Polska bomba demograficzna z podatkowym lontem cd

IP: *.aster.pl 22.12.04, 01:45
Co można zmienić

Względy ekonomiczne są zaliczane do najważniejszych i najczęściej społecznie
eksponowanych przyczyn niedecydowania się na dzieci ewentualnie odraczania w
czasie tej decyzji. Jak pokazuje praktyka, zbyt przewlekłe odraczanie kończy
się zaniechaniem. Niepokoi zwłaszcza to, że w grupie stymulatorów negatywnych
procesów społecznych może być wadliwy system podatkowy. Szczególnie mocno
uderza on w liczne młode osoby odpowiedzialne, ale mało zamożne.
Warto przypomnieć, że zasadniczą cechą systemu podatkowego powinna być jego
neutralność. Powinien się on również wyróżniać powszechnością i prostotą.
Obecny system podatkowy nie spełnia żadnego z tych założeń. Nie jest ani
neutralny społecznie - przeciwnie, dyskryminuje osoby decydujące się na
posiadanie dzieci - ani prosty czy powszechny (ma liczne wyłączenia i podatki
partykularne). W tej sytuacji najbardziej paląca wydaje się kwestia
uwzględnienia liczby dzieci.
Wprowadzenie takiego rozwiązania jest możliwe zarówno w obecnym systemie, jak
i w systemie opartym np. na podatku liniowym. Podatek dochodowy od osób
fizycznych powinien bowiem uwzględniać kwotę wolną od podatku przypadającą na
każdego członka rodziny lub pozwalać na łączne opodatkowanie rodziny, gdzie
podstawa opodatkowania uzależniona byłaby od liczby osób w rodzinie. Kwota
wolna od podatku powinna być zbliżona do tzw. minimum egzystencji. Taka
konstrukcja mogłaby być szansą dla wszystkich rodzin (w tym niezamożnych), aby
mogły świadomie podjąć decyzję o posiadaniu dziecka i były w stanie to dziecko
utrzymać. Prawo - w tym prawo podatkowe - nie może wymagać od ludzi
decydujących się na dzieci nadmiernych ofiar i ponadprzeciętnego trudu.
Wprowadzenie takiego systemu daje szansę na zwiększenie współczynnika
dzietności (dziś szczególnie ważne jest przełamanie jego spadkowego trendu). W
długim horyzoncie czasowym rezultaty tych rozwiązań przyniosą wymierne
korzyści całej gospodarce.
Podobne rozwiązania wcale nie są egzotyczne. Stosuje się je np. w Austrii,
Francji, Hiszpanii, Holandii, Niemczech, Estonii, na Węgrzech, a ostatnio
nawet w Bułgarii.
Wyż demograficzny z lat 1979 - 85 właśnie wszedł w wiek dorosły. To ostatni
dzwonek, aby podjąć naprawę systemu podatkowego, tak aby nie był uciążliwością
dla procesów demograficznych. Zbyt późne podjęcie działań może spowodować
przejście tego wyżu, a kolejnego już nie będzie. Nie wolno dopuścić, aby osoby
obecnie wychowujące dzieci obciążone były podatkami ponad miarę,
a w przyszłości dodatkowo nie mogły w proporcjonalny sposób korzystać z
redystrybucji obciążeń fiskalnych nakładanych na ich dzieci. Bardzo często
jest tak, że w odpowiednim momencie niewiele robiąc, można wiele pomóc, nie
robiąc zaś nic, można bardzo zaszkodzić.

STANISŁAW KLUZA

Autor jest doktorem, pracuje w Instytucie Statystyki i Demografii SGH oraz
jako główny ekonomista BGŻ SA.

Artykuł ukazał się we wtorkowej "Rzeczpospolitej"
    • truten.zenobi to jest populizm! 22.12.04, 08:30
      Aczkolwiek tezy przedstawione tutaj są jak najbardziej prawdziwe, jednak jest
      to bardzo "wąskie" potraktowanie tematu.
      Nasz system podatkowy przyczynił się do gigantycznego bezrobocia i załamania
      gospodarczego. Korupcja, złe prawo, zacofanie gospodarcze, technologiczne i
      intelektualne też robią swoje. Więc nie można wszystkiego zwalać na brak
      dodatkowych ulg w podatku dochodowym. (podatek dochodowy stanowi raptem około
      20% danin płaconych państwu).

      Wprowadzenie dodatkowej ulgi na dziecko nic nie zmieni bo:
      1. Nikt nie ufa temu popie.....mu państwu i powiem to brutalnie: nie zrobi
      sobie tylko dla tego dzieciaka, bo wie, że jest to obciążenie na około 20-26
      lat a prawo podatkowe zmieni się w przyszłym roku.
      2. przy obecnym poziomie zarobków nawet ulgi rzędu 100% są to śmiesznie małe
      kwoty w porównaniu z kosztami utrzymania dziecka.
      3. państwo się nie wywiązuje z swoich obowiązków - likwiduje żłobki przedszkola
      szkoły, promuje studia płatne, za leczenie trzeba płacić z własnej kieszeni
      czyli trzeba płacić za wszystko jakby 2X (najpierw podatki a później i tak
      trzeba samemu wszystko opłacić!)
      4. Ceny mamy na światowym poziomie niestety zarobki (netto) są kilkakrotnie
      niższe dotyczy to zwłaszcza budownictwa gdzie ceny są porównywalne z cenami w
      Niemczech przy czym tam kupno starego mieszkania może kosztować kilka razy
      mniej, a za te same pieniądze można wynająć mieszkanie o większej powierzchni
      (w porównywalnych okolicach)
      Jeżeli mediana zarobków wynosi (strzelam - ale chyba bardzo się nie pomylę)
      1200 (netto czyli podatek około 200) a wynajęcie kawalerki 800, to jaką rodzinę
      stać na więcej niż jedno dziecko. I jaka by musiała być ulga aby pokryć tylko
      koszty dodatkowego metrażu?
      5. Osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarcza nie ma żadnych praw
      związanych z opieką nad dzieckiem (jest obywatelem drugiej kategorii) - odbiera
      się takiej osobie elementarne prawa do opieki nad małym czy chorym dzieckiem. A
      ponieważ ilość ludzi (zmuszonych sytuacją życiową czy realizujących swoje
      ambicje) prowadzących taką działalność jest dosyć spora więc ma to zapewnie
      spory wpływ na niż demograficzny.
      6. ......

      można jeszcze tak długo, ale dodatkowa ulga nic nie zmieni a wzrośnie tylko
      bałagan prawny (bo np. jak wyliczyć podstawę ulgi, kto z niej może skorzystać,
      itp. w różnych zagmatwanych sytuacjach rodzinnych).

      Dodajmy jeszcze, że żyjemy w katolickim kraju, w którym uczciwość, prawość,
      miłość bliźniego i troska o rodzinę są na pierwszym miejscu! :(

    • Gość: nowy plan balcerow Re: Polska bomba demograficzna z podatkowym lonte IP: *.icpnet.pl 22.12.04, 09:13
      trudno darmo - jedynym pocieszeniem może być to że po każdym niżu MUSI przyjść
      WYŻ; a jak nie wyż to zjadą się do nas Hordy arabów czy innych turków którzy
      będą się mnożyć jak króliki (tak jak jest teraz w niemczech) bo przecież MY
      jesteśmy w Unii (europejskiej) a oni nie i jeszcze długo długo nie będą
      • grrrrw Re: Polska bomba demograficzna z podatkowym lonte 22.12.04, 23:30
        Ale jakos nie nadchodzi, wystarczy obejrzec sobie odpowiednie strony w roczniku
        statystycznym. To co nazywa sie wyzem jest wyzem z odbicia, ale fala opada,
        opada i niedługo nas nie bedzie wcale.
    • truten.zenobi Czy głodująca Afryka ma być dla nas wzorem? 24.12.04, 07:56
      Gość portalu: Michał napisał(a):

      >W rodzinach z jednym czy dwojgiem dzieci (nie
      >mówiąc już o bardziej licznych) rodzice angażują w ich wychowanie bardzo dużo
      >czasu. To czas alternatywny do czasu wypoczynku czy dalszego rozwoju
      >zawodowego. Osoby wychowujące dzieci osiągają przez to gorszy status
      >materialny w czasie aktywności zawodowej. Natomiast gdy ich dzieci dorosną i
      >rozpoczną pracę zawodową, będą finansować tych, którzy niegdyś wybrali jedynie
      >ścieżkę rozwoju zawodowego.

      Na pierwszy rzut oka może to i prawda ale ...
      Z tego co obserwuję rodziny posiadające więcej niż 5 dzieci są to zwykle(!)
      rodziny patologiczne, w których i tak nikt nie płaci podatków a jedynie są
      beneficjantami systemu pomocy społecznej (czyli jeszcze się do nich dopłaca) i
      wychowują kolejnych zawodowych bezrobotnych (dzieci kończą naukę na podstawówce
      czasem na zawodówce zwykle z miernymi ocenami) lub bandytów. Czyli cały czas
      będziemy do nich dopłacać!
      Czyli nie jest prawdziwe twierdzenie że osoby te osiągnęły niższy status
      materialny bo zajmowały się dziećmi! Raczej jest tak że nic w życiu nie
      osiągnęły i nie stać ich (lub są za głupie) by stosować antykoncepcję, a losem
      dzieci nie specjalnie się przejmują.

      W rodzinach gdzie jest więcej niż 2 dzieci w znacznej mierze wychowaniem
      młodszych zajmują się starsze (czyli zamiast się bawić pracują jako niańka).
      Więc rodzice nie ponoszą żadnych „alternatywnych kosztów”.

      Podsumowując nie rozumiem jak poważni ludzie mogą takie bzdury pisać...
      Jaki mają cel polityczny? – Tłumy głupich ludzi, którymi będzie można łatwo
      manipulować?
      Czy głodująca Afryka ma być dla nas wzorem?
      • Gość: krytyk Re: i nasze polskie kłopoty IP: *.crowley.pl 24.12.04, 23:14
        Przecież my już ponosimy koszty wyżu demograficznego z lat 70-tych i 80-tych,
        na rynek pracy weszli i wchodzą nadal młodzi ludzie, często z dobrymi studiami,
        językami dla których nie ma pracy, bo jest ich po prostu za wielu a gospodarka
        przechodzi modernizację stąd restrukturyzacje i zwolnienia.
      • truten.zenobi Przeludnienie zjawiskiem pozytywnym? 29.12.04, 15:21
        Skąd się biorą profesorowie i inni nakukowcy (i dla czego są tak chętnie
        cytowani?) przedstawiający dążenie do przeludnienia jako zjawisko pozytywne?

        Zachowują się oni jakby zatrzymali się w rozwoju na latach 20 ubiegłego
        stulecia - wtedy może i faktycznie liczba ludności świadczyła o potencjale
        militarnym i gospodarczym kraju.

        Przecież wiadomo iż zasoby naturalne są (mocno) ograniczone i ciągły wzrost
        liczby ludności prowadzi do głodu i biedy.
        Rozumiem że nagły i duży spadek liczby ludności, zwłasza gdy jest to związane
        ze spadkiem liczby urodzen, jest niebezpieczny dla stabilności gospodarczej
        kraju, ale przyrost naturalny nie zawsze jest zjawiskiem pozytywnym.
        wszystko należało by odnosić do wielkości zasobów naturalnych. W idealnej
        sytuacji populacja powinna oscylować wokuł takiej wartości aby było możliwe
        naturalne odtwarzanie się zasobów. Cała reszta to demagogia...
    • Gość: camel Re: Polska bomba demograficzna z podatkowym lonte IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.04, 18:56
      gdyby to co piszesz bylo 100% prawda to czyto teoretycznie nie powinno by byc
      dzieci w krajach biednych. A wlasnie tam jest ich najwiecej.
      To co piszesz o mozliwych rozwiazaniach to tez bzdury, one sa, ale w praniu
      wogole si enie sprawdzaja. W Niemczech kobieta wychowujaca dziecko dostaje na
      nie (kolo 250 euro co poku dziecko sie uczy). Ponadto na "socjalu" dostaja na
      dziecko 250-270 euro. I jak do tej pory to sie nie sprawdza, bo dzieci w
      Niemczych jest zastraszajaco malo.
      Aby pojawilo sie duzo dzieci, nalezy wylaczyc swiatlo na tydzien:))

Pełna wersja