Gość: kwachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 15:38 grzechy ? A ile ludzi przed Chrystusem cierpiało bardziej niż on sam ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
nikodem202 Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze 09.04.05, 15:43 Ale czy za swoje winy, czy za kogoś? On umarł za innych, a to chyba co innego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwachu Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 16:37 Ile ludzi umierało za swoją ojczyznę ? Było katowanych , torturowanych ? Umierali za innych . Matki żegnały swoich synów jak szli na wojne walczyć za ojczyznę . Zresztą przed Chrystusem walczono o zwykłe jedzenie . Wielu ludzi cierpiało za innych lub za coś o czym nie mieli pojęcia bardziej niż Chrystus . Dlaczego religia robi z Chrystusa takiego męczennika ? Mało to męczenników na Ziemi ? Widziałem kiedyś w polskiej TV historie chłopaka chyba 15 letniego ,który grał najzwyklej w świecie w piłkę i ta piłka uderzyła go w klatke piersiową . Chłopak zasłabł i serce chyba nie biło przez chyba 3 minuty . Po tym wypadku stał się warzywem . Leży teraz w łożku ,rodzice zrozpaczeni ,a chłopak warzywo ,nic nie mówi ,zanik mięśni . Jest takich przypadków na świecie miliony jak nie więcej . Dlaczego akurat z Chrystusa robią takiego męczennika ? Zaraz mam go czcić ? Bo najpierw tworzy ludzkość ,później dla niej umiera za grzechy ,a na koniec będzie ich sądzić ? Przecież to jest śmieszne . Wiecie ile dziennie dobrych ludzi cierpi z nie ich winy ? Dla mnie Bóg to zwykły tyran . Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze 09.04.05, 17:34 Chrystus cierpiał bo ukochał ludzi. Owszem stworzył świat i dał ludziom wolność. Boga i człowieka łączyła przyjaźń. Ale ludziom to nie wystarczyło i chcieli być bogami, pomimo tego, że Bóg ich tak traktował. Popełmniając grzech pierworodny zdradzili Boga i odzrzucili jego przyjaźń. Bóg posłał swego Syna, który z WŁASNEJ woli oddał życie za ludzi, których umiłował ponad własne ziemskie życie. Jeżeli przyjmiemy, że Jezus jest Bogiem (a według mnie jest), możemy śmiało powiedzieć, że nie musiał tego robić - Bóg może wszystko. Ludzie cierpią, ale tak na prawdę jeżeli mieliby wybór, to czy wybraliby cierpienie. Jezys umarł za każdego człowieka z osobna (a właściwie za nasze winy). Za Ciebie, mnie, innych ludzi. Nie zmusza Cie do tego, żebyś w to wierzył lub nie. Nie musisz go czcić, tak jak na początku świata to TY wybierasz czy zastosujesz się do jego praw, czy nie. Wybierzesz moje prawa: masz życie wieczne i wieczną radość; wybierzesz inną drogę twoja sprawa. Na tym opiera się przecież całe prawo karne, czy każde inne. Powiedz mi tylko, który tyran daje ludziom wolność? Odpowiedz Link Zgłoś
big.moose Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze 10.04.05, 00:31 No i on nie musiał cierpieć. A jednak cierpiał. Z własnej woli. W ten czy inny sposób gdyby chciał to bytego unikną!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miriam11 Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze 09.04.05, 15:47 Dlatego: Jan. 3:16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
osiba Re: Chrystus cierpiał za nasze grzechy! 09.04.05, 16:09 Tu nie chodzi o ludzkie cierpienie, ani rodzaj cierpienia-dwóch łotrów ,którzy wisieli przybici kolo Jezusa tak samo zginęło ale żaden z nich nie pojednał nas z Bogiem. Jezus tym sie różnił od nich,że był Bogiem w ciele, ponadto był pierwszym człowiekiem który nie popełnił grzechu. Wszyscy inni aż do dzisiaj zgrzeszyli. Jako osoba bez grzechu ,wział na siebie, też twoje grzechy i poszedł za ciebie do piekła -tam gdzie ty powinieneś pójść. Teraz ty nie musisz tam iść ,kara zostala poniesiona- możesz życ wiecznie -jeżeli tylko przyjmiesz Go jako swojego Pana i Zbawiciela. To jest dar,nic na siłę. A tak wielu ludzi z niego nie kożysta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mosin Re: Chrystus cierpiał za nasze grzechy! IP: *.crowley.pl 09.04.05, 16:18 Masz na to jakies dowody, czy ot tak sobie fantazjujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
osiba Re: do Mosina 09.04.05, 17:49 Zależy o jakie dowody Ci chodzi? Dowodów jest wiele. Fakty Słowa Bożego, historyczne, archeologiczne, wypełnienie proroctw, świadectwo ludzi, którzy nie wyparli się wiary w Chrystusa nawet w obliczu śmierci. Największym jednak dowodem jest fakt, że szczere wyznanie wiary oparte na Słowie Bożym w dzieło zbawienia jakiego dokonał Chrystus, pozwala doświadczyć mocy zmartwychwstania i narodzić się na nowo. Przez ten akt Bóg stwarza we wnętrzu człowieka nowe serce i daje takiemu człowiekowi dar życia wiecznego. Apostoł Jan w pierwszym liście tak to opisuje( I Jana 5.10-12); Kto wierzy w Syna Bożego ma świadectwo w sobie....., a takie jest to świadectwo, że życie wieczne dał nam Bóg, i życie to jest w Synu jego. Kto ma Syna ma życie, kto nie ma syna nie ma życia. To jest największy dowód potwierdzający, że ofiara Jezusa Chrystusa, była Bożym planem i przez Niego Bóg dokonał wiecznego odkupienia ludzkości z mocy grzechu i każdy może przyjąć ten dar (dar jest za darmo nie z uczynków), Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwachu Re: Chrystus cierpiał za nasze grzechy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 16:41 Jakto nie na siłę ? Pytał się mnie czy wogóle chcę żyć ? Najpierw daje mi tzw. dar jakim jest życie hehehe ,a później robi pokazówe przed ludźmi jaki to on szczodry i jak cierpi za nas ? Przecież piekło to jest w wielu miejscach tu na ziemi . Nie trzeba byc grzesznikiem ,żeby tego doznać . Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak niektórzy ludzie cierpią na tym darze Boga ,jeżeli bys sobie zdawał(a) to nie wiem czy tak pięknie bys pisała o swoim Bogu . To jakiś dyktator i tyran . Odpowiedz Link Zgłoś
osiba do Kwachu 09.04.05, 17:29 Dar życia, o którym mówię nie jest tym życiem jakie przeżywa większość ludzi na ziemi. Miałam na myśli dar życia wiecznego, czyli nowe życie w Jezusie Chrystusie. To, że ludzie cierpią jest faktem nie neguję tego, nie neguje tego też Jezus w Piśmie Świętym.To właśnie dlatego przeszedł na ziemię, aby wykupić nas z tego życia pełnego cierpienia i dać nadzieję na lepsze życie. W czasie zanim poznałam Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela i otrzymałam dar życia wiecznego też postrzegałam boga jako tyrana i dyktatora-autora cierpienia, choroby, śmierci i całego przekleństwa. Miałam do niego wielki żal, jak widziałam śmierć bliskich, chorobę i nie mogłam tego zrozumieć. Nawet zaczęłam czytać Pismo Święte i szukać rady u księży, ale nic z tego nie rozumiałam, a to tylko pogłębiało mój żal i źłości do Boga. Aż do momentu, gdy uszłyszałam, jak ktoś mówił, że Bóg kocha ludzi. Osoba, która to mówił umiała odpowiedzieć na moje wątpliwości dotyczące charakteru Boga, co wzbudziło moje zainteresowanie, a po jakimś czasie również chęć poznania Jezusa Chrystusa i przyjącia daru życia wiecznego. Od tego czasu w sposób realny doświadczyłam obecności Boga-Jezusa Chrystusa, zaczęłam czytać Słowo Boże, które stawało się jasne i zrozumiałe, Duch Święty objawiał mi znaczenie Swoich Słów. I co najważniwjsze zobaczyłam, że autorem nieszczęć jakie spotykają człowieka jest Lucyfer-szatan, który nazwany jest w Piśmie Świętym bogiem tego świata. Zachęcam do poznania Jezusa Chrystusa, jako Zbawiciela, a wiele rzeczy, automatycznie zostanie wyjaśnianych wraz z darem życia wiecznego, które przynosi światło do serca człowieka. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Jak to? IP: *.net195-132-41.noos.fr 09.04.05, 17:53 Jezus chcial umrzec dobrowolnie czy zostal zlozony w ofierze przez Swego Ojca? Dlaczego w Ogrodzie Oliwnym mowi:Ojcze jesli mozesz,odsun ode mnie ten kielich goryczy-na co Bog Ojciec najwyrazniej okazuje ze nie moze albo nie chce i musi sie dopelnic Jego przeznaczenie.Moze mi ktos to wyjasnic?To bylo dobrowolne poswiecenie sie Jezusa czy odgorna decyzja Ojca,bez odwolan? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: Jak to? 09.04.05, 18:00 Jezus był także człowiekiem, więc cóż w tym dziwnego, że bał się męki, bo wiedział jak mu przyjdzie umrzeć. Owszem błagał swego Ojca o to by odsunął te cierpienia, ale to była jedyna droga. Jego Ojciec do końca pozostawiał mu wolny wybór. Wiedział o tym Szatan i dlatego Jezus był przez niego kuszony. Wybrał mękę, ponieważ bardziej kochał ludzi niż własne życie. "Nie ma większej miłości, niż kiedy ktoś oddaje swe życie za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi." Odpowiedz Link Zgłoś
miriam11 Re: Jak to? 09.04.05, 18:01 Jedno i drugie. Jezus wiedział że musi umrzeć i chciał (wielokrotnie mówił o tym, że przyszedł "aby się wypełniły pisma"). Jednak jednocześnie będąc tu na ziemi był nie tylko Bogiem, ale i człowiekiem, który czuł tak jak my (Hebr. 4:15 Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu) i w Ogrójcu najnormalniej w świecie się bał, jak człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Re: Jak to? IP: *.net195-132-41.noos.fr 09.04.05, 18:09 Jakos to nie bardzo do mnie przemawia.To w takim razie nie on zdecydowal-nawet jesli nie chcial to bylo przesadzone juz przed Jego narodzinami.Baranka ofiarnego tez nikt raczej nie pyta o zdanie.Nie widze tu jakos kwestii wolnego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam11 Re: Jak to? 09.04.05, 18:11 Zdecydował Bóg - OK. Tylko że Jezus był tymże samym Bogiem wcielonym w czlowieka. Ergo - to on też zdecydował. A oczywiście, że było przesądzone przed Jego narodzinami, przecież Jego narodziny dokładnie po to były :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Re: Jak to? IP: *.net195-132-41.noos.fr 09.04.05, 18:20 No,na taka gimnastyke intelektualna mnie nie stac,sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kojot Re: Jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 00:47 Jezus nie jest tym samym bogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: Jak to? 09.04.05, 18:21 Wszystko zależy od tego czy chcesz dać się przekonać? 8-)) Sami ludzie przyczynili się do jego cierpień, popełniając grzech pierworodny. Jeżeli miał on być zmazany, to wymagał on (grzech) szczególnej ofiary. Właśnie złożonej przez Syna Bożego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Re: Jak to? IP: *.net195-132-41.noos.fr 09.04.05, 20:15 Tego to juz w ogole nie pojmuje.Jak ludzie mogli "popelnic grzech pierworodny"? czemu winne sa noworodki?Co to za odpowiedzialnosc zbiorowa?Mnie w Raju nie bylo,nie mam wplywu na decyzje jakichs blizej niezidentyfikowanych Ew. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a. Re: Jak to? IP: 217.149.242.* 09.04.05, 20:41 Przecież historia raju jest po prostu historią każdego człowieka. Ja zrywam owoc z drzewa wiadomości dobrego i złego, kiedy mam przekonanie, że wiem lepiej, co jest dla mnie dobre, niż Ojciec w niebie. Każdemu się to zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
osiba Re: Jak to? 09.04.05, 20:59 To prawda że pierwsi ludzie zgrzeszyli,ale czegoś takiego jak grzech pierworodny to nie ma. Pierwsi ludzie zgrzeszyli a przez grzech śmierc przyszla na świat,a nie jakiś grzech pierworodny. Piszesz o noworodkach-pewnie że one nie sa winne-są święte. Są tak samo święte jak Bóg ,ponieważ to on(jak pisze) jest Ojcem duchów. Jak święty Bóg może dać martwego,grzesznego ducha? To katolicyzm nabajerował aby chrzcić dzieci, bez ich zgody. A czy całe życie wiec bedziemy święci ? ńiestety nie. Kiedy umiemy już odróżnić dobro od zła i wybieramy zło, wtedy umieramy duchowo. Miałaś wiec szansę,ale zapewne jak wszyscy ją straciłaś -więc teraz już rozumiesz po co był Jezus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Re: Jak to? IP: *.net195-132-41.noos.fr 09.04.05, 21:07 Nie,nadal nie rozumiem.Za to wiele razy slyszalam od ksiezy ze czlowiek rodzi sie ze skaza ktora jest grzech pierworodny.Poza tym to utopia zeby wymagac od czlowieka doskonalosci.Nawet Papiez sie spowiadal vide grzeszyl. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Jak to? 09.04.05, 21:14 Ja to rozumiem tak: człowiek rodzi się z predetynacja do grzchu. Natomiast dziwi mnie, ze niektórzy maja problemy ze zwyczajnym odróznianiem dobra od zła. Do tego nie potrzeba zadnej ideologii. Złe jest kłamstwo i działanie "przeciw". Ja to tak rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Re: Jak to? IP: *.net195-132-41.noos.fr 09.04.05, 21:23 witaj po_godzinach:)otoz to,cala ideologia katolicka opiera sie na zalozeniu ze czlowiek jest z gruntu grzeszny i na wywolywaniu przez to poczucia winy (jedno z podstawowych uczuc dla katolika). Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Jak to? 09.04.05, 21:28 Witaj Wiosno )))) Co tam w mojej ulubionej Francji słychać?) Zgadza się. Na poczuciu winy u ludzi dość łatwo budować ideologię przymusu. Na szczęście ja mam przyjaciółkę, która mi wciąż powtarza: "nie wymagaj od siebie zbyt wiele"). Mnie sie wydaje, że "przyzwoitość" jest poza ideologią. PS. Nie znosze ideologii )> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Re: Jak to? IP: *.net195-132-41.noos.fr 09.04.05, 21:33 We Paryzu ziiimno,niespotykana pogoda:( Oczywiscie ze przyzwoitosc jest poza ideologia,to nie kosciol kat. ma monopol na produkowanie "poprawnych moralnie" jednostek.Pozdrawiam cieplo:) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Jak to? 09.04.05, 21:36 Zgadzam się. Wiwat normalność))) Przyjdzie lato )) PS. Czy tez nie lubisz słowa "poprawność"?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Re: Jak to? IP: *.net195-132-41.noos.fr 09.04.05, 21:41 Poprawnosc to pojecie bardzo wzgledne.Np. we Francji poprawnosc polityczna wymaga aby glosic ze panuje tu Wolnosc,Rownosc i Braterstwo.A ma sie to nijak do prawdziwego stosunku Zabojadow do tzw.ludnosci pochodzenia arabskiego.Zreszta niekiedy slusznie. Bylas kiedys we Francji? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Do po_godzinach i do Wiosny 10.04.05, 00:50 Człowiek jest powołany do świętości, takie jest założenie Kościoła Katolickiego. Sami wybieramy czy grzeszymy czy nie. Poza tym Kościół nie twierdzi, żę zbawieni będą tylko ci, którzy wierzą. Jeżeli ktoś nie miał możliwości poznać nauki Jezusa, ale był przezv całe życie człowiekiem prawym, też może liczyć na zbawienie. Wydaje mi się ponadto, że katolicyzm to coś więcej niż tylko sama ideologia. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Do po_godzinach i do Wiosny 10.04.05, 01:08 "Człowiek jest powołany do świętości, takie jest założenie Kościoła Katolickiego" Tak, ale nie kazdy jest czlonkiem KK. Ja rozumiem, ze wg KK zbawiony jest tylko ten, ktory wierzy. Jednak sa ci, ktorzy nie wierza - i co im powiesz, ze sa gorsi? nawet jak sa nieslychanie przyzwoitymi ludzmi? To jest obluda. Wazne bowiem jest dobre zycie, nie zas ideologia. na zasadzie jak sie zwal tak sie zwal - wazne zeby byl uczciwy. mam wciaz w pamieci faryzeuszow. zbyt wielu znam nieprzyzwoitych katolikow, zeby to bylo takie proste. Nie lubie zaklamania i zludzen, a Ty, Nikodemie? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: Do po_godzinach i do Wiosny 10.04.05, 01:22 Nie uważam, że ludzie, którzy nie wierzą w Boga są gorsi. Jak z nimi będzie po śmierci wie tylko sam Bóg. Jeżeli chodzi o katolickich faryzeuszów sam ich potępiam za ich czyny, ale nie mogę ich sądzić, bo sam nie jestem bez winy. Myślę, że twój negatywny stosunek do katolicyzmu bierze się poniekąd z obserwacji zachowań kleru. Ja też jestem za powrotem do czsów pierwszych chrześcijan. Wiem też, że nie wszyscy duchowni są tacy - obłudni. Tak to już jest, że najbardziej w oczy rzucają się ci niedobrzy. Ale ja wierzę w Boga, a nie w ludzi. Ludzie są omylni i grzeszni - ja i Ty też. Jeżeli Twoja niewiara bierze się z obserwacji innych, którzy są dla Ciebie źródłem zgorszenia, to te osoby mają jeden z najcięższych grzechów - tak mówi Ewangelia. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Do po_godzinach i do Wiosny 10.04.05, 01:33 Staram sie nie poruszac po schematch. dziele ludzi wlasnie na przyzwoitch i nie. Nieistotne jest dla mie w co oni wierza - wazne jak zyja. wydaje mi sie ze nie mam uprzedzen. Mam w nosie kler i inne grupy zawodowe. Niech kazdy zyje jak umie i niech nie narzuca innym swojego sposobu na zycie. Wierze w ludzi, w ludzki rozum i rozsadek - czy to zle? Mam dystans, wydaje mi sie, wybaczam ludziom ich slabosci i bledy, choc sama nie jestem czlonkiem Kosciola - nie jest mi to po prostu potrzebne: wierze bowiem w czlowieka i dobro. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Do po_godzinach i do Wiosny 10.04.05, 01:35 aha - sama nie boje smierci, co ma byc, to bedzie. wazne, zeby godnie przezyc swoje zycie - jak dla mnie to wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a. Re: Jak to? IP: 217.149.242.* 10.04.05, 14:02 Gość portalu: Wiosna napisał(a): > witaj po_godzinach:)otoz to,cala ideologia katolicka opiera sie na zalozeniu > ze czlowiek jest z gruntu grzeszny i na wywolywaniu przez to poczucia winy > (jedno z podstawowych uczuc dla katolika). Mylisz się, Wiosno. Poczucie winy to niemiłe uczucie, ze jestem nie taki, jak chciałbym być. Nie ma ono nic wspólnego z katolicyzmem. Katolik ma natomiast z jednej strony poczucie własnej grzeszności i słabości, z drugiej - poczucie, że Bóg mimo to go kocha i daje mu moc, żeby tę słabość przezwyciężyć, nieraz na niespodziwaną skalę. Im ktos jest bliżej Boga, tym jaśniej widzi siebie w tej amplitudzie :) Odpowiedz Link Zgłoś
osiba Re: Jak to? 09.04.05, 21:22 Powiem jeszcze raz-grzechu pierworodnego nie ma!!! To wymysł kościola katolickiego. Apostoł Paweł pisał" Rzym 7.9 i ja niegdyś żylem (byłem bez grzechu) lecz gdy przyszlo przykazanie (poznanie dobra i zla) grzech ożył ,a ja UMARLEM i okazalo sie że to przykazanie ktore mialo być ku żywotowi było ku śmierci." Czy Paweł urodził sie grzeszny ? Nie ,umarł duchowo później. Odpowiedz Link Zgłoś
osiba Re: Jak to? c.d. 09.04.05, 21:27 Stąd wynika że jedynym sensownym chrztem jest chrzest dorosłych. Tylko o takim chrzcie wyczytalam w Biblii. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: Jak to? c.d. 10.04.05, 00:36 Chrzest dorosłych został wprowadzony w czasach Nowego Testamentu, ponieważ wcześnie nie istniał. Załóżmy, że człowiek nawet po poznaniu bożych praw nigdy nie popełnia grzechu. Nie jest naznaczony grzechem pierworodnym jak twierdzisz. Z tego wynika, że Jazus umarł na darmo, a przecież umarł za każdego z nas. Albo inaczej skąd w człowieku bierze się skłonność do czynienia zła? Przecież Bóg stworzył istoty dobre - tak mówi Pismo. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Jak to? c.d. 10.04.05, 00:49 nikodem202 napisał: > Chrzest dorosłych został wprowadzony w czasach Nowego Testamentu, ponieważ > wcześnie nie istniał. Załóżmy, że człowiek nawet po poznaniu bożych praw nigdy > nie popełnia grzechu. Nie jest naznaczony grzechem pierworodnym jak twierdzisz. > Z tego wynika, że Jazus umarł na darmo, a przecież umarł za każdego z nas. > Albo inaczej skąd w człowieku bierze się skłonność do czynienia zła? Przecież > Bóg stworzył istoty dobre - tak mówi Pismo. Co ty Nikodemiie pitulisz? czlowiek jest stworzony po to, zeby cieszyc sie zyciem i czerpac radość. Po co komu umartwianie sie??? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: Jak to? c.d. 10.04.05, 00:55 > Co ty Nikodemiie pitulisz? czlowiek jest stworzony po to, zeby cieszyc sie > zyciem i czerpac radość. > Po co komu umartwianie sie??? Zależy co rozumiemy pod pojęciem umartwiania się. Problem ludzi polega na tym, że mają w swoich wyobrażeniach Boga, jako demona, który czycha tylko na ich potknięcie. A Bóg przede wszystkim jest ich ojcem. A jakim wg ciebie jest ojciec? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Jak to? c.d. 10.04.05, 01:02 ojciec powinien byc kochajcy i wybaczajacy. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: Jak to? 10.04.05, 01:33 Jak może ożyć grzech którego nie ma? Chyba raczej powstał, dopiero się pojawił? A może Paweł nie wiedział co pisze. Biblia ma to do siebie, że można ją rozumieć dosłownie i w przenośni. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: Jak to? 10.04.05, 00:45 Jeżeli nie ma grzechu pierworodnego to po co nam chrzest? Masz rację pierwsi ludzie zgrzeszyli i to właśnie był grzech pierworodny. Na początku ludzie nie byli śmiertelni. Żyli w raju, obcowli z Bogiem, ale wybrali grzech. To wtedy uczynili rodzaj ludzki skłonnym do grzechu. Określenie grzech pierworodny pochodzi od słowa pierwszy, czyli grzech pierwszych ludzi, jego wynikiem jak stwierdziłaś jest śmierć. Skoro nie ma grzechu pierworodnego to dlaczego jesteśmy śmiertelni? Dlaczego nie umarli tylko pierwsi ludzie? Odpowiedz Link Zgłoś
osiba Do Nikodema 202 10.04.05, 10:27 Spokojnie,spokojnie ja nie dokończylam swojej myśli. Z nauki Pisma Świętego wynika, że grzech człowieka bierze się z jego grzesznej cielesnej natury. W przytoczonym wcześniej fragmencie z listu do Rzymian rozdział 7 Paweł opisuje mechanizm działania grzechu, i mówi, że w miom ciele nie mieszka dobro, a mieszka tam grzech (wersety 18-20). Jest to właśnie grzeszna natura przekazana nam przez naszych rodziców (przodków), w wersecie 24 mówi, że ciało jest ciałem śmierci ( bo powoduje śmierć duchową-ducha, tak jak to wcześniej opisałam.) Piotr w swoim liście mówi (IPiotra 1.18), że przez nowe narodzenie zostaliśmy uwolnieni z marnego postępowania przekazanego nam przez naszych przodków. Jak przodkowie -nasi rodzice mogą nam przekazać grzech? Tylko w ciele, bo to oni dają nam ciało. Jezus powiedział w Ewangelii Jana 3 rozdz. co się narodziło z ciała ciałem jest, a co się narodziło z ducha duchem jest. Bóg jest Duchem,Bóg jest Ojcem duchów( list do hebrajczyków),więc czlowiek jeśli stworzony na Jego obraz też jest duchem. W wielu miejscach Bog mówi.. w łonie matki stworzyłem cię...., co pokazuje, że Bóg jako ojciec duchów stwarza ducha człowieka podczas życia płodowego, a rodzice dają ciało. Całe Pismo jest zgodne co do tego, że winę za nasz upadek ponosimy sami. Paweł mówi,....ja umarłem..., do efezjan pisze r.2 ... wy umarliście przez upadki i grzechy wasze... Pismo mówi, że każdy odpowie przed Bogiem za siebie samego. Jeśli chodzi o możliwość nie popełnienia grzechu, to nie ma takiej możliwości, aby człowiek nie uległ grzechowi. Wszyscy zgrzeszyli .Tylko Jezus, który był poczęty z Ducha Świętego nie zgrzeszył. Ale widzimy też jak bardzo był kuszony. Nigdzie w Piśmie Świętym nie ma pojęcia zwanego jako grzech pierworodny, jest natomiast pojęcie grzechu, który otrzymujemy w ciele od naszych rodziców i jasno jest powiedziane, że przez posłuszeństwo temu grzechowi umieramy duchowo i dlatego musimy narodzić się na nowo. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Jak to? 10.04.05, 01:43 Nie uciekniesz od win swoich przodkow. I to jest sprawieliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
osiba do Wiosna 09.04.05, 18:20 W Słowie Bożym jest zapisana wypowiedź Jezusa, że nikt nie może zabrać mu życia i że z własnej woli oddaje je jako ofiarę za grzechy świata. Jezus mówi, że mocą woli Bożej ma moc- autorytet, aby oddać swoje życie i ma moc je odzyskać z powrotem, gdy dokona dzieła zbawienia (ewangelia Jana rozdz.10.werset 18) Bóg dał człowiekowi wolną wolę i Bóg nie może zmusić nikogo do niczego-nawet tego nie próbuje robić, bo to byłoby sprzeczne z jego naturą-naturą miłości. Tak samo było z Jezusem. Jezus znał Boży plan i wiedział, że aby dokonać zbawienia człowieka musi zająć nasze miejsce i że kara jaka należała się człowiekowi musi spaść na Niego. Modlitwa Jezusa przed śmiercią była klasycznym przykładem modlitwy powierzenia się Bogu. Jezus nie próbuje uciec od śmierci, ale utwierdza się sam w tym co jest wolą Boga i w tym jak sam powiedział co jest celem jego misjii na ziemi. To miłość prowadziła go na straszną mękę i okrutną śmierć na krzyżu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Re: do Wiosna IP: *.net195-132-41.noos.fr 09.04.05, 18:26 W takim razie wyglada mi to niesprawiedliwie.On ,bedac Bogiem,wiedzial ze to jego decyzja i koniec koncow to sie dobrze dla Niego skonczy.Dlaczego wiec mamy go za to uwielbiac?To on rzadzi tym swiatem,bylo jak zechcial. Odpowiedz Link Zgłoś
osiba Re: do Wiosna 09.04.05, 18:33 Ale przyznasz że mocno cierpial, najbardziej chyba z tego ,że ludzie których stworzył pluli na niego ,szydzili,złorzeczyli , a on też o tym wiedział i mimo to przyszedł Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: do Wiosna 09.04.05, 18:33 Może Osiba Ci coś powie, bo ja już nie mam siły 8-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: do Wiosna 09.04.05, 18:39 Tutaj niejako wkraczamy w temat Trójcy Świętej. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam11 Re: do Wiosna 09.04.05, 18:45 Wcale nie musimy uwielbiać - możemy. Bóg nikogo na siłę nie zmusza, On tylko zaprasza. Jeśli ktoś przyjmie i zaakceptuje wiadomość, że Jezus wziął na siebie karę za przewiny tego "ktosia", to dość naturalne jest, że czuje wdzięczność i uwielbienie. Jeśli ktoś ma wątpliwości, no to też naturalne jest, że nie czuje. Tekst o "ktosiu" jest oczywiście uogólnieniem, a nie atakiem na Ciebie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
miriam11 Re: do Wiosna 09.04.05, 18:48 Za wcześnie kliknęłam enter. Zgadzam się, że "on rządzi i było jak zechciał". Więc nie ma w tym niesprawiedliwości. Jeśli Ty np. się dasz ukarać za kogoś, bo tak chcesz, to przecież chyba nie uznasz tego za niesprawiedliwość? Odpowiedz Link Zgłoś
istna Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze 09.04.05, 18:54 O, krynico mądrości, zanim wypowiedziałeś swą światłą uwagę miliony idiotów przez 2000 lat wierzyło, że Jezus ich odkupił, ale teraz to się rzecz jasna zmieni... Wprost uwielbiam, gdy dwunastolatek mówi "Bóg jest gupi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uchawk Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze IP: *.aster.pl 10.04.05, 02:03 Gość portalu: kwachu napisał(a): > grzechy ? A ile ludzi przed Chrystusem cierpiało bardziej niż on sam ? Nie lepiej spytać katechety/ki ? Lub poczekać parę tygodni, jak bedą cie przygotowywali do I komunii ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chloe Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze IP: 217.153.87.* 10.04.05, 10:09 Moze latwiej bedzie to zrozumiec kiedy postarasz sie wyobrazic sobie taka rzecz.Jestes w wielkim tlumie ludzi i jest ci bardzo niwwygodnie,bo ci ludzie obok ciebie zajmuja ci miejsce ,sa inni niz ty,denerwuja cie swoim zachowaniem i swoja obecnoscia,smierdza alkocholem,papierosami,mowia glosno o sprawach z ktorymi sie nie zgadzsz i nie zwracaja na ciebie uwagi.Co wtedy czujesz,zapewne zlosc i pogarde a Jezus tez byl czlowiekiem i za tych wszystkich ludzi oddal swoje zycie.Za kazdego,wiedzac,ze wiekszosc z nich nawet tego nie zauwazy.To jest jego ofiara i wielka milosc Boga do ludzi. Nie chodzi o to zeby umartwiac sie ale wlasnie o to aby NIE umartwiac swojej duszy.A nie umartwiac duszy to zyc w zgodzie z Bogiem,czyli nie robić z czlowieka worka miesa. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcinlet Grzech pierworodny, ofiara Jezusa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 11:50 Zygmunt Freud miał taką koncepcję hordy pierwotnej. Kiedyś, dawno temu była sobie horda zdominowana przez jednego potężnego, gwałtownego i zazdrosnego mężczyznę, który uzurpował se prawo do wszystkich kobiet i przepędzał bądź zabijał wszystkich rywali. W końcu jednak wypędzeni bracia zebrali się razem, zabili ojca i pożarli go. Zabity i pożarty ojciec był przez nich znienawidzony i wzbudzał lęk. Przez akt pożarcia ojca bracia osiągnęli identyfikację z nim - każdy z nich otrzymał część mocy i władzy ojcowskiej. Bracia po tych strasznych czynach zaczęli mieć wyrzuty sumienia. Chociaż bali się i nienawidzili ojca to jednak paradoksalnie podziwiali go i też kochali. Po jego śmierci bracia stali się dla siebie rywalami w walce o posiadanie kobiet. Ustanowili zakaz zabijania symbolu umieszczanego na totemie (symbolicznego ojca), w ten sposób upamiętnili swój czyn. Wyrzekli się też owoców tego czynu poprzez rezygnację z roszczeń wobec kobiet. Teraz jeśli chodzi o grzech pierworodny. Ludwig Levy twierdził, że w micie o Adamie i Ewie chodzi o seks. Raj to błogość, drzewo z zakazanym owocem sugeruje jego specyficzną naturę. Tradycja mówi, że zakazany owoc to jabłko (symbol kobiecych piersi), jedzenie owocu to stosunek płciowy. La Barre sądzi, że rozmowa węża z Ewą przedstawia napięcia i niepokoje związane z popędem seksualnym, spowodowane przez istniejące zakazy. Ewa ma rodzić w cierpieniu, Adam ma orać ziemię (odbywać stosunek seksualny z żoną) ale bez jakiejkolwiek przyjemności. Roheim idzie dalej: chodzi tu o kazirodztwo popełnione z własną matką. Ewa to „matka wszystkich żyjących” tak więc i Adama. Raj przed upadkiem symbolizuje niewinny kontakt dziecka z matką, kazirodztwo prowadzi do wygonienia z Raju przez Ojca. Droga powrotna do raju zamknięta jest mieczem symbolizującym kastrację. Theodor Reik zinterpretował grzech pierworodny jako ojcobójstwo. Adam symbolizuje braci z hordy pierwotnej, którzy zabili i pożarli ojca. Tak jak bracia pożarli ojca by zdobyć jego moc, tak Adam zjadł owoc by sam stać się Bogiem. Wg religii chrześcijańskiej Jezus zmarł na krzyżu by zmazać z nas grzech pierw. Grzechem więc tym musiało być morderstwo. Przez śmierć Chrystusa człowiek został pojednany z Bogiem-Ojcem. Grzechem więc było ojcobójstwo. Tak jak bracia zabili i pożarli ojca, tak Jezus ofiaruje swe Ciało i Krew do spożycia i zostaje zabity. Rajskie drzewo symbolizuje ojca, krzyż (z drzewa) to też symbol ojca. Jest zresztą taka legenda, że krzyż został wykonany z drewna z drzewa poznania dobra i zła. A i idea "drzewa genealogicznego" nie wzięła się znikąd. Jezus więc umierając na krzyżu w pełni identyfikuje się z Ojcem. A skoro tak - to ojcobójstwo zostało powtórzone. Dlatego też Jezus musi zmarwychwstać. Będąc już zjednoczony z zabitym kiedyś ojcem hordy pierwotnej nie może już żyć na ziemii - idzie do Nieba - do Ojca. Drugie przyjście tak naprawdę będzie powrotem zamordowanego i pożartego ojca z czasów hordy pierwotnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Aha IP: *.net195-132-41.noos.fr 10.04.05, 19:07 Tak czy inaczej-wszystko zawsze sprowadza sie do seksu.Kosciol katolicki uczynil z niego symbol wszelkiego zla a cialo ludzkie to jego siedlisko.To wlasnie na tym polega ten paradoks-poped seksualny jest jednym z najsilniejszych popedow ludzkich,czyms co bylo, jest i bedzie-to warunek przetrwania naszego gatunku.Kosciol zrobil z integralnej czesci naszej osobowosci cos brudnego,grzesznego,zakazanego,co winno sluzyc wylacznie prokreacji.Czemu nie mozna uznac ze seks,cielesnosc to cos pieknego,cos co dal nam w koncu sam Pan Bog?Przezywajmy orgazmy na chwale Boza i wyzbadzmy sie przy tym wyrzutow sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze 10.04.05, 19:47 Nie sadze zeby cierpial za nasze grzechy. Po prostu przezyl swoje cierpienie, tak jak i my przezywamy swoje bolaczki. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiosna Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze IP: *.net195-132-41.noos.fr 11.04.05, 11:33 Tak nam wmawia KK. Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze 11.04.05, 11:49 Przeciez on tak symbolicznie, zebys zawsze wiedzial, ze ktos za ciebie cierpial. Troche sie zdewaluowal, za wielu sie za niego umeczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Dlaczego niby to Chrystus cierpiał za nasze IP: *.chello.pl 11.04.05, 22:29 Czulbym sie chyba troche winny jakbym myslal ze ktos za mnie cierpi. Na szczescie fakt, ze sam odpowiadam za siebie jest dla mnie oczywisty jak 2+2 jest 4. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś