Moja Mama chce mnie podać do sądu...

IP: *.eranet.pl 08.04.05, 00:01
...o alimenty dla siebie. Mam 28 lat - od 21 roku życia co miesiąc przelewam
na jej konto (Mama mieszka w innym mieście) pieniądze aż do teraz - ciężko
pracowałam, nie miałam rodziny, zarobki były dobre. Za moje pieniądze Mama
zrobła remont łazienki, wyjechała ze mna dwa razy na wycieczki zagraniczne,
wczasy zdrowotne do prywatnej kliniki, innych bonusów nie zliczę, byłam
kochaną córką. Dwa razy wyciągnęłam ją z powaznych kłopotów finansowych na
większe kwoty. Nadmienię, że mam starszego brata, od którego moja Mama nie
weźmie grosza bo on przecież nie ma. Od trzech lat mam męża, małe dziecko i
dom z wielkim kredytem. Zmieniły sie moje wydatki, mam inne priorytety -
nadal pomagam jednak finansowo i co miesiąc przelewam na konto mojej Mamy 500
złotych. Przed moim slubem, dzieckiem, kredytami przelewałam 1000. Cały czas
słyszę, ze ona nie ma z czego żyć (oprócz tych 500 złotych ma jeszcze swoją
emeryturę chyba cos około 700 pln netto), kończy sie to b. nieprzyjemnie. Mi
jest bardzo przykro bo wydaje mi się, że to chyba miło dostawac 500 pln co
miesiąc od córki podczas gdy niektórzy w moim wieku potrafią byc jeszcze na
utrzymaniu rodziców. Po kolejnym takim telefonie i po kolejnej nocy zalanej
łzami mój mąż pojechał do mojej Mamy chcąc wyjaśnić jej i pokazać jakie mamy
miesięczne wydatki i wogóle powiedzieć jej, że nie życzy sobie takiego
traktowania mnie. Moja Mama nie wpuściła go nawet do domu. Od tamtej pory
minęły juz 3 miesiące - wczoraj dzwonił do mnie mój brat i powiedział, że
moja Mama nie dostala jeszcze przelewu, ale tak wogóle to bardzo przeżywa tą
całą sytuację i ciągle płacze. Sprawdziłam w moim banku - nie było zwrotów.
Moj brat przekazał to Mamie a wtedy ona powiedziała, że coś według niej jest
nie w porządku i że nie dość, że się do niej przestałam odzywać to jeszcze
nie bedę przelewać pieniędzy i ona mnie a takim razie pozwie do sądu o
alimenty. Brat mi te słowa oczywiście przekazał. Dostałam w sam środek serca.
Jestem załamana - jestem traktowana prze z moją Mamę jak bank.
Na moj ślub nie musiała wydać ani złotówki a na ślub brata wzięła kredyt bo
przecież on nie ma. Mi natomiast powiedziała, że wynajęłam jej "g_wniany
hotel". Jest mnóstwo takich przykładów. Nieistotne jest dla mnie to czy ona
naprawdę mnie poda do sądu, lecz to, że wogóle coś takiego powiedziała -
czuję to tak jakby rzeczywiście to zrobiła- nie dość, że nie mam ojca to
jeszcze matki nie będę miała. Porozmawiajcie ze mną proszę - poradźcie mi
coś - miałam 3 miesiące na myślenie o tym i naprawdeę nie widzę co robię nie
tak - zawsze mogła na mnie liczyć.
Myślę, że pomoc mamie powinna byc postrzegana jako pomoc dobrowolna i
przyjmowana z wdzięcznością a nie jak obowiązek. A, usłyszałam też, że te 500
pln to są "marne grosze". Napiszcie proszę co o tym sądzicie.

Pozdrawiam,
Joanna
    • magda985 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 08.04.05, 00:18
      Droga Joanno,zaszokowało mnie to co przeczytałam!!! Twoja mama nie ma prawa
      podawać Cię do sądu o alimenty!! Mogłaby starać się o nie w przypadku gdyby nie
      miała żadnych środków do życia,a widze że takowe posiada. to bardzo przykre,że
      tak Cię traktuje jak tzw."dojną krowe"(bez urazy :)) Chyba nie zdaje sobie
      sprawy że ma tak wspaniałą córkę!!! Nie jedna matka która ma dzieci,chciałaby
      móc liczyć na jakiekolwiek wsparcie,a niejednokrotnie nie może... podziwiam
      Cię,iż po mimo swojego życia ,męża,dziecka,masz jeszcze tyle sily aby pomagać
      swojej mamie. Stwierdzam z przykrością że dla Twojej mamy nie liczysz się Ty
      jako córka,tylko jako jak to nazwałaś "bank".....to bardzo przykre i niegodne
      zachowania matki... Serdecznie Cię pozdrawiam :)
      • Gość: Mecenas Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 08:08
        magda985 napisała:

        [...] Twoja mama nie ma prawa podawać Cię do sądu o alimenty!! [...]

        Oczywiscie ma prawo. Na dzieciach ciazy taki sam obowiazek alimentacyjny w
        storunku do rodzicow jak w przypadku rodzicow do swoich dzieci. Wiec moze w
        sadzie dochodzic alimentow od Ciebie.
        Ale patrzac na to z ludzkiego punktu widzenia Twoja mama jest niewdzieczna i
        niepowinna tego robic. Sposob w jaki sie zachowuje jest skandaliczy i ponizej
        wszelkiej krytyki. Wspolczuje Ci. Wysylaj pieniadze tak jak uwazasz i jak Cie
        stac. Wyzyc z 700 PLN jest ciezko wiec napewno mama potrzebuje pomocy.. ale
        moze sie okazac ze pomimo to kontakty ulegna ochlodzeniu.. trudno ale trzeba to
        bedzie przezyc ;/
        • Gość: Joanna do Mecenasa :) IP: *.eranet.pl 08.04.05, 19:18
          jeżeli już dojdzie do sprawy.. czy możesz mi powiedzieć jak duże mogę mieć
          zasądzone te alimenty? Czy sąd wogóle weźmie pod uwagę mój kredyt i inne
          wydatki czy chociażby to, że chcemy np. oszczędzać, czy też nie? Bo na pierwszy
          rzut oka nasze dochody są wysokie i sąd może sobie pomyśleć: no kochani, przy
          takich zorobkach to stać Was.
          Czy kwoty alimentów ustala się procentowo od dochodów? Ile sąd może zasądzić
          maksymalnie? Dziękuję z góry za odpowiedź.
          Joanna
          • Gość: Nikt Re: Joanno... ( długie) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 18:21
            Witaj, wiem co czujesz. Jestem w podobnej sytuacji, ile nie gorszej. Moja matka ( aczkolwiek, nie nazwałabym jej matką) w tej chwili postępuje podobnie. Chce założyć mi sprawę o alimenty. Mi ze swojej strony, kiedy wstępowałam w dorosłe życie nie nie dała nawet złotówki, posunęła się nawet do tego, że wymyśliła sprawę rozwodową z moim ojcem, założyła mu sprawę o alimenty na mnie i brata. było to w momencie, kiedy kończyłam liceum- w związku z tym próbowałam dostać się na wymarzony kierunek ( z powodzeniem) Wyjechałam studiować do innego miasta- i tu kontakt sięurwał, mamusia miała przelewane alimenty na swoje konto i nie interesowała się gdzie i jak i czy jej córka ma za co jeść. Ze studiów musiałam zrezygnować ( pieniądze) Gdybym nie była zaradna z pewnością umarłąbym na "obczyźnie " z głodu! Mamusia nie była nawet w stanie podać mojego numeru telefonu czy adresu reszcie rodziny, która jeszcze się o mnie troszkę troszczyła. Zaczęłam pracować, i uczyć się zaocznie, mieszkałąm w wynajmowanym pokoju, schudłam 12 kg. Mamusia dalej, mimo nacisków nie przysłąła ani złotówki. W tym czasie ojciec stracił pracę, nie miał już za co słacać fanaberii mojej matki i alimentów na dzieci ( W TEJ CHWILI MA OGROMNE DŁUGI)
            Mamusi to nie obchodzi. W pewnym momencie oprzytomniałam, wysłałam pismo do sądu o przekierowanie przelewu moich alimentów na moje konto bankowe. Cieszyłam się nimi przez 2 miesiące, do momentu, w którym mamusia nie doniosła o tym iż rzucilam studia i podjęłam pracę ( alimenty należą siędziecku do 26 roku życia, o ile studiuje dziennie)! Strraciłam je, ale w tm momencie wyszło na moje, ojciec zadeklarował się mi pomóc ( mimo długów i niestabilności finansowej)
            Ojciec, jaki jest, to sprawa dyskusyjna, ale w sprawach najważniejszych ( zdrowie dzieci, edukacja zawsze można było na niego liczyć) W międzyczasie, matka wygrała sprawę o alimenty na siebie płacić miał mój ojciec. Nie mógł więc pozwolić sobie na przesyłanie mi pieniędzy. Wyrzucili mnnie z uczelni. Zostałąm na lodzie, chciałam wrócić do domu, więc tam pojechałam- nie otworzyła mi drzwi! ( Ojciec już z nią nie mieszkał) Pragnę zauważyć, iż moja matka jest postrzegana przez sąsiedztwo jako osoba niemalże święta, zawsze chętna do pomocy, zawsze gotowa służyć dobrą radą! Dla najbliższych okazałą się żmiją!
            Przez wiosnę mieszkałam u dziadków, potem udało mi się wyjechać za granicę, po powrocie do kraju podjęłam ponownie studia zaoczne, znalazłam pracę za 700 zł. starczało na wynajem pokoiku i życie ( choć mocno trzeba było zacisnąć pasa)
            Jakośmi siężyło, w tym czasie poznałam człowieka z którym zechciałam spędzić życie, wzięłam ślub. Matki nie było.. nie zgodziła się na przyjazd na uroczystość ślubną nawet po obiecaniu jej zwrotu za podróż!! Podczas przysięgi małżeńskiej miałam łzy w oczach. Zostawiła mnie po raz kolejny w chwili kiedy jej najbardziej potrzebowałam.
            Z mężem zamieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu, jestem teraz na 3- cim roku studiów. Ojciec rozpił sięna potęgę, dług mu urósł do astronomicznej kwoty, od dawna nie pracuje, załamał się. 3 miesiące temu dostałam wezwanie sądowe o wszczęcie sprawy o alimenty na rzecz matki, niestety nie mogłam stawić sięna sprawę ( mieszkam 600 km od rodzinnego miasta) nie stać mnie czasowo i finansowo na takie wycieczki! Sprawa toczy się o alimenty rzędu 450 zł, co przy moich zarobkach 800 zł jest kwotą astronomiczną! ( mąż zarabia 1100)
            Najśmieszniejsze jest to iż będę pracowała w obecnym miejscu jeszcze przez 3 mies. Szef wymówił mi pracę. po prostu jestem niedyspozycyjna ( studia) mam zajęcia co tydzień w weekend łącząc piątek. Cóż pracę może i znajdę, ale studia przyjdzie mi rzucić ( chryste, nie chcę do końca życia pracować za grosze!)
            Popadłam chyba w jakąś depresję, nie chce mi się żyć od dawna, przykro mi, widzę że mó mąż też to przeżywa.
            reasumując:
            Moja matka zniszczyła życie memu ojcu, niszczy moje i sióstr, niszczy życie brata ( mieszka z matką, ma 16 lat i zle wdzę jego przyszłość. Nie widziałam go 2 lata, matka nie wpuszcza mnie do "domu", twierdzi też, że brata demoralizowałam!
            Studia przyjdzie mi przerwać, chyba zrobić podział majątku z mężem aby nie ściągano alimentów z jego zarobków.
            Od tej wiedzmy nie idzie sięuwolnić ( cholera, a ja ją tak kochałam! Ciężko żyć z kimś kogo się kochało nad życie, kto wbija ci nóż w plecy!)
            Nie wiem jaka bedzie moja przyszłość, żle to widzę.

            Przepraszam za chaotyczne pismo, ale musiałam się wyżalić,
            Dziękuję i przepraszam.
            Podobno zawsze może być gorzej.
            • Gość: Joanna Re: Joanno... ( długie) IP: *.eranet.pl 12.04.05, 15:51
              BOŻE.................
              to ja przepraszam, że to ja się tutaj żalę - moja sytuacja przy Twojej to jest
              nic.
              Bardzo Ci współczuję, naprawdę. Wcale nie mam takiej złej sytuacji jak mi się
              wydawało...

              Gość portalu: Nikt napisał(a):
              > z kimś kogo się kochało nad życie, kto wbija ci nóż w plecy!)

              wiem..
            • Gość: Teresa Re: Joanno... ( długie) IP: *.net-serwis.pl 12.04.05, 17:27
              to straszne, co opisujesz, ale ja bym nie widziala przyszlosci tak tragicznie;
              opowiesz to wszystko w sądzie, matka nie tylko ze sama Ci nie pomagala, do czego
              byla zobowiazana, ona na dodatek korzystala z alimentow-Twoich srodkow
              utrzymanie i wyksztalcenie, z tego powodu nie bylas w stanie ukonczyc studiow
              teraz juz za nic w swiecie nie przerywaj nauki, chocbys miala byc na utrzymaniu
              meza, to teraz jest najwazniejsze
              jeszcze tylko pytanie: czyzby matka nie miała zadnych dochodów/renty/emerytury?
              PS.Jestes bardzo dzielna, wiem, ze dasz sobie rade, musisz dac, chocby po to, by
              ewentualnie pomoc bratu; najwazniejsze, ze nie jestes w tym wszystkim sama
              goraco pozdrawiam
        • barwa1 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 13.04.05, 13:21
          Gość portalu: Mecenas napisał(a):

          > Oczywiscie ma prawo. Na dzieciach ciazy taki sam obowiazek alimentacyjny w
          > storunku do rodzicow jak w przypadku rodzicow do swoich dzieci. Wiec moze w
          > sadzie dochodzic alimentow od Ciebie.

          Prawo ma, ale nie sądzę, żeby coś wskórała. Może powinna spróbować: kiedy
          usłyszy podsumowanie sądu, to coś do niej dotrze!! (ciekawe czy spróbuje?)
          Oczywiście lepiej byłoby, gdyby oszczędziła sobie i Tobie takiego cyrku! A do
          tego jeszcze (jak zrozumiałam) manipuluje bratem i kłamie! Oburzające!
          To przykre mieć matkę, która ustawiła się na pozycji dziecka! Tak to w życiu
          jest, że to rodzice pomagają dzieciom, a nie odwrotnie. To, co dzieci oddają
          starzejącym się rodzicom, to nie jest obowiązek! To zwykła, ludzka solidarność,
          miłość i wsparcie! Nie każdy ma warunki finansowe czy rodzinne takie, by
          pomagać starszym rodzicom bez przeszkód. Napewno każdy normalny człowiek STARA
          się! Jeśli pomoc córki jest przekształcana w wykorzystywanie jej,
          upokarzanie...no, to naprawdę nieprzyzwoite!
    • Gość: koala Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.chello.pl 08.04.05, 00:21
      o kurcze, faktycznie sytuacja nie wesola. prawde mowiac nie wiem co napisac, bo
      mnie az 'zatkalo'. masz racje, pomoc finansowa jest dobrowolna, a nie
      przymusowa. az dziw bierze, ze niektorzy rodzice tak przedmiotowo traktuja
      wlasne dzieci. moim zdaniem nie powinnas dac sie sprowokowac, mama uzywa
      szantazu, ale nie daj sie. bardzo dobrze, ze masz wsparcie w mezu i jakos
      oboije staracie wyjsc z impasu. ja bym mimo wszystko raz jeszcze zprobowala
      porozmawiac z mama i powiedziec jej, ze niestety nie stac cie, ze mozesz
      przesylac mniej pieniedzy niz dotychczas, a jak sie to nie spodoba, to
      zrezygnowac z przelewow wogole. naprawde trudno jest ci cokolwiek doradzic, bo
      sytuacja jest nietypowa i trudna, aja chyba nie jestem na tyle doswiadczona
      zyciowo, by konkretnie ci pomoc. coz moge dodac? trzymaj sie. licze, ze sprawy
      rozwiaza sie po twojej mysli.
      pozdrawiam.
      • Gość: Joanna Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.eranet.pl 08.04.05, 00:39
        o Boże - ulżyło mi bo zaczęłam już wierzyć, że jestem złą córką i bałam się
        zamieścić ten post żeby czegoś w tym stylu nie usłyszeć. Dziękuje kochane za
        dobre słowa.
        Moja Mama chyba będzie jednak mogła mnie podac do sądu bo rzeczywiście nie
        wystarcza jej na bieżące wydatki. Swoje 700 + 500 ode mnie to 1200 a wydatków
        ma prawie 1100 miesięcznie (same rachunki no i spłata kredytu za ślub brata)
        nie wliczając w to leków. Slyszałam to od niej wielokrotnie i wierzę , że jej
        sytuacja jest ciężka. Za 100 złotych chyba nikt nie przeżyje miesiąca. Serce mi
        się jednoczesnie kroi ale jednocześnie się buntuje - pewnie gdybym dawała 1000
        zł miesięcznie to by było super chociaż pewnie też bez przesady. Powiedzcie czy
        500 złotych comiesięcznej pomocy to mało? Jak są święta to przelewam 700
        złotych bo i wydatki większe a jak jedziemy do niej (a raczej jeździliśmy) to
        też zawsze dam jej jakąś stówę + robimy zakupy spożywcze
        • Gość: jaija Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.04.05, 00:44
          Mój ojciec pozwał mnie do sądu, żeby odebrać mi alimenty, rok przed
          zakończeniem obowiązku alimentacyjnego... I sąd mi je odebrał... późniejszy rok
          mocno odczułyśmy z mamą. Najlepsze jest to, że zgrywał wielkiego tatusia, który
          już nie pije, nie ma za co żyć, bo jest na rencie i jest chory, a jakoś parę
          miesięcy później dowiedziałam się, że handluje na bazarkach. Niestety, trochę
          za późno. Ożenił się też i zaczął ponownie pić. Nie powiem, co sądzę o takich
          rodzicach...
          • Gość: Joanna Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.eranet.pl 08.04.05, 00:51
            wiesz, u mnie wszystko było w porządku, to trochę inna sytuacja niż u Ciebie -
            moja Mama jako Mama poświęciła się całkowicie mi i mojemu bratu, miałyśmy dobry
            kontakt, wszyscy to widzieli, potem wyjechałam do innego miasta, zaczęłam
            dobrze zarabiać, zaczęłam pomagać finansowo, potem wyszłam za mąż, pomoc moja
            nie była już tak duża jak dotąd i tu się zaczęły problemy...
            • magda985 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 08.04.05, 00:55
              Nie martw się. Mam pytanie czy Twój brat mający już żonę nadal nie pracuje?
              • Gość: Joanna Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.eranet.pl 08.04.05, 01:15
                Oboje pracują - ona ma chyba na rękę z 600 pln on chyba z 1000. Mają małe
                dziecko, lekko im nie jest. Próbowałam pomóc mu załatwić inną pracę
                wielokrotnie - zawsze mu coś nie wychodziło, nie pasowało, nie potrafił się
                dobrze sprzedać na rozmowie itp itd. Ale w mieście, w którym mieszkają ta ich
                praca i tak jest dobra i zarobki też w sumie w normie - cieszą się że wogóle
                mają pracę.
                • Gość: banana Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.chello.pl 08.04.05, 20:25
                  Gość portalu: Joanna napisał(a):

                  > Oboje pracują - ona ma chyba na rękę z 600 pln on chyba z 1000. Mają małe
                  > dziecko, lekko im nie jest.

                  Asiu, napisałaś, że trzy osoby (brat, bratowa, dziecko) żyją za 1600 zł, a
                  mamie nie wystarcza 1200?
                  cos tu bardzo nie gra

                  albo czekaj na ruch matki - pozwanie o alimenty, albo powiedz, że będziesz w
                  takim samym stopniu pomagac matce w jakim brat łoży ma nią - on 1oo zł t o i ty
                  100

                  jesli dojdzie do sprawy o alimenty to po pierwsze - możesz udowowdnic, że bez
                  szkody dla potrzeb swojego dziecka nie możesz alimentowac matki, a po drugie,
                  zawnioskuj, by sąd zbadał sytuację materialna brata i jego także zobowiązał do
                  świadczenia na matkę, no i oczywiście podnieś fatk, że spłaca ona dług brata

                  jest jeszcze wiele pytań - czy mama nieszka sama czy z bratem, czy przysługuje
                  jej z opieki społecznej dodatek mieszkaniowy (to pomoc dla osób samotnych o
                  niskich dochodach - o ile nie mieszkaja w ogromnych lokalach, których część
                  moga np. wynajmować)

                  czy po ojcu masz prawo do jakiegos spadku?

                  jeśli dojdzie do sprawy alimentacyjnej, nie wstydż się wziąć prawnika, brat i
                  matka zachowują sie wobec ciebie jak rozkapryszone dzieciaki, którym Ty masz
                  obowiązek matkować (mówiąc szczerze pasozytują na Tobie)
                  • Gość: Joanna Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.eranet.pl 08.04.05, 21:16
                    Gość portalu: banana napisał(a):

                    > takim samym stopniu pomagac matce w jakim brat łoży ma nią - on 1oo zł t o i
                    ty 100

                    wiesz, ja nawet jestem w stanie pogodzić sie z tym, że daję wiecej niz mój
                    brat, w tej chwili on przecież nic nie daje bo Mama od niego nawet nie weźmie,
                    trudno, mi nie chodzi o te kwotę, chciałabym tylko aby moja pomoc nie była moim
                    comiesięcznym obowiązkiem i żeby nie była nazywana "marnymi groszami" i żebym
                    nie MUSIAŁA "dawać więcej".

                    > jest jeszcze wiele pytań - czy mama nieszka sama czy z bratem, czy
                    przysługuje
                    > jej z opieki społecznej dodatek mieszkaniowy (to pomoc dla osób samotnych o
                    > niskich dochodach - o ile nie mieszkaja w ogromnych lokalach, których część
                    > moga np. wynajmować)

                    Mama mieszka sama w mieszkaniu spółdzielczym trzypokojowym, rok temu mój brat z
                    żona się wyprowadzili bo między moją Mamą a żoną mojego brata ciągle dochodziło
                    do spięć - mówiłam obu stronom, że nie stać ich na mieszkanie osobno, ale
                    niewiele to dało. Z tego co wiem, to żadne zasiłki mojej mamie nie przysługują.
                    Tak jak już wcześniej pisałam, proponowałam jej zamianę mieszkania na mniejsze
                    lub wynajem pokoju studentce, lecz - delikatnie mówiąc - nie spotkało się to z
                    entuzjazmem

                    > czy po ojcu masz prawo do jakiegos spadku?

                    rzeczywiście można było zrozumieć, że mój ojciec nie żyje bo napisałam, że nie
                    mam ojca. Nie mam, bo odszedł od mojej Mamy gdy byłam jeszcze w szkole
                    podstawowej i od tamtej pory nie miałam z nim kontaktu
                  • antidotumm Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 11.04.05, 14:24
                    Wziela kredyt na slub brata????????? A od Ciebie ciagnela? To musieli bratu
                    wystawiac wesele? O glupoto ludzka!
          • mxp4 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 08.04.05, 01:12
            Gość portalu: jaija napisał(a):

            > Mój ojciec pozwał mnie do sądu, żeby odebrać mi alimenty, rok przed
            > zakończeniem obowiązku alimentacyjnego... I sąd mi je odebrał... późniejszy
            rok
            >
            > mocno odczułyśmy z mamą. Najlepsze jest to, że zgrywał wielkiego tatusia,
            który
            >
            > już nie pije, nie ma za co żyć, bo jest na rencie i jest chory, a jakoś parę
            > miesięcy później dowiedziałam się, że handluje na bazarkach. Niestety, trochę
            > za późno. Ożenił się też i zaczął ponownie pić. Nie powiem, co sądzę o takich
            > rodzicach...


            jestes bardzo rozsadna, odpowiedzialna mloda dziewczyna. Twojej matce powiedz ,
            ze to ty ja podasz do sadu za szantaz. Nie moge jakos wykrzesac wspolczucia dla
            niej. Nie daj sie wykorzystywac. Zyj wlasnym zyciem a nie matki. Czy ona cie
            pytala czy moze wziac pozyczke skoro ty musisz ja de facto splacac? Nie daj sie!
            • Gość: Joanna Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.eranet.pl 08.04.05, 01:31
              masz rację, nie pytała - w ten sposób spłacałam juz różne jej pożyczki. Kiedyś
              wzięła na kredyt kuchenkę gazową za 1600 pln i do tego jeszcze na oprocentowane
              raty! - gdy zareagowałam nieco nerwowo na taką wiadomość skończyło się to
              awanturą, łzami i prezentowaniem postawy "jesteś niesprawiedliwa i niedobra dla
              mnie, ja też chcę mieć coś od życia".
              Próbuję się "nie dawać" ale bardzo dużo mnie to kosztuje to przecież jednak
              Mama i liczby nie oszukują: nie wystarcza jej na życie. Proponowałam jej
              zamianę mieszkania na mniejsze, wynajęcie jednego pokoju studentce, podjęcie
              dodatkowej pracy - wszystko jest na NIE, jej po prostu chodzi o to, że MAM jej
              przesyłać więcej pieniędzy bo "to mój obowiązek" bo ona nie ma z czego żyć a ja
              przeciez opływam w luksusy. Ciekawe dlaczego nie zastanawia jej fakt, że od
              dwóch lat nie mamy pożądnych mebli w swoim domu bo wciąż mamy pilniejsze
              wydatki typu naprawa dachu. Nigdy też nie spytała: "jak sobie radzicie?". Nigdy.
              • Gość: Teresa Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.net-serwis.pl 08.04.05, 01:54
                to jest zwyczajne wykorzystywanie Ciebie, za latwo Twojej mamie te pieniadze
                przychodza, a osoby, ktorym nie wystarcza, nie zaciagaja jednak kredytow, to
                jest obrzydliwie nie fair, ze zaciaga zobowiazania i wydaje na Twój rachunek
                mysle, ze skoro mama zamierza wystapic do sadu i tak, mozesz wstrzymac
                finansowanie - chocby dla przykladu (moze to jej cos uzmyslowi) i ze masz duzo
                dobrych argumentow na rozprawe sadowa
              • filut Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 08.04.05, 02:08
                Jestem na tyle stary, że mam wnuka i .... emeryturę;) Mam więc bagaż
                doświadczeń życiowych... Wiem też co to PRAWDZIWA bieda:(

                Nie pochwalam rodziców uważających, że "chcą mieć coś od życia" kosztem swych
                dzieci. Uważam, że to właśnie rodzice mają moralny obowiązek JEDNAKOWEGO
                traktowania i pomagania [jeśli są w stanie] swym dzieciom!
                Mnie nawet do głowy nie przychodzi, aby od mego syna żądać jakiejkolwiek pomocy
                materialnej, mimo że on zarabia minimum 5x więcej niż wynosi moja emerytura!

                Nie ty spowodowałaś, że matka ma dochody mniejsze od potrzeb!! To nie dzieci
                świadomie kształtowały jej los i poziom materialny!
                Matka MUSI sobie to uświadomić i zacząć działać w kierunku poprawy swej
                sytuacji materialnej! Proponowane przez ciebie działania były b. racjonalne.
                Odmowa ich realizacji jest dowodem na egocentryzm/egoizm twej matki. Czasem
                psychika się wypacza w miarę upływającego czasu ...

                Nie powinnaś czuć się winną zaistniałej sytuacji. Im szybciej to zrozumiesz,
                tym bardziej zmniejszysz szansę na "złapanie" depresji.

                Życzę szczęścia rodzinnego, szeroko pojętego.
                Fil

                PS
                Nie sądzę aby sąd przyznał matce alimenty wyższe niż 500,- zł.
                • Gość: Joanna Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.eranet.pl 08.04.05, 02:33
                  Filut - bardzo dziękuję za słowa otuchy, wszystkim Wam dziękuję. Trochę mi
                  lepiej.
                  • nikka00 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 12.09.05, 13:55
                    joanno!! Roszczenia Twojej matki są w duzej mierze bezpodstawne. Sad może
                    zasądzić alimenty od dzieci dla rodzica jeśli rodzic dowiedzie że znajduje się
                    w niedostatku Ze względu na podstawę nasych sadów, które w przypadkach
                    alimentów od rodzica dla dziecka uważają ze dochód na jedną osobe w wysokości
                    700 zl jest wystarczający, uważam ze sa nikle szanse na to abyś została przez
                    sąd obciążona alimetami dla matki. Jednoczesnie bardzo ważnym argumentem
                    przeciwko zasądzeniu alimentów jest postawa matki oraz jej stan majatkowy, tj.
                    duze jak na jej potrzeby mieszkanie, przyznana emerytura, niechęć do zmiany
                    swej sytuacji finansowej poprzez własne dzialania, nierówne traktowanie swych
                    dzieci, tj, postawa rozczeniowa wobec ciebie, i postawa spolegliwa i
                    usprawiedliwiająca wobec twojego brata. Spokojnie, na ewentualnej rozprawie
                    przed sadem przedstaw te wszystkie argumenty, bądź spokojna i zrównowazona,
                    staraj się prsedstawic twoja postawę jako ugodową a wszystko będzie dobrze.

                    Pozdrawiam serdecznie i bardzo współczuję zawodu jaki musisz teraz przeżywać.
                • Gość: Margarita Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.zax.pl 08.04.05, 08:20
                  W pełni popieram Filuta.
                  Skoro to Ty niejako zmuszona jestes do spłaty kredytów Twojej mamy, gdyby ona
                  była odpowiedzialną osobą, pozbawioną egoizmu, branie każdej pożyczki
                  konsultowała by z Tobą i byłyby to pożyczki wyłącznie na przeżycie, a nie na
                  poprawę życia poprzez kupowanie nowego sprzętu AGD. W tej chwili spłacasz
                  wesele własnego brata.
                  Nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia.
                  Moi rodzice również sa na emeryturze, i te ich emerytury wystarczają im na
                  życie na bardzo skromnym poziomie. Ale potrafią oszczędzać, nigdy nie żyli i
                  nie żyją ponad stan, z mojej pomocy korzystają wyłącznie sporadycznie i bardzo
                  są za nią wdzięczni. O jakiś stałych kwotach pieniężnych mowy nie ma. Po prostu
                  nie chcą przyjąć żadnych pieniędzy, mówiąc, że być może w przyszłości taka
                  pomoc będzie im potrzebna, ale na razie dają sobie radę. Są po prostu honorowi
                  i myślą, jak by tu poprawić swoją sytuację.
                  Dlatego - jak możesz zauważyć - z postów wszystkich tutaj osób - nie robisz nic
                  niewłąściwego, wrecz przeciwnie. Nabierz Joanno dystansu do sprawy, a mam
                  nadzieję, że z czasem Twoja matka przejrzy na oczy.
        • new_face Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 13.04.05, 21:15
          Joanno!
          Rozumiem Twoją sytuację. Nie będę się zagłębiać w moją sytuację, ale sytuację
          mam podobną do Twojej. Ale skupię sie na Twojej sytuacji.

          Co na to przepisy? Kodeks rodzinny i opiekuńczy - Dział III
          Obowiązek alimentacyjny
          Art. 128. Obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także
          środków wychowania (obowiązek alimentacyjny) obciąża krewnych w linii prostej
          oraz rodzeństwo.
          Art. 129. § 1. Obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych przed wstępnymi, a
          wstępnych przed rodzeństwem; jeżeli jest kilku zstępnych lub wstępnych - obciąża
          bliższych stopniem przed dalszymi.
          § 2. Krewnych w tym samym stopniu obciąża obowiązek alimentacyjny w częściach
          odpowiadających ich możliwościom zarobkowym i majątkowym.

          Tak więc, jeśli matka zażąda alimentów od Ciebie, to Twój braciszek też będzie
          miał obowiązek płacenia... Ciekawe, czy on o tym wie?
          Poza tym Twoja matka ma 700zł na osobę (+ 500 od Ciebie), przy czym wiele rodzin
          w Polsce żyje za śmieszniejsze kwoty. Przykład? Moja 5 osobowa rodzina utrzymuje
          sie z pensji 1000zł. I ona śmie twierdzić, że jej sytuacja jest zła??? O
          zgrozo... Świat wywrócił sie do góry nogami!

          Pozdrawiam! I życzę powodzenia! Nie daj się, jesteś naprawde dobrą córką, nawet
          zbyt dobrą ;-)
        • Gość: ufo Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.chello.pl 13.04.05, 22:06
          W doktrynalnym ujęciu Twoja matka nie jest w tzw. niedostatku, zatem powództwo
          o alimenty wobec siebie może sobie w buty wsadzić albo powiesić w toalecie. Nie
          przejmuj sę tym i sama zaproś ją do sądu. Jak chcesz, to Ci pomogę.
        • Gość: orrka Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.pool8255.interbusiness.it 07.09.05, 17:50
          DO JOANNY
          dziewczyno opamietaj sie!! przeciez ludzie przezywaja za 600 zl miesiecznie, za
          800; 1200 zl to sa marzenia polowy narodu!!!!! dla dobra swojego, swojego
          dziecka, meza i malzenstwa odrzuc na chwile uczucia i spojz na sprawy trzezwo :
          za 1200 zl miesiecznie jedna osoba, nawet przy splacaniu kredytu, moze wygodnie
          zyc!!!! nie daj sie nabrac na teksty w stylu "jestes wyrodna corka", to jest
          szantaz emocjonalny i w ogole terror psychiczny; twoja matka powinna ograniczyc
          wydatki a nie zadac wiecej pieniedzy
          nie wydaje mi sie zeby majac dochody wieksze od minimum krajowego mozna bylo
          pozywac o alimenty...w koncu wedlug panstwa to minimum pozwala na comiesieczne
          przezycie :D:D:D
    • kingakunowska Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 08.04.05, 02:06
      Heh, mam podobna babcie - moja biedna matka ma z nia trzy swiaty. Nie chodzi
      jej co prawda o pieniadze, ale ogolnie jest swirnieta. Jak patrze, co robi
      mamie, to doslownie bym jej nakopala. Moja mama sie stara, podobnie jak Ty -
      zawsze sie matka zajmowala, chociaz ona oddala ja jako dziecko na wychowanie do
      dziadkow. Mam dorastala praktycznie nie znajac rodzenstwa. Uderzylo mnie to, co
      piszesz o bracie; u nas jest tak samo. Mama, ktora babci nie jest nic winna,
      zajmowala sie nia zawsze, pomagala, placila, moj ojciec stawal na glowie, wozil
      babcie wszedzie etc. etc. Brat mamy i druga corka palcem nigdy nie ruszyli.
      Babcia po calym miescie opowiada, jak to moi rodzice ja okradli etc. a mama
      placze. Tak sie na nas wszystkich obrazila, ze nawet na swieta nie przyszla,
      prawnuczke widziala moze raz. Bylismy wszyscy razem, a babcia - mimo, ze
      zapraszana - upajala sie, jak to ona biedna, ze musi spedzac Wigilie u "obcych
      ludzi". Ludzie kiwali ze zgroza, jaka ma wyrodna corke. Jej cudowny syn jej nie
      zaprosil oczywiscie.
      Szkoda gadac. Jesli ktos nie potrafi docenic rodziny, jest idiota. Musi byc Ci
      bardzo przykro. Nie wiem, co Ci powiedzial, ale moj ojciec zawsze powtarza
      mamie, ze ma nas i nie powinna tracic czasu na babcie, bo milosci od niej juz
      nie dostanie ... nigdy jej nie bylo, i trzeba sie pogodzic z faktem, ze juz
      raczej nie bedzie. Ale my ja kochamy i to jest bardzo duzo. Trzymaj sie
      dzielnie!!!
    • wadera3 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 08.04.05, 02:17
      jak sądzisz co w sądzie osiągnęłaby twoja Mama? raczej tylko ośmieszyłaby się.....
      nie masz obowiązku pomagać w ten sposób-alimenty nie muszą pokrywać zachcianek i
      kredytów....to pewne....robisz bardzo dużo i prawdopodobnie masz na to
      potwierdzenie/wyciągi z banku/ ....
    • Gość: magdalenka201 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 18:33
      To co domaga sie twoja mama to skandal.Przeciez dajesz jej bez przymusu
      pieniadze te 500 zl i to powinno jej wystarczyc.Ja bym raczej dazyla do sprawy o
      alimenty w sadzie i nie martwilabym sie.Przed sadem mozesz udowodnic ze dawalas
      i dajesz pieniadze{wydruki bankowe}.Przedstawisz swoje wydatki{rodzina,kredyt i
      inne} i podejrzewam ze sad moze jeszcze obnizyc kwote ktora ty teraz dajesz
      ew.zostawic te 500zl ale nie wiecej.Przeciez sa pewne granice rozsadku i uwazam
      ze sad najlepiej roztrzygnie ten spor.Nic sie nie martw.Pozdrawiam
    • judith79 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 08.04.05, 18:34
      jak najszybciej przeprowadz z mezem rozdzielnosc majatkowa, bo jesli matka Cie
      pozwie pod uwage benda brane zarobki i Twoje i meza.
    • Gość: Anmar Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.ino.tvknet.pl / *.ino.tvknet.pl 08.04.05, 19:27
      Znam matkę, która ma alno i nie ma 550 zł renty i pomaga synowi i synowej.
      Mieszkają razem. Synowa na wychowawczym bezpłatnym. Mieszkają razem. Syn albo
      na zasiłku dla bezrobotnych albo bez pracy. I jakoś ciągnęli ten wóz. Teraz syn
      dostał pracę w Anglii. Przyleci do domu 2 - 3 razy do roku. I żyją. Matka nie
      wymaga alimentów. Moja córka (30)gdy była studentką to prawie sama się
      utrzymywała. My dawaliśmy jej na wynajem mieszkania (w W-wie) i na życie. Po
      studiach ma problemy z dostaniem pracy. Jak dostanie to na umowę-zlecenie i
      tylko na krótki okres. Ale jakoś sobie radzą razem z mężem. A my jak możemy to
      też pomagamy.
      A jeżeli masz brata, to on również powinien być obciążony obowiązkem
      alimentacyjnym. A w ogóle uważam, że 700 zł skromnie powinno wystarczyć na
      przeżycie. Trzymaj się! Emeryt Anmar
    • llukiz Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 08.04.05, 20:08
      Pierwsze słyszę o alimentach dla rodziców.
      A matce powiedz :"cześć jak czapka kobieto"
      Bo niektórych ludzi należy unikać niezależnie od stopnia pokrewieństwa.
      • Gość: Gostek Re: Lukiz - to Ty mało wiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 20:45
        zanim napiszesz - to najpierw sprawdź w necie chociażby i się nie ośmieszaj z
        tym obowiązkiem alimentacyjnym dzieci wobec rodziców...
    • murowany Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 08.04.05, 20:23
      Nie czytalem ponizszych odpowiedzi, wiec nie wiem co tam pisze, moja opinia nie jest zatem konkluzja ponizszych i jest calkiem "na swiezo", wynika z tego, ze masz po prostu toksyczna matke. Smutne to niestety ale czasami trzeba podejmowac w zyciu trudne decyzje.
    • Gość: toja Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.05, 20:35
      jestes dobra corka, ja chcialabym pomoc swoim rodzicom, chcialabym zeby chociaz
      raz wyjechali za granice, zeby mogli odpoczac. Ja wiem, ze gdybym mogla to
      pomoglabym im, a i oni o tym wiedza. Choc pewnie wzieli by te pieniazki i
      odkladali na mnie.
      Twoja mama nie ma mało, ja tyle zarabiam i splacam kretyt hipoteczny, bardzo,
      bardzo ciezko pracuje na te pieniadze. Tez chcialabym powiedziec, ze mnie sie
      cos od zycia nalezy.
      Zastanwiam sie czemu twoja mama tak sie zachowuje, jest ci tak przykro, tak
      jakby serce dziecka bylo na tyle cieple na ile dziecko stac finansowo, a tak
      nie jest. Moze twoj brat ma taki wplyw, a jest blisko.
      coz ci moge poradzic - nie przestawaj pomagac - na tyle na ile cie stac i nie
      zalamuj sie, z twoja miloscia jest wszystko w porzadku.
    • Gość: Kaśka Re: do Joanny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 20:58
      Alimenty mogą być nałożone na dzieci w sytuacji, kiedy Rodzic nie ma MINIMUM
      SOCJALNEGO. Twoja Mama ma! Więc nie ma szans. Żaden sąd nie przyzna jej
      alimentów tylko dlatego, że nie potrafi się gospodarować tym co ma i bierze
      kredyty na które nie ma pokrycia. Problem jest jednak inny. Ty jako córka
      bardzo to przeżywasz, bo zamiast wdzięczności za swoje dobre serce otrzymujesz
      cios za ciosem i to od własnej Matki! Czy wykluczasz sutuację, że ktoś
      Nią "steruje"? Np. Twój Brat? Może to On nawet wymyślił sobie ten sąd? A Ona
      nawet o tym nie wie? Ja bym porozmawiała z Nią jednak i dopytała o to.
      Zrezygnuj z Jego pośrednictwa. Pozdrawiam.
      • Gość: Joanna Re: do Joanny IP: *.eranet.pl 08.04.05, 21:35
        Gość portalu: Kaśka napisał(a):

        > kredyty na które nie ma pokrycia. Problem jest jednak inny. Ty jako córka
        > bardzo to przeżywasz, bo zamiast wdzięczności za swoje dobre serce
        otrzymujesz
        > cios za ciosem i to od własnej Matki!

        dokładnie, cały czas nie mogę w to uwierzyć jak ona może jeszcze mówic do mnie,
        że to ja "jestem niewdzięczna" - tak jakby wychowanie mnie "na dobrego
        człowieka" to było coś wyjątkowego i niespotykanego

        >Czy wykluczasz sutuację, że ktoś
        > Nią "steruje"? Np. Twój Brat? Może to On nawet wymyślił sobie ten sąd? A Ona
        > nawet o tym nie wie?

        mojemu bratu brakuje tzw. sprytności życiowej, nie jest zbyt "obrotny" i to
        moja Mama nim sterowała i steruje przez całe życie więc tej możliwości nie
        biorę wogóle pod uwagę - to niemożliwe

        >Ja bym porozmawiała z Nią jednak i dopytała o to

        dziękuję Ci za chęć pomocy i za rady, ale tu niestety jest problem - z moją
        Mamą wręcz nie da się rozmawiać. Ona reprezentuje postawę bardzo cierpiącą, od
        razu płacze wyrzucając z siebie swoje żale, reaguje od razu bardzo emocjonalnie
        odrzucając moje racjonalne argumenty, poza tym nigdy się nie przyznaje do tego,
        że nie miała racji - ona po prostu zawsze ma rację, to inni są niedobrzy
    • Gość: Krzysztof Sąd nie ma prawa przyznać Ci alimentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 21:04
      ...nie przyznając ich jednocześnie Twojemu bratu.
      Powiedz matce, że jeśli wniesie pozew, zerwiesz z nią kontakt. Ona będzie
      wiedziała, że mając męża i dziecko nie uschniesz z samotności i dasz sobie
      świetnie radę, ona natomiast zostanie sama. Zobaczysz, że się zreflektuje.
    • niedzwiedziczka Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 08.04.05, 21:22
      Joanno, jesteś dobrą córką! I doskonale wiem, co czujesz, chociaż moja sytuacja
      jest inna. Mam dwoje dobrze sytuowanego rodzeństwa (domy, samochody, co roku
      wczasy za granicą). Siostra miała wesele na 100 soób, które rodzice spłacali
      przez kilka lat. Moje przyjęcie bylo na 35 osób, z czego połowę zapłacili
      teściowie.Po ślubie zamieszkałam w domu moich rodziców, bo zawsze mówili, że
      chcieliby, żebym zajęła się nimi na starość. Z własnej nieprzymuszonej woli
      przepisali na mnie połowę domu. Wszyskie rachunki płaciłam najpierw sama, a
      potem dopiero prosiłam o zwrot połowy (uzgodniliśmy z rodzicami, że będziemy
      płacić po połowie) Moje rodzeństwo przyjeżdżało na weekendy (piątek do
      niedzieli) i wypoczywało na nasz koszt. Kiedy żona brata dowiedziała, się
      rodzicem zapisali mi połowę domu (brat wiedział od początku, bo był pytany przez
      Mamę, czy się zgadza) zaczęlo się piekło. W efekcie musieliśmy wyprowadzić się z
      domu, w tym samym czasie mąż starcił pracę. Żyliśmy z jednej, niezbyt wysokiej
      pensji w wynajętym pokoju. A mama "urabiana" przez rodzinę straszyła mnie
      pozwaniem do sądu. Chciałam jej oddać tę połowę domu. Powstrzymywało mnie to, że
      może kiedyś moje dziecko będzie miało gdzie mieszkać, rodzeństwo ma już domy i
      jest zamożne, a ja nawet nie miałam środków, żeby przeprowadzić tą całą
      procedurę. Minęło 4 lata. Mama opiekuje się dziećmi rodzeństwa i pomaga im. Ja
      jestem najgorszą córką. Mąż znowu stracił pracę. Nawet się nie przyznaję, bo nie
      oczekuję pomocy, a spodziewać się raczej mogę drwin, że taka oferma.
      Teściowa, która ma podobnie, jak twoja mama 700 zł emerytury chce nam pomagać,
      ale nie zgadzamy się, bo ona sama potrzebuje tych pieniędzy.
      Trzymaj się! Wiem, jak boli szantaż emocjonalny ze strony własnej matki.
      Jak już ktoś napisał powyżej - ona nie ma szans w sądzie na alimenty od Ciebie,
      nawet te, które pomimo swojego zachowania płacisz jej dobrowolnie.
    • annb pani Joanno 08.04.05, 21:37
      jest pani dobrą córką, za dobrą.pani mamie krzywda się nie dzieje więc
      proponuję pomysleć o sobie męzu i dziecko.
      pani mama jak napisano wyżej może zwrocić się do sądu o alimenty a wtedy sąd
      wezmie pod uwagę rownież pani brata i jego możliwości.
      jeśli pani ma wyrzuty sumienia to proszę matce robić zakupy żywnościowe.wtedy
      pani będzie mieć pewność że matka z głodu nie umrze., jesli skarży się że nie
      ma za co lekarstw wykupićproszę wziąć recepty i je zrealizowac
      a swojądrogą...pani mama jest przykładem myslenia iżdzieci się ma na
      wspomożenie./
      bardzo egoistyczna postawa.nic dziwnego że pani ojciec się wylogowal z tego
      układu.pewnie też był po coś/w konkretnym celu-patrz pieniadze.
      • Gość: jaija Re: pani Joanno IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.04.05, 23:52
        Pomyślałam sobie, że może mama ma początki Alzheimera? Czasem ludzie wtedy
        mówią różne bzdury, że dzieci ich biją, nie dają im jeść, itp. Może dlatego nie
        wpuściła też Twojego męża. A jeżeli nie ma takich podstaw - to cóż, jest po
        prostu niesprawiedliwą kobietą, samolubną i myślącą roszczeniowo. Nie poddawaj
        się, nie ma szans, bo na przeżycie ma dość pieniędzy. Ale to smutne, wiadomo.
        Nie takich rzeczy spodziewa się człowiek po swoich rodzicach. Pozdrawiam.
    • 1jacek Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 09.04.05, 02:05
      1000zl jej przelewalas co miesiac? szok w butach :) Chcialbym miec taka corke
      jak Ty i tyle. Mama musi sie pogodzic z tym, ze masz teraz wieksze wydatki i
      posylasz jej mniej. Przyzwyczailas ja do zbyt wysokich kwot co miesiac i teraz
      masz tego konsekwencje ;)

      Niech poda Cie do sadu, bedziesz miala pretekst aby NIC jej juz wiecej nie
      wysylac. Aczkolwiek mysle ze problemu niema, w koncu przetrawi to jakos.
    • asik49 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 09.04.05, 14:41
      Znam ten ból,przeżyłam i przeżywam nadal niesprawiedliwość za moje dobre serce.
      Im więcej dasz,tym będziesz gorsza,zawsze źle ,zawsze mało.Brat będzie
      cacy,chociaż pewnie od niej jeszcze ciągnie,bo jemu ciężko,jego zrozumie a
      Ciebie nigdy.Zacznij żyć własnym życiem,nigdy nie będziesz doceniona.Ludzie żyją
      za mniejsze pieniądze i sobie radzą,bo muszą.Jak wie ,że jej "wpadną"od
      Ciebie,to się rozrzuca,a wydać można duuuuuuuużo.Na dowód powiem,że chciałabym
      mieć na osobę tyle co Twoja mama ma emerytury.Byłabym bogata.Jesteś baaaaardzo
      dobrą córką,nie zarzucaj sobie niczego,Twoja mama ma też baaaaardzo dobrego
      zięcia,ale z tego też sobie nie zdaje sprawy.Twój mąż przecież ma prawo
      sprzeciwić się temu co robisz dla swojej mamy(wiesz o tym?).Dopóki robiliście to
      dobrowolnie,to jest ok.obecnie to jawny szantaż.Z bólem serca,ale powinnaś
      zaprzestać w tym momencie pomocy.Powiedz,że w takim razie poczekasz na decyzję
      alimentacyjną.Z mojej orientacji wynika,że sama siebie ośmieszy składając
      pozew(nic nie zdziała bo ma emeryturę).
      Zacznij żyć dla siebie,męża i dziecka.Pozdrawiam i jak masz chęć ,to przekaż nam
      swoje postanowienia.
    • nikodem202 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 09.04.05, 15:32
      Twoja mama to poprostu EMOCJONALNY GANGSTER! Twój kochany braciszek mógłby
      ruszyć du..ko i też się zająć mamusią.
    • Gość: Joanna dziękuję IP: *.eranet.pl 09.04.05, 18:06
      dziekuję Wam wszystkim za obiektywną ocenę sytuacji i za podniesienie mnie na
      duchu, naprawdę mi pomogliście..
      Chyba zrobię tak: nadal będę pomagac finansowo w tej samej wysokości, ale za to
      całkowicie zerwę kontakt. Będzie miała pieniądze (chociaż to cały czas "marne
      grosze"...) ale nie bedzie miała kontaktu ze mną, moim mężem (co pewnie jakoś
      przeżyje bo jawnie go nie tolerowała czego nikt nie rozumie) i z naszym
      dzieckiem (co będzie ciosem) a planujemy też drugie i ona nie będzie mogła nam
      kibicować jak normalna babcia. Może się zreflektuje choć nie bardzo w to wierzę
      a poza tym nie wiem czy mogłabym jej wybaczyć i zapomnieć.
      A gdy już mnie poda do sądu rzeczywiście, to wszystko powyższe + nie będzie już
      miała szans ani jako Mama ani jako babcia.
      I zastanawiam się tylko, dlaczego nie wygrywa zwyczajna miłość matki, przecież
      ja jestem jej dzieckiem. Siedziała w domu i płakała za Papieżem a na mnie się
      tak zawzięła. Tak sprowadziła wszystko do pieniędzy, jest mi bardzo, bardzo
      przykro (chociaż po Waszych odpowiedziach naprawdę mi lepiej).

      jeszcze raz bardzo Wam dziękuję
      pozdrawiam,
      Joanna
      • squirrel9 Re: dziękuję 10.04.05, 17:03
        Uważam,że zrywanie kontaktów z matką po to by ją ukarać to nie jest dobry
        pomysł. Sama pomagałaś mamie przez tyle lat i przyzwyczajałaś ją do tego,że
        pieniądza masz i dzielisz się nimi z nią. Ja na twoim miejscu spokojnie
        tłumaczyłabym mamie,że daję tyle na ile mnie stać i jeśli nie bedzie mnie stać
        to wtedy może być tak,że nie pomogę i wtedy musi prosić o pomoc syna. Spokojnie
        i konsekwentnie. Ale nie zrywałabym kontaktów.
    • Gość: Młoda Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.pl / 213.155.191.* 10.04.05, 00:43
      Moim zdaniem moze próbować Cię posądzić o alimenty (w koncu próbowac zawsze
      wolno),ale racji nie ma.. Ona ma swoje pieniądze, więc alimenty jej nie
      przysługują.
      Twoja mama zachowuje sie jak jakaś księzniczka... 3-pokojowe mieszkanie dla
      siebie,nowe meble,sprzedty agd itp. I jeszcze domaga się pieniędzy??
      Moim zdaniem,skoro zachowała się w ten sposób, powinnaś w ogóle zrezygnować z
      dawania jej tych pieniędzy. Jeżeli teraz tego nie zrobisz, to nigdy się od tego
      nie uwolnisz.. !!! Możesz jej czasem podrzucić ze 200zł, (albo powiedziec,ze
      opłacisz jakiś rachunek),ale bez przesady!! To jest dorosła osoba,która ma
      środki na swoje życie.. Ona nie traktuje Ciebie jak córkę tylko jak
      instytucję,która wypłała jej kolejną pensję..

      Na serio..,,, przedyskutujcie sprawę z mężem, przemyśl wszystko dokłądnie..
      Moim zdaniem ta sytuacja jest chora.. Inni mają po 300zł i jakoś zyją.. Zresztą
      wychodzi na to,ze Twój brat ma ok 530zł na osobę.. i on sobie radzi, a Twojej
      mamie nie wystarczy 700zł?
      Skoro nie chciała przyjmować 500zł -bo za mało- to odpuść sobie.. Wiem,ze to
      Twoja mama, ale ona Cię zwyczajnie wykorzystuje!! I nie przejmuj sie tym tak,,
      za 700zł, Twoja mama na pewno z głodu nie umrze.. wszystko będzie dobrze..

      Pozdrawiam
      Mam nadzieję, ze podejmiecie jakąś rozsądną decyzję..
      • yvona73pol Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 10.04.05, 14:30
        Joanno, nie daj sie mamie; popieram wypowiedzi; toksyczny zwiazek to jest to,
        czego najmniej potrzebujesz;
        postawa roszczeniowa ludzi z PRL-u jest ciezka do wyplenienia u niektorych...
        ty jestes bardzo dobra corka, kazdy by taka chcial :)
        zaslugujesz na wiecej
        • niutka10 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 10.04.05, 15:33
          yvona 73 napisala>Joanno,nie daj sie mamie;

          i ma racje,
          pieniazki odkladaj dla swojego dziecka,
          skad wiesz jaka bedzie Twoja sytuacja
          za kilka lat...
          • Gość: b Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.narlington.nj.comcast.net 10.04.05, 16:21
            mam wielki szacunek dla ciebie . zastanow sie jednak , moze odciac twokej mamie
            na jakis czas te pieniadze , zmusi ja to do zamainy mieszkania na mniejsze ,
            czym pomniejszy miesieczne wydatki . to straszne , ale ta dorosla osoba
            zachowuje sie jak rozkapryszone dziecko. ja tez mam mame , jak kazdy , ale
            przewaznie te matki patrza jak pomoc , a nie jak zabrac. zycze ci udanych
            decyzji , moze udane to nie najlepsze slowo , moze trafnych , ale pamietaj
            zawsze o swoim dziecku , mezu. tak wogole to rozumiem , ze chodzi ci o ten
            przymus , nienawidze tego , chciec a byc zmuszonym to rozne sprawy, trzymaj sie
            • Gość: banana inne wyjście - przepisanie mieszkania IP: *.chello.pl 10.04.05, 16:43
              Twoim obowiazkiem jest w pierwszym rzedzie troszczyc sie o dziecko
              możesz zaproponowac mamie, że jesli notarialnie przepisze mieszkanie na ciebie,
              a ty zagwarantujesz jej notarialnie dozywotnie prawo do korzystania z niego, to
              będziesz płacic czynsz, fundusz remontowy itp. O ile, naturalnie, mieszkanie
              jest własnoscia praywatną
          • annb dobry pomysł 10.04.05, 16:52
            niutka10 tutaj podsuwa
            nie wiesz co bedzie za parę lat
            i czy wogóle będą jeszcze tzw darmowe studia, które tanie nie są
            inwestuj w dziecko :)


    • nauma Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 11.04.05, 15:35
      Okropne. Ale jak ktoś wcześniej napisał - o alimentach nie ma mowy. Nie masz
      się więc czym przejmować, poza oczywiście tym, że Twoja mama jest w stosunku do
      Ciebie po prostu niewdzięczna.
      Moi rodzice ogromnie mi pomogli w zakupie mieszkania i jego urządzeniu i ani
      słowem nie wspomnieli o jakiejś rekompensacie. Nigdy o nią nie wystąpią, za to
      ja wiem, że jeśli będą mieli biednie, pomogę im i najwyżej będę musiał walczyć
      z ich honornością.
      Mama narzeczonej z kolei nędznie zarabia, ale brała pożyczki, żeby nam pomóc,
      gdy mieliśmy total doła finansowego. Teraz z radością spłacamy te kredyty i
      jeszcze jej "dopłacamy". Ona też nigdy by sama niczego nie żądała.
      • venus22 Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 11.04.05, 20:53
        twoja matka Joanno jest zwykla egoistka i manipuluje toba jak moze.
        te jej lzy te jej obrazone miny te pozwania do sadu to manipulacja emocjonalna
        i swiadcza tylko o jednym- mysli wylacznie o sobie.

        Brat w pewien sposob rowniez wykorzystuje sytuacje, nauczony przez matke ze
        trzeba sie nim opiekowac nastawiony jest na branie nie na dawanie.
        Ty dawalas- on- bral.

        I nie ma znaczenia kto ile zarabia, kazdy ma to na co zapracowal. Idea zeby
        bogaci dzielili sie z biednymi jest fajna ale tylko do pewnego momentu.


        Sytuacja w Polsce jak zreszta w wielu miejscach na swiecie jest twarda- kto nie
        ma pieniedzy ten "ginie" chyba ze potrafi kombinowac.
        Niestety na starosc ludziom wybitnie spada stopa zyciowa, do tego trudno sie
        przyzwyczaic ale czy jestjakies wyjscie. I nie jest to nic niezwyklego.
        Mama musi nauczyc sie zyc z takimi pieniedzmi jakie teraz ma i koniec. Kazdemu
        jest ciezko sa tacy co maja jeszcze mniej. Musi nauczyc sie ze ma mniej i tyle.
        Oszczedzac, moze dorabiac na boku.

        Uwazam ze i tak jestes wzorowa corka skoro jeszcze jej dajesz pieniadze po tym
        jak cie potraktowala.

        Ciekawa jestem tylko czy dajesz jej bo manipulacje lzami i obrazaniem sie
        dzialaja, czy dajesz jej z wlasnej nieprzymuszonej woli?

        bo tak naprawde to wyglada na to ze mama zyje ponad stan, nie zamierza z tego
        zrezygnowac ani tez stracic "dojnej krowy" (sorry) i nie obchodza ja twoje
        problemy.
        krotko mowiac nie zasuguje na twoje pieniadze..

        tak to jest bardzo przykre dla dziecka. Bo to co mama robi nazywa sie milosc
        warunkowa: bede cie kochac ale tylko jesli...

        a dzieci pwinno sie kochac bez warunkow, bez ograniczen..



        Venus

        • Gość: Joanna Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.eranet.pl 12.04.05, 15:38
          tak - wiem już to na pewno - stosuje szantaż emocjonalny w czystej postaci np.
          wczoraj rozmawiałam z bratem i dowiedziałam się, że Mama powiedziała, że ja
          dopiero wtedy pomyślę o tym jak źle postępowałam w stosunku do niej, jak jej
          już nie będzie (w sensie jak umrze). I że kiedyś jej obiecałam, że będę jej
          pomagać!(że niby nie robię tego!?) Najgorsze jest to, że mam wrażenie, że mój
          brat nie do końca rozumie co tu się dzieje i że muszę mu tłumaczyć, że to
          jednak nie ja jestem ta niedobra...

          venus22 napisała:

          > Ciekawa jestem tylko czy dajesz jej bo manipulacje lzami i obrazaniem sie
          > dzialaja, czy dajesz jej z wlasnej nieprzymuszonej woli?

          robię to chyba z potrzeby serca, nie wiem, nie mogłabym tak po prostu nie
          pomóc, powiem więcej gdyby postawa mojej Mamy była inna, żebym widziała
          wdzięczność, ale prawdziwą, to mogłabym nawet pomagać więcej, może niedużo
          więcej, ale mogłabym. Lecz ta nie do wyplenienia postawa roszczeniowa rodem z
          PRL (jak to świetnie określono w którymś poście powyżej) powoduje mój bunt choć
          nie tak wielki żeby zagłuszył moje chyba jednak dobre serce...

          Może przy okazji jeszcze jedno: ktoś napisał, że moja Mama nie zdaje sobie
          sprawy, ze ma b.dobrego zięcia, który się zgadza na te comiesięczne wypłaty,
          ale sprawa wygląda tak, ze my pomagamy jeszcze jego Mamie, bo też sytuacja
          finansowa jest nie za ciekawa.. Ale tu akurat Mama męża jest bardzo wdzięczna,
          ba, ona odkłada jeszcze pieniądze i wiemy, że to po prostu dla nas "jakby co".

          Chyba dopiero teraz przejrzałam na oczy całkowicie, pewnie wcześniej nie
          chciałam dopuścić do siebie tego co i Wy wszyscy mi tłumaczycie, ale w końcu do
          mnie dotarło, zrozumiałam, że jej nie obchodzę ja, tylko ona sama i poziom jej
          życia. Ja nie mam jej pomagać "jakoś przeżyć", ja mam zapewnić jej po
          prostu "dostatnie życie" i tyle - wtedy będę fajna. Ostatnie dni w związku z tą
          sytuacją były dla mnie ciężkie, jestem przybita ale już powoli mi mija. Co mnie
          nie zabije to mnie wzmocni jak mówią :).
          Dziękuję kochani.
          • Gość: yoma Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... IP: *.crowley.pl 12.04.05, 16:00
            Trzymaj się Joanna. Dzielna jesteś.

            Aha, i jeśli się zdecydujesz nadal pomagać - proponuję nie przelewać pieniędzy,
            tylko dawać gotówkę do ręki (niech mama kwituje). Wiesz, pieniędzy na koncie
            się nie widzi, więc czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Mama pewnie nawet
            nie zauważa, że jej przelałaś jakieś pieniądze, jak potrzebuje, to ciągnie z
            konta, bo są. A potem w płacz, że nic od Ciebie nie dostaje.
    • camel_3d moja tez byla taka sprytna... 12.04.05, 18:07
      ale na szczescie sedzina okazala sie inteligentna kobieta i powiedziala, zebym
      najlepiej sobie dal sprawe i nie przyjezdzal na rozprawe a jedynie wyslal list.

      pokrotce wygladalo to tak, ze mamuska zostawila mnie (1.5 roku) i siostre 7 9
      lat i zwiala gdzies. Po 28 latach sobie przypomniale, ze nie ma srodkow do
      zycia i pozwala nas do sadu o alimenty.
      • venus22 Re: moja tez byla taka sprytna... 13.04.05, 02:24
        >>Mama powiedziała, że ja
        dopiero wtedy pomyślę o tym jak źle postępowałam w stosunku do niej, jak jej
        już nie będzie (w sensie jak umrze). <<

        w zyciu roznie moze sie zdarzyc a co by bylo gdybys nie daj Boze ty pierwsza,
        to co wtedy mamusia by zrobila?

        Venus
        • Gość: Joanna Re: moja tez byla taka sprytna... IP: *.eranet.pl 13.04.05, 10:03
          Tak, o tym nie pomyślała. Poza tym myślę, ze jej postawa jest tak głęboko w
          niej zakorzeniona, że nawet wtedy nie przyszło by opamiętanie niestety. To
          smutne.
          • Gość: yoma Re: moja tez byla taka sprytna... IP: *.crowley.pl 13.04.05, 11:12
            Szkoda, że już skończyłaś 26 lat, w przeciwnym razie to Tobie by się należały
            alimenty od niej, dopóki się uczysz, i nie musiałabyś przerywać studiów. I to
            też możesz wyciągnąć w sądzie - finansowo nic Ci to nie da, ale niech sąd wie.
            Trzymaj się jeszcze raz.
            • feldzia Re: moja tez byla taka sprytna... 13.04.05, 15:12
              Joanno - jestem prawnikiem. Jesli kiedykolwiek mama pozwie Cię o alimenty - daj
              znać - sporządzę dla Ciebie odpowiednie pisemko procesowe for free. Napisz
              feldzia@interia.pl

              Jeśli naprawdę pozwie Cię o alimenty byłaby to dla niej niezła nauczka. Sąd już
              by ją odpowiednio wypytał a pewnie i pouczył. A już widzę w myślach
              uzasadnienie w sprawie sporządzone - moim zdaniem jak najbardziej korzystne dla
              Ciebie.

              Niestety mama Twoja przyzwyczaiła się, że wpływają od Ciebie pieniądze. Ale ten
              brak wdzieczności jest po prostu porażający. Pewnie pieniądze zarabiane przez
              Ciebie to taka manna z nieba, całkowicie osiągnięte bez wysiłku, więc dlaczego
              nie masz dać jej. Straszne jest dla mnie też to, że Twoja mama ma zobowiazania
              zwiazane ze ślubem Twojego brata i to oczywiscie wpływa na jej budżet. De facto
              pewnie to TY spłacasz ten ślub. Naprawdę - wszystko w tej sytuacji nie gra. I
              zachowanie Twojej matki, ale też brata.

              Wdzieczność za wychowanie rodzicom należy się jak najbardziej, ale Twoja mama
              pieniądze od Ciebie traktuje jak sobie należne i już. Tak nie powinno być.

              Nie zgadzam sie z przedmówcą, zebyś dawała pieniądze do reki. Dalej je
              przelewaj. Zawsze będziesz miała możliwość wyciągnięcia historii rachunku, zeby
              udowodnić swoje racje.

              Joanno zastanów się też czy nie pomagać mamie bardziej rzeczowo tzn: policz
              jakie ma zobowiązania za mieszkanie i ile z renty jej zostaje. MOżesz zawsze
              jej kupić kosmetyki, zywność, ale tez np opłacić wakacje, które w Polsce nie są
              straszliwie drogie.

              Serdecznie Cię pozdrawiam. Trzymaj się i nie daj się. To co robi Twoja mama
              jest w sposób oczywisty nie w porządku.

              • Gość: yoma Re: moja tez byla taka sprytna... IP: *.crowley.pl 13.04.05, 15:15
                >
                > Nie zgadzam sie z przedmówcą, zebyś dawała pieniądze do reki. Dalej je
                > przelewaj. Zawsze będziesz miała możliwość wyciągnięcia historii rachunku,
                zeby
                >
                > udowodnić swoje racje.
                >
                Dlatego proponowałam, żeby mama kwitowała odbiór pieniędzy do ręki. To,
                niezależnie od bycia ew. dowodem, ma wymiar psychologiczny - podpisane bardziej
                boli. No ale w końcu Joanna zrobi, jak uważa.
                • feldzia Re: moja tez byla taka sprytna... 13.04.05, 15:35
                  Tylko wyobraź sobie co matka powie na żądanie pokwitowania danych pieniędzy..
                  Relacje będą jeszcze gorsze. Matka odbierze to jako wyraz braku zaufania. Moim
                  zdaniem oczywiście. Dlatego też uważam że przelew jest lepszy. nie ma potrzeby
                  w takich sytuacjach jeszcze wdawania się w dyskusję.
                  • yoma Re: moja tez byla taka sprytna... 13.04.05, 15:43
                    Dlatego mówię, Joanna zrobi, jak uważa.
              • Gość: Joanna Re: moja tez byla taka sprytna... IP: *.eranet.pl 13.04.05, 17:00
                feldzia napisała:
                > Joanno - jestem prawnikiem. Jesli kiedykolwiek mama pozwie Cię o alimenty -
                daj
                >
                > znać - sporządzę dla Ciebie odpowiednie pisemko procesowe for free. Napisz
                > feldzia@interia.pl

                Bardzo bardzo dziękuję, jestem Ci bardzo wdzięczna za tę propozycję - jeżeli
                dojdzie do pozwania mnie przez moją Mamę to na pewno będę Cię prosić o pomoc.
                Pozdrawiam,
                Joanna
                • Gość: mag Re: moja tez byla taka sprytna... IP: *.dag.pl / *.crowley.pl 13.04.05, 19:09
                  Joasiu,

                  To bardzo przykra sytuacja. Widac ze wasze role w zyciu zamieniaja sie na
                  dobre. Ja wobec tego bym na Twoim miejscu odciela ta pepowine... Nie mozesz
                  miec ciagle takich wyrzutów sumienia.

                  Powiem Ci wprost...popelniasz ten sam blad ze swoja Mama, co ona z Twoim
                  bratem....

                  Moim zdaniem, powinnas Mame wziac na przetrzymanie, nie dawaj przez jakis czas
                  nic i nie wyreczaj.... Wiem ze brzmi to surowo. ALe moze po takiej lekcji,
                  docenila by, ile dla niej robisz.

                  A skoro uwaza ze masz jej DAWAC wiecej pieniedzy - to rob jak moja Mama gdy ja
                  bylam mloda i mialam takie wymogi - kazala mi przedstawiac paragony za
                  wszystkie wydatki. Wiem, ze pewnie uwazasz ze zbyt surowo ci doradzam ale
                  czasem, z roddzicami jest jak z dziecmi, trzeba poprostu byc surowym dla ich
                  wlasnego dobra.

    • tele-program Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 06.09.05, 21:47
      Przygotowuję program TV o podobnych problemach, jeśli ktoś chciałby o tym
      opowiedzieć, proszę o kontakt: tele-program@gazeta.pl
      • yoma Re: Moja Mama chce mnie podać do sądu... 07.09.05, 14:28
        Najpierw się przedstaw, potem pogadamy.
Pełna wersja