OBOP o seksualnych zwyczajach internautów

15.02.05, 08:36
Opisujcie swoje spotkania internetowe! Ja miałem w ciągu ostatniego roku 30,
z czego ok. 20 to porażki a 5 spuentowałem w łóżku.
    • eeeee1 Re: OBOP o seksualnych zwyczajach internautów 15.02.05, 09:57

      ja prowadze uregulowany tryb zycia: regularnie raz w tygodniu spotykam sie z
      kims z netu na seks; czasem idziemy tez do kina;





      ---
      a w Nowej Hucie nadal bandytyzm
    • she_ll czat to plebejska rozrywka 15.02.05, 11:28
      jak ktos ma problemy z nawiazywaniem znajomosci "w realu" to probuje poznawac
      osoby via net, ja twierdze, ze czat to plebejska rozrywka, nie ma szans na
      znalezienie kogos wartosciowego - kobiety zapewne same pasztety (tluste,
      niekochane i niedopchniete), faceci zapewne same pryszczate, koslawe i niezbyt
      swiatle osobniki, ktorzy "w realu" nie sa w stanie nic zdzialac :)
      • lillka1 Re: czat to plebejska rozrywka 15.02.05, 14:50
        1. cóż, niestety niektórzy sądzą po sobie.
        2. przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem artykuł. Większość osób
        korzystających z sieci to osoby z wyższym wykształceniem
      • Gość: v. Re: czat to plebejska rozrywka IP: mieszko.pl.u* / 162.61.79.* 15.02.05, 19:46
        hahaha
        bardzo sie mylisz ;)
        pozdrawiam,
        v.
    • gw_to_komunistyczna_gadzinowka Moja zone poznalem w sieci 15.02.05, 11:37
      I do dzisiaj jestesmy razem, bardzo sie kochamy i mamy dziecko w drodze.

      Dla mnie internet to najlepsze miejsce na znalezienie odpowiedniej osoby - w ciagu kilku minut od razu wiadomo, czy dziewczyna jest ladna i co soba reprezentuje. Osiagniecie czegos takiego na dyskotece zajmuje minimum godzine.
      • Gość: CoRRaS Re: Moja zone poznalem w sieci IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.02.05, 16:33
        ja tez poznalem swoja obecna dziewczyne w sieci....szczerze mowiac to ona mnie
        poznala ale to szczegol :P ja mieszkam w niemczech a ona w Gdansku znamy sie
        osobiscie juz ladnych pare miesiecy i za 3 miesiace ona sie przeprowadza do
        mnie :D Mam jeszcze jeden przyklad... moi rodzice tez sie poznali przez
        internet:) ale to inna historia :)
        • dzieciaczek5 Re: Moja zone poznalem w sieci 15.02.05, 19:24
          Gość portalu: CoRRaS napisał(a):

          > ja tez poznalem swoja obecna dziewczyne w sieci....szczerze mowiac to ona
          mnie
          > poznala ale to szczegol :P ja mieszkam w niemczech a ona w Gdansku znamy sie
          > osobiscie juz ladnych pare miesiecy i za 3 miesiace ona sie przeprowadza do
          > mnie :D Mam jeszcze jeden przyklad... moi rodzice tez sie poznali przez
          > internet:) ale to inna historia :)

          Rodzice poznali sie przez internet ? No, o ultraciekawe. Internet ma nieco
          ponad 10 lat - to ile ty ich masz ? 7? 8? Przeprowadza sie do Twojego
          przedszkola ?
          • Gość: foobar Re: Moja zone poznalem w sieci IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 15.02.05, 20:49
            Co ty mowsisz ?! Internet 10 lat ?! bu ha ha ha ha ha !
            Pierwsze bbs powstal juz 1978 roku !!
            Listy mailingowe byly juz w latach 80.

            A to ze polska to zacofana wiocha to juz inna sprawa :)
            Kiedy my pracowalismy nad Odra za atlantykiem pracowali nad VAXem...
            • Gość: blq Re: Moja zone poznalem w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 22:44
              Mylicie. Jeden pisze o sieci łączącej komputery, łączeni eprzez modemy
              (porażkowe prędkości 1440 kB, czy kb/s) a drugi o globalnym protokole www, z
              którym to kojarzy sie dzis internet. To drugie... nie wiem, ile ma lat, ale na
              dobre zaczelo się faktycznie, 10-12 lat temu.

              W Polsce w latach 80-tych tez dzialaly internetowe listy dyskusyjne, pamietam to
              z "Bajtka" choć jako dzieciak kompletnie tego nie kumałem.
    • juzfeministka Re: OBOP o seksualnych zwyczajach internautów 15.02.05, 13:30
      Tylko raz zdecydowalam sie na ten desperacki krok i spotkalam z kims kogo
      poznalam na internecie-nigdy wiecej i znowu utwierdzilam sie w przekonaniu ze
      faceci mysla ch..nie glowa i mysla ze jak maja kase ta sa cool- zenada!
      • gnypex Re: OBOP o seksualnych zwyczajach internautów 15.02.05, 13:40
        Jak ktoś jest głupi i brzydki to zawsze myśli, że faceci myślą przyrodzeniem.
        • pauli7 Re: OBOP o seksualnych zwyczajach internautów 15.02.05, 14:36
          jak na moj widok facet zaczyna myslec przyrodzeniem, to nie dlatego, ze jestem
          brzydka;)))))
          ale racja, zawsze jest taka mozliwosc, ze jestem glupia i specyficzny typ
          facetow sobie na spotkania wybieram....

          Pauli
      • Gość: guerido tylko raz zdecydowałam się....... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 16:40
        i nierób tego więcej!.Inernauci(faceci)to debile.
    • Gość: Stoik ;) Re: OBOP o seksualnych zwyczajach internautów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 17:41
      Nie pamiętam kiedy ostatnio poznałem kogoś nowego (kobietę) inaczej niż przez net... W knajpach nie bywam bo za drogo i nie mam czasu.
      Na tańce nie chodzę, clubbing mnie nudzi, a hip-hop to coś za bardzo plebejskiego ;)...
      W poznawaniu kobiet przez internet najfajniejsze jest to, że można bez żalu olać nawet największą pięknotkę, jeśli jest głupia, tępa i bez polotu.
      Jeżeli kobieta jest w stanie przedstawić się pisemnie w interesujący sposób, to na pewno nie odbierze jej to urody ciała;)...
      Rzecz w tym, że b.często te "atrakcyjne" same próbują "grać" na początku znajomości kartami: "moje wymiary 90/60/90" dowodząc tym samym braku finezji... i takie zawsze spławiałem na wstępie.
      NIGDY nie pociągały mnie kobiety piękne, aczkolwiek płytkie... no..moze jak miałem 18 lat;)..... mam teraz 30
      O zdjęcie pytałem tylko wtedy, gdy powalał mnie na kolana sposób myślenia, pogoda ducha, zwyczajność.... tak! zwyczajność, a nie napompowane zakręcenie.
      ...
      Umawiałem się zawsze z kobietami, które umiały mnie oczarować słowem.
      W ciągu trzech lat było ich około 20-25 i z tymi umawiałem się.
      W sumie mailowałem, konwersowałem na gg i czatowałem z około setką kobiet(mówię o znajomościach dłuższych niż tydzień ;)
      Seks? Owszem, 6 z nich było moimi partnerkami NA DŁUŻEJ!
      ...
      Moją obecną kobietę też poznałem przez internet.
      Mam nadzieję, że będzie to już ta właściwa :)
      ...
      Uważam, że nie można oceniać wszystkich ludzi na podstawie jednej spotkanej idiotki, lub kretyna... Ktoś kto zraża się po jednym spotkaniu do znajomości netowych w ogóle, jest po prostu fastfudziarzem emocjonalnym.
      Życie to nie kotlet, który w każdej knajpie MakSzajs myusi smakować tak samo...
      ...
      3majcie się i myślcie swoim rozumem:)
      • Gość: Tyna Re: OBOP o seksualnych zwyczajach internautów IP: 82.177.69.* 15.02.05, 18:08
        Ja poznałam faceta na czacie. Rozmawialiśmy dużo i długo korzystając z
        komunikatorów. Po miesiącu poznaliśmy się osobiści. Bylismy ze sobą pół roku.
        Snuliśmy wspólne plany na przyszłość. Jednak w pewnym momencie on stwierdził,
        że mnie chyba nie kocha i odszedł. Po ponad tygodniu miał już inną poznaną na
        czacie. Ciekawe jak długo jak długo będzie z nią i jak im się ułoży. Zależy mu
        chyba tylko na rozkochaniu w sobie kobiety i zostawienie jej. Jak tu wierzyć
        facetą?
    • naiwna24 Re: OBOP o seksualnych zwyczajach internautów 15.02.05, 18:13
      W niedziele wrocilam od mezczyzny ktorego poznalam w necie. zaprosil mnie do
      Siebie, do Goteborga. Wrocilam cala, zdrowa, szczesliwa. Nie sprzedal mnie do
      domu pulicznego. trzeba uwazac, ale nie mozna wszystkim nie ufac. Bylo milo,
      chce tam wrocic:)
      • Gość: Ausia Re: OBOP o seksualnych zwyczajach internautów IP: *.gdynia.mm.pl 15.02.05, 18:51
        Ja swojego partnera poznałam częściowo przez internet. W zasadzie dowiedziałam
        się o jego istnieniu przez moją kuzynkę, która sobie z nim rozmawiała na stopie
        koleżeńskiej. Podobał mi się sposób, w jaki się wypowiada i wkrótce zaczęliśmy
        ze sobą rozmawiać (po uprzednim tysiąckrotnym upewnieniu się, czy kuzynka nie
        ma co do niego jakichś planów). Tak się stało, że po kilku dniach sie
        spotkaliśmy, na drugiej randce w realu byliśmy już parą i tak sobie jesteśmy ze
        sobą niecałe 2 lata i planujemy wspólną przyszłość. Przed Nim poznawałam ludzi,
        którzy byli nic nie warci, ale takich spotkałam też na żywo - na pierwszy rzut
        oka super, jednak za drugim gorzej. Nie wina internetu, tylko właściwego
        określenia osoby, z którą się rozmawia, zarówno wirtualnie, jak i realnie.
        Pozdrawiam :)
        • Gość: bic jak w zyciu - raz sie uda, raz nie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.05, 20:39
          moj dobry kolega w Stanach poznal przez -net Polke z Danii. Juz od 2 lat sa
          malzenstwem (udanym !), mieszkaja w Houston. Przed slubem spotkali sie 3x - w
          Anglii, Danii i USA. Jak sie zmienil swiat - m.in. dzieki -netowi. Chociaz
          zgoda - nie kazdy ma pozytywne doswiadczenia ze znajomosci przez siec. Ale
          czasami sie udaje !!!
    • Gość: badbad_boy Re: OBOP o seksualnych zwyczajach internautów IP: *.dyktator.com 15.02.05, 20:43
      He, he 2 razy się umówiłem i 2 razy żałowałem... więcej nie zdecyduję się na
      coś takiego [ nie chodzi o brak seksu w trakcie randki/ po randce] ... okazuje
      się, że samo wnętrze to nie wszytko (chociaż tak zawsze uważałem)... każdy chce
      zjeść słodkiego cukierka, ale najlepiej, aby był w ładnym opakowaniu. Gorzkie
      lecz prawdziwe...
    • Gość: blq Re: OBOP o seksualnych zwyczajach internautów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 22:56
      No prosze, jakie diametralnie rozne opinie, ale mozna sie bylo spodziewac.

      Ja zgadzam sie z pozornie skrajnymi: tak, czaty to plebejska rozrywka, raj dla
      plotkarzy i towarzystwa wzajemnej adoracji. Ale faktem jest, ze np czaty niszowe
      mogą być wartościowe. Zwlaszcza ludzie starsi (powyżej 30 lat, czyli tacy, jakby
      wtórni internauci, a nie ci, co uczyli się go w dziecinstwie i nastoletniości)
      no więc starsza część społeczenstwa odnajduje sie w czatach. Ale przeważnie to
      niestety raj dla głupich małolat z kamienic i blokowisk (pisują zazwyczaj z
      kafejek).

      O wiele lepsze rezultaty dają komunikatory. Choć moim zdaniem, złote czasy na
      podryw przez GG już minęły. Oczywiście nie mam na myśli szybkiego sexu (to da
      rade zawsze), ale coś więcej. Po prostu za wielu ludzi ma internet, w
      komunikatorach już niewielu jest widocznych, niewielu ma prawdziwe dane,
      zaznaczony wiek, płeć... a nawet jak mają, to tylu sie do nich zgłasza, ze można
      zniknąć w tłumie...

      Złote lata, by kogoś znaleść w necie to były 2001-2003. Ani zbytnio niszowy, ani
      masowy. Ot tak w sam raz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja