Ateiści i wierzący - pogódźcie się

IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.11.04, 23:40
i tak wszyscy znajdziemy się w niebie, czy tego chcemy i czy w to wierzymy,
czy nie:D Zatem polecam zgodę, czy chociażby rozejm, bo wątki, które
rozpleniły się tu jak chwasty, nie służą niczemu innemu, jak wzajemnej
obrazie. I po co to komu? Wstyd i dla wierzących, i dla ateistów. Proszę o
więcej tolerancji dla odmiennych poglądów. Pozdrawiam.
    • 0golone_jajka Re: Ateiści i wierzący - pogódźcie się 14.11.04, 23:57
      Otóż to. TOLERANCJA! Mnie nie przeszkadzają wierzący modlący się w domach, kościołach, synagogach czy innych świątyniach. Ale oni (czytaj: katolicy) chcą narzucać ten tryb życia innym. Gdyby tak nie było, nie byoby 0golonych_jajek na forum.
      • Gość: jaija Re: Ateiści i wierzący - pogódźcie się IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.11.04, 23:24
        Z drugiej strony - też nie lepiej, kolego ogolone jajka:D formy
        przeciwstawiania się ateistów wierzącym nie muszą brutalnie godzić w czyjeś
        wyznanie. Dlatego nie ma sensu wzajemne obrzucanie się inwektywami. Pozdrawiam.
        • truten.zenobi Re: Ateiści i wierzący - pogódźcie się 16.11.04, 22:18
          "we didn't start the fire"
          Piękna idea ale nie mozliwa do realizacji w praktyce:
          Obowiązkiem wyznawców róznych religii jest nawracanie wszystkich w koło
          (niezaleznie czy tego chcą czy nie chca).
          Ateiści postrzegają religie jak zabobony (sami będąc oczywiście "ludzmi
          naukowymi")
          Fanatycy skaczą sobie do gardeł (wyrabiając w ten sposób odpowiednie stereotypy
          i opinie)
          A ci którzy pragną władzy i pieniędzy zawsze znajdą frajerów jak nie po jednej
          to po drugiej stronie. Więc podsycają konflikty aby nie było postaw obojętnych,
          tolerancji, życzliwości itp. gdyz takie postawy nie sprzyjaja sprawowaniu
          kontroli nad "motłochem" (dziel i rządź).
          sprzeczność dążeń i interesów jest zbyt duża.

          W pełni popieram Twoje postulaty ale to utopia.
          do dyskusji na tematy religijne trudno znaleźć osobe szanującą poglądy innych
          (zwykle są to "prorocy prawdy objawionej")
          • Gość: jaija Drogi trutniu.zenobi IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.11.04, 23:19
            Proponuję zatem wyjście kompromisowe - może niech nikt nie pisze na forum
            Społeczeństwo o religii, zwłaszcza katolickiej:)(jakoś inne religie, typu
            buddyzm, nie wywołują takich dyskusji;)) może przynajmniej nie będziemy się
            obrażać nawzajem.
            • truten.zenobi Re: Drogi trutniu.zenobi 17.11.04, 10:34
              Problem w tym że często duskusje "religijne" same wynikają.
              kiedyś narzekałem na "czerwono czrną mafię" rządzacą tym krajem w kontekście
              dyskusji politycznej i zaraz zostałem zmieszany z błotem przez przedstawiciela
              jedynie słusznego KK (oczywiście ekumenicznego i tolerancyjnego ;)). Swoją
              drogą dziwne że nikt nie poczuł się obrażoy, i nikt mnie nie obrażał za
              przymiotnik czerwony (co więcej przedstawiciel KK sam używał tego przymiotnika
              w stosunku do mnie(?) chociaż jestem liberałem).
              proponuję oszołomom i fanatykom różnych wyznań i ideologi założyć forum i nich
              tam skaczą sobie do gardeł.
    • Gość: zoppino Re: Ateiści i wierzący - pogódźcie się IP: *.e / 213.25.195.* 16.11.04, 20:27
      To internet wyzwala często w ludziach złe emocje. Nie jest najlepszy dla
      dyskusji brak odpowiedzialności za własne słowa i to, że sie nie widzi drugiego
      człowieka. Wiele osób w bezpośredniej rozmowie tak by nie ujadało.
      • truten.zenobi to może nie dokońca tak jak mówisz 16.11.04, 22:24
        w internecie ludzie mogą powiedziec co naprawdę myslą (mają złudne poczucie
        anonimowości) w realu unikają konfliktów a tu moga być bezkompromisowi.
        • Gość: . Re: to może nie dokońca tak jak mówisz IP: *.e / 213.25.195.* 16.11.04, 22:44
          truten.zenobi napisał:w internecie ludzie mogą powiedziec co naprawdę myslą


          Dotyczy to naturalnie tych, którzy myślą.
          • truten.zenobi :D n/t 17.11.04, 09:51
    • antyczerwony_sok_pomidorowy Re: Ateiści i wierzący - pogódźcie się 17.11.04, 22:06
      "Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe" - tak to chyba brzmi. Staram się
      postępować według tej zasady.
      Nie znoszę, jak ktoś mi coś narzuca, jak chce mnie na coś nawracać. Dlatego nic
      nikomu nie narzucam i nikogo nie na nic nie nawracam. Mogę potępiać wszelkie
      zło, krzywdzenie innych ludzi, ale nie potępiam kogoś tylko dlatego, że jest
      niewierzący i nie chodzi do kościoła. Jego sprawa, jego życie.
      Mimo to, przez niejednego ateistę z tego forum, będę nazwana (w najlepszym
      przypadku) pomyloną fanatyczką. I tylko dlatego, że chodzę do kościoła.
      To jest nasza kochana Polska.
      • antyczerwony_sok_pomidorowy Re: Ateiści i wierzący - pogódźcie się 17.11.04, 22:08
        Przepraszam. Miało być "...i nikogo na nic nie nawracam."
      • blinski Re: Ateiści i wierzący - pogódźcie się 17.11.04, 22:52
        > Mimo to, przez niejednego ateistę z tego forum, będę nazwana (w najlepszym
        > przypadku) pomyloną fanatyczką. I tylko dlatego, że chodzę do kościoła.
        > To jest nasza kochana Polska.


        tylko bez rozdzierania szat proszę, bo już mnie zaczyna mdlić..;)
        • Gość: chochlik Re: Ateiści i wierzący - pogódźcie się IP: *.lublin.mm.pl 17.11.04, 23:22
          Masz babo placek. Miała być tolerancja, a znów dyskusja o niczym. Moze lepiej
          nie rozwijać tego wątku bo znów krew sie poleje.
Pełna wersja