Szczęśliwa kobieta!

26.04.05, 09:56
Chciałem Wam pokazać jak ludzie potrafią być szczęśliwi:
"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaje razem z moim mężem i gdy on goli
się w łazience, przygotowuje mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy
całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno
po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w
progu, gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam
kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w
najlepszym proszku, na który stać nas dzięki pracy mojego męża, i
rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie dzwoni często
mamusia mojego męża i pyta o zdrowie swojego dziubdziusia. Teściowa jest
kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy więc wspólny punkt widzenia.
Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają
mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i
przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który
jest podporą naszej rodziny, i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już
garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam
sobie na chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach
sweterek i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w
drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego
kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam telewizji,
ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą
atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję, tak, jak
nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem
kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo.
Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z
uśmiechem, czego dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach
przygotowania do życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z
przykościelnego kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je
szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi
grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że
na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego grzechu, który polega na
dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez
samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych,
lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych
chłopców przed zboczeniem i abominacją. Mój mąż wraca z pracy po
południu. Witamy go wszyscy w progu, po czym myje on ręce i zasiada do
posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siły do pracy.
Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu
relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do
cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji.
Wieczorem kąpie nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się
wszyscy, mój mąż szybko spełnia obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuje
to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc
się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się
kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózg i które w
obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po
długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia."

Mnie się podoba zwłaszcza, że w tym modelu byłbym mężem.
    • Gość: Bilala Re: Szczęśliwa kobieta! IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.04.05, 10:42
      Wątpię, czy tak naprawdę chciałbyś być mężem w tym modelu. Po pierwsze
      zapracowałbyś się na śmierć, żeby to wszystko bractwo utrzymać, ale to jeszcze
      nic, bo Twoje życie intymne raczej nie grzeszyłoby zbytnią intensywnością, a
      tym bardziej finezją (w tym modelu skoki w bok odpadają), a życie codzienne w
      towarzystwie tej żoneczki zanudziłoby Cię na amen.
    • annb Re: Szczęśliwa kobieta! 26.04.05, 10:54
      nikodem202 chciałbys chodzić w cerowanych skarpetkach?no co ty ;)
      • Gość: nikodem202 Re: Szczęśliwa kobieta! IP: 195.150.233.* 26.04.05, 11:02
        W sumie jak tak o ym myślę to masz rację. 8-)
        Cerowane skarpetki strasznie gryzą... Brrr!
    • boowoman Re: Chyba Szczęśliwy koleś buahaaa 26.04.05, 12:39
      Ale niezłe, że też Ci się pisać chciało. ŻYczę dalszej równie owocnej weny. Mam
      tylko jedno pytnaie: czym się zajmuje w życiu ów katolicki wzór ojca i męża i
      ile jeszcze dzieciaków planuje zrobić???
    • alchemilla Re: Szczęśliwa kobieta! 26.04.05, 12:56
      Pewie jest jednym z liderów LPR.
      • Gość: yoma Re: Szczęśliwa kobieta! IP: *.crowley.pl 26.04.05, 13:06
        a nieprawda, Roman Koński Łeb z życiu domowym jest pantoflarzem.
        • Gość: nikodem202 Re: Szczęśliwa kobieta! IP: 195.150.233.* 26.04.05, 13:57
          Wystarczy, że zamienisz z niewielkimi poprawkami postacie. 8-)))
    • ipekakuana Re: Szczęśliwa kobieta! 26.04.05, 14:53
      > Czasami haftuję
      ja też... jak takie rzeczy czytam.
      • Gość: yoma Re: Szczęśliwa kobieta! IP: *.crowley.pl 26.04.05, 15:33
        miałam kiedyś takie cudowne dziełko z 18.. któregoś tam roku, w skórzanej
        oprawie, "O powinnościach kobiet". Tam to były fajne rzeczy. Zginęło mi chyba w
        przeprowadzce - podejrzewam, że któryś z kumpli-pomagierów podpieprzył. ;)
Pełna wersja