Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików?

IP: *.icpnet.pl 05.04.05, 17:58
Na czym polega buddyzm.Ktoś pisał,że podobno nienawidzą katolików.Jak to
wygląda?
    • Gość: ytre buddyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 20:24
      Co za pierdoły wygadujesz, człowieku!!!
      Buddyzm to najbardziej pokojowa i spokojna religia na świecie. U nich nie ma
      nawet czegoś takiego, jak nawracanie (co jest u katolików, którzy oczywiście
      wszystko wiedzą lepiej, nawet, jaką religię powinieneś wyznawać)! Bo uważają, że
      każdy ma prawo do własnego zdania. Nie mają księży, nei ma hierarchii..
      Gdybyż tylko inne religie były takie pokojowo i życzliwie nastawione do świata,
      jak buddyzm...
      • bragiel Buddyzm 05.04.05, 20:43
        Gość portalu: ytre napisał(a):

        > Co za pierdoły wygadujesz, człowieku!!!
        > Buddyzm to najbardziej pokojowa i spokojna religia na świecie. U nich nie ma
        > nawet czegoś takiego, jak nawracanie (co jest u katolików, którzy oczywiście
        > wszystko wiedzą lepiej, nawet, jaką religię powinieneś wyznawać)! Bo uważają,
        ż
        > e
        > każdy ma prawo do własnego zdania. Nie mają księży, nei ma hierarchii..
        > Gdybyż tylko inne religie były takie pokojowo i życzliwie nastawione do
        świata,
        > jak buddyzm...
        Mylisz się.Znam zarówno buddystów jak i buddyzm.WBrew powszechcnj opinii jest
        to jedna z najbardziej zchierarchizowanych religii świata)pomijam tu odłam
        buddyzmu Zen).
        Historia buddyzmu jest równie krawa jak historia chrzescijanstwa(kto wie czy
        nie bardziej).Zapoznaj sie z historia Dalajalmów-mordowaniem sie wzajemnym
        dalajlamów ,tysiacem intryg porwań jakie miały miejsce w Tybecie gdy buddyzm
        tam dominował.
        Nie jest prawdą takze to ,że buddyzm nie nawraca ,ze nie szuka nowych
        wyznawców.Buddyzm to jest religia która uprawia większy prozelityzm od Islamu.

        W buudyźmie nie ma księzy-ale są lamy(buddyzm tybetański),wszelkij maści guru
        i misztrowie duchowi-w odłmaie hinajama i mahajana.
        • Gość: ytre Re: Buddyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 21:06
          bragiel napisał:

          > W buudyźmie nie ma księzy-ale są lamy

          Chyba lamowie, lamy to takie sympatyczne zwierzątka ;)

          > Nie jest prawdą takze to ,że buddyzm nie nawraca

          Wiesz, jakoś nie słyszałam, aby buddyści kiedykolwiek organizowali wyprawy
          "krzyżowe" czy wysyłali misjonarzy na inne kontynenty (co katolicy czynią
          przeciez i dziś - misjonarstwo, nie wojny krzyżowe, ofkors), by tam mieczem i
          ogniem "nawracać" niewiernych chrześcijan....
          No i lamowie, czyli mnisi, to nie to samo, co księża, obwożący się lizmuzynami i
          mający ostatnie słowo i niepodważalny autorytet. Mówię o katolikach, bo u
          protestantów najważniejsza jest biblia, a dla katolików to, co ksiadz powie.
          • bragiel Re: Buddyzm 05.04.05, 21:14
            Ja nie mówiłem ze buddyści nienawidza katolików-bo słusznie zauważyłes-czemu
            niby mieli ich nienawidzieć?Stosuenek obu tych religii do siebie jest
            całkowicie obojetny.
            Wyprawy krzyżowe to specyfika regionu-były one de facto bardziej wojnami
            rycerskimi,a nie chodziło w nich o religie.A ze ktos by dodac sobie rezonu
            zakrzyknął "Róbmy to w imie Boga" to wcale nie oznacza ,że Bóg tak chciał.
            Buddyści tak samo walczyli ze sobą w Azjii-były wojny buudyjskich mnichów-nawt
            wykształciły sie spcjaln style walki wymyslone przez buddyjskich mnichow(slynny
            klasztor Shao-lin).
            Lamowie nie obwożą sie limuzynami-bo to jest po prostu biedny
            region.Tybet ,Azja Południowo-Wschodnia-to tak biedny region,że przecietny
            polski bezrobotny na zasiłku,to krezus,w porównaniu do mieszkanca tamtych
            terenów.A tzw.taca tak samo istnieje w buddyźmie.
            JA nie mówie że buddyzm to jakaś zła religia-to religia jak każda inna,ma
            swoje plusy i minusy-tak jak Katolicyzm.
            Pozdrawiam.
            • krikra Re: Buddyzm 05.04.05, 23:48
              bragiel napisał:

              > Lamowie nie obwożą sie limuzynami-bo to jest po prostu biedny
              > region.

              Polska też nie jest taka znowu bogata ;)
          • Gość: koh_i_noor Re: Buddyzm IP: *.chello.pl 06.04.05, 20:13
            to, ze o czyms nie slyszalas, nie oznacza, ze nie istnialo. tak mi sie wydaje.
        • Gość: ytre Re: Buddyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 21:07
          Aha, i nie wiem, czemu niby buddyści mieliby nienawidzić katolików. Pierwsze słyszę.
        • mario71 Re: Buddyzm 05.04.05, 21:39
          ...ktore sie nie umywaly do intryg w Watykanie. Co do hierarchizacjo to mozna
          podyskutowac.
      • Gość: koh_i_noor Re: buddyzm IP: *.chello.pl 06.04.05, 20:11
        jesli nie ma hierarchii to po co buddystom dalajlama? przecież to on stoi
        na 'szczycie', a skoro na nim jest tzn., ze jakas hierarchia istnieje. nie znam
        sie na buddyzmie, ani grosz, ale wydaje mi sie, ze w kazdej religii- instytucji-
        jest cos takiego jak hierarchia. bez tego przeciez by dana instytucja nie
        istniala- bylby chaos. kazdy bylby zeglazeme, sterem okretem. nie, to bez sensu.
        • tztz3 Re: buddyzm 06.04.05, 20:32
          > sie na buddyzmie, ani grosz, ale wydaje mi sie, ze w kazdej religii-
          instytucji
          > -
          > jest cos takiego jak hierarchia. bez tego przeciez by dana instytucja nie
          > istniala- bylby chaos. kazdy bylby zeglazeme, sterem okretem. nie, to bez
          sensu
          > .

          W pewnym sensie każdy jest w buddyźmie swoim sterem i okrętem - nikt nikogo do
          niczego nie zmusza, wszystko co usłyszysz od nauczyciela powinieneś sam
          sprawdzić i doświadczyć zamiast wierzyć na ślepo - taki jest buddyzm.

          Plus prawo karmy które w skrócie brzmi tak: za wszystko co robisz jesteś
          odpowiedzialny, wieć uważaj co robisz bo jak kogoś skrzywdzisz prędzej czy
          później to do Ciebie wróci - jak nie w tym życiu to w następnym (buddyści
          wierzą w reinkarnacje) i odwrotnie - jeżeli będziesz służył innym zaznasz mniej
          cierpienia. Ale to co napisałem to naprawdę duże uproszczenie, po za tym jestem
          bardzo początkującym buddystą.
          • Gość: koh_i_noor Re: buddyzm IP: *.chello.pl 06.04.05, 20:46
            w gruncie rzeczy to KAZDY jest 'zeglarzem, sterem , okretem' i to niezaleznie
            od wyznania. jednakze to stwierdzenie bylo w odniesieniu do hierarchii(byc moze
            to nie bylo w sposob klarowny przedstawiony)- ze cos takiego po prostu
            istnieje, bo istniec MUSI.pozdrawiam
    • Gość: tztz3 Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: 62.233.152.* 06.04.05, 18:23
      Jassssne, jestem ciekaw jak buddyści mogą nienawidzieć kogokolwiek, skoro
      wykonują np. takie praktyki (cytat postu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12346&w=22367032&a=22405276):
      --------------------------------------------------------------------------------
      Sogyal Rinpocze, "Tybetańska księga (...)"
      "skoro branie na siebie cierpień innych może tak zmienić kogoś, kto praktykuje
      od niedawna, spróbujcie sobie wyobrazić moc Tonglen wielkiego mistrza. Kiedy
      Gjalłang Karmapa umierał w Chicago w 1981 roku, jeden z jego tybetańskich
      uczniów napisał:
      'Jego Świątobliwość przeszedł już liczne operacje i transfuzje, usunięto wiele
      organów jego ciała, podłączono mnóstwo urządzeń. Każdego dnia lekarze odkrywali
      objawy jakiejś nowej choroby po to tylko, by następnego ranka stwierdzić, że
      objawy znikneły, a na ich miejsce pojawił się nowe- jak gdyby przypadłości
      całego świata znajdowały dla siebie miejsce w jego ciele. /.../ I wówczas
      uprzytomniłem sobie, że Karmapa przechodził przez te wszystkie operacje, objawy
      najdziwniejszych chorób, brak pożywienia itd., celowo, rozmyślnie, z własnej
      woli. Cierpiąc na te choroby, starał sie ograniczyć ból, jaki przyniosą ze sobą
      nowe wojny, choroby, głód, nędza tej mrocznej epoki'."

      • Gość: tztz3 Na czym polega buddyzm IP: 62.233.152.* 06.04.05, 18:40
        Pytałeś jeszcze na czym polega buddyzm: ja się nim interesuje od pewnego
        czasu... buddyzm to całkowicie inne podejście do tematu egzystencji niż w
        innych, wielkich religiach świata - szczególnie chrześciejańskich.

        Przez to, że buddyzm tak bardzo się różni w swoich podstawach (w mojej opinii,
        może się mylę) jest często źle rozumiany przez chrześciejan, a gdzie pojawia
        się niezrozumienie tam często dochodzi do nieporozumienia które już może
        prowadzić do nieprzyjemnych sytuacji.

        Natomiast jeżeli spotkasz kogoś kto określa się buddystą a jednocześnie
        twierdzi, że kogoś nienawidzi to taka osoba buddystą nie jest, albo formalnie
        jest ale nie rozumie o co w buddyźmie chodzi.

        Nie czuje się kompetenty wyjaśniać Ci na czym polega buddyzm, jeśli jednak
        jesteś zainteresowny jego podstawami zachęcam Cię do wpisania w wyszukiwarce
        słowa *buddyzm* - jest co najmniej kilka polskich stron na temat buddyzmu gdzie
        dowiesz się więcej :)

    • Gość: tztz3 Na czym polega buddyzm IP: 62.233.152.* 06.04.05, 18:41
      Pytałeś jeszcze na czym polega buddyzm: ja się nim interesuje od pewnego
      czasu... buddyzm to całkowicie inne podejście do tematu egzystencji niż w
      innych, wielkich religiach świata - szczególnie chrześciejańskich.

      Przez to, że buddyzm tak bardzo się różni w swoich podstawach (w mojej opinii,
      może się mylę) jest często źle rozumiany przez chrześciejan, a gdzie pojawia
      się niezrozumienie tam często dochodzi do nieporozumienia które już może
      prowadzić do nieprzyjemnych sytuacji.

      Natomiast jeżeli spotkasz kogoś kto określa się buddystą a jednocześnie
      twierdzi, że kogoś nienawidzi to taka osoba buddystą nie jest, albo formalnie
      jest ale nie rozumie o co w buddyźmie chodzi.

      Nie czuje się kompetenty wyjaśniać Ci na czym polega buddyzm, jeśli jednak
      jesteś zainteresowny jego podstawami zachęcam Cię do wpisania w wyszukiwarce
      słowa *buddyzm* - jest co najmniej kilka polskich stron na temat buddyzmu gdzie
      dowiesz się więcej :)
      • karmin-cynober Re: Na czym polega buddyzm 06.04.05, 18:56
        Wyobraz sobie. ze siedzisz przy komputerze i obok ciebie stoi butelka. Nagle
        dzwoni komorka. Wstajesz nerwowo.Niechcacy, reka przewracasz butelke.
        Mozesz wstac majac swiadomosc,ze ta butelka jest i jej nie wywrocisz. Mozesz
        wstac i ja wywrocisz.
        Jesli chcesz ratowac tonacego upewnij sie najpierw, ze umiesz plywac.
        Zdarzenia to rodzaj lancucha, jedno jest zalezne od drugiego. Ty jestes
        pomiedzy ogniwami i naucz sie je rozrozniac.
        • tztz3 Re: Na czym polega buddyzm 06.04.05, 19:04
          Hmmmm, czyżby to była delikatna aluzja ? :)

          Jeżeli coś źle napisałem w poście na który odpowiedziałeś to napisz o co chodzi.
          • karmin-cynober Re: Na czym polega buddyzm 06.04.05, 19:29
            To byl buddyzm a nie ty- tztz3.
    • Gość: yane Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 19:19
      Buddyści piją krew katolickich dzieci i zatruwają studnie. Najgorsze, że ciężko
      na ulicy poznać kto jest buddystą.
      • Gość: zgrane Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.jjs.pl 06.04.05, 19:38
        każdy ma naturę Buddy
        • Gość: yane Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 19:44
          każdy ma naturę buddy. Teraz jest prawidłowo.
          • Gość: zgrane Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.jjs.pl 06.04.05, 19:50
            :)
          • ada.antonik Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików 06.04.05, 21:10
            Czyżbyś "zgrane" nie wiedział, że nazwy własne w języku polskim piszę się
            wielkimi literami?
          • bragiel Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików 06.04.05, 21:55
            Gość portalu: yane napisał(a):

            > każdy ma naturę buddy. Teraz jest prawidłowo.

            Ja nie mam natury buudy.Znam te gadki buddystó-niczym nieróżniaće sie od
            nawracania na siłe praktykowanego w innych religiach.
            • joolz Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików 06.04.05, 22:30
              Masz naturę buddy, ja Ci to mowię ;-)
              wymien jakie gadki buddystów już znasz, bo sam jestem ciekaw.
              • 1jacek Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików 06.04.05, 23:37
                Osobiscie praktykuje buddyzm od ladnych paru lat.

                Przyznam ze macie duzo racji przyrownujac katolicyzm i buddyzm w historii wojen
                i konfliktow militarnych. Nie da sie ukryc, ze praktyki buddyjskie byly w
                pewien, obciety sposob, stosowane w sztuce wojennej. Najlepszym tego przykladem
                sa japonscy samurajowie, ktorzy wladanie mieczem opierali w glownej mierze na
                rozwoju koncentracji dzieki buddyjskiej medytacji.

                Klasztor Shao-lin byl w swym poczatku klasztorem scisle buddyjskim, opierajacym
                sie na rozwoju duchowym. Niemniej jednak, pewien cesarz skladajac wizyte w owym
                klasztorze zastal bardzo slabych mnichow, ktorzy poddawali sie ascezie i takze
                cierpieli na roznego rodzaju schorzenia. Wymyslil na to sposob, nakazujac
                mnichom uprawianie cwiczen fizycznych, sztuk walki. Przez bardzo dlugi okres
                czasu klasztor Shao-lin ewaluowal w kierunku hybrydy buddyjsko-wojennej, czego
                efekt kazdy moze sobie sam dopowiedziec. Z reszta, byli to najbardziej pokojowi
                wojownicy na swiecie...

                Buddyzm stal sie narzedziem praktycznym, NIE jednoczyl ludzi wyznajacych
                buddyzm. W sztuce wojennej zostaly wykorzystane jedynie elementy praktyki
                duchowej - doskonalenia ciala i umyslu. Katolicyzm natomiast byl narzedziem
                dyplomatycznym, wykorzystanym jako symbol pojednania w konfliktach zbrojnych,
                punkt wspolny, lub tez po prostu podzial "my katolicy" i "oni niewierni".

                To zarazem duzo wspolnego, jak i spora roznica w kwestii formalnej.

                Co do konfliktow w Tybecie, slyszalem TYLKO o jednym - miedzy dwoma lamami,
                ktorym niewiem o co poszlo.

                Osobiscie jako buddysta bardzo duzo dobrego czerpie z filozofii
                chrzescijanskiej, ale tylko i wylacznie w najglebszym tych slow znaczeniu.
                Podobnie buddyzm jak i katolicyzm, maja sens jedynie wtedy, gdy stawiamy sobie
                za punkt honoru zglebienie nauk religijnych do samego konca.
                W moim indywidualnym rozumieniu, roznica pomiedzy chrzescijanstwem a buddyzmem
                rozpuszcza sie w momencie osiagniecia przez katolika statusu "swietego", a u
                buddysty "oswieconego". Mysle ze wtedy buddysta zobaczy oswiecenie w katoliku, a
                katolik zjednanie z Bogiem w buddyscie. Ale to juz moja luzna interpretacja.
                Dialog miedzy buddyzmem i katolicyzmem jest calkiem pokojowy, a bezkonfliktowa i
                owocna znajomosc Dalejlamy i Papieza stanowi najlepszy na to dowod.

                Szkoda tylko, ze Kosciol kladzie tak maly nacisk na zglebianie wiary,
                specjalizacje, zamiast poprzestawac na masowym przekazie malo zrozumialych
                podstaw, ktorych ludzie zupelnie nie rozumieja.
    • Gość: eech Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 23:15
      Aleście się doczepili do buddystów.. ciekawe, że jakoś nikt nie ma pretensji np.
      do muzułmanów, którzy chcą agresywnie nawracać wszystkich naokoło na islam, a
      buddyści nikomu nie przeszkadzają, i o co tyle hałasu?
    • Gość: Kaśka Re: Przeczytałam wszystkie komentarze i......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 23:33
      Nie zauważyłam ataku na katolików przez tych, którzy buddystów bronią .
      Natomiast atak katolików na pro-buddystów jest tu jak najbardziej czytelny!
      Wniosek nasuwa się sam. To katolicy węszą zło w każdej innej konkurencyjnej
      religii ( chociaż buddyzm to światopogląd, styl życia- nie religia!). Sorry za
      uogólnienie - może nie wszyscy z Was - atakujących to katolicy, ale ciągle mam
      w pamięci te 97% naszego społeczeństwa, które się za katolików uważa!
      • Gość: mutant Re: Przeczytałam wszystkie komentarze i......... IP: *.chello.pl 07.04.05, 02:28
        Gość portalu: Kaśka napisał(a):

        > Nie zauważyłam ataku na katolików (...) To katolicy węszą zło (...) Sorry za uogólnienie

        Za co sorry, Kasiu? Za pierwszy atak na katolików ??? :-)
        • Gość: Kaśka Re: Przeczytałam wszystkie komentarze i......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 12:00
          Oooooo - proszę bardzo! "Uderz w stół a nożyce się odezwą". Nie można nawet
          OBIEKTYWNIE podzielić się swoimi spostrzeżeniami. I jak zwykle - potwierdza
          się stara prawda :" jeśli nie jesteś z nami - to jesteś przeciw nam"...
    • Gość: mimi Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 10:29
      BUDDYŚCI LUBIĄ WSZYSTKICH - NAWET CHIŃCZYKÓW!

      ech...może trochę czarny humor..
    • Gość: ktos Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 13:32
      Zabawne są okreslenia w stylu budysta, katolik, mułzumanin.
      Kazdy jest przede wszytskim człowiekiem z wiekszym , mniejszym bagazem
      słabości , a reszta to etykiety.
      Byłem w kliku zakątkach świata, przebywałem z róznymi "wyznawcami" i
      zrozumiałem, ze ułomnosc ludzka , ciasnota umysłu, nie ma granic.
      Dlatego Twoje pytanie nie jest wcale takie naiwne, niestety jest w tym cos z
      prawdy.
      A tak na marginesie Budda był ateistą, niestety. Widząc ogrom cierpienia i
      mając w sobie niesamowity stopień wrażliowsci nie potrafił uwierzyc w Boga jako
      Stwórcę ,Absolutną Miłość, stąd stworzenie teorii pustki itd.
      Budde poruszyło źródło cierpienia i prawie całe swoje zycie skoncentrował na
      znalezieniu odpowiedzi, co jest przyczyną ludzkiego cierpienia. Jego
      poszukiwania to niesamowita ewolucja, która zakończyła sie znalezieniem
      odpowiedzi. Znalazł to, czego szukał :)
      Pozdrawiam
      • Gość: ya Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 20:58
        Gość portalu: ktos napisał(a):

        > A tak na marginesie Budda był ateistą, niestety

        czemu niestety? ależ to bardzo dobrze.
        • Gość: ktos Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 19:15
          Gość portalu: ya napisał(a):

          > Gość portalu: ktos napisał(a):
          >
          > > A tak na marginesie Budda był ateistą, niestety
          >
          > czemu niestety? ależ to bardzo dobrze.


          Niestety, bo sie mylił.
          • Gość: yane Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 23:22
            Budda nie zajmowal sie bogami, zajmowal sie tym co TU i TERAZ. Kiedy zapytano
            Go, czy Bog istnieje, Budda milczal, wiec nie roztrzasajcie tego, czy byl
            ateista czy nie, bo to w ogole nie jest istotne. Przestancie mierzyc buddyzm
            miara wzieta z innych religii, bo powstaje jedynie konfuzja.
            • Gość: ktos Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 13:55
              Gość portalu: yane napisał(a):

              > Budda nie zajmowal sie bogami, zajmowal sie tym co TU i TERAZ. Kiedy zapytano
              > Go, czy Bog istnieje, Budda milczal, wiec nie roztrzasajcie tego, czy byl
              > ateista czy nie, bo to w ogole nie jest istotne. Przestancie mierzyc buddyzm
              > miara wzieta z innych religii, bo powstaje jedynie konfuzja.

              W takim razie nie sa Ci znane wszytkie spisane wypowiedzi Buddy.
              Z pewnego pkt widzenia to bardzo istotne, czy był ateistą, czy tez nie.
              Oczywiscie to nie podważa prawd , które odkrył w sobie (o źródle cierpienia, o
              srodku, o pełnym świadomym życiu TU i TERAZ).



    • Gość: eliza Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 20:28
      Mój ex facet praktykował buddyzm, a potem leczył się psychiatrycznie, więc
      lepiej z tą sektą uważać.
      • Gość: mega_katoliczka Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 21:03
        Gość portalu: eliza napisał(a):

        > Mój ex facet praktykował buddyzm, a potem leczył się psychiatrycznie, więc
        > lepiej z tą sektą uważać.

        Eliza, ty nie pie..głupot, kobieto. Buddyzm nie jest sektą, tylko jedną z
        największych religii na świecie (no, przynajmniej w powszechnym odczuciu, bo to
        nie do końca religia).
        Podobałoby Ci się, jakby ktoś napisał, że chrześcijaństwo to sekta? Najwyraźniej
        albo mylisz pojęcia, albo podchodzisz do tematu na zasadzie: w Polsce buddystów
        jest mało, wiec to sekta!
        Idź i się doucz, żebyś nie wychodzila na głupią gęś...

        A co do Twojego ex-faceta, to na pewno wiesz, że to akurat od buddyzmu, a nie od
        przebywania w twoim towarzystwie?
      • 1jacek Re: Czy to prawda,że buddyści nie lubią katolików 08.04.05, 05:42
        Gość portalu: eliza napisał(a):

        > Mój ex facet praktykował buddyzm, a potem leczył się psychiatrycznie, więc
        > lepiej z tą sektą uważać.

        Ja bym jedynie uwazal na tego Twojego faceta :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja