o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyczna

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 20:03
Czy was nie dziwi, że w większości kręgów, pomijając kręgi patologiczne, o
klasie człowieka świadczy jego poziom wiedzy ogólnie mówiąc humanistycznej.
Generalnie człowiek, który zna np. wiele nazwisk kompozytorów, wiele tytułów
książek jest uznawany za bardzo mądrego. Obciachem jest nie wiedzieć kto
napisał oratorium Mesjasza, ale nie jest wstydem powiedzieć, że się nie wie
na czym polegają prawa Ohma. Ba, wielu tzw. "inteligentnych" ludzi
(przynajmniej chcących uchodzić za inteligentnych) nie wstydzi się
powiedzieć, że nie potrafi sprawnie liczyć! A przecież motorem postępu i
naszej wiedzy o świecie nie są "mądrości" jakie możemy wyczytać w pijanych
zwidach Witkiewicza, ale właśnie odkrycia fizyków czy biologów. Ogólnie
mówiąc ludzi prawdziwej nauki. Jednocześnie mamy ich w pewnej pogardzie. Nie
uczymy dzieci w szkole nazwisk słynnych matematyków. Dlaczego tak się dzieje?
Tak hołubimy filizofów, chociaż oni od zarania świata zadają te same pytanie
i nie udzielają na nie zadnej sensownej odpowiedzi...
    • Gość: P.S.J. Re: o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 20:34
      Nie zgadzam się :)

      1) uczy sie nazwisk słynnych matematyków czy fizyków. Przynajmniej porządni
      nauczyciele przedmiotów ścisłych tak robią.

      2) filozofowie greccy kładli silny nacisk na nauki ścisłe i byli pierwszymi
      naukowcami sensu stricte, czyli stosowali określoną metodologię do badania
      rzeczywistości. Widać, że poświeciwszy się naukom ścisłym zaniedbałeś filozofów
      :) a to faktycznie wstyd, bo byli oni prekursorami twej dziedziny.

      Pitagorejczykiem nie mógł zostać ten, kto nie był biegłym matematykiem.

      3) co innego wiedzieć, kim był Ohm, a co innego wiedzieć, na czym polegają prawa
      Ohma. Podobnie jak czym innym jest wiedza o tym, kto napisał oratorium Mesjasza,
      a co innego wiedza o zasadach komponowania i instrumentacji. Wykształcony
      człowiek powinien wiedzieć, KIM był Ohm i z jaką dziedziną nauki był najściślej
      związany. Trzeba wiedzieć, z czego znany jest Haendel, ale niekoniecznie trzeba
      wiedzieć, z ilu części składa się "Mesjasz" i jaki zespół instrumentów go wykonuje.
      • Gość: andrzej_n okreslenie mezczyzna / kobieta "z klasa" to kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 23:21
        - cos a la "homo-mercedes", dle mnie to raczej przeciwienstwo czegos
        sympatycznego.
      • Gość: hiii Re: o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 02:11
        2) filozofowie greccy kładli silny nacisk na nauki ścisłe i byli pierwszymi
        > naukowcami sensu stricte, czyli stosowali określoną metodologię do badania
        > rzeczywistości. Widać, że poświeciwszy się naukom ścisłym zaniedbałeś
        filozofów
        > :) a to faktycznie wstyd, bo byli oni prekursorami twej dziedziny.

        > Pitagorejczykiem nie mógł zostać ten, kto nie był biegłym matematykiem.

        to oczywiście wszystko prawda, ale nie tylko w odniesieniu do starożytności.
        dotyczy to w równym stopniu późniejszych epok, także dziś np. naukowiec, który
        ustala przedmiot uprawianej przez siebie nauki szczegółowej, wyznacza metodę
        badania, kryterium akceptowalności danej teorii, a także zakres i obszar badań,
        uprawia filozofię właśnie. filozofię nauki. w matematyce mamy do czynienia z
        filozofią matematyki (niektóre z kwestii filozoficznych, jakie matematyka
        stawia przed sobą to: pyt. o charakter poznania matematycznego, charakter sądów
        matematycznych, granice i środki poznania w matematyce, problem zasad
        unifikacji teorii matematycznych, kryteriów akceptacji wyników matem., kwestia
        sposobu i kryteriów istnienia obiektów badanych przez matematykę, pyt. o
        nieskończoność).
        niestety autor wątku nie zadał sobie trudu, żeby, zanim zacznie atakować i
        obrażać "humanistów" - którymi wg niego my, ludzie zajmujący się filozofią,
        jesteśmy, zorientować się choć trochę "w temacie". zachęcam do poszerzenia
        wiedzy, bo wydaje się być dalece niewystarczająca.
        • Gość: hiii Re: o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 02:17
          uhm, oczywiście, nie mam nic przeciwko nazywaniu mnie "humanistką" - żeby było
          jasne!

          przeczytałam jeszcze raz pierwszy post i mam coś do dodania: hehe, rewelacja,
          że filozofia to NIE prawdziwa nauka. otóż zaręczam, że żadna z "prawdziwych
          nauk" nie zaistniałaby bez pogardzanych przez Ciebie filozofów - którzy
          wyznaczają tym naukom (domyślam się, że, gdy piszesz "prawdziwe nauki", chodzi
          Ci o nauki szczegółowe) przedmiot, metodę i kryteria uprawomocniające
          formułowane w obrębie tych nauk teorie. gratuluję dobrego samopoczucia,
          carramba ;P
      • Gość: cypryss Re: o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 11:43
        Widzisz PSJ masz świetny umiarkowany światopogląd, taki ludzi nam trzeba (takie
        mam wrażenie) myślisz, że dąloby się ząłożyć partię "czystych rąk i szczerych
        intencji"?
    • balbinia Re: o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyc 13.12.04, 23:53
      O klasie czlowieka swiadcza pewna skromnosc i szacunek do ludzkich slabosci,
      niewiedzy, niedoskonalosci. To "dzieki" stopniowaniu i kwalisyfikowaniu ludzi,
      zamykaniu ich w szufladki (chociazby etykietki dawane dzieciom przez
      nauczycieli, typu; ten nie umie liczyc, ten ma okropny charakter) produkujemy
      rozne ulomnosci i kasty w spoleczenstwie. Nie akceptuje sie roznorodnosci
      czlowieka i tego, ze jest on istota slaba, majaca prawo byc chorym, starym -
      zas dazy sie do ogolnej perfekcyjnosci jednostki czy narodu. Nie jestem za
      poklaskiem dla chamsta i ogolnej glupoty, ale byloby mi niezmiernie milo, gdyby
      ludzi, ktorzy tworza segregacje typu "umiem sie wyslowic, nosze krawat, jestem
      uczony" bylo coraz mniej.
      A tak swoja droga, antyczni filozofowie i uczeni byli ta iskra do dalszego
      rozwoju homo sapiens. :))
      • Gość: andrzej_n Re: o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 02:56
        dodam ze problem z "humanistami" jest taki, ze niektorzy ludzie z wygody
        przypinaja sobie "humanistyczna" POZĘ. Wystarczy, ze czuja sie elokwentni /
        uprzejmi / czujacy mode (a sa to cechy typu "odtworczego" / dostosowawczego),
        podczas gdy nie starcza im, ciekawosci, wrazliwosci, podstaw i checi do
        refleksji. Zazwyczaj nie potrafia zainteresowac sie czyms, co musza
        sami "przetworzyc". Czuja sie "przebojowi" w kontaktach a wiec uwazaja, ze nie
        dla nich sa zabawy w dywagacje na "obcym" gruncie (marnowanie czasu).
        A ze na innych robia wrazenie powierzchownych? Tak naprawde ci "inni" ich nie
        interesuja (nudza). Chyba nie potrafia sobie zadawac pytan (maja uprzedzenia),
        potrafia sobie zycie maksymalnie "upraszczac". Tworza klase z duma nie
        znajacych sie na fizyce "blablaczy". Nie ma tu miejsca na humanizm nie pozowany
        (z klasa?), ten ze swa nieudawana, uniwersalna otwartoscia (rowniez w swych
        podstawach i dokonaniach).
        Upraszczajac: blokers ktory gada godzinami w bramie + ogłada/wyksztalcenie (gdy
        obie oparte na pamieci wzrokowej) = zadatek na pseudo humanistę.
      • back.door Re: o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyc 15.12.04, 16:00
        Balbiniu, trafnie:) Człowiek z klasą nie gardzi innym czlowiekiem tylko
        dlatego, że ten drugi ma mniej zasobów wiedzy teoretycznej w głowie, a juz
        nigdy nie pozwoli odczuć w swoim towarzystwie, ze uważa kogoś za głupszego, nie
        wartego chwili uwagi. Nauczyłam się tego od moich profesorów - tych "starej
        daty", którzy posiadali naprawdę rozległą wiedzę, a potrafili okazac
        szacunek "studentom" i nie patrzyli w papiery, pytając, kim był twoj tatuś...:)
    • Gość: olo Re: o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 13:06
      O klasie człowieka świadczy jego poziom tzw. człowieczeństwa w pozytywnym
      rozumieniu (prawdomówność, szczerość, nie obrażanie sie, nie obrazanie innych
      itd. itp) a nie jego wykształcenie. Człowiekiem lub sk....wielem może być każdy
      nie zależnie od wykształcenia.
      • jarboe O! 15.12.04, 11:44
        rozwinięcie " tzw. człowieczeństwa w pozytywnym rozumieniu" jest nieco
        uproszczone, ale jak najbardziej zgadzam się z kolegą

        a kolega zauważył jak niewielki procent społeczeństwa bierze to pod uwagę?
        i jakie miny mają Ci, którzy się "ścigają" na milion sposobów przez
        najważniejsze lata w swoim życiu i pewnego dnia to do nich dociera, właśnie
        wtedy, kiedy juz nie mają na czym się oprzeć i nic nie jest wystarczającą
        odpowiedzią na egzystencjalne rozterki?:)

        (wczoraj oglądałam "fight club" po raz drugi i bardzo mi sie podoba ten
        fragment kiedy bohater siedzi na kiblu i oglada katalog z pierdołami do
        wystroju wnętrz, na 'voice over' w pamiętnikowym stylu zwierza się jak bardzo
        jest uzalezniony od kolekcjonowania tych zbędnych rzeczy)

        można długo o tym, ale po co, skoro i tak prędzej czy później każdy zdaje sobie
        z tego sprawę


        (mój Boże, miejmy nadzieję!)

        >Człowiekiem lub sk....wielem może być każdy
        > nie zależnie od wykształcenia.

        to mi się bardzo podoba:)

        pozdrawiam


    • pinup Re: o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyc 14.12.04, 22:42
      hmmm. nieglupie, naprawde nieglupie. chociaz dla mnie o klasie czlowieka
      swiadczy jego wrazliwosc na innych i ich potrzeby. moze to dziwne, ale uwazam,
      ze ktos, kto prawi o filozofach a parkuje samochod tak, zeby ten obok mial
      problem z wyjechaniem nie ma klasy. albo staje w sklepie przed polka i nie
      obchodzi go, ze ktos inny tez chce zobaczyc co tam jest. klasa to nie
      akademicka wiedza z jakiejkolwiek dziedziny tylko umiejetnosc zachowania sie i
      reagowania na innych ludzi. drobne rzeczy, ktore najczesciej robi sie
      mechanicznie. ale przy nich sie nie kontrolujemy i tu widac kto tylko udaje, a
      kto jest dobrze wychowany. bo klasa to przede wszystkim nienaganne maniery i
      wielka kultura osobista. a do tego inteligencja itd...
    • Gość: Yorick A ja się zgadzam z autorem... IP: *.238.113.245.adsl.inetia.pl 15.12.04, 00:37
      ...przynajmniej w kilku sprawach.

      Pal licho 'klasę' ale fakty są takie, że jakby 'wypada' znać pewne rzeczy z
      dziedzin humanistycznych, natomiast ze ścisłych - niekoniecznie. Za brak
      wiedzy, kto napisał Dżumę często grozi łatka ignoranta, za brak wiedzy co to
      mejoza - prawie nigdy. Fakt, że trochę to dziwne.

      Starożytnych myślicieli greckich nie można porównywać do współczesnych
      uczonych. Nie ujmując Grekom, to było jednak coś zupełnie innego. Nb jeszcze
      sam Newton zajmował się alchemią...

      Mnie też razi spekulatywność filozofii, która czasami zwyczajnie ignoruje
      osiągnięcia nauk szczegółowych - np. w filozofii umysłu, w dziełach naprawdę
      diabelnie inteligentnych ludzi, pojawiają się jakieś experymenty myślowe które
      są totalnymi bzdurami i kosmosami.

      Z drugiej strony, wysoki obecnie status nauki przyjmujemy za bardzo jak coś
      pewnego. Naukowcy nie dostrzegają wielu rzeczy, które może zobaczyć filozof -
      wystarczy sięgnąć po Kuhna i Feyerabenda.

      pzdrv,
      Yorick (z zainteresowań filozof)
      • jarboe ja też się zgodzę 15.12.04, 11:33
        po części, jednak ...

        zauważyłam bardzo popularną (szczególnie w srodowisku 30 letnich yuppie)
        tendencję do ścigania sie na wiedzę, do snobizmu intelektualnego

        a co to kogo obchodzi, ile i jakiej kto ma w głowie wiedzy?
        po zakończeniu edukacji na poziomie liceum każdy w zasadzie wybiera sobie
        własną drogę zgodnie z kształtującą się lub w niektórych przypadkach już
        ukształtowaną hierarchią wartości

        dla jednego ważne to co praktyczne, dla drugiego co innego, nie ma sensu tego
        roztrząsać

        zjawisko licytowania się inteligencją osobiście bardzo mnie śmieszy a kontakty
        z takimi osobami niezmiernie mnie irytują, jednak w momencie, gdy zauważam
        wzrost napięcia i niezdrowe podekscytowanie prowokującego wartką wymianę
        zasobów informacji pseudinteligenta spoglądam z politowaniem i oddalam się w
        kierunku ciekawszych zajęć

        Szanowni Państwo,
        za dobrodziejstwami cywilizacji zawsze stoi jakieś nazwisko,
        jakie ma znaczenie to czy będziemy się ich uczyć na pamięć?
        jakiejkolwiek dziedziny by to nie dotyczyło

        czy to nie jest tak, że uczymy się przede wszystkim dla siebie?

        pozdrawiam
    • Gość: Doki Re: o klasie człowieka świadczy wiedza humanistyc IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 15.12.04, 06:56
      A czy nie jest tak, ze o "klasie" (cokolwiek rozumiesz pod tym pojeciem) stanowi
      szerokosc, rozleglosc wiedzy i zainteresowan? Im szersza- tym lepiej. W ten
      sposob nolens volens ktos "z klasa" musi miec szeroka, wiec takze humanistyczna,
      wiedze.
      Z drugiej strony humaniste, ktory nie wie jak dziala sprzeglo w samochodzie, jak
      replikuje sie DNA, skad sie biora orkany i jak sie robi mikroprocesory itd., a
      tylko bawi sie jakas hermeneutyka czy innym cholerstwem, trudno nazwac kims o
      szerokich horyzontach, prawda?
    • jantoni.jajcorz Carramba ... 15.12.04, 11:18
      Chyba niesłusznie utożsamiasz wiedzę [np. humanistyczną] z klasą.
      Można mieć dużą wiedzę [czyli być mądrym], a jednocześnie nie mieć klasy.
      Takie jest moje nieopatentowane zdanie - wybacz, że odmienne od Twego:))
      • Gość: krz44 Re: Carramba ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 11:41
        Nieporozumienie polega na tym, że często ignoranci sami siebie nazywają
        humanistami. W szkole uczeń, który ma dwóje z matematki nazywany bywa humanistą
        ("ale za to humanista"). Tak naprawdę to tzw. humanista kompromituje się, gdy
        nie wie, co to jest klonowanie.
        Zrugiej strony, gdzie Ty spotykasz środowiska, w których kompromitacja jest
        niewiedza, kto skomponował Mesjasza? Coraz częściej to wcale nie przynosi ujmy.
        Tzw. ścisłowcy (to kolejna po "humanistach" kategoria niedouczonych) chwalą
        się, że nie przeczytali w szkole żadnych lektur, a maturę zdali.

        A co do relacji między prawdziwą humanistyką a nauką w sensie ścisłym, to
        bardzo wiele zostało już powiedziane w tej dyskusji. Tak naprawde to wiedza
        jest jedna, filozofia stawia kwestie (które próbuje rozwiązać, ale przecież
        istotą filozofii jest podważanie samej siebie, to jest myśl w ruchu, oczekwanie
        jednoznacznej odpwoiedzi jest naiwnością), sztuka zadaje pytania (stąd pijane
        zwidy Witkacego, które wbrew pozorom bardzo wiele o kryzysie świata
        nowoczesnego mówiły), nauka próbuje stworzyć spójny obraz świata, ale im więcej
        wyjasnia, tym więcej wątpliwości sieje, które znów podejmuje filzofia, stawia
        nowe kwestie itd. Na tym polega kultura. Szerokie horyzonty to możliwie szeroka
        wiedza, z natury jednak współcześnie poza własną spcecjalizacją czy przedmiotem
        zainteresowania niemożliwa do ogarnięcia w całości. Stąd między innymi
        ignorancja. Nie tyle więc potrzeba, byśmy byli omnibusami wiedzy, ile bysmy
        byli możliwie dobrze wykształceni i przy tym pokorni wobec wiedzy ogólnie
        pojmowanej.
        Inna sprawa, że świetnymi humanistami są ci, którzy przeszli przez klasy
        matematyczne (w humanistyce niezbędna jest dyscyplina i precyzja myślenia), a
        świetnymi matematykami i fizykami... ludzie o "skłonnościach" poetyckich (bo
        niezbędna tam jest wyobraźnia). Tutaj nie ma sprzeczności. Ludzie nie dzielą
        się na humanistów i ścisłych, tylko na ludzi mądrych i głupich (biorąc pod
        uwage kryterium umysłowości).
    • Gość: cypryss Nobel - wyanlazł dynamit i był antysemitą!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 11:39
      Popacz na to, czysta wiedza ,połączona z filozofią. Teraz niepoprawnie jest
      wieszać jego wizerunki. Układa je się do góry nogami. Wynalazca bomby atomowe,
      nie mając podstaw etycznych musiał osiwieć, jak zdał sobie sprawę co dalej
      będzie. Pilot (nie filozof) samobójstwo.. filozofia być może pomaga znaleźć
      balans... pomyś.. i ni wymyślaj, że nie docenia się wynalazców z innych
      dziedzin...
      • Gość: krz44 Re: Nobel - wyanlazł dynamit i był antysemitą!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 11:43
        A ilu pisarzy, naukowców i filozofów miało krzywe nogi, ilu z nich cuchniało z
        ust, ilu z nich biło żony, a ilu samo się gwałciło... Zgroza!
        • Gość: jaija krz44, IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.12.04, 23:48
          nie mogę, padłam ze śmiechu... wyobraziłam sobie takowego onanistę ze
          śmierdzącymi skarpetkami, wygłaszającego wykład w szacownym gronie:D:D:D
          CZAD po prostu.
          A co do tematu - niestety, często jest tak, że tzw. ściśli - matematycy,
          fizycy, a zwłaszcza najnowsze pokolenie informatyków, to osoby mające dobre
          samopoczucie, ale kompletnie pozbawione ogłady, nieoczytane.
          A poloniści potrafią się znęcać psychicznie nad żonami, i nie tylko oni.
          Znam otoczone szacunkiem osoby, niektóre z nich bardzo mądre i oczytane,
          słuchające muzyki poważnej, itp., ale co tu dużo mówić, chamy.
          Klasa to rzecz wrodzona. Pociąga za sobą pęd do wiedzy, ale i prosty człowiek
          może ją mieć i postępować z godnością. A ten, kto jej nie ma, nawet gdyby
          studiował jednocześnie informatykę i kulturoznawstwo, chamem pozostanie.
Pełna wersja