pierwszy lot samolotem-proszę o rady

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:49
Wiem, że to w dzisiejszych czasach brzmi troche dziwnie, ale po raz pierwszy
w życiu polecę samolotem i to zaraz do USA, na dodatek z przesiadką. Proszę o
wszystkie cenne rady, dotyczące odpraw, zachowania na lotnisku i wszystkiego,
co może mi być pomocne, żeby nie zginąć w świecie;)
    • Gość: kry Re: pierwszy lot samolotem-proszę o rady IP: *.aster.pl 14.01.05, 18:39
      Weź na pokład aparat fotograficzny i zrób kilka zdjęć przez okienko, naprawdę
      warto!!!!!
      • Gość: axxolotl Re: pierwszy lot samolotem-proszę o rady IP: *.marketscore.com / 66.119.34.* 15.01.05, 01:13
        Do bagazu podrecznego i torebki nie wkladaj zadnych ostrych przedmiotow np
        nozyczek do paznokci czy nawet pilniczka zelaznego ostro zakonczonego. Mnie
        sie zdazylo ze pare razy przez zapomnienie mialam takie male nozyczki to raz
        musialam zostawic na lotnisku a raz mnie puscili z nimi.

        I jak bedziesz wiozla kamere, to moga ci kazac zademonstrowac czy umiesz sie
        nie poslugiwac. Ja musialam ja wlaczyc i otworzyc obiektyw i sobie patrzyli
        przez niego, ale nie filmowali nic :)

        Na lotniskach pytaja sie tez czy sama sobie pakowalas bagaze. Masz sobie sama
        spakowac. Jak juz bagaze odprawisz i zostaniesz tylko z podrecznym, to go
        nigdzie nie zostawiaj bez nadzoru, nawet nie pros nikogo obcego o popilnowanie -
        jak musisz isc do toalety to wez wszystkie rzeczy ze soba.

        Jak myslisz ze bedzie ci niedobrze, to Aviomarin jak ktos tam juz radzil,
        inaczej wystarczy tylko ssac cukierka przy startowaniu i ladowaniu, to wtedy ci
        sie uszy nie beda tak zatykac, chociaz mnie to i tak nigdy nie pomaga i czasem
        mam przez kilka godzin ucho zatkane.

        Milej podrozy!
    • Gość: dianar1 Re: pierwszy lot samolotem-proszę o rady IP: *.msn.com 14.01.05, 20:50
      To zalezy gdzie masz przesiadke. jesli na Heathrow, to musisz przejsc na inny
      terminal, ladujesz chyba na pierwszym a przechodzisz na czwarty albo odwrotnie.
      Idz za znakami, wszystko jest ladnie oznakowane, zreszta na lotnisku jak
      eodbierzesz bilet popros o ulotke z marszruta, bedziesz wiedziec jak isc.
      Miedzy terminalami kursuje autobus, wiec radze sie pospieszyc, isc za innymi
      pasazerami i nie zostawac w tyle, zeby sie zalapac na jeden z pierwszych, to
      bedzie szybciej. Poza tym, na ekranach masz wyswietlane 20 minut przed lotem
      bramki tzw gate, poszukaj swojego numeru lotu i znajdz gate. Poza tym odprawa
      bagazu. Mozesz miec dwie sztuki do 55 kg lacznie plus bagaz podreczny. Powinnas
      byc na lotnisku 2 godziny przed odlotem, zeby odprawic bagaz. Bagaz odprawiasz
      i dostalesz nalepki dzieki ktorym potem znajdziesz swoje rzeczy, takze odcinki
      nalepki ktore ci dadza do reki. Popros przy odprawie o miejsce przy oknie,
      najlepiej w polowie samolotu, zeby nie przy toalecie. Potem przechodzissz
      odprawe paszportowa, przejdziesz przez zielona bramke czyli nic do oclenia. Po
      tym znajdziesz sie w strefie wolnoclowej, mozesz zrobic zakupy, albo po prostu
      poczekac na wyswietlenie gate. w samolocie miejsca sa oznakowane rzedy np 16A
      oznacza 16 rzad i miejsce od lewej przy oknie. rzedy sa znaczone A,B,C,D. W
      boeingu 737 masz bodajze 9 rzedow. Potem w samolocie zapytaja czy jest to dla
      ciebie miejsce docelowe czy przesiadka, a ze przesiadka, nie wypelniasz
      deklaracji, wypelnisz w drugim samolocie do stanow. na deklaracji piszesz swoje
      dane z paszportu, wartosc przewozonych rzeczy, i adres gdzie zamierzasz
      przebywac. Deklaracje sa rozne, zaleznie od kraju z ktorego sie pochodzi, wiec
      musisz stewardessie powiedziec ze Polska, wreczy ci wlasciwy druk. Co do
      przesiadki, wybieraj takie loty zeby miec minimum godzine zapasu miedzy lotem,
      a to zeby zdazyc przejsc odprawe. Na lotnisku jak juz znajdziesz wlasciwy
      termianl, ustawiasz sie w kolejce z innymi pasazerami do odprawy, tam ci
      sprawdza bagaz podreczny, czasem poprosza o zdjecie butow, musisz wyjac pasek
      ze spodni jesli mam metalowa klamre i odziez typu kurtke, sama przechodzisz
      przez bramke a te rzeczy puszczasz w koszyku na tasmie. po przejsciu odprawy
      idziesz do gate'u i czekasz na lot. W samolocie dostaniesz jedzenie i picie,
      koc, jest telewizja, radio. wez aviomarin,bo moze byc ci niedobrze jak startuje
      i laduje, to nieprzyjemne uczucie w zoladku. w Stanach przejdziesz przez
      odprawe u urzednika imigracyjnego, zapyta cie o cel wizyty, jak dlugo
      zamierzasz zostac. Od niego zalezy czy cie wpuszcza czy tez wracasz do Polski
      nastepnym samolotem. Wogole sa tam dwa warianty kolejek, dla obywateli i dla
      innych wiec ustaw sie we wlasciwej. Nie przekraczaj linii na podlodze bo cie
      skrzycza:). Urzednik pobierze ci na skanerze odciski palcow wskazujacych obu
      rak i kaze spojrzec w kamere. Wstempluje ci do paszportu druczek, na ktorym
      masz typ wizy i termin do ktorego mozesz przebywac w stanach. Nie wolno go
      przekroczyc. Potem juz tylko znalezc swoj bagaz na kolowrotku..i witaj Ameryko:)
      Pozdrawiam z Maryland
    • Gość: hans nie lec - dluzej pozyjesz IP: .111.* / 12.33.0.* 14.01.05, 22:15
      • Gość: danula Re: nie lec - dluzej pozyjesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 09:21
        Dzieki za rady - niby gdzieś tam w grubej teori wiem co mnie czeka na lotnisku
        i w samolocie (na filmach widziałam;)), ale właśnie nie mam pojęcie co do
        kolejności czynnoścci, tzn. chyba najpierw mam iść odprawić bagaż, czy tak?
        Poza tym lecę Lufthansą z Polski z przesiadką we Frankfurcie, no i nie wiem,
        czy po wylądowaniu we Frankfurcie odbieram swój bagaż i ponownie odprawiam, bo
        wydaje mi się, że skoro mam w Lufthansie wykupione docelowe miejsce lotu, to
        jak odprawię bagaże w Polsce, to one już za mną dotrą na miejsce. Wolę się
        jednak upewnić, żebym nie została tylko w tym co mam na sobie:) No i lotnisko
        we Frankfurcie jest ogromne, co mnie dodatkowo przeraża, ale przecież nie
        takie "trąby" latają i jakoś dają radę.
        • the_dzidka Re: nie lec - dluzej pozyjesz 17.01.05, 10:48
          > Poza tym lecę Lufthansą z Polski z przesiadką we Frankfurcie, no i nie wiem,
          > czy po wylądowaniu we Frankfurcie odbieram swój bagaż i ponownie odprawiam

          Nie. Jeśli przy odprawie w Polsce masz na kwicie bagażowym miejsce docelowe
          Nowy Jork (czy co tam innego), nie martwisz się już o bagaż aż do wylądowania w
          USA. Czasem się zdarza, że bagaż ginie (np. poleci sobie do Kapsztadu), wówczas
          musisz to zgłosić liniom lotniczym i możesz dokonać na ich koszt zakupu
          niezbędnych do przeżycia rzeczy. Bądź jednak dobrej myśli :)
          • Gość: danula wróciłam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:42
            Jeszcze raz serdeczne dzięki wszystkim za rady. Wiem teraz, że jeśli tylko
            człowiek cokolwiek widzi na oczy, to tak go znaki kierują, że nie sposób nie
            wiedzieć co ze sobą począć, ale przed podróżą nie było to dla mnie - jak sami
            wiecie - takie oczywiste. Zresztą lepiej wiedzieć więcej i najwyżej informacji
            nie wykorzystać, aniżeli stanąć jak zbłąkana owca i pogrążać się w swojej
            bezsilności. Z przesiadką uwinęłam się w ciągu 15 - 20 min., tak więc - mimo,
            że miałam godzinkę czasu na przejście z samolotu do samolotu - to jeszcze się
            naczekałam. Poza tym również wszystko było O.K., a po powrocie zostało mi
            mnóstwo wspomnieć i postanowienie częstszych wojaży i pilnej nauki
            angielskiego, bo - jak się okazało, to nie bardzo rozumiem co do mnie mówią,
            choć mile mnie zaskoczył fakt, że sama potrafiłam wyrazić swoje potrzeby lepiej
            niż przypuszczałam, no ale dobrze byłoby jeszcze wiedzieć, co dokładnie
            odpowiada rozmówca, a to niestety nie było już takie oczywiste:))
            A wracając do lotnisk i tych wszystkich odpraw i kontroli, to muszę przyznać,
            że częściowo znam to jedynie z Waszych opisów, bo poszło mi bardzo, bardzo
            gładko: nikt mnie nie pytał kto pakował mi bagaże, nie kazano mi zdejmować
            butów, jak prawie wszystkim, a pasek od spodni tylko raz, nie grzebano mi w
            torbach, urzędnik imigracyjny też zapytał jedynie na jak długo i gdzie się
            zatrzymam i na każdym kroku spotykałam się z miłym uśmiechem, życzeniami
            udanych wakacji itp. Chyba wyglądałam na ofermę, której już nikt nie chciał
            przysparzać stresów;)
Pełna wersja