Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "trojce"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:22
Polacy slabo sie rozmnazaja. Niektorzy politycy w Polsce pragna dotowac pary,
ktore laskawie zechca sie rozmnozyc. Proponuja od 1000 do 5000 "becikowego".

Moja opinia: zdecydowanie NIE. To niemoralne. Pol biedy, jak te pieniadze
trafia np. do mlodego malzenstwa, ktore dopiero decyduje sie na pierwszego
potomka. A jak trafi do rodziny patologicznej, gdzie bezrobotni rodzice zyja
z zasilku, w brudzie i ciasnocie biega juz 7 dzieci, a pozostale 3 jest
rozdysponowane po domach dziecka ? Chcemy wiecej takich obywateli ? Chcemy,
zeby takie kobiety rodzily dla kasy ?

    • Gość: kajka Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:44
      A tu sie z tobą zgodzę. Sprawa wyglada oczywiście na akcję przedwyborczą.
      Wszelkie rozdawanie pieniedzy predzej czy poźniej prowadzi do nadużyć. Nie
      sądze zresztą, by od tego pomysłu wzrósl przyrost naturalny, to nie jest
      pomyślane na dluższą metę, myślę, ze jednorazowo. Ja uważam za bardzo smutne,
      ze mlodzi w Polsce nie bardzo pragną dzieci, ale aby to zmienić to trzeba
      jakichs przemyślanych rozwiązań na dluższa mete, jakiegoś "odstresowania"
      tychże młodych, no nie wiem.
      • Gość: bezrobotna matka Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 17:20
        5000 za urodzenie dziecka? Super, tylko co dalej? Mam 3 letnie dziecko - jedno.
        Od dluzszego czasu jesstem bez pracy. Ostatnio nawet juz prawie, prawie
        dostalam calkiem sympatyczny etat. Wszystko bylo ok do momentu, kiedy zaczelam
        wypelniac papiery niezbedne do ubezpieczenia mnie i rodziny. Jak moj przyszly -
        niedoszly szef to zobaczyl uslyszalam tylko "A, pani ma male dziecko? Nie, nie,
        to w takim razie pani dziekuje. Nie bede ryzykowal jakichs zwolnien na chorobe
        dziecka... Zegnam pania!!!" Moze zamiast mamic jednorazowa zapomoga, nasi
        kochani politycy wymysla jakas dlugofalowa akcje wspierania przedsiebiorcow
        zatrudniajacych mamy?? (Na wzor programu Pierwsza praca program Mama w pracy).
        Mysle, ze bardziej by sie to przydalo w naszym kraju.
    • Gość: Bezdzietna moi bezrobotni "nadużywający" sąsiedzi IP: *.238.79.113.adsl.inetia.pl 07.01.05, 21:06
      już wzięli się do roboty aż sufit trzeszczy.Przybędzie Polsce Polaków i co
      dalej? kto zapewni tym dzieciom godne życie, naukę, pracę? Niech pomysłowi
      urzędnicy najpierw zadbają o narodzone już dzieci np.nie cofając dotacji do
      szkolnych obiadów a nie wymyślają kolejne bzdury - drugie Indie chcą tu mieć?
      • Gość: she Re: moi bezrobotni "nadużywający" sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 21:26
        Komus najwyrazniej zalezy aby Polsce przybywalo "takich" Polakow.

        Masz takich sasiadow ? Powiem, jakich mieli moi krewni. Otoz kupili sobie ladne
        mieszkanie, metraz 70 m, odremontowali, wprowadzili sie. Nad nimi nikt nie
        mieszkal, po pol roku wprowadzila sie rodzina. Rodzina uprzednio zamieszkiwala
        jakies baraki pod miastem. Skladala sie z pani 28 lat, jej konkubenta oraz
        siodemki dzieci, kazde z innego tatusia. "Rodzice" niepracujacy, naduzywajacy
        chetnie i czesto. Wrzaski w dzien i w nocy, chlanie, tupanie, muzyka disco polo
        na fulla, do dzieci pani zwracala sie zazwyczaj per "ty k..., wydu...j stad".
        Sama podobnie byla tytulowana przez przyjaciela. Narobili w spokojnej klatce
        brudu i smrodu (dzieciarnia niedomyta). Konkubenta wszyscy sie bali, bo mial w
        oczach "samo zlo", jak spiewala Marylka.

        Skad tacy ludzie sie tam wzieli ? Ano, milosierna gmina postanowila wesprzec
        rodzine wielodzietna. Dostali spore i ladne mieszkanie za darmo (!), robotnicy
        im mieszkanko wyremontowali za darmo, czyli z naszych podatkow (!), dzieci
        ubrane za friko - ubrania z "darow" i za friko nakarmione - obiady w szkole.
        Zapewne tez za darmo cala dziewiatka sie leczy, a w wakacje jak nic dzieci jada
        na dofinansowane (z naszych podatkow) obozy.

        Moi krewni juz dawno machneli reka i uciekli ze swojej siedziby, po tym jak do
        sasiadow zaczelo zlazic sie towarzycho spod ciemnej gwiazdy i zabawiali sie np.
        wylewaniem resztek obiadu przez okno, a moim krewnym na parapet. Pety na
        wycieraczce, wulgarne odzywki kiedy proszono ich o zachowanie spokoju itd.
        Pani Iwonka jest ponoc w kolejnej ciazy. Hura ! Polsce przybedzie kolejny
        obywatel. Da jej LPR te 5000 za to ze rozlozyla nogi przed kolejnym gachem ?
        Pewnie ze da, byle dziecie zostalo ochrzczone. Do czego zmierza ten kraj, jesli
        trzeba uciekac przed holota, a holota ma wszystko podstawione pod nos, bo sie
        rozmnaza i jej sie nalezy ???
        • rudacleo Re: moi bezrobotni "nadużywający" sąsiedzi 14.01.05, 20:01
          Ha! To sie nazywa niesienie pomocy najubozszym. Szkoda tylko, ze nikt nie
          pokwapi sie sprawdzic dlaczego taka rodzina jest biedna. Do roboty zaprzac,
          wode zarekwirowac. Bo inaczej to takie darmozjady obedra miasto z wszystkich
          pieniedzy. Rozumiem rodziny biedne, ktore naprawde nie maja jak zarabiac z
          roznych powodow, takim sama chetnie pomog, ale darmozjadom i hulakom mowie NIE.

          ********
          rudacleo
        • Gość: michelle Re: moi bezrobotni "nadużywający" sąsiedzi/do she IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 12:13
          O rany,skąd ja to znam? Identyczna sytuacja miała miejsce w centrum Łodzi w
          kamienicy moich Rodziców.Mimo ich próśb,żeby tam mieszkać pod ich nieobecność
          zwialiśmy po roku...Woleliśmy zapłacić za wynajem i mieć święty spokój.
          Niestety nie mamy wpływu,że się takie łajno sprowadzi.Administracja głucha na
          argumenty.Notoryczne biby i libacje.Ileż można walczyć z wiatrakami?
          Jak pomyślę,że ja teraz po urodzeniu dziecka nawet nie mam szans na wychowawczy
          a takie wsiury będą dla kasy płodzić dzieci to mnie szlag trafia..
        • Gość: zaba Re: moi bezrobotni "nadużywający" sąsiedzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.01.05, 10:52
          Taki zastrzyk gotówki powinien byc tylko przy pierwszym dziecku . Jeśli ktoś
          sie decyduje na grugie to może skorzystać z wyprawki poprzedniej .
          Nie może to być forma zarobkaowania dla wielodzietnych rodzin gdzie dzieci jest
          jak kociąt i tak są traktowane , a opieka społeczna i tak łozy na ich
          utrzymanie . Powinny sie jednak bardziej zmienić warunki życia w Polsce i wtedy
          przyrost napewno się zwiększy . Bo co po nawet 5000 , skoro młoda matka straci
          prace po macierzyńskim
    • sliwka1977 Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr 07.01.05, 21:18
      Z tą kasą to w ogóle poroniony (o ironio!) pomysł. Co z tego, że ktoś dostanie
      1000 zł, no dobra nawet te 5000, a co potem? Tego, kto świadomie decyduje sie
      na dziecko, stac na jego wychowanie. A kogo nie stać nie powinien sie
      decydować. Co komu po 5000zł?
      • snajper55 Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr 07.01.05, 23:49
        sliwka1977 napisała:

        > Co komu po 5000zł?

        Jak to co ? Nie wiesz po co są pieniądze ? 5000 zł na rok, to ponad 400 zł na
        rękę miesięczie. Tyle co pół etatu, renta lub więcej niż zasiłek dla
        bezrobotnego. Inaczej licząc, to dziesięć litrów wódki na miesiąc. Niby
        niewiele, ale ziarko do ziarka... A dziecko odda się do sierocińca.

        S.
        • sliwka1977 Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr 08.01.05, 00:09
          no właśnie..... hehehhehee
    • Gość: vontomke to jeden z chorych pomysłów Kaczora i LPR'u IP: *.pl / 213.241.64.* 08.01.05, 00:08
      5000 zł za urodzenie dziecka - na taką kwotę połaszą się tylko rodziny
      patologiczne, normalny człowiek nie decyduje się na dziecko dlatego że mu ktoś
      macha taką "marchewką" przed oczami. Normalny człowiek wie, że dziecko to nie
      tylko koszty (nawiasem mówiąc znacznie większe). 5000 zł za dziecko to
      patologiczny pomysł który może skutkować tylko poszerzaniem patologii. Na te
      pieniądze rzucą się tylko rodziny najuboższe traktując to jako szybki zastrzyk
      finansowy, w dłużej perspektywie czasu pogrążą finansowo siebie, a dziecko nie
      będzie miało takich szans jak dziecko z bogatej rodziny. Jedną z cech
      charakterystycznych PiSuarow i LPRow to zachęcanie do rozmnażania, ale
      całkowity brak działań mających na celu zapewnienie naszym dzieciom godnego
      życia. Ciemną, biedną masą jest łatwiej rządzić, liczy się tylko głos, to leży
      u podstaw takich pomysłów. Jeżeli Kaczor poprze tą inicjatywę (a jest to w jego
      stylu) to za 20 lat Warszawa będzie przypominała slumsy.
      • mr_pope Re: to jeden z chorych pomysłów Kaczora i LPR'u 14.01.05, 19:10
        > 5000 zł za urodzenie dziecka - na taką kwotę połaszą się tylko rodziny
        > patologiczne,

        Są rodziny niepatologiczne, które się wahają, a 5000 złotych na starcie przekona
        ich, że mogą sobie pozwolić na dziecko.
        • rudacleo Re: to jeden z chorych pomysłów Kaczora i LPR'u 14.01.05, 20:08
          No nie! Nie wahaja sie chyba z powodu braku 5000 zl? Poza tym wyprawka dla
          niemowlaka wcale nie musi tyle kosztowac. Jak kogos nie stac na nowe rzeczy,
          moze odkupic uzywane od innych, ktorzy kiedys kupili nowe. Noworodek nie
          niszczy rzeczy jak starsze dzieci. Tyle osob chce odsprzedac za niewielkie
          pieniadze to, co kiedys kupili, a teraz nie jest im potrzebne.
          Jezeli ktos sie waha, to znaczy, ze przewiduje brak plynnosci finansowej co do
          osoby dziecka na przestrzeni ilus lat. Zastrzyk Kaczora nie bardzo chyba
          pomoze...
          • czululu ANI GROSZA DLA DZIWEK! 17.01.05, 17:12
    • Gość: erwin NIE! IP: *.podchorazych.katowice.pl 08.01.05, 01:09
      To co mówisz to jedno. Po drugie Warszawa sprzeniewieża pieniądze z budżetu centralnego na metro!
      2x NIE!
      • Gość: mała Re: NIE! IP: *.aster.pl 15.01.05, 19:47
      • Gość: Mała Mi Re: NIE! IP: *.aster.pl 15.01.05, 19:50
        Ty chyba jesteś jakiś nienormalny! Warszawa dokłada do wszystkich, rozmaici,
        także z Katowic, przyjeżdżają, rozjeżdżają i zaśmiecają ulice, zatruwają
        powietrze, robią korki i tłok w komunikacji miejskiej, a ty żałujesz nam
        naszych własnych pieniędzy na metro!!!
        • Gość: she Re: NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 12:40
          Przyjezdzaja i beda przyjezdzac "rozmaici", bo Wawa uchodzi za Ziemie Obiecana.
          Ale lepiej, zeby przyjezdzali ludzie inteligentni ktorzy sie dusza w swoich
          klerykowach i chca uciec od prowincji, niz zeby warszawskie menele zawyzaly
          wskaznik urodzin inkasujac za to Kaczorowe becikowe.
    • Gość: issa To katolicy teraz za pieniądze będą dzieci robić ? IP: *.aster.pl 08.01.05, 11:20
      To katolicy teraz za pieniądze będa dzieci rodzić? A ja w swej naiwności
      myślałam, że dziecko to owoc miłości rodziców.
      • Gość: albert Re: To katolicy teraz za pieniądze będą dzieci ro IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.01.05, 18:28
        Przeciez liczy sie każda SZTUKA, a Wy tu o patologii.
      • Gość: chan Re: To katolicy teraz za pieniądze będą dzieci ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 10:19
        Ciąże usuwają niewierzacy i to dla nich ta "zachęta". Jeszcze nie widziałem zeby
        komuś nie odpowiadało robienie dzieci. Problem ze potem nie chcą mieć.
    • Gość: mama Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.05, 18:24
      Ja urodziłam dziecko 14 lat temu i nie przypominam sobie jakichkolwiek nagród z
      tego tytułu... w tej chwili wychowuję je sama będąc w tragicznej sytuacji
      materialnej, wynajmując mieszkanie, szukając desperacko pracy, która dałaby nam
      szansę godnego życia. Też poproszę te 5 tysięcy - może się
      nazywać "gimnazjalne" "przetrwaniowe" - wszystko jedno.. A tak serio:
      hipokryzją jest stwarzanie tego typu "zachęt" w kraju gdzie przeciętnie
      zarabiający nie mają szans na własny dach nad głową, gdzie kobiet - matek nie
      chce sie zatrudniać (notabene dziś przeczytałam w gw obszerny tekst, którego
      autor -wykładowca UJ- twierdzi, że dyskryminacja matek na rynku pracy
      to "niczyja wina" i "jest rzeczą normalną że ludzie nie chcą płacić kobietom
      tyle, co facetom") i gdzie bycie samotną matką (a rozmaite sytuacje losowe moga
      doknąć każdego z nas) jest równoznaczne z nędzą i społeczną pogardą.
      • rudacleo Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr 14.01.05, 20:12
        I wlasnie za brak przeciwdzialania takim komentarzom powyrywalabym Kaczce nogi
        z tylka. Chce byc prezydentem biedoty??? Jak widac nie bardzo go obchodzi los
        rodakow, wiec po co nam taki prezydent...

        ********
        rudacleo
    • Gość: ss Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.hipernet.ras.pl 14.01.05, 18:27
      A ja uwazam ze to wcale nie taki glupi pomysl. W Polsce jak i w wiekszosci
      krajow rodzi sie coraz mniej dzieci ? Dlaczego ? czy tak tam wygodnie ? naprawde
      nam tak wygodnie we dwojke ? to naprawde tak fajnie ze na starosc nie ebdzie nas
      mial nawet kto odwiedzic ?
      5tys to rzeczywiscie malo jednak na poczatek dobre i to. Wiele ludiz zwleka z
      potomstwem wlasnie z braku pieniedzy. Jednak ja patrze na to troche inaczej.
      Oboje z mezem skonczylismy studia, nie kroi nam sie zadna swietna fucha ale o
      dzieciah myslimy i nawet sie juz o nie staramy. Moja mama urodzial sie w
      wielodzietnej rodzinie, bylo ich siedmioro. Kazdy z jej rodzenstwa zdobyl
      wyksztalcenie wyzsze, a moi dziadkowie wcale nie mieli duzo pieniedzy. Dziadek
      byl kierowca autobusu a babcia zajmowala sie domem i wychowywaniem dzieci.
      Wszyscy sa po studiach i moze nie sa milionreami ale zyja godnie. Jaki z tego
      wniosek ? Czasy byly inne ? Po trosze tak, ale przede wszystkim nie myslalo sie
      tak jak teraz. Teraz wylacznie kasa, kasa kasa. A gdzie rodzina? Nie wierze w
      bajki ze ktos sie nei decyduje na dziecko bo tak bardzo sie boi ze sie nie
      utrzyma, to jest czysty egoizm - w dwojke bedzie nam sie zylo lepiej niz z
      dzieckiem na karku, ktore trzeba ubrac, wyksztalcic itd.
      Zalosne

      • Gość: jezowka Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: 62.29.248.* 15.01.05, 10:30
        To co, chcesz mieć dzieci, żeby Cię miał kto odwiedzać na starość?
        To marna inwestycja - co z nimi zrobisz do tego czasu? Przechowają się? Za
        Kaczkowe pięć paczek?

        Sorry, to żenada.
      • Gość: gb Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.crowley.pl 17.01.05, 00:05
        Egoizmem jest głupie gadanie i przeciwstawianie siebie wszystkim innym.
        Zakładanie, że czystym egoizmem jest chęć zapewnienia dziecku godziwych
        warunków jest nadużyciem i bezmyślnością. A może to raczej forma cynicznej
        wrogości. Kiedy dwoje ludzi żyje od pierwszego do pierwszego, a po zapłaceniu
        za wynajem mieszkania, opłaceniu rachunków i zakupie jedzenia wychodzą na
        zero... Rozumiem wtedy wahania i niepokój o zdolność utrzymania dziecka. Wielu
        młodych ludzi odsuwa w przyszłość przyjście na świat dzieci nie z egoizmu, ale
        z chęci zapewnienia maluchowi, przynajmniej podstawowych rzeczy (jak choćby
        mieszkanie, z którego nie wyproszą od przyszłego miesiąca). To daje poczucie
        bezpieczeństwa. Nie mówię, że od razu trzeba odłożyć fortunę i opływać w
        luksusy. Po prostu tylko tyle, żeby dało się żyć. To, że człowiek myśli i
        planuje nie jest niczym złym.
        Są pewnie i tacy ludzie, którzy nigdy nie zdecydują się na dzieci. I trudno tu
        mówić o egoizmie. Dokonują innych wyborów, mają inny pomysł na życie i wolno
        im, a stawianie im za przykład kogokolwiek, bo ma dzieci jest nieporozumieniem
        i nadużyciem. To co dla nas jest dobre, nie musi być takie dla innych.
        Pycha, która bije z Twojej wypowiedzi... jednostronny ogląd sytuacji... Kiedy
        brak innych argumentów wystarczy przywołać stereotyp: kasa w opozycji do
        wartości rodzinnych. Albo jesteś bardzo młodziutka, albo masz klapki na oczach.
        A wracając do głównego tematu. Wydatki związane z przyjściem dziecka na świat
        znacznie przekraczają 5000 zł, nawet jeżeli część rzeczy dla dziecka dotanie
        się od rodziny po starszych dzieciach. Czy wiesz ile średnio trzeba zapłacić za
        poród rodzinny w Warszawie i inne atrakcje z tym związane? Jeżeli chcesz
        godnych warunków, to 5000 i tak nie wystarczy. Myślę, że przekonasz się o tym,
        jeżeli starania się powiodą.
    • Gość: aga Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 18:40
      pomysl nie jest zly- przynajmniej ktos zauwazyl problem. tylko lepszym
      rozwiazaniem bylyby odpisy od podatku. Odpisac trzeba miec z czego- czyli
      trzeba miec dochody.
      • Gość: Zainteresowana Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.chello.pl 14.01.05, 23:52
        pomysl nie jest zly- przynajmniej ktos zauwazyl problem. tylko lepszym
        rozwiazaniem bylyby odpisy od podatku. Odpisac trzeba miec z czego- czyli
        trzeba miec dochody.

        Całkowicie popieram! Właśnie tak wspiera się rodziny na Zachodzie.
    • Gość: M Nie! Chyba, że parom z wyższym wykształceniem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 20:13
      .
      • Gość: ja Re: Nie! Chyba, że parom z wyższym wykształceniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 17:45
        Bo co, jak nie mam wuzszego wyksztalcenia to jestem gorsza????????
    • Gość: Slawek Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 21:05
      hmm. tak sobie mysle: moja żona jest właśnie w ciąży - zaznaczam że świadomie i
      planowo. ja tam bym był zadowolony jakbyśmy dostali dla dziecka 1000 lub nawet
      5000 zł wkońcu to kasa. Ale ..... jest tych ale wiele, np.: dziura budrzetowa
      niemała!, pieniedzy wszędzie brak!, bezrobocie rośnie!.... a chcą kasę za
      urodzenia dzieci dawać?????
    • Gość: Mimikra Poprawny rodziny model - dwóch gejów i ich rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 21:48
      I tam trzeba kierować pieniądze. Popieranie rodzin, szczególnie wielodzietnych,
      to faszyzm. Rodzina wielodzietna = patologia + brud + smród + ubóstwo. Domagam
      się ogólnopolskiego programu podwiązywania jajników.
      • Gość: she Re: Poprawny rodziny model - dwóch gejów i ich ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 22:29
        Podwiazywanie jest w Polsce nielegalne. Gdyby George Clooney byl mieszkancem
        III RP , musialby swoje plany podwiazania nasieniowodow (nie chce on zakladac
        rodziny, choc nie do patologii mu daleko), musialby sie ewakuowac do jakiegos
        przyczolka cywilizacji smierci. Albo szukac pomocy u kobiet na falach.
      • Gość: gggg Re: Poprawny rodziny model - dwóch gejów i ich ro IP: *.ds.univ.gda.pl 15.01.05, 00:06
        burak
        • Gość: lu lu Re: Poprawny rodziny model - dwóch gejów i ich ro IP: *.dsl.concepts.nl 15.01.05, 17:28
          ...i to do kwadratu!!!
      • Gość: sa Re: Poprawny rodziny model - dwóch gejów i ich ro IP: *.visp.energis.pl 15.01.05, 02:28
        podwiazuje sie jajowody a nie jajniki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!
      • irminaorzechowska Re: Poprawny rodziny model - dwóch gejów i ich ro 15.01.05, 21:37
        -wkurza mnie jedna rzecz!Dlaczego wszyscy piszecie,ze rodzina wielodzietna to
        brud,libacje itd.Mam rodzine wielodzietna czyli czworo dzieci i nikt mi nie
        daje nie siedze w opiece i nie narzekam co nie oznacza,ze pomysl Kaczynskiego
        mi sie podoba
        • Gość: Mimikra Re: Poprawny rodziny model - dwóch gejów i ich ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 11:46
          Dziecko z adopcji i lesbijki dwie
          To też wzór rodziny, Europejczyk to wie.
    • Gość: Kasia TO CHORY POPULIZM PRZED WYBORAMI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 22:15
    • Gość: bardzo mało 5000 to BARDZO MAŁO . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 23:24
      NIE !
      1.Tani chwyt wyborczy .
      2. 5 tys. to bardzo mało . Sama mam 2 dzieci i 5 tys. starczyłoby mi na 5
      miesięcy skromnych i niezbędnych wydatków na moje córki . Mieszkam w Warszawie .
      • Gość: aa Re: 5000 to BARDZO MAŁO . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 01:59
        Ludzie, o czym Wy gadacie? Ze nagle ludzie rzuca sie do robienia dzieci za
        5000? A czy Wy kiedys staralismcie sie o dziecko? Cy myslicie, ze to jest tak
        hop i juz??? To po pierwsze.

        A po drugie, ktos pisze ze rodziny wielodzietne to brud, smrod, itp. To jakis
        postkomunistyczny stereotyp!!! Ale daliscie sobie wode z mozgu zrobic. Taki sam
        brud smrod jest w rodzinach bezdzietnych , jednodzietych itd. To kompletnie nie
        ma ze soba nic wspolnego!!! Sama znam kilka rodzin gdzie dzieci jest sopro i to
        sa super ludzie, i takie gdzie nie ma w ogole albo jedno i chlaja.

        A 5000 przynajmniej pozwoli, zeby od razu po 4 miesiacach nie wraca do roboty,
        tylko chwile dluzej pobyc z dzieckiem w domu...

        To super pomysl!!!!!
        • kalinowski11 Re: 5000 to BARDZO MAŁO . 15.01.05, 09:18
          Pomysł ... może i super tylko teraz "chlory i konkubiny" będą się mnożyć za
          wynagrodzeniem :(
        • maaac Re: 5000 to BARDZO MAŁO . 15.01.05, 20:18
          Jasne, też znam patologiczne rodziny bezdzietne i "jednodzietne" oraz porządne
          wielodzietne - ale to o niczym nie świadczy.
          Statystycznie jednak wielodzietność jest częstsza w rodzinach patologicznych
          niż w tzw. "porządnych" i o tym wszyscy powyżej i poniżej piszą.
    • Gość: irena Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: dns.d* / *.mofnet.gov.pl 15.01.05, 10:58
      ja uważam że 1000 zł to nie są jakieś pieniądze mobilizujące do tego żeby się
      rozmnażać, ale wystarczające żeby kupić dziecku wózek i inne niezbędne rzeczy,
      ja pracuję i mąż też jak urodziłam to całą wyprawkę pożyczałam od znajomych.
      Gdybym dostała te pieniądze np. w formie bonów do sklepu to bym chętnie kupiła
      te wszystkie rzeczy. Nalatujecie na biedne, czy patologiczne rodziny(nie mogą
      się bronić bo nie mają komputerów) a co są winne te dzieci, nie mogą zdecydować
      o swoim pochodzeniu, a ciepły kocyk czy ubranie też jest im potrzebne.
    • Gość: irena ReA co są winne te biedne dzieci? IP: dns.d* / *.mofnet.gov.pl 15.01.05, 10:59
      ja uważam że 1000 zł to nie są jakieś pieniądze mobilizujące do tego żeby się
      rozmnażać, ale wystarczające żeby kupić dziecku wózek i inne niezbędne rzeczy,
      ja pracuję i mąż też jak urodziłam to całą wyprawkę pożyczałam od znajomych.
      Gdybym dostała te pieniądze np. w formie bonów do sklepu to bym chętnie kupiła
      te wszystkie rzeczy. Nalatujecie na biedne, czy patologiczne rodziny(nie mogą
      się bronić bo nie mają komputerów) a co są winne te dzieci, nie mogą zdecydować
      o swoim pochodzeniu, a ciepły kocyk czy ubranie też jest im potrzebne.
      • magic00 Re: ReA co są winne te biedne dzieci? 16.01.05, 19:38
        Te dzieci z rodzin patologicznych, to figę z tych pieniędzy zobaczą.
        Ci co potrzebują powinni dostać, ale te pieniądze mają być dane wszystkim,
        nawet pani dyrektor co zarabia 10.000 na miesiąc.
        I to jest chore w tym kraju, że ludzie, którzy pracują i tak klepią biedę.
    • Gość: Alina Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.05, 11:47
      Nie rozumiem skąd u Was taka zajadliwość? Jakoś nie mogę uwierzyć, że
      patologiczni rodzice będą rodzić dla pieniędzy. Nawet jeśli tę kasę wydadzą na
      wódkę to i tak będą musieli kupić jedzenie, pieluchy, akcesoria itd. Przecież
      są powołane rtóóżne instytucje do tropienia nadużyć i patologii (ich
      wiarygodność i sposoby działania to już inny temat). Ja z chęcią przyjmę to 5
      tys. choć w całym rozrachunku to kropla w morzu zważając choćby na fakt, jak
      dużo pieniędzy wydaję na pierwsze dziecko. I wcale nie myślę o markowych
      zabawkach i ciuszkach tylko o czymś ważniejszym- ZDROWIU. Żeby dostać się do
      specjalisty w publicznej służbie zdrowia musiałabym czekać miesiącami (np.
      neurolog dziecięcy), prywatnie za wizyty płacę po 80 zł, leki- 3 razy tyle.
      Teraz jestem w ciąży- trzeci miesiąc i wydałam niemal wszystkie moje
      oszczędności na... lekarzy. Byłoby cudnie, gdyby wprowadzono ulgi w podatkach
      za każde następne dziecko, gdyby obniżono podatki dla firm produkujących rzeczy
      dla dzieci (np. mleko w proszku!). Jestem otwarta na życie. Zrezygnuję z tych
      5000 tys. jeśli tylko KTOŚ mnie zapewni, że w następnej ciąży będę miała dostęp
      do specjalistów i lekarzy (teraz czekam na wizytę domową bo jestem chora- 140
      zł!!!). Błagam,nie piszcie tylko tAKI8CH BZDUR, ŻE KATOLICY RODZIĆ BĘDĄ DLA
      PIENIĘDZY.
      • Gość: she Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 12:15
        Ty poruszasz bardzo wazna kwestie, mianowicie dlugofalowa polityke prorodzinna
        panstwa. Obecnie jest ona krotkofalowa, bo co to jest 5000, jesli potem nie
        bedzie nadal pieniedzy na dziecko ? Niestety, nasze panstwo traktuje obywateli
        jak niewygodny balast. Nic nie robi, aby ulatwic im zycie, a robi wszystko,
        zeby to zycie zohydzic. Niby wspiera ubogich, owszem, tzw. "dary" wedruja do
        rodzin patologicznych - a co z rodzinami ubogimi gdzie jest JEDNO dziecko ?
        Dlaczego wielodzietne maja byc faworyzowane ? Ja wierze, ze sa osoby ktorym by
        sie te 5000 przydalo na pierwsze czy kolejne dziecko, osoby nie myslace
        kategoriami "jakos to bedzie". Niestety, sa one w mniejszosci.

        Nawet juz nie chodzi o rodzenie dla pieniedzy. Chodzi o to, ze patologia bedzie
        rodzila w najlepsze, czy dostanie becikowe czy nie, oni sie bowiem nie licza z
        realiami, im sie NALEZY bo oni juz tacy sa z natury, maja te wyuczona
        bezradnosc i uwazaja, ze TRZEBA im znosic ubranka, kocyki, wozki itd. A jak
        jeszcze 5000 sie trafi - hoho, zyc nie umierac. Myslisz naiwnie ze ktokolwiek
        skontroluje, na co te pieniadze ida ? Trzeba bylo sluchac, jak do trojki
        dzwonili kuratorzy od rodzin naciagajacych panstwo na zasilki socjalne - ludzie
        potrafia, wiedzac o wizycie kuratota, powynosic sprzet RTV i meble z domu, aby
        wygladac na biedniejszych niz sa.

        Niestety, kretactwo polski narod ma we krwi i sie nim chlubi jako cnota
        narodowa. Dlatego pomysl LPR jest idiotyczny.
        • Gość: Zezen Dawać, ale gdy dziecko ma 3-5 lat IP: 213.134.138.* 15.01.05, 13:03
          Aby nie oddawali do domu dziecka. W tym wieku dziecka takie pieniądze się chyba
          też bardziej przydadzą niż zaraz po urodzeniu...

          English-Polish translator
          www.abovetranslations.com
        • sonia84 Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr 15.01.05, 13:22
          całkowicie popieram politykę długofalową! ale żeby to było możliwe piękny Roman
          musiałby jeszcze mieć trochę więcej szarych komórek. ale co tam im nas więcej
          tym będzie weselej(patrz Chiny i Indie), a że trochę brudniej... kto by się tam
          przejmował
      • Gość: jo Przepraszam, że to stwierdzę: naiwna jesteś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 14:53
        >Nie rozumiem skąd u Was taka zajadliwość?
        >Jakoś nie mogę uwierzyć, że patologiczni rodzice będą rodzić dla pieniędzy.
        >Nawet jeśli tę kasę wydadzą na wódkę to i tak będą musieli kupić jedzenie,
        pieluchy, akcesoria itd.
        >Przecież są powołane rtóóżne instytucje do tropienia nadużyć i patologii (ich
        wiarygodność i sposoby działania to już inny temat).

        Niestety, kiedyś widziałam przypadek takiej rodziny z 10 dzieci. Na każde
        dostawali wyprawkę z opieki społecznej, która szła (jak to było wsparcie
        pieniężne) na wódkę. Potem baba szła z małym dzieckiem do ośrodka pomocy
        społecznej po kasę na mleko, ubranka dla rosnącego dziecka. Kiedy kończyły się
        pieniądze, dzieciaka oddawali do domu dziecka, albo rodziny zastępczej. Raz po
        porodzie dziecko musiało zostać w szpitalu - wyszła na przepustkę i nie
        wróciła. Przyszła wtedy, gdy dziecko zmarło - pytać się o zasiłek pogrzebowy.
        Nadal twierdzisz, że patologiczni rodzice nie będą rodzić dla pieniędzy? W
        trzecim zdaniu Twojej wypowiedzi jest błąd logiczny: patologiczne potwory nie
        martwią się o to co dziecko zje - o to martwią się jedynie normalni rodzice.
        Instytucje społeczne nie są w stanie ukrócić takich praktyk jak kupowanie
        alkoholu zamiast jedzenia, postaw się na ich miejscu: 3- mies dziecko samo do
        stołówki nie przyjdzie na posiłek. Jedynie możesz dać na jego żywienie
        pieniądze - nie dasz, być może przyczynisz się do tego, że będzie stale
        głodowało, dasz - pieniądze pójdą na wódę.
    • Gość: Antonina Ktoś nas będzie musiał utrzymywać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 13:34
      Kwestia niskiego przyrostu naturalnego staje się problemem palącym - ktoś nas -
      pokolenia przyrostu dodatniego będzie musiał utrzymywać. To jest problem nas
      wszystkich i należałoby sobie to uświadomić nim obudzimy się z przysłowiową
      ręką w nocniku. Dzieci są interesem wspólnym - jeśli chcemy mieć dobrą
      emeryturę powinniśmy spłodzić pokolenie które będzie na nią łożyć ze swoich
      podatków (brzmi okropnie, ale co robić, skoro tak to wygląda).

      W zachodniej Europie mierzą się z tym problemem od dawna - i niektórym, np.
      Szwedom, się udało. Narzędziem jest miedzy innymi wypłacanie pieniędzy matkom
      za każde dziecko. Nie dotyczy to wyłącznie rodzin niezamożnych, ale wszystkich
      rodzin bez względu na dochody.

      Dziecko to są takie wydatki, że w gruncie rzeczy w Polsce niewielu ludzi na nie
      stać, więc jeśli chcemy choćby tzw. prostej wymienialności pokoleń, która
      dawałaby szansę na uniknięcie katastrofy ekonomicznej za 30 lat, to wspierajmy
      tych, którzy dzieci chcą rodzić. Choćby 5 tysiącami po porodzie.

      I jeszcze na marginesie - zszokowały mnie w tej dyskusji uprzedzenia klasowe -
      czy możecie z ręką na sercu powiedzieć, że wasze dziecko będzie więcej warte
      niż dziecko z rodziny patologicznej??? Ja sama pochodzę ze środowiska asolutnie
      elitarnego (i pod względem pochodzeniowym i zawodowym), ale nigdy bym się nie
      odważyła na taki sąd, pamiętając że byli tacy ludzie jak Stefan Banach, czy
      Nikifor...
      • Gość: MG Re: To są "strachy na lachy" IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 16.01.05, 10:03
        W 1900 roku straszono ludzkość, że zabraknie paszy dla koni, w 1990r że
        zabraknie ropy a dziś straszą nas, ze zabraknie pieniędzy na emerytury.
        Biorąc pod uwagę, że wydłużono czas "zdolności" do pracy do 65 roku życia
        uważam to za absurd. Społeczeństwo sie starzeje ale jednocześnie wydłuża się
        okres naszej "zdolności" produktywnej" co uważam za bardziej moralne. Po za tym
        mamy niesamowity postęp nauki i za np. 20 lat mogą się nami opiekować roboty.
    • Gość: Antonina Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 13:54
      I jeszcze jedno - opowiadanie sobie historyjek o tym jak to ludzie biedni
      oszukują państwo, bo tak naprawdę to radzą sobie całkiem dobrze, to opisany w
      psychologii i socjologii mechanizm obronny ludzi "którym się udało" i którzy
      chronią swoje ja przed informacją, że może jednak coś jest nie halo, że ja jadę
      na wakację na Majorkę, a innych nie stać na obiad w szkole dla dziecka.
      Jestem socjologiem - był u nas w instytucie student, który robił pracę
      magisterską o żebrakach - zbierał te wszystkie opowieści o tym jak to żebracy
      fatastycznie prosperują, a potem sam się przebrał i usiadł na turystycznej
      ulicy w Trójmieście. Wiecie ile był w stanie wyżebrac przez cały dzień? -
      kilkadziesiąt groszy.
      Także radziłabym ostrożnie z tymi opowieściami o cwanych biedakach (choć oni
      się na pewno zdarzają) - jest też oblicze polskiej biedy, o którym przeciętny
      Polak woli nie wiedzieć.
    • wodek1 Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr 15.01.05, 15:09
      Niech lepiej pomyślą co zrobić z naszą gospodarką. Z pracą, dać pracę i
      możliwość życia godziwego. Każdemy przydałoby się pare groszy za urodzenie
      dziecka, ale co z tymi co będą rodzić tylko dla pieniędzy. Ja skończyłam studia
      i mam jedno dziecko, skończyłąm 30 lat i na drugie jest mi cięzko się
      zdecydować. Powód- muszę pomyśleć w tej chwili aby przekwalifikować się i iść
      na kursy aby zapewnic mojemu dziecku przynajmniej podstwowe warunki życia, a
      chcąc to osiągnąc - nie ma chyba miejsca na drugie dziecko (w małym metrażu
      mieszkania)...jest to przykre i zdaje sobie z tego sprawę, aLE TAKIE SĄ REALIA.
      W NASZYM KRAJU, nawet patrząc na moich znajomych, wszyscy przed 30-stką albo po
      i żadko kto ma z nich dzieci, najpierw kariera, mieszkanie, zawsze cos stoi
      przed dzieckiem, a potem przychodzi czas że starają sie i nie mogą....
      dlaczego?????
    • Gość: mike Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.01.05, 15:21
      Zgadzam się. Coś takiego było już przerabiane w USA. Jaki był efekt?
      Jedyny wzrost narodzeń zanotowano u biedoty mieszkającej w slumsach. Czy tego
      chcemy?
      Poza tym, jeżeli wprowadzamy taką pomoc, to powinna ona trafiać bezpośrednio do
      dzieci (darmowe obiady w szkołach, podręczniki...) a nie do rodziców.
      I jeszcze jedna myśl: Dlaczego wszyscy tak bardzo boją się ujemnego pzyrostu
      naturalnego?
      • Gość: Mahatma Re: Nie płacic, tylko prowadzic politkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 16:29
        Boją się spadku przyrostu naturalnego, bo wówczas trzeba będzie otwierać granice
        dla innych nacji i ras. Z jednej strony to rozumiem, bo życie w wielokulturowym
        społeczeństwie niesie za sobą wiele pułapek. Wystarczy popatrzeć jak się
        układają "dobrosąsiedzkie" stosunki z imigrantami w Niemczech, Holandii,
        Francji... Sama mieszkałam kilka lat w Austrii, gdzie jest wielu np. Turków.
        Przedtem wydawało mi się, że jestem osobą tolerancyjną, ale potem musiałam
        zweryfikowac swoja opinię o sobie.. Niestety.

        A co do "becikowego". Uważam, że o niebo lepszym rozwiązaniem jest płacenie
        owego "becikowego" np. wraz z pensją świeżo upieczonej mamie lub ojcu. Poza tym
        sensowniejsze sa systemy wspierania rodzin, które mają dochody, albo
        przynajmniej ze wszystkich sił starają sie je mieć. A na pewno nie tych, którym
        "sie należy".

        Jakiś czas temu prasa opisywała przypadek pani - matki bodajże 5 dzieci, która
        nie skalała rak pracą, nie czuła potrzeby zdobycia jakiegokolwiek wykształcenia
        . Cły jej dochód stanowiły zasłki na dzieci. W ten sposób miała miesięcznie 2
        tysiące - kto by jej tyle zapłacił za pracę? I własnie takie osoby najbardziej
        cieszyłyby sie z "becikowego"..
        • Gość: frania Re: Mahatma, gdyby matka 5 -ga dzieci zdobywała IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 15.01.05, 16:51
          wykształcenie i następnie pracowała to Ty byś za nią skalała ręce zastępując
          ją przy jej dzieciach.
          • Gość: chan Re: Mahatma, gdyby matka 5 -ga dzieci zdobywała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 10:34
            Bo problem w tym że ona nie "postarała się" razem z dziećmi o ojca. Dawniej
            takie kobiety były wygananie ze wsi, a teraz dba się o nie bardziej niż o te
            uczciwe i odpowiedzialne - ich mężowie muszą utrzymywać z podatków tę
            zafundowaną na koszt społeczny imprezę. Taki zasiłek mógłby być dawany tylko
            pełnym rodzinom w których chociaż jedno przez ostatnie 3 lata pracowało legalnie
            przez minimum 6 miesięcy w jednym miejscu. Resztę bym uznał za naciągaczy.
            • Gość: iusteena Re: Mahatma, gdyby matka 5 -ga dzieci zdobywała IP: *.77.classcom.pl 16.01.05, 15:04
              > Dawniej
              > takie kobiety były wygananie ze wsi, a teraz dba się o nie bardziej niż o te
              > uczciwe i odpowiedzialne

              !!! baardzo brzydki argument :[
              lepiej uważaj, żeby nie brzmieć jak męska, szowinistyczna, konserwatywna
              świnia, która zrzuca na kobiety odpowiedzialność za takie akurat biologiczne
              uwagunkowania, z jakimi mamy do czynienia......
              nie twierdzę, że jak ktoś się podkłada pod każdego to mu się jakieś pieniądze
              należą, ale nie najeżdżajmy na samotne matki! duża część pewnie nie byłaby
              samotna, gdyby to facet musiał donosić i urodzić dziecko, gdyby to facet musiał
              się zabezpieczać, gdyby tylko facet nie był silniejszy, itd. Tu potrzebna jest
              presja społeczna, ale w formie obkładania infamią samotnych matek, tylko w
              drugą stronę: gdyby taki mężczyzna był świadomy, że jak zrobi dziecko i od
              sprawy ucieknie, to spotka się z totalnym społecznym ostracyzmem, to by się
              zastanowił nad założeniem rodziny, zanim...

              ostrożnie więc z takimi "asami z rękawa".
              • Gość: she Re: Mahatma, gdyby matka 5 -ga dzieci zdobywała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 15:32
                Sluszna uwaga. Zauwazmy, ze jeszcze do dzis na wsiach, jak facet wysmerfuje
                pannie dzieciaka, musi sie zenic pod presja rodziny i otoczenia, "zeby wstydu
                nie bylo". Wiec w jakims stopniu i kobiecie i mezczynie grozil ostracyzm.
                Obecnie w ramach tolerancji nie wyklina sie dziewczyny niezameznej, ktora
                zajdzie i urodzi, ale tez nie wyklina sie ojca ktory zmajstrowal i poszedl w
                sina dal. Jak rownosc, to rownosc. Takie sa uroki naszych czasow.
          • Gość: ichemek Re: Mahatma, gdyby matka 5 -ga dzieci zdobywała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 18:28
            uważam że dodatkowo powinien być dozwolony handel tymi dziećmi, oczywiście
            kupować mogliby tylko Polacy, obcy precz z łapami od naszych dzieciaczków.
            Takie rozwiązanie umożliwiłoby posiadanie dzieci wszystkim spragnionym tego i
            dodatkowo zwiększyło dochody np. tej pani żyjącej z zasiłków. Co prawda nie
            miałaby już zasiłków gdyby sprzedała wszystkie dzieci no ale i z kosztów by jej
            zeszło karmienie tej radosnej trzódki.
    • Gość: joho Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 15:59
      a może by tak naszym politykom zapłacić, by nie rodzili więcej dzieci, a już
      posiadane zobowiązali do tego samego - nie rozmnażaliby się. W przyszłości
      większa szansa, że nikt takich bzdurnych pomysłów mieć nie będzie. Urodziłam
      dwójkę dzieci i nie korzystałam nawet z urlopu macierzyńskiego ( pensja leci, a
      ty siedzisz z pociechą) - pierwsze urodziłam pod koniec studiów, z drugim będąc
      w ciąży straciłam pracę - wygasła umowa i nie było życzliwego, który
      powiedziałby, że jestem w tzw okresie ochronnym. Obecnie pracujemy oboje z
      mężem, nie korzystamy z tzw "rodzinnego". Dzieci rosną, dobrze się uczą i mam
      nadzieję - wyrosną na porządnych ludzi.
    • Gość: Antonina do Mike IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 15:59
      Mike, weź ty chłopie przeczytaj maile powyżej, to będziesz wiedział dlaczego
      należy się bać ujemnego przyrostu naturalnego. A jak Ci nie wystarczy to
      zajrzyj do jakiegoś podręcznika do demografii. Czy myślisz, że politycy na
      zachodzie płacą za każde dziecko z czystego populizmu albo dlatego że kochają
      niemowlaki? Twoje pytanie świetnie ilustruje jak konsekwencje ujemnego
      przyrostu nie istnieją w świadomości ogółu (dla ekonomistów za to są zupełnie
      jasne).
      • Gość: mike Re: do Mike IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.01.05, 16:31
        Tak się złożyło, że jestem ekonomistą :) Najczęstszą podawaną przyczyną
        przeciwdziałania ujemnemu przyrostowi naturalnemu jest groźba załamania się
        systemu emerytalnego.
        Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale liczba ludności nie może rosnąć w
        nieskończoność. Próba ratowania systemu emerytalnego zwiększaniem ilości
        ludności jest łataniem źle funkcjonującego systemu. Należałoby raczej zająć się
        przyczynami, a nie skutkami.
        • Gość: she Re: do Mike IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 12:57
          Ja nie jestem ekonomista ale czytam co piszecie nt. ujemnego przyrostu. Kurcze,
          czy kobiety maja rodzic dzieci w sluzbie panstwa, systemu emerytalnego, dobra i
          chwaly Ojczyzny, aby wypelniac jakas misje czy co ?? To mi doslownie cuchnie
          jakims nazizmem czy innym totalitaryzmem :-( Przypominaja mi sie czarno biale
          fotografie dumnych aryjskich dziewczat, ktore mialy rodzic kolejnych
          wspanialych zolnierzy...Brrrr. Jakkolwiek jestem pragmatyczna i mam az za
          bardzo utylitarne podejscie, wizja rozmnazania dla celow emerytalno -
          opiekunczych jest dla mnie odrazajaca.

          A propos, czy te emerytury nie beda tak czy inaczej marniutkie (o ile ktos nie
          praca na III filar) ? Sposob na zamozna starosc to nie robienie kolejnych
          pokolen bezrobotnych.
          • Gość: Antonina Re: do Mike IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 19:54
            Nie chodzi o to by rodzić na siłę, ale żeby wspierać tych, którzy chcą rodzić,
            bo to się opłaca wszystkim. Znam co najmniej kilka małżeństw (z wyższym
            wykształceniem i niezłymi zawodami), które chętnie miałyby czwarte dziecko, ale
            się na to nie decydują bo wymaga to dopłaty 20 tysięcy do samochodu (do
            osobowego wchodzi tylko 5 osób, więc rodzina z czwórką dzieci się nie mieści).
            Takim ludziom powinno się pomagać.
        • Gość: Antonina Re: do Mike IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 19:57
          Mike, nie chodzi o zwiększanie w nieskończoność ilości ludzi, ale o
          niedopuszczenie do sytuacji, gdzie krzywa demograficzna gwałtownie się
          załamuje, bo chyba dla ekonomisty powinno być oczywiste co to oznacza (mam
          brata adiunkta na ekonomii, sama jestem socjologiem, więc sorry ale trochę o
          tym wiem).
    • vikas Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr 15.01.05, 16:31
      Czytam Wasze wypowiedzi i dochodzę do wnisku,że niewątpliwie
      macie rację w swoich opiniach.Mimo to uważam,że jakies częsciowe choćby
      wspomaganie byłoby mile widziane takie jak było kiedyś.
      Może zamiast dawać te pieniążki za urodzenie zaczętoby wspierać
      osoby które pragną dzieci i leczą się latami by mieć choć jedno!
      Tymczasem mamy same przeszkody na drodze.Leczenie kosztuje i na NFZ
      nie zrobi się wszystkich badań,lekarze często niekompetenti,ale za kasę
      to i owszem.Wszystko to pochłania mnóstwo pieniędzy,a efekty nie zawsze są
      za pierwszym razem.
      Leczyłam się 3 lata wiem ile to kosztuje!Osiągnęłam sukces spodziewam się
      bliżniaków i chyba tylko szczęściu należy to przypisać.
      Kobiet które walczą o refundację leczenia nikt nie słucha,a one
      naprawdę pragną mieć dzieci!
      • Gość: plasmaman Re: Czy placic za rodzenie dzieci ?Dyskusja w "tr IP: *.polsl.pl 15.01.05, 19:54
        W 100% potwierdzam to co piszesz :-)
        Sam napisałem to samo zanim zacząłem czytać dokładnie wątek :-)

        Pozdrawiam :-)
Pełna wersja