kasik01
20.02.05, 16:19
Wiem, że ludzie oszukują, są obłudni i w realu i w wirtualnej rzeczywistości.
Ale chyba są jakieś granice.
Co sądzicie o kimś, kto umawia się z 5 dziewczynami na raz przez net,
wymienia się na tzw. czacie z nimi równocześnie fotkami, niby jednej wmawia,
że tylko z nią rozmawia, podczas, gdy w tym czasie nie nadąża odpowiadać na
pirvy innych. Tak ma wyglądać umawianie się przez net? To jakiś koszmar braku
uczciwości i prawdomówności.
Po tygodniu chodzenia po różnych czatach, zwątpiłam, przeraziłam się.
Umawianie się przez net to jakiś horror. Czułam się jakbym brała udział w
jakiejś giełdzie czy licytacji. Kto lepszy, czyja fotka ładniejsza. Na topie
są stwierdzenia typu: "nie kieruje sie wyglądem", po czym okazuje się, że
ktoś taki rozmawia tylko z tymi, które na zdjęciach wyszły ciut lepiej od
rywalek i nie jest istotne czy dobrze się z kimś takim rozmawia (bo przecież
poznając się na necie przez np. czaty rozmowa powinna być najważniejsza) czy
nie, ważny jest wygląd, bez względu na to jak bezdennie głupia jest
rozmówczyni. A może to ten który taką wybiera jest po prostu jej wart?
Dla jakiego typu ludzi sią czaty i kto tak naprawde tam bywa? Czy tylko
nałogowi podrywacze i nieszczęśliwe, wierzące w prawdziwą miłość naiwne
kobietki o małych rozumkach?