byc lubianym

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.04, 16:57
a jednoczesnie nie sprzedac swojego "JA" pomorzcie
    • mariuszr_77 Re: byc lubianym 23.10.04, 17:06
      No własnie w ten sposób, trzeba być sobą i próbować udawac kogoś kim się nie jest.
      • Gość: alicja Re: byc lubianym IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.10.04, 17:13
        No właśnie! Jestem sobą w większości sytuacji w pracy. Nie należałąm i nie
        należe do żadnych kółek wzajemnej adoracji, jestem rzeczowa, pomocna,
        koleżeńska, nie kabluję, nie podsłuchuję, staram się zawsze zrozumieć 2 strony
        konfliktu i jakoś załagodzić (nie jestem szefem a zwykłym pracownikiem) a
        jednak często zdarza się tak że niezbyt jestem lubiana wśród współpracowników.
        O co chodzi?
        • Gość: As Re: byc lubianym IP: *.68.72.160.debica72.tnp.pl 23.10.04, 23:29
          Nie wiem - o osobowośc? Ostatnio miałam katastrofę w życiu osobistym, trudno
          było mi mój nastrój schować przed ludźmi w pracy. I wielu z nich się pytało -
          co się dzieje? Czy możemy ci jakoś pomóc? Łacznie z dyrem.
          Ale nigdy nie udawałam innej niż jestesm. Zawsze byłam sobą - tzn w granicach
          możliwości neutralna. I przeważnie uprzejma.
          Aha - i nie cierpię łagodzić konfliktów - skoro się pojawiają, trzeba je
          rozwiązać. i w tym moge pomóc.
        • Gość: jaija Re: byc lubianym IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.10.04, 23:36
          Droga alicjo, może po prostu ci koledzy z pracy to osoby niewarte zaufania? W
          takim razie nie warto sobie nimi głowy zawracać. Sama kiedyś myślałam, że można
          być osobą lubianą przez wszystkich, ale tak nie jest, bo nie wszystkich się też
          lubi;)Jeśli jest tak, jak piszesz, to nic nie zmieniaj i tak trzymaj. W nosie
          z "nielubiaczami":D.
        • Gość: Agnieszka Re: byc lubianym IP: *.e / 213.25.195.* 24.10.04, 21:14
          staram się zawsze zrozumieć 2 strony
          > konfliktu i jakoś załagodzić
          Alicjo! Może to jest klucz do Twojego problemu? Ty chcesz dobrze dla obu stron,
          a każdej z nich sie wydaje, że skoro nie jesteś w 100% za nią, to jesteś
          przeciw.
    • wielki_czarownik A po co być lubianym? 24.10.04, 21:43
      Trzeba być sobą. A to czy się będzie lubianym czy nie to kwestia drugorzędna.
      • Gość: Agnieszka TYZ PROWDA IP: *.e / 213.25.195.* 25.10.04, 09:24
        ale jak jesteś sobą i tak nikt i nikt cię cięgiem nie lubi, to zaczynasz się
        zastanawiać.
        • yagres Re: TYZ PROWDA 25.10.04, 13:35
          Bycie lubianym lub nie bycie lubianym odnosi sie do naszej osobowości. Można
          być bardzo miłym dla wszystkich, uczynnym, koleżeńskim a pomimo tego być
          nielubianym wśród współpracowników.
          Zauważyłem już dawno, że jednostki głośne, przebojowe, "z dużym pyskiem",
          obgadujące zachowania innych i głośno, bez skrępowania komentujące innych za
          plecami mają największe wzięcie i są najbardziej popularni a zarazem lubiani.

          Sprwadza się tutaj doskonale stare powiedzenie KTO SIE CZUBI TEN SIĘ LUBI.
          wystarczy spojrzeć na byle jaki reality show, BAR, czy Big Brother. Tam od razu
          widać, że lubiane sa osoby, które tylko paplają jęzorem bez sensu i treści, ale
          ważne że paplają i je słychać.
    • Gość: P.S.J. Re: byc lubianym IP: *.itpp.pl 25.10.04, 13:45
      Zależy jakie masz "ja" - jeżeli introwertyczne lub mizantropiczne, to niestety
      nie będziesz lubiany za to, kim jesteś, chyba że przez innych introwertyków (za
      to, że trzymasz się od nich na lubiany przez nich "dystans"). I per analogiam
      odwrotnie możesz być lubiany przy innych cechach wrodzonych twej osobowości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja