyczy i dotyczyć powinno małżeństw,a homo nie są i mam
                      > nadzieje nie będą małżeństwami ,bo to jest ślepa uliczka dla ludzkości


                      zapewne nie będzie ci się chciało wytłumaczyć, dlaczego to ma być ślepa uliczka
                      dla ludzkości, bo uznasz że każdy powinien sie domyślić.. ja jednak nie
                      podzielam twojego toku myślenia i dla mnie nie ma w tym stwierdzeniu wiele
                      sensu.


                      /tak
                      > powiedział Darwin/.


                      a arystoteles nie uznawał kobiet za ludzi. i co z tego? mam się z nim zgodzić,
                      bo był wielkim filozofem?


                      Jak odróżniasz ludzi znających się na wychowaniu lub
                      > nie?


                      ha, tego się nie da 'odróżnić'. w końcu żaden rodzic, zanim nie stał się
                      rodzicem, nie znał się w praktyce na wychowywaniu dzieci.


                      Chyba tylko pod kątem zgodności ich opinii z Twoimi przypuszczeniami lub
                      > wyobrażeniami w tej materii.


                      ja nie opieram się na przypuszczeniach, tylko na badaniach. a ty opierasz się
                      na czym? chyba swoje własne doświadczenia to trochę za mało, nie uważasz?
                      ja zweryfikuję swoje poglądy gdy okaże się, że nie miałem racji. ty natomiast
                      tkwisz w swoim przekonaniu obojętnie od tego co mówią mądrzejsi od ciebie.


                      ile masz lat? Ja 54

                      21 - za 10 dni:)
                      • Gość: matka Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:19
                        Nie miałam nic do zarzucenia poziomowi dyskusji,ale przeczytawszy ,że
                        bezmyślność Cię drazni ,odniosłam to do siebie,wszak do mnie to
                        napisałeś.Uważam , że nie powinniśmy używać jakichkolwiek epitetów wobec
                        dyskutujących osób.I tylko o to mi chodziło.Żeby odpowiedziec ci na pozostałe
                        kwestie z ostatniego listu ,musiałabym powtórzyc treść wszystkich poprzednich i
                        poprosić Cie o głębsze zastanowienie nad każdym słowem,bo mam wrażenie,że
                        odnosisz się bardzo powierzchownie i nieprecyzyjnie rozumiesz moje racje i
                        intencje. Uważam, i nie tylko ja,że homoseksualiści zakrzywiają normalność na
                        tyle, że nie można im pozwolić na adopcję dzieci. A Ty , mam
                        nadzieję ,rzeczywiście zweryfikujesz swój pogląd,myślę , że nie tylko na ten
                        temat.Nie Twoja wina ,że nie wychowano Ciebie w wierze w Boga ,ale jesteś
                        młody i inteligentny i w tym jest nadzieja na jakieś zwroty w Twoim życiu.
                        Pozdrawiam ,życzę dobrze .Dziękuję za dyskusję.
                        • blinski Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 19.10.04, 12:47
                          > Nie miałam nic do zarzucenia poziomowi dyskusji,ale przeczytawszy ,że
                          > bezmyślność Cię drazni ,odniosłam to do siebie,wszak do mnie to
                          > napisałeś.


                          no bo w pewnym stopniu miało być do ciebie:) bezmyślność polegająca na braku
                          nie wiem - chęci? możliwości? odczuwania empatii w stosunku do homo -
                          skreślanie kogoś ot tak jest dla mnie brakiem wyobraźni prowadzącym do
                          krzywdzenia innych.


                          Żeby odpowiedziec ci na pozostałe
                          > kwestie z ostatniego listu ,musiałabym powtórzyc treść wszystkich poprzednich
                          i
                          >
                          > poprosić Cie o głębsze zastanowienie nad każdym słowem,bo mam wrażenie,że
                          > odnosisz się bardzo powierzchownie i nieprecyzyjnie rozumiesz moje racje i
                          > intencje.


                          wiesz, ja nie umiem zrozumieć ludzi, dla których 'normalnośc', 'tradycja'
                          (zależy jeszcze w jakim znaczeniu 'tradycja') etc. to jakieś istotne
                          wartości.. dla mnie to są pojęcia na tyle abstrakcyjne, że nie mogę sobie
                          wyobrazić jak dla kogoś mogą być ważne.

                          > Uważam, i nie tylko ja,że homoseksualiści zakrzywiają normalność na
                          > tyle, że nie można im pozwolić na adopcję dzieci.


                          też uważam, że zakrzywiają 'normalność' - tzn. tradycyjny porządek, ale wg.
                          mnie to ciągłe zakrzywianie 'normalności' jest właśnie normalne:) świat nie
                          stoi w miejscu i jeśli się nie rusza, to gnije i próchnieje.

                          > Nie Twoja wina ,że nie wychowano Ciebie w wierze w Boga ,ale jesteś
                          > młody i inteligentny i w tym jest nadzieja na jakieś zwroty w Twoim życiu.


                          wiesz, ja mam własną wolę i gdyby cos ,nie naszło to pewnie bym uwierzył:)
                          a co do zwrotów w życiu - jeśli bedą, to liczę na progres raczej, nie regres:)
                          (a tak odbierłbym względem siebie uwierzenie).


                          Pozdrawiam ,życzę dobrze .Dziękuję za dyskusję.

                          nawzajem:)
                    • ptakolub Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 20.10.04, 12:36
                      z przykroscia obserwuje, ze argumenty w potyczce z przyzwyczajeniami
                      przegrywaja z kretesem...

                      ja moge przyjac jako pewnik, ze orientacja seksualna ksztaltuje sie jeszcze w
                      zyciu plodowym, nie zas w wyniku wychowania. poniewaz gdyby byla nabyta, nie
                      istnialaby w ogole. w koncu ktoz plodzi dzieci, jak nie heteroseksualni?....

                      i przyjmuje tez za pewnik, ze homoseksualizm de fakto nie jest ZLY. poniewaz
                      zlem mozna nazwac zachowanie czyniace komus innemu KRZYWDE. zatem nie jest zla
                      biala wrona, dlatego, ze jest BIALA. biala wrona jest ZLA tylko wtedy, kiedy
                      dziobie nas po glowie. zatem kiedy mamy czarna(normalna) i agresywna wrone i
                      biala(nienormalna) i przyjazna, to ktora wybierzecie...?

                      ale dobrze. zalozmy JEDNAK, hipotetycznie, ze zachowania homoseksualne rodza
                      sie w wyniku obserwacji najblizszego otoczenia. hmmm....

                      pozwolcie mi opwiedziec krociutka historie:

                      maly piotrus ma twoch tatusiow. tworza spokojna, przyjazna rodzine.widzi
                      codziennie serdecznosc, okazywanie uczuc i szacunku przez tate swojemu
                      ukochanemu. wspolne zakupy, wynoszenie smieci, odprowadzanie i przyprowadzanie
                      na zmiane do szkoly, mycie zebow przy jednej umywalce, gotowanie itepe, itede.
                      zwyczajne zycie, jak w rodzinie. i zalozmy tez, ze piotrus pomysli, ze to
                      fajnie i normalnie. i zalozmy, ze za kilka lat, piotrus zakocha sie nie w
                      dziewczynie, lecz w mezczyznie....
                      i co my tu mamy...? hmmm. czyzby dobrze wychowanego, w poczuciu milosci,
                      poszanowania ogolnie pojetych zasad moralnosci (zlo-dobro), uczciwosci
                      etc.mlodego czlowieka?...
                      piotrus, teraz dorosly piotr zyje sobie z, dajmy na to, tomaszem. obydwoje
                      pracuja, sa uprzejmi dla sasiadow i nie rozrzucaja papierkow na ulicy.

                      moj boze, coz to za chorzy, zboczeni osobnicy...nalezyich czym predzej
                      odizolowac od spoleczenstwa. bo przeciez...TO PO PROSTU JEST ZLE. prawda...?

                      tymczasem obok w klatce zyja "normalni". nie kochaja sie. ba, nawet nie lubia!
                      stary pije. albo wydaje kase na kochanke. albo moze przy okazji nie lubi swojego
                      (tez)piotrusia, bo tak naprawde z zoska to chcial sie tylko raz przespac. a
                      potem...tak jakos wyszlo, nie?...zoska, dajmy na to, nie ma serca do dziecka.
                      mimo, ze jest jej wlasne, rodzone, krew z krwi, kosc z kosci. naturalnie,
                      normalnie, jak nalezy. piotrus numer dwa zyje z mama i tata. w rodzinie. i ma
                      swiadomosc, ze nie jest ani chciany, ani kochany. nie czuje ani szacunku, ani
                      serdecznosci. dorosly piotr z duzymi problemami emocjonalnymi, swoje
                      dziecinstwo odbija juz nie meczac koty na podworku, jak kiedys, tylko wyżywajac
                      sie na zonie i dzieciach. w jego normalnej rodzinie.

                      powiedzcie mi, drodzy moi. ktorego piotra chcielibyscie miec za sasiada?...a z
                      ktorym chcielibyscie pracowac w jednym biurze?...a z ktorym piotrem
                      zalozylibyscie wspolny interes?...a ktoremu z nich pozyczylibyscie
                      pieniadze?...a ktoremu kota na weekend...?

                      wiec ktora wrone wybraliscie?...

                      acha. pamietacie jeszcze o przedmiocie calej dyskusji...? czyzby to bylo dobro
                      dziecka....?


                      pozdrawiam i zycze umiejetnosci korzystania z rozumu. bowiem jest to dar, z
                      ktorego nie korzystac jest dopiero grzechem.