Jak im można pomóc .

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.05, 18:13
moja koleżanka jest biedna.ma męża który pracuje i zarabia 1000 zł.z czego
400 zł ma na dojazdy gdyż pracuje na Sląśku.mają córkę która często im
choruje.jej domek to raczej,komórka składa sięz kuchni 2/2m do której wchodzi
się prosto z podwórka imały pokoik.nie ma wody .kibelek jest na dworze.w domu
jest bardzo czysto chociaż sciany pokrywa pleśń są one często myte.gdy jej
mąż nie pracował poszła do opieki w Częstochowie panie przyszły obejrzały
istwierdziły że może sprzedać telewizor iwideo i jej się nic nie należy.gdzie
mogę szukać pomocy dla niej.proszę
    • Gość: Doki Re: Jak im można pomóc . IP: *.5-200-80.adsl.skynet.be 08.01.05, 18:14
      na www.allegro.pl ? Tam moze najkorzystniej sprzedac TV i video.
      • monikate Doki! 08.01.05, 18:53
        Wkurzyłeś mnie, szanowny panie doktorze z Belgii. (No, chyba że to jest
        podpucha).Uważasz, że tępe i głupie paniusie z naszej, pożal się Boże pomocy
        społecznej mają rację? Ta pani ma nie mieć jakiegokolwiek dostępu do wiadomości
        czy rozrywki??! Nie należy się jej, bo jest biedna, tak?!
        Sprzedaż tv i video to rozwiązanie doraźne. Kasa starczy na parę tygodni
        przetrwania, a potem co? To już lepiej nerkę sprzedać! Pieniądz przynajmniej
        przyzwoity jest!
        Czy nie mamożliwości pomocy w znalezieniu pracy dla koleżanki? Tutaj bym
        koncentrowała działania. Pod warunkiem, że osobata chce dać sobie pomóc.
        • Gość: Doki monikate! IP: *.5-200-80.adsl.skynet.be 08.01.05, 23:19
          monikate napisała:

          > Wkurzyłeś mnie, szanowny panie doktorze z Belgii.

          Nie szkodzi. Jesli ktos wkurza sie na moje teksty, to zwykle znaczy, ze
          rzeczywistosc myli mu sie z wlasnymi wyobrazeniami. Tak jakos wychodzi.

          > (No, chyba że to jest podpucha)

          No, moze troszeczke. Ale tylko troszeczke.

          > Uważasz, że tępe i głupie paniusie z naszej, pożal się Boże pomocy społecznej
          mają rację?

          W jakiej kewstii? W kwestii tego, ze osoby oczekujace pomocy spolecznej jeszcze
          nie wykorzystaly wszystkich mozliwosci pomozenia sobie samym? Tak.

          > Ta pani ma nie mieć jakiegokolwiek dostępu do wiadomości czy rozrywki??!

          Radio. O wiele taniej. Dlaczego od razu TV i video. To kosztuje. Chociazby
          abonament.

          > Nie należy się jej, bo jest biedna, tak?!

          Dokladnie tak. NIC sie tak po prostu nie nalezy. Trzeba sobie kupic. Jestes
          biedny- nie kupujesz. Wszystko.

          > Sprzedaż tv i video to rozwiązanie doraźne. Kasa starczy na parę tygodni
          > przetrwania, a potem co?

          A w czasie przejadania TV i video to chyba mozna szukac innych rozwiazan,
          prawda? Np jakies chocby dorywcze zajecie...

          > To już lepiej nerkę sprzedać! Pieniądz przynajmniej
          > przyzwoity jest!

          Mowisz jakbys przynajmniej sprzedala 5 nerek. Zreszta, i pieniadze z nerki
          skoncza sie komus, kto tylko liczy, ze mu manna z nieba spadnie.

          > Pod warunkiem, że osobata chce dać sobie pomóc.

          O! I tyle wystarczylo na ten temat napisac.
          • monikate Doki! 09.01.05, 11:35
            Trawestując znany cytat: "Gdyby arogancja i zarozumiałość umiały fruwać, dawno
            latałbyś niczym gołębica".
            Brak słów.
            Dno nędzy i skrajne upodlenie nie są Twoim udziałem. Ciesz się. Lecz nie
            zapominaj, iż fortuna kołem się toczy.
            Nie każdy może być operatywny, kreatywny i odporny wobec przeciwności losu, jak
            choćby choroba. I walka z bezdusznymi urzędami.
            Wg Ciebie powinno osiągnąć się dno dna-wtedy ewentualnie rusza akcja "pomóż"?
            Autorka wątku pisze, iż znajoma pracuje, na ile jej możliwości (opieka nad
            dzieckiem) pozwalają. Magdalenka podaje możliwości wyjścia z tej sytuacji.
            Fredacz-sądzę, iż Twojej koleżance należałoby pomóc w "podchodzeniu" do
            szanownego MOPSU i innych instytucji. Nawet napisać stosowne podania (nie każdy
            potrafi), być obecnym przy urzędowej wizycie. W rozeznaniu, czy nie dałoby się
            zorganizować opieki nad dzieckiem (sąsiedzkiej np.), aby koleżanka mogła więcej
            czasu poświęcić pracy. W zbiórce środków pieniężnych na leczenie dziecka.
            Wszyscy wiemy, jak wygląda leczenie za nasze składki. (Doki zaraz powie poraz n-
            ty, że składki są zbyt małe i że to nasza wina. Ciesz się Doki, że żyjesz
            dobrze tam, gdzie żyjesz i że podobne doświadczenia nie są Twoim udziałem).
            Fredacz, napisz, co zrobiłyście. Pozdrawiam!
            • Gość: Doki monikate! IP: *.5-200-80.adsl.skynet.be 09.01.05, 17:58
              Nie zrozumielismy sie, trudno. Nie mam nic przeciwko temu, zeby osoby prywatne
              pomogly innej osobie prywatnej- to ich sprawa. Ale jestem przeciwnikiem
              angazowania jakichkolwiek panstwowych instytucji opieki spolecznej (czytaj:
              wydawania pieniedzy podatnikow) poza przypadkami naprawde skrajnymi. W tym
              przypadku jeszcze do dna nedzy troche zostalo, prawda?
              Sam wiem, ze niektorzy ludzie maja taka mizerie w zyciu, ze tylko siasc i
              plakac. Ale nie wynika dla mnie z tego, ze panstwo powinno cokolwiek w tej
              sprawie robic. Bo panstwo tego nie potrafi zrobic efektywnie, to raz. I to nie
              panie z MOPSu powinny organizowac zbiorke pieniedzy itp. A skladki sa za duze,
              wlasnie przez to, ze MOPS miesza sie do takich spraw i marnuje pieniadze ze
              skadek. Czy ten pan nie moze znalezc pracy za 700 zl gdzies w poblizu domu, musi
              marnowac czas, sily i pieniadze na dojazdy?

              > Ciesz się Doki, że żyjesz
              > dobrze tam, gdzie żyjesz i że podobne doświadczenia nie są Twoim udziałem).

              Monikate, informuje Cie, ze biedni sa wszedzie i w mojej okolicy moglbym znalezc
              (i widzialem na wlasne oczy) przyklady podobnej nedzy. I co z tego? Najpierw
              pomoz sobie sam, a potem dopiero licz na innych, taka prosta zasada. O ile moge
              zrozumiec, ze bezrobotnemu potrzebny jest GSM, o tyle sensu posiadania
              telewizora czy video zupelnie nie widze.
              Co zas do mojego prywatnego zycia- wystarczy kilkumiesieczna choroba, by mnie
              wtracic w nedze bez ratunku. Na szczescie, jest prawo o eutanazji.

              Po ostatnie: nie jestem pewien czy mozliwe i potrzebne jest uchronienie
              WSZYSTKICH od nedzy i nieszczescia.
              • monikate Jeszcze raz do Dokiego 10.01.05, 16:42
                Zgadzam się, iż rozwiązania systemowe czyli MOPS są nieefektywne. Bardzo
                nieefektywne. Ale chyba z definicji w jakimś celu ten MOPS istnieje? W jakimś
                celu istnieją organizacje zajmujące się pomocą społeczną w innych krajach? Dno
                nędzy byłoby wtedy, gdyby opisana koleżanka sprzedała tv i video, "zapuściła"
                mieszkanie, wyprzedała 98% odzieży, jej mąż stracił pracę, tak? Wybacz, ale
                równanie do dna krajów 3-go świata jakoś mnie nie przekonuje... Nie przekonuje
                mnie, że człowiek musi osiągnąć ostateczne upodlenie-aby ewentualnie mu
                pomożono.
                Jestem przekonana, że mąż tej pani mógł znaleźć pracę taką, jaką ma w tej
                chwili. Na pewno nie dojeżdża tak daleko dla swojego kaprysu. Z otrzymaniem
                pracy jakiejkolwiek są olbrzymie problemy. Znam ludzi bardziej obrotnych i
                wykształconych, którzy bujają się z dojazdami. Bo mieli wybór: albo daleko,
                albo wcale.
                Tak, nie jest możliwe i potrzebne uchronienie wszystkich od nędzy i
                nieszczęścia. Tak, każdy ma swoje przeznaczenie, jak napisał Hubert. Lecz chyba
                nie powinniśmy z góry decydować, jaki ma być czyjś los. Z jakiej racji?
                Rozumując w ten sposób skreślilibyśmy wiele przypadków typu: choroba, utrata
                pracy...etc. Uważam, iż trzeba zrobić, co można zrobić w danej sytuacji.
                Przeznaczenie i tak się objawi.
                • Gość: Doki Re: Jeszcze raz do Dokiego IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 10.01.05, 17:28
                  > Zgadzam się, iż rozwiązania systemowe czyli MOPS są nieefektywne. Bardzo
                  > nieefektywne. Ale chyba z definicji w jakimś celu ten MOPS istnieje?

                  Oczywiscie. Cele istnienia MOPS to: cieple posadki do usadawiania krewnych i
                  znajomych krolika, plaster na sumienie dla tzw porzadnych ludzi (no bo przeciez
                  skoro panstwo powinno, to ja nie musze niczego robic), a tak poza tym to jest to
                  jeszcze jeden przejaw socjalizmu. Socjalizm... daruj, ale bez inwektyw nie da
                  sie o tym.

                  > W jakimś celu istnieją organizacje zajmujące się pomocą społeczną w innych
                  krajach?

                  Panstwowe, czy prywatne? Bo dla mnie to roznica. Organizacja prywatna pozyskuje
                  srodki z danin dobrowolnych, do lozenia na panstwowe jestesmy zmuszani.

                  Dno
                  > nędzy byłoby wtedy, gdyby opisana koleżanka sprzedała tv i video, "zapuściła"
                  > mieszkanie, wyprzedała 98% odzieży, jej mąż stracił pracę, tak?

                  Mniej wiecej. Zapomnialas o alkoholizmie.

                  Wybacz, ale
                  > równanie do dna krajów 3-go świata jakoś mnie nie przekonuje...

                  Bez przesady. 3 swiat to tez wymysl lewicowy, tak stary, ze juz zapomniano co to
                  pierwotnie oznaczalo.

                  Nie przekonuje
                  > mnie, że człowiek musi osiągnąć ostateczne upodlenie-aby ewentualnie mu
                  > pomożono.

                  Nie o to chodzi. Chodzi o to gdzie ma byc ta siatka bezpieczenstwa, ktora
                  zapewnia panstwo i ktora go zlapie gdy wszystko inne zawiedzie. Moim zdaniem
                  powinna byc nisko- bo raz, ze na wiecej spoleczenstwa nie stac, a dwa, ze im
                  wyzej jest ta siatka, tym wiecej zerujacych na systemie. Nie znaczy to, ze
                  rodzina opisana przez fredacza zeruje. Ja w ogole nic nie mam do tych ludzi
                  osobiscie- mowie o systemie w ogole.

                  > Jestem przekonana, że mąż tej pani mógł znaleźć pracę taką, jaką ma w tej
                  > chwili.

                  A ja nie. Moze efektywniej mozna by mu bylo pomoc przez pomoc w znalezieniu
                  innej pracy.

                  > Lecz chyba
                  > nie powinniśmy z góry decydować, jaki ma być czyjś los. Z jakiej racji?

                  "Decydowac"... mysle, ze przeceniasz swoj wplyw na losy innych ludzi.

                  > Uważam, iż trzeba zrobić, co można zrobić w danej sytuacji.

                  Nie. Nic na hurra.

                  Twoja szlachetnosc Cie zdobi. Ale niewiele zalatwia.
                  • monikate Ręce opadają... 10.01.05, 19:30
                    ...ale może myślimy w pewnych kwestiach podobnie, Doki, chociaż dorozumieć
                    jakoś się nie możemy?
                    Bynajmniej, nie przeceniam swojego wpływu na los innych ludzi. Źle mnie
                    zrozumiałeś. Po prostu to nie my mamy bawić się w pana Boga i decydować o
                    czyimś przeznaczeniu.
                    Zgadzam się, że celem istnienia MOPS-u są ciepłe posadki...itd. Ale przecież
                    nie z założenia!
                    W jednym jeszcze masz rację, a o czym ja nie pomyślałam: osoby będące bliżej
                    koleżanki Fredacz i chcące jej pomóc-mogą pomóc jej mężowi w znalezieniu
                    lepszej pracy.
                    A 3-ci świat istnieje. Nie przekonuj mnie, że tak nie jest.
                    Tak, zapomniałam o alkoholiźmie! Także o narkomanii, AIDS... można wymieniać.
                    Do licha-tutaj mam nadal inne zdanie: czy siatka bezpieczeństwa (pomoc
                    społeczna) ma być zawieszona aż tak nisko? Nie chodzi mi tylko o ludzi na dnie.
                    Moim zdaniem siatka winna stosować działania prewencyjne, aby do czegoś takiego
                    nie dochodziło. Dla naszego, tak, dla naszego bezpieczeństwa również. Ludzie
                    będący na dnie stają się zagrożeniem dla ogółu.
                    No tak, my tu sobie dyskutujemy o rozwiązaniach systemowych, ty jesteś
                    przekonany, iż masz rację absolutną-a tak naprawdę to fredacz konkretnie pomogą
                    inne osoby. Choćby nawet z racji odległości czy raczej jej braku.
                    • Gość: Doki moje czasem tez... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 10.01.05, 20:26
                      > ...ale może myślimy w pewnych kwestiach podobnie, Doki, chociaż dorozumieć
                      > jakoś się nie możemy?

                      W dyskusji wskazywanie podobienstw w stanowiskach adwersarzy to fajny chwyt
                      retoryczny i rozladowuje agresje, ale istota dyskusji sa roznice pogladow, nie
                      podobienstwa.

                      > Bynajmniej, nie przeceniam swojego wpływu na los innych ludzi. Źle mnie
                      > zrozumiałeś. Po prostu to nie my mamy bawić się w pana Boga i decydować o
                      > czyimś przeznaczeniu.

                      Rozumiem znakomicie. Po prostu uwazam, ze o niczym nie decydujesz. Uwazasz, ze
                      jesli cos zrobisz lub czegos nie zrobisz, to to az tak bardzo wplynie na czyjs
                      los? Nazwalbym to pycha...

                      > Ale przecież nie z założenia!

                      Ach, zalozenia... Ktora instytucja, szczegolnie taka politycznie naznaczona (a
                      dla socjalistow pomoc spoleczna to sprawa jak najbardziej polityczna) realizuje
                      zalozenia, do ktorych byla powolana? I wlasnie dlatego nalezy: prywatyzowac,
                      prywatyzowac i jeszcze raz prywatyzowac. Ale to juz inny temat.

                      > A 3-ci świat istnieje. Nie przekonuj mnie, że tak nie jest.

                      Jako pojecie moze tak, chociaz? Chodzi mi o to, ze pierwotnie trzeci swiat to
                      byly kraje nienalezace do zadnego z antagonistycznych blokow militarnych i nie
                      powiazane z nimi bezposrednio i otwarcie, zwykle lezace na poludnie od Europy
                      czy USA i biedne. Teraz blokow juz nie ma, wiec jaki sens ma pojecie "trzeci
                      swiat"? Ze biedne kraje istnieja, to wiadomo. Ale co z tego? Zawsze ktos bedzie
                      biedny, a ktos inny bogaty.

                      > Moim zdaniem siatka winna stosować działania prewencyjne

                      O, to by bylo straszne! Na przyklad odbierac prewencyjnie dzieci rodzicom, bo
                      bedac bezrobotnymi nie beda ich w stanie wyzywic? Nie, mam inne zdanie. Kazdy
                      jest odpowiedzialny za siebie i kazdy gra na loterii zycia. Nie wszystkie losy
                      na tej loterii wygrywaja...

                      > No tak, my tu sobie dyskutujemy o rozwiązaniach systemowych, ty jesteś
                      > przekonany, iż masz rację absolutną-a tak naprawdę to fredacz konkretnie
                      pomogą inne osoby.

                      Zdarza sie, ze ktos tam uwaza, ze nie na miejscu jest dyskusja o zagadnieniach
                      ogolnych tam, gdzie zaczelo sie od problemu calkiem konkretnego. Wiec teraz dam
                      juz spokoj.
                      Co do absolutnej racji- moze nie absolutna, ale jakas tam swoja racje mam.
                      Niedorzeczne by bylo, gdybym nie uwazal za sluszny mojego wlasnego pogladu,
                      prawda? Toz to by byla schizofrenia.
                      A roznimy sie po prostu co do "poziomu" poczucia solidarnosci z innymi. Ty
                      czujesz sie prawie odpowiedzialna za los roznych nieszczesnikow. No i OK.

                      PZDR
    • Gość: magdalenka201 Re: Jak im można pomóc . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:48
      Twoja kolezanka niech idzie jeszcze raz do MOPSu Jest nieprawda ze ma
      sprzedawac rzeczy ktore ma ,bo mogla dorobic sie tego kiedy sytuacja finansowa
      byla jeszcze dobra.Kolezanka niech przedstawi w MOPSie bilety meza na te
      dojazdy i rachunki z apteki ,ile wydaje na leki na corke.Mysle ze jesli to
      wszystko udokumentuje odpowiednio ,to przyjma podanie o pomoc.Jesli decyzja
      bedzie odmowna ,to zawsze moze sie odwolac.Kolezanka powinna pobierac tez
      zasilek na dziecko [dawniej wyplacal ZUS a teraz zajmuje sie tym MOPS].Jesli
      dziecko ma chorobe trwala to trzeba wystapic o zasilek pielegnacyjny.CO do
      mieszkania to marne szanse zeby z Urzedu MIasta dostala szybko ale zawsze mozna
      sprobowac.Niech zlozy wniosek w Urzedzie o przydzial mieszkania i podeprze to
      zaswiadczeniem od lekarza ze corka choruje i nie moze przebywac w takich
      warunkach.MOze sie uda ,chociaz z tego co wiem to kolejka oczekujacych jest
      bardzo dluga.Nie piszesz dlaczego kolezanka nie pracuje.Trudno tez doradzac
      jesli nie znam sytuacji.Jesli chcesz blizej naswietlic ta sytuacje to podam ci
      moja skrzynke pocztowa m_klonowska@wp.pl skontaktuj sie ,moze bede mogla
      jakos pomoc.Napisz w jakim wieku jest dziecko ,to moze troche rzeczy tez
      skombinuje.Zycze powodzenia i cierpliwosci w zalatwianiu spraw w urzedach
      • Gość: fredacz Re: Jak im można pomóc . IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.05, 21:54
        SZanowna pani koleżanka nie może pracować gdyż jej 8 letnią córkę zaprowadza do
        szkoły na 8 .i przyprowadza.nie ma nikogo z rodziny kto by jej pomógł.czasami
        przyjdzie do mnie posprzątać.jak mała zachoruje a jest to często kto jej poda
        leki .mąż wstaje o 3 w nocy i jedzie na śląsk.wraca o 17 .koleżanka chciała
        dobudować sobie jeden pokój ale nie moze gdyż dom nie jest wyprowadzony na nich
        bo nie ma pieniędzy by to zrobić.cegłę miała jej dać jakaś właścicielka
        cegielni..była w urzędzie ale nie wyrazili zgody na dobudowę pomieszczenia co
        przyjdzie to płacze.na święta sprzątała u moich znajomych co zarobiła to mała
        zachorowała i po pieniądzach .I tak jest ciągle zresztą ona mogła by książkę
        napisać.Jak nie futryna spadnie to drewniana podłoga się zapadnie kawałek
        ściany odleci to piec sadze rozsypie .inwazja mrówek itd.
        • Gość: betka Re: Jak im można pomóc . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 18:24
          Jeżeli chcesz napisz do mnie na maila:
          betka76@go2.pl
          Jestem dziennikarką ze Ślaska, zajmuję się takimi sprawami, możę chociaż w ten
          sposob pomogę...
          • Gość: fredacz Re: Jak im można pomóc . IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.05, 23:18
            porozmawiam z nią i odpiszę.Dziękuję.Bardzo
    • Gość: Hubert Re: Jak im można pomóc . IP: *.chello.pl 09.01.05, 11:29
      Kazdy ma swoje przeznaczenie.

      Pozdrawiam Hubert
    • Gość: hans mogliby przeciez handowac pigulkami? IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 11.01.05, 09:44
      • Gość: ADAM po pierwsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 10:00
        1. niech pozbędą się grzyba ze ścian.!!! koniecznie. mozna kupic taki preparat
        za 5 zł, w sklepie. bo dziecko ( i oni też)nigdy nie przestanie chorować.
        2. jesli mogą - niech wyjadą z tego dzikiego kraju. przeczytałem wczesniejsze
        wpisy i aż mnie powaliło...niektórzy z tych powyżej skończyli, o zgrozo,
        psychologię.widać- współczucie i zrozumienie czyjegoś nieszczęścia sprzedaje
        się dobrze jedynie w telewizji, przy okazji akcji owsiaka....
        • Gość: fredacz Re: po pierwsze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.05, 19:52
          Adam dzięki za odpisanie mniej psychologów w tym kraju A więcej działających
          ichociaż współczujących.Jak można pominąć prawa budowy i dostawić do malutkiego
          domku jeszcze jedno pomieszczenie bez wyprowadzenia tego na siebie.
          • Gość: ADAM Re: po pierwsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 11:38
            chyba nie rozumiem pytania. chodzi mi o określenie " bez wyprowadzenia tego na
            siebie". pytasz o prawo budowlane...?są pewne sposoby....
Pełna wersja