Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie?

IP: 217.153.136.* 22.02.05, 07:57
Nie wiem co mysleć. Czuje coś wyjatkowego do pewnego mężczyzny choć jestem z
innym. Ten meżczyzna to bardzo dobry kolega mojego ż. Mimo to, widząc Jarka,
bo tak ma na imię, czuję się jakbym była przy kimś,kto mnie doskonale
rozumie. Czuję do niego nie tylko pociag fizyczny, bo wystarcza mi nawet to,
że jest kilka metrów ode mnie. A gdy niechcący mnie dotknie czuję dreszcz i
niesamowitą przyjemność. Nie wiem czy on wie co czuję... Może się domyśla, bo
zacowuję się w stosunku do niego zupełnie wyjatkowo. Cieszę się, gdy
przychodzi i chcę spedzać z nim jak najwięcej czasu. Nie zachowuję się tak w
stosunku do innych kolegów moich i mojego męża. A ostatnio wypaliłam coś o
miłości platonicznej pytając czy czuł kiedys coś wyjątkowego do kobiety, choć
wiedział, że niczym innym jak tylko marzeniami to się nie skończy...Nie wiem
czy zrozumiał, ale może...bo chwilę potem zrozumiałam co mówię i poczułam się
zmieszana...
Męczy mnie to uczucie.Gdy wyjeżdża(bo jest z innego miasta) emocje opadają,
ale za jakiś czas znów wracają, choć nadal go nie widzę. Czasem nie widzimy
się dwa, trzy miesiące a w tym czasie męcza mnie sny, w których głównym
bohaterem jest on. Gdy wstaję, cały dzień męczą mnie myśli o nim...Nie wiem
co robić. Ukrywać to i męczyć się? Powiedzieć i narazić się na odtrącenie lub
też problemy? I co to w ogóle za cholerne uczucie, które trwa już cztery lata
i wciąż staje się silniejsze?
    • Gość: rebeca Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? IP: *.pool.mediaWays.net 22.02.05, 08:35
      Ty pragniesz osiagnac to czego nie mozesz posiadac, zakladajac ze chcesz byc
      uczciwa wobec swojego meza. Wierz mi, ja przezylam to samo przed kilkunastu
      laty. Tez mialam takie sny. To byl kolega mojego meza, tez zonaty. Podejrzewam
      jednak, ze i on musial tez cos do mnie czuc, bo przy jednym z tancow potajemnie
      pocalowal mnie w policzko, czym bylam zalkowicie zaskoczona i zdezorientowana.
      Po jakims czasie jednak, ze wzgledu na odleglosc widywalismy sie corazu rzadziej
      i to dziwne, tajemne uczucie wyblaklo. Czas i odleglosc pozwolilo mi na
      zapomnienie. Chec spotkania go oslabla, a i mysli o nim powoli zanikly. Teraz
      kiedy o tym piszesz powrocily mile wspomnienia. Jestem szczesliwa, ze to tylko
      mile wspomnienia :-)
    • wadera3 Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? 22.02.05, 08:44
      demonizujesz....
      • Gość: rebeca Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? IP: *.pool.mediaWays.net 22.02.05, 08:58
        Wadera, czy mozesz na ten temat jasniej wyrazic swoja opinie?
        • Gość: niebieska Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? IP: 217.153.136.* 22.02.05, 09:13
          Rebeco, ale to nie jest pożadanie tego, co nieosiagalne. To coś innego. Gdy
          pierwszy raz go zobaczyłam poczułam cos dziwnego, ale wtedy spotykałam sie z
          moim teraźniejszym mężem. Zresztą byłam młoda i naiwna. Nie spojrzałby wtedy na
          mnie tak jak patrzy teraz. Ja na niego też patrzałam inaczej, choc w jego
          towarzystwie zawsze czułam sie wyjatkowo. Uczucie w takiej postaci jak teraz
          przyszło dopiero potem. Własciwie jakieś kilka miesięcy przed moim ślubem.
          Jednak ta więź obustronna, tzn mozna powiedzieć przyjaźń i głębokie rozmowy
          pelne zwierzen przyszły dopiero po ślubie. zaczeło sie od rozmow z J. przez GG
          (mieszka w innym miescie) a teraz czasem wychodzimy na piwo ( bardzo rzadko) i
          zawsze, gdy nas odwiedza rozmawiamy bardzo długo o wszystkim. No, prawie o
          wszystkim...
          Poza tym czas i odległosć nie pomaga. Nie widzimy sie czasem nawet pół roku i
          jestesmy daleko bez sms-ów i telefonów i to trwa...
          • Gość: Rebeca Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? IP: *.pool.mediaWays.net 22.02.05, 10:04
            Ty maz te mozliwosc, spotykania sie z nim od czasu do czasu. My jednak
            zmienilismy nasze miejsce zamieszkania. Uwazam, ze to uczucie bedzie Cie
            meczylo, dreczylo tak dlugo jak na to sama sobie pozwolisz. To zalezy tylko od
            Ciebie samej. A moze nawet tak dluga jak wytrzymasz sie temu oprzec. Ostateczna
            decyzja nalezy do Ciebie. Ja twierdze nadal, ze jestem z tym szczesliwa co mam -
            mile wspomnienia.
            Pozdrawiam i zycze Ci milego dnia i rozwaznego postepowania.
            • totek_20 Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? 22.02.05, 11:13
              w sumie to nie wiem oczym tu gadac ... dla mnie wszystko jest proste przynajmniej w zwiazku wszystko jest proste ... albo jest czarne albo biale ... nie wiem jak mozna bylo dopuscic do takiej sytuacji ze zamezna kobieta nie wie co czuje do innego meszczyzny ... spytaj sie meza moze on pomoze ci rozwiazac ten problem ( i małzeństwo przy okazji ) soory za ironie ale zdrada to dla mnie nahgorsza rzecz na swiecie nie ma nic ohydniejszego ... małzenswto jest oparte na zaufaniu a to co robisz moze przyczynic sie do zburzenia tego calego zwiazku ... zasnatów sie kogo kochasz bardziej i czy warto ryzykowac
              • Gość: po_godzinach Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 13:05
                Sek w tym, ze ona nic nie "robi", twoj zarzut jest wiec bezpodstawny.
                Ona "tylko" czuje i, jak rozumiem, meczy sie z tym.
                Najgorzej, gdy stawia sie zasady ponad czlowiekiem, dla mnie czlowiek jest
                zawsze najwazniejszy (w koncu on te zasady wymyslil).

                Do autorki - nie moze pozostac tak, jak jest? Bo jest to jakis kompromis -
                grzeszysz mysla, ale nie mowa i uczynkiem.
    • Gość: groszek Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 11:12
      Na uczcuia nie ma rady. Myslę, że jest to romantyczna miłość. Trwa to tak długo
      i w sumie to Ciebie męczy. w takiej sutuacji możesz spróbować mu o tym
      powiedzieć , oczywiście w jakiś rozsądny sposób.
      • Gość: niebieska Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? IP: 217.153.136.* 22.02.05, 12:53
        Nie rozumiem dlaczego niektórzy mnie obwiniają za to co czuję. Ja nie
        chciałabym tego czuć, bo nie przynosi mi to przyjemnosci, ale cierpienie. Nie
        zdradzam męża i bronię się przed tym uczuciem. Wszystko jest tylko platoniczne
        i mimo tego, że z tym walczę to jest tak silne że jeśli w dzień wypieram myśli
        wracają one w snach...
        • carrramba Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? 22.02.05, 12:56
          Ach te Jacki :)))
          • Gość: niebieska Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? IP: 217.153.136.* 22.02.05, 14:22
            Powinnam pracować, ale przez te myśli zupelnie nie mogę się skupić. W głowie
            tylko on...co robić? Co robić?
            • Gość: po_godzinach Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 14:30
              Nad myslami mozna do pewnego stopnia panowac. kwestia organizacji pracy oraz
              innych wyczerpujacych zajec, ktore zaprzatna twoja glowe nawet na sile.
              Skutkuje do pewnego stopnia. No i zawsze dobrze pracowac nad dystansem.
              Powodzenia.
    • lwie-serce Re: Czy to jest przyjażń czy to jest kochanie? 22.02.05, 18:03
      no uczucia maja to do siebie, ze jak dodajemy drewna to sie rozgrzewaja, chyba
      dobra decyzja byloby powiedziec mezowi i nie spotykac wiecej tego faceta. to
      zalezy na czym ci najbardziej zalezy teraz: na malzenstwie czy na
      sprobowaniu "co by bylo gdyby...?" juz raz wybralas meza :)
    • tom12 Re: przespij sie z nim 26.02.05, 01:02
      przespij sie z nim to w tedy bedziesz myslec o tym dlaczego to zrobilas.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja