KOCHAM INNĄ

    • ninawagner Re: KOCHAM INNĄ 31.01.05, 09:04
      jak to jest ze jestesmy z kims mamy z nim dzieci a tu nagle okazuje sie ze
      kochamy kogos innego>??? ze to cos najwazniejszego w naszym zyciu....ze jesli
      to stracimy zniknie sens....ale co z tym co mamy...zona???dzieci???czym one
      zawinily???
      ...jedno wiem napewno nie da sie tutaj wyjsc obronna reka....zawsze kogos
      skrzywdzimy w tej sytuacji...pytanie tylko kogo...
      ...wiem ze jest panu ciezko ze stoi pan na rozdrozu jednak powiem panu
      jedno....jesli zrezygnuje pan z milosci to jakby dobrowolna smierc...nie
      zaslaniajmy sie dziecmi gdyz wszystko mozna tak ulozyc by dzieci bylo blisko
      pana...nie robmy z tego tragedii
      warto walczyc o milosc bo tak naprawde to najwazniesza rzecz w zyciu
      jednak trzeba cos poswiecic...pytanie tylko czy na tyle pan kocha by umiec o to
      walczyc? czy na tyle by poswiecic rodzine?..
      do pana nalezy decyzja
      ja zycze powodzenia i wytrwalosci
    • Gość: silvano Re: KOCHAM INNĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 09:39
      Widzę że rzeczywiscie Piotra nie ma a temat sam się jakoś rozdmuchał. Teraz
      widac ze to ni etylko problem Piotra ale wydaje mi się ze sporej ilości "ludu".
      Niew chce moralizować bo tego nikt nie lubi ale wydaje mi sie że słowo MIŁOŚĆ
      zostaje jakoś potargane. Zbyt czesto sie go uzywa nie wiedzac tak naprawdę czym
      ona tj Miłość jest. Prawdziwa miłość to taka o której mówi św Paweł Kor 13, 1-
      13 gdyby te wszystkei przymioty o których mowa nie byłoby Problemu Piotra i
      tudzież innych osób. Powiecie kazdy kocha jak umie, nie kazdy jest na tyle
      silny by powiedziec stop ale ludzie w tym wszystkim co robimy bądzmy po prostu
      ludźmi, nie bądźmy podli wobec siebie nawzajem. łatwo kogoś osądzić stłamsić.
      Moja zasada jest taka żyj tak aby nikt przez Ciebie nie płakał i to jest
      szczęście. Najgorzej jest kiedy wyrzyty sumienia nei dają spokoju, nie dają
      spać.Nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać ani nikogo oskarżać ale miłość to nie
      tylko uczucia, sex i łóżko ale to wartości dla których warto się poświecić i
      dac coś z siebie nie robiać przy tym z siebie męczennika.Bo to jak w
      piosence "Kochać jak to łatwo powiedzieć..." tylko co dalej czy tylko
      przyjemność bycia z tym drugim sie liczy a nie nasze człowieczeństwo?
      Zbyt dużo już rodzin rozbitych a dzieci najbardziej na tym cierpią bo nam się
      wydaje że łatwo je przekonać. Pisze to jako osoba która pochodzi z rozbitej
      rodziny. Moja matka odeszła od ojca w moim dzieciństwie(5lat) i pamiętm
      doskonale co się we mnie działo. I co najgorsze zostawiła nas bo mam rodzeństwo
      ojcu który niemiał zieolonego pojęcia o wychwaniu dzieci. Matka po prostu
      poszła układać soebie zycie po swojemu, no cóż można i tak tylko pretensje
      miejcie później tylko do swoich wyborów.
      Pozdrawiam wszystkich moze ktoś spróbuje przemyśleć moje wypociny?!;)
      W szczegóły nie wchodzę!

      • Gość: Do Re: KOCHAM INNĄ IP: *.pool.mediaWays.net 31.01.05, 10:37
        Zgadzam sie z toba.
    • Gość: karolek odważ się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 10:45
      Bądz z Tą którą kochasz, nie masz innej możliowści. Zabicie miłości to śmierć.
      • Gość: ... Re: odważ się IP: 80.51.243.* 31.01.05, 11:01
        to jest sytuacja bez wyjscia, tak zle i tak niedobrze i zawsze ktos bedzie
        cierpial
    • Gość: gosc Re: KOCHAM INNĄ IP: *.ksiezyc.pl / 80.51.247.* 31.01.05, 10:50
      Mam 44 lata.jestem 24 lata po slubie.Przez net poznalam czlowieka ktorego
      pokochalam.Nigdy nie czulam sie tak jak teraz.I tak jak Ty jestem zalamana.Nie
      widze wyjscia z sytuacji.Mam 4 dzieci wlasnych i 3 adoptowanych.4z nich juz
      dorosla,2 ma po 17 lat i jedno 14.Zyje w klamstwie.On mieszka i innym kraju i
      jest chory na raka.Moj maz sie dowiedzial o tym uczuciu i mi wybaczyl ale ja
      nie potrafie tak zyc.Czasami mysle ze lepiej by bylo gdybym zasnela i juz sie
      nie obudzila.Jak bym nie postapila kogos zranie.Nie potrafie juz sie
      smiac ,cieszyc.Moje zycie wypelnia cierpienie.lzy i rozpacz.I co to wszystko
      warte.Widzisz sa inni ktorzy rozumieja co przezywasz.Rozumie cie i jestem z
      Toba.Wiem co to znaczy.I wiem ze nie ma dobrego wyjscia z tej sytuacji.Nie
      potrafie Ci poradzic bno sama nie wiem jak powinnam postapic.
      • Gość: E Re: KOCHAM INNĄ IP: *.icpnet.pl 15.02.05, 20:20
        Ja też kocham faceta poznanego w necie.Jest obcokrajowcem.Ja jestem mężatką od
        10 lat.Spotkaliśmy sie raz w jego kraju i raz w Polsce. Cztery miesiące temu
        rozstaliśmy się, On poznał wolną dziewczynę i stwierdził że chociaż mnie kocha
        to nie chce problemów, bo ja jestem mężatką i lepiej żebyśmy się rozstali. Mój
        mąż nic nie wie. Ja nadal nie mogę o nim zapomnieć. Walczę z tą miłoscią.
        Gdybym była wolna pewnie teraz bylibyśmy razem, lecz On niestety bał się
        związku z mężatką, bał się rodziny , gdyż kraj z którego pochodzi nie pochwala
        takich związków. Nie wiem, może będzie szczęśliwy z tamtą dziewczyną, a ja
        poprostu muszę postarać się go zapomnieć.W dodatku jestem od niego trochę
        starsza.
    • Gość: ... Re: KOCHAM INNĄ IP: 80.51.243.* 31.01.05, 10:57
      Ja tez jestem w beznadziejnej sytuacji, bo z kolei kocham faceta, ktory ma zone
      i dzieci.Nie chce go kochac i nie chce byc powodem do rozpadu rodziny, bo sama
      wychowalam sie w takim domu.Nie wiem, nie potrafie sobie z tym poradzic.Nie
      wiem co on zamerza, ale chyba wcale nie chce odejsc od zony.Mowi,ze mnie kocha,
      wydaje mi sie ze to prawda, ale wydaje mi sie tez ze jestem zabawka w jego
      rekach
    • procka Proszę Cię 31.01.05, 11:44
      o prywatnego maila , ja ci opiszę co mi się przytrafiło..zanim podejmiesz
      decyzję pozdr Karolina
    • kasica4 Re: KOCHAM INNĄ 31.01.05, 12:21
      Kolego...a z Twoja żona to tylko sie przyjaźniłeś?? czy nawet nie to? nie
      rozumiem, jak można po kilku latach małżeństwa zostawić to wszystko dla
      innej...a czy ją też zostawisz bo sie zakochasz za dwa miesiace? nie podoba mi
      sie to.....
      • Gość: jakaś_baba Re: KOCHAM INNĄ IP: 213.17.170.* 31.01.05, 12:39
        A ja przestałam kochać męza już dawno może od roku , lub dwóch , było miedzy
        nami bardzo dobrze , teraz jest bardzo źle .
        Nie wiem czy kocham tego trzeciego . Bo zastanawiam się skoro jednej miłości
        nie potrafię utrzymać , czemu ta nowa miaaby byc silniejsza ?
        W tej chwili uczę mojego męża , że jeśli pokocha kiedyś jakąś trzecią , a w tej
        sytuacji , jak jest w tej chwili w domu , myslę , że to tylko kwestja czasu ,
        to chciałabym , aby mnie opuścił . Mażę o samotności . Boję się mężczyzn .
        Wyprzedzając wszelkie domysły , powiem , że nie zdradziłam go fizycznie . Ale
        męża nie kocham .
    • Gość: lilu23 Re: KOCHAM INNĄ IP: 80.51.245.* 31.01.05, 12:33
      Nie przeczytalam wszystkich postow wiec nie znam wszystkich szczegolow jakie
      ujawniles i wszystkich opinii Kazda taka sytuacja w ktorej sie znalazles jest
      bardzo indywidualna i ile glow tyle spojrzen na taka sprawe Ja jestem z kolei
      ta trzecia do ktorej mezczyzna postanowil odejsc Mieszkamy razem trzy lata a
      trwa TO dłuzej i jest bardzo dobrze Byly i beda kryzysy ale radzimy sobie z
      nimi Tamta kobieta byla pomylka Moj Kochany nie zaluje decyzji mimo trudow
      bycia ojcem na odleglosc ale wolal to niz byc pseudo mezem i ojcem
      nieszczesliwym, uciekajacym z domu... Nie bede sie rozpisywac... Wywolam pewnie
      afere na forum ale czasem lepiej byc na odleglosc i zeby w domu byl spokoj niz
      wieczne awantury Rozumiem Cie Piotrze Jestes na rozdrozu drog i nikt nie jest w
      stanie Ci doradzic Nie sluchaj tylko wrozek w stylu 'teraz jest cudownie bo
      seks z nowa kobieta...' itp Rok to krotko ale czasem wystarczy jeszcze mniej
      czasu zeby dokonac wlasciwego wyboru Problem tylko czy sluchac glosu serca czy
      rozsadku Trzymaj sie Jestem z Toba
    • Gość: Teresa Re: KOCHAM INNĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 12:49
      też dostaliśmy taką szansę, jesteśmy razem , kochamy się, to już kilka lat,
      wybór był oczywisty - miłość

      warto kochać
    • ania_35 Re: KOCHAM INNĄ 31.01.05, 12:58
      wiem co czujesz ja mam meza od 15 lat 3 wspaniale dziewczynki i do mometu co
      nie poznalam moje terazniejsze kochanie myslalam ze kocham meza cala moja
      miloscia ale teraz wiem ze go nie Kocham tak jak powinnam poniewaz kocham
      innego ale niestety dla dobra rodziny musialam zrezygnowac ze swojej milosc
      prawdziwej .Postaraj sie byc dobrym mezem i kochajacym tata ,a Twoja milosc
      bedzie zawsze gleboko w serduszku.:-)pozdrawiam
    • tymczasowa2 Re: KOCHAM INNĄ 31.01.05, 13:55
      Właściwie chciałam napisać do tych "drugich" (kobiet, bo jestem kobietą i od
      tej strony mam doświadczenie):

      Na ile jestescie świadome swego udziału w procesie zakochiwania się w was
      cudzych mężów i rozbijaniu małżeństwa?
      Bo raczej nie byłyście bierne? Słodki uśmiech, staranny wygląd, nieustająca
      chęć pomocy, pocieszania? Wyczucie, czego w danej chwili facet szuka (np. sex,
      bo żona odmawia)? Budowanie więzi przez prośby o pomoc w róznych sprawach,
      okazywanie bezradności w odpowiednim momencie? Świadoma acz umiejętnie
      prowadzona (by nie zrazić faceta) dyskredytacja żony?
      A wasz wybranek w jakim jest/był momencie zyciowym? Zapewne znudzony, albo
      wypalony, albo spotkało go jakieś nieszczęście?

      Piszę to jako ta druga: ja to zrobiłam innej kobiecie (i jej dzieciom).
      Uważałam, że uczucie jakie żywię do niego mnie do tego uprawnia.
      Teraz mam podstawy sądzić, że gdyby nie moje aktywne działania mające na celu
      zdobycie jego uczuć i trudna sytuacja w jakiej się znalazł, nigdy nie doszłoby
      do rozbicia ich małżeństwa (pomimo kryzysu). Ona nie radziła sobie z pewnymi
      sprawami. On tego nie był w stanie zaakceptować. Ale jej tego nie powiedział.
      Poszukał odskoczni czyli mnie, zamiast najpierw uporządkować swoje sprawy, może
      dać jej sznsę na zmiany, albo zbudować w sobie większą tolerancję dla jej wad.
      Nie powinnam była się pchać między nich z moją miłością.

      Piszę to również jako żona faceta, który przez pewien czas kochał inną. Mam
      dziecko. To pozwala mi wczuć się w sytuację tamtej kobiety. Już wiem co czuła.
      Gdybym mogła cofnąć czas, nigdy bym nie dopuściła do tego by stac sie przyczyną
      cudzego nieszczęścia. Ale cofnąć sie nie da.
      Gdybym mogła, powiedziałabym jej przepraszam. Ale się nie odważę.
      A najlepsze to to, że przyszło mi brać z niej przykład, bo okazała się być
      dzielną i mądrą kobietą. Ot, życie bywa przewrotne, a zło ukarane.


      Piotrze!
      Miłość to odpowiedzialność, to zgoda na to, że po motylach w brzuchu przychodzi
      czas na ciężka codzienną orkę. Miłość bardziej zależy od naszej woli, niz nam
      sie wydaje. Od naszej zdolności do pójścia na kompromis. Od świadomej
      tolerancji dla drugiego człowieka, koncentrowaniu sie na jego zaletach a nie
      wadach, unikaniu dopasowywania go do wyimaginowanego w naszej wyobraźni ideału
      (któż z nas jest ideałem). No i, co chyba najtrudniejsze - od naszej chęci do
      dialogu z najbliższymi, artykułowaniu naszych potrzeb i umiejętności
      prawdziwego wsłuchania się w potrzeby tej drugiej strony.
      Motyle w brzuchu mijają. To bywa trudne, ale można zamknąć w sobie fascynację.
      Czasem z pomocą przyjaciół, psychologa, czasem wystarczy zerwać kontakty z
      przedmiotem uwielbienia.
      A stare uczucie może rozpalić się na nowo, trzeba tylko dmuchać na tlące się
      iskierki. My dmuchamy.

      • Gość: Monika Re: KOCHAM INNĄ IP: 217.153.25.* 03.02.05, 10:47
        Najsensowniejsza wypowiedź jaką czytałam
        Szkoda tylko że co niektórzy muszą poczuć to na własnej skórze Wylać morze łez
        żeby zrozumieć to co odrazu można było przewidzieć

        Pozdr
    • Gość: Ala Re: KOCHAM INNĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 14:09
      Drogi Piotrze,
      ja kocham żonatego mężczyznę z dwójką małych dzieci. To miłość wzajemna i... I
      nic. Tak już zostanie. Od 3 lat się spotykamy i pewnie jeszcze długo spotykać
      się będziemy. Próbowaliśmy się rozstać, ale bezskutecznie. Wracamy do siebie
      jak bumerangi. On próbował podjąć decyzję o odejściu od żony. Też
      bezskutecznie. Chyba oboje gdzieś głęboko w sercach zastanawiamy się, czy można
      zbudować szczęście na cudzym nieszczęściu. Czy tylko my się liczymy, ta nasza
      miłość, która jest najważniejsza (dla nas). Czy to nam daje prawo. I odpowiedź
      przychodzi też z głębi serca. Nie mamy prawa. Więc jesteśmy razem i osobno.
      Jego żona nie wie i nigdy (robimy wszystko) się nie dowie. Podwójne życie? Na
      pewno. Oszukana żona? Lepiej wiedzieć czy nie wiedzieć? Mnóstwo pytań na które
      róznie można odpowiadać. Chyba najbardziej w tej chwili jestem ja poszkodowana.
      Wszystkie świeta i niedziele spędzam sama. No cóż. Niech tak zostanie.
      Naważyłam piwa i spijam je dzielnie. Kocham więc dalej, ale nie uzurpuję sobie
      prawa do wyłączności.
      Ty Piotrze zrobisz jak uważasz i nie powinieneś się za nic potępiać. Nasze
      serca są szalone i wolne. Ale przemyśl, czy naprawdę będziesz szczęśliwy z
      myślą, że ktoś cierpi przez Ciebie. Jeśli umiesz się z Tym uporać, to idź do
      przodu. Cokolwiek zrobisz, będzie bolało. Ale cóż... Co nas nie zabije to nas
      wzmocni.
      Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: asia z warszawwy Re: KOCHAM INNĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 14:24
      jestem kobieta...mam 31 lat,dwojke dzieci,dom,rodzine....ale wiem,ze takie
      rzeczy sie zdarzaja....ja tez sie zakochalam szalenie....i to z
      wzajemnascia....tez nie rozumiem tego,bo mam wszystko....moze poza
      uczuciem,ktore wlasnie spotkalam,kocham szalenie....nie wiem co to
      bedzie........jednoczesnie wiem,ze musze byc z rodzina,a zarazem nie potrafie
      juz zyc bez niego...tragizm...kocham kocham kocham...
      • Gość: Młoda Re: KOCHAM INNĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 14:53
        mam 20 lat..moj ojciec jest z moja matka ale wiem ze rok temu przezywal swoja
        wielka milosc przez dwa lata...matka nic nie wiedziala moze czasem sie
        domyslala..nie wiem jak to jest w tym momencie..czy sie rozstali czy cos planuja
        (ojciec z ta nowa)zaluje ze sie przypakdiem dowiedzialam..tak, dzieci rozumieja
        bardzo duzo, umieja czytac podteksty, skladac elemnty ukladanki..jednak mysle,
        ze mojego mlodszego brata udalo mi sie uchronic przed tym..wciaz wierzy ze jego
        tatus jest jedyny, fantastyczny, nieskazony..ja tak nie mysle..nienawidze sie
        do niego przytulac..wciaz go kocham, w pewien sposob nawet rozumiem..ale jest
        mi tego wszyskiego zal..naszej rodziny..juz nie patrze w przeszlosc z taka
        ufnoscia,w przyszlosc zreszta tez nie..nie chce sie tlumaczyc ale mysle ze moje
        zdrady w pewien podswiadomy sposob sa tym podyktowane..zdaradzam bo boje sie ze
        ktos pierwszy mnie zdradzi,ranie bo boje sie zranienia..nie ufam chociaz wiem
        ze moge ze powinnam..szukam podtekstow w swoim zwiazku..nie wiem jak to sie
        powinno potoczyc jak sie skonczyc..wlasciwie nigdy nie ma dobrego zakonczenia
        takich rzeczy...to w ogole nie powinno sie zaczac..
    • Gość: nieznajomy Re: KOCHAM INNĄ IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 31.01.05, 15:29
    • Gość: nieznajomy Re: KOCHAM INNĄ IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 31.01.05, 15:33
      ja myślę że to zauroczenie wiem coś o tym ale nie będę wyprowadzł cię z błędu
      pamiętaj że masz dwoje wspaniałych dzieci a one nie prosiły się na świat
      możesz je bardzo skrzywdzić. A żona? pomyśl co by było jak byto ona się
      zakochała ? Była by wtedy najgorsza ,prawda?
    • Gość: Ania Re: KOCHAM INNĄ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 16:07
      cześc piotr jeśli kochasz swoją żone i swoje dzieci to zostań z nimi wiem ze
      jest pierwsza miłośc a potem następna i następna mam 16 lat i wiem co to
      miłośc jestem z chlopakiem już ponad rok i bardzo sie kochamy jedyny problem to
      że mieszkamy za daleko od siebie.Wiem że jest ci pewno smutno bo jako tako
      kochasz tę żone i dwójke dzieci ale ciągnie cie do innej jeśli masz jakąś
      rade dla mnie to moj email andzia498@buziaczek.pl pozdro mialam kilka
      chlopaków ale dwóch naprawde kochalam i troche żałuje ze niejestem z nimi jeden
      mnie kochał naprawde a drugi udawał swoje uczucia Pozdrowionka pa
      • Gość: nieznajomy Re: KOCHAM INNĄ IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 31.01.05, 16:37
        a ja myślę że nie wiesz co jest grane bo nie byłaś w takiej sytuacji i nie
        powinnaś zabierać głosu na ten temat
    • Gość: zielony Re: KOCHAM INNĄ IP: *.205-200-80.adsl.skynet.be 31.01.05, 16:52
      Witaj w klubie i... trzymaj sie chłopie.
      Moja rada - rób wszystko by nie zniszczyć swojego obecnego życia bo nie jesteś
      sam. I jesli ona ma swoją rodzinę - to samo, uważaj.
      To że nas to spotkało nie oznacza, że mamy prawo niszczyć życie innym.
      Naprawę - trzymaj się.
      Ja - od ponad dwóch lat ta trzecia. Nie jesteśmy nawet w tym samym kraju.
      Ciężko ale żyć trzeba.
      A co czujesz wiem i najgorszemu wrogowi nie życzę.
      Pozdrawiam
      • Gość: rely Re: KOCHAM INNĄ IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.02.05, 13:32
        Zielony (gościu portalu)
        Kochasz tak, czy możliwe..
        Trzymaj sie chłopie :)

    • Gość: Zakochana Re: KOCHAM ŻONATEGO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 18:25
      Wiesz co?? Powiem ci szczerze że nietylko Ty masz problem, bo jeśli ona Ciebie
      kocha, to musisz jak najszybciej zdecydować, bo ją ranisz dużo bardziej... Ja
      moge Ci to gwarantować bo jestem w takiej sytuacji jak twoja obecna miłość.
      Kocham faceta nie dość że żonatego (też ma dwoje dzieci) to jeszcze starszego o
      17lat, więc wiem co ona czuje kiedy wie że pomimo iż jesteś z nią za dnia to
      każdego wieczoru wracasz do domu...do żony (nieważne czy z nią sypiasz czy
      nie). To strasznie boli... zdecyduj sie jak najprędzej, i nierań obu kobiet
    • Gość: liska Re: KOCHAM INNĄ IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 31.01.05, 18:28
      starsznie to przytkre oklamywac zone i dzieci i jednoczesnie kochac inna
      kobiete strasznie przykre i strasznie smutne bo kazde rozwiazanie kogos zrani
      pomysl tylko ktore wyjscie dotknie najmniej. radze : wybierz zone o tamtej
      kobiecie zapomnij, zreszta zobaczysz - to kwestia 1 roku , z czasem wspomnienia
      sie zacieraja, zapomnisz - gwarantuje.
    • hera17 Re: KOCHAM INNĄ 31.01.05, 19:56
      Nie przezyłam takiej historii ale powinieneś dla dobra swej rodziny zapomnieć o
      niej jesli nie chcesz stracić dzieci jush nie wspomne o żonie
    • Gość: asiaaaa Re: KOCHAM INNĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 20:48
      Mysle, iz to nie jest milosc wy faceci czesto robicie w ten sposob: zostawiacie
      nas! Twoja zona poswiecila sie a Ty ewidetnie jestes bez winy. Zakochal sie
      biedaczek. Ta kobieta straciBa dla Ciebie najlepsze lata swojego zycia! Wiesz
      powinienes sie leczyc! To jest urojenie! Pomysl, to nie boli, chociaz w twoim
      przypadku...! Zal mi twojej zony, ze wyszla za takiego dupka!
      • sprawiedliwa1 zona sie poswiecila? w imie czego? 31.01.05, 21:14
        Gość portalu: asiaaaa napisał(a):

        > Mysle, iz to nie jest milosc wy faceci czesto robicie w ten sposob:
        zostawiacie
        >
        > nas! Twoja zona poswiecila sie a Ty ewidetnie jestes bez winy. Zakochal sie
        > biedaczek. Ta kobieta straciBa dla Ciebie najlepsze lata swojego zycia! Wiesz
        > powinienes sie leczyc! To jest urojenie! Pomysl, to nie boli, chociaz w twoim
        > przypadku...! Zal mi twojej zony, ze wyszla za takiego dupka!

        Nie rozumiem asiu, wytlumacz mi, w jaki sposob zona sie poswiecila? To znaczy
        ze wyszla za niego to poswiecenie? Ze dzieci urodzila to tez poswiecenie? Dla
        niego to zrobila? Nic z tego nie rozumiem. Wiec nie miala przyjemnosci zadnych
        gdy z nim spala to tylko poswiecenie sie?
        No i jak to stracila dla niego najlepsze lata. Jak "dla niego"?
        Nie dziweie sie ze mezczyzni uciekaja od zon jezeli malzenstwo, macierzynstwo
        to tylko poswiecenie sie dla mezczyzny. W imie czego poswiecenie? Dlaczego Wy
        kobiety robicie z siebie takie meczennice? I kto chce z takimi meczennicami zyc?
        A co do najlepszych lat zycia. Przysiegam, to sa te po czterdziestce o ile nie
        robi sie z siebie pelna poswiecen meczennice.
    • Gość: kriss Re: KOCHAM INNĄ IP: *.acn.waw.pl 31.01.05, 21:47
      ja uwazam ze bez wzgledu na wszystko trzeba podazac za swoja wielka prawdziwa
      miloscia bo to MILOSC jest najwazniejsza w naszym zyciu, ona powoduje ze zyjemy
      pelnia ze chce nam sie rano wstac z lozka, ze swiat wydaje sie piekny!!!milosc
      prawdziwajest piekna a to sie zawsze czuje czy to prawdziwe i na cale zycie czy
      nie; jesli tak czujecie razem to badzcie razem; jak zostaniesz z zona dla
      dzieci, mimo ze je bardzo kochasz, to bedziesz nieszczesliwy ty i twoja
      rodzina;dzieci najlepiej czuja i widza co sie dzieje, a szkoda malych
      dzieciaczkow; idz za glosem serca i niczego nigdy nie zaluj!!!
    • Gość: tomek z TORONTO Re: KOCHAM INNĄ IP: *.sympatico.ca 31.01.05, 21:55
      to jest jag nalog np; picie,palenie musisz ja zostawic milosc przemija rodzina
      zostanie.jezeli przeszla ci milosc do wlasnej zony ,to tym bardziej przejdzie
      ci milosc do "NIEZNAJOMEJ" Milosc jest jak wodospad w Niagra Falls .Woda
      przyplywa,spada w dol i odplywa to samo jest z miloscia. Moja mama
      mowila "Druga milosc,trzecie zeby"-to sie wstrzymaj -wracaj do zony i dzieci.
      Tom.
      • sprawiedliwa1 Re: KOCHAM INNĄ 31.01.05, 21:58
        Gość portalu: tomek z TORONTO napisał(a):

        > to jest jag nalog np; picie,palenie musisz ja zostawic milosc przemija
        rodzina
        > zostanie.jezeli przeszla ci milosc do wlasnej zony ,to tym bardziej przejdzie
        > ci milosc do "NIEZNAJOMEJ"

        O rany boskie jakie bzdury???
        A "wlasna" zona to? Nie byla NIEZNAJOMA"??? Z wlasnej krwi powstala czy z zebra
        moze...ha ha ha nigdy chyba sie tak nie usmialam.
    • Gość: nieważne Re: KOCHAM INNĄ IP: *.topolowa.net 31.01.05, 22:39
      Piotrze, jak widzisz strasznie dużo tych wypowiedzi świadczy o tym, że nie
      tylko Ty masz ten problem. Wiem, to żadne pocieszenie i mam nadzieję, że
      zamiast czytać je wszystkie, poświęcisz ten czas dla przemyślenia swojego
      problemu. Sam musisz podjąć decyzję, bo jak ktoś tu napisał: "wszystkie te
      historie są podobne a jednak każda inna, indywidualna tak, jak ludzie".
      Tak naprawdę, wydaje mi się, że sam do końca nie wiesz, którą kobietę kochasz i
      to jest ten problem. Jedno, co jest pewne, to to, że nie możesz odwlekać
      decyzji. Dzieci są bardzo ważne. Miłość też. Pamiętaj, że miłość ma wiele
      twarzy i człowiek bardzo często zdaje sobie z czegoś sprawę, jak już tego nie
      ma. Nie zniszcz kobiety, która urodziła Ci Dzieci. Doceń to, często o tym
      zapominacie. I wcale nie chcę przez to powiedzieć, żebyś został przy żonie.
    • wrednasuka1 Re: KOCHAM INNĄ 31.01.05, 23:06
      Nie ma co trwac w nieszczesliwym zwiazku. Jeszcze raz dobrze sie zastanow nad
      uczuciem do "tej nowej" kobiety. Czy aby na pewno to nie tylko zauroczenie?
      Szkoda by bylo gdyby okazało sie ze to jednak nie jest miłosc. Żona juz wtedy
      nie wybaczy i nie ma co liczyc ze wpusci Cie z powrotem pod dach...Wiec jesli
      rzeczywiscie kochasz ta druga kobiete, to nie pozostaje Ci nic innego jak
      odejsc od żony. Dzieci nie maja tu nic do rzeczy, jak bedziesz nieszczesliwy,
      dalej zyjac tak jak dotad, one to zauwaza, wyczuja fałsz. Wiec nawet dla nich
      bedzie lepiej, jesli sie rozstaniecie. Na poczatku bedzie to bolesne, ale czas
      leczy rany. Życze powodzenia! Bo przeciez najwazniejsze to być szczęśliwym...
      • lavinka1 Re: Bo przeciez najwazniejsze to być szczęśliwym.. 01.02.05, 09:55
        Ty rzeczywiście jesteś wredna...
        • Gość: ewa Re: Bo przeciez najwazniejsze to być szczęśliwym. IP: *.torun.mm.pl 01.02.05, 10:48
          Jeżeli to miłość prawdziwa to dla dzieci zawsze znajdzie się miejsce. Będą
          kochane jak dawniej. Jeżeli ta druga chce być z Piotrem to na pewno uwzględnia
          to, że ma dzieci i nie dopuści do tego, żeby były skrzywdzone.Może ona również
          ma dzieci....Jeżeli zdecydują się być razem mogą je wychowywać wspólnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja