przyjac zaproszenie?

24.03.05, 21:57
Moja firma wspolpracuje z podobna z UK. W sumie to nie tylko moja, ale z
kazdego wojewodztwa po jednej. Bylo dotychczas kilka spotkan i ja, jako osoba
najbardziej zainteresowana zawsze w nich uczestniczylam. Ze strony
brytyjskiej liderem wspolnego projektu jest Andy, 50 letni, sympatyczny
fecet. Z tego co wiem jest kawalerem. Ostatnio wyczulam, ze nie traktuje mnie
jak kolezanki i ze z jego strony to cos wiecej... Dzis dostalam maila z
zaproszeniem do Anglii, wspominal o tym przy ostatnim spotkaniu,le nie
sadzilam ze mowi powaznie, oczywiscie to typowo "turystyczne" zaposzenie i
zeby nie bylo glupo wspomnial, ze postara sie bym mogla zobaczyc dobre
doswiadczenia brytyjskie w zakresie naszej wspolpracy.
Wiadomo, do Anglii bardzo bym chciala jechac, jednak mam silne wrazenie, ze
to bardzo niejednoznaczna propozycja i ze nie powinna z niej skorzystac.
Dodam moze jeszcze ze z mojej strony oprocz przyjazni nic nie jestem w stanie
mu zaoferowac.
Poradzcie, co robic?
Czy to mozliwe ze on chce mnie lepiej poznac, czy tylko szukam
usprawiedliwien?

Venus
    • Gość: ala Re: przyjac zaproszenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 22:22
      na Twoim miejscu pojechałabym, każdy wyjazd to nowe doświadczenia, nowi ludzie.
    • mxp4 Re: przyjac zaproszenie? 24.03.05, 22:22
      wenuska_7 napisała:

      > Moja firma wspolpracuje z podobna z UK. W sumie to nie tylko moja, ale z
      > kazdego wojewodztwa po jednej. Bylo dotychczas kilka spotkan i ja, jako osoba
      > najbardziej zainteresowana zawsze w nich uczestniczylam. Ze strony
      > brytyjskiej liderem wspolnego projektu jest Andy, 50 letni, sympatyczny
      > fecet. Z tego co wiem jest kawalerem. Ostatnio wyczulam, ze nie traktuje mnie
      > jak kolezanki i ze z jego strony to cos wiecej... Dzis dostalam maila z
      > zaproszeniem do Anglii, wspominal o tym przy ostatnim spotkaniu,le nie
      > sadzilam ze mowi powaznie, oczywiscie to typowo "turystyczne" zaposzenie i
      > zeby nie bylo glupo wspomnial, ze postara sie bym mogla zobaczyc dobre
      > doswiadczenia brytyjskie w zakresie naszej wspolpracy.
      > Wiadomo, do Anglii bardzo bym chciala jechac, jednak mam silne wrazenie, ze
      > to bardzo niejednoznaczna propozycja i ze nie powinna z niej skorzystac.
      > Dodam moze jeszcze ze z mojej strony oprocz przyjazni nic nie jestem w stanie
      > mu zaoferowac.
      > Poradzcie, co robic?
      > Czy to mozliwe ze on chce mnie lepiej poznac, czy tylko szukam
      > usprawiedliwien?
      >
      > Venus




      On cie zaprasza w bardzo jednoznacznej intencji. Jesli pojedziesz badz gotowa
      na wszystko, nawet na to ze moze okazac sie brutalem i chamem. Nie znasz go
      przeciez.
      • Gość: jula Re: przyjac zaproszenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 23:07
        Jeśli masz obawy postaraj sie, aby byl to turytyczny wyjazd np. zamieszkasz w
        hotelu, a nie w jego domu. napisz mu o tym.
        Poza tym jesteś dorosła, pozwolisz na tyle na ile będziesz chciala.
      • wenuska_7 Re: przyjac zaproszenie? 24.03.05, 23:11
        wydaje sie byc calkiem spokojnym, troche gadalismy...
        woem, ze czesto tego nie widac na pierwszy rzut oka, ale mam wrazenie ze nie
        zrobilby nikomu krzywdy
        • Gość: Lena Re: przyjac zaproszenie? IP: 80.48.96.* 25.03.05, 00:00
          Nie okaże się ani brutalem ani chamem - nie Anglik i nie w takiej sytuacji gdy
          ze sobą współpracujecie. Ale rzeczywiście od razu zarezerwowałaby hotel (poproś
          go np. o pomoc w znalezieniu takiego na twoją kieszeń) i jeśli wiesz,że nic z
          tego nie dawaj mu nawet cienia nadzieji,ze jest inaczej.
        • tonya4 Re: przyjac zaproszenie? 25.03.05, 10:11
          Jak juz ktos powiedzial, jestes dorosla.Ja bym przyjela.A wzajemne stosunki nie zaleza tylko od niego.Przyjmij postawe przyjacielska, ale na dystans i bedzie ok.Jedz a potem wyslij maila i napisz jak bylo.Milego pobytu, pa!
          • Gość: Potepiam On 50, a ty ile masz lat? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.03.05, 10:33
            To po pierwsze!
            Po drugie: wiadomo o co chodzi: chcesz jechac do Anglii, pobyc na Zachodzie i
            sie zabawic za pieniadze Andyego. OK, ale - jako przyjaciolka, bo ty
            skromnisia... Komu wciskasz ten kit? Mezczyzna nie zaprasza kobiety z PL do
            Anglii, zeby wypic filizanke herbaty. Idzie o tania, a niby na poziomie kobiete
            do lozka. I ty tez z tego sobie zdajesz sprawe, jedynie naiwnie piszesz, ze nie
            masz zamiaru spelnic jego brudnych intencji. A potem ludzie sie dziwia, ze
            Polki uwazane sa na Zachodzie za q... kt. latwo daja. A u ciebie to niby trudno
            dostac? No i ta pewnosc, ze nie bedzie chamem, ze mozesz zamieszkac u niego w
            domu. Oczywiscie, hotel kosztuje, a ty forsa nie smierdzisz. Przeciez jestes w
            sumie tylko Polka, a on az Anglikiem... Poszukujesz aprobaty na swoje sqrwienie?
            • wenuska_7 Re: On 50, a ty ile masz lat? 25.03.05, 18:16
              mam 28 i nie interesuja mnie zwiazki bez uczucia, dlatego sie zastanawiam co o
              tym zaproszeniu myslec, ale jak widac Ty masz tylko jeden obraz spotkan kobiety
              i mezczyzny:(
              nie czuje sie zadna biednisia i w kasie nie jest najwiekszy problem
              jesli tego nie rozumiesz, to Twoja sprawa
              • mxp4 Re: On 50, a ty ile masz lat? 25.03.05, 19:17
                wenuska_7 napisała:

                > mam 28 i nie interesuja mnie zwiazki bez uczucia, dlatego sie zastanawiam co
                o
                > tym zaproszeniu myslec, ale jak widac Ty masz tylko jeden obraz spotkan
                kobiety
                >
                > i mezczyzny:(
                > nie czuje sie zadna biednisia i w kasie nie jest najwiekszy problem
                > jesli tego nie rozumiesz, to Twoja sprawa


                Alez oczywiscie, ze jak pojedziesz to wiadomo...do lozka, nawet niewiele w tej
                Anglii zobaczysz ale za to moze kupi ci tanie perfumy i czym bedziesz roznila
                sie od tych co stoja przy drodze? A tym ze bedziesz tansza. One biora od
                numerku ty wezmiesz hurtem za calosc - perfumy, no moze bombonierke na dodatek.
            • po_godzinach Re: On 50, a ty ile masz lat? 25.03.05, 18:26
              Gość portalu: Potepiam napisał(a):

              > To po pierwsze!
              > Po drugie: wiadomo o co chodzi: chcesz jechac do Anglii, pobyc na Zachodzie i
              > sie zabawic za pieniadze Andyego. OK, ale - jako przyjaciolka, bo ty
              > skromnisia... Komu wciskasz ten kit? Mezczyzna nie zaprasza kobiety z PL do
              > Anglii, zeby wypic filizanke herbaty. Idzie o tania, a niby na poziomie
              kobiete
              >
              > do lozka. I ty tez z tego sobie zdajesz sprawe, jedynie naiwnie piszesz, ze
              nie
              >
              > masz zamiaru spelnic jego brudnych intencji. A potem ludzie sie dziwia, ze
              > Polki uwazane sa na Zachodzie za q... kt. latwo daja. A u ciebie to niby
              trudno
              >
              > dostac? No i ta pewnosc, ze nie bedzie chamem, ze mozesz zamieszkac u niego w
              > domu. Oczywiscie, hotel kosztuje, a ty forsa nie smierdzisz. Przeciez jestes
              w
              > sumie tylko Polka, a on az Anglikiem... Poszukujesz aprobaty na swoje
              sqrwienie
              > ?


              Hmmmmm, czy kiedys przestanie mnie zadziwiać, co ludzie mają w głowach?
              • mxp4 Re: On 50, a ty ile masz lat? 25.03.05, 19:22
                po_godzinach napisała:

                > Gość portalu: Potepiam napisał(a):
                >
                > > To po pierwsze!
                > > Po drugie: wiadomo o co chodzi: chcesz jechac do Anglii, pobyc na Zachodz
                > ie i
                > > sie zabawic za pieniadze Andyego. OK, ale - jako przyjaciolka, bo ty
                > > skromnisia... Komu wciskasz ten kit? Mezczyzna nie zaprasza kobiety z PL
                > do
                > > Anglii, zeby wypic filizanke herbaty. Idzie o tania, a niby na poziomie
                > kobiete
                > >
                > > do lozka. I ty tez z tego sobie zdajesz sprawe, jedynie naiwnie piszesz,
                > ze
                > nie
                > >
                > > masz zamiaru spelnic jego brudnych intencji. A potem ludzie sie dziwia, z
                > e
                > > Polki uwazane sa na Zachodzie za q... kt. latwo daja. A u ciebie to niby
                > trudno
                > >
                > > dostac? No i ta pewnosc, ze nie bedzie chamem, ze mozesz zamieszkac u nie
                > go w
                > > domu. Oczywiscie, hotel kosztuje, a ty forsa nie smierdzisz. Przeciez jes
                > tes
                > w
                > > sumie tylko Polka, a on az Anglikiem... Poszukujesz aprobaty na swoje
                > sqrwienie
                > > ?
                >
                >
                > Hmmmmm, czy kiedys przestanie mnie zadziwiać, co ludzie mają w głowach?




                Hmmmmm, czy kiedys przestanie mnie dziwic ze zamordowane lub skatowane
                dziewczyny przez przygodnych Romeo, mogly tego nie przewidziec.

                W Stanach byl jeden z wielu przypadek: Kobieta zaprzyjaznila sie w internecie z
                bardzo kulturalnym, wyksztalconym, eleganckim i na stanowisku osobnikiem. Znali
                sie juz dwa lata kiedy postanowili sie spotkac. Dziewczyna nie pokazala sie w
                domu tydzien. Przez ten tydzien byla pod kluczem glodzona, bita, gwalcona.
                Pokazali go w TV nigdy bym go o cos takiego nie posadzila! Pomysl troche.
                • wenuska_7 Re: On 50, a ty ile masz lat? 25.03.05, 20:17
                  zal mi Ciebie mxp4
                  czy Ty sam siebie slyszysz i czytasz?
            • kingakunowska Re: On 50, a ty ile masz lat? 26.03.05, 17:29
              Bredzisz, czlowieku, nie wiem, czemu Polacy maja takie kompleksy ...jakby gosc
              byl z Ukrainy, to pewnie bys gadal inaczej. A w ogole co to za jakies brednie i
              czemu obrazasz dziewczyne?
    • Gość: grenia Re: przyjac zaproszenie? IP: *.range81-151.btcentralplus.com 25.03.05, 20:42
      Jak chcesz w tej firmie jeszcze popracować, daj sobie spokój. Jeszcze gdyby coś
      faktycznie "zaiskrzyło", ale tak, po co Ci to. Tutejsze firmy wcale tak bardzo
      nie różnią się od naszych. A ludzie wszędzie są tacy sami. Lepiej wyjedź na
      wczasy do Anglii z koleżanką. PO takim wyjeździe (jak by nie było fajnie) w
      pracy już nigdy nie jest tak samo.
      • Gość: Kocurek Re: przyjac zaproszenie? IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.05, 02:36
        Grenia ma racje. Anglia nie jest daleko i nie jest droga. Wiec jesli rajcuje
        sie w tym zaproszeniu jedynie fakt wyjazdu DO ANGLII, to zrob to w innym
        terminie i na wlasna reke z przyjaciolka czy przyjacielem, i daj sobie spokoj z
        tym facetem. Po co Ci to?
    • psychoguru Nie przyjmowac 26.03.05, 07:34
      wenuska_7 napisała:


      > Dodam moze jeszcze ze z mojej strony oprocz przyjazni nic nie jestem w stanie
      > mu zaoferowac.
      > Poradzcie, co robic?
      > Czy to mozliwe ze on chce mnie lepiej poznac, czy tylko szukam
      > usprawiedliwien?

      W celu zbadania intencji faceta mozesz zawsze zapytac o program i wraunki
      wizyty:)

      Jest oczywiste ze on chce cie lepiej poznac a skoro nic nie mozesz zaoferowac
      to wspomnij ze przyjedziesz ze swoim partnerem:)

      I na koniec, jesli nawet mialabys duzo do zaoferowania to nie ma sensu
      oferowanie facetowi z taka roznica wieku. Facet co ma 50 to juz zjezdza w
      dol a i zapewne ma niezly bagaz zyciowy.U siebie na miejscu nie ma szans na
      podkrecenie mlodej inteligentnej laski wiec szuka czegos na zewnatrz bo slowo
      Anglia ma dzialac mitycznie na kogos z Polski. Pojedz sama do Anglii i mity
      znikna.
      • kingakunowska Re: Nie przyjmowac 26.03.05, 17:32
        Dlaczego zakladacie, ze facet ma zle intencje? Co w ogole ma do rzeczy, skad on
        jest? Moze ona mu sie podoba, chce ja poznac, to ja zaprosil - ludzka rzecz.
        Sprawa jest z gatunku damsko-meskich, a Wy juz dramat narodowy ukladacie.
        Szkoda gadac.
        • Gość: z USA Ale ona chce niewinnie IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.03.05, 19:18
          Wiec sprawa nie "jest z gatunku damsko-meskich". Czy nie nalezy wiec tu ulozyc
          dramatu? Ona chce pojechac, zobaczyc Anglie. On chce sprawe damsko-meska. Czy
          nie zauwazasz konfliktu interesow?
          • mxp4 Re: Ale ona chce niewinnie 26.03.05, 19:42
            Gość portalu: z USA napisał(a):

            > Wiec sprawa nie "jest z gatunku damsko-meskich". Czy nie nalezy wiec tu
            ulozyc
            > dramatu? Ona chce pojechac, zobaczyc Anglie. On chce sprawe damsko-meska. Czy
            > nie zauwazasz konfliktu interesow?



            No , sobie wyobraz przyjechala do angola dziewczyna chetnie na jedno skinienie.
            Facet sam, dziewczyna w domu, jak sam to i wyposzczony? I on bedzie latal z nia
            i Anglie jej pokazywal? Moze, ale najpierw pokaze jej cos innego. Nie badzcie
            naiwne dziewuchy.
            • Gość: Kinga K. Re: Ale ona chce niewinnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 21:02
              Problem polega na tym, ze ona nie chce. Jakby chciala, to niech jedzie, w czym
              rzecz?
        • mxp4 Re: Nie przyjmowac 26.03.05, 19:39
          kingakunowska napisała:

          > Dlaczego zakladacie, ze facet ma zle intencje? Co w ogole ma do rzeczy, skad
          on
          >
          > jest? Moze ona mu sie podoba, chce ja poznac, to ja zaprosil - ludzka rzecz.
          > Sprawa jest z gatunku damsko-meskich, a Wy juz dramat narodowy ukladacie.
          > Szkoda gadac.



          Takie wlasnie glupie bzdziagwy jak ty padaja ofiara przeroznych typow spod
          ciemnej gwiazdy bo: a dlaczego nie? on taki przystojny i dobrze mu z oczu
          patrzy. A na ten przyklad zlodziej nigdy nie wyglada jak zlodziej.
          • Gość: kingak. Re: Nie przyjmowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 21:01
            Owszem, zaufanie jest ryzykiem, ale czy mozna zyc podejrzewajac wszystkich o
            najgorsze? I dlaczego mnie obrazasz? Skad u Polakow kompleksy, dziewczyna moze
            byc 5 razy bogatsza od niego, z 10 razy lepszej rodziny etc. Minely czasy, ze
            ludzie orgazmu dostaja na sama mysl wyjazdu zagranice. Kwestia jest taka, ze
            facet sie byc moze spodziewa po relacji z nia czegos wiecej - seksu, milosci,
            zwiazku, rozne sa potrzeby. Ona sadzi, ze jej przyjazd moze zostac zle
            zrozumiany, i to jest istota sprawy, a nie to, czy rzecz sie dzieje w Anglii
            czy Radomiu. Jesli on jej sie nie podoba, a nie chce dawac mu nadziei, niech
            nie jedzie. Albo jasno postawi sprawe granic i charakteru przyjazdu. O to w tym
            chodzi, i raczej o nic wiecej. Jasne, ze jest ryzyko, ale zwiazane z tym, ze
            ona nie zna tego konkretnego czlowieka, a nie z tym, ze facet jest Anglikiem.
            Dlatego warto sie zastanowic, czy mozna zaufac komus, kogo de facto sie nie
            zna. Jakby wyjazd dotyczyl Kazimierza Dolnego, dylemt bylby IMHO taki sam.
            • zdzichu-nr1 Re: Nie przyjmowac 26.03.05, 21:25
              Ja w ogóle nie rozumiem dylematu wenuski7! Facet jest zainteresowany jej dupą,
              co sama przyznaje. Ona może mu zaoferować tylko przyjaźń, ale kręci ją wyjazd
              do Anglii.

              Nad czym tu dumać? Wiadomo, że jeśli nie chce mu się oddać, to wyjazd nie ma
              sensu. Facet będzie wqrwiony, będzie nieprzyjemna atmosfera, oczywiście nie
              musi byc żaden gwałt, ale po co robic sobie krzywe kluchy. Zwłaszcza, że to
              może odbić sie potem w pracy, w końcu to gość z tej samej firmy, podejrzewam że
              raczej nie cieciowy tylko szycha, więc może narobić syfu.

              Dobrze tu ktoś pisał, Anglia to już nie jest Bóg wie co. Jedź z kumpelą, albo
              chłopakiem, pozwiedzasz sobie bez stresu że jakiś starszy Pan chce cię
              wydupczyć. A poza tym. Nie licz na to, że ktoś komu masz do zaoferowania
              jedynie promienny usmiech będzie w ciebie inwestował i poświęcał hektolitry
              czasu na pokazywanie pięknych okoliczności przyrody i krajobrazu.
              • kingakunowska Re: Nie przyjmowac 26.03.05, 23:07
                Nie wiemy, czy dupa czy ogolnie nia, roznica wieku moze budzic podejrzenia, ale
                moze zakochal sie biedactwo? Tak czy siak, jesli ona nie jest zainteresowana,
                chyba nie powinna robic mu nadziei. Potem bedzie glupio. No chyba, ze to sobie
                na wstepie wyjasnia, w koncu chyba ludzie sie umieja jakos skomunikowac ze
                soba??? Relacja nie jest symetryczna, bo i wiek, i pozycja - mysle, ze inaczej
                byloby, gdyby byl to jakis mlody chlopak, wtedy relacja kumplowska moze by i
                przeszla. Z drugiej strony, jesli facet interesuje sie nia powaznie, to dobrze
                gra, bo co niby moze innego zrobic? Nie znamy detali. A moze to stary, samotny
                gej, ktory uwaza, ze ona jest jego bratnia dusza etc.? Relacje miedzyludzkie sa
                czasami niewiarygodnie skomplikowane, moga byc tez do bolu interesowne, chociaz
                nie zawsze musi zaraz chodzic o lozko. Ja bym byla ostrozna, bo to obcy
                czlowiek, no ale to, ze Anglia, to aqrat nie ma nic do rzeczy. Nierownosc ich
                sytuacji wynika z czegos zupelnie innego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja