relacje parnterskie a spacery ;)

IP: 81.168.209.* 28.03.05, 13:03
Wbrew pozorom zachodzi korelacja. Wyobraźcie sobie parę: ona i on spacerują w
parku/po mieście, mogą być z dzieckiem lub bez, wokół może kręcić się pies
lub nie, mogą być młodzi ale nie baardzo młodzi lub w średnim wieku ale nie
starzy. Szczegóły nie mają znaczenia. Na takim spacerze od razu widać jak na
dłoni relacje między nimi. Nawet nie trzeba "przypadkowo" podsłuchiwać -
wystarczy że popatrzy się na sposób spacerowania. On z przodu albo z tyłu,
często idą w milczeniu lub wymieniają błahe uwagi, on ma znudzoną minę bo
wolałby posiedzieć w domu i oglądać telewizję/poczytać gazetę, ona jest
zniecierpliwiona/znudzona/zniechęcona bo nie wychodzi tak jak chciała...
Oddalili się od siebie od dnia ślubu lub początku związku, idą równolegymi
ścieżkami które nigdy albo prawie nigdy JUŻ się nie przetną.
Paradoksalnie sytuacja ze starymi ludźmi jest odwrotna: idą pod rękę, żywo o
czymś rozprawiają, czasem widać wzajemną troskę w oczach. Zdaje mi się że
świadomość końca tak wpływa na nich: chcą łapać życie, jeszcze się cieszyć,
jeszcze wiele przeżyć...

    • Gość: Wicio Re: relacje parnterskie a spacery ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 13:44
      Słuszne spostrzeżenie. Dostrzegam to w moim małżeństwie.
      ALE JA NIGDY NIE PRZEPADAŁEM ZA SPACERAMI.
      • Gość: pisarka Re: relacje parnterskie a spacery ;) IP: *.arcor-ip.net 28.03.05, 16:35
        No to nadzieja, ze jeszcze pare latek, jeszcze chwilka i ich (spacerowiczow w
        srednim wieku)drogi sie zbliza i zejda, kiedy usmiechnie sie do nich starosc.
        No ale to zadna pociecha.
        • Gość: Myszka Re: relacje parnterskie a spacery ;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.03.05, 18:44
          To, ze razem spaceruja i spedzaja ze sobą czas (nawet milczac) to juz duzy plus
          bo sa tacy co nawet na spacer nie wyjda razem:((
          • Gość: nie_wiem Re: relacje parnterskie a spacery ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 18:53
            Są różne rodzaje milczenia we dwoje.
            Można milczeć razem i to jest pełnia harmonii, albo osobno, a wtedy jest to
            zwiastun końca ...;))
          • isabelle7 Re: relacje parnterskie a spacery ;) 28.03.05, 19:32
            ładnie pisała o zakochanych Pawlikowska Jasnorzewska. I o ciszy i mmilczeniu w
            zwiazku. Ja mysle, ze cisza jest muzyka a milczenie slowem:)) A spacery to
            takie zespolenie i ciał i dusz. A skoro dusz to czesto milczymy np spacerujac
            po parku, po brukowanych uliczkach, po plazu... tak w kontakcie z natura i Ta
            Osoba to kontemplujemy piekno natury i uczucie bliskoci z osoba. Stad usmiech
            czułe spojrzenia, dotyk dloni i.. milczenie:)

            A jak lubicie chodzic?
            Pod reke
            za reke
            zadwa paluszki
            objeci
            Objeci ale ona trzyma jedna jego reke, tak wplata delikatnie palce w jego
            palce, bo on obejmuje jej gorne ramie i jego dlon tak leeko pochyla sie
            naramiaczku.
    • iwonka1981 hmm, trafna uwaga 29.03.05, 12:49
      To prawda, choć nie zawsze. Ja bym zrobiła inny podział. Choć pewnie tych podziałów są setki.
      1. Para, idąca koło siebie, ale nie trzymjąca się za rękę. nie patrzą sobie w oczy, zawstydzeni szukają odpowiedniego słowa, by prowadzić rozmowę. Rozpaleni, zarumienieni na twarzach, z rozbieganym wzrokiem. Uśmiechają się czasem,spoglądając ukradkiem na siebie, zdenerwowani. Nie widzą nikogo wokół, nie wiedzą nawet gdzie idą.
      Pierwszy raz on ją zaprosił na spacer :-)

      2. Para, idąca obok siebie, za rękę. mogą być też przytuleni, on ją obejmuje, ona jego. Jej głowa leży na jego ramieniu. Albo twarze skierowane w swoim kierunku. Oczy zapatrzone w siebie, uśmiechy delikatne, przyklejone do twarzy. Rozmawiają, flirtują, śmieją się, przytulaja i raz po raz całują. Idą wolno, nie rozglądają się wokół.
      Zakochani na amen. :-)

      3. Para, idąca obok siebie, za rękę. Idą w miarę szybko, zmierzają w ściśle określonym kierunku, już któryś raz tą samą trasą. Rozmawiają, spoglądając czasem na boki. Niekiedy któreś z nich się roześmieje, niekiedy milkną na kilka minut. Raczej poważne mają miny.
      Kilkumiesięczny, no, powiedzmy - roczny związek. :-)

      4. Para idąca koło siebie, nie trzymają się za rękę. Nie mówią prawie nic, po rpstu idą. Ona myśli o swoich sprawach, on o swoich. Ona wyciągnęła go na spacer, żeby nie siedzieli tak ciągle w domu; chciała powrócić myslami do chwil, gdy byli jeszcze szczęsliwi. Trochę ich już bolą nogi. On tylko czeka, kiedy zawrócą. Czasem któreś z nich coś powie, ale to tylko próba nawiązania rozmowy. Smutni, przygnębieni. Równie dobrze - mogliby iść innymi drogami. I tak na siebie nie patrzą.
      Kilkuletni związek.

      5. Ona idzie żwawym krokiem, on sunie za nią. Znowu się obraziła, znowuy się pokłóciła. Chyba wracają do domu. On ma na twarzy wypisane, że ponownie się go czepiała, a on przecież taki niewinny. Po niej widać, jak bardzo jest zła, jak bardzo żałuje, że nadal z nim jest. Wyszli, by się dogadać, ale znowu skończyło sie kłótnią. Ona ma już łzy w oczach, jest bezsilna. On wpatrzony w płytę chodnikową żałuje, że kiedyś postawił na staly związek.
      Długi rozpadający się związek z próbami uratowania.

      6. Idą koło siebie, przed nimi wózek. On niesie torby z zakupami. Patrzą przed siebie, nawet nie spoglądają w swoją stronę. Są młodzi. Zrezygnowane i zdegustowane miny ich mówią, że żałują. Żałują tych szaleństw sprzed jeszcze kilku miesięcy. Mogli być wtedy bardziej rozważni i mniej sobą zafascynowani. Mają na twarzach ból. On kątem oka na sekundę odwraca wzrok na sexowne kobiety przechodzące obok, tęskni do czasów, gdy mógł swobodnie podejść do jednej takiej i poderwać. Ona - zmęczona, widać, że nie spała całą noc. Idą tą samą drogą, ale w sumie to on jej tylko pomaga nieść zakupy.
      Nieszczęśliwe małżeństwo.

      ... Można by wymieniać i wymieniać. Dużo byśmy byli w stanie zaobserwować, gdybyśmy na chwilę podczas spaceru wytężyli wzrok...
      • Gość: magda Re: hmm, trafna uwaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 14:18
        niezłe iwona,niezłe,ale trochę za dużo tu pesymizmu:)))i przez to trochę
        stereotypowe.proponowałabym dodać np jakieś roześmiane i szczęśliwe małżeństwo
        z 10 letnim starzem,z rozbrykanymi dzieciakami koło siebie.znam kilka takich:)))
      • Gość: żona Re: hmm, trafna uwaga IP: *.aster.pl 29.03.05, 17:31
        Wyciagam mojego, zasiadziałego w fotelu przed telewizorem , męża na spacery nie
        tylko w trosce o jego zdrowie, ale gdybyś nas zobaczyła w czasie spaceru, to nie
        mieścimy się w żadnej z 6 twoich kategorii.
Pełna wersja