Gość: a.
IP: 217.149.242.*
18.04.05, 10:32
Moje to:
*wierzba, taka rosochata, przy polnej drodze, bo lubię przestrzeń równin, a
rzędy wierzb tak wspaniale ją przecinają;
*buk - bo cudowne są górskie bukowe lasy jak szarosrebrne kolumnady,
(przypominają mallorny), a także te fantazyjnie poskręcane okazy, pełne guzów
i narośli, składające się z kilku drzew pozrastanych jak grupa Laokoona;
*brzoza - bo jedyna w swoim rodzaju jest gra świateł w brzozowym zagajniku w
słoneczny dzień, a poza tym pod brzozami rośnie niska trawa, na której miło
usiąść.
Chociaż bez lip, topoli, jesionów, dębów, klonów, sosen, kasztanów też trudno
mi sobie świat wyobrazić. A jeszcze drzewa owocowe... W moim mieście wycina
sie dużo drzew - mam nadzieję, ze za kilkadziesiąt lat nie będzie sie
jeździło do rezerwatów, zeby zobaczyć drzewo w naturze, bo gdzie indziej juz
ich nie będzie.
Nie lubię natomiast drzewka ozdobnego, które nazywa sie chyba bez włoski,
przebarwia się jesienia na czerwono i ma takie brązowe "świeczniki". Wygląda
w naszym krajobrazie jak papuga na mazowieckiej wsi.