wenuska_7
24.03.05, 21:57
Moja firma wspolpracuje z podobna z UK. W sumie to nie tylko moja, ale z
kazdego wojewodztwa po jednej. Bylo dotychczas kilka spotkan i ja, jako osoba
najbardziej zainteresowana zawsze w nich uczestniczylam. Ze strony
brytyjskiej liderem wspolnego projektu jest Andy, 50 letni, sympatyczny
fecet. Z tego co wiem jest kawalerem. Ostatnio wyczulam, ze nie traktuje mnie
jak kolezanki i ze z jego strony to cos wiecej... Dzis dostalam maila z
zaproszeniem do Anglii, wspominal o tym przy ostatnim spotkaniu,le nie
sadzilam ze mowi powaznie, oczywiscie to typowo "turystyczne" zaposzenie i
zeby nie bylo glupo wspomnial, ze postara sie bym mogla zobaczyc dobre
doswiadczenia brytyjskie w zakresie naszej wspolpracy.
Wiadomo, do Anglii bardzo bym chciala jechac, jednak mam silne wrazenie, ze
to bardzo niejednoznaczna propozycja i ze nie powinna z niej skorzystac.
Dodam moze jeszcze ze z mojej strony oprocz przyjazni nic nie jestem w stanie
mu zaoferowac.
Poradzcie, co robic?
Czy to mozliwe ze on chce mnie lepiej poznac, czy tylko szukam
usprawiedliwien?
Venus