Studiujący lepsi niż nie-studiujący?

24.05.05, 19:21
Dlaczego uważa się, że jeżeli ktoś studiuje, to jest lepszy, mądrzejszy i
zdolniejszy niż ten, kto na studia nie uczęszcza, kto uczy się w studium albo
kto po maturze poszedł do pracy?

Nie dostałam się na studia dzienne, od dwóch lat pracuję. Jak spotykam kogoś
ze szkoły średniej, kto aktualnie studiuje, to kiedy mówię tej osobie, że nie
studiuję, że pracuję, odpowiada: "ahaaa" tonem, jakby było jej mnie żal, że
jestem jakaś przegrana.

Nie pociągają mnie studia, chcę w inny sposób układać sobie życie, są
przecież dwuletnie szkoły itp., dziwi mnie jednak podejście studiujących do
osób, które będąc w ich wieku, nie studiują:/ Dlaczego w rozmowie ze
znajomymi studentami muszę czuć się gorsza?

    • tomash8 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 24.05.05, 19:23
      tracja4 napisała:

      > Dlaczego uważa się, że jeżeli ktoś studiuje, to jest lepszy, mądrzejszy i
      > zdolniejszy niż ten, kto na studia nie uczęszcza, kto uczy się w studium albo
      > kto po maturze poszedł do pracy?
      >


      Ja tak bynajmniej nie uważam(jestem studentem)...
    • mr_pope Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 24.05.05, 19:27
      Dlaczego w rozmowie ze
      > znajomymi studentami muszę czuć się gorsza?

      Bo się nie dostałaś i teraz szukasz wymówki by uzasadnić swoje niepowodzenia.
      • Gość: Gosc Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.05, 09:20
        mr_pope to jest głupie co napisałeś!!!!!!!!!
        • Gość: Zedd Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 26.05.05, 14:24
          >Dlaczego w rozmowie ze
          >> znajomymi studentami muszę czuć się gorsza?

          >Bo się nie dostałaś i teraz szukasz wymówki by uzasadnić swoje niepowodzenia.

          Niestety to jest prawdą. Psychika funkcjonuje na zasadach jak najmniejszego
          przyznawania się do błędów. Czy ktokolwiek potrafiłby powiedzieć sobie przed
          lustrem "jestem mniej inteligentną osobą niż inni" (w domyśle gorszą)??? A
          jeżeli by to ktokolwiek zrobił - zastanówcie się nad skutkami. Osoby z taką
          myśla mają ciężką depresję i nie nadają się do dalszego życia (trzeba im pomóc
          nabrać chęci do życia); niewiele brakuje im do samobujstwa. A więc wypowiedź
          osoby rozpoczynającej wątek na forum oznacza jak najbardziej zdrową psychikę
          lecz jednak z niższą inteligencją, ponieważ nie jest w stanie pojąć powodu
          swojej rozterki.

          Ps(1): Roczpoczete studia i przerwane w czasie pierwszego roku z powodu ambicji
          realizowania się w prawdziwym życiu. Po trzech latach mam firmę zatrudniającą
          kilka osób, a zaczynałem nie mając tzw. grosza przy duszy. I czy czuję się
          gorszy od innych że nie studiuję???

          Ps(2): Dobra rarada : rozwijajcie swoje zainteresowania jak tylko możecie. To
          usprawiedliwia wszelkie niepowodzenia i daje szczęście w życiu.

          • Gość: melka Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.ANLAGENBAU-POLONIA.PL 02.06.05, 08:35
            nie przesadzasz z tą "niższą inteligencją"...
          • Gość: Multi Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: 195.117.21.* 02.06.05, 09:45
            klania ci się ortografia, "samobujstwo" czy "samobójstwo"? Sprawdz w słowniku
            ortograficznym.
            Pozdrowienia
          • Gość: beLLiCoSe Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.crowley.pl 02.06.05, 10:06
            Akurat inteligencja niekoniecznie ma wiele z tym wspólnego. Dzisiaj bycie
            studentem nie jest jakąś nobilitacją, bo byle jełop dostanie sie na jakąś mierną
            prywatną uczelnię i uzyska ten sam dyplom co ktoś na dziennych w renowmowanej
            państwowej uczelni. O 'lepszości' stanowi to czy potrafisz konsekwentnie
            spełniać swoje marzenia.

    • diagnosta7 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 24.05.05, 19:35
      Pewnie Ty masz z tym problem,nie inni, a jesli rzeczywiscie ktos ma-to jego
      problem.
      • dobrystudent Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 24.05.05, 20:19
        nie ma jedengo rozwiązania idealnego pasującego wszystkim i dla kazdego, wybór
        świdomy jest jak najbardziej wskazany.
        wiedza nie boli, wiesz skąd to wiem bo sam studiuję. przyjemnie jest wiedzieć
        więcej niż inni. możesz sama się krztałcić i czytać co tylko zechcesz
        interesować sie tym czym zapragniesz, to twoje życie, przestaniesz zadawać
        sobie pewne pytania lub bedziesz z góry znać na pewne pytania odpowiedź gdy
        poczytasz troszke o psychologii socjologii

        powodzenia w życiu
        • jasiek111 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 25.05.05, 11:22
          Ja też studiuję, już wiele lat... i pracuję. Zacząłem pracę po średniej szkole
          razem ze studiami wieczorowymi, potem przeszedłem na zaoczne. Chodziłem też
          krótko na dzienne. I szczerze powiem, że niewiele więcej wiem dzięki studiom.
          Mówi się, że życie to najlepsza szkoła i to niestety prawda. Można być
          inteligentnym i pełnym wiedzy bez studiowania i studiów, można być debilem po
          studiach... Różnie bywa.

          A pisać bezbłędnie nauczyłem się jeszcze w podstawówce :-)

          pozdrawiam - jasiek
          • Gość: mal Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 21:35
            właśnie wróciłam z wykładów i padam ale udało ci się mnie rozbawić, dzięki ;)
        • Gość: ewunia Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.chello.pl 26.05.05, 00:28
          Dobry studencie krztałci pisze sie przez "sz",mam nadzieję że Twoje troszke, to
          tylko literówka.Powodzenia
        • Gość: uśmiech Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.pl 26.05.05, 10:10
          jezu, zebys Ty tylko nie "krztałcił" moich dzieci!

          ;)
        • very_martini Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 26.05.05, 10:26
          Nie pytają Cię przypadkiem o interpunkcję na Twoich Dobrych Studiach? I sam
          sobie nie stawiasz pytań o przecinki?
          Nie lubię sie czepiać o poprawność postu i czyjeś błędy
          ortograficzne/interpunkcyjne nie są dla mnie wzmocnieniem moich argumentów, ale
          jeśli już masz jakieś zdanie na temat radości studiowania, to je chociaż
          poprawnie wyraź na piśmie. Na studiach już tego nie uczą, czas na to był w
          podstawówce i liceum.

          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia
        • Gość: były student Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.chello.pl 26.05.05, 11:39
          kRZtałć się dalej dobry studencie
    • brutalny.gajowy Stara prawda mowi ... 25.05.05, 11:41
      Jezeli ktos ma mozliwosc skonczyc studia, a tego nie zrobil, jest zyciowym
      nieudacznikiem.
      No, chyba ze ktos jest debilem, wiec tych przypadkow nie rozwazam.

      • po_godzinach Re: Stara prawda mowi ... 25.05.05, 12:22
        a niektórym i studia nie pomogą - w nabieraniu mądrości
        • brutalny.gajowy Re: Stara prawda mowi ... 25.05.05, 13:00
          po_godzinach napisała:

          > a niektórym i studia nie pomogą - w nabieraniu mądrości

          Wtedy trudno, ale nie zaszkodzi probowac.
          • po_godzinach Re: Stara prawda mowi ... 25.05.05, 13:01
            nie zaszkodzi
      • Gość: agrest Re: Stara prawda mowi ... IP: 217.149.242.* 25.05.05, 13:22
        brutalny.gajowy napisał:

        > Jezeli ktos ma mozliwosc skonczyc studia, a tego nie zrobil, jest zyciowym
        > nieudacznikiem.
        > No, chyba ze ktos jest debilem, wiec tych przypadkow nie rozwazam.
        >

        Ale może przynajmniej rodzice Tracji mają samochód.
        • jasiek111 Re: Stara prawda mowi ... 25.05.05, 13:34
          :-D


          pozdrawiam - jasiek
      • Gość: orrka Re: Stara prawda mowi ... IP: *.pool8259.interbusiness.it 26.05.05, 11:10
        mylisz sie gajowy,w zyciu chodzi o to, zeby byc szczesliwym; jak komus studia
        szczescia nie daja, a woli np podrozowac po calym swiecie imajac sie roznych
        zajec, to wcale nie znaczy, ze jest przegrany; takie zycie przyniesie mu wiecej
        satysfakcji niz magistrowi fizyczna praca za 800 zl w jakiejs fabryce
    • facet123 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 25.05.05, 12:22
      Niestety, jeżeli ktoś miał możliwość skończenia studiów, a tego niezrobił nie
      świadczy to o nim zbyt dobrze.
      W pełni rozumiem sytuacje gdy ktoś musiał iść do pracy (bo np. miał dziecko w
      drodze) czy był w trudnej sytuacji finansowej - poprostu życie.
      Jednak jezeli ktoś miał sprzyjające warunki (rodzice zachęcająy do studiów,
      dość pieniędzy) to oczywiste jest, że powinien studiować - zapewnia to
      łatwiejszy start w życiu zawodowym, ale przedewszystkim poszerza horyzonty.
      Edukacja przed uczelniana - podstawówka, gimnazjum i lecuem - odbywa się zanim
      młody człowiek zyska pełną dojrzałość. Dopiero na studiach można mówić o
      własnym wyborze i świadomym rozwijaniu swoich pasji.

      Faktycznie, ludzie starsi - których edukacja przypadała na okres kiedy studia
      nie były naprawde ważne - często są inteligentnymi i mądrymi ludźmi mimo braku
      studiów. Nie studiowali bo poprostu nie było takiej potrzeby, ani warunków.
      Jednak teraz czasy się zmieniły. W moim towarzystwie jest wiele osób w moim
      wieku bez studiów i odrazu widać róźnicę - poprostu braki w wykształceniu i
      ograniczenie. Są też oni zwykle nieco sfrustrowani.

      Jednak chcę tutaj mocno zaznaczyć, że to nie studia czynią człowieka mądrym -
      kretyn pozostanie kretynem, nawet gdy rodzina na siłę przepchnie go przez
      studia. To to, że ktoś wybrał sam z własnej woli studia świadczy o jego
      inteligencji.

      Nie okłamujmy się, zwykle osoby które miały możliwość studiowania i nie
      wykorzystały jej poprostu się na studia nie nadawały.
      • Gość: bsfd Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.szczecin.mm.pl 25.05.05, 23:30
        no super:] tylko trzeba miec jeszcze te pasje gdy dojdzie sie do studiow
        • facet123 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 03.06.05, 11:53
          Pasja to może nawet za mocne słowo - poprostu zainteresowanie czymś i gotowość
          zajmowania się tym w życiu.
          Jak tego nie masz, to nic nie osiągniesz
      • very_martini Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 26.05.05, 10:30
        No popatrz popatrz, a ja znam dziesiątki ludzi, którzy się na studia nie nadają,
        a studiują. Nie poszerza to w niczym ich horyzontów, bo nie chodzą na zajęcia,
        jak już przyjdą, to nie mają wiele do powiedzenia, jedyny kontakt z książkami -
        jakimikolwiek - mają w okolicach sesji. "studiują" dla papierka, pasji w nich
        nie widać, wykładowcy się z nimi męczą, egzaminatorzy cierpią na egzaminach
        słuchając ich dukania.
        Ja wolę ludzi, którzy nie poszli na studia, "bo nie" (chociaż znam takich
        niewielu) do takich, którzy poszli dla papierka. Żal mi ich strasznie, bo widać,
        że męczą się na zajęciach i jak najszybciej chcelibyby być w domu i włączyć "M
        jak miłość".

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
      • Gość: orrka Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.pool8259.interbusiness.it 26.05.05, 11:21
        po pierwsze: nie trzeba studiowac, zeby rozwijac swoje pasje!!!!
        po drugie: braki w wyksztalceniu i ograniczenia spotykam rownie czesto u ludzi
        studiujacych jak i nie studiujacych....
        po trzecie: nie wiem czy choc polowa studiujacych nadaje sie na studia....
    • arilo pewnie, ze nie 25.05.05, 16:19
      powinno to miec znaczenia -
      przeca liczy sie czlowiek
      A zreszta studia nie maja juz takiej wartosci - jak lat temu kilka. Powstalo
      wiele tzw"szkol nad smrodka", ktorych ukonczenie jest tylko formalnoscia - a
      papier, ktory oferuja - jest wart tyle co nic

      Pozdrawiam
      • eurypides77 Re: pewnie, ze nie 25.05.05, 22:37
        Samo ukończenie studiów, byle gdzie, rzeczywiście już nie wiele daje - co nie
        znaczy że studiów jako takich nie warto kończyć.

        Po pierwsze, bezrobocie jest w Polsce największe w całej UE, co oznacza, że
        podczas naboru do pracy ludzie są selekcjonowani. Jeżeli prezes spółki dostaje
        50 cv na jedno miejsce, to nie ma czasu żeby dokładnie je przeczytać,
        porozmawiać i dokładnie poznać osobę - będzie starał się dokonać selekcji osób z
        którymi się spotka. Najłatwiej to zrobić patrząc na wykształcenie i znane języki
        - jak ktoś nie ma studiów to na starcie odpada zanim w ogóle ktoś zechce z nim
        porozmawiać - może to i niesprawiedliwe, ale życie rzadko sprawiedliwe jest.

        Po drugie, coraz więcej zawodów, a przynajmniej tych bardziej prestiżowych
        (czytaj: wymagających kasy) wymaga od ciebie aby mieć odpowiednie wyższe studia.
        Prawnicy, lekarze, rozmaitego rodzaju maklerzy, finansiści, bankierzy, agenci
        czy brokerzy - wszyscy muszą legitymować się wyzszym wykształceniem.

        Wreszcie, po trzecie, w Polsce zaczyna liczyć się tak jak wszędzie na świecie
        już nie tylko byle jakie wykształcenie, ale wykształcenie z dobrej uczelni - na
        to zwracają uwagę pracodawcy - a to ich rynek bo jest bezrobocie.

        Więc uczyć się warto, drogie dziatki. ;-)
        • arilo to wszystko sie zgadza - i podpisuje sie pod tym 26.05.05, 11:41
          rzama rekami. Studia sa w tej chwili rodzajem standardu na rynku pracy.

          Moja odpowiedz byla tylko odpowiedzia - na pytanie - no moze czesc pytania -
          cyz studiujacz sa lepsi od tzch, ktoryz tego nie cyzniaę.
          Osobiscie uwazam, ze w kontaktach miedzyludzkich - nie powinno to miec
          znaczenia. Natomiast - oczywiscie kontakty towarzyskie to zupelnie inna sfera,
          niz zawodowa (przynajmniej ja to sie staram odzdzielac )

          Poydro
    • arilo a zreszta sam fakt ukonczenia studiow nie gwarantu 25.05.05, 16:24
      je wiedzy. Studia to miejsce gdzie ma sie szanse zdobyc wiedze - ale nie ma sie
      takiej gwarancji.
      • po_godzinach Re: a zreszta sam fakt ukonczenia studiow nie gwa 25.05.05, 16:27
        arilo napisał:

        > je wiedzy. Studia to miejsce gdzie ma sie szanse zdobyc wiedze - ale nie ma
        sie
        >
        > takiej gwarancji.


        Niemniej jednak ciężko jest tę wiedze zdobyc poza studiami.
        Przynajmniej, jeśli chodzi o niektóre kierunki.
        (mam oczywiście na mysli studia typu uniwersyteckiego)
        • Gość: kubek Re: a zreszta sam fakt ukonczenia studiow nie gwa IP: *.jtb.pl / *.jtb.pl 25.05.05, 19:52
          Praca po szkole sredniej ma dobre strony, bo sie zarabia kase. Lecz studia
          pozwalaja robic to co sie lubi, mozna odkrywac swoje mozliwosci, poszerzac
          horyzonty. Ale generalnie panuje taki mit, ze ten kto nie ma studiow (lub nie
          studiuje), jest widziany jako nieudacznik - mysle, ze malo w tym prawdy. No,ale
          trudno sie mowi.
    • Gość: berem4 kultury na pewno nikt nie nauczy się na studiach IP: 217.153.220.* 25.05.05, 20:50
      Taktu i kultury nikt nigdy raczej nie nauczy się na studiach. A już myślenie że
      ktoś jest :"lepszy" bo skończył studia to nic bardziej mylnego.
      Ja jednak myślę że Ty sama walczysz z sobą -studiować czy nie. W rezultacie
      uczysz się więc terminologia nie ma tu znaczenia. Prawda jest jednak że zamiast
      kończyć po kilka szkół pomaturalnych, lepiej byłoby skończyć np. 3 letnie studia
      zawodowe. Dają one po prostu pewne kwalifikacje zawodowe. I oczywiście otwartą
      drogę do uzupełnienia wykształcenia studiami magisterskimi.
      To na pewno jest sprawa indywidualna, jaka drogę nauki się wybierze. Grunt żeby
      byc przekonanym o słuszności swojej decyzji i przed nikim nie czuć się "gorszym".
      Pozdrawiam wszystkich pracujących i niepracujących, studiujących i
      niestudiujących, leniuchujących i wszystkich sympatycznych ludzi.
    • Gość: Ada NAJGORSZE SA WEPCHNIETE PO ZNAJOMOSCI TLUKI IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.05.05, 20:50
      Doskonale rozumiem co czujesz. Po maturze nie udalo mi sie dostac na bardzo
      dobrze obsadzony kierunek. Zdalam dobrze ale przy 50 miejscach na 600 ponad
      kandydatow, nie majac znajomosci nie mialam najmniejszych szans. Moja
      kolezanka, ktora w Liceum byla bardzo daleko za mna dostala sie. Nawet nie
      zdala tych egzaminow, ale jej chlopak( jeszcze slabszy niz ona) poprzez swojego
      ojca zalatwil jej to miejsce(rektorskie). Sam stal sie rowniez dumnym studentem
      medycyny. Ja zas trafilam do dwuletniego Studium Policealnego ktore ukonczylam
      na pierwszym miejscu sposrod ponad 100 osob. Po czym dostalam sie jako jedyna
      na studia. Spotykajac w tym nie-uniwersyteckim czasie znajomych-studentow
      czulam sie jakbym nagle byla najglupsza. Potwornie zle mnie traktowali ci
      pseudo studenci. Tak jakbym juz nigdy nie maiala szans sie dostac.A ja bylam
      zarowno w tej pomaturalnej szkole jak i na studiach uniwersyteckich dokladnie
      ta sama osoba, ani gorsza ani lepsza . Glowa do gory dziewczyno. Sama wiesz
      chyba najlepiej kim jestes. Ja strasznie zawsze lubilam sie uczyc i dlatego
      chcialam skonczyc studia. Ale jesli ty tak na razie nie czujesz, czy tez nie
      mozesz teraz studiowac to jest to wylacznie twoja sprawa. A z tlumokami wiecej
      sie nie zadawaj. Pozdrawiam.
      • Gość: berem4 Re: NAJGORSZE SA WEPCHNIETE PO ZNAJOMOSCI TLUKI IP: 217.153.220.* 25.05.05, 21:05
        podoba mi się komentarz Ady. Chyba oddaje meritum sprawy.
    • nicola21 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 25.05.05, 21:08
      wiesz, mnie na przykład szkoda osób które chciały studiować a na studia się nie
      dostały. po prostu nie wyobrazam sobie siebie bez studiow.
      moze to "ahhh" znajomych oznacza "szkoda jej, co ja bym robil/a przez ten czas.."
      studia to oczywiscie wiedza, raczej ogolna - studia daja ci wybor przyszlej
      sciezki, lecz nie do konca daja wskazowki jak ta sciezka podazac.
      byc moze mozna przejsc przez sutdia nic z nich nie wynosza. ale nie nalezy mowic
      o tym ze studia sa do niczego, tylko ze osoba ktora tak twierdzi jest nic nie warta.
      wbrew pozorom to nie tylko dlugie wakacje - niektore kierunki wymgaja wiecej
      pracy niz inne. obowiazkowe zajecia, zaliczenia, wspolne projekty, dyskusje z
      ludzi z roku, z pracownikami naukowymi. potem sesja - kolokwia, egzaminy ustne,
      pisemne. ciagle jestes oceniana przez ludzi ktorzy wiedza duzo wiecej niz ty.

      dla mnie studia to wyzwanie, a nie tylko papierek. moze dlatego ze studiuje to
      co mnie od podstawowki pociagalo a ponadto studia byly motywacja do wlasnego
      rozwoju - wyjazdy zagraniczne, praca w organizacji studeckiej.
      wlasna praca nad soba by mi tego nie zapewnila.
      • po_godzinach Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 25.05.05, 21:23
        Wszystko zalezy od tego, jak człowiek wyobraża sobie soje zycie zawodowe.
        Do wykonywania niekórych zawodów (zwykle tych najbardziej prestiżowych) pełne
        studia uniwersyteckie są niezbędne.
        Jesli jednak ktos nie ma ochoty bądź ospowiednich zdolności, aby w zawodach
        takich pracować, na studia, rzecz jasna, nie pójdzie. Co nie znaczy, że praca,
        jaką będzie wykonywał, będzie gorsza. Jako że praca gorsza to ta, która jest
        źle wykonywana.
        Niemniej jednak nie mozna mówic, że studia nic nie daja - daja bowiem
        umiejętnośc uczenia sie i ogólny rozwój, uczą myslenia, formułowania mysli,
        podstawową wiedzę z danej dziedziny. Rozwijają człowieka w sensie
        intelektualnym, co poza uczelnią jest bardzo trudne.



    • Gość: pan Cogito Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 21:56
      Na pewno nie! Studia oznaczaja czesto brak pomyslu na siebie. I dalsze 5 lat
      szukania...
    • Gość: joasia Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 23:02
      mój ojciec mawia że jak człowiek jest głupi to brak wiedzy mu nie przeszkadza.
      Jeśli jest dość inteligenty to nieodstatki w wykształceniu (i wiedzy) będą mu
      ciążyły i będzie się ich wstydził. A inteligenty będzie się kształcił i do
      śmierci z radością będzie się uczył nowych wciąż rzeczy.
      Coś w tym jest.
      Pomyśl jak jest z tobą. może nie porównuj sie do osób w swoim wieku, bo ci z
      różnych przyczyn idą na studia, ale do ludzi starszych od siebie, którzy obok
      pracy znajdują czas na studiowanie, a życie ich do tego nie zmusza. Znam kogoś
      kto w wieku 52 lat poszedł na studia. Osoba ta ma pracę, do emerytury coraz
      bliżej, a jednak zdecydowała się pójść na studia (bez których dotąd dobrze jej
      się żyło).

      • Gość: jaija Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.05.05, 23:43
        Nie można mówić, że ktoś po studiach jest lepszy od tego, który ich nie
        ukończył. Miożna tylko zastanawiać się, czy to, że ktoś nie studiował, nie
        wpłynęło na jego rozwój intelektualny (czasem). Bo są osoby, które kończą jakąś
        szkołę zawodową, albo szkołę policealną i mówią: dość, potrzebowałam/łem
        papierka, mam pracę, to mi wystarczy. Jeżeli jednak chce się więcej, ma się
        głód wiedzy, zdecydowanie będzie się parło na studia. Nie mówię tu o studiach
        typu: zarządzanie i marketing w Wólce małej, filii Wyższej Szkoły w Pcimiu,
        tylko o porządnych, rozwijających studiach (nawet ten marketing), ale na dobrej
        uczelni. Sama, mimo, że z tzw. niejednego pieca chleb jadłam, żałuję, że jestem
        za stara na studia dzienne, że będę musiała, jeśli zdecyduję się na jeszcze
        jeden kierunek, płacić i studiować zaocznie. Bo wciąż mi mało:)
        • Gość: ciekawy Re: cenie bardziej IP: *.ventca.adelphia.net 26.05.05, 07:50
          fachowca hydraulika ,malarza, tapeciarza anizeli profesora, adiunkta, docenta,
          doktora magistra np w takich specjalnosciach jak filologia polska czy nauki
          polityczne, i tym podobne ktorych spoleczne zapotrzebowanie jest watpliwe lub
          bardzo male bardziej potrzebujemy zeby ktos naprawil kran anizeli rozwinal
          teorie partii politycznych lub powiedzial nam ze watki patriotyczne mozna
          znalezc juz w trenach Kochanowskiego.
          NIe mialem oczywiscie zamiaru nikogo obrazic z tytulami naukowymi, jest to
          ogolna uwaga i obserwacja oraz prywatna opinia, nie mam zadnego osobistego
          uprzedzenia do ludzi z tytulami
    • Gość: Mala Gosia Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.kund.kommunicera.umea.se 26.05.05, 09:27
      Ja tez tego nie rozumiem. Mam 21 lat i studiuje w Szwecji. Na tutejszym
      uniwersytecie jestem szczylem, srednia wieku studentow to 25 lat. Moj chlopak ma
      28 lat. Rok temu zaczelam tutaj studia razem z nim, wtedy go poznalam. Pochodzi
      ze Szwajcarii i po ukonczeniu gimnazjum w wieku 16 albo 17 lat, nie wiem kiedy
      to sie tam konczy dokladnie, poszedl do dwuletniej szkoly uczyc sie zawodu. Jak
      mowi, po prostu byl znudzony szkola. Od tego czasu pracolwal az skonczyl 26 lat.
      Kiedy mial 23, stwierdzil jednak, ze bardzo chce studiowac, wiec zapisal sie do
      liceum dla doroslych. Skonczyl je i przyjechal tutaj na studia. I wcale tego nie
      zaluje. Przez te wszystkie lata, pracowal i zarabial duzo pieniedzy, stac go
      teraz na to aby studiowac tutaj nie proszac nikogo o pomoc. Sam twierdzi, ze
      pracujac bardzo duzo nauczyl sie o zyciu i o tym czego chce. Studiujemy to samo,
      ale dla mnie to sa studia bo tak powinno byc, On jest natomiast zachwycony tym
      co robi. Oboje interesujemy sie chemia ale ja musze szukac mobilizacji podczas
      gdy On ma ja juz od dawna.
      Moze dla Ciebie tez sie cos zmieni? W kazdym razie nie jestes gorsza, a na pewno
      mozesz byc dumna , ze postawilas na swoim i wiedzialas czego chcesz. Pozdrowienia
      • Gość: Zarozumiały Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.kwb-belchatow.pl 26.05.05, 09:56
        To po prostu jest CHORE!!!!!
        Na całym Normalnym Świecie wszyscy wiedzą, że wzajemnie są sobie potrzebni i
        profesor, student, lekarz i murarz, hydraulik, śmieciarz itd. U nas kiedyś był
        znany i populany wiersz o tym, że "... piekarz chleb piecze, murarz domy muruje
        itd ".... Dzisiaj u nas zamiast szukać społecznej i psychicznej równowagi
        poszczególnych ludzi, nas, Polaków, żebyśmy wszyscy lepiej żyli, wzajemnie
        szanowali siebie i swoja Ojczyznę to ktoś wciąż miesza, konfliktuje nas
        wzajemnie - NIE DAJCIE SIĘ PROWOKOWAĆ. Jest tyle ważnych spraw w tym życiu, a
        nie pierdoły!
    • Gość: hans 8 mln studiujacych to troche duzo IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 26.05.05, 10:47
      ± 25% społeczeństwa zajmuje sie studiami. Gdyby te studia były cos warte to
      owoce pracy tych wykształconych ludzi byłyby w niebywałej obfitości obecne. Tak
      jednak nie jest. Az się boje zapytać, dlaczego tak nie jest
      • nicola21 Re: 8 mln studiujacych to troche duzo 26.05.05, 11:15
        dlatego, ze studia nie nadazaja za rynkiem. a poza tym chyba sie oreintujesz ze
        w Polsce obecnie jest bardzo wysokie bezrobocie i nawet wielkie koncerny lubia
        wyciskac swoich prwcownikow jak cytrynki zamiast zatrudnic nanstepnych.
        • Gość: hans Re: 8 mln studiujacych to troche duzo IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 26.05.05, 11:30
          Bezrobocie jest wynikiem nieprzystosowania społeczeństwa do gospodarki rynkowej.
          Studia miały to zmienić, ale nie zmieniły, bo nauczyciele okazali sie być do bani.
          W Polsce nauczyciele to najczęściej nieudacznicy. Skąd to masowe zaufanie do
          nieudaczników?
          • agataku Re: 8 mln studiujacych to troche duzo 26.05.05, 12:44
            > W Polsce nauczyciele to najczęściej nieudacznicy. Skąd to masowe zaufanie do
            > nieudaczników?
            na czym opierasz swój pogląd o nieudacznitwie nauczycieli?
            • Gość: hans Re: 8 mln studiujacych to troche duzo IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 26.05.05, 12:53
              Spróbuj wystawić głowę za okno i popatrz na ulice; bardzo dużo ludzi chodzi po
              ulicy. Nie maja co robić ci magistrowie?. Najprawdopodobniej nie. Oto podstawa.
              Ci ludzie zostali zle nauczeni albo nie tego, czego należałoby, aby zamias
              szwędac sie po ulicach, pracowac.
              • eurypides77 Re: 8 mln studiujacych to troche duzo 26.05.05, 13:41
                Jaka to bez sensu wypowiedzieć. Totalny non-sequitur. Nie mam pojęcia o czym
                mówisz.
                • Gość: hans bo jestes absolwentem znakomitej polskiej uczelni IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 26.05.05, 13:47
                  • eurypides77 Re: bo jestes absolwentem znakomitej polskiej ucz 26.05.05, 13:48
                    Tak się składa że jestem. Dzięki temu znalazłem pracę i w kilka lat po studiach
                    zarabiam jakieś 500% średniej krajowej. A Ty? Jestem przekonany, że masz bogate
                    życie wewnętrzne.
                    • Gość: hans zewnetrzne rowniez IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 26.05.05, 13:49
                      • eurypides77 Re: zewnetrzne rowniez 26.05.05, 13:50
                        No to gratuluję.
                        • Gość: hans 500% od 0 to nadal zero? IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 26.05.05, 13:54
                          nie zabiegam o twoje uznanie
                          • zbig72 to nie obecni absolwenci są niedouczeni 02.06.05, 09:31
                            tylko ich szefowie, któzy pracę dostali na poczatku lat 90-tych na fali
                            powstawania zalążków kapitalizmu w polsce, kiedy wchodziły tu wielkei firmy i
                            na gwałt potrzebowały ludzi do pracy - wtedy nie dziwiło że niedouczony
                            archiwista, filolog kirgiski czy absolwent bibliotekoznawstwa zostawał szefem
                            polskiego oddziału wielkiej korporacji...
                            i teraz ci ludzie zwyczajnie boją się konkurencji bo nie mają wykształcenia
                            tylko doświadczenie... i dlatego trzęsą portkami i nie zatrudniają absolwentów
                            bo zaraz by wyszło że pracownik umie i robi lepiej od szefa (a to dla każdego
                            szefa niedopuszczalne)
                            i dlatego ci absolwenci chodzą po ulicach i bezskutecznie szukaja pracy a w
                            firmach robotę dla 4 osób wykonuje jedna wyciskana do nieprzytomności...
      • agataku Re: 8 mln studiujacych to troche duzo 26.05.05, 12:51
        Gość portalu: hans napisał(a):

        > ± 25% społeczeństwa zajmuje sie studiami. Gdyby te studia były cos warte t
        > o
        > owoce pracy tych wykształconych ludzi byłyby w niebywałej obfitości obecne.
        Tak
        > jednak nie jest. Az się boje zapytać, dlaczego tak nie jest
        A mnie się wydaje, że jest tak dlatego, że większość tych "studiujących" uczy
        się na prywatnych uczelniach, które niestety, ale po prostu sprzedają dyplomy.
        Studiowanie stało się teraz szalenie modne, więc do Wyższych Szkół Lansu i
        Bounce'u idą maturzyści jak leci, nawet ci, którzy mają pustkę w głowie. Przez
        to już teraz mamy straszną nadprodukcję magistrów, a co będzie za parę lat? Mgr
        przed nazwiskiem tak naprawdę nic już teraz nie znaczy.
        Dlatego osoba, która po maturze postanowiła pracować i usamodzielnić się, jest
        w moich oczach więcej warta, niż taki "studencik" z niepaństwowej
        tzw. "uczelni".
      • eurypides77 Re: 8 mln studiujacych to troche duzo 26.05.05, 13:44
        Ludzie po studiach zarabiają, średnio, więcej niż ci bez studiów. Jako że żyjemy
        w społeczeństwie kapitalistycznym, jest to wystarczający miernik, że ludzie po
        studiach warci są więcej od ludzi bez studiów.

        Oczywiście, można też przyjmować inne mierniki i wtedy wyniki mogą być odmienne.
        Co mnie śmieszy to próba prowadzenia dyskusji w tej sprawie na zasadach "w
        ogóle" - bez określenia według jakich kryteriów oceniami czy są więcej czy mniej
        warci.

        To tak jak dyskutowanie "co jest lepsze - jabłko czy pomarańcza" - zależy według
        jakich kryteriów.
        • Gość: Studiujący Re: 8 mln studiujacych to troche duzo IP: *.autocom.pl 26.05.05, 13:57
          Zastanawiam się co można umieć po szkole średniej. Przecież w takim liceum zdobyłem podstawową wiedzę o świecie. To tak na prawde dopiero studia są w stanie ukształtować człowieka intelektualnie (oczywiście nie wszystkie kierunki i nie wszystkie uczelnie, ale wybór oczywiście tak na prawde należy do nas)Osobiście nigdy nie uważałem,że ludzie ze średnim wykształceniem są w jakikolwiek sposób gorsi, ale przepraszam, gdybym był pracodawcą, to nie mieliby u mnie szans.
          • Gość: hans Re: 8 mln studiujacych to troche duzo IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 26.05.05, 14:02
            a ja jestem pracodawca i najlesi u mnie to samouki.
            oni bija inzynierow motywacja, checia nauki i wynikami w pracy.
    • eurypides77 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 26.05.05, 13:56
      Enyłej, pytanie jest źle postawione - to tak jakby pytać się czy ludzie
      przystojni, inteligenti albo mający bogatych rodziców są "lepsi" od innych. Nie
      są - natomiast, na pewno, statystycznie, im w życiu łatwiej. W przeciwieństwie
      jednak do pozostałych cech, które wymienilem, to czy studiujemy czy nie jest w
      dużej mierze uzależnione od nas.
    • Gość: genowefa Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.05, 14:07
      > Dlaczego uważa się, że jeżeli ktoś studiuje, to jest lepszy, mądrzejszy i
      > zdolniejszy niż ten, kto na studia nie uczęszcza, kto uczy się w studium albo
      > kto po maturze poszedł do pracy?

      Nie mam pojecia. To przeciez oczywiste, ze madrzejsi i zdolniejsi ludzie po
      szkole ida do pracy, a na studia decyduja sie tepe nieuki, ktore nie lubia sie
      uczyc i ktorym zdobywanie wiedzy przychodzi opornie.

      > osób, które będąc w ich wieku, nie studiują:/ Dlaczego w rozmowie ze
      > znajomymi studentami muszę czuć się gorsza?
      >

      Masz kompleksy i sama sobie stwarzasz problemy. Nie przejmuj sie - ktos
      przeciez musi zamiatac ulice i sprzatac klatki schodowe.
      • Gość: Alex59 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: 80.51.51.* 26.05.05, 15:20
        "Nie mam pojęcia. To przecież oczywiste......."
        No comment
        • eurypides77 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 26.05.05, 15:26
          Sprawdź w słowniku słowa "ironia" i "sarkazm".
    • Gość: Agnu Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.chello.pl 26.05.05, 16:11
      Mysle, ze to nie ci ludzie mysla, ze sa madrzejsi i lepsi, a ty masz jakis
      kompleks z tym zwiazany i tak ci sie wydaje. Ja studiuje i nie uwazam, ze ktos
      kto po liceum poszedl do pracy jest w jakikolwiek sposob gorszy. Za to na
      studiach spotykam taka liczbe ludzi malo rozgarnietych (mowiac delikatnie), ze
      glowa mala. Takze wydaje mi sie, ze po prostu to uczucie bycia gorsza z powodu
      niestudiowania jest w tobie, a nie w innych.
      Pozdrawiam.
      • Gość: mala mi Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.aster.pl 26.05.05, 16:49
        Sama studiuje na uniwersytecie dziennie tzw.dobry kierunek.Taki ktory
        rozwija ,porzerza horyzonty i daje mozliwosc zdobycia duzej wiedzy,wydawalo by
        sie wprost wymarzony.Natomist mam obawy ,czy po skonczeniu studiow znajde
        prace,konkurencja z niepanstwowych uczelni.Poza tym jestem z chlopakiem,ktory
        nie studiuje,jest fryzjerem,ma wlasny salon i zarabia,jest samodzielny
        finansowo,w przeciwienstwie do mnie.Na poczatku zarowno moi znajomi,jak i jego
        nie dawali nam szans,mowili jestescie z dwoch roznych swiatow,o czym Ty z nim
        rozmawiasz itd.Rzeczywiscie,nie moge z nim prowadzic zazartych dyskusji
        dotyczacych studiow,tak samo jak ja nie moge doradzac mu w jego zawodowych
        sprawach.On realizuje sie w pracy,jest ona jego pasja,uwielbia ją i jest w niej
        bardzo dobry.Czy nie tego samego oczekujemy po skonczeniu studiow i znalezieniu
        pracy?On jest dumny ze mnie ,ze studiuje ,wspiera mnie w zdobywaniu
        wiedzy,czesto mobilizuje do nauki.To czy czlowiek jest madry nie zalezy od
        tego ,czy skonczyl studia.Jak patrze na niektorych ludzi na moim
        roku,zastanawiam sie jak oni zdali mature i co oni robia na studiach,Od kiedy
        jestem z moim chlopakiem inaczej patrze na ludzi studiujacych i
        niestudiujacych.Inteligencja,ciekawosc swiata i chec porzerzania wiedzy nie
        wynika z tego czy jestes studentem ,czy nie.
        Pozdrawiam
        • nicola21 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 26.05.05, 17:05
          osoby ktore robia cos z pasja maja w sobie cos takiego, co przyciaga innych ludzi.
          nie kazdy potrafi sie czemus poswiecic i moze to jest takie fascynujace w
          ludziach ktorzyto potrafia.
          mnie faascynuje przedmiot moich studiow, ale wiem ze wiele osob na przyklad na
          forum praca pyta: "co studiowac aby znalesc prace za 5 lat".
          trudno tu mowic o fascynacji, ktos chce miec papierek i mgr przed nazwiskiem.
    • Gość: THORN Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 18:04
      jeżeli jakiś student spowodował takie u uczucia u Ciebie to wstyd mi za niego.
      wiesz, porządni studenci mawiają : są ludzie i taborety:)
      nie ma żadnego powodu żebyśmy mieli czuć sie lepsi,a Ty juz absolutnie nie masz
      powodu by czuć się gorsza, przecież nie stoisz przed budką z piwem przez cały
      dzionek to nad czym się tu zastanawiać? :)
      życie się różnie układa, ludzie obierają różne drogi, to oczywista rzecz. dla
      nie których nie oczywista ale tymi nie powinnaś się akurat przejmować.

      można być bardzo inteligentnym i zdolnym człowiekiem
      i nie być na studiach
      pozdrawiam:)
    • Gość: menda Nie martw się, tacy jak Ty też są potrzebni IP: *.chello.pl 02.06.05, 02:28
      Jakby wszyscy kończyli studia to nie miałby kto np wywozić śmieci, zamiatać
      ulicy czy naprawić kibla jak mi się zepsuje. Ja się cieszę że skończyłem
      studia, właściwie była to dla mnie oczywista rzecz taka jak pójście najpierw do
      przedszkola potam podstawówki a potem liceum. Ale jak mi się przykładowo ten
      kibel popsuje to nie potrzebuje nikogo z tytułem magistra czy doktora.
    • Gość: Grzegorz niestety to prawda - studiujący lepsi IP: *.ramtel.com.pl 02.06.05, 02:59
      ... bo na studiach człowiek kształtuje swoją intelektualną osobowość, tak jak nigdzie indziej.

      Pracujesz dopiero 2 lata, więc twoi rówieśnicy dopiero zaczęli studia, a już czujesz się od nich gorsza, za 4 lata nie znajdziejsz z nimi wspólnego języka, będziecie jak z innych planet, naprawdę.

      Można godzić pracę ze studiami, koniecznie je rozpocznij, póki jeszce jestes młoda...

      W moim przekonaniu jeżeli nie pójdziesz na studia wyłącznie z braku chęci, po prostu spieprzysz sobie życie, ale gdy się o tym sama przekonasz, oczywiście będzie już za późno, jak to w życiu...

      pozdrawiam Grzegorz
    • Gość: profesor Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: 5.5.* / *.proxycache.rima-tde.net 02.06.05, 03:12
      > Nie dostałam się na studia dzienne,

      Znaczy chciałaś studiować, ale byłaś gorsza od innych.

      > Nie pociągają mnie studia,

      Dlatego próbowałaś dostać się na dzienne?
    • Gość: pirnia Bill Gates nie skończył żadnych studiów!!! IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.05, 05:33
      mimo to jest inteligentny i bogaty, studia to czesto strata czasu, zycie jest
      krotkie
      • Gość: Młoda emerytka MŁODZI, KONIECZNIE STUDIUJCIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 07:29
        Pozwólcie, że wypowiem się na powyższy temat mimo swojego wieku.Już nie pracuję-
        emerytura. Zgadzam się z Grzegorzem, brutalnym gajowym i innymi
        myslącymi.Studia to we współczesnym świecie konieczność! Mało kto przyjmie
        pracownika ze średnim wykształceniem, no chyba że do pracy fizycznej.Zauważcie,
        że bezrobocie dotknęło już inżynierów i magistrów! No ale to jest jedna strona
        medalu. Inny problem to ten (ktoś o tym też tu pisał), że magister o wiele
        lepiej czuje się i w pracy i w towarzystwie i w kontaktach z kolegami z liceum
        itd.Osoby tylko ze średnim wykształceniem ZAWSZE będą się czuli gorsi w każdej
        dziedzinie swojego życia!Może nawet ich zdanie być lekceważone, nie brane pod
        uwagę! Zwróćcie np.uwagę na nasz osobisty stosunek do znanych osób np.w
        polityce. Za nic mamy osobnika po technikum, czy kogoś kto teraz w wieku już
        dojrzałym robi studia wykorzystując fakt, że stał się osobą publiczną.Inny jest
        natomiast nasz stosunek do wykształconego polityka.Liczymy się z jego zdaniem,
        czujemy do niego jakąś sympatię. Człowiek wykształcony ma inne spojrzenie na
        wiele tematów.Będąc w towarzystwie magistrów nie będziecie się czuli dobrze!
        Będziecie chcieli jak najszybciej opuścić towarzystwo.Póki jesteście młodzi,
        nie marnujcie szansy zastania studentami za wszelką cenę! Nasze życie wcale nie
        jest takie krótkie!Przed wami ponad 40 lat pracy!Weźcie pod uwagę moję
        rady.Kiedyś przyznacie mi racje. Pozdrawiam młodych!
        • Gość: obserwator Re: w Polsce! IP: *.ventca.adelphia.net 02.06.05, 08:21
          zmuszenie do studiowania wynika z czasow komunistycznych kiedy ci wszyscy
          inzynierowie i magistrzy, sam bylem swiadkiem , ludzie na wysokich stanowiskach
          i w hierarchi spolecznej z gleboka, bardzo gleboka pogarda mowili o
          robotnikach, tramwajarzach, sprzataczach itd , tak sie wpajalo w mlodych i
          gruntowalo w spoleczenstwie niechec i nietolerancje(sa jej skutki w Polsce i na
          innym polu)
          stad wlasnie ta polemika, poniewaz to bylo chore spoleczenswto, nadal ono
          walczy z ta choroba, oczywiscie mozna powiedziec ze cala nauka katolicka w
          Polsce ktora uczy umilowania drugiego czlowieka , poszanowania jego godnosci
          nigdy nie byla prawdziwa, byla fasadowa bo byla rowniez pelna bufonady i
          grozenia paluszkiem z ambony, ksieza w Polsce generalnie sa umyslowo
          uposledzeni i zawsze traktowali spoleczenstwo jak barany (nie owieczki)ktoremu
          trzeba grozic ze przez pokute , umeczenie, poswiecenie i umartwianie sie
          bedziesz zbawiony, ot banda glupcow w sukienkach.
          Czyli w Polsce musisz studiowac , bo inaczej bedziesz czlowiekiem kategorii Nr2.
          Lecz jezeli chcesz uczciwie zyc jako hydraulik , zarabiajac 4 krotnie wiecej
          niz inzynier , apozniej jako wlascicel firmy hydraulicznej zarabiajac 10
          krotnie wiecej niz inzynier wyjedz do Angli Irlandi USA czy tam gdzie jest
          normalnie. Jako ktos kto ma 500 tys dolarow w banku , dom wartosci 2 mln i
          jedzi ( tu kazdy wpisze swoje) nikt nie bedzie mowil ot ten facet byl za glupi
          zeby studiowac wiec otworzyl firme hydrauliczna i zarabia 10 razy wiecej od
          nas.
          Na marginesie znam hydraulika ktory zna swietnie opere swiatowa i jest oczytany
          w literaturze amerykanskiej.Nie dajcie studenci Polscy
        • Gość: rozrzutny Re: MŁODZI, KONIECZNIE STUDIUJCIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 08:50
          Kobieto, jeśli się wypowiadasz na jakiś temat to pisz w liczbie pojedyńczej, a
          nie mnogiej, chyba że jesteś przedstawicielką jakiejś organizacji, której
          ideologię reprezentujesz.

          Zgodzę się z tobą w jednym - będąc w towarzystwie magistrów można nie czuć sie
          dobrze. Szczególnie takich, którzy nie potrafią nawet wysławiać się poprawną
          polszczyzną.
          Osobiście siedzę w pracy z dwiema paniami magister, z których jedna cieszy się,
          że jej dzieci nie czytają książek, bo ona sama również od dziecka brzydział się
          książkami, zaś ulubioną formą spędzania czasu przez owe panie są nieustanne
          plotki i intrygi.
          Poziom wiedzy jest wręcz zatrważający - ostanio jedna zapytała mnie zdziwiona:
          a to socrealizm to nie jest to samo co surrealizm?

          Studia mocno się dewaluują przez coraz niższy poziom kształcenia i "masówkę" do
          której nawołujesz, operując równocześnie straszliwymi stereotypami - na dodatek
          w liczbie mnogiej.


          • zbig72 Studia powiny być elitarne 02.06.05, 09:24
            i dostępne dla nielicznych. Przez te wszystkie prywatne wyższe szkoły kroju,
            szycia i zarządzania spada poziom wykształcenia i prestiż tytułu magistra.
            W tej chwili magister to taka sama oczywistość jak skończenie podstawówki - kto
            nie ma magistra a ma mniej niz 30 lat sam się postawić poza nawias
            społeczeństwa i nie powinien narzekać na poziom życioa itp. bo ma jak ma na
            własną prośbę.
            Jeszcze parę lat i funkcję dawniejszego elitarnego magistra przejmie doktorat -
            jeszcze w miarę ciężko go zrobić, jeszcze nie ma masówek ani prywatnych
            doktoratów - jeszcze coś znaczy...
            • Gość: nudny Re: Studia powiny być elitarne IP: 62.148.93.* 02.06.05, 09:52
              i są elitarne. wystarczy to stwierdzić poprzez fakt, na jakiej uczelni się
              studiuje. Ja skończyłem UW.1-sze miejsce w kraju.6 osób na miejsce na wstępnym.
              W ostatnim rankingu rzepy pierwsza prywatna uczelnia dopiero na 78 miejscu. Z
              jednej prostej przyczyny. Tam zamiast wstępnych trzeba zapłacić wpisowe a potem
              czesne..........i jesteś studentem. zaniżanie poziomu żeby mieć jak najwięcej
              studentów to w prywatnych szkołach normalna praktyka(bo wtedy jest więcej
              kasy).Na szczęście przy przyjmowaniu do pracy pytają się nie tylko o tytuł, ale
              też o szkołę w której się go uzyskało. WSHiP w Warszawie zaczynała jako szkoła,
              do której moi koledzy poszli, żeby nie iść do wojska. I tyle.
              • zbig72 Re: Studia powiny być elitarne 02.06.05, 11:41
                co racja to racja...
                obecnie nie pyta się już czy ktoś ma wyższe wykształcenie (ani nawet jakie)
                tylko gdzie zdobyte (prawo na Jagiellonce czy UW a prawo w prywatnej szkole
                ekologii, zarzadzania, prawa, administracji i klejenia modeli samolotów w 30-
                tys, miasteczku - bez obrazy - to niebo a ziemia)
                także rynek sam weryfikuje sztucznie zawyżaną ilość studentów, pojawił się
                dodatkowy wyróżnik w postaci pytania o nazwę skończonej szkoły wyższej...
          • Gość: Grzegorz Dziękujemy rozrzutnemu za lekcję polszczyzny IP: *.ramtel.com.pl 02.06.05, 23:42
            Gratuluję umiejętności rozróżniania liczby mnogiej i pojedynczej w języku polskim, Pańska elekwencja naprawdę robi wrażenie, jednak śmiałbym zwrócić mu parę uwag.

            Gdy zwraca się Pan do kobiety starszej od siebie, nie pisz pan kobieto a proszę pani.
            Jak już się pan posługujesz polszczyzną to bardzo proszę poprawną, bo nie czuję się dobrze wśród tych, którzy nie potrafią wysławiać się grzeczną polszczyzną, bo to mi chamstwem jedzie, ot prowincją.

            PS
            Gratuluję również świetnej pracy, skoro Pańska firma zatrudnia osoby mylące socjalizm z surrelaizmem, musi być w niej naprawdę wysoki poziom intelektualny.

            bez pozdrowień
            Grzegorz
    • 6e6 Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? 02.06.05, 09:23
      Raczej nie na oguł tak jak mówisz.. Powinnaś cieszyć się rze masz pracę :D Ja
      studiuje zaocznie i z chęcią bym popracował ale nie widze szans.. Znam osoby w
      moim wieku co pracują nie ucząc się i jakoś nie przeszkadza to mi i im. To
      prędzej ja powinienem im zazdrościć, że pracują niż oni mi ze studiuję :)
    • Gość: L Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 09:33
      > Dlaczego uważa się, że jeżeli ktoś studiuje, to jest lepszy, mądrzejszy i
      > zdolniejszy niż ten, kto na studia nie uczęszcza, kto uczy się w studium albo
      > kto po maturze poszedł do pracy?

      Bo najczęściej zapominają, że są synami/córkami taksówkarzy, ekspedientów,
      pielęgniarek czy górników dołowych. Jak sama widzisz studia nie uczą wielu
      rzeczy - szacunku dla innych, kultury, dobrego smaku, poszanowania odmiennosci
      i wielu, wielu innych.

      Są różne drogi realizacji. Jedni chcą i "czują" studiowanie, inni studiują, bo
      sąsiad studiuje, a jeszcze inni po to, by już od pierwszego roku uczyć się
      przydatnej w korporacyjnym życiu ciężkiej sztuki knucia, rywalizacji za wszelką
      cenę i wygryzania kolegów/koleżanek. Innym natomiast studia do spełnienia się
      nie są potrzebne i chcą nie przeszkadzając innym wieść swój żywot. Może to
      wynikać z lenistwa - wtedy to przykre, bo studia to chyba był najciekawszy
      okres w moim życiu, ale równie dobrze może to wynikać z chęci wczesnego
      samodzielnego układania sobie życia bez oglądania się na innych. Zresztą
      studiowanie można zacząć w dowolnym wieku, więc zawsze jeszcze jest
      szansa "nadrobienia zaległości" z młodości.

      W twoim wpisie widzę jednak pewną niekonsekwencję - niby nie chcesz studiować,
      z drugiej strony próbowałaś zacząć wyższą edukację, a dopiero zrażona
      niepowodzeniem podjęłaś decyzję o niestudiowaniu - pewnie stąd masz jakąś formę
      kompleksu w stosunku studiujących znajomych i byc moze wyolbrzymiasz trochę
      całą sytuację. Ale nie przejmuj się - ważne, żeby Tobie było z twoim wyborem
      życiowym dobrze. Jeżeli jest - OK, ale jeżeli czujesz jakiś lekki niedosyt z
      powodu nieposiadania dyplomu czy samego niestudiowania, to nie oglądaj się na
      wcześniejsze twoje życie, rodzinę czy znajomych - zaczynaj naukę! ;)

      Niestety żyjemy w cywilizacji "papierka" (nie dylko dyplomu, myślę tu o
      przeróżnych zaświadczeniach o odbytych kursach językowych, komputerowych itp.
      itd - sam z własnego doświadczenia pamiętam, że spośród kilkunastu interview,
      na których byłem - raptem 2 razy prowadzono ze mną rozmowę w języku obcym bez
      żądania jakichś "kwitów na język") i bez posiadania takowego szanse na dobrze
      płatną pracę są mniejsze niźli z nim, więc wybór należy do Ciebie.

      Każdy twój wybór, który nie krzywdzi ani nie wykorzystuje samej siebie albo
      innych jest wyborem dobrym - pamiętaj o tym i trzymaj się.
      Pozdrawiam i wewnętrznego spokoju życzę.
      • Gość: hub Re: Studiujący lepsi niż nie-studiujący? IP: *.228.36.20.Dial1.Denver1.Level3.net 02.06.05, 10:00
        A nie musisz sie popisywac szpanerku "studencie" jezykow obcych....hehhe
Inne wątki na temat:
Pełna wersja