Psycholog nic nie pomaga

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 14:14
Chodziłęm przez długi czas do psychologa (darmowego) ale on nic nie pomógł.
Gada od rzeczy. Kazał mi przyjść na jakieś zajęcia grupowe, na których się
zbierają inni pacjenci i opowiadają sobie nawzajem o swoich problemach i że
niby sobie rónież nawzajem pomagają. Nie poszedłem na to. A do psychologa już
nie chodzę pół roku. Z psychologami jest ten problem, że właściwie to nie
wiadomo na czym oni się dokładnie znają i w czym dokładnie mają mi pomagać,
tzn. nie ma prostej odpowiedzi na proste pytanie "Ok, w czym dokładnie może
mi pan pomóc?"
    • Gość: tak myślę Re: Psycholog nic nie pomaga IP: *.janet.waw.pl 02.12.04, 21:17
      chodzi o to żeby się wygadać ,problem wyartykułowany podobno staje się mniej
      bolesny,a psychologowie to trochę szamani mają ci pomóc uwierzyć w siebie
    • Gość: bartekz1 Re: Psycholog nic nie pomaga IP: *.devs.futuro.pl 03.12.04, 23:47
      Sądzę, że będziesz zawiedziony bez względu na to, do którego psychologa
      pójdziesz. Bo jeżeli dobrze rozumiem, oczekujesz gotowych rozwiązań (w
      rodzaju: "Aby poczuł się pan z tym lepiej, powinien pan zrobić to czy tamto").
      A takich żaden psycholog Ci nie da.
      Ja akurat nie mam doświadczeń psychologicznych, ale moja dziewczyna ma. Także
      chodziła do psychologa, bo miała niską samoocenę, nic jej się nie udawało,
      musiała przerwać studia, żeby zarobić na siebie (nie jest z Warszawy) itd. I
      też przestała chodzić po kilku wizytach. Po czym poszła na studia
      psychologiczne i dowiedziała się, że tamta pani psycholog postępowała
      prawidłowo. Bo celem psychologa jest NAKIEROWAĆ pacjenta tak, żeby ten sam
      rozwiązał swój problem, sam zobaczył, co robi nie tak, a potem na podstawie
      własnych doświadczeń i podpowiedzi psychologa znalazł rozwiązanie. Psycholog
      musi być przy tym zimnym draniem, bo jak się zbytnio wczuje w problemy
      pacjenta, to traci obiektywizm, zaczyna myśleć tak, jak pacjent, a dodatkowo
      sam się dołuje.
      Może Ci to coś pomoże na Twoje problemy:))

      Bartek
      • pia.ed Re: Psycholog nic nie pomaga 04.12.04, 00:13
        Psycholog moze pomoc niektorym osobom, ale na pewno nie wszystkim, wiec nie
        trzeba sobie robic zbyt duzych nadziei.
        • Gość: Jacek Re: Psycholog nic nie pomaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 11:01
          Ja chodzę do psychologa od ponad roku czasu.
          Miałem sporo problemów ,łącznie z myślą o samobójstwie,byłem neurotykiem miałem
          jakąś nerwicę.
          Problem w tym że psycholog nie daje szybkich rozwiązań w postaci szybkiej
          odpowiedzi czy może w postaci jakiś tabletek.To jest długa droga którą trzeba
          przejść aby wiedziec i zrozumieć swoje życie.Psycholog jest od tego właśnie
          żeby pomoż pacjętowi zrozumieć swoje problemy żeby mu pomóż.Lecz nie jest po to
          żeby rozwiązywać za niego kłopoty i dawać mu jakieś rady
          Nigdy,ani razu mój psycholog ni mówił mi jak mam żyć jak mam postępować.Nigdy
          nie decydował za mnie.Powiedział mi że to jest moje życie i że ja mam teraz
          decydować o sobie.Teraz już jest o wiele lepiej,sporo zrozumiałem w swoim życiu.
          Jeśli chodzi o to co napisał bartekz1 to widzę tu problem u jego dziewczyny.
          To jest właśnie to coś dziwnego.Jego dziewczyna poszła na psychologię żeby
          zrozumieć siebie a to jest nie możlwie, to nie sensu (tak mowią psycholodzy a
          nie ja ).Studia nie pomogą tutaj ,pomoże psychoterapia. Kiedy jego dziewczyna
          skończy studia dalej będzie miała te same problemy,
          Zyczę powodzenia
          • Gość: annie_laurie_starr Re: Psycholog nic nie pomaga IP: *.ilabs.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.04, 22:45
            Jak darmowy to czemu narzekasz? Moze jakbys placil 100zl za wizyte - to pewnie
            bys sobie wmawial, ze pomaga. Ja bym chodziala do tego darmowego - na pewno
            nie zaszkodzilby.
    • Gość: mm Re: terapia grupowa: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 23:09
      nikt nie wynalazł lepszego lekarstwa na wiele problemów i chorób "duszy".
      • Gość: Halina Re: terapia u eleganckiej pani... IP: 193.235.143.* 06.12.04, 13:34
        Psycholog musi wzbudzac zaufanie zeby sie uwierzylo, ze pomoze...
        Kiedys bylam w sytuacji samotnej matki (po rozwodzie).
        Jakos los sie na mnie uwzial, wszystko co zaczynalam szlo do diabla,
        zaczelam tracic nadzieje ze w koncu cos sie ulozy, bo ile przeciwnosci
        losu mozna zniesc?
        Lekarz poradzil mi doswiadczonego terapeute.
        Pierwsze wrazenie kiedy weszlam do gabinetu: kosztownie urzadzony gabinet,
        wysoka elegancka zadbana pani po czterdziestce.
        Na biurku rodzinna fotografia jej, przystojnego eleganckiego meza i trojki
        dorodnych dzieci. W tym momencie zrozumialam ze zle trafilam...

        Jak moglabym jej opowiadac o moim zyciu, frustracji ze nie mam nawet nikogo
        aby poprosic zawieszenie obrazu, czy choc na chwile odciazyc mnie przy malym
        dziecku ?
        Ta terapeutka miala wszystko, a ja nic...
        "Syty glodnego nie zrozumie".

        Bylam u niej jeszcze dwa razy aby nie zawiesc mego lekarza, ale po kazdym
        seansie czulam sie jeszcze gorzej i oczywiscie przerwalam.

        Po prostu przy niej wpadlam jeszcze w wieksze kompleksy, a przeciez nie to
        bylo celem konsultacji.

        Moj stan przeszedl sam z siebie, kiedy nareszcie zaczelam odnosic jakies male
        sukcesy, a zycie prywatne sie ustabilizowalo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja