henio.pollaczek
22.03.05, 14:52
Całe życie pracowałem za marne grosze na państwowym; były też momenty, kiedy
byłem bez pracy. Widzę, jak niektórym się powodzi, ile mają. Dzieciaki i żona
dają mi ciągle do zrozumienia, że chcieliby mieć coś od życia, ale za co ja
mam im to zapewnić? Przecież kraść nie pójdę! Chciałbym gdzieś wysłać dzieci
na wakacje, ale wszystko co zarobię idzie na bieżące opłaty. Nawet samochodu
nie udało mi się jeszcze kupić, a od dawna mam w planach. Co zrobić, żeby
przestano mi brzęczeć nad głową, że tata Janka pojechał z nim tam a tam, a
tata Michała kupił mu to a to?