A gdyby nie chrzczono niemowląt?

    • Gość: pak Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: 5.4R* / 80.68.100.* 22.04.05, 23:57
      Gość portalu: emwu napisał(a):

      > Ciekawy jestem, ilu katolików byłoby w tym kraju, gdyby nie było zwyczaju (czy
      > wręcz nakazu) chrzczenia niemowląt.
      >
      > Pewnie moja sytuacja nie jest wyjątkowa:
      > Jak każdy przeciętny Polak zostałem ochrzczony zanim jeszcze nauczyłem się
      > mówić. Przez pierwszych kilkanaście lat życia nie miałem pojęcia, że można
      > patrzeć na świat inaczej niż przez pryzmat wiary chrześcijańskiej - oczywiste
      > dla mnie było, że świat został stworzony w siedem dni, że pierwszymi ludźmi
      > byli Adam i Ewa, itd. Nagle okazało się, że ten opis zupełnie nie zgadza się z
      > tym, do czego doszła nauka. Oczywiście "pani z religii" tłumaczyła, że te
      > opisy są tylko symboliczne (aczkolwiek były traktowane dosłownie przez bardzo
      > długi czas), że religia się z nauką nie kłóci, itp. Jeszcze przez parę lat to
      > tłumaczenie trafiało do mnie. Doszedłem jednak w końcu do wniosku, że tak
      > naprawdę wiedza jaką poznałem nie pozwala mi wierzyć w to, co jest wykładane w
      > kościołach, że żyję w kłamstwie mówiąc, iż jestem katolikiem. Przed samym sobą
      > i przed garstką znajomych przyznałem, że na pewno nie jestem katolikiem - na
      > tyle tylko mi starczyło odwagi. Cała reszta (rodzina i inni znajomi) jest
      > przekonana, że jestem wzorowym członkiem Kościoła. Nie mam nadziei, że ich
      > kiedyś wyprowadzę z błędu. Byłoby to i dla mnie i dla nich nieprzyjemne
      > przeżycie. I tak oto żyję sobie, ludzie mają o mnie fałszywe wyobrażenie i
      > czuję się podle.
      > Dlaczego? Dlaczego zapisano mnie do tej organizacji wbrew mojej woli? Dlaczego
      > teraz się wstydzę za każdym razem, kiedy muszę komuś powiedzieć o sobie prawdę
      > - tak jakbym oznajmiał, że opuściłem swoją rodzinę? To jest nie fair.
      >
      > Niech ktoś napisze, dlaczego przyjęty jest ten niesprawiedliwy według mnie
      > zwyczaj.
      >
      > PS. Swoją drogą przyjęcie tego zwyczaju źle świadczy o samym kościele. Mało
      > jest takich, którzy powiedzieliby, że świadomie i dobrowolnie zostali jego
      > członkami...


      Tak naprawde niewiele sie zmienilo w twoim zyciu. Po prostu zrezygnowales z
      wiary w to, ze opis Biblijny co do stworzenia swiata jest prawdziwy, na rzecz
      wiary, ze swiat powstal inaczej. Zarowno pierwszy jak i drugi uznaje sie przez
      wiare. Jedni wierza w Boga inni w ewolucje.
      • Gość: przyszły ojciec Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 01:36
        ja tez mam dylemat, zostalem ochrzczony, domyslam sie ze jak wiele innych dzieci
        "seryjnie" i wcale mi to nie przeszkadza, rozumiem moich rodziców i własciwie
        jestem im wdzieczny bo wyobrazam sobie jakie przeszedłbym "piekło" w rodzinnej
        wsi , szkole itp, pełnej poprawnych "tolerancyjnych" katolikow mogłoby to sie
        zle odbic na mojej psychice bo dopiero od niedawna czuje sie pewnym siebie
        wolnym człowiekiem, teraz ja bede rodzicem i co mam zrobic? chyba wytrwam w
        swoich przekonaniach, nie bede odprawiał szopek nawet nie wiem czym dokładnie
        jest chrzest (czy ja byłem kiedykolwiek katolikiem?), mam tylko nadzieje ze
        czasy sie zmieniły i moje dziecko nie bedzie szykanowane przez katolików.
        Ktos napisal ze religia jest dla ludzi słabych, tez sie z tym zgadzam, ale nie
        wykluczam ze kiedys i ja osłabne i zaczne sie modlic, ale KK w polskim wydaniu
        to napewno nie dla mnie instytucja, zasilam jej szeregi, ale zwisa mi to
        całkowicie i nie zamierzam gdzies jezdzic zeby sie z niej wypisywac.
        szkoda ze tak mało w moim otoczeniu katolikow z ktorymi mogłbym naprawde
        podyskutowac, zazwyczaj nikt nie chce sie zbytnio zagłebiac w temat czy to
        niewiedza?

        emwu odwagi, ja nie kryje sie z moim ateizmem, ale nie rozpowiadam wszystkim ze
        nie wierze, nie mam sumienia powiedziec babci mojej dziewczyny ze jestem
        niewezacy bo ona by tego nie zrozumiala, ale nie omieszkam podyskutowac o bogu z
        pewna znajomą ktora ma ołtarzyk w mieszkaniu, pełno figurek aniołow itp. modli
        sie prawie na okragło, a czyni wiele zła ludzom i na moj gust jest bardzo zlym
        czlowiekiem.
        Pamietaj ze warto postepowac zgodnie ze swoimi przekonaniami, przeciez Jezus
        wytrwał.
        pozdrawiam wszystkich szukajacych prawdy
        i tą idiotke co tak bez sensu pisze o gó..e w oknie tez
        • Gość: terry Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.aster.pl 23.04.05, 01:48
          To ja pisałem o tym, że religia jest dla ludzi słabych. I wcale nie uważam że
          to źle. Jeśli ktoś ma taką potrzebę - niech wierzy i modli się ile chce.
          Natomiast z drugiej strony tolerancji dla mojego ateizmu już nie ma. Począwszy
          od delikatnych aluzji i napomknień aż do pełnych wyższośc stwierdzeń: "nie dane
          Ci zaznać łaski wiary", "jeszcze się przekonasz" i tym podobnych pierdół.
          • Gość: przyszły ojciec Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 01:59
            nie chciałem Cie krytykowac ja tez tak uwazam
            spadam do mojej niewierzacej concubiny z ktora zyje w grzechu, a ktora spodziewa
            sie bękarta
            • Gość: terry Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.aster.pl 23.04.05, 02:06
              Trzymaj się ciepło ;-)) Niech Wam się urodzi fajny, udany dzieciak!
    • adamek_b Fachowa pomoc ;] 23.04.05, 09:26
      Chciałbym od razu zaznaczyć, że będą w wieku niemowlęcym nie miałaś "własnej
      woli", a do 18 roku życia o twoim losie decydują rodzice. Mówienie, że
      zaprzątałaś sobie głowe tym, że świat w 7 dni został stworzony jest bzdurą.
      Chyba że bardzo ciężko było ci się od tego odzwyczaić ;p Inna sprawa: dziecko
      do 7-8 roku życia nie zdaje sobie sprawy z tego Kim jest Bóg. Wychowanie w
      duchu wiary katolickiej ma go tylko nauczyc miłości, dobroci, posłuszeństwa
      względem rodziców itp. (patrz Dekalog). Po trzecie, jeśli nie wierzysz w Boga
      to co cie obchodzi ze zostalas ochrzczona? czy ma to dla ciebie jakies
      znaczenie? czy chcialabys zmienić wiarę i to tobie przeszkadza o mówisz "należę
      do innego kościoła?" po czwarte: czy się wstydzisz, że nie wierzysz w Boga?
      można być "dobrym" ateisą, postępować wg własnego sumienia i serca. Nie uważam
      żeby to był powód do wstydu, mimo iż jestem księdzem (27 lat)
      • adamek_b POPRAWKA 23.04.05, 09:27
        mam 27 lat ;p
      • Gość: kachax Re: Fachowa pomoc ;] IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 04.05.05, 13:35
        Super Księże,

        Zatem mam do CIebie pytanie.
        Dlaczego podczas nauk małżeńskich usłyszałam że muszę PRZYSIĄDZ iż wychowam
        dzieci w wierze katolickiej?

        Dlaczego KK zakłada, że jak ktoś odchodzi o tej wiary katolickiej popełnia
        grzech cieżki grożący piekłem?

        Odpowiedz mi na te pytania.
        Bo dla mnie to Kościół mnie po chamsku szantażuje i tego mu nigdy nie wybaczę.
    • Gość: Marcinlet Jezus był przeciwko chrztu niemowląt. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:53
      "Pozwólcie dzieciom PRZYCHODZIĆ do mnie" - PRZYCHODZIĆ z własnej woli, a nie
      być przynoszonymi w koszykach.
      • Gość: adamek_b NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 21:58
        chodzi tu trochę o co innego ... ;p
        • nelsonek Re: NIE 24.04.05, 14:33
          Jak zwykle: wykręty. Oświeć nas i powiedz o co chodzi?
          • adamek_b pff ;p 24.04.05, 17:51
            nie rozumiem dlaczego jestes taki cyniczny "Oświeć nas ". Na pewno masz duzo
            wspolnego z religią chrzescijańską i znasz dobrze doktryny jakimi kieruje się
            kosciol prawda? moze nas oswiecisz i opowiesz o swoich zainteresowaniach?
            P. Jezus powiedzial tak dlatego, ze chrzescijanstwo bylo religia zakazana i
            tępioną.
            • nelsonek Jakies argumenty? 24.04.05, 18:56
              A dlaczego mam niby oswiecac kogokolwiek? Daleki jestem od tego. Natomiast Kosciol na sile oswieca innych ludzi. Nie widzisz tego? Wiec raczej prosze Was - wierzacych o oswiecenie. A co do mojej wiedzy nt. doktryny. Mam niemala (ale nie pelna) bo trzba wiedzec za co sie kogos krytykuje.
              iech Cie nie interesuja moje zainteresowania bo to nie watek o czyichs hobby tylko o chrzcie jakbys nie zauwazyl.
              P. Jezus nic nie mowil o chrzczeniu niemowlat. Mowil natomiast o chrzeczeniu swiadomych tego czynu ludzi.
    • tm51 Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 23.04.05, 22:57
      Juz byl rzytaczany taki argument, ale go rozwine.
      Dlaczego dziecko urodzone w Polsce staje sie automatycznie polskim obywatelem.
      Moze nie chcialoby ono byc jako dodrosly Polakiem?
      Przeciez Polska podbija sobie w ten sposob ilosc obywateli i dostje kase z Unii
      zalezna od tej liczny.
      W szkole tez jest indoktrynowane- kaza mu sie uczy Mickiewicza na pamiec i
      historii powstan wszystkich. Rodzice Polacy tez dziecku polakowi wpaja w domu
      watosci polskie i ucza je polskiego jezyka, a moze teakie dziecko wolaloby mowic
      po wlosku albo niemiecku, anie po polsku zaraz mi ktos napisze, ze jak podrosnie
      to sie moze nauczyc innego jezyka i po polsku wiecej nie mowic- no i wlasnie o
      to chodzi- jak nie bedzie chcialo mowic po plsku to mowic nie bedzie, a i
      paszport polski moze zwrocic.
      • nelsonek Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 24.04.05, 22:10
        "Dlaczego dziecko urodzone w Polsce staje sie automatycznie polskim obywatelem."
        Argument bzdurny. Przyznanie obywatelstwa nie narusza wolnosci osobistej (w tym i wyznaniowej)

        "W szkole tez jest indoktrynowane- kaza mu sie uczy Mickiewicza na pamiec i historii powstan wszystkich."
        Argument równie bzdurny. Z tego samego powodu.

        "Rodzice Polacy tez dziecku polakowi wpaja w domu watosci polskie i ucza je polskiego jezyka"
        Patrz wyzej. Poza tym. Skad pewnosc, ze wpajaja wartosi polskie? Polskie znaczy jakie? Katolickie na przyklad?

        Co do uczenia dzieci moich jezyka polskiego. Gdybym nie uczyl dziciaka mowic dziecko staloby sie ulomne. Nie umialoby sie porozumiewac z innymi ludzmi. Natomiast z wiara jest inaczej. Zostaje narzucona przez doktryne kosciola do ktorego przynaleza rodzice. Tak wiec porownanie nie na miejscu.
    • Gość: Kamil Re: To nie jest tylko katolicki zwyczaj. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.04.05, 08:19
      Akt chrztu jest praktykowany w każdej znanej nam religii. Ma on tylko inny
      obrzęd. Zwyczaj przyjmowania chrztu został przejęty przez pierwszych
      chrześcijan z judaizmu a judaizm przejął z wcześniejszych form. Formy chrtu
      bywają bardzo różne. My z innych religii najbardziej znamy rytualną kąpiel w
      rzece Ganges przez wyznawców hinduizmu czy zwyczaj obrzezania w judaiźmie i
      niektórych innych kulturach.

      A co do twoich poglądów na temat religii to osobiście nie radzę sie afiszować
      oraz starać się uświadamiać innych szczególnie rodziców i innych bliskich tobie
      osób. Mówię to z własnego doświadczenia. Polska to trochę klerykalny zaścianek
      Europy. Dla wielu obecnych polityków ( i nie tylko) nie jest ważnym jaka ta
      Polska jestt ( biedna, bogata, rozwinięta kulturalnie i gospodaczo. Dla nich
      ważnym jest tylko to, aby była katolicka - dosłowny cytat wypowiedzi jednego z
      byłych ministrów).
      Ja z problemem jaki i Ty maswz borykam się od ponad 50 lat. Rodzice wierzący i
      czasami praktykujący.
      • Gość: eff Re: To nie jest tylko katolicki zwyczaj. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 09:02
        ja nie mam za złe rodzicom że mnie ochrzcili - wierzyli że w ten właśnie sposób
        mi pomogą(mam przynajmniej taką nadzieję), ale czy można zmusic do
        bierzmowania? to już podobno ma byc aktsamodzielnego wyznania wiary... nie
        jestem katoliczką, chociaż nie mówię że całkowicie nie wierzę w Boga, po prostu
        nie zgadzam się z wizją Boga jaką przedstawia kościół. a rodzice dali mi wybór -
        idziesz do bierzmowania albo możesz się z tąd wynosic(nie wiem czy naprawdę
        byliby w stanie mnie wyrzucic z domu, ale wtedy brzmiało to dla mnie
        poważnie)... mam wielu przyjaciół katolików i szanuje ich za to, jednak uważam
        że przydało by sie więcej tolerancji dla ludzi którzy chcą znaleźc swoją drogę
        (nie mówię że nigdy nie będę katoliczką - po prostu tedy miałam duże
        wątpliwości a na przykaład o poczekaniu z sakramentem roku też nie było
        mowy...) pozdrawiam wszystkich
    • Gość: Kamyk Re: To nie jest tylko katolicki zwyczaj. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.04.05, 09:49
      Akt chrztu jest praktykowany w każdej znanej nam religii. Ma on tylko inny
      obrzęd. Zwyczaj przyjmowania chrztu został przejęty przez pierwszych
      chrześcijan z judaizmu a judaizm przejął z wcześniejszych form. Formy chrztu
      bywają bardzo różne. My z innych religii najbardziej znamy rytualną kąpiel w
      rzece Ganges przez wyznawców hinduizmu.

      A co do twoich poglądów na temat religii to osobiście nie radzę się afiszować
      oraz starać się uświadamiać szczególnie rodziców i innych bliskich tobie osób.
      Mówię to z własnego doświadczenia. Polska to trochę klerykalny zaścianek
      Europy. Dla wielu obecnych polityków ( i nie tylko) nie jest ważnym jaka ta
      Polska jest ( biedna, bogata, rozwinięta kulturalnie i gospodarczo. Dla nich
      ważnym jest tylko to, aby była katolicka - dosłowny cytat wypowiedzi jednego z
      byłych ministrów).
      Ten "polski katolicyzm" jest bardzo żarliwy a jednocześnie bardzo
      powierzchowny. Z jednej strony żarliwy katolik, ale jak tylko podniesie się z
      klęczek gotów jest za chwilę lać innego Polaka za sympatię do innego klubu,
      inny światopogląd czy za nuruszoną miedzę a nawet oszukać lub okraść.
      O takich to żaliwych katolikach ponad 200 lat temu pisał ksiądz biskup I.
      Krasicki w swojej fraszce "Dewotka".
      A ostatni wyczyn naszych wybrańców to ich udział w pogrzebie Jana Pawła II.
      Połowa z nich wyciągnęła łapy po diety mimo, że mieli wszystko opłacone
      (przelot, zakwaterowanie). Wysokość diety również nie była do pogardzenia (280
      Euro). Za tą kwotę większość emerytów musi utrzymać się przez miesiąc.

      Ja z problemem jaki i Ty masz borykam się od ponad 50 lat. Rodzice wierzący i
      czasami praktykujący. Żona wierząca i praktykująca. Światopoglądu moich dzieci
      praktycznie nie znam. Mogę się tylko domyślać.

      W młodości często wdawałem się w dyskusje na tematy religijne z moimi
      rówieśnikami. Ale w pewnym momencie zauważyłem, że robię sobie wrogów i to
      bardzo skrytych, wypowiadających swoje opinie na mój temat ale poza moimi
      plecami. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że nie warto walczyć i tłuc
      głową w ścianę. Tylko rozwój nauki i zbliżenie do innych bardziej normalnych
      krajów będzie mogło coś zmienić.
      Co zmienisz jak zaczniesz przekonywać swoich rodziców do swoich poglądów?.
      Osobiście wątpię abyś ich przekonał. Naruszysz tylko ich przekonania, zrazisz
      do siebie a w ostatecznosci odbierzesz wiarę w szęśliwy żywot po śmierci. Ten
      ostatni czynnik leży u podstaw każdej religii. Mało kto potrafi się pogodzić z
      faktem, że nasze życie w dziejach planety jest jedynie bardzo krótkim epizodem,
      a to co po nas pozostaje to to co zrobiliśmy w życiu i trochę marnego prochu,
      który co najwyżej po rozpadzie na na elementy pierwotne zostanie pochłoniety
      przez inne rośliny itd.
      W mojej rodzinie moje poglądy i przekonania zna tylko żona i to od początku
      naszej znajomości. Była możliwość rozmowy na te tematy. Ona została przy swoich
      poglądach a ja przy swoich. I jest nam od prawie 40 lat jakoś po drodze. Ja
      znam kilka rodzin, które egzystują razem przy innych światopoglądach małżonków
      (Ty znasz ich również choćby tylko z TV czy prasy - Kwaśniewscy).

      Proponuję tobie zostawić sprawy zmiany przekonań osób z Tobą związanych swojemu
      biegowi. Tutaj nic nie przyspieszysz. Polska jest opóźniona w rozwoju
      powszechnej nauki o jedno lub dwa pokolenia.Czy jest droga na skróty? być może
      i tak ale czy warto. Możesz kiedyś znaleźć się w takim ślepym zaułku, że aby
      normalnie egzystować będziesz musiał zmienić kraj zamieszkania na taki, w
      którym twoje dziecko nie będzie pytane w przedszkolu lub szkole czy jest
      katolikiem i czy wspólnie będzie umiało odmówić paciorek.
      Jedyną formę walki, którą zalecam to poprzez upowszewchnianie wiedzy na temat
      naszego Wszechświata, jego początków i rozwoju oraz przyszłych perspektyw ( np
      naszej Ziemi za 6 mld lat). Również dyskusje na temat innych religii,
      wspólnych korzeni, cech wspólnych w poszczególnych religiach. Takie tematy są w
      pewien sposób światopoglądowo neutralne ale zarazem zmuszają "ludzi myślących"
      do myślenia.
      Większość polskich katolików już wie, że Ziemia jest okrągła, kręci się wokoło
      słońca a nasz układ słoneczny jest tylko małym wycinkiem naszej galaktyki. To
      że we Wszechświecie są miliony galaktych i że nasz Wszechświat stale się
      rozszerza wie już bardzo niewielu. Ale już powszechnie dopuszcza się myśl, że w
      innych galaktych może istnieć planeta podobna do naszej Ziemi i również na niej
      może istnieć życie, którego początków można szukać w skomplikowanych reakcjach
      chemicznych. To taka pewna niekonsenkwencja wiary.

      • tm51 Re: To nie jest tylko katolicki zwyczaj. 24.04.05, 10:03
        Gość portalu: Kamyk napisał(a):


        > Większość polskich katolików już wie, że Ziemia jest okrągła, kręci się wokoło
        > słońca a nasz układ słoneczny jest tylko małym wycinkiem naszej galaktyki. To
        > że we Wszechświecie są miliony galaktych i że nasz Wszechświat stale się
        > rozszerza wie już bardzo niewielu. Ale już powszechnie dopuszcza się myśl, że w
        >
        > innych galaktych może istnieć planeta podobna do naszej Ziemi i również na niej
        >
        > może istnieć życie, którego początków można szukać w skomplikowanych reakcjach
        > chemicznych. To taka pewna niekonsenkwencja wiary.
        >

        haha
        myslisz, że poziom wiedzy zależy od wyznawanej religii?
        bo jak dla mnie to to, że wszechświat się stale rozszerza wie taki odsetek
        katolików, jak i odsetek wszystkich ludzi na świecie- zreszta niby dlaczego
        katolicy mieliby zaprzeczac temu, że wszechświat sie rozszerza
        chicałbym także przypomniec, że nie jest żadna niekosekwencja wiary szukanie
        poczatków zycia w reakchjach chemicznych
        • nelsonek Re: To nie jest tylko katolicki zwyczaj. 24.04.05, 22:11
          Zastanowmy sie co KK zrobil dobrego dla nauki? Galileusz zostal niemal spalony na stosie za gloszone tezy naukowe (niezgodne z naukami KK).
          "O obrotach cail niebieskich" - ksiazka przez wieki zakazana przez KK z tego samego powodu. Formalnie KK dopiero za czasow Jana Pawla II uznal nauki gloszone przez Kopernika i Galileusza. Czyli wczesniej uwazal, ze Ziemia jest plaska. Moznaby wymieniac dluzej, ale po co? Niczego to nie zmieni. Dlatego tez nie dziwie sie szyderczym wpisom typu: "wiekszosc polskich katolikow juz wie..." Sam nie popieram metody wyglaszania swoich racji ta metoda, ale w pewnym sensie rozumiem
        • Gość: Kamyk Re: To nie jest tylko katolicki zwyczaj. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.04.05, 19:10
          Bo jeszcze w sumie nie tak dawno dzieło Kopernika było na indeksie. A już
          bardziej toleracyjna dla nauki był Islam ( co nie oznacza, że islam był oraz
          jest bardziej toleracyjny dla innych religii).

          A czy również katolicy sa tak samo telerancyjny dla teorii Darwina?
      • Gość: klarsien Re: To nie jest tylko katolicki zwyczaj. IP: *.4web.pl 24.04.05, 13:03
        A nie uważacie, że to się wszystko nie trzyma kupy? No bo w zasadzie mogę o
        sobie powiedziec, że jestem chrzesciajnka------> wierzę, że żył kiedyś na
        świecie niejaki Jezus Chrystus, wielki nauczyciel i dobry człowiek, którego,
        jak to każdego, kto porywa za sobą tłumy i robi to bez szabli, trzeba było
        zabic... Uważam, że wszystkie zasady nie zabijanie, nie kradzenia itp są jak
        najbardziej moralne, rzeczowe, dobre, ale...za bzdure uważam chocby lansowanie
        przez KK tzw. naturalnych metod planowania rodziny, zabranianie antykoncepcji i
        traktowanie jej jako grzech , przy jednoczesnym mówieniu o aborcji jako o
        grzechu...Przecież już 10latek widzi te niekonsekwencję...Antykoncepcja jesto
        po to, aby nie było aborcji! Następnie, powiedzmy, że idziemy do KK sie
        spowiadać. Warunkiem odpuszczenia jest szczery żal za grzechy i postanowienie
        poprawy.A jak ja mam żałować za to, że stosuję antykoncepcję, jesli nie żałuje,
        więc nie mogę ani byc swiadoma grzechu, ani zań żałować, ani postanowić
        poprawy? ITp, itd...Jest jeszcze kilka takich kwestii w KK , które nie trzymają
        się ładu, ani składu, ale nie mam teraz zbyt wiele czasu...
        Oczywiście ktoś mi może teraz , jak to zwykle bywa napisać, że mogę sobie
        zmienic wyznanie na protestanckie , tam nie mam ani spowiedzi jednostkowej,
        ani problemu antykoncepcji...Ale zarówno protestantyzm, jak i katolicyzm należą
        do tej samej grupy religii chrzescijańskiej, więc jak to jest możliwe, żeby
        każdemu Jezus mówił coś innego?
        • Gość: eff Re: To nie jest tylko katolicki zwyczaj. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 15:23
          > Oczywiście ktoś mi może teraz , jak to zwykle bywa napisać, że mogę sobie
          > zmienic wyznanie na protestanckie

          ale namieszałes/łaś, całe chrześcijaństwo opiera się na założeniu że Jezus jest
          Bogiem! a więc zmiana wyznania na protestanckie nic ci nie pomoże. to że Jezus
          był dobrym człowiekiem jest poglądem ateistycznym. a że kościół jest
          konserwatywny to wiedzą wszyscy - pytanie tylko gdzie to nas zaprowadzi? i co
          nam dadzą zmiany w kościele?

          za bzdure uważam chocby lansowanie
          > przez KK tzw. naturalnych metod planowania rodziny, zabranianie antykoncepcji
          i
          >
          > traktowanie jej jako grzech

          a co do antykoncepcji - pewien ksiądz tłumaczył to tak - jesli używamy gumek
          lub innych środków sex staje się czystą przyjemnością bez zobowiązań, potem
          uzależnieniem - i wtedy grzeszymy - kiedy kochamy się tylko dla własnej
          przyjemności a nie po to by stworzyc nowe życie(a więc - przyjemnosc jest tu
          ważna ale nie najważniejsza) osobiscie jestem za antykoncepcją ale ten pogląd
          ma swoje racje. trzeba rozumiec to o czym się mówi - pozdrawiam
          • benedyktxvii racja ! ZYDZI NP OBRZEZAJA SWOICH NAJMLODSZYCH CZL 24.04.05, 17:56
            onkow
          • Gość: klarsien Re: To nie jest tylko katolicki zwyczaj. IP: *.4web.pl 24.04.05, 20:23
            Ależ ja doskonale rozumiem o czym mówię!!!
            To, że Jezus był dobrym człowiekiem nie moze być poglądem ateistycznym:))))
            Poglądem ateistycznym byłoby powiedzenie, że Jezus nie był Bogiem, bo Boga nie
            ma:)))) Powiedzenie, że był dobrym człowiekiem jest zupełnie neutralne
            swiatopoglądowo, bo przecież wiemy, że był i człowiekiem i Bogiem, zatem jedno
            nie wyklucza drugiego...

            Co do anytkoncepcji:
            >lub innych środków sex staje się czystą przyjemnością bez zobowiązań, potem
            > uzależnieniem - i wtedy grzeszymy - kiedy kochamy się tylko dla własnej
            > przyjemności a nie po to by stworzyc nowe życie(a więc - przyjemnosc jest tu
            > ważna ale nie najważniejsza)

            Ok, a czy kiedy jemy to grzeszymy? No bo zazwyczaj nie jemy tylko po to, aby
            nie umrzeć z głodu i przekazać swoje geny kiedyś, co jest celem jedzenia,ale i
            po to, aby odczuwać przyjemność. Zatem w zasadzie, wg rozumowania tego księdza,
            za każdym razem kiedy jemy tort, a nie suchy chleb, grzeszymy, bo jemy dla
            przyjemności, a celem jedzenia jest podtrzymanie życia.Co nie zmienia faktu, że
            zarówno jedno, jak i drugie jest jedzeniem , ale tylko tort jest grzechem...Do
            mnie takie rozumowanie nie przemawia...Zwłaszcza dlatego, ze jestem kobieta i
            naprawde nie mam ochoty kochac się kiedy piersi pękają mi z bólu, tzn, wtedy,
            kiedy nie grzeszę, bo ponoć jest po jajeczkowaniu...Zdaje sie , że ksiądz nie
            uwględnił tego, że fakt, iż się zabezpieczam nie sprawia, ze non stop kopuluje
            i jestem uzalezniona od seksu...
    • android MOŻESZ WYPISAĆ SIĘ Z KOŚCIOŁA!!! 24.04.05, 16:36
      Niepotrzebnie się denerwujesz, przecież możesz wypisać się z końsioła
      rzymskokatolickiego.To nie jest jedyny kościół i nie jedyna grupa
      wyznaniowa.Jeśli masz ochotę to zapisz się gdzie indziej albo załóż własny
      kościół lub nie zakładaj a żyj dla Boga bez pośredników.
      Wypisac sie jest bardzo łatwo wystarczy wysłać listy z prośba o wykreślenie z
      rejestrów parafii do której się należy oraz w której było sie ochrzczonym.
      Ja osobiście nie tylk owypisałem się, ale już zresztą w wieku 15 lat spaliłem
      wszystkie świadectwa z religii łącznie z aktem chrztu.
      Życzę odwagi!
      • nelsonek Re: MOŻESZ WYPISAĆ SIĘ Z KOŚCIOŁA!!! 24.04.05, 21:11
        Nie chodzi o to czy mozna sie wypisac czy nie. Chodzi o sam fakt przymusowej rekrutacji. To, ze spaliles swoje swiadectwa o niczym nie swiadczy. KK nadal w swoich statystykach ma Ciebie jako wierzacego. Rece opadaja jak slysze ze katolikow w Polsce mamy 90%. Proponuje wprowadzic islam jako obowiazujaca religie w Polsce. Za lat 50 bedziemy mieli 90% muzulmanow
        • Gość: wojto Re: MOŻESZ WYPISAĆ SIĘ Z KOŚCIOŁA!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 21:34
          Jak może mieć go w statystykach skoro się wypisał?Czytaj uważnie chłopie!
          • nelsonek Re: MOŻESZ WYPISAĆ SIĘ Z KOŚCIOŁA!!! 24.04.05, 22:21
            no tak. co racja to racja. jak widac uczestnicze w zbyt wielu miejscach w tej dyskusji i zaczynam sie gubic.
            • nelsonek Re: MOŻESZ WYPISAĆ SIĘ Z KOŚCIOŁA!!! 24.04.05, 22:43
              nie zmienia to jednak faktu ze przedmowca jest wyjatkiem. I nadal uwazam, ze KK stosuje niegodne metody.
      • adam81w Ile trwa takie wypisanie sie ? 25.04.05, 01:23
        oni to szybko rozpatruja
      • svintuh Re: MOŻESZ WYPISAĆ SIĘ Z KOŚCIOŁA!!! 08.07.05, 22:51
        przede wszystkim, baranie ,spaliłeś nie AKT CHRZTU, tylko jego odpis, który
        miałeś w domu. właściwy AKT CHRZTU jest w księdze parafialnej, a nie na
        pojedynczym świstku.
    • benedyktxvii jak mozesz pownienes nas za to ochszczenie calowac 24.04.05, 17:38
      po rekach ipo wielkim ryzym ksiedza prowadzacego . A na serio radze powiedziec
      prawde . nie bedziesz sie meczyl . co z tego ze rodzinie sie to nie bedzie
      podobalo czy jeszcze komukolwiek ? to zyjesz dla nich czy dla siebie samego .
      nie wstydz sie tego kim jestes . nie musisz byc katolikiem . ja nie jestem .
      tez mnie zapisano na sile . Ale weisz ze podobno mzona sie wypisac . Walic
      kosciol . klamocw i manipulantow . Jako nastepny papiez Konrad walenrod mowie
      wam ze rozp... to badziewie na 3 wiatry . H... w d... ojcu prowadzacemu .
      pamietajcie to haslo a wyzwoli was .
    • Gość: Siergiej Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: 80.50.49.* 24.04.05, 18:01
      Mam 25 lat. Jestem ateistą. Może kilka osób to podejrzewa, ale nie miałem okazji
      by na temat światopoglądu dyskutować i się deklarować. Jako dziecko byłem
      chłopczykiem grzecznym i głęboko wierzącym. Z czasem mój wewnętrzny obraz świata
      zaczął się kłócić z tym, co słyszałem od księży. Potem odkryłem, że wśród 6
      miliardów ludzi na świecie chrześcijaństwo to tylko jedna z religii, a ponieważ
      zawsze stawałem wobec podziału "katolicy (czy szerzej chrześcijanie) - inni
      ludzie", odeszłem od chrześcijaństwa na rzecz świeckiego humanizmu. Jeszcze
      jakiś czas chodziłem co tydzień na mszę. W ostatniej klasie liceum zrezygnowałem
      z lekcji religii (i chyba jako jedyny w szkole nie miałem oceny z tego
      przedmiotu na świadectwie), co zostało przyjęte przez otoczenie niemal z
      szokiem, bo byłem wzorem prymusa i spokojnego, miłego chłopaka. W tym też czasie
      przestałem chodzić do kościoła. Jednoznaczne zadeklarowanie się wobec rodziny
      jest jednak niemożliwe - myślę, że zraniłoby to ich uczucia. Nie wierzę, a więc
      błądzę, gubię się, muszę być kimś nieszczęśliwym. Nie stanowiłoby to problemu,
      gdyby nie fakt, że co roku, gdy ksiądz odwiedza nas po kolędzie, muszę w tym
      uczestniczyć, przeżegnać się itd. Bo po co robić w domu awanturę, skoro w
      obecnej sytuacji można wykonać pusty gest. A jednak jest to rodzaj tchórzostwa
      czy raczej konformizmu, przyczyna mojego dyskomfortu. Najlepsze, że na Wielkanoc
      to ja niosę pokarm do poświęcenia w Wielką Sobotę, bo rodzice nie mają czasu,
      nie chce im się itd. I znów puste gesty. A wszystko przez to, że: 1) chrzci się
      dzieci, których nie można spytać o zgodę 2) katolicyzm w Polsce jest synonimem
      moralności i automatycznie robi z człowieka kogoś porządnego, tymczasem
      przyznanie się do np. ateizmu czy nawet innej religii budzi podejrzenia, rodzi
      dystans, niechęć. Zbyt wielką rolę nadaje się u nas rytuałom i obrzędom, a za
      mało rzeczywistym postawom. Mówi się "Polska, ostoja chrześcijaństwa w Europie",
      ale gdzie jest to chrześcijaństwo? W pijakach za kierownicą, w łapówkarstwie, w
      dręczonych zwierzętach, w bitych dzieciach, w wykonywanych po kryjomu aborcjach,
      w chamstwie na każdym kroku, w śmieciach na ulicach i w lasach? Religia jest u
      nas kwestią przyzwyczajenia, a nie konsekwentną postawą. Nie jest sprawą
      przekonania na podstawie dokonanego wyboru, ale ukształtowaniem od bezwolnego
      dzieciństwa. Tak więc problem, sygnalizowany tu przez emwu jest istotny.
      Ponadto osobiście przykro mi, że wielu ludzi ma zdanie o ateistach jako o
      ludziach bez moralności i nienawidzących religii. Prawdziwy ateista opiera się
      na kulturowym (a to znaczy też duchowym) dziedzictwie ludzkości i w tym znajduje
      uzasadnienie, dlaczego nie wolno zabijać, kłamać, kraść, zdradzać itd. Trwanie
      przy tych zasadach jest tym mocniejsze, że nie liczy się na nagrodę po śmierci,
      ale nie można też oczekiwać rozgrzeszenia na ziemi - za wszystkie swoje uczynki
      odpowiada się przed samym sobą i dlatego trzeba przeżyć to życie (jedyne, w
      ujęciu ateisty, jakie jest nam dane) najuczciwiej, jak tylko można i z miłością
      i szacunkiem do innych ludzi. Właśnie dlatego, że życie jest pasmem radości i
      udręk, i kończy się śmiercią należy je przeżyć jak najlepiej i wcale nie znaczy
      to "hulaj dusza, Boga nie ma". Jeśli większość ludzi oparcie dla zasad etycznych
      (i sens samego życia) znajduje w religiach, które niosą im pocieszenie i
      nadzieję (choć w ujęciu ateisty są tylko produktem kulturowym, jak państwo,
      filozofia, nauka, sztuka), to prawdziwy ateista docenia i szanuje ten wkład
      religii w budowanie wspólnoty ludzkiej. Każdy kto z nienawiścią atakuje
      Kościoły, wyznania i ludzi wierzących jest po prostu chamem bez zasad i kultury,
      ale nie znaczy to, że tak wygląda ateizm. W imię różnych religii i ateizmu
      popełniano w przeszłości wiele błędów, a nawet zbrodni, ale też owe prawdziwe
      religie i prawdziwy ateizm (świecki humanizm) są nośnikami tych samych (!)
      najwyższych wartości, które jednoczą myślącą ludzkość - Dobro, Prawda, Piękno.
      Jednoczą, bo ciągle mam nadzieję, że przy wszystkich różnicach możemy razem
      współdziałać, pomagać sobie nawzajem i przede wszystkim rozmawiać ze sobą, a to
      znaczy - rozumieć się. Ta wiara w ludzkość jest moją religią.
      Jeśli zaś chodzi o chrześcijaństwo, to uważam je za najbardziej wzniosłą i
      najpiękniejszą z religii, i najbardziej ze wszystkich szanuję (i tu jednak
      podziękowania za ukształtowanie mnie w jego duchu). Ale wiem z doświadczenia, że
      wielu Polaków-katolików nie ma elementarnej wiedzy o swojej wierze. I to jest
      przykre. Bo każdy z nich twardo powie - "jestem katolikiem". Nasz Kościół
      zadowala się masowością, ale nie głębokością wiary. Mnie jest obojętne, czy
      Polacy będą katolikami, czy nie, chciałbym tylko, by byli uczciwymi i życzliwymi
      ludźmi. A nie są.
    • dina_wiosenna Re: darowizna w Picie - nigdy!!! 24.04.05, 19:17
      A mnie się nie podoba pomysł uzależniania przynależności do jakiegoś
      wyznania od obowiązku rozliczenia się w PITcie z darowizny na rzecz jego
      struktury administracyjnej. Przejrzystość finansów przejrzystością – też
      popieram, ale na poziomie parafii mi wystarczy (na marginesie moja darowizna
      na rzecz Kościoła to są moje ciężko zarobione pieniądze netto, które państwo
      chciałoby drugi raz opodatkować), ale mimo że jestem chrześcijanką, w takiej
      sytuacji musiałabym się ze względów światopoglądowych dla potrzeb podatkowych
      określić jako osoba niepraktykująca, ponieważ nie podoba mi się pomysł, że
      ktoś odgórnie (zapewne grono mężczyzn), bez brania pod uwagę mojego zdania
      decydowałoby na co przeznaczyć moje pieniądze (zapewne na świątynię Opatrzności
      Bożej. Darowiznę tak czy inaczej bym przekazała - ale na rzecz wybranej
      parafii czy organizacji: czekiem, przelewem albo gotówką. Przy okazji –
      kościół administracyjny i prawdziwy Kościół to nie synonimy!
      W chrzczeniu niemowląt najbardziej przeszkadza mi rutyna księży ( zero
      miłości, ducha wiary , radości z nowego członka)- mówię co widzę w kościele,
      i nakręcanie każdej sekundy uroczystości oraz pstrykanie miliona zdjęć
      koniecznie z lampą błyskową. NIGDY W ŻYCIU NIE DOPUŚCIŁABYM SWOJEGO DZIECKA DO
      PRZEŻYCIA TAKIEGO BEZNADZIEJSTWA! jeszcze by coś zapamiętało...
      • Gość: TM Re: darowizna w Picie - nigdy!!! IP: *.aster.pl 24.04.05, 19:43
        tyle, że to nie jest tak, że wierzacy daje, a niewierzacy 5% chowa do
        kieszeni-podatek dotyczy wszystkich, tyle ze od niezapiasnych do żadnego
        Koscioła trafia na cele państwowe- i tu dopiero by byly malwersacje
        Jeszcze jedno: piszecie ludzie o presji społecznej- myslicie, że jakby
        przekazywanie pieniędzy w ten sposób odbywalo sie w ten sposób to by nie bylo
        presji przeciw wypisywaniu sie?dalej by bylo
        • dina_wiosenna Re: darowizna w Picie - nigdy!!! 25.04.05, 21:41
          Nie ręczę za znajomość wszystkich systemów podatkowych przewidujących takie
          rozwiązania, ale chyba w niektórych to jednak wierzący musi wyłożyć z
          kieszenie więcej niż niewierzący - inaczej czemu pewna (spora) cześć przy
          okazji składania Pitu wypisuje się ze swojego kościoła. Nieważne – nie
          podoba mi się sam pomysł kolejnej próby biurokratyzacji Kościoła ( przecież
          wielu już w ogóle nie dostrzega prawdziwego Kościoła zza warstwy
          biurokratyczno-administracyjnej, która go szczelnie otacza). Ofiarę wpłacimy w
          Picie, obrządków dopełnimy poprzez transmisję na telebimie, a potem, ku
          pokrzepieniu serc, przeczytamy z prawdziwą pokorą sobie sprawozdanie z
          Konferencji Episkopatu Polski z kilkoma słowami skierowanymi do wiernych, także
          niewiast. I już – odfajkowane !
    • adam81w to koscioly bylyby puste ! 25.04.05, 01:21
      To nie jest zwyczaj drogi autorze watku . To jest nakaz . Zwyczaj ma to do
      siebie ze mozna go robic albo nie . Tymaczasem przez wiele lat w Polsce wogole
      nie dyskutowano na temat czy chrzcic . To sie nie miescilo w glowie zeby nie
      chrzcic . Chcesz wiedziec jak to jest dokladnie tak jak ci sie wydaje . Gdyby
      kosciol nie chrzcil niemowlakow , to napewno Katolikow w Polsce i na swicie
      byloby mniej z 6 miliardow zyjacyh na tej planecie katolikow jest miliard a
      byloby gdyby nie bylo chrztu moze ze 100 tys . Trezba jednak bylo zapewnic
      sobie " wiernych " . wogole nie rozumiem jak niemowlakowi mozna narzucac kim
      ma byc . jak sam wybierze ta wiare ten sposob na zycie ok. Ale kosciol wie
      dobrze jak malo byloby osob ktore same chcialyby byc katolikami , dlatego musi
      sobie zapewnic nowych wiernych w inny sposob . Po chrzcie jest jeszce
      bierzmowanie , gdzie niby potwierdza sie ze chce sie byc katolikiem . Ale
      bierzmowanie tez odbywa sie gdy czlowiek niewielu rzeczy tak naprawde jest
      swiadomy . Z powodu presji otoczenia , presji rodzicow , dziadkow i rodziny , z
      powodu tego tez ze cale jego dotychczasowe zycie poddany jest katolickiemu
      praniu mozgu np poprzez lekcje religii ( nikt oczywiscie nie wspomina ze sa
      jakies religie poza katolicka ) , nie ma mozliwosci postapienia inaczej .
      Zreszta co za roznica mowi wielu czy pojde na to bierzm czy nie ? przeciez to i
      tak wszytsko dla picu . Wszytsko pozowane , udawane . Tak bylo w mojej klasie .
      Lekcje religii .Ech ! smiech na sali . Tez gdy dorastalem to wogole nie
      miescilo mi sie w glowie ze mozna zyc nie wg doktryny lekcji kosciola . Potem z
      czasem zauwazalem ze kosciol do niczego nie jest mi potzrebny , ze nawet
      przeszkadza . Zauwazalem ze nie musze juz klamac ze wierze kiedy mialem kosciol
      gdzies . Moja rodzina wie jakie jest moje stanowisko . wiedza tez znajomi ale
      nie widze powodu dlaczego mialbym im klamac . Sami maja podobne do mnie
      poglady . Jednej rzezcy nie lubie w katolikahc , tej przemoznej checi
      nawracania . Powiesz nie , nie zrozumieja . musisz to powtorzyc 20 razy . Nie ,
      nie interesuje mnie to . Chcecie tak zyc ok ale ode mnie wara .
      Uwazam tez ze kosciol uczynil ludziom wiele zla przez te 200 lat dzialania .
      Mysle ze juz starczy . Co zrobil ? najgorsze jest wywolanie w ludziach
      konfliktu natura - normy kulturowe ( na ktore to normy wplyw mial kosciol
      zawsze ) . Wiec co innego chce twoje cialo a co innego mowi ci to sie chyba
      nazywa superego , sterowane przez kosciol .
    • terespolska Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 25.04.05, 03:01
      Mysle, ze rodzice maja pelne prawo do wychowania dziecka w swoich
      przekonaniach. Jesli chodzi zas o sam chrzest, to jest on wyrazem troski
      rodzicow o przyszle zbawienie dziecka. Wedlug ich wiary, jesli nie chrzczac
      dziecka ryzykuja tym, ze w razie smierci nie dostapiloby zbawienia. Swego
      rodzaju potwierdzenim chrztu jest pozniejszy sakrament bierzmowania, ktory
      powinno sie przyjmowac z calkowita swiadomoscia i odpowidzialnoscia, by
      potwierdzic swiadoma przynaleznosc do Kosciola.
      W moim przekonaniu chrzest nie determinuje bycia katolikiem, wazne sa
      pozniejsze swiadome wybory.
      • nelsonek Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 28.04.05, 21:25
        Skoro chrzest nie determinuje bycia katolikiem to po co w ogole ten sakrament? Jesli przyjaby go dorosly i swiadomy tego czynu czlowiek to oznaczaloby ze nie jest katolikiem (przeciez przyjecie chrztu nie determinuje bycia katolikiem). To sie jakos kupy nie trzyma. Rodzice chrzcza mnie dla mojego dobra? A gdzie to moje dobro? W nosie mam katolicyzm. I mam w nosie to gdzie ma mnie kosciol. Niemowleta sa przymuszane do przyjecia tej nie innej wiary i to jest nie fair.
    • Gość: scept89 obrzed pudrowania tylka weglem drzewnym IP: *.ljcrf.edu 25.04.05, 03:40
      Wielu katolikow wypowiada sie "a coz Ci szkodzi iz zostales ochrzczony
      niemowlakiem bedac?"

      W zasadzie racja, niby straszliwych efektow w psychice to nie zostawia, napletek
      jak byl taki i jest...

      Z drugiej strony chodzi o zasade. Jesli wszelkie obrzedy czy zaklecia w ktore
      nie wierzymy nie maja nawet symbolicznego znaczenia to czy jesli np. Uniwersalny
      Kosciol Marsjanistyczny do ktorego przypadkiem nalezalby ojczym pozniejszego
      katolika upudrowal mu pupe (jako noworodkowi) weglem drzewnym mamroczac "O
      Marsjaninie Przeswietny" w kostiumiku z Wojen Gwiezdnych to tez nie ma sprawy?

      Cos mi sie zdaje iz ani KK ani jego wyznawcy nie bylby przesadnie w/w obrzedem
      zachwyceni mimo zerowej jego szkodliwosci.


      • Gość: tempus Re: obrzed pudrowania tylka weglem drzewnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 17:40
        Gość portalu: scept89 napisał(a):

        > Wielu katolikow wypowiada sie "a coz Ci szkodzi iz zostales ochrzczony
        > niemowlakiem bedac?"
        >
        > W zasadzie racja, niby straszliwych efektow w psychice to nie zostawia,
        naplete
        > k
        > jak byl taki i jest...
        >
        > Z drugiej strony chodzi o zasade. Jesli wszelkie obrzedy czy zaklecia w ktore
        > nie wierzymy nie maja nawet symbolicznego znaczenia to czy jesli np.
        Uniwersaln
        > y
        > Kosciol Marsjanistyczny do ktorego przypadkiem nalezalby ojczym pozniejszego
        > katolika upudrowal mu pupe (jako noworodkowi) weglem drzewnym mamroczac "O
        > Marsjaninie Przeswietny" w kostiumiku z Wojen Gwiezdnych to tez nie ma
        sprawy?
        >
        > Cos mi sie zdaje iz ani KK ani jego wyznawcy nie bylby przesadnie w/w obrzedem
        > zachwyceni mimo zerowej jego szkodliwosci.

        Dobry tekst!:)))
    • Gość: Ida Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: 80.72.34.* 25.04.05, 10:08
      Bardzo ciekawa dyskusja:)A teraz i ja dorzucę coś od siebie.Otóż,proszę sobie
      wyobrazić,że w państwowym przedszkolu,na lekcjach rytmiki moje
      nieochrzczone,pochodzące z ateistycznej rodziny dziecko,wyśpiewuje piosenki o
      papieżu i pokazuje mi,jak i do kogo należy się modlić...Można by powiedzieć,że
      to w zasadzie nic szkodliwego i w sumie sympatyczne,ale...No właśnie.Mnie to
      przeszkadza i drażni.A ze statystyk wynika,że prawie wszystkie dzieci to mali
      katolicy,a więc moja córka również...Z powyższych względów jestem za
      chrzczeniem dzieci po ukończeniu przez nie 18 roku życia.Wtedy nie chodzi się
      już na rytmikę:)Pozdrawiam.Ida
      • camel_3d Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 25.04.05, 12:48
        a co ci przeszkadza statystyka?
        statystyka mowi, ze k przecietny Polak wypija XX alkoholu na rok.. mnie to
        przeszkadza, ze mnie rowniez wliczaja do statystki... Ludzie, przeciez nikt wam
        nie kaze byc wierzacym. Kazdy ma swoje zdanie..
        interesuje mnie tylko jedna rzecz .. dlaczego tak duzo osob niewierzacych
        obchodzi wigilie, wielkanoc itd??
        • onlyoner Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 25.04.05, 16:17
          Oj camel... mieszasz dwie różne wielkości statystycze: odsetek populacji ze
          średnią populacji ! Bardzo nieładnie i niemądrze (a może nie doceniam twej
          przebiegłości ?)
          Gdyby ciebie nie uwzględniono w średniej spożycia alkoholu wynik zostałby
          ZAFAŁSZOWANY !!! Okazałoby się że Polacy piją więcej niż w rzeczywistości ;)
          Natomiast to że KK zalicza mnie do tych 90% polskich katolików jest nadużyciem
          i wynika tylko i wyłącznie z faktu że zostałem ochrzczony. A ja jestem bez
          wyznania.

          A wigilię i wielkanoc obchodzę dla "towarzystwa"
        • facet123 Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 25.04.05, 16:43
          Dlatego, że to tradycja. Każda okazja, żeby spotkać się przy stole w gronie
          rodziny przy smacznym posiłku jest dobra.
        • nelsonek Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 25.04.05, 22:08
          A na jakiej podstawie twierdzisz ze wiekszosc ateistow obchodzi swieta chrzescijanskie? Moze dlatego ze to jest dzien wolny od pracy? Ja tam niczego nie swietuje. I w swieta koscielne chodze do pracy.
          Co do statystyki dobrze to ujal onlyoner.
          • yoram Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 26.04.05, 17:19
            ciekawe. Żydzi np obrzezują niemowlaki płci męskiej-czy nie ma tu do
            zastosowania analogia??
            • nelsonek Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 27.04.05, 12:34
              Dokladnie. Ma. Tylko co z tego? Nie zostalem przymuszony do judaizmu. Zostalem
              przymuszony do katolicyzmu. Mam w tym swoj i tylko swoj interes.
        • szarlotka.c Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 26.04.05, 16:26
          > interesuje mnie tylko jedna rzecz .. dlaczego tak duzo osob niewierzacych
          > obchodzi wigilie, wielkanoc itd??
          >

          Wyżej wymienione święta są to przywłaszczone przez KK pradawne rytuały Początku
          Zimy i Początku Wiosny.
        • Gość: Kamyk Re: Obchodzenie Świąt IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.04.05, 19:47
          Nie wiem camel_3d czy wiesz, że niektóre święta zostały zaadoptowane przez KK z
          innych poprzednich religii. Dotyczy to w szczególności Świąt Bożego Narodzenia,
          które to święto jest obchodzene w dniach przesilenia (najdłuższa noc). Święto
          to było obchodzone również w czasach pogańskich przez plemioma słowiańskie,
          ochodzili je również Starożytni Grecy, Egipcjanie i ludy w Mezopotani.
          A swoją drogą święto Bożego Narodzenia wniknęło tak w Polską kulturę i
          zwyczaje, że obchodzą je wszyscy bez względu na wyznanie i przekonania
          religijne czy polityczne. Natomiast sposób obchodzenia tego święta jest różny w
          w Europie. Nawet w katolickiej Francji inaczej obchodzi sie to święto.
      • facet123 Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 25.04.05, 16:44
        Oczywiście, że to dobry pomysł. Tylko, że dzieci wychowywane od urodzenia na
        katolików zdecydują się na chrzest nawet w wieku lat osiemnastu.
        • nelsonek Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 25.04.05, 22:20
          ale nie wszystkie.
      • Gość: tempus Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 17:38
        Gość portalu: Ida napisał(a):

        > Bardzo ciekawa dyskusja:)A teraz i ja dorzucę coś od siebie.Otóż,proszę sobie
        > wyobrazić,że w państwowym przedszkolu,na lekcjach rytmiki moje
        > nieochrzczone,pochodzące z ateistycznej rodziny dziecko,wyśpiewuje piosenki o
        > papieżu i pokazuje mi,jak i do kogo należy się modlić...Można by
        powiedzieć,że
        > to w zasadzie nic szkodliwego i w sumie sympatyczne,ale...No właśnie.Mnie to
        > przeszkadza i drażni.A ze statystyk wynika,że prawie wszystkie dzieci to mali
        > katolicy,a więc moja córka również...Z powyższych względów jestem za
        > chrzczeniem dzieci po ukończeniu przez nie 18 roku życia.Wtedy nie chodzi się
        > już na rytmikę:)Pozdrawiam.Ida

        To sprzeczne z duchem konstytucji RP. Masz prawo poskarżyć się w kuratorium lub
        w dyrekcji. Ja gdy wybierałem dla dziecka przedszkole zrezygnowałem z jednego
        które mi się podobało. Pani Dyrektor na moje pytanie co będzie gdy dziecko nie
        będzie chodziło na religię odpowiedziała, że nie ma problemu, lecz takie
        dziecko nie może pójść do komunii! :) To niestety nie żart, lecz prawda.
        Ciemnogród. :(((
        • yoram Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 26.04.05, 17:24
          a dlaczego ma iść do komunii? chodzi o modną imprezkę? bo nie przypuszczam, że
          o sakrament? skoro zasad wiary nie chce poznawac to do czego jeszcze komunia?
          • Gość: tempus Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 22:03
            yoram napisał:

            > a dlaczego ma iść do komunii? chodzi o modną imprezkę? bo nie przypuszczam,
            że
            > o sakrament? skoro zasad wiary nie chce poznawac to do czego jeszcze komunia?

            Po prostu pani dyrektor nie przyszło do głowy że są w Polsce dzieci które nie
            idą do komunii :))). Załamała mnie.
      • Gość: Kamyk Re: Twoje dziecko będzie miało problemy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.04.05, 19:32
        Możesz przeczytać mój post wyżej. Ja od ponad 50 już lat jestem osoba
        niewierzącą chociaż wychowywany byłem w katolickiej czasami praktykującej
        rodzinie. Do swoich przekonań doszedłem poprzez dyskusję z kolegami,
        zainteresowania nauką wykraczającą poza programy szkolne oraz poprzez
        obserwację obłudy i zakłamania "praktykujacych". Mimo, że wychowywałem się i
        uczyłem w szkole w czasach gdy nie było jak teraz obowiązkowej religii w szkole
        to nawet w tamtych czasch spotkałem się z presją a nawet wrogością środowiska
        do tego stopnia, że przestałem ujawniać swoje poglądy na tematy wiary.
        Dlatego obawiam się, że jeżeli twoja córka pójdzie do normalnej szkoły
        podstawowej a później średniej może spotykać się z objawami nietolerancji a
        czasami wrogości.
    • viking73 Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 25.04.05, 17:04
      Gość portalu: emwu napisał:

      - Cała reszta (rodzina i inni znajomi) jest przekonana, że jestem wzorowym
      członkiem Kościoła. Nie mam nadziei, że ich kiedyś wyprowadzę z błędu. Byłoby
      to i dla mnie i dla nich nieprzyjemne przeżycie. I tak oto żyję sobie, ludzie
      mają o mnie fałszywe wyobrażenie i czuję się podle.

      Zawsze jest szansa, że Cię ktoś z rodziny poprosi, żebyś został ojcem
      chrzestnym jego dziecka a to doskonała okazja do religijnego «coming outu». W
      końcu chrzestny deklaruje się, że jest "wierzącym i praktykujacym katolikiem i
      pomoże rodzicom w katolickim wychowaniu dziecka". Oczywiście będą piski
      typu: "Co ty opowiadasz! Tak nie można! Dziecku się nie odmawia!" i takie tam
      przesądy, ale jeśli traktujesz takie zobowiązania poważnie, a rzeczywiście nie
      czujesz się katolikiem to nie ma rady - musisz odmówić. Jeśli nie za pierwszym
      razem, to za kolejnym w końcu pękniesz. Przechodziłem przez to jakiś czas temu.
      Pięć lat temu nie miałem na tyle odwagi, żeby odmówić, ale czułem się bardzo
      źle jako chrzestny, który de facto okłamuje rodziców dziecka i samego siebie.
      Przy dwóch następnych zapytaniach miałem już na tyle siły, aby odmówić. Żyję i
      dobrze się czuję w prawdzie. Rodzina pewnie sobie róźne rzeczy o mnie myśli,
      ale kamieniami we mnie nie rzuca.
    • annamaria26 Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 25.04.05, 17:51
      nie bede czytac calego watku... sorka

      pewnie sie za kims powtorze, ale swojego czasu (mimo swojej wiary) mialam
      podobne pytanie: czy bylambym wierzaca gdyby nie decyzja rodzicow?

      Mam nadzieje, ze bylabym. Pewnie dochodzilabym do tego duzo bladzac i raniac
      siebie i innych. Niedawno chrzcilismy nasze dziecko. I ciesze sie ze nie
      musialam z tym zwlekac do jego wieku dojrzalosci.

      Chrzest to nie legitymacja partyjna, to dar ducha swietego, dar bycia Dzieckiem
      Bozym, akt łaski... dlaczego te male niewinne i chyba najczystsze wzgledem
      grzechu istotki mialyby czekac? one chyba najbardziej sa tej łaski godne.

      Naszego synka Jacka chrzcił sam o. Jacek Salij i tak nas upominał na
      chrzcie: "nie mowcie amen za dziecko, ono swoim zyciem powinno powiedziec AMEN
      Chrystusowi" i tak sie stalo.

      Chrzest to nie obowiazek wyznawania wiary, to mozliwosc i tak ja potraktuj. Nie
      musisz z niej korzystac. A jesli ktos jest NA PRAWDE WIERZACY to zrozumie Twoje
      rozterki i podejdzie do nich... z chrzescijanska miloscia do blizniego ktory
      szuka swojej drogi.

      Czego Ci z serce zycze,
      Ania
      (jednoskrzydla@tlen.pl)
      • Gość: tempus Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 18:37
        > (...) Chrzest to nie obowiazek wyznawania wiary, to mozliwosc i tak ja
        potraktuj. Nie
        >
        > musisz z niej korzystac. (...)

        Ale przecież gdy ktoś będzie chciał uwierzyć w te starożytne opowieści o
        ukrzyzowanym Żydzie to i tak uwierzy - nawet bez chrztu. Twój post nie
        uzasadnia chrzczenia małych, nieświadomych dzieci. Prawdę mówiąc jest moim
        zdaniem trochę nie na temat :).
        Pozdrawiam.
      • nelsonek Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 28.04.05, 21:28
        > Chrzest to nie legitymacja partyjna, to dar ducha swietego
        to po co ten fakt jest odnotowywany w ksiegach koscielnych? Toz to swego rodzaju legitymacja. Nie prosilem sie o nia.
        • itaka5 Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 29.04.05, 16:38
          zrozum,że muszą mieć to jakoś zanotowane, udokumentowane...
          • nelsonek Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 29.04.05, 17:27
            rpzumiem. nie przeszkadza mi ze sobie co stam notuja tylko, ze mnie tam odnotowali. to chyba jasne:)
    • Gość: Zenek Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 09:22
      To jest bez sensu ... chrzczenie niemowląt ... ja na szczęście nie zostałem
      ochrzczony jako dziecko , tylko mając 17 lat ... Jakim prawem chrzci się
      niemowlęta !!?? Przecież one nawet nie mogą wyrazić swojej wiary , miłości
      ...ehh szkoda słów ... Chrzest to ważna rzecz ... potwierdzenie swojej wiary w
      Boga , chęć służenia mu , oddania mu swego życia , a tu robi się z tego jakiś
      obowiązek !! Niemowlę nie potrafi wyrazić chęci służby Bogu ... ludzie pomyślcie
      co robicie ...
    • Gość: Ola Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 10:25
      Ja nie jestem katoliczka. W moim kościele nie chrzci sie niemowląt, poniewaz w
      bibli jest napisane :Kto uwierzy ochrzczony bedzie. U nas ten kto uwierzy
      dopiero jest ochrzczony przez zanurzenie i to jest indywidualna decyzja
      kazdego. Wiec jakim prawem kosciol katolicki chrzci male dzieci ktore nie sa
      jeszcze swiadome?! Warto sie zatem zastanowic czy kosciol katolicki opiera sie
      na pismie swietym? Dziekuje ci za to ze poruszyles ten temat! Gorace
      pozdrowienia ! NIech Bóg cie blogoslawi!
    • fnoll chrzest? nie przypominam sobie... 26.04.05, 11:08
      dorzucę swój kamyczek do tych opowieści wokół "dziwny jest ten katolicyzm" ;)

      jedyne sakramenty, które za mej pamięci jakoś związały mnie, przelotnie, z
      Kościołem Katolickim, to I-sza komunia, chodzenie trochę przed nią i parę lat po
      niej na religię i msze, jakieś trzy-cztery lata chodzenia do spowiedzi

      dziwny to był czas, przede wszystkim ja jako ja, gdy tak ptrzę z perspektywy
      czasu, byłem w tych rytuałach kompletnie ignorowany - czy wierzyłem, jak
      wierzyłem, czy zaczynałem wątpić - nikogo to nie interesowało - liczyło się
      wyłącznie uczestnictwo i wykonywanie szeregu określonych gestów

      ba, gdy w jakiś czas po praktycznym opuszczeniu Kościoła zacząłem chodzić z
      Nowym Testamentem w kieszeni poczytując go sobie przy różnych okazjach
      wzbudzałem najczęściej zdziwienie - tak jak wcześniej moje pytania odnośnie
      wiary napotykały głównie na ścianę niezrozumienia

      rodzinnie nikt na mnie nie naciskał, więc łatwo mi było odejść od sztuczności
      narzuconych deklaracji i otwarcie uznać, że nie jestem ani katolikiem, ani
      chrześcijaninem - choć nie chwalę się tym przesadnie, bo interesuje mnie
      bardziej to, co łączy, niż dzieli, nie jestem więc chętny sytuacjom, które
      wprowadzałyby jakieś podziały tylko ze względu na to, że nie poczuwam się do
      żadnego wyznania - moja babcia zdaje się nie miała okazji się dowiedzieć :)
      babcia mojej małżonki zaś jest utrzymywana w niewiedzy z premedytacją, gdyż jest
      "głęboko wierzącą" osobą, i gdyby do jej uszu doszło, że w zgodzie z sumieniem
      nie chrzciliśmy naszego dziecka, mogłaby "to źle znieść"

      cóż, starsze pokolenia miały inaczej i staram się to szanować - teraz, uważam,
      możemy sobie pozwolić na życie w prawdzie

      czego wszystkim życzę - religijnym, wątpiącym i bezwyznaniowym :)
      • Gość: majagucio2 Re: chrzest? nie przypominam sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 14:14
        moja siostra byla ochrzczona w wieku 15 lat.rodzice pozwolili dokonac jej
        wyboru.ze mna bylo juz nie co inaczej...
        nie jestem katoliczka.nigdy nie bylam zmuszana do niedzielnych nabozenstw.
        moja corka ma 5 m-cy i tez czekamy z mezem az urosnie i sama zdecyduje w co
        wierzyc i jak wierzyc.
        baz watpienia kosciol laczy ludzi...kochamy swieta...
        jest w ludziach wiele obludy.moim zdaniem wiara,to czesto strach przed smiercia.
    • Gość: aga Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.com.pl 26.04.05, 11:10
      Prawda jest taka, ze w Biblii nie ma ani jednego slowa na temat chrztu
      niemowlat. Jezus przyjal chrzest, gdy byl dorosly. Jan Chrzciciel chrzcil tylko
      doroslych. Tak wiec zgodnie ze Slowem Bozym, jakim jest Biblia - chrzest jest
      wyznaniem wiary doroslej osoby.
    • stokrotka29 Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 26.04.05, 12:57
      WIESZ PRAWDZIWY POWOD DO WSTYDU TO NIE PRZYNALEZNOSC DOM TEJ JAK TO OKRESLASZ
      POGARDLIWIE ORGANIZACJI ALE BRAK ODWAGI DO GLOSZENIA SWOJEGO SWIATOPOGLADU I
      ZSYCIE W OBLUDZIE "NIE PRZYZNAM SIE MAMUSI TATUSIOWI I SASIADCE NO BO CO LUDZIE
      POWIEDZA"OBLUDA I TYLE...
      POZDRAWIAM :)
      • Gość: Kamyk Re: do stokrotki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.04.05, 20:16
        Moja droga stokrotko. Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy w jakim kraju żyjesz.
        Przeczytaj mój pierwszy post to zrozumiesz dlaczego ja wolę nie ujawniać swoich
        poglądów do których doszedłem sam w wieku około 12 lat.
        Tylko to, że wyraziłem kiedyś wątpliwości co do pewnych dogmatów i zadałem
        pytanie np. "A kto stworzył Boga ?" musiałem wdac się w bójkę z moimi nie
        miejącymi żadnych wątpliwości rówieśnikami. Epitety na mój temat jakie były
        wyrażane poza moimi plecami też nie były przyjemne. A komu miałbym jasno
        wyłożyć swoje poglądy? Rodzicom - i tak bym ich nie przekonał a tylko poprzez
        wyrażenie swoich poglądów zrobił bym im przykrość.
        Teściom - podobna sprawa. I tak o moich poglądach wie tylko żona i jakoś 40 lat
        nam już minęło.
        W tej chwili Polska to taki klerykalny zaścianek Europy. Przez dłuższy czas
        przebywałem na Zachodzie Europy i to co mi sie tam podobało ( nawet we
        Francji), że nikt nie pytał się mnie o moje wyznanie
        i czy jestem czy też nie jestem praktykującym. Ja żyję w dużym mieście gdzie
        łatwo o anonimowość. A co z ludźmi którzy żyją w małych miasteczkach bądź na
        wsiach gdzie wszystcy o wszystkich wszystko wiedzą?

      • Gość: Zenek Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 20:49
        Biblia wyraźnie mówi , że chrzest to świadome wyznanie wiary , chęć służenia
        Bogu , oddaniu mu swego życia dla służby ... Niemowlęta nie powinny być chrzone
        ... nie wiem dlaczego kościół katolicki praktykuje te rytuały , to jest
        sprzeczne z Pismem Świętym, czyli jest to grzech ... Nie jestem katolikiem i
        pewnie dlatego mogę o tym pisać z pewnością , bo jak tylko rozmawiałbym z
        katolikiem o tym i o sprawach dotyczących tego czego uczy katechizm katolicki to
        pewnie słyszałbym jedno , że się uwziąłem na katolików - no i taka ta obrona
        katolików. To samo tyczy się tego , że katolicy modlą się do Marii , do świętych
        , do obrazów , a przecież przykazanie mówi ,"... nie będziesz miał innych Bogów
        obok mnie , nie będziesz się im kłaniał i nie bedziesz im oddawał żadnej czci ,
        gdyż ja jestem Bogiem zazdrosnym" co tu więcej mówić , tak mówi Słowo Boże ...
        ale nie!! , według katolików to co mówią księża , biskupi , papież to jest
        świętość i to co oni mówią jest prawdą , a wystarczy spojrzeć do I-go i II-go
        listu apostoła Pawła do Tymoteusza ... I Tymoteusza rozdział 2 werset 4
        "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi , człowiek
        Jezus Chrystus" ... czemu katolicy się kłócą o to co jest w Biblii wyraźnie
        napisane ... Modlitwy o umarłych , modlitwy do Marii , to wszystko jest
        potępiane w Biblii ... A skoro katolicy nie chcą przyjąć tego co pisze Biblia ,
        tylko bezgranicznie ufają księżom , którzy wybierają jakieś kawałki z Biblii o
        których powiedzą kilka słów , a następnych 20 minut będą mówić o czyścu(którego
        nie ma !!!!) to naprawdę współczuję katolikom , bo skoro ufają księżom
        bezgranicznie , a nie Biblii to tym samym Boga się wypierają ...... Jest
        napisane w Biblii , "jedni drugich napominajcie" ... no ale skoro nie skutkują
        wersety z Biblii ... no cóz ...
    • darkahihi Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 26.04.05, 13:24
      to nie jest nakaz!!! nie chcesz nie dajesz dziecka do chrztu i jusz nie
      • nelsonek Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 26.04.05, 14:03
        Chrzest swoich dzieci nie jest nakazem KK wobec ludzi wierzacych? Ale bzdura.
    • estimat Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? 26.04.05, 14:45
      Ilu ludzi wie, że "chrzczenie" niemowląt jest niezgodne z Pismem Świetym?? To
      jest tylko zasada wymyślona i wprowadzona przez któregoś Papieża.Pomijając już
      fakt, że samo znaczenie słowa "chrzest" jest zupełnie inne niż to co się odbywa
      w Kościele Rzymsko-katolickim.Gdyby zapytać przypadkowych ludzi na ulicy, ilu
      mogłoby wyjaśnic założenia Biblii w związku z chrztem?? Przecież to ma być
      świadomy, samodzielny i dobrowolny wybór.Jaki jest wybór noworodka???Przecież
      nawet Jezus został ochrzczony w wieku dorosłym podejmując samodzielną i
      dojrzałą decyzję;po jego urodzeniu rodzice pojechali do Świątyni aby został
      POBŁOGOSŁAWIONY przez kapłana,a to jest chyba pewna różnica w porównaniu z
      dzisiejszymi obyczajami.A może wypowie się jakiś ksiądz w tej sprawie????
    • Gość: gwynbleidd Re: A gdyby nie chrzczono niemowląt? IP: *.rybnet.pl 26.04.05, 15:12
      zgadzam sie z toba w kazdym szczegole :)
    • gosc.z.korony AUTOR TEGO WĄTKU ŻYJE W WYJĄTKOWO 26.04.05, 16:00
      PODŁYCH WARUNKACH...
      JA TAM WSZYSTKIM MOIM ZNAJOMYM OŚWIADCZAM WPROST, ŻE JESTEM SYMPATYKIEM
      LUTERANIZMU WYZNANIA KATOLICKIEGO. I CO NAJWYŻEJ MAJĄ MNIE ZA NIESZKODLIWEGO
      DZIWAKA. NATOMIAST TON WYWODÓW AUTORA TEGO WĄTKU PRZYPOMINA NIEPOKOJE OSOBY,
      KTÓRA MA WYZNAĆ BEZWZGLĘDNEMU OJCU, ŻE JEST HOMOSEKSUALISTĄ ALBO TRANSWESTYTĄ.
      I JESZCZE JEDNO: SPOSÓB REDAGOWANIA TEGO POSTU TRĄCI BARDZO PRZEMYŚLANYM
      DOBOREM SŁÓW. CZY TAK WYPOWIADAJĄ SIĘ DESPERACI, CZY AGITATORZY? - TAK SIĘ
      ZASTANAWIAM.
      • viking73 Re: AUTOR TEGO WĄTKU ŻYJE W WYJĄTKOWO 26.04.05, 16:56
        gosc.z.korony napisał:

        - OŚWIADCZAM WPROST, ŻE JESTEM SYMPATYKIEM LUTERANIZMU WYZNANIA KATOLICKIEGO.

        Hmmm. A jak to się objawia? Chcesz papieża w każdym kraju? Wierzysz w Częściowe
        Wniebowzięcie NMP? Boże Ciało świętujesz co dwa lata?
        • gosc.z.korony już wyjaśniam: 27.04.05, 09:41
          cenię sobie reformę podejścia do Pisma Świętego, którą swego czasu zaproponował
          Marcin Luter. Wierzę w objawiony i doskonały, bo boski chrakter Starego i
          Nowego Testamentu. Wierzę też w działanie Ducha Świętego, który pozwala
          bezpośrenio odczytywać prawdy zawarte w Biblii. Wierzę w Pana Jezusa, który
          mówił do ludzi o sprawach prostych i fundamentalnych, którym nie potrzeba
          sążnistych interpretacji. Wierzę w skromność i oddanie Bogu Marii, matki
          Chrystusa. Była ona wspaniałym i dobrym człowiekiem, ale człowiekiem. Natomiast
          drogą, prawdą i życiem jest Pan Jezus. Podoba mi się też luterańskie podejście
          do kwestii świętości - Kościół Ewangelicko-Augsburski oświadcza wprost, że nie
          czuje się upoważniony do orzekania kto jest świętym, a kto nim nie jest. Mówią,
          Oni że zrobi to sam Pan Jezus. Pozostaję natomiast wyznania katolickiego, bo
          wierzę w ostateczne pojednanie chrześcijan (o którym wiele mówił Jan Paweł II)
          i dostrzegam postępy w podejściu Katolickiego Kościoła do Biblii - więcej Jej
          się czyta w kościołach. Są więc szanse na dobre rzeczy. To tak w skrócie o
          moim ,,dziwactwie''...
          pozdr
          • viking73 Re: już wyjaśniam: 27.04.05, 12:19
            gosc.z.korony napisał:

            - To tak w skrócie o moim ,,dziwactwie''...


            To nie dziwactwo, tylko rozsądne i przemyślane podejście do poważnej kwetii
            życiowej.
            Pozdrawiam:)
            • gosc.z.korony bardzo dziękuję 27.04.05, 12:21
              ślę ukłony!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja