Gość: Joe
IP: *.chello.pl
11.03.05, 18:34
Moja matka próbuje być wspaniała,owszem zapewnia mi wszystko co może.Ale na nic mi nie pozwala boi sie o wszystko ma manię na punkcie alkoholu i narkotyków.Nigdy nie brałem ale ona twierdzi że jak czasem nie mam apetytu (bo to chyba normalne że czasem sie nie ma ochoty na obiad) to odrazu coś ćpałem, jeśli powiem coś niewyraźnie to że odrazu piłem i mi się jezyk plącze,Nigdzie mnie chce puszczać z znajomymi na pole albo gdzies do knajpy.Nie jestem uczniem wzorowym ale ucze sie dobrze, jej sie nic nie podoba zawsze moge być lepszy.Nie mam już siły , ryczeć mi sie chce jak nie moge nigdzie isc albo jak ona wie lepiej ze piłem czy cpałem.Z tego powodu ze nigdzie nie moge wychodzic koledzy/koleżanki z klasy sie troche zemnie smieja i zawsze musze szukac wymówki dlaczego nie moge isc.Najchetniej bym sie wyprowadził uciekł a do pełnoletności jeszcze rok.Choćbym miał nie mieć dachu nad głową to jak będe mieć 18 lat i sytłacja się nie zmieni to ucieknę gdziekolwiek takie to jest nieznośne.
Ludzie czy macie jakies rady co zrobić żeby to zmienić