Wiara a antykoncepcja

24.01.05, 20:03
Obydwoje z dziewczyną jestesmy osobami wierzacymi i praktykujacymi. Spoleczna
nauka Kosciola w sprawie aktykoncepcji bardzo twardo i jasno okresla swoje
stanowisko. Srodowiska Koscielne propaguja naturalne planowanie rodziny jako
jedyna dopuszczalna metode. Pomijam juz fakt raczej sredniej przyjemnosci dla
Kobiety czerpanej z seksu, kilka dni przed okresem. Dla mnie kwestia
nurtujaca jest raczej przypadkowa skutecznosc tej metody. Moje pytanie
dotyczy waszego zdania na temat; Czy istnieje w tej kwestii mniejsze i
wieksze zlo? Czy lepiej ryzykowac zajscie w ciaze i wychowanie dziecka w
niewystarczajacych warunakch czy tez ewidentne zlamanie norm religijnych?
    • zibby Re: Wiara a antykoncepcja 24.01.05, 20:48
      Hm, mowisz ze Ty i Twoja dziewczyna jestescie osobami wierzacymi. Jezeli jestescie tymi osobami za ktore sie uwazacie, to chyba normalne ze sex przed slubem w takim wypadku jest grzechem. Popelniacie swiadomy grzech, a antykoncepcja ? To juz zalezy od Waszych sumien, jak sie bedziecie czuc z tym ze lamiecie dogmaty sowjej religii, oczywiscie mozna isc do ksiedza i sie wyspowiadac, i tak za kazdym razem ? To czy naprawde wierzycie w Boga, bo swiadome popelnianie grzechu, chyba jest nie wporzadku wobec Boga, wobec relgii, i wartosci jakie sie przyjelo wraz z relgia. Jednak decyzja zalezy tylko od Was, powodzenia w podjeciu slusznej decyzji. Pozdrawiam !
      • grrrrw Re: Wiara a antykoncepcja 24.01.05, 20:56
        Istnieje forum Naturalne Planowanie Rodziny
    • snajper55 Re: Wiara a antykoncepcja 24.01.05, 23:54
      okulicz napisał:

      > Obydwoje z dziewczyną jestesmy osobami wierzacymi i praktykujacymi.

      Nie można uważać się za wierzącego i jednocześnie niepodorządkowywać się
      regułom swojej wiary. Bo cóż odróżnia katolika od protestanta, animisty czy
      scientologa ?

      S.
    • 0golone_jajka Re: Wiara a antykoncepcja 25.01.05, 00:18
      Wiara w boga a zakazy i nakazy kościoła to dwie zupełnie niezwiązane ze sobą sprawy. Kierujcie się własnym rozumem i sumieniem, rozważcie czy ryzyko się Wam opłaca. Chyba nie chcecie drżeć przed każdym zbliżeniem, a może razcej po, czy aby nie zrobiliście sobie dziecka. Poza tym, jeśli nie jesteście małżeństwem, to i tak popełniacie wielki grzech współżyjąc, a więc dołożenie "głupiej" gumki nic tu nie zmieni.

      Nie słuchajcie dogmatów - macie własne mózgi.
      • snajper55 Re: Wiara a antykoncepcja 26.01.05, 01:09
        0golone_jajka napisał:

        > Wiara w boga a zakazy i nakazy kościoła to dwie zupełnie niezwiązane ze sobą
        > sprawy.

        Wiara w boga a religia to są dwie różne sprawy. Jeśli ktoś twierdzi, że wierzy
        w boga, ale nie stosuje się do nakzó wiary katolickiej, to po prostu nie jest
        katolikiem.

        S.
        • demi77 ze co???????????????????????????? 27.01.05, 14:49
          > Wiara w boga a religia to są dwie różne sprawy. Jeśli ktoś twierdzi, że
          wierzy
          > w boga, ale nie stosuje się do nakzó wiary katolickiej, to po prostu nie jest
          > katolikiem.

          a to nie znaczy, ze nie jest wierzacy, chrzescijaninem. Osobiscie gardze!
          katolcyzmem. Jestem chrzescijanka, nie czuje sie katoliczka. katolicyzm z
          chrzescijanstwem jest sprzeczny - oj i to bardzo!

          Katolicy nie maja monopolu na wiare, wiec nie myslcie sobie katolicy, ze KK i
          te wasze katolickie klechy to jedyna swietosc na tym swiecie! :)

          mnie osobiscie podoba sie wyznanie protestanckie :) bo czlowiek bedzie zbawiony
          jak bedzie pracowal, a nie jak bedzie zebrakiem i jadl g***** z ziemi :) w imie
          niby czego?? ktos ma nad litowac? wspolczuc? a moze podziwiac ta "ubogosc"???
          kazdy normalny czlowiek walczy z ubustwem, a nie dazy do niego.

          No i to przepraszanie za seks przed slubem - najwieksza glupota jak dla mnie!
          Oczywiscie, ze seks przedmalzenski to dla sprawa normalna, a wrecz jedna z
          najwazniejszych - z przyczyn osobistych. I ani przez moment nie mam zamiaru
          czuc sie winna, a juz o pojsciu do spowiedzi nie wspomne :)

          Szkoda, ze Polska to kraj tylko katolicki


          pozdr.
    • Gość: Hubert Re: Wiara a antykoncepcja IP: *.chello.pl 25.01.05, 08:58
      Po prostu przeanalizuj konsekwencje (takze te dalekosiezne).

      Dodam, ze ja po prostu w to nie wierze, ze antykoncepcja to grzech, wiec dla
      mnie to nie jest problem. Ale rozumiem, ze jesli wierzysz i trzymasz sie tego
      to moze byc dla Ciebie dylemat.

      Pozdrawiam Hubert
    • Gość: Doki Re: Wiara a antykoncepcja IP: *.168-201-80.adsl.skynet.be 25.01.05, 09:24
      Czy istnieje w tej kwestii mniejsze i
      > wieksze zlo? Czy lepiej ryzykowac zajscie w ciaze i wychowanie dziecka w
      > niewystarczajacych warunakch czy tez ewidentne zlamanie norm religijnych?

      Dla osoby wierzacej, bycie obdarzonym przez Boga potomstwem z definicji nie
      kwalifikuje sie jako zlo. Dla katolikow, nie ma "niewystarczajacych warunkow" do
      wychowania dzieci, bo dal Bog dzieci, da i na dzieci.

      > Pomijam juz fakt raczej sredniej przyjemnosci dla
      > Kobiety czerpanej z seksu, kilka dni przed okresem.

      Nooo, to juz zalezy od kobiety. Sa takie, ktore np bardzo lubia seks podczas
      miesiaczki.

      > Obydwoje z dziewczyną jestesmy osobami wierzacymi i praktykujacymi.

      Moze i wierzacym, i praktykujacymi, ale chyba niezbyt rozumiejacymi co robia.
    • Gość: tempus Re: Wiara a antykoncepcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 09:34
      okulicz napisał:

      > Obydwoje z dziewczyną jestesmy osobami wierzacymi i praktykujacymi. Spoleczna
      > nauka Kosciola w sprawie aktykoncepcji bardzo twardo i jasno okresla swoje
      > stanowisko. Srodowiska Koscielne propaguja naturalne planowanie rodziny jako
      > jedyna dopuszczalna metode. Pomijam juz fakt raczej sredniej przyjemnosci dla
      > Kobiety czerpanej z seksu, kilka dni przed okresem. Dla mnie kwestia
      > nurtujaca jest raczej przypadkowa skutecznosc tej metody. Moje pytanie
      > dotyczy waszego zdania na temat; Czy istnieje w tej kwestii mniejsze i
      > wieksze zlo? Czy lepiej ryzykowac zajscie w ciaze i wychowanie dziecka w
      > niewystarczajacych warunakch czy tez ewidentne zlamanie norm religijnych?

      Twój problem jest dowodem, co religia potrafi zrobić z człowiekiem. Dla mnie to
      jakiś absurd. Jakiś dziadek wymyślił, że antykonceocja jest grzeszna, a Ty masz
      przez to problem??? Przepisz się do protestantów. Im religia nie zakazuje
      antykoncepcji.
    • Gość: a. Re: Wiara a antykoncepcja IP: 217.149.242.* 25.01.05, 10:25
      Dla mnie kwestia
      > nurtujaca jest raczej przypadkowa skutecznosc tej metody.

      Metodę naturalnej regulacji poczęć stosuję od prawie 7 lat ze 100% efektywności
      (2 planowane zajścia w ciążę). Ignorancję w sprawach metody objawowo-termicznej
      rozwieje książka dr. med. Josepha Roetzera: "Naturalna regulacja poczęć. Droga
      współodpowiedzialności".
      Mam teraz kłopoty ze zdrowiem i absolutnie nie mogę zdecydować się na dziecko.
      W tej sytuacji nie mam ochoty polegać na pękających gumkach czy tabletkach o
      jakimś tam, choćby wysokim, procencie skuteczności. Mój organizm znam i mogę na
      nim polegać.
      Dodam, że wśród mioch znajomych metoda naturalnego regulowania poczęć jest tak
      samo skuteczna, proszę więc wszystkich, nie chrzańcie tych stereotypów o
      przypadkowej skuteczności, o kalendarzykach, propagowanych przez koncerny
      farmaceutyczne. Tzw. niewiedza zawiniona nie usprawiedliwia.
    • Gość: a. Re: Wiara a antykoncepcja IP: 217.149.242.* 25.01.05, 10:27
      Dodam jeszcze, że absolutnie nie wierzę w autentyczność sytuacji autora tego
      postu. Osoba wierząca i praktykująca nie szukałaby rady w takiej sprawie na tym
      forum. Mimo to każda okazja jest dobra, żeby rozwiewać mity.
      • Gość: Lawa Re: Wiara a antykoncepcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.05, 14:39
        W pełni zgadzam się z Twoimi wypowiedziami.
    • Gość: krzys Re: Wiara a antykoncepcja IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 25.01.05, 11:53
      Teologia to nie ginekologia.
      Religia to nie Kościół.
      • Gość: ? Re: Wiara a antykoncepcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.05, 14:41
        Krzyś o małym rozumku?
    • Gość: Hubert kto sformulowal zakaz antykoncepcji? IP: *.chello.pl 25.01.05, 14:14
      Warto zaznaczyc ze zakaz antykoncepcji zostal sformulowany przez mezczyzn,
      ktorzy nie moga doswiadczac seksu pod grozba grzechu i kary bozej.
      Ktorzy slubowali ze nie beda tego robic do konca zycia!
      Jak pomyslimy przez chwile jak silna jest nasza seksualnosc, moga przyjsc rozne
      refleksje dotyczace tego, czym sie ci mezczyzni kierowali.

      Czy seks jest przyjemnoscia? Oczywiscie moze byc. Gorzej jak ktos sie odcina od
      przyjemnosci i liczy tylko na to, ze przyjemnosc bedzie dopiero po smierci, a
      teraz to dobrze pocierpiec. Z takim podejsciem do zycia to chyba tylko
      kontemplacja ukrzyzowanego mezczyzny moze przyniesc ukojenie i nadzieje.

      Pozdrawiam Hubert
      • Gość: ? Re: kto sformulowal zakaz antykoncepcji? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.05, 14:48
        Wykluczyłeś, że autorzy zakazu antykoncepcji, zanim go sformułowali, to
        pomyśleli, dlaczego antykoncepcja jest szkodliwa?
        Nieuprawianie seksu nie przekreśla możliwości rozważania skutków stosowania
        środków antykoncepcyjnych.
        Niestosowanie środków antykoncepcyjnych nie pozbawia seksu przyjemności.
        Stosowanie środków może odzierać seks z przyjemności.
        • hubkulik Re: kto sformulowal zakaz antykoncepcji? 25.01.05, 16:03
          > Wykluczyłeś, że autorzy zakazu antykoncepcji, zanim go sformułowali, to
          > pomyśleli, dlaczego antykoncepcja jest szkodliwa?

          Nie. Efekt ich przemyslen jest jednak dla mnie zagadka.

          > Nieuprawianie seksu nie przekreśla możliwości rozważania skutków stosowania
          > środków antykoncepcyjnych.
          > Niestosowanie środków antykoncepcyjnych nie pozbawia seksu przyjemności.

          Zgoda.

          > Stosowanie środków może odzierać seks z przyjemności.

          Seks z prezerwatywa czy bez rzeczywiscie moze miec inna jakosc. Jest troche
          inny. Niemniej czy jest mniej przyjemny to moznaby dyskutowac.
          Niezaleznie natomiast od tego, ciagle nie widze powodu dla ktorego jest sens
          zabraniac tych srodkow i powolywac sie przy tym na Boga.

          Pozdrawiam Hubert
          • Gość: a. Re: kto sformulowal zakaz antykoncepcji? IP: 217.149.242.* 25.01.05, 19:46
            > Nie. Efekt ich przemyslen jest jednak dla mnie zagadka.

            Niezgoda na antykoncepcję ma oczywisty sens: chodzi o to, żeby w świadomości
            ludzi nie odrywać aktu seksualnego od prokreacji. Nie każde współżycie musi
            doprowadzić do ciąży, ale katolikowi nie wolno zapominać, że jego rezultatem
            MOŻE być pojawienie się nowego człowieka, za którego trzeba być
            odpowiedzialnym. Bardzo mi się podoba, że są ludzie, którzy tak o tym myślą.
            • hubkulik Re: kto sformulowal zakaz antykoncepcji? 26.01.05, 14:32
              Stosunek seksualny rzeczywiscie moze byc bardzo glebokim aktem. Nie sadze
              jednak by bylo konieczne ograniczanie go tylko do celow prokreacji.

              > Niezgoda na antykoncepcję ma oczywisty sens: chodzi o to, żeby w świadomości
              > ludzi nie odrywać aktu seksualnego od prokreacji.

              W KK propaguje sie metody naturalne antykoncepcji. To mi wyglada na
              niekonsekwencje. Skoro akt seksualny ma byc powiazany z prokreacja, to czy
              propagowanie metod naturalnych nie przeczy tym ideom?

              Nie każde współżycie musi
              > doprowadzić do ciąży, ale katolikowi nie wolno zapominać, że jego rezultatem
              > MOŻE być pojawienie się nowego człowieka, za którego trzeba być
              > odpowiedzialnym.

              Dobrze zabezpieczony stosunek moze byc wlasnie wyrazem takiej
              odpowiedzialnosci.

              Pozdrawiam Hubert
              • Gość: a. Re: kto sformulowal zakaz antykoncepcji? IP: 217.149.242.* 27.01.05, 10:43
                Cześć, Hubert.
                Ograniczanie stosumku seksualnego TYLKO do prokreacji tez uważam za bezcelowe,
                wręcz idiotyczne. Jednak nie można myśli o prokreacji odrzucic zupełnie, a
                regularne stosowanie antykoncepcji do tego doprowadza. Daje zludne wrażenie
                kontroli nad swoim ciałem, i ewentualne zajście w ciążę wydaje się
                czymś "bezprawnym", czego efekt można usunąć bez poczucia winy, bo przeciez
                zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, żeby dziecka nie było, a ze nie zadziałało,
                to juz nie nasza wina. Zauważ też, że o ile Kościół katolicki usiłuje nie
                dopuszczac do aborcji w ogóle, nie tylko wśród swoich członków, bo jest to
                protest przeciwko zabijaniu, o tyle antykoncepcji zakazuje tylko katolikom, bo
                jest niezgodna z katolicką wizją małżeństwa. Na miejscu okulicza (zakładając,
                że to nie prowokacja) próbowałabym po prostu pogłębić swoją wiare, zobaczyć jej
                nakazy w powiązaniu z ogólnymi założeniami, a nie zauważac tylko jej oderwane
                od całości wycinki.
                Piszesz:
                > W KK propaguje sie metody naturalne antykoncepcji. To mi wyglada na
                > niekonsekwencje. Skoro akt seksualny ma byc powiazany z prokreacja, to czy
                > propagowanie metod naturalnych nie przeczy tym ideom?

                Tak, też to zauważyłam, śmialiśmy się nawet z mężem, widząc skuteczność
                naturalnych metod, że może należy zacząć stosować antykoncepcję, bo daje ona
                jakąś tam szansę niepowodzenia, a naturalne metody - żadnej ;) A poważnie -
                myślę, że natura jest sferą działania Boga, natomiast stosowanie środków
                nienaturalnych jest poniekąd świadomym zamykaniem Mu drogi do siebie, tu akurat
                do swojego ciała. Nie chodzi nawet o efekt, bo wierzę, że jesli On by tego
                chciał, środki mogą nie zadziałać, ale o intencje człowieka i jego postawę
                wobec Boga.
                Być może razi Cię, niewierzącego, wprowadzenie do dyskusji pierwiastka
                transcendentalnego, ale człowiek wierzący nie może nie traktować Boga jako
                prawdziwej osoby.
                Pozdrawiam kulturalnego dyskutanta!

                • hubkulik Re: kto sformulowal zakaz antykoncepcji? 27.01.05, 11:53
                  Nie razi mnie wprowadzanie do dyskusji pierwiastka transcendentnego. Wrecz
                  przeciwnie:)
                  Polemizowalbym ze stwierdzeniem, ze tylko seks bez srodkow antykoncepcyjnych
                  jest naturalny, zgodny z boskim planem. W koncu co tak naprawde jest naturalne,
                  a co nie jest? Czy wynalazki czlowieka sa odstepstwem od natury, czy tez moga
                  byc zgodne z jej rytmem i z boskim panem? Czy fakt, ze rozmawiamy korzystajac z
                  sieci polaczonych komputerow jest nienaturalne? Czy Bog lubi Internet?
                  A prezerwatywa jest niczym innym jak wynalazkiem.
                  Moim zdaniem naturalna jest Milosc.

                  Ale wracajac do tematu.
                  Skoro potrafimy sobie jako ludzie stworzyc mozliwosc, by korzystac z piekna
                  seksu bez koniecznosci zachodzenia przy tym w ciaze, to dlaczego Bog mialby byc
                  przeciwko?

                  Stosowanie srodkow antykoncepcyjnych moze nam dac mozliwosc bardziej swiadomego
                  decydowania kiedy chcemy miec dziecko i czy w ogole chcemy miec dziecko,
                  jednoczesnie spokojnie korzystajac z urokow i piekna seksu i milosci.
                  Co w tym zlego?

                  Pozdrawiam Hubert
                  • Gość: a. Re: kto sformulowal zakaz antykoncepcji? IP: 217.149.242.* 27.01.05, 13:13
                    Rozumiem to, co piszesz, sama wiele razy rozważałam te sprawy. Przychodziło mi
                    w tym kontekście do głowy, że wiele zjawisk, które sto lat temu były nie do
                    pomyslenia, teraz są akceptowalne przez kulturę kościelną i świecką, na
                    przykład kwestia nagości (wyobraźmy sobie na pensji panny Kołtasińskiej
                    współczesną gimnazjalistkę i to nie taką z gołym pępkiem, wystającymi
                    stringami, ostrym makijażem i ufarbowanymi włosami, tylko "grzeczną", w
                    spodniach i bluzeczce. Nawet taka wtedy budziłaby zgorszenie!). Może więc i z
                    antykoncepcją zmienią sie normy, jeśliby Kościół nabrał pewności, że nie jest
                    to szkodliwe w danych czasach. Wierzę w działanie Ducha Świętego w Kościele -
                    wierzę, że On pozwala podejmować decyzje odpowiednie dla danych czasów.
                    • Gość: Hubert Re: kto sformulowal zakaz antykoncepcji? IP: *.chello.pl 28.01.05, 15:00
                      Dziekuje za kartke:)
                      Odpisalem na skrzynke, ale wrocilo. Moze adres nieprawidlowy?

                      Pozdrawiam Hubert
      • Gość: she Re: kto sformulowal zakaz antykoncepcji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 23:16
        Gdyby w tamtych czasach wieszano raczej niz krzyzowano, obecnie gro osob
        kontemplowaloby cialo na szubienicy. Ble.
        • Gość: Mężczyzna Tajemnica Krzyza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 23:25
          Jesli nie wierzysz nie rozumiesz w czym rzecz. Tu nie rzecz w kontemplowaniu
          zwlok..ludzie znajduja nadzieje pochylajac sie nad Tajemnica Krzyza, nie jako
          zwłok na kawalku drewna ale na akcie ktory zostal na nim dokonany> To jest
          symbol, taj jak plus czy minus...nie kontempluje sie przeciez ich ale to jaki
          daja wynik. Jezus umarl na tym kawalku drewna, dzis moze zostalby zaabity w
          zamachu terrorystycznym..ale rzezc w tym w imie czego umarl a nie tego na czym
          dokonala sie Jego Ofiara.
          • Gość: Hubert Re: Tajemnica Krzyza IP: *.chello.pl 27.01.05, 09:46
            Ja tam juz wole usmiechnietego i spokojnego Budde.
            Albo Jezusa zmartwychwstalego, z napisem "Jezu ufam Tobie". Tez dobrze robi.
            Te symbole przywracaja mi chec zycia.

            Krzyz mnie gleboko doluje.

            Pozdrawiam Hubert
            • Gość: a. Re: Tajemnica Krzyza IP: 217.149.242.* 27.01.05, 13:22
              Hubert, ale wiecznie uśmiechnięty Bóg byłby taki jakiś nieprawdziwy! Nie mógłby
              człowieka zrozumieć. Męka na krzyzu i w ogóle wcielenie ma niesamowity wymiar,
              bo Bóg przyjął los człowieka, który nota bene sam sobie ten los zgotował. Jakoś
              w tym sensie pisał ksiądz Twardowski: juz nikt nie powie, ze Bogu to dobrze, bo
              sobie siedzi w niebie, a my tu cierpimy na ziemi.
              Pozdrawiam!
              • Gość: Hubert Re: Tajemnica Krzyza IP: *.chello.pl 27.01.05, 21:05
                Moim zdaniem klucz do tajemnicy boskosci Jezusa tkwi w jego
                stwierdzeniu: "Ojcze w Twoje rece oddaje ducha mego". Dopiero wtedy nastepuje
                ten moment. Wczesniej jest cierpienie (czyli odciecie od boskosci): "Boze moj
                Boze, czemus mnie opuscil".
                Jezus nie jest jedynym wspolistotnym Bogu. Jest nim kazdy czlowiek na tym
                poziomie swiadomosci: "W Twoje rece oddaje ducha mego". Wczesniej jest
                cierpienie i oddzielenie od Boga.
                Jezus nam to pokazal. Jest symbolem nas samych. Ukrzyzowanie jako droga do
                unicestwienia ego i ostatecznego zjednoczenia sie z boskosciaDroga krzyzowa to
                zgoda (akceptacja) na wypalenie sie ostatnich obciazen: "Nie moja lecz Twoja
                wola niech sie stanie".
                A jednosc z Bogiem to zmartwychwstanie, wieczne szczescie. Tu nie ma zadnego
                miejsca na cierpienie.
                Dotyczy to nas wszystkich, ktorzy podazamy droga rozwoju duchowego, a to co
                pokazal Jezus, to model osiagania tego zmartwychwstania.

                Pozdrawiam Hubert
    • Gość: Pawel Re: Wiara a antykoncepcja IP: 80.51.184.* 26.01.05, 15:39
      losie co za bzdury niektorzy pisza doczytalem do polowy i zrzygnowalem.
      wiara i kosciol to 2 sprawy to popieram w 100%
      prawda jest taka ze kosciol to instytucja dochodowa. Spowiadac sie to zecz smieszna prosze mi powiedziec czym rozni sie dzisiejsza spowiedz od sredniowiecznego odpustu?? kto powiedzial ze ksieza sa jedynymi posrednikami miedzy bogiem a ludzmi, kto powiedzial ze jakikolwiek posrednik jest nam potrzebny, wierzysz w boga?? to rozmawiaj z nim poszukaj we wlasnym sumieniu odpowiedzi na pytanie ktore cie tak trapi.
      swoja droga czy dostalismy poped sexualny by go wzbraniac?? lub inaczej czemu nie pojawia sie on dopiero po slubie?? przestancie sie przejmowac ludzmi zyjacymi naszym kosztem. ja jestem rowniez katolikiem podobnie jak moja nazyczona nawet przez mysl mi nie przeszlo by zastanawiac sie czy sie zabezpieczyc czy nie. to zaden grzech a texty w stylu ze sex przed slubem to grzech rozsmieszaja mnie ktos tak powiedzial i tak ma byc ?? ludzie zastanowcie sie nie jestesmy motlochem kazdy ma swoj rozum wiec korzystajcie z niego i analizujcie fakty.
      dla osob nieprzekonanych: czy wiekszym grzechem nie bylo by branie szybkiego slubu, zaprzepaszczenie nauki i pozostale problemy zwiazane z ciaza niz antykoncepcja??
      • Gość: solder Re: Wiara a antykoncepcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.05, 18:48
        Producęci piguł to, też nie są instytucje harytatywne. Ich działania
        marketingowe są rożnego rodzajiu rózwnież "kupując" autorytety.
        Tobie pośrednik nie jest potrzebny bo sam siebię zrobiłeś za Boga (a raczej za
        bożka) i zawsze. Twoje odpowiedzi będą zawsze takie jakie w danej chwili będą
        dla ciebie wygodne (Swoją drogą ciekawe ile poświęciłeś studiowaniu Ewangeli)
        • Gość: Pawel Re: Wiara a antykoncepcja IP: 80.51.184.* 26.01.05, 19:19
          kilkadziesiat lat temu koscoil odnalazl w jaskiniach hhhmmm Jerusalem o ile sie nie myle na scianach ewangelie ktora miala byc napisana reka samego jezusa tekst tlumaczylo kilku tlumaczy powiazanych z kosciolem by nie wiedzieli co to za tekst. po przetlumaczeniu kosciol uznal go za herezje wiesz dlaczego??

          bylo tam napisane "nie murowane swiatynie sa domem boga tylko bog jest wszedzie, rozlup drzewo a ja tam bede rozkrusz kamien a ja tam bede" to nie moje slowa ale slowa ktore moga dac do myslenia i sposob w jaki je przyjol kosciol.
          tak producenci pigolek itd zarabiaja na nich a dlaczego nie mieli by tego robic??? kupili sobie autorytety?? a po co liczy sie skutecznosc a nie autorytet firmy.

          ja siebie zrobilem bogiem czy bozkiem?? w jakim miejscu?? czy dlatego ze powiedzialem ze kazdy moze rozmawiac z bogiem?? a czym jest modlitwa jesli nie wlasnie taka rozmowa?? modlisz sie do lub dla ksiedza czy do boga?? jesli do boga to po co ci ksiadz?? wypowedzi dla mnie wygodne ?? nie poprostu patrze otwarcie na swiat a nie jestem zaslepiony tym co mowi sie zza ambony
    • Gość: Kokosal Co to są "wystarczające warunki" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 00:04
      Ile to jest?
      I czy wiesz kiedy będziesz tyle mieć?
      A co będzie, gdy już będziesz tyle miał? Urodzi się dziecko, ale powiedzmy, że
      z jakichś przyczyn zacznie ci brakować kasy. Co dziecku powiesz? "Idź już
      sobie, bo mamy niewystarczające warunki" ?
      Powodzenia.
    • Gość: Klarsien Re: Wiara a antykoncepcja IP: *.4web.pl 27.01.05, 11:32
      Po pierwsze, ja w ogóle nie wierzę, że ty masz taki problem, bo nie
      wierzę...Napisałeś to na forum, żeby znów się jacyś pokłócili:P i tyle...
      Ja jestem dzieckiem poczętym wg naturalnych metod planowania rodziny -----------
      > matka niestety nie miała organizmu zegarka, żadna kobieta nie ma , podwójne
      jajeczkowanie które zdarza sie co kilka cykli załatwia ci w tej metodzie
      potomka po pół roku:P (jak dobrze pójdzie) po mnie założyła sobie spiralę i
      jakoś nie widzę , żeby cierpiała z powodu posiadania dwójki dzieci zamiast
      siódemki dzieci:P


      PS. Chyba we wtorek jest w TV na dwójce taki program "Ekspres reporterów" czy
      cos takiego...Było o parze -16 chłopak, 15 dziewczyna(oboje bardzo wierzący i
      praktykujący,on ministrant) Ona zaszła w ciążę( wiadomo wg jakiej metody)------
      > poszli do lasu i sie powiesili, oboje....Ludzie, Bog nigdzie nie napisał nic
      ani o prezerwatywach, ani o spirali, ani o tabletkach, ani o wkladkach
      antykonceopcyjnych, ani o naturalnych metodach---------------> nigdzie!!!! Ani
      słowa!!! nie pisdał też----->kobieto nie chodź do ginekologa!!!!
      No więc , pomysl trochę - myslenie nie boli!!!!!!!!!!!!!!

      • Gość: Pawel Re: Wiara a antykoncepcja IP: 80.51.184.* 27.01.05, 17:38
        zgadzam sie w 100% to zakaz wymyslony i pochodzacy od czlowiek podkreslam CZLOWIEKA jaki byl tego cel ?? nie wiem i wole nie myslec
    • Gość: mycha Re: Wiara a antykoncepcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 01:01
      Jest rzeczą zdumiewającą, że istnieją biskupi gotowi błogosławić okręty wojenne,
      bombowce lub wojska przed bitwą, a kórzy potępiają antykoncepcje
    • mave16 Re: Wiara a antykoncepcja 30.01.05, 01:07
      Naturalne planowanie ciąży jest dobre w przypadku gdy kobieta wie, że jest
      zdrowa - od tego przede wszystkim należy zaczynać. A jeśli chodzi o kościół to
      jest to temat obszerny. Jeśli chcecie przyjmować zasady kościoła, to je
      przyjmujcie. Łamanie zasad jest po prostu łamaniem zasad... Tu nie ma
      mniejszego zła.
      • charade Re: Wiara a antykoncepcja 30.01.05, 16:38
        Jest rzeczą naprawdę tragiczną, gdy religia zaczyna myśleć za człowieka. Włos
        się jeży na głowie, jak się czyta niektóre wypowiedzi.
        • Gość: a. Re: Wiara a antykoncepcja IP: 217.149.242.* 30.01.05, 22:52
          charade napisała:

          > Jest rzeczą naprawdę tragiczną, gdy religia zaczyna myśleć za człowieka. Włos
          > się jeży na głowie, jak się czyta niektóre wypowiedzi.

          To paskudne robic takie aluzje -impertynenckie zarzuty, przed którymi nie
          sposób sie obronić, bo wygodnie piszesz "niektóre wypowiedzi". Nie musisz
          niczego uzasadniać, ot taka ogólna obelga i można się upajać własną
          nowomyślnością (ha ha ha) i rozumnością. A tymczasem wydaje ci sie, że myślisz
          samodzielnie. Myslą za ciebie różne rzeczy, których się nasłuchałas lub
          naczytałaś, o naiwności. Powtarzasz je bezmyślnie - to się rzuca w oczy.
          • charade Re: Wiara a antykoncepcja 30.01.05, 22:59
            O rany... rzeczywiście za ciężkie (czytaj: zbyt fanatyczne) klimaty to dla
            mnie. Może faktycznie zbyt ogólnie się wypowiedziałam i mogłabym spokojnie
            przytoczyć wypowiedzi z tego watku na poparcie mojej wypowiedzi, ale jakoś
            straciłam ochotę na to. Rozmowa ortodoksyjnego katolika z ateistą jest z góry
            skazana na porażkę. Mam ciekawsze rzeczy do roboty od walki z wiatrakami.

            Poza tym kolego/koleżanko... obelga ? Strasznieś wrażliwy/a, hehe
Pełna wersja