TESCIOWA,

28.03.05, 16:40
nie wiem czy mam sie smiac czy plakac, to juz moj drugi zwiazek o podobnym
schemacie, jedynak , samotna matka i brak miejsca dla mnie, i wszystko sie
rozpada, nawet nie mam z kim o tym porozmawiac, czuje sie samotna
nierozumiana i najgorsze jest to ze czuje sie potworem bo walcze o swoje
prawa .
    • Gość: elli Re: TESCIOWA, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 17:46
      A co jestes sierota ,nie masz rodzicow.Musisz walczyc o miejsce przy
      tesciowej.Sama nie mozesz żyć.
      • e.karina Re: TESCIOWA, 28.03.05, 18:03
        wiem ze duzo w zyciu osiagnelam, rodzicow mam spoko i b. duzo im zawdzieczam,
        tylko dlaczego moj facet nie rozumie tego ze ja nie chce zeby jego mama
        wprowadzala sie do domu ktory jest jego i wlasnie go remontujemy. moj mezczyzna
        wlasciwie zrozumial ze to nienajlepszy pomysl, ale mnie to boli ze cos takiego
        planowal. A jeszcze dodam ze mieszkamy 8 miesiecy razem a ja jej nawet nie znam
        on jezdzi do niej raz na tydzien sam, dobrze wie ze nie mam wtedy nawet z kim
        pogadac bo przeprowadzilam sie do niego , do malego miasteczka gdzie sa tylko
        starsi ludzie i sie zajmuja tylko swoim zyciem . moi rodzice mieszkaja 1100 km
        dalej. Nie chce sie czuc ta zla, przed przeprowadzka nie wspomnial ani slowa o
        tym wszystkim, a ja glupia nie pytalam , o niwnosci
        • Gość: nie_wiem Re: TESCIOWA, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 18:09
          ...biedny facet, trafił między młot i kowadło;))
        • po_godzinach Re: TESCIOWA, 28.03.05, 18:10
          Współczuje tej matce.
          Dziwne, że nie rozumiesz, że to po prostu dobry syn). Opuszcza Cię na jeden
          dzień w tygodniu i taki dramat? Nudzisz sie wtedy? No tak ...
          Nie chcesz poznać matki Twojego ukochanego?
          Co za zaborczość ...
        • mxp4 Re: TESCIOWA, 28.03.05, 23:29
          e.karina napisała:

          > wiem ze duzo w zyciu osiagnelam, rodzicow mam spoko i b. duzo im zawdzieczam,
          > tylko dlaczego moj facet nie rozumie tego ze ja nie chce zeby jego mama
          > wprowadzala sie do domu ktory jest jego i wlasnie go remontujemy. moj
          mezczyzna
          >
          > wlasciwie zrozumial ze to nienajlepszy pomysl, ale mnie to boli ze cos
          takiego
          > planowal. A jeszcze dodam ze mieszkamy 8 miesiecy razem a ja jej nawet nie
          znam
          >
          > on jezdzi do niej raz na tydzien sam, dobrze wie ze nie mam wtedy nawet z kim
          > pogadac bo przeprowadzilam sie do niego , do malego miasteczka gdzie sa tylko
          > starsi ludzie i sie zajmuja tylko swoim zyciem . moi rodzice mieszkaja 1100
          km
          > dalej. Nie chce sie czuc ta zla, przed przeprowadzka nie wspomnial ani slowa
          o
          > tym wszystkim, a ja glupia nie pytalam , o niwnosci


          Ach to tak wyglada sprawa To ty jestes wydra! Nawet kobiety nie widzialas a juz
          wiesz , ze jest zla. Napisalam poprzednio post do ciebie ale anuluje go. Biedna
          matka i ten chlop ktory wzial sobie taka kurwe. Nigdy nie wygrasz z matka a i
          sama jestes matka i zycze ci zeby twoja synowa czy ziec tak samo cie
          traktowali. To wraca mozesz byc pewna!
          • Gość: e.karina Re: TESCIOWA, IP: *.dip.t-dialin.net 29.03.05, 06:56
            nie masz prawa rzucac we mnie takimi slowami, to tylko swiadczy zle o tobie,
            moze nie znasz calej sytuacji i to powinno cie odciagnac od takich ocen, a
            dlaczego masz takie hustawki nastrojow, moze czas sobie znalezc wartosciowego
            chlopa albo pomyslec o hormonach, to nie dobrze dla ukladu krazenia, wpadac w
            takie skrajnosci. zycze milego dnia
            • Gość: afera Re: TESCIOWA, IP: *.bait.pl / *.bait.pl 29.03.05, 16:06
              e.karina..nie przejmuje sie uwagami mpx4 czy jakos tak...
              nie pierwszy raz rzuca obelgami..ot tak sobie...zeby ludzi powkurzac...
          • Gość: siedemgrzechow Re: TESCIOWA, IP: *.net-serwis.pl 29.03.05, 10:17
            mpx4 wiesz wg mnie to ty jestes biedna, bo wypisujesz na roznych forach takie
            brednie.
            • mxp4 Re: TESCIOWA, 30.03.05, 03:10
              Gość portalu: siedemgrzechow napisał(a):

              > mpx4 wiesz wg mnie to ty jestes biedna, bo wypisujesz na roznych forach takie
              > brednie.



              Oj, biednam ja biedna :)
    • Gość: maggi Re: TESCIOWA, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 18:10
      Karino, z tego co piszesz, wynika, że miejsca to raczej nie ma dla twojej
      teściowej. 8 miesięcy mieszkasz z facetem i nie znasz jego matki ? Nie
      zdążyliście o tych sprawach porozmawiac ? Czy wyobrażalas sobie, że twój facet,
      mając dom i będąc jedynakiem pozwoli, aby matka mieszkala samotnie/chyba,zeby
      tego sama chciala/. niestety, wydaje mi się, że masz kłopoty z poczuciem
      rzeczywistości.
      • Gość: e.karina Re: TESCIOWA, IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.05, 20:18
        chodzi o to ze on nie chce zebym ja poznala, nalega na to zeby sam do niej
        jezdzil, nie jestem jedza jesli ktos jest dla mnie mily to nie potrafilabym
        odplacic niechecia, ale tu nawet nie mialam mozliwosci sprobowac.
        i doskonale o tym wiedzial zanim zdecydowalismy sie na bycie razem ze taki ze
        mnie typ ze nie nadaje sie na mieszkanie z tesciowa, to wszystko przede mna
        zatail, jak idzie do swojej mamy zaniesc zakupy lub wyniesc smieci to ja musze
        czekac w samochodzie na dole, czuje sie ponizona.
        • Gość: elli Re: TESCIOWA, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 22:36
          Ja czegoś tu nie rozumiem?Czy ty jestes jego żoną czy występujesz w tym związku
          narazie w roli konkubiny?Bo rozumiem gdybys zawarła związek to myslę ze tą
          kobietę jak ją tam nazywasz tesciowa już byś znała.

          > i doskonale o tym wiedzial zanim zdecydowalismy sie na bycie razem ze taki ze
          > mnie typ ze nie nadaje sie na mieszkanie z tesciowa, to wszystko przede mna .

          To na co liczysz ze syn jest jedynakiem i skupi cała uwage tylko na tobie a
          matke ktora go wychowała bedzie miec w tyłku.Faktycznie jesteś zaborcza.To czemu
          decydowałaś sie odjeżdzac od rodzicow tyle km.Trzeba było siedziec z mamusia to
          by ci sie nie nudziło.Nie walcz z nim bo jedno o ktorym powinnas całe życie
          pamiętać to jeśli facet szanuje i kocha swoja matkę tez bedzie oddawał tobie
          szacunek i darzył cie co prawda innym uczuciem mam na mysli miłośc.To kobiety
          walcza miedzy soba.To nieprawda ze matki sa zazdrosne o synow.To synowe sa
          zazdrosne ze syn kocha i szanuje swoja matkę.Nie rozumieja jednak ze to jest
          zupełnie inne uczucie.Z takim rozumowaniem i zaborczościa nie wróżę ci sukcesów
          w zadnym związku.No chyba ze znajdziesz faceta z Domu Dziecka.
          • Gość: e.karina Re: TESCIOWA, IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.05, 23:18
            Elli wiec tu sie mylisz, jestem zona a nie konkubina.
            Nikt jeszcze tego nie udowodnil ze mamisynek tez bylby z zalozenia dobrym mezem.
            Niestety zbyt zaborczy rodzice lub matki kochajace zbyt mocno rozbily juz nie
            jeden zwiazek.
            czy Ty jestes juz tesciowa, czy moze synowa, ze tak wszystko wiesz
            • Gość: elli Re: TESCIOWA, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 10:03
              To bardzzzzzo dziwne ze bedac żoną nie poznałaś matki męża.Opowiadasz takie
              brednie w ktore normalni ludzie nie wierzą.Dziwnym jest też fakt ze to juz twoj
              nie pierwszy zwiazek oficjalny czy tez nie i również ci sie nie udaje.Cosik mi
              sie wydaje ze facet nieżle zmoczył przysłowiową dupę.Teściowa napewno bede
              kiedyś bo wychowuje dwóch synów.Ale z ręką na sercu mówie ze jakby mi
              przyprowadził do rodziny podobna jędzę własną ręką bym mu głowę
              odcięła.Wchodzisz w rodzine i chcesz rządzić.Czy ty przyszłaś do domu danego ci
              przez matkę i ojca .Nie.Więc stul twarz bo jak kiedyś wylecisz stamtąd na twarz
              to te 1100 km bedziesz musiała pokonac do mamuni ktorej mozesz nawet narobic na
              głowę.A wiesz skąd mam takie doświadczenie bo jedna z synowych mojej teściowej
              tak podskakiwała.Szybko jej pokazano gdzie jest jej miejsce.Teraz jest
              pokorniutka.TY podskakujesz bo twoj mąż nie mąz nie wiem jest jedynakiem.Ale
              uważaj bo faceci tez potrafia przykrócić.Jesli jest normalny to sobie z taka
              jędzą poradzi.
    • Gość: magda-wrocław Re: TESCIOWA, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.03.05, 22:51
      Karina, nie dawaj się tak. Albo ten chłopak Cię szanuje i kocha i zachowuje się
      jak normalny gość albo to po prostu zwykły szczeniak, który nie potrafi stawić
      czoła mamusi. Poza tym uważam, że człowiek jest traktowany w taki sposób na
      jaki sam innym zezwala. Sama dajesz na to przyzwolenie, nie można tak.
      Powodzenia
      • Gość: Kiki Re: TESCIOWA, Wrocławianka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 22:56
        Skąd jesteś że dajesz takie rady ?Na Grabiszynku mieszkaja takie?
        • po_godzinach Re: TESCIOWA, Wrocławianka 28.03.05, 22:57
          Myslę, że tak (jak elli) rozumują normalni ludzie - nieważne, gdzie mieszkający.
    • mxp4 Re: TESCIOWA, 28.03.05, 23:22
      e.karina napisała:

      > nie wiem czy mam sie smiac czy plakac, to juz moj drugi zwiazek o podobnym
      > schemacie, jedynak , samotna matka i brak miejsca dla mnie, i wszystko sie
      > rozpada, nawet nie mam z kim o tym porozmawiac, czuje sie samotna
      > nierozumiana i najgorsze jest to ze czuje sie potworem bo walcze o swoje
      > prawa .



      Rozumiem cie doskonale, mialam taka ku..ka tesciowa. Moj zwiazek sie rozpadl
      przez nia. Ona posunela sie nawet do tego ze swego czasu chciala mi dac duze
      pieniadze zebym sie rozwiodla z mezem. Wlasciwie to szkoda ze nie wzielam tych
      pieniedzy i nie przeprowadzilam rozwodu, bo maz i tak okazal sie lobuzem.
      Umarla, chcialabym jej wybaczyc ale nie moge. Zruinowala moje i dziecka zycie,
      zdrowie, moj dom. Jak wybaczyc? Odejdz od tego czlowieka jesli nie umie
      rozwiazac natychmiast tego probl;emu nie daj sie zniszczyc. Z jego matka nie
      wygrasz.
    • Gość: Barka Re: TESCIOWA, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 09:57
      Twoje układy z teściową są chore i nienormalne.Podejżewam ,że twój mąż izolując
      cię od swojej matki próbuje cię chronić. Myślę że ona albo niezaakceptowała
      ciebie i waszego związku, albo ma ci cholernie za złe to, że nie zgodziłaś się
      na sielankę mieszkamia razem z mamusią. Musisz po pierwsze szczerze pogadać z
      mężem, bo tylko on jest w stanie pomóc wam obu w nawiązaniu kontaktów, ale musi
      wiedzieć co się naprawdę dzieje. Dopóki nie pozna twoich obaw i problemów nie
      będzie mógł cię wesprzeć w tej trudnej sytuacji a musicie zacząć budować
      normalny zdrowy układ.
    • Gość: siedemgrzechow Re: TESCIOWA, IP: *.net-serwis.pl 29.03.05, 10:22
      dziewczyno ewakuluj sie jak najszybciej z tego ukladu. problemem nie jest
      tesciowa tylko jej niedojzaly emocjonalnie synek, nie wygrasz za to bedziesz
      sie szarpac z kolesiem, dla ktorego najwazniejsza jest matka i mamusia dla
      ktorej jestes konkurencja (choc tak na prawde nie jestes bo przeciez synus
      kocha tylko ja)
    • dorotakb Re: TESCIOWA 29.03.05, 13:32
      Ale gdzie ta teściowa mieszka, że musi się do Was przeprowadzić??
      To naprawde jakiś chory układ skoro jesteś jego żoną a nie poznałaś jego matki,
      hmm . . . Wcale się nie dziwie że czujesz się upokorzoną jak musisz zostawać w
      samochodzie gdy on idzi do niej. Ja osobiście nie wyobrażam sobie takiej
      sytuacji.
      Może wybrałabyś się do niej bez niego na szczerą rozmowe? Może ona nie jest
      wcale taka straszna . . . przyjaciółkami na pewno nie zostaniecie, ale skoro on
      ją tak kocha i szanuje to chyba warto by było w końcu wyprosotwać tą
      sytuację. . .
      Powodzenia
    • arkusz.plano Re: TESCIOWA, 29.03.05, 13:58
      Dobrze, że mnie sie taka "pani" nie trafiła za żonę, ktora gada od rzeczy albo
      zwyczjnie kłamie:
      1. Nie jesteś jego żona, bo w innym wypadku miałabyś okazje poznac teściową.
      2. Nawet jesli on nie chce abys sie z nia spotykla, to mozesz mu wytlumaczyc, ze
      jednak powinnas.
      3. A co stoi na przeszkodzie, abys to ty czasem zawiozla jej zakupy lub
      wyrzucila smiecie?
      4. To drugi twoj taki nieudany zwiazek?
      A może cos z toba jest nie tak?
      Ja nie mam takich problemów, moja Żona jest wspaniałą Kobietą i dogaduje sie z
      moją matka, choc też jestem jedynakiem.
      • Gość: siedemgrzechow Re: TESCIOWA, IP: *.net-serwis.pl 29.03.05, 14:13
        1.przeciez nigdzie nie napisala, ze jest jego zona, tylko, ze razem mieszkaja i
        ze to jej facet.
        2.jak sobie wyobrazasz to zawiezienie zakupow czy wynoszenie
        smieci? "dziendobry, pani mnie nie zna, jestem kobieta pani syna i chcialam
        wyrzucic pani smieci"?
        3.a moze to z toba jest cos nie tak? faceci zwlaszcza jedynacy, czesto nie
        widza co mamusia probuje zrobic ich partnerce i uwazaja, ze panna sie poprostu
        czepia albo wmawiaja sobie, ze wszystko jest ok bo przeciez mamusia jest
        kochana i chce jak najlepiej dla swojego syneczka...i jeszcze "moja Żona jest
        wspaniałą Kobietą i dogaduje sie z moją matka" a gdyby sie nie dogadywala to
        bylaby mniej wspaniala? a moze trzeba byc mega wspanialym zeby sie z twoja
        matka dogadac?
        • arkusz.plano Re: TESCIOWA, 29.03.05, 14:33
          Gość portalu: siedemgrzechow napisał(a):

          > 1.przeciez nigdzie nie napisala, ze jest jego zona, tylko, ze razem mieszkaja
          > ze to jej facet.

          I tu sie mylisz: napisała, że jest jego zoną 28.03. o godzinie 23.18.

          Na reszte nie odpowiem, bo nie będe sie zniżać.
          Dodam tylko, że moja matka tez jest Wspaniała Kobietą, bo przyjęła moją Zonę
          jak córkę i tak ją traktuje. Obie sa wspaniałe, ja to mam szczęście!
          • Gość: siedemgrzechow Re: TESCIOWA, IP: *.net-serwis.pl 29.03.05, 14:41
            tak czy inaczej jakos nie trybie zarzutu o klamstwo. czy zeby sie pobrac trzeba
            znac swoich rodzicow??? wlasnego tescia widzialam raz wiec nic w tym dziwnego
            nie widze.
        • mxp4 Re: TESCIOWA, 30.03.05, 03:13
          Gość portalu: siedemgrzechow napisał(a):

          > 1.przeciez nigdzie nie napisala, ze jest jego zona, tylko, ze razem mieszkaja
          i
          >
          > ze to jej facet.
          > 2.jak sobie wyobrazasz to zawiezienie zakupow czy wynoszenie
          > smieci? "dziendobry, pani mnie nie zna, jestem kobieta pani syna i chcialam
          > wyrzucic pani smieci"?
          > 3.a moze to z toba jest cos nie tak? faceci zwlaszcza jedynacy, czesto nie
          > widza co mamusia probuje zrobic ich partnerce i uwazaja, ze panna sie
          poprostu
          > czepia albo wmawiaja sobie, ze wszystko jest ok bo przeciez mamusia jest
          > kochana i chce jak najlepiej dla swojego syneczka...i jeszcze "moja Żona jest
          > wspaniałą Kobietą i dogaduje sie z moją matka" a gdyby sie nie dogadywala to
          > bylaby mniej wspaniala? a moze trzeba byc mega wspanialym zeby sie z twoja
          > matka dogadac?


          Napisala w jednym z postow ze jest jego zona a nie kochanka.
      • kraxa arkusz.plano 29.03.05, 16:32
        jestes ograniczony- nie slyszales o przypadkach slubów w tajemnicy przed
        rodzina, albo takich kiedy rodzice kategorycznie odmawiaja wziecia udzialu w
        uroczystosci bo jej nie akceptuja? To, ze nie wiedziala tesciowej nie zbnaczy
        jeszcze, ze nie moze byc zona swojego meza
    • Gość: maggi do elli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 15:42
      Nie s[podobala mi sie postawa Kariny wobec tesciowej, ale ty elli, tez
      uwazaj,żebyś sama nie stala sie teściową - jedzą. Co to ma znaczyć, ze jakaś
      synowa "podskakiwala" i pokazano jej gdzie "jej miejsce ". gdzie, do qrwy
      nedzy ? W kuchni przy obieraniu kartofli ? Ona jest takim samym czlonkiem
      rodziny jak jej mąż i teściowie i nie ma powodu aby byla "pokorniutka". i
      chetnie bym ja sama podbuntowala. Cholera, czy nie można prowadzic zycia
      rodzinnego bez wojen o władze i ważność ? Wiem coś o tym, bo sama mieszkam z
      tesciowa . To jest sytuacja konfliktogenna, na pewno. I nie jestesmy
      przyjaciolkami. Ale nie ma wojny. Jej sie we mnie niejedno nie podoba, mnie w
      niej. Ale bedziemy mieszkać razem do śmierci mojej albo jej, więc nie warto
      drzec kotow za bardzo. Elli, jak ty synowym, tak one tobie. Aha,, jeszcze
      jedno. Tesciowa teściową, ale gdyby mi przyszlo mieszkac z moja matką, konflikt
      chyba bylby o wiele większy. Może i otwarta wojna. Jednak teściowa okazala sie
      latwiejsza we wspolzyciu. Moje szczęście.
      • Gość: elli Re: do magii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:23
        Miła maggi.
        W życiu obowiązuje taka zasada ze jak sie niema gdzie mieszkac bo rodzice ci nie
        przygotowali lub ty sama i idziesz mieszkać do teściów to pokorne ciele tzw.dwie
        matki ssie.Ale niestety bywaja takie sytuacje ze przychodzi taka pod dach do
        tesciowej i chce zeby wszyscy z siebie robili jej dywanik a ona zaczyna sie czuc
        juz jak właścicielka.Ale tylko do rzadzenia.Po sobie nie sprzatnie juz broń boże
        cokolwiek za kogoś bo to ujma.Czeka az jej podstawia pod twarz bo ona chodzi do
        pracy.Zero wstydu.Ziemniaków nie obierze bo się niszcza dłonie i twierdzi ze w
        domu rodzinnym obierał ojciec a jej nikt do tego nie zmuszał.Za to bardzo je
        lubi jeść.I co uważasz ze tesciowa ma za nia robic,sprzatac kibel,gotowac
        obiadki bo ona pracuje.A jak jej zwrociła delikatnie uwagę to dostała histerii
        ze trzeba było pogotowie wołac.Nawet lekarz z Pogotowia zaproponował wizyte w
        Poradni Zdrowia Psychicznego.Jak jej tesciowa wytłumaczyła ze nie jest służaca i
        albo wezmie sie w garsc i zacznie cokolwiek robic w domu a jak nie to wynajmie
        sobie z mezem mieszkanie to szybciutko spokorniała.BO u teściowej mieszkała za
        darmo i jadła również.A tam trzeba za wszystko płacić.

        Co to ma znaczyć, ze jakaś
        > synowa "podskakiwala" i pokazano jej gdzie "jej miejsce ". gdzie, do qrwy
        > nedzy ? W kuchni przy obieraniu kartofli ? Ona jest takim samym czlonkiem
        > rodziny jak jej mąż i teściowie i nie ma powodu aby byla "pokorniutka". i
        > chetnie bym ja sama podbuntowala

        A ty jestes taka madra robiłabys koło dupy takiemu nierobowi.Z tym buntowaniem
        jak to nazwałaś przypominasz ta samą osobe o ktorej piszę.I ten problem dotyczy
        właśnie jednej z synowych mojej tesciowej.
        • Gość: ulania Re: do magii IP: 213.25.104.* 13.04.05, 09:02
          Ludzie róbcie wszystko, by po slubie nie mieszkać z teściami, rodzicami...
          Odcięcie pępowiny to podstawa dobrego związku. Poza tym co za frajda tworzyć
          swój własny dom, swoją własną rodzinę, na swój własny sposób... Właśnie to
          robię, po ponad roku mieszkania z teściową, która nie jest złą kobietą, ale nie
          chcę z nią spędzić mojego życia i nie chce żyć tak jak ona, chcę byc panią
          swojego domu... To jest smutny moment dla mamuś i teściowych, gdy dzieci
          odchodzą z domu, ale musza się z tym pogodzić, bo taka jest kolej rzeczy i tak
          na dłuższą metę jest lepiej dla wszystkich - zdrowo... A młode małżeństwa niech
          nie mają wyrzutów sumienia kiedy się wyprowadzają, bo naprawdę nieduzo wody w
          Wiśle upłynie, jak sobie wszyscy uświadomią, ze taka sytuacja jest najbardziej
          optymalna i najzdrowsza...
          Oczywiście inna sprawa, kiedy teścowa jest np. ciężko chora i wymaa opieki,
          wtedy nie można jej zostawiać na pastwę losu... Dlatego żyćzmy zdrowia
          wszystkim teściowym i mamusiom i nie grajmy im na nerwach:)
    • Gość: afera Re: TESCIOWA, IP: *.bait.pl / *.bait.pl 29.03.05, 16:18
      buu...mieszkanie z tesciami odradzalabym z całych sił...
      Znam jedna "mame" ktora mdleje na zawolanie..jak tylko sie jej ktos sprzeciwi..-
      ciekawe gdzie to podejrzala.. Moi tescie...- historia długa, mroczna i
      mdląca...
      A Twój początek kiepski:( Niedokladnie moze przeczytałam...Ale tesciowa ma
      chyba gdzie mieszkac? skoro syn do niej jezdzi?? Jesli juz chce byc blizej, to
      moze lepiej, zebyscie wynajeli jej cos blisko Was, ale niekoniecznie pod jednym
      dachem???

      Ja gadalam ze swoja mama i ona zrozumiala bez zalu, ze chociaz ich kocham, nie
      chcialabym mieszkac z rodzicami pod jednym dachem..Nie pytała
      dlaczego..wiedziala sama dokładnie..
      trzymaj sie, pogadaj z facetem na spokojnie..pomysl nad argumentami, zeby Go
      przekonac..
    • Gość: Len MASZ ROZWOD Z PIERWSZYM FACETEM? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.03.05, 22:53
      Dziewczyno jak to sie dzieje, ze tacy jedynacy z mamami, tak sie na ciebie
      uparli? Sciagasz ich jak magnes czy tez takich wlasnie szukasz? Mysle ze
      jestes rowodka, albo raczej jeszcze nie masz rozwodu z pierwszym i facet sie
      wstydzi cie przedstawic. Co ma powiedziec? Mamusiu oto karina ktora jest
      zwiazana z kims innym i ze mna tez? Powinnas dorobic sie czegos sama ,a jak
      wchodzisz z tylkiem do czyjegos domu to nie mozesz nim rzadzic.
      • Gość: Barka Re: MASZ ROZWOD Z PIERWSZYM FACETEM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 23:57
        Drogi Len wystarczy czasami, że brak ślubu kościelnego. Dla mamusi cywilny to
        nie ślub, więc i synowa to nie synowa.
        • monhen Re: MASZ ROZWOD Z PIERWSZYM FACETEM? 30.03.05, 04:01
          zaraz. maz nie chce zebys spotkala sie z jego matka a chce zebyscie mieszkali
          pod jednym dachem wszyscy? jak w takim ukladzie unikniesz spotkania?
          • Gość: mężatka Re: MASZ ROZWOD Z PIERWSZYM FACETEM? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 08:55
            Wiecie jest takie powiedzenie "że jak gó....no nie potrafi pływać to mówi że
            woda za rzadka".I tak pewnie jest w przypadku autorki wątku.Oczekuje od nas
            rady,współczucia tyle tylko ze liczy tu na osoby naiwne bo my jej tak naprawde
            nie znamy kim ona naprawde jest.A gdyby tak zapytac drugą strone to wersja by
            była inna.Trzeba by być materacem zeby znac prawde.Więc z tym litowaniem sie nad
            ta osóbka to lepiej ostrożnie.Zreszta widze ze ona nie ma juz nic do
            powiedzenia.Niektorzy juz wszystko za nia powiedzieli.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja