laxen
26.05.05, 22:52
Witajcie:)
mam 51 lat, 2 lata temu mój, wówczas 19-letni syn napisał mi list informując
mnie że jest homoseksualny... i że musi mi piwedzieć prawdę o sobie.
przez pierwsze kilka minut byłam w szoku, potem z czasem zrozumiałam że
przecież to nic złego, że to miłość jak każda inna, a tak naprawdę od dawna
przeczuwałam ze jest inny, nie mam prawa odbierać mu prawa do szczęscia,
osądzać go i w końcu, że nadal kocham go tak mocno, a nawet bardziej bo teraz
nie mamy już przed sobą tajemnic, nigdy nie uważałam tego za zboczenie, a
teraz mogę powiedzieć, iż jestem wdzięczna losowi że jest on taki, widzę jakim
wspaniałym i wartościowym jest człowiekiem,
mam 3 innych dzieci wszystkie bardzo kocham i są moim największym szczęsciem,
cała rodzina akceptuje mojego syna geja, poza moją matką, co bardzo mnie
smuci, jednak nie umiem tego zmienić.
jestem katoliczką jeśli kogoś to interesuje, jednak nie umiem zrozumieć tego
powszechnego zacietrzewienia w mówieniu, że to choroba, skoro nawet nauka
stanoczo odrzuca już ten pogląd, żal mi tysięcy młodych dziewczyn i chłopaków,
których rodziny się wyrzekają...
Ojciec mojego syna niestety nie wie, ponieważ nie byłby w stanie tego
zaakceptować, żal mi go, bo nie ma w nim bezwarunkowej miłości do własnego, w
jego przypadku jedynego dziecka... i nigdy nie dowie się prawdy o Nim, a jeśłi
już to prawdopodobnie się go wyrzeknie...
Chciałabym przekazać Wam wszystkim, osobom podobnym mojemu synowi, nie
obawiajcie się, ufnie patrzcie w przyszłosć bo w końcu będzie tu normalnie...
a jeśli nie mozecie czekać - wyjedźcie, jak planuje mój Marek
Jestem z niego bardzo dumna, ostatnio poznał chłopaka na swoich studiach,
poznałam go i ja, od razu przyjęłam do serca jako dobrą i kochaną osobę, są
szczęśłiwi, mój Syn jak na razie jest spełniony, wiem że kiedyś było mu bardzo
trudno zaakceptować samego siebie, wychowywał się w końcu z ojcem, musiał
samotnie stawiać czoła wyzwiskom i agresji, bo mimo wszystko jest trochę inny,
wyróżnia się trochę z tłumu sposobem bycia, brakiem skrępowania, otwartością
wyrażania uczuć i wolnością, zawsze mu mówię że niejako blask bije od niego:)
nie jest rzecz jasna doskonały, jest jednak dobrym i nieprzeciętnym człowiekiem
teraz już pokochał sam siebie i zna swoją wartość, nawet zaangażował się walkę
o równouprawnienie mniejszości.
na codzień dumnie patrzy w oczy tym którzy na ulicy śmieją się czy robią uwagi
gdy idzie za rękę ze swoim ukochanym, gdy witając go daje mu buziaka, ja
postępowałabym dokładnie tak samo, myślę żę potrzeba im pokazać że istnieją i
że są całkowicie normalni, inaczej nic w tym zacofanym kraju się nie zmieni,
sama gdy byłąm w jego wieku szokowałam swoje otoczenie, więc oboje mamy to we
krwi:> choć żadne z nas nic złego przecież nie robi.
Napisałam to wszystko, bo irytuje mnie ta nienawiść skierowana do takich osób,
fundamentalizm, słąbość naszej demokracji - całe to zamieszanie z oczywistym
dla mnie prawem do zorganizwania Parady, oraz by sprawdzić czy są tu na forum
inni rodzice lesbijek lub gejów a jeśli tal to jak oni radzą sobie z
homoseksualizmem swoich dzieci.
kilka miesięcy temu dałam wywiad do Claudii o tym jak to jest być mamą geja.
niestety moje słowa przekręcono, ale to nic, ostateczna myśl pozostałą ta
sama...Akceptuję go takim jaki jest i nikt nie ma prawa odmawiać mu szacunku,
czy praw takich samych jak reszcie społeczeństwa,
To na razie wszystko ode mnie, zaznaczam, że nie będę się z nikim kłócić czy
jest to choroba, grzech, czy zboczenie, bo nie ma to sensu zaś dla mnie Miłość
jest zawsze dobra, jeśli nikogo nie krzywdzi, zaś daje spełnienie i szczęście...
Pozdrawiam serdecznie
Lidia