Spanie u siebie - drazliwy problem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:03
Od 2 lat chodze z facetem. Moja mama niedosyc ze wyraza zgody na to zeby u
mnie czsami nocował, to robi mi awantury ze chce czasmi nocowac u niego, ze
nei tak mnie wychowała ze źle sie prowadze, nie moge na razie sie wyprowdzic
bo jeszcze studiuje i i tak byłabym na jej utrzymaniu. Mój chłopak, ma co
prawda dobra prace, ale niewystarczajaca zeby wynajac mieszkanie i nas
utzymac.
Przeczytałam, w jednym z postów, że rodzice nie powinni ingerowac w życie
swoich dzieci, moja mama bardzo ingeruje, do tej pory stosuje wzgledem mnie
proiby wymuszen, szantarzu i kar.
Obie chcemy zebym sie wyprowadziła, ale za co sie utrzymac ???
Pozdrawiam
Emi
    • Gość: lor Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 30.01.05, 00:44
      Wiesz, tez mam ten problem, tyle ze oboje studiujemy i juz zupelnie nie
      mielibysmy sie z czego utrzymac ani za co wynajac mieszkania. Czasami wymysla
      sie rozne wykrety, ale tez nie moge byc z rodzicami szczera. Oczywiscie ze
      rodzice nie powinni ingerowac w nasze zycie - ale nie ludzmy sie - beda to
      robic, nawet jak my dobiegac bedziemy piecdziesiatki, taki ich urok:) dzisiaj
      na portalu byl tekst o tesciowych, tak a propos......
      Sama nie mam pomyslu co robic - chyba tylko przeczekac do usamodzielnienia sie
      a potem chronic swojej prywatnosci i nie dac sobie wchodzic w zycie z butami...
      zycze cierpliwosci:) - Tobie i sobie
      • Gość: Renata Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 11:56
        znam ten ból, ale moja mama jest chyba jeszcze bardziej ....."upierdliwa":( Ja
        też jeszcze studiuję (dziennie) i marzę od jakiegoś czasu o mieszkaniu poza
        domem, by wreszcie móc sama za siebie decydować, byc wolna itp. Moja mama do
        tego stopnia robi mi problemy, że robi wielkie halo z każdej imprezy, ale
        przecież jeśli się sama nie upilnuję nikt tego za mnie zrobi, ale gdzie tam ona
        wie swoje. Ciągle "powtarza uważaj, chłopaki tylko chcą dziewczynę wykorzystać a
        potem się z niej śmieją" hm przecież sama potrafię ocenić zamiary innych, już
        nie potrzebuję prowadzenia za rączkę. Ogolnie mam przerąbane, jak miałam 17 lat
        zmarł mój tata, teraz mam 20, ale moja mama teraz zajmuje się troskliwiej niż
        zwykle naszym wychowaniem (moim i brata), bo zostala sama, i takim sposobem
        rzadko gdzieś wychodzę, to samo dotyczy brata ale tu to dopiero jest przegięcie,
        on ma 26 lat a ona go ciągle pyta gdzie idzie a jak wraca późno robi aferę:/
        Coraz poważniej myślę o wyprowadzce, ale to nie jest proste, kasa, a studiując
        dziennie nie ma zabardzo jak zarobić:(
        • Gość: Lawa Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 14:54
          Bardzo proszę pozdrowić wasze "staroświeckie" Mamy.
          Jestem pełna uznania, że są przekonane, że to One mają rację, a nie krzykacze,
          którzy uważają, że współżycie młodych bez ślubu i możliwosci samodzielnego
          utrzymania się jest moralne.
          • Gość: Renata Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 15:02
            słuchaj Lawa nie chodzi mi o to, że bylabym szczęśliwa, gdyby moja mama uważała,
            że to ok, jak będę spała z facetem przed ślubem itp, mi chodziło o to, aby dano
            mi prawo do samodzielnośći, własnych wyborów, bo to, że młoda dziewczyna chce
            wyjść od czasu do czasu na imprezę do znajomych nie powinno stanowić tak
            kosmicznego problemu, zwłaszcza, że moja mama nieraz dostawała dowody mojej
            odpowiedzialności
            • Gość: misiu Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: 5.2.* / *.chello.pl 30.01.05, 15:05
              Prawa do samodzielności od nikogo się nie dostaje. Trzeba je sobie samemu
              zdobyć. Jeżeli nie potrafisz się sama utrzymać, Z DEFINICJI nie ma mowy o
              samodzielności.

              • Gość: Renata Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 15:21
                hm misiu masz rację, ale przeczytaj moją pierwszą wypowiedź, mi nie chodzi o
                samodzielność w pełni tego slowa znaczeniu jak Emi, ja chcialabym wyjśc gdzieś
                od czasu do czasu bez przepytywania, bez wyrzutów, że wróciłam później chociaż
                zadzwoniłam wcześniej, że się spóźnię i z racji tego, że nigdy nie wrócilam
                pijana. Nie chodzi mi tu o nocowanie u faceta, sama uważam że jeszcze nie czas,
                chodzi mi o zwykle spotknia z przyjaciółmi. teraz jest tak, że wiele osób
                pracuje i studiuje i spotkania odbywają się wieczorkiem, to jest problem dla
                mojej mamy:( W tym sense zależy mi na tym. A teraz z druga strona medalu moj
                brat ma 26 lat i sam się utrzymuje, skończyl studia, pracuje od niedawna, ale
                jego wyjścia też są monitorowane, nie uważasz, że to przesada??

                Lawa, dziękuję pozdrawiam, rozmawiam i wiesz nawet mama przyznaje mi rację w
                teorii, ale jak nadchodzi potwierdzenie praktyczne tej teorii, wszystko zawsze
                się gmatwa.
                • news21 Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 05.02.05, 12:59
                  A jak będzie wpadeczka to komu zrzucisz dzidziusia na wychowanie jak nie
                  mamusi, skoro sama nie możesz się utrzymać? Mocna to jesteś w buzi i tylko to.
                  • Gość: szwet news21 IP: *.bredband.comhem.se 05.02.05, 16:29
                    Gadasz do siebie? No, to na zdrowie. Tylko po co sie wtracasz?
              • Gość: Emi Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 00:51
                Co ty mozesz wiedziec?? Ja z moja mama kłóce sie o wszystko od 15 roku zycia, w
                wiekszosci rzeczy wygrałam, ale to jest jej dom i ona w nim rządzi, rozumiesz??

                Poza tym moja przyjaciółka ma zupełnie juz przechlapane, na szczescie wyjechała
                na studia do innego miatra mieszka w akademiku i pracuej i sporo zarabia, bo
                wiekszosc rzeczy juz ma pozaliczane i konczy studia, ona w wieku 23 lat, bedac
                zupełnie samodzilena, musi byc w domu o godzinie 23 bo inaczej bedzie spac na
                wycieraczce i wierzcie mi jej mama jest tyranem, jest bardzo despotyczna i jest
                do tego zdolna. Wiec Sprawa wyglada tak, ze nie tylko od nas zalezy co sobie
                wywalaczymy, ale takze od mamy, i jej charakteru, bo z niektorymi nic sie nie
                wywalczy, a z innymi załatwi sie wszystko i bez krzyków i kłótmni.
              • kalina_lewandowska misiu upraszczasz zagadnienie 07.02.05, 06:30
                Z tą dojrzałością i samodzielnością problem jest troszkę bardziej złożony.
                Wszystko byłoby w najlepszym porządku, gdyby istotnie samodzielność była nam
                potrzebna dopiero wtedy, gdy możemy sobie na nią zparacować. Parszywe jest
                jednak to, że w tak rozwiniętej cywilizacji w pełni samodzielni stajemy się
                najwcześniej w wieku lat 25 (mówię o ludności miejskiej głównie), podczas gdy
                czysto fizyczna, związana z rozwojem płciowym potrzeba samodzielności rodzi się
                w nas na dobre już w wieku lat 17. Wiem, że piszę truizmy, wiem, że wszyscy
                zdają sobie sprawę z tej sprzeczności. Trzeba się jednak zastanowić jak to
                pogodzić. Czy nie słuszny jest, w obliczu tego dysonansu między dorastaniem
                społecznym a płciowym, nowo kształtujący się wśród zamożniejszej klasy średniej
                wzorzec, pomocy finansowej i ułatwiania niezależnego życia ok 20letnim
                dzieciom, przez rodziców? Może wraz ze wzrostem poziomu życia, wzmocnieniem
                klasy średniej, wzorzec ten się się utrwali? Mam taką nadzieję.
                • Gość: jako_rodzic... Re: misiu upraszczasz zagadnienie IP: 193.111.166.* 07.02.05, 11:15
                  ...powiem, że łatwo jest teoretyzować o pomocy w usamodzielnieniu się dorosłych
                  dzieci. Trudniej jest co miesiąc utrzymać dwa domy - własny i dziecka. Przy
                  czym dziecka, najczęściej wynajęty, kosztuje trzy razy drożej. Sumaryczne
                  koszty rosną więc czterokrotnie. To ja ja będę miała tyle pieniędzy, to wolę je
                  odkładać na własne mieszkanie dla córki - jak zacznie pracować, to dam jej
                  część wkładu mieszkaniowego, ona weźmie kredyt na resztę i pójdzie "na swoje".
                  Naciskanie na rodzica, żeby wynajął mieszkanie dla dziecka to szczyt egoizmu.
                  • kalina_lewandowska do jako_rodzic- wypraszam sobie 09.02.05, 04:36
                    Nie znoszę, kiedy ktoś wkłada w moje usta coś, czego nie powiedziałam.
                    Podkreśliłam przecież, iż ten wzorzec możliwy jest dopiero w społeczeństwie o
                    znacznie wyższym średnim poziomie życia. Rozumiem, że zdanie: "Naciskanie na
                    rodzica, żeby wynajął mieszkanie dla dziecka to szczyt egoizmu." jest także
                    zawoalowanym zarzutem pod moim adresem (bo jeśli nie pod moim, to pod czyim).
                    Proszę nie robić ze mnie jakiejś materialistycznej, płytkiej, egoistycznej
                    małolaty, dlatego iż wyrażam nadzieję na podniesienie się poziomu życia
                    polskiego społeczeństwa, które umożliwi wydatniejsze pomaganie dorosłym
                    dzieciom przez rodziców. Skoro już spotkałam się z personalnym atakiem w
                    merytorycznej dyskusji, upersonalizowana będzie też odpowiedź. NIGDY nie
                    naciskałabym na moich Rodziców, żeby wynajęli dla mnie mieszkanie, bo nie są na
                    to wystarczająco zamożni. A zarzucanie skrajnego egoizmu komukolwiek, na
                    podstawie jednego bardzo ogólnie sformułowanego postu, uważam za szczyt głupoty
                    i impertynencji.
            • Gość: Lawa Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 15:11
              Zatem pozdrawiam i Ciebie. Sądzę, że potrzeba trohę czasu i przekonasz Mamą, ze
              nie masz już "zielono w głowie".
              Zawsze warto rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać...ale też słuchać argumentów
              rozmówców.
              Jeszcze raz serdeczne pozdrowienia dla Mamy iciebie, Renatko.
              Lawa
              • Gość: Renata Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:20
                Dziękuję Ci bardzo Lawa, pozdrawiam Cie cieplutko:)
                • Gość: Lawa Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 17:02
                  Dzięki za miłe słowa, od których zrobiło mi się cieplutko na sercu.
                  Myślałam , jak Ci odpisać, Renatko, by nie były to tylko wyrazy uprzejmości.
                  I przypomniałam sobie pewną rozmowę nastolatek o ich relacjach z rodzicami.
                  Dziewczyny opowiadały sobie o ograniczeniach, jakim podlegają ze strony
                  rodziców. W pewnym momencie jedna znich powiedziała, że im zazdrości tych
                  zakazów. Tego,że napotykają na zakazy ze strony rodziców. Powiedziała, że jej
                  rodzice niczego nie zabraniają, bo ona ich po prostu nie obchodzi.
                  Ta rozmowa miała miejsce już dość dawno, ale wielokrotnie przychodziła mi na
                  myśl, gdy miałam chwile refleksji na temat roli zakazów w życiu młodych ludzi.
                  Dedykuję to wspomnienie Tobie i Mamie. Pozdrowienia
                  • Gość: Renata Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 18:24
                    Cieszę się, że zrobiło Ci się choć trochę milej na sercu:)
                    hm.... tak to daje do myślenia....
                    Muszę Ci powiedzieć, że jesteś bardzo mądrą osobą, więc tym bardziej się cieszę,
                    że udało mi się z taką osobą chociaż w taki sposób porozmiawiać:)

                    I kolejny raz życie pokazuje, że najkorzystniejszy jest tzw. złoty środek i
                    należy do niego właśnie dążyć.
                    • Gość: Lawa Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 18:38
                      Prawie się zaczerwieniłam czytając tak miłą opinię o sobie.
                      Radość moja ze spotkania Ciebie też jest olbrzymia. Zawsze cieszy mnie kontakt
                      z ludzmi, którzy nie obawiają się okazywać sympatii innym, a jeszcze do tego
                      wyrażać ją w taki miły sposób.
                      Chyba obie wiemy o tym, że to najlepszy sposób na zdobywanie ludzkich serc.
                      Miło mi będzie spotkać się z Tobą w jakiejś interesującej dyskusji.
                      Zatem do ?...poczytania?
                      • Gość: Renata Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 20:14
                        Tak, do poczytania:)
                        Ja również mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze w jakimś temacie,
                        więc do poczytania:)
                        Pozdrawiam Cię baaaaardzo ciepło:)
          • radek1500 Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 06.02.05, 07:19
            Spotkalem tych ktorzy mieli takie staroswieckie mamy. Ciagla kontrola rodzicow w wieku 18 lat i konczylo sie to tragicznie. Sami nie potrafili o siebie dbac, Jezeli ma pani problem z seksem to radze do psychologa, poczytac Wislocka, Lwa-Starowicza etc. Jezeli rodzic oprocz "zabraniam bo trzymam kase" nie potrafi nic powiedziec szczerze swojemu doroslemu juz dziecku o zyciu, i milosci, seksie, antykoncepcji, wyborze partnera a przekazac tylko wlasny strach przed niechciana ciaza to nie ma to nic wspolnego z moralnoscia. Wszystkim mlodym zycze powodzenia na drodze do samodzielnosci i dystansu od zaborczych rodzicow.
        • snajper55 Wolność na cudzy koszt. 31.01.05, 02:39
          Gość portalu: Renata napisał(a):

          > znam ten ból, ale moja mama jest chyba jeszcze bardziej ....."upierdliwa":( Ja
          > też jeszcze studiuję (dziennie) i marzę od jakiegoś czasu o mieszkaniu poza
          > domem, by wreszcie móc sama za siebie decydować, byc wolna itp. (...)
          > Coraz poważniej myślę o wyprowadzce, ale to nie jest proste, kasa, a studiując
          > dziennie nie ma zabardzo jak zarobić:(

          Jak to miło by byłoza siebie decydować, gdy ewentualne konsekwencje będzie
          ponosił kto inny. Bo załóżmy, że pojawi się dziecko. Kto je będzie utrzymywać ?
          Ty ? Przecież studiujesz, nie masz kasy ani czasu. Mamusia będzie się musiała
          dzidziusiem zająć. A może młodą parę utrzymywać ? Nie ma to jak wolność na
          cudzy koszt. ;)

          S.
          • Gość: CF Re: Wolność na cudzy koszt. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 00:01
            A słyszałeś takie słowo : antykoncepcja ?
        • mikams75 Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 10.02.05, 23:13
          to ze pyta gdzie idzie i o ktorej wraca wcale nie jest upierdliwe - sama
          zrozumiesz to, kiedy bedziesz na swoim i z ukochana osoba. Tez bedziesz pytac,
          gdzie idzie i o ktorej wroci - i to nie z wscibstwa tylko po prostu z troski.
          A swoja droga - jak Twoja mama wychodzi gdzies - nie pytasz sie nigdy ot tak -
          gdzie idziesz? O ktorej wrocisz?
    • agata781 Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 30.01.05, 15:40
      Ja i mój facet mieszkamy razem...z moją mama.Z tej strony okazala się naprawdę
      wyrozumiała ale....
      No właśnie,małe ale zawsze się znajdzie.Mam juz 27 lat a ciągle jestem
      traktowana jak smarkate dziecko które nie ma rozumu i nie potrafi sensownie
      myśleć.Robi tak w stosunku do mnie również moja starsza siostra.Wieczne
      pouczanie jak,co,i kiedy mam mówić"Rób chłopu obiad juz teraz że jak wróci żeby
      już stał na stole","tylko jak pódziesz tam a tam w sprawie pracy to powiedz tak
      i tak","gadasz jak głupia".Czasami zazdroszczę tym których stać na to żeby
      mogli wynająć mieszkanie i jeszcze mogli utrzymać się ze swoich pensji.
      O pytaniach typu:gdzie idziesz i o której wrócisz? nie wspomnę.
      Życie czasami jest okrutnie trudne...
      :)))
      • Gość: Tomasz Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 15:54
        Dziewczyny, a może jednak nie dajecie powodu swoim mamom, aby wam zaufać, czy
        napewno im nie podpadłyście??
        • Gość: Renata Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 16:04
          hm ja uważam, że nie ma powodu mi nie ufać, studiuję na dwóch kierunkach
          dziennie na Politechnice Warszawskiej, w wolnym czasie pracuję, więc mam na
          swoje wydatki, sama płacę za internet w domu (inaczej by go nie było) za tel. na
          abonament, w domu jest podział obowiązkow: ja dbam o czystość i porządek w domu,
          mama za kuchnię, brat nic nie robi;) Zawsze wracam do domu na czas, ale jeśli
          chodzi o wieczorne czy dłuższe wypady, pojawiają się problemy, również dłuższe
          wyjazdy, zawsze słyszę, że jeszcze zdążę, jak będę miała stalego faceta wszędzie
          pójdę i pojadę a ona się nie będzie wtrącać a tymczasem musze na siebie uważać,
          bo mi się coś stanie itp. Grrrrrrrrrrrr tak, tak może na starość się to zmieni:((
          • Gość: Tomasz Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 16:17
            Renatko wydaję mi się w takim razie, że jesteś wielką dumą mamy i ona chce cię
            uchronić przed wszystkim co złe.
            • Gość: Lawa Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 17:30
              Dlaczego brat Renaty nic nie robi?
              To mnie zaniepokoiło w Jej wypowiedzi, czyżby był poważnie chory, bo chyba nie
              jest za mały, jeżeli pisze o Nim, że nic nie robi?
              • Gość: Renata Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 22:51
                Lawa, nie jest tak że on nic nie robi, napisalam że jeśli o niego chodzi to
                wypytywanie i gderanie ma miejsce, ale ze względu, że jest to chlopak nasilenie
                jest duuuuuużo mniejsze. On ma inny charakter niż ja, ja lubię stawiać na swoim,
                mowię otwarcie co mnie boli i dlatego dochodzi do mniej lub bardziej burzliwych
                dyskusji, czasem kłótni, on jest bardziej opanowany, woli coś przemilczeć, olać
                te wyrzuty i iść w swoją stronę. Hm on skończył studia, pracuje, więc nie jest
                zależny od nikogo może sobie pozwolić na dużo, mówi, że idzie do pracy i koniec
                dyskusji, nie ma go i wraca kiedy chce, ale to nie oznacza, że nie ominą go
                "pytania", jeśli nie wróci w pewnych ramach czasowych tylko, że u niego
                wystarczy banalna odpowiedź i już. Ja mam gorzej, nie jestem niezależna
                finansowo, moje decyzje są uzależnione od decyzji mamy chociaż mam 21 lat. Np
                ostatnio mialam świetną szansę na wyjazd z uczelni do Anglii a moja mama się nie
                zgodziła, stwierdzając, że jeszcze się najeźdzę po świecie, że coś może mi się
                stać itp. A jak chcę iść na zwykłą imprezę to marudzi, że jest niebezpiecznie,
                ktoś może mi coś dosypać do napoju i coś zrobić...... ja wszystko rozumiem,
                wiem, że się martwi, ale ja mam swój rozum i potrafię o siebie zadbać, ciągle
                słyszę masz jeszcze czas, kiedy?? po 30-tce??
                • daimona trzeba było jechać do Anglii 05.02.05, 00:39
                  Bez postawienia za którymś razem na swoim, nigdy się od "natarczywości" Mamy nie uwolnisz. Jakbyś postawiła na swoim i wyjechała - to zarówno się usamodzielnisz, jak i Mama w końcu ten fakt przełknie i zrozumie.

                  A co do Twojego brata - załuję jego przyszłej dziewczyny/żony. Jeśli został wychowany tak, że Wy skaczecie wkoło niego, a on do niczego w domu się nie tyka - to przechlapane, marne szanse, by coś się w przyszłości zmieniło. I jest to krzywda wyrządzona również jemu samemu.
              • Gość: Renata Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 22:54
                aaaaa w tym sensie nic nie robi, tak w domu nic nie robi, poza jedzeniem i
                siedzeniem w domu przed komputerem grzebiąc w necie za ktory ja płacę. Ale nie
                to jednak jest moim utrapieniem.
      • Gość: zabazaba Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.tele2.pl 06.02.05, 14:58
        ale przecież nic w tym dziwnego, że rodzice pytają się np. o której wrócisz. To
        znaczy, że się interesują (nie wtrącają). Jak moi rodzice wychodzą, to też się
        ich pytam, to normalne. Z resztą, jak wychodzę, to sama im mówię gdzie (zanim
        zdążą zapytać, czasem nawet nie pytają, a i tak im mówię), bo nie widzę
        powodów, dlaczego mieliby nie wiedzieć.
    • ennie_adams Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 30.01.05, 17:47
      No niestety, tak już jest. Jak się u kogoś mieszka, to trzeba się dostosować.
      9 lat mieszkaliśmy sami, daleko. Teraz, ze względu na specyfikę pracy męża,
      chwilowo mieszkam z dziećmi u mamy. Mam prawie 40 lat i, niestety, muszę
      szanować wolę właścicielki domu. Niedługo się wyprowadzimy i znowu będziemy
      robili wszystko po swojemu. Czasem trzeba wybrać: albo mamy garnuszek, albo
      samodzielność. Zadna decyzja w życiu nie jest łatwa. A zwłaszcza pierwsza.
      Cierpliwości.
    • Gość: Dorota MASZ BARDZO MADRA MAME JAK WIDAC. IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 30.01.05, 18:37
    • snajper55 Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 31.01.05, 02:41
      Gość portalu: Emi napisał(a):

      > Obie chcemy zebym sie wyprowadziła, ale za co sie utrzymac ???

      Tyle wolności, ile samodzielności. Jeśli nie jesteś w stanie sama się utrzymać,
      to dlaczego niby masz o sobie decydować ? Same prawa bez obowiązków ?

      S.
    • Gość: camel Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.05, 08:02
      skoro studiujesz i jestes na jej utrzymaniu to.. no coz...
      ale swoja droga to ona pewnie chcialaby zebys skonczyla studia i zrobila
      kariere. No a tu miejsca na chlopaka nie ma:))) Moze po prostu zacznij sama
      zarabiac pieniadze co?
      • Gość: Renata Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 12:17
        hm nie wiem do kogo kierujesz swoją wypowiedź do mnie czy do Emi, bo ja nie
        mówiłam o facecie, mi chodzi o utrzymaniu swoich znajomośći spotkaniach z
        przyjaciółmi. Chłopaka teraz nie mam, ale jeśli o to chodzi moja mama wolała,
        abym wyszła gdzieś z nim, niż z grupą ludzi, bo twierdziła, że zaufany chłopak
        się mną lepiej zaopiekuje niż grupa ludzi, gdzie każdy martwi sie o siebie.
        wogole moja sytuacja jest różna od sytuacji Emi, bo z tego co zrozumiałam ona ma
        kiepskie stosunki z mamą, ja z moją żyje jak najbardziej w zgodzie, przeszkadza
        mi tylko jej nadmierna nadopiekuńczość, bo np ten wyjazd na stypendium do
        Anglii, nie pojechałam, bo ona uznała, że to niebezpieczne jechac do obcego
        kraju z ludzmi których nie znam, dodam że chodziło o ludzi z politechniki z
        innych wydziałów. Więc moim problemem jest złota klatka, bo ja mam swoje
        obowiązki studia, praca w wolnym czasie (w kwestii niej również były problemy),
        pomoc w domu, po prostu nie chcę cały czas siedziec w domu i patrzeć jak inni
        sie bawią i korzystają z szans które niesie życie.
        nie jest tak jak to postrzega snajper, że chce imprezować na koszt mamy, sama
        płacę za swoje dodatkowe przyjemności typu ubrania, kosmetyki, telefon,
        internet, szkoła językowa, czy głupie zeszyty na zajęcia, po prostu chodzi mi o
        troche wolności, przecież skoro się uczę staram płacić za swoje potrzeby można
        mi trochę zaufać?? Sama nie jestem typem szalonej imprezowiczki, ale moim
        zdaniem każdy zdrowy człowiek powinien od czasu do czasu gdzieś wyjść, nawet
        głupie lodowisko o 20.00 jest problemem, bo to już późno:(
        • Gość: camel Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.05, 22:24
          do byla odpowiedz do Emi.
    • Gość: Hania [...] IP: *.newsof.com 31.01.05, 14:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Tomasz Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 14:56
        hm wiesz Emi?? Hania ma rację, chcesz za dużo od życia za darmo, a jak napisałaś
        masz 25 lat, więc..........
        Renata jeśli o ciebie chodzi, to rzeczywiście, studia,dwa kierunki, praca po
        zajęciach........ a tylko 21 lat, byłbym dumny z takiej córki, nie dziw się że
        twoja mama tak się o ciebie martwi, po prostu bardzo cię kocha i chroni przed
        złem świata jak może, nie dziwię się jej, ma co chronić:)
      • Gość: Hania durny adminie - protestuje! IP: 65.243.124.* 05.02.05, 01:15
        to,ze radze mlodej damie poszukac platnego zajecia nie powinno byc powodem
        wywlalwnia mojego postu.
    • Gość: magdalenka201 Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 20:08
      Wiem ze jest to temat dla wielu mam drazniacy.Mam corke w wieku 20 lat i
      pozwalam jej spac u swojego chlopaka,a takze ten chlopak czasami spi u nas w
      domu.Nie robie z tego problemu,bo najwazniejsze to zaufanie dziecku.Przeciez jak
      "zle" maja zrobic,to i tak zrobia.Z corka mam swietny kontakt,a co do chlopaka
      to tez mu ufam jest bardzo dobry i widze ze corka jest bardzo szczesliwa,a to
      dla mnie najwazniejsze
      • Gość: Dorota Przeciez pozwalasz im na wszystko...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.02.05, 23:43
        A w co ty chcesz jeszcze wierzyc i ufac skoro pozwalasz im na wszystko????
        Chcesz ja szybko wydac?
        • Gość: magdalenka201 Re: Przeciez pozwalasz im na wszystko...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 16:12
          Mojej corce az tak bardzo nie spieszy sie do slubu.Milosc nie polega tylko na
          seksie.Jest osoba dorosla i odpowiedzialna i nigdy nie dala mi powodow abym jej
          nie ufala.Zawsze mi mowi gdzie jest, z kim i za jaki czas wroci i to bez mojego
          pytania.A obecnie wyjechala wraz ze swoim chlopcem na 1 rok bardzo daleko i
          wierz mi ze wole, jak jest tam z ukochana osoba niz mialaby byc tam sama.A tak
          to, naprawde wierzysz ze zabranianie czegokolwiek doroslemu dziecku jest w
          porzadku.Lepiej sie awanturowac i wysluchiwac klamstw?Przeciez takie myslenie to
          bzdura
    • Gość: Mała Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.pl / 213.155.191.* 02.02.05, 23:14
      W tym roku kończę 23 lata, mój chłopak 21.Od 3 lat jesteśmy razem i jakos tak
      się utarło,że zdarzało się,ze spał u mnie..na początku mój ojciec cos tam po
      cichu matce gadał,ale chyba mu przeszło:jak ostatnio na pytanie czy mój chłopak
      przyjdzie, powiedziłam,ze chyba nie bo juz pózno,a mu sie nie chce wracac do
      domu, to ojciec odpowiedział:"przeciez moze tu zostać". hehe Sama się trochę
      ździwiłam. Moja 2 lata młodsza siostra ma trochę gorzej, poniewaz jej chłopak
      jest dażony u moich rodziców mniejszą sympatią niż mój, ale też często u niej
      nocuje. A muszę przyznać,ze moi rodzice do najmłodszych nie należą.
      Ja także mogłam spać u mojego chłopaka, ale z racji jego sytuacji domowej
      (mieszkał z matką i ojczymem) ja zbytnio z tego nie korzystałam. Obecnie Mój
      Mężczyzna wyprowadził się do swojego mieszkanka- teraz mieszka tam on i -na
      razie- jego ojciec. Kiedy jego tata wyjeżdza mniej wiecej co 2 tygodnie na
      jakies 3 dni, wtedy ja wynoszę sie ze swojego domu i przez ten czas nocuję u
      mojego chłopczyka ;)) I moja mama nie ma nic przeciwko temu ;)) Tylko zawsze
      się pyta czy będziemy mieli co jeść ;))
      • Gość: Dorota Ufff ..........kiedy problem z glowy? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.02.05, 23:40
        Najwyrazniej rodzice maja nadzieje ze cie w koncu sprzedadza.
        • Gość: Joanna Re: zaufanie? IP: *.adsl.hansenet.de 04.02.05, 22:02
          Jestem tolerancyjna matka. Moja mama nie byla i dlatego rozumie swojego syna. I
          on jest szczesliwy, ze jestem inna niz matki jego kolegow. Mojego zaufania nie
          zawiodl. Zycze wszystkim mamom wiele szczescia
          • Gość: Lawa Re: zaufanie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.02.05, 12:16
            Ciekawa jestem o czym piszesz. Na czym polegał brak tolerancji u Twojej Mamy,
            czego Ona nie rozumiała.
            Na czym polego Twoje rozumienie syna / ile ma lat itp. /. Jakie są matki
            kolegów, ód których Ty jesteś inna.
            Zyczę szczęścia
            • Gość: Dorota Czy brak zasad to dobra zasada???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.02.05, 15:49
              No wlasnie czy brak zasad to dobra zasada? Jesli pozwolimy naszym dzieciom na
              wszystko czego chca bedziemy lepszymi czy tez gorszymi matkami niz matki
              kolegow????Pozdrawiam goraco wszystkie matki.
    • Gość: paprocan Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.crowley.pl 05.02.05, 12:00
      ile macie lat że już narzekacie??????????
    • madestein ROZBESTWIONE MALOLATY 05.02.05, 13:36
      Az mnie jezyk swierzbi jak czytam te narzekania.
      "studiuje i mama mnie utrzymuje"......
      TO WEZ SIE ZA ROBOTE! Jak cie mama nie bedzie musiala utrzymywac, to bedziesz
      mogla oczekiwac, ze nie bedzie ingerowac w twoja "prywatnosc".....
      Mlodziezy polska!! Jestescie zepsuci do szpiku kosci! SA takie kraje na swiecie,
      gdzie mlodziez, ktora studiuje UTRZYMUJE SIE
      SAMA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      A jak jestes zdolna do sypiania z facetem to i do pracy. Zarob na siebie, na
      studia i jeszcze pomoz mamusi!!!! Bo ty tylko potrafisz BRAC!!!! Wiesz jak sie
      to nazywa????
      • Gość: Iza Re: ROZBESTWIONE MALOLATY IP: *.lublin.mm.pl 05.02.05, 14:35
        Ni krzycz tak czlowieku. Nikt zlego slowa na sowja Mame nie napisal, a
        Tykrzyczysz jakbysmy wszyscy nie szanowali sowich rodzicow, ich ciezkiej pracy
        itd. Ja mam 19 lat(co pewnie oznacza wg Ciebie iz jestem durna malolata ). Jak
        zaczne pierwszy rok studiow rowniez planuje wyprowadzke. Dla dobra sowjego i
        przede wszytskim mojej Mamy. Bo nasz kontakt nie jest zbyt dobry mimo iz Mam
        jest wspaniala kobieta. Ja jestem bardzo uparta , czesto nie daje sobie
        przetlumaczyc co nie znaczy ze nie wiem co jest dobre a co zle. Nigdy nie
        zachwoalam sie tak, zeby Mam uwazala mnie za niedojrzala gowniare, sama to
        podkresla. Ale w zwiazku z Tata ktory do wzorowych ojcow i mezow nie nalezy ja i
        Mama wyladowujemy na sobie nasze frustracje z tym zwiazane. Mama bardzo placze
        ze chce sie wyprowadzic, ale powiedziala 'rob co chcesz , tylko najpierw zarob'.
        W te wakacje wyjezdzam za granice zarobic na kilka miesiecy czynszu za
        mieszkanie ktore planuje wynajac z kolezanka. Oczywiscie bede mogla liczyc na
        jakas pomoc Mamy. Boje sie troche samodzielnosci, ale juz troche sie tego
        nauczylam bo kilka lat temu Mam wyjezdzala za granice do pracy a wtedy
        zostawalam sama z Tata , czyli wlasciwie sama. Bo on do opiekunczych ojcow nie
        nalezy co nie oznaczy oczywiscie ze Go nie kocham. Pozdrawiam wszytskie
        dziewczyny ktore tu pisaly, Emi , Renate i reszte. Rozumiem Was i zycze powodzenia
        • Gość: paprocan Re: ROZBESTWIONE MALOLATY IP: *.crowley.pl 05.02.05, 15:30
          córeczki czekają AŻ tata wytrzepie z rękawa ale walenie to pierwsza rzeczmacie
          racię powinni zarobić na śiebie!!!!!!
        • Gość: Dorota Nie wszyscy sa rozbestwieni Iza IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.02.05, 16:00
          Absolutnie nikt cie nie uwaza za "glupia malolate" , podobnie jak i inne
          dziewczyny. 19 lat to nie 15, ani 16, ale to rowniez nie jest 23, albo 24. To
          taki stan posredni miedzy dzieckiem a doroslym. Zreszta nie kazdy 19 latek jest
          tak samo dojrzaly. Rozumiem chec twojej niezaleznosci jesli twoj dom i relacje
          w nim panujace pozostawiaja tak wiele do zyczenia. Nie zawsze przeciez chec
          samodzielnosci oznacza wylacznie chec nieskrepowanego zycia seksualnego .
          Czasami to chec spokoju i szacunku ktorych nie ma w domu.
          • Gość: dojrzała matka Re: Nie wszyscy sa rozbestwieni Iza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:35
            Uwierzcie mi dziewczyny, jeszcze zatęsknicie za tym, aby ktoś się o was
            potroszczył, czegoś zabronił, poingerował! Zobaczycie! Kiedyś będziecie
            wreszcie samodzielne, będziecie mały swobodę wyboru, będziecie mogły decydować
            o swoim życiu. I jeszcze wam to bokiem wyjdzie. Skończycie studia, wyjdziecie
            za mąż( albo nie wyjdziecie-wasz wybór), wyprowadzicie się na swoje. Potem
            praca, rachunki, potem może dzieci, potem już nic nie będzie proste! I
            gwarantuję wam, nieraz zapiszczycie cichutko: ja chcę do mamy! A mamy może już
            nie będzie...Albo będzie daleko. Miejcie litość nad tymi swoimi matczyskami.
            Jestem pewna,że większość z nich chce dla was dobrze. Jestem pewna,że
            zamartwiają się o was jak urwiecie się na jakąś imprezkę, jak wypuścicie się ze
            swoim chłopakiem na jakiś wyjazd na narty, zamartwiają się , nie mogą w nocy
            zasnąć bo oczami wyobraźni widzą wszystkie niebezpieczeństwa, jakie czychają na
            ich ukochaną córcię, która chyba nie ma sumienia, że pozwala na taką udrękę
            matce. Może będziecie kiedyś matkami- przekonacie się ,drogie buntowniczki.
    • Gość: dojrzała matka Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:54
      A jeszcze jedno. Niby studiujesz Emi, a walisz błędy, aż zęby bolą! Jak ty
      maturę zdałaś?
      • Gość: Mariusz Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:14
        dokladnie Emi za dużo bys chciala od życia za darmo. Masz 25 lat, więc niedlugo
        powinnaś studia skonczyć, pewnie to ostatni rok, wtedy będziesz miala pole do
        popisu i bedziesz mogla mamie pokazać swoja dorosłość:)
        Jeśli chodzi o Izę i Renatę, uważam że to dziewczyny które myśla juz w innych
        kategoriach. Emi chodzi o ograniczone spotkania nocne z chłopakiem, wiadomo o co
        chodzi, Izie i Renacie o samodzielność w innym aspekcie. Iza ma 19 lat a myśli o
        pracy Emi 25 i ciekawe czy kiedyś pracowala. Renata jest na dwóch kierunkach na
        politechnice i to dziennie po zajęciach dorabia, jestem dla niej pelny podziwu,
        bo sam kończylem politechnikę i wiem co to znaczy, jeden kierunek nie każdy jest
        w stanie skonczyć, ja ciągnąłem jeden i łatwo nie bylo, więc brawo. Iza ma
        ciężką sytuację rodzinną, Renata żyje pod kloszem, one nie mowily o chlopakach.
        Renata chce bez problemu spotykac się z przyjaciółmi i nie wspomniala o spaniu u
        chłopaka. Niestety Emi jest najmniej dojrzała z nich, ma 25 lat a w tym wieku
        powinna myśleć w inny sposób.......ale niektórzy chcą się wiecznie bawić.
    • scorpionek_gosia Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 05.02.05, 21:23
      Po przeczytaniu jedno pytanie: Masz papiery na dys....??? Studentka;-> Porażka.
      Brawo dla mamy!!!! Jeszcze się musisz dużo nauczyć zanim będziesz mogła być
      samodzielna (bo o tym nie świdczy sypianie z facetami).
      • Gość: aniucha Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.osk.enformatic.pl 05.02.05, 21:36
        byłam, nie spałam, czy to źle? całe trzy lata, czy to źle ?


        • scorpionek_gosia Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 07.02.05, 08:57
          Czy źle? Kwestia szacunku do siebie samej. Jedne się szanują i nie śpią, a
          inne "byle gdzie, byle jak - byle z kim".
    • Gość: aseret Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.retsat1.com.pl 06.02.05, 11:30
      Jestem matką na emeryturze,córka kończy studia dzienne ,więc jest na moim
      utrzymaniu.Ale nie wyobrażam sobie jak można taką kobietę trzymać na smyczy .
      Tak postępuja matki które same w młodości puszczały się na lewo iprawo i teraz
      myślą że córki będą postępowały tak samo. A co łaski utrzymania -to nie łaska a
      zasr...obowiązek skoro dziecko jeszcze się uczy i chciało się je mieć. Chyba że
      się go nie chciało to teraz są pretensje
      • Gość: Robert Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.02.05, 12:33
        W demokratycznym swiecie kazdy czlowiek jest wolnym czlowiekiem i nie moze byc
        u nikogo na smyczy,pod warunkiem ze ten rzekomo na smyczy znajdujac sie gotow
        jest ponosic odpowiedzialnosc za swoje postepowanie.Granica wieku dojzalosci
        przesowa sie coraz dalej w kierunku emerytury,a ty jestes tego najlepszym
        przykladem.Jestes w wieku,w ktorym sie powinno raczej rozumiec co znaczy
        rozczarowanie.Te matki moze sie wcale nie puszczaly na lewo i prawo jak ty to
        psychologicznie ocenilas,tylko zostaly zawiedzione i oklamane.Ich postepowanie
        nie jest moze prawidlowe,kazda forma przesady jest bledna.Te wszystkie biedne
        studentki i studenci maja przeciez sex,ale czy jest konieczne osiagniecie
        nastepnego stopnia akceptacji(sex na oczach rodzicow),czy trzeba upokazac
        matke,zarzucac bledy wychowawcze,kiedy sie samemu nie ma pojecia o zyciu.
        • Gość: aseret Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: *.retsat1.com.pl 06.02.05, 13:57
          Więc skoro wiemy że mają seks to po co ta obłuda ,oby nie u mnie w domu udawanie
          że nic o tym nie wiem.Czy nie lepsza szczera rozmowa?
    • gratiss Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 06.02.05, 14:47
      Czy uwazacie,ze dziewczyna,juz studentka nie powinna sypiac ze swoim chlopakiem?
      A moze dopiero po slubie.Zgroza.Sama znam przypadki,ze"nadopiekuncze" matki tak
      pilnowaly swoje dzieciatka,zeby nie zeszly na zla droge,ze teraz nie zostalo im
      nic innego jak tylko siedziec z mamusia i ogladac seriale.Mojej sasiadki syn
      (lat 28)dopoki nie wyprowadzil sie z hukiem z domu mogl po pracy wychodzic z
      psem(tylko wokol bloku).W szczegolnosci samotni rodzice "z milosci"przywiazuja
      do siebie dzieci bo nie maja innego zycia.Znam matke,ktora umiera jak tylko
      jakas dziewczyna kreci sie wokol jej synusia(46 lat-kawaler).To jest terror
      psychiczny!!!!Pozwolmy naszym dzieciom zyc!!!To sa ich najlepsze lata,my mamy
      je za soba ale nie musimy byc przez to zazdrosni.Chronmy nasze dzieci ale
      madrze.
      • Gość: Dorota Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 09.02.05, 19:45
        Nie do wiary, ze tacy rodzice istnieja. Nie do wiary rowniez ze istnieja
        takie "posluszne" pociechy. Co taki nastolatek swoja droga lat 46 robi pod
        dachem mamusi??????? Nie powinien juz byc na swoim??? Temu tez mamusia winna???
    • tomash8 Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 06.02.05, 15:07
      Ludzie! czy wam odbiło? w pierwszym poście jest napisane: "Moja mama nie wyraża
      zgody żeby u mnie czasem nocował", a wy od razu o moralności, wartościach,
      utrzymywaniu się... Ludzie!!! tu chodzi o zwykłą gościnność i troszeczke
      wyrozumiałości! mam 19 lat, i pare razy się zdarzyło że koleżance(nawet nie
      dziewczynie, o zgrozo:) uciekł ostatni autobus i nocowała u mnie, i jakoś nikt
      nie robił z tego problemu... Jak tak dalej pójdzie to za jakiś czas będą wątki o
      tym czy aby na pewno wypada kobietom chodzić w spodniach....
      • Gość: Dorota Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 09.02.05, 19:39
        Mylisz pojecia kolego. Co innego jest kogos przenocowac jako goscia, a co
        innego pozwolic na zycie seksualne dziecka pod swoim dachem. Kazdy ma prawo
        wyboru. Rodzice rowniez.
        • tomash8 Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 09.02.05, 19:50
          Nic nie myle, "życie seksualne" można równie dobrze prowadzić np. przed
          południem jak rodziców nie ma, a poza tym co za różnica czy w domu czy gdzieś
          indziej?
    • mycha70 Re: Spanie u siebie - drazliwy problem 06.02.05, 22:13
      Znam takich ludzi, którzy będąc już ze sobą dosyć długo chcieli wyjechać w
      wakacje pod namiot. Przewidująca mama pojechała z nimi, żeby nic się nie
      "stało". Nie wiedziała jednak, że już była prawie babcią. Obydwoje młodzi ludzie
      byli już na studiach, pracowali.
      Kto ma wpaść, to wpadnie, nawet gdy mama będzie pilnowała. Trzeba tylko wierzyć,
      że dzieci, te dorosłe są istotami myślącymi i wiedzą jak zapobiec.
      Co do wtrącania się, to mamy bywają przypadkami nieuleczalnymi. Ja jestem już po
      trzydziestce, od ośmiu lat jestem mężatką, mam dziecko, pracę i pecha, że
      mieszkamy bardzo blisko moich rodziców. Oczywiście moja mama ma pełną kontrolę,
      kto do mnie przychodzi i ile przebywa, kiedy ja wychodzę, gdzie i na jak długo,
      potrafi się przyczepić do fryzury mojej i mojego męża, ubrania. Nasłucham się
      ile czasu mogę chodzić z dzieckiem po dworzu i inne takie. Gryzę z bezsilności
      palce, czasem ryczę, jak jestem już doprowadzona do ostateczności, kłócę się,
      robię i tak wszystko po swojemu, ale to zmienia faktu, że zawsze usłyszę, co
      robić powinnam. To trzeba tylko pokochać, człowiek się mniej zestresuje.
      • Gość: Doorta Re: Spanie u siebie - drazliwy problem IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 09.02.05, 19:42
        Wow. Chcialabym mieszkac blisko moich rodzicow. Chyba za bardzo sie soba
        przejmujesz. Ps. ty jestes tez mama przeciez. Czy i ty w takim razie jestes
        przypadkiem nieuleczalnym???
    • Gość: mama Drogie dzieci..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 23:47
      Czy uważacie, że nasze ingerencje mają na celu dokuczanie Wam, utrudnianie
      życia. Może czasem rzeczywiście są to wyszukane formy, ale jeśli przynoszą
      oczekiwany skutek to nasz sukces. Wierzcie mi każda z nas robi to w trosce o
      Was. Chyba tylko wyrodną matkę nie interesuje los własnego dziecka.
      Kiedyś zostaniecie rodzicami. Jestem przekonana, że kiedyś wasze dzieci będą
      mówić to samo co Wy dzisiaj.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja