Kocha nie kocha??????

IP: 193.25.222.* 18.03.05, 13:13
Jestesmy razem prawie od 2 lat, kocha go, on twerdzi, że mnie też. Sa jakieś
zgrzyty ale w sumie zawsze moge na niego liczyc, jest nie tylko swietnym
facetem ale i super przyjacielem. Spotykamy sie 2, 3 razy w tygodniu i niby
wszytko jest OK. Niby. Bo jak pisłąm wyżej jesteśmy 2 lata a on nie gada nic
o oświadczynach ani o ślubie. Aha -ja mam 26 lat on 30. Kiedyś zapytałam
wprost-uznał, ze jeszce mamy czas, ze 2 lata to w sumie za młao by wyskakiwac
z tkimi powaznymi decyzjami. Niby myśli o dziecku, zaczyna na ten temat
gadac, a na slub uważa ,ze za wczesnie. Jak to faktycznie jest- kocha mnie
czy nie?? Jak myslicie. Dzięki z góry za odpowiedzi.

    • carrramba Re: Kocha nie kocha?????? 18.03.05, 13:31
      Gość portalu: basia napisał(a):

      > Jestesmy razem prawie od 2 lat, kocha go, on twerdzi, że mnie też. Sa jakieś
      > zgrzyty ale w sumie zawsze moge na niego liczyc, jest nie tylko swietnym
      > facetem ale i super przyjacielem. Spotykamy sie 2, 3 razy w tygodniu i niby
      > wszytko jest OK. Niby. Bo jak pisłąm wyżej jesteśmy 2 lata a on nie gada nic
      > o oświadczynach ani o ślubie. Aha -ja mam 26 lat on 30. Kiedyś zapytałam
      > wprost-uznał, ze jeszce mamy czas, ze 2 lata to w sumie za młao by wyskakiwac
      > z tkimi powaznymi decyzjami. Niby myśli o dziecku, zaczyna na ten temat
      > gadac, a na slub uważa ,ze za wczesnie. Jak to faktycznie jest- kocha mnie
      > czy nie?? Jak myslicie. Dzięki z góry za odpowiedzi.

      nie wiadmomo. moze kocha, ale do ślubu wcale sie nie spieszy ?
    • sprawiedliwa1 Re: Kocha nie kocha?????? 18.03.05, 14:19
      Spotykacie sie 2-3 razy w tygodniu...hmmm...a czemu tylko tyle? I co
      wieczorkiem czy spedzacie cale weekendy?
      Czy to nie za malo zeby isc do slubu?
      Moze zaczac od tego aby zamieszkac pewien czas razem, zobaczyc jak
      funkcjonujecie razem w domu w codziennosci?
      Malzenstwo to wiele wiecej niz milosc i dzieci. To pranie, sprzatanie,
      gotowanie i tysiac roznych innych spraw. I jesli sadzisz ze milosc przezwyciezy
      wszystko to sie grubo mylisz...swiat jest caly od takich omylek. Lepiej
      zapobiegac i sprawdzic sie zanim przyjda na swiat dzieci.
    • Gość: Agent Towarzyski Re: Kocha nie kocha?????? IP: *.echostar.pl 18.03.05, 15:04
      To że myśli o dziecku to dobrze. Jest po prostu realistą. Zawsze może przydarzyć się jakaś wpadka, a ciągłe myślenie o niej powoduje, że ryzyko się zmniejsza.)

      A tak serio to wspomina o dziecku, żeby odwrócić Twoją uwagę od głównego wątku. Zakłada, pewnie słusznie, że przeważająca część kobiet słysząć słowo "dziecko" robi maślane oczy i zapomina o całym bożym świecie. Pewnie kiedyś dojdzie do ślubu, albo też będzie tak długo czekał, aż w końcu stwierdzi, że woli jakąś młodą niewiastę.

      PS. ->On<- twierdzi, że Ciebie kocha? Zabramiało to nieprzekonywująco. Co innego, gdybyś powiedziała: on mnie też kocha! Wydaje mi się, że to, czy Ciebie kocha, czy też nie, wiesz chyba najlepiej sama. Obce osoby na pewno nie odpowiedzą na Twoje pytanie. To że odwleka karę śmierci w czasie to chyba naturalne - przynajmniej dla tej zdrowej populacji facetów.)
    • Gość: Hubert Re: Kocha nie kocha?????? IP: *.chello.pl 18.03.05, 18:36
      Kocha Cie, ale chec stworzenia zwiazku na cale zycie to cos wiecej niz sama
      milosc. To znaczy dobrze jesli ma sie te chec z milosci, ale sama milosc nie
      zawsze wystarcza.
      Milosc jest wszedzie, a partner na cale zycie tylko ma byc podobno jeden.

      Pozdrawiam Hubert
Pełna wersja