Gość: Nosek
IP: *.acn.waw.pl
13.04.05, 17:55
Normalnie nie mogę się opanować. caly czas coś z tej swojej kichawy muszę
wyciągać!
Na ulicy jeszcze się powstrzymuję. Ale w domu -tragedia! Nie krępuję się
żony, syn powoli też nie staje się problemem. Bywa, że po nocy mam
zakrwawione paluchy od tego świdrowania. Przez sen!
Wiem, że to ochydne, nieestetyczne, nieladne i jeszcze sporo innych "nie".
Żona mnie opierdziela, zwraca uwagę 10 razy dziennie a ja odruchowo wkładam
palucha do nosa.
Jest jakiś sposób aby się tego odzwyczaic, oduczyć, zapomnieć.