Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniach...

25.04.05, 10:39
...rodzinnych?

jestem osobą, która lubi mieć wokół siebie dużo przestrzeni. Spotkania
rodzinne są dla mnie koszmarem głównie ze względu na dużą ilość cioć i
wujków, którzy uważają, że jak ktoś się nie przywita uściskiem
typu "niedzwiedź" połączonym z trzykrotnym buziakiem, to się nie przywitał
wcale. Jak widzę kolejną, najczęściej obfitą, ciocię, która zasuwa do mnie
jak pershing z rozłożonymi ramionami, to mam ochotę uciec. uważam pocałunek
za coś bardzo intymnego i gdyby to zależało ode mnie, rezerwowałabym go tylko
dla bojfrenda. A niedźwiedzie uściski wywołują we mnie ataki klaustrofobii.

A więc pytanie: jak wykręcić się od tego pięknego polskiego zwyczaju i nie
zostać uznanym za osobę bez wychowania? Ostatnio musiałam pilnie wyjść z
imienin babci i tylko pomachałam gościom hurtowo od progu. Potem mama mi
powiedziała, że dwie ciotki uznały, że to było lekceważące z mojej strony...

Heeeelp!!!
    • sprite36 Re: Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniac 25.04.05, 10:41
      No niestety, skoro taka tradycja w Twojej rodzinie...
      Ale nie martw się , jak założysz własną rodzinę to możesz ten obyczaj zacząć
      powoli zmieniać. :)
      • nalle5 Re: Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniac 25.04.05, 10:57
        Do tego czasu ja się wykończę psychicznie...

        Poza tym to rzucanie się na mnie praktykują tylko ciocie i wujkowe z dalszych
        odnóg rodziny. Cześciowo dlatego mnie to denerwuje - osoba, którą widuję raz na
        pół roku, nagle mnie obściskuje i obcałowuje.


        • Gość: AB Re: Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniac IP: 194.246.124.* 25.04.05, 11:07
          Wiesz, zazdroszczę Ci problemów...
    • annb Re: Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniac 25.04.05, 11:17
      nalle5 każdy(albo prawie) w swoim zyciu rodzinnym przechodzi przez fazę pod
      nazwą "inwazja całusnych ciotek"
      kiedy się jest jeszcze w miarę młodym i zaleznym od rodziców którzy to u cioci
      na imieninach chcą się pochwalić swoim małym słodkim klonem-schiza gotowa
      Nie trudno zrozumieć ze po paru "chodz do cioci" człowieka mdli i obmysla plany
      wytrucia rodziny
      ale...
      kiedyś to mija
      najpózniej wraz z usamodzielnieniem się i opuszczeniem rodzinnego gniazda :)
      zyczę wytrwalości

      • nalle5 Re: Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniac 25.04.05, 11:29
        Nie jestem "każdy" i "zawsze". Jestem dorosłym człowiekiem, który nie życzy
        sobie, by go obściskiwano. Obawiam się, że ten "etap" się nie skończy, bo moja
        mama też jest tak obściskiwana, choc wiem, że tego nie lubi.

        Pytam się, jak w miarę taktownie dać do zrozumienia, że ten sposób kontaktów
        jest dla mnie nieprzyjemny. To się zdaje się nazywa asertywność czy jakoś tak...

        :)

        • barwa1 Re: Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniac 25.04.05, 11:53
          Można na Twój problem spojrzeć z dwóch stron: jako na problem z bliskim
          kontaktem z ludźmi w sensie fizycznym lub jako na problem z okazywaniem i
          przyjmowaniem sympatii, życzliwości, serdeczności. Warto się nad tym
          zastanowić. Zwłaszcza w dobie słabnięcia wszelkich więzi międzyludzkich,
          rosnącej samotności wewnętrznej... Moim zdaniem, serdeczne przytulanie na
          powitanie nawet z osobą, którą się rzadko widzi, to naprawdę fajny gest!
          Zastanów się czy awersja do"obściskiwania" nie wynika z przykładu jaki miałaś w
          domu. Tak naprawdę co takiego tracisz przytulając się do innych? Okazywanie
          czułości nie jest przypisane do relacji intymnych (oczywiście są granice).
          Łatwiej jest żyć wśród ludzi, którzy okazują sobie życzliwość i serdeczność...
          Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę Ci miłych i czułych kontaktów z ludźmi! A.
          • Gość: yoma Re: Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniac IP: *.crowley.pl 25.04.05, 12:13
            barwa, to nie tak, to naprawdę chodzi o cmok-nonsens. Poza tym każdy człowiek
            ma swoją przestrzeń intymną, której nie mależy naruszać, u niektórych to 30 cm,
            u niektórych metr. Obca w sumie kobieta, którą widuję raz na rok na rodzinnym
            spędzie, to niestety obca kobieta, choćby nosiła to samo nazwisko. Rodziny się
            nie wybiera.

            Teź to mam i nie lubię - niedżwiedź i trzy cmoki w powietrze koło policzka.
            Całujcie już w policzek, jak musicie! (to było do ciotek)

            jeszcze są ciotki-2 i ciotki-3. Jak się człowiek pomyli, to po drugim cmoku
            chce się oderwać, ale ciotka go ciągnie, bo ma być trzeci cmok. No to czlowiek
            idzie do następnej i nastawia się na trzy, i tym razem to on ciągnie ciotkę, bo
            trafił na ciotkę-2. Kurczę...

            To jest także mój problem, więc unikam spotkań rodzinnych. :)
            • Gość: Stefek Re: Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniac IP: *.proxy.astra-net.com 25.04.05, 18:02
              mic'checkin
            • po_godzinach Re: Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniac 25.04.05, 19:10
              Gość portalu: yoma napisał(a):

              > barwa, to nie tak, to naprawdę chodzi o cmok-nonsens. Poza tym każdy człowiek
              > ma swoją przestrzeń intymną, której nie mależy naruszać, u niektórych to 30
              cm,
              >
              > u niektórych metr. Obca w sumie kobieta, którą widuję raz na rok na rodzinnym
              > spędzie, to niestety obca kobieta, choćby nosiła to samo nazwisko. Rodziny
              się
              > nie wybiera.
              >
              > Teź to mam i nie lubię - niedżwiedź i trzy cmoki w powietrze koło policzka.
              > Całujcie już w policzek, jak musicie! (to było do ciotek)
              >
              > jeszcze są ciotki-2 i ciotki-3. Jak się człowiek pomyli, to po drugim cmoku
              > chce się oderwać, ale ciotka go ciągnie, bo ma być trzeci cmok. No to
              czlowiek
              > idzie do następnej i nastawia się na trzy, i tym razem to on ciągnie ciotkę,
              bo
              >
              > trafił na ciotkę-2. Kurczę...
              >
              > To jest także mój problem, więc unikam spotkań rodzinnych. :)




              No własnie, ja mam przestrzeń intymna - metr. Niektórych ludzi lubie, innych
              nie - i co, selekcjonowac? Tym dam buzi, tym nie? Sie poobrażaliby. Lepiej juz
              nikomu, Zmuszać się zas do obściskiwania się wbrew własnej woli nie mam ochoty.

              Wystrczy podac rękę, uśmiechnąć się i cos powiedzieć. Odpowiedni ruch ciała
              wystarczy, żeby wywolac oczekiwany dstans.

              I tak powiedzą, że człowiek niewychowany))
          • Gość: Roki Bambola Re: Jak uniknąć bycia obcałowywanym na spotkaniac IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 12:15
            Jakkolwiek mocna nie była więź w rodzinie takie obcałowywanie bywa czasem
            nieestetyczne,przynajmniej z mojego punktu widzenia.Każdyc złowiek ma wokół
            siebie jakąs zonę(przestrzeń) prywatności do której wstępu broni osobom
            postronnym(poza partnerem oczywiście,tu zona może być wgłębna i jest
            dobrze).Niestety niektórzy pachają się z obcałowywaniem,ślinieniem i z chęcia
            zostawienia szminki na czyimś policzku co potrafi irytować,szczególnie gdy się
            jest młodszym w gronie(ha!pewnie że star ciotunia ma przyjemność w dotykaniu(tu
            całowaniu) młodszego siostrzeńca ale ludzieee...dajcie spokój.Ja zazwyczaj na
            różne okazjie kiedy goszczę w domu i przychodzi do całowania to zazwyczaj mam
            katar-wymuszony-ale zawsze katar co pozwala na niezły wykręt.Szczytem
            doskonałości byłaby jakaś mała anginka świąteczna ale nie zawsze jest tak
            dobrze.Pzdr
Pełna wersja