dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków?

IP: 195.136.107.* 28.02.05, 11:48
Bo ja już nie.
Dziś przed supermarketem zgłosił się jeden taki niedogolony (jak zresztą i ja,
więc moze zadziałała jakaś więź?-:) po datek. Nie miałem kasy, powiedziałem ze
płacę kartą, ale zaproponowałem ,że może coś mu kupię. Poprosiło chleb i jakis
dodatek, umówiliśy się że będzie czekał przed sklepem.
Zakupiłem ów chleb, dorzuciłem kiełbasę i w radosnym nastroju (dobry uczynek w
Wielkim Poście) zacząłem się rozglądać w poszukiwaniu beneficjenta mojego
miłosierdzia. Pryz koszykach nie ma, przy aucie też. Ulotnił się... Zostałem z
niepotrzebnym chlebem, nadplanową kiełbasą i dośc podłym wyorażeniem o
wszelkiej maści "potrzebujących" naciągaczach.
Wiem, nie powinienem uogólniać ani stosować odpowiedzialnosci zbiorowej
(postanowiłem więcej nie pomagać, i może ucierpi na tym ktoś naprawdę w
potrzebie), ale więcej nie dam i już!
A wy jak reagujecie na żebractwo-naciągactwo?
    • Gość: fiona Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 12:34
      Ja daje,na odczepke, ostatnim razem jednak przez to dalam sie oszukac
      Cygance,sama jestem do tej pory zdziwiona, ze tak latwo dalam sie nabrac,bo
      nigdy nie przytrafila mi sie taka sytuacja.Podbiegla do mnie Cyganka mowiac,ze
      powrozy mi za chleb,ze nic nie chce tylko na chleb,dalam jej 5zl w zamian za
      spokoj mowiac,ze niech kupi sobie 2 chleby,a wrozyc idzie komu innemu,a ona tak
      sie uparla,ze nie chce juz ode mnie nic,tylko za ten chleb.Zgodzilam sie,bo
      nalegala strasznie,nie szlo sie odczepic.Tak zaczela wrozyc(same bzdety,nie
      uslyszalam nic co by moglo sie sprawdzic),ale dobrze mnie podeszla,szczesciem
      bylo,ze mialam wtedy nie za duzo pieniedzy w portfelu,bo wyciagnela prawie
      wszystkie.Dlatego tylko, ze jestem przesadna dalam jej te pieniadze,nie
      chcialam byc "przekleta" przez Cyganke,a tak pozyczyla mi szczescia i poszla
      dalej.Nie zalowalam tych pieniedzy,bo jakos gorzej bym sie czula, gdybym ich
      nie dala,a ona by mi wykrzykiwala,ze jest w kartach straszne nieszczescie,nie
      spala bym spokojnie.Po prostu stwierdzilam,ze jak dalam sie w to wciagnac to
      musze dobrnac do konca.Sama sie z siebie smialam,bo dajac jej kazdy
      banknot,wiedzialam,ze go nie zwroci.Zaluje tylko,ze dalam na
      ten "chleb",wczesniej.Wyciagnelam z tego wnioski na przyszlosc,ze Cyganom nie
      dam zlamanego grosza,a przez to Rumunom rowniez(bo ich nie odrozniam).Ale poza
      tym daje zawsze jakis bilon,a jak mnie by taka sytuacja spotkala,niewiadomo co
      komu pisane.Czyli zakanczajac ta za dluga wypowiedz: wspieram zebrakow,oprocz
      w/w.
    • twoj_aniol_stroz Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? 28.02.05, 15:04
      Pomagania, jak wszystkiego w życiu, trzeba się nauczyć. Wiem, że wszyscy
      jesteśmy zabiegani, nie mamy czasu, więc jeśli nadarza się latwa okazja do
      pomocy (a tak właśnie jest z żebrzącymi w miejscach publicznych), to pomagam
      i "z głowy" ja mam czyste sumienie. A to nie tak. Tym ludziom w ten sposób nie
      pomożesz. Są noclegownie dla bezdomnych, są jadłodajnie, tam oni mogą przyjść i
      dostaną jedzenie i pomoc. Tyle, że oni tego nie chcą. A wiesz czemu? Bo w
      takich miejscach muszą być trzeźwi, nie mogą pić, a im pieniądze są potrzebne
      na alkohol (nie wszystkim, ale sporej części). Znacznie lepiej mieć
      przygotowaną informację dla takiej osoby o najbliższych noclegowniach i
      jadłodajniach i podzielić się nią. Jeśli chce niech skorzysta. Możesz
      zaproponować podwiezienie. Zakupy lepiej zrobić dla takiej jadłodajni, tam
      każde jedzenie jest witane życzliwie.
      • Gość: ADAM Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 15:33
        już nie...idąc przez Dworzec Centralny w W-wie można szału dostać!!!!!
        Ja nie wiem..czy ja wyglądam jak BANKOMAT???????????
        kolejka po bilety..stoi ze 20 osób a oni zawsze do mnie podchodzą...
        przejść spokojnie też nie da rady...narkomanów już poznaję...ale prawdziwie
        potrzebujących-nie.
        Ostatni raz dałem kobicinie, która chciała "na bilet", po czym widze ją w
        sklepie jak kupuje...Colę i takie tam pierdoły....

        We wrocławiu była parę lat temu akcja o dwuznacznie brzmiącym haśle:
        "NIE DAWAJ NA ULICY", hasło , z tego co wiem, chwyciło....
        może i w stolicy naszej kochanej by się przydało...?

        Ja , w młodości, gdy brakowało mi forsy,a często się to zdarzało, zbierałem
        butelki, makulaturę i takie tam...
        więc nie mam wyrzutów sumienia...
        tylko narkomanów się trzoszku boję...bo z nimi to nigdy nic nie wiadomo...
        • Gość: PawelBxl Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? IP: *.77-136-217.adsl.skynet.be 28.02.05, 19:29
          Poszedlem zalatwic cos do urzedu dzielnicu Bruksela w biurze do spraw
          obcokrajowcow. Tlum oczekujacych przybyszy z afryki, tej polnocnej ale i
          centralnej. Wszyscy z plikiem papierow z pomocy spolecznej, podaniami o
          zapomogi, o wydanie statusu uciekiniera politycznego. Zaskakujace tylko jest
          to, ze co chwila dzwoni jakis telefon komorkowy z dzwonkiem polifonicznym,
          oczywiscie. Co chwila w ich rekach pojawiaja sie cacaka za 350 - 400€, z
          kolorowymi wyswietlaczami, kamerkami itp. Nie wierze zebrakom, nie wierze bo
          nacielem sie juz wczesniej osobiscie pare razy
    • hubkulik Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? 28.02.05, 19:55
      Nie kazdy zebrak jest taki.
      Niektorzy sa naprawde glodni.
      Zreszta lepiej zebrac niz krasc.

      Pozdrawiam Hubert
      • lunar1978 Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? 28.02.05, 20:41
        > Nie kazdy zebrak jest taki.
        > Niektorzy sa naprawde glodni.

        Ale jak ich odróżnić?
        Żebractwo to też biznes
        • Gość: Hubert Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? IP: *.chello.pl 28.02.05, 20:45
          > > Nie kazdy zebrak jest taki.
          > > Niektorzy sa naprawde glodni.
          >
          > Ale jak ich odróżnić?
          > Żebractwo to też biznes

          Co to za biznes jak musisz krasc?
        • Gość: Hubert Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? IP: *.chello.pl 28.02.05, 20:49
          > Ale jak ich odróżnić?

          Niektorzy mowia: jak nie jestes pewien, czy to oszust - na wszelki wypadek daj
          mu.
          • Gość: Hubert Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? IP: *.chello.pl 28.02.05, 20:51
            Ja daje jak mi sie chce. I jak mam co dac.
            Jak mi sie nie chce albo nie mam, to nie daje.
            To tez jest bardzo proste.

            Pozdrawiam Hubert
    • Gość: antypapista Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 01.03.05, 15:03
      Ja w ogóle nic nie dawałem,nie daję i nie dam.
      • twoj_aniol_stroz Re: dajecie jałmużnę, wspieracie żebraków? 01.03.05, 15:09
        Nigdy nic nie dałeś i nie dasz żebrakowi, dobrze rozumiem? Czy może jak leci
        wszystkim ludziom?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja