Przyjaciel, przyjaciolka i problem...

01.01.05, 19:45
Mam problem i nie wiem jak sobie z nim poradzic. Nie jest to wielka sprawa, ale cos trzeba z nia zrobic, a ja nie wiem co.
Sytuacja ma sie nastepujaco:

Mam od wielu lat przyjaciela. Bardzo dobrego, takiego 'z najlepszych'. On od kilku lat ma dziewczyne, ktora przez fakt mojej
przyjazni z Przyjacielem stala sie moja Przyjaciolka rowniez. Tez taka 'z najlepszych'. Problem jest w tym, ze ostatnio miedzy
nimi sie nienajlepiej uklada. Poczatek tego mial miejsce czas jakis temu, kiedy Przyjaciel zdradzil Przyjaciolke. Zostalo mu to
wybaczone. Jednakze podczas dzisiejszej sylwestrowej nocy 'dorwala' mnie Dziewczyna, z ktora Przyjaciel spedzil wakacje na splywie
i mnie zagadnela. Opowiedziala mi o tym, ze moj Przyjaciel psychicznie zdradzal Przyjaciolke z nia. Dziewczyna mowila o tym, ze
na zaboj go kocha, ze sa sobie pisani, ze to jest TO, do konca zycia itp Dodam, ze owa Dziewczyna jest zareczona ze swoim
wieloletnim chlopakiem i wlasnie z nim pojawila sie na owej imprezie. Moja Przyjaciolka podejrzewala cos i mowila mi, ze ta
Dziewczyna i Przyjaciel sie do siebie maja. Ja nie moglem (nie chcialem?) w to uwierzyc, choc czulem pismo nosem, ze cos jest na
rzeczy. Dziewczyna wczoraj mnie sie zapytala czy Przyjaciolka cos podejrzewa. Niestety podejrzewa.

Nie szukam rozwiazania do TEGO problemu, bo nie czuje sie odpowiednia osoba do tego. Zostalem postawiony przed problemem
lojalnosci. Czy powinienem powiedziec Przyjaciolce o tym co mi powiedziala Dziewczyna? Czy wczesniej powinienem porozmawiac z
Przyjacielem o tym calym zajsciu? Czy jak mu to powiem to powinienem powiedziec Przyjaciolce? Co mam zrobic?? Prosze o pomoc,
kazda rada zostanie wzieta pod uwage, dziekuje z gory!

----------------------------
Pozdrawiam, Oleander Kiepski
    • rycha7 Re: Przyjaciel, przyjaciolka i problem... 01.01.05, 20:38
      Lojalność to duże wyzwanie w ramach przyjaźni. Moim zdaniem powinieneś rozmówić
      się z przyjacielem, wszak on dzierży palmę pierwszeństwa w waszej przyjaźni. Ta
      rozmowa powinna być delikatna i ostrożna, bo musisz mieć na względzie i dobro
      przyjaciółki. Powinieneś dążyć w tej rozmowie do tego, aby Twój przyjaciel
      zdecydował się na podjęcie trudu wyjaśnienia ich wzajemnych relacji.

      Pozdrawiam.
      • oleanderkiepski Re: Przyjaciel, przyjaciolka i problem... 01.01.05, 21:55
        Dzieki Rycha za odzew:) Myslalem o tym, ze by wpierw porozmawiac z Przyjacielem. Boje sie, ze bedzie nalegal, zebym zachowal tajemnice tego co uslyszalem. I co wtedy? Dylemat czy byc lojalnym wobec jednego czy wobec drugiego? Nie moge pozostac bezczynny poniewaz nic_nie_robienie oznacza postawienia sie po jednej ze stron. Co wtedy? Nie chce pogorszyc sytuacji.

        Zastanawiam sie dlaczego Dziewczyna mi o tym powiedziala? Moze wiedziala, ze porozmawiam o tym z Przyjaciolka i zadzialam jak katalizator na ta cala sytuacje, a moze po prostu pijana byla? Jakie byly jej intencje? Przeciez ledwo mnie zna, bardziej z opowiadan Przyjaciela pewnie, bo wczoraj spotkalismy sie po raz drugi w zyciu. Czy zdaza sie Wam byc tak otwartym wobec obcych ludzi, ze dzielicie sie (obaraczacie) kogos swoimi problemami? Mimo wszystko odnioslem wrazenie, ze ta Dziewczyna to w porzadku dziewczyna.


        ----------------------------
        Pozdrawiam, Oleander Kiepski
        • rycha7 Re: Przyjaciel, przyjaciolka i problem... 02.01.05, 01:07
          oleanderkiepski napisał:

          > Dzieki Rycha za odzew:) Myslalem o tym, ze by wpierw porozmawiac z
          Przyjacielem
          > . Boje sie, ze bedzie nalegal, zebym zachowal tajemnice tego co uslyszalem. I
          c
          > o wtedy? Dylemat czy byc lojalnym wobec jednego czy wobec drugiego? Nie moge
          po
          > zostac bezczynny poniewaz nic_nie_robienie oznacza postawienia sie po jednej
          ze
          > stron. Co wtedy? Nie chce pogorszyc sytuacji.


          Musisz tak pokierować rozmowę, aby to przyjaciel sam zaczął rozmowę na ten
          temat. Nie zawsze należy mówić całą prawdę do końca. Masz wybór dobro przyjaźni
          i cała prawda. Wstrzymuj się tylko od radzenia, co przyjaciel ma zrobić ze
          swoim związkiem. Tu musi sam zadecydować. Twoja rola, moim zdaniem, powinna
          ograniczyć się do wysłuchania, bez zbędnych komentarzy i przyklaśnięcia dla
          ewentualnego zamiaru rozmowy z przyjaciółką. Hm, tu wydaje mi się, że możesz
          nalegać na tę ich rozmowę, bo problemy się rozwiązuje a nie zamyka "w
          szafie"...
          >
          > Zastanawiam sie dlaczego Dziewczyna mi o tym powiedziala? Moze wiedziala, ze
          po
          > rozmawiam o tym z Przyjaciolka i zadzialam jak katalizator na ta cala
          sytuacje,
          ------
          Być może o to jej chodziło

          > a moze po prostu pijana byla?
          ------------
          to żadne wytłumaczenie..podobno w wodzie rozum a w winie prawda:)


          Jakie byly jej intencje? Przeciez ledwo mnie zna
          > , bardziej z opowiadan Przyjaciela pewnie, bo wczoraj spotkalismy sie po raz
          dr
          > ugi w zyciu. Czy zdaza sie Wam byc tak otwartym wobec obcych ludzi, ze
          dzielici
          > e sie (obaraczacie) kogos swoimi problemami? Mimo wszystko odnioslem
          wrazenie,
          > ze ta Dziewczyna to w porzadku dziewczyna
          ------
          Oby, ale trzeba się nauczyć bycia odpowiedzialnym i podjąć wyzwanie wyjaśnienia
          statusu swojego związku, skoro piszesz, że i ona jest z kimś. Oszukiwanie
          drugiej strony i liczenie, że dowie się ona dzięki "życzliwym" o całej
          sytuacji, że podejmie stosowne kroki takie czy inne, jest dla mnie, wybacz,
          tchórzostwem. Sorry za moralizowanie.

          Pozdrawiam.
          Rycha.
          • oleanderkiepski Re: Przyjaciel, przyjaciolka i problem... 02.01.05, 12:31
            Tak zrobie! Porozmawiam z Przyjacielem i zachece, zeby ten problem rozwiazal. Postaram sie go naklonic do tego, aby zrobil to jak najszybciej, zebym nie musial z Przyjaciolka rozmawiac przed ICH rozmowa! Oby wszystko sie tak potoczylo jak sobie zaplanuje, bo inaczej bede musial improwizowac, a z tego same zle rzeczy wychodza w moim przypadku. Dzieki Rycha za rade i zainteresowanie:) Trzymaj kciuki mocno!


            ----------------------------
            Pozdrawiam, Oleander Kiepski
            • rycha7 Re: Przyjaciel, przyjaciolka i problem... 02.01.05, 13:20
              Oleander, będę trzymać kciuki:)) Powodzenia.....a w razie czego to nie
              przesadzaj z tą "Wielką Improwizacją":))))))

              Pozdrawiam.
              Rycha
        • jes3 Re: Przyjaciel, przyjaciolka i problem... 02.01.05, 14:09
          Z nikim nie rozmawiaj, MILCZ JAK GRÓB !!!
          Możeszz im tylko powieedzieć, że nie stoisz po żadnej stronie i niech nie
          oczekuja komentarza, czy działania z Twojej strony.
          Sparawy "damsko-męskie", to najczęściej żywioł, a nie rozum ...
          Z doświadczenia wiem, że i tak nic im wszystkim nie pomożesz,
          a tylko narobi się strasznego "bagna", i jeszcze co niektórzy do Ciebie będą
          mieli pretensje !
          • oleanderkiepski Re: Przyjaciel, przyjaciolka i problem... 04.01.05, 08:40
            Nie moge milczec jak grob, bo zachowalbym sie jak NIE-Przyjaciel. Moj
            Przyjaciel zawsze mi powtarza, ze woli cos wiedziec niz nie wiedziec, i ze
            zawsze liczy na to, ze podziele sie z nim moimi watpliwosciami. Czyli
            powiedziec musze, tylko komu najpierw i czy w ogole tej drugiej osobie. Nie
            moge nic_nie_robic:(

            ----------------------------
            Pozdrawiam, Oleander Kiepski
    • Gość: ola no ja juz mam to za soba... IP: *.chello.pl 01.01.05, 22:00
      balam sie ze bede musiala wybrac pomiedzy nimi... nie musialam... ale nie mam
      pewnosci, ze kiedys sie to nie powtorzy...
      i nic Ci nie moge poradzic...

      jesli istnieje cos takiego jak mniejsze zlo, to to jest wlasnie taki wybor
      nie ma dobrego rozwiazania i szczesliwego konca
      No coz przyjazn jest niebezpieczna i wieczna...

      Trzymaj sie!
      • oleanderkiepski Re: no ja juz mam to za soba... 01.01.05, 22:05
        No wlasnie, tylko co jest tutaj mniejszym zlem? Jak powinienem postapic, zeby zaszkodzic jak najmniej?

        ----------------------------
        Pozdrawiam, Oleander Kiepski
        • llukiz Re: no ja juz mam to za soba... 02.01.05, 19:28
          wziąć należ pod uwagę fakt że nie istnieje coś takiego jak przyjaźń między
          kobietą i mężczyzną. Należy też pamiętać, że gdy pojawia się wybór między
          przyjaźnią a miłością to każdy zakochany wybierze miłość, a przyjaźń będzie
          miał w dupie. Toteż należy tak postępować, by nie musieć samemu dokonywać
          takich wyborów i nie stawiać innych przed nimi.
          • oleanderkiepski Re: no ja juz mam to za soba... 04.01.05, 08:52
            Dlaczego nie istnieje takie cos? Nie laczy mnie z Przyjaciolka nic procz
            przyjazni. I myslac o tej sytuacji nie mam na mysli swojego dobra, tylko dobro
            przyjaciol i wlasnie przez to wynika problem lojalnosci, z ktorym nie moge
            sobie poradzic!

            ----------------------------
            Pozdrawiam, Oleander Kiepski
          • Gość: ola przyjazn jest mozliwa IP: *.chello.pl 05.01.05, 00:16
            ja mam juz przyjaciela ponad 7 lat, znamy sie od przedszkola
            a on jest calkiem atrakcyjnym facetem, tylko ze to nie ma znaczenia... bo to
            taki moj duchowy brat, jakby ja tylko w innym ciele...
            cenne doswiadczenie taka przyjazn damsko - meska, ja dzieki niej lepiej
            rozumiem swiat mezczyzn, i sposob ich myslenia...
            posrod moich zajomych mam wielu mi bliskich odmiennej plci, z ktorymi lacza
            mnie tylko przyjacielskie relacje... jak ktos rzeczywiscie jest malo dojrzaly
            to w cos takiego jak taki rodzaj przyjazni nie powinien sie ze tak powiem
            pakowac...
            • llukiz Re: przyjazn jest mozliwa 08.01.05, 21:13
              A mi się wydaje że ktoś myli tutaj przyjacielskie relacje z koleżeńskimi.
              Bo znajomość z kimś nawet dobra, to nie koniecznie przyjaźń.
    • oleanderkiepski Re: Przyjaciel, przyjaciolka i problem... 07.01.05, 23:07
      Problem zostal rozwiazany jedynym pozytywnym wyjsciem jakie zostalo przewidziane. Porozmawialem z Przyjacielem, byl wielce zdziwiony slowami tej Dziewczyny. Pozniej sam porozmawial z Przyjaciolka, a pozniej ja pogadalem z nia i przyznalem sie do problemu jakiego mialem z ta sytuacja. Ogolnie wszystko jest okej:) Czynnikiem lagodzacym byl wypity alkohol tego wieczoru, takze wszystko poszlo jak splatka. Dziekuje za rady i porady wszystkim, ktorzy mi w tym problemie pomogli:) Dzieki!


      ----------------------------
      Pozdrawiam, Oleander Kiepski
Inne wątki na temat:
Pełna wersja