Nigdy nie porzucę miłości do facetów

13.06.05, 09:38
Gdyby chodziło tylko o kopulację z mężczyznami, to w zasadzie mógłbym się
leczyć. Homoseksualizm to jednak nie tylko kopulacja, ale też pewna
wrażliwość.
Heteroseksualność oznacza wstręt i obrzydzenie do innych mężczyzn. Wyraża się
to m.in. w tym, że wszelkie czułości między sobą , np. przytulanie, mężczyzni
zrównują do obrzydliwego dla nich homoseksualizmu. Mężczyźni heteroseksualni
po prostu brzydzą się sobą. A ja taki nie chcę być.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że potrzebuję męskiego zdrowego dotyku, a nie
kobiecej czułości od mężczyzny. A jest coś takiego jak zdrowy męski dotyk? Bo
w życiu nigdy nic takiego nie widziałem. Czasem w telewizji widzę jak po
strzeleniu gola mężczyźni się obściskują, może to o to chodzi? Ale to tylko w
telewizji. To tak wygląda, że bardzo silne emocje potrafią przyćmić wstręt i
obrzydzenie, jakie zdrowi seksualnie mężczyźni żywią do siebie.
I dlatego nie będę się leczył, bo z takim światem (obrzydzenia do mężczyzn)
nie chcę mieć nic wspólnego. Bo homoseksualizm to nie tylko seks, to też
pewna wrażliwość, to zdolność kochania mężczyzn.
Pozdrawiam.
P.S. tak w ogóle to jestem biseksualny.
    • Gość: niezdecydowany Re: Nigdy nie porzucę miłości do facetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 10:09
      hmmm... dupa ma przyszłość.
      • Gość: adam OK IP: 83.238.200.* 13.06.05, 23:35
        rób co chcesz...
        ja jestem tradycyjnym heteroseksualistą i uważam że nie ma na świecie drugiej
        tak wspaniałej rzeczy jak kobieca pochwa vel cip.ka
    • pobik Re: Nigdy nie porzucę miłości do facetów 13.06.05, 23:51
      Jestem hetero i wbrew Twoim osądom nie czuję obrzydzenia do mężczyzn. Nie jestem
      także bi. Brzydzi mnie seks dwóch mężczyzn, ale nie mam nic przeciwko
      przyjacielskiej bliskości. Gdy witam się, siedzę obok czy nawet kiedy bawimy
      się, są różne sytuacje i zapewniam Cię, że się mylisz.
      • kameleon_super Re: Nigdy nie porzucę miłości do facetów 14.06.05, 15:36
        Hm... mężczyźni się zachowują jakby się sobą brzydzili. Nie dlatego, że nie
        potrzebują czułości, ani nie dlatego, że często na to nie przyzwalalają, ja też
        w końcu nie lubię, jak mnie dotyka ktoś obcy. Dlatego mam takie wrażenie, gdyż
        czułości męsko-męskie, nawet nie-seksualne (przytulenie, trzymanie za ręce) są
        uważane za homoseksualizm - rzecz dla mężczyzn heteroseksualnych obrzydliwą i
        chorą. A zatem dla mężczyzn heteroseksualnych przytulenie faceta czy trzymanie
        go za rękę jest obrzydliwe i chore. Inaczej nie umiem tego sobie wytłumaczyć.
      • kameleon_super Re: Nigdy nie porzucę miłości do facetów 27.06.05, 23:14
        > Gdy witam się, siedzę obok czy nawet kiedy bawimy
        > się, są różne sytuacje i zapewniam Cię, że się mylisz.

        Hm ciekawe, jakie to sytuacje, kiedy faceci hetero pozwalają sobie na bliskość?
        Bo poza meczami piłkarskimi w telewizji to nigdy nie widziałem nic takiego.

        > "Nie czekaj na miłość, po prostu kochaj"

        Gdybym chciał przytulić kolegę nie po to, by wziąść ciepło, ale po to, by je
        dać, to pewnie bym go wprawił w obrzydzenie. Mężczyźni hetero, z tego co widzę,
        cenią sobie u mężczyzn tylko współpracę.
    • Gość: doradca Re: Nigdy nie porzucę miłości do facetów IP: *.sympatico.ca 14.06.05, 01:36
      kameleon_super napisał:
      > (...)Ktoś mi kiedyś powiedział, że potrzebuję męskiego zdrowego dotyku, a nie
      > kobiecej czułości od mężczyzny. A jest coś takiego jak zdrowy męski dotyk? Bo
      > w życiu nigdy nic takiego nie widziałem.
      =========
      Wybierz sie zatem na mecz rugby :-)
      www.outsports.com/local/2003/0407nycrugby.htm
      • pietnacha40 Re: Nigdy nie porzucę miłości do facetów 14.06.05, 08:02
        Przyszło mi do głowy pytanie:panowie bardzo ostro występują przeciwko
        homoseksualizmowi.Są bardzo często,bardzo negatywnie nastawieni,ale
        jednocześnie sex dwóch kobiet,to ciasteczko z kremem.Nie ma tu jakieś
        sprzeczności?
        • llukiz Re: Nigdy nie porzucę miłości do facetów 14.06.05, 10:07
          Seks dwóch kobiet jest fajny ze względu na obecność jednej kobiety i drugiej
          kobiety, a nie ze względu na to czy one uprwiają ze sobą seks, czy masturbują
          się osobno.
    • Gość: hen Re: Nigdy nie porzucę miłości do facetów IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.05, 16:19
      popieram,nie ma nic piękniejszego,nie wiem jak możliwe jest poważniejsze uczu-
      cie do kobiety,przecież z nimi nie da się wogole rozmwaiać,a bez tego nie ma mo-
      wy o żadnej więzi,zostaje tylko seks i piski.
    • Gość: Gizellius Re: Nigdy nie porzucę miłości do facetów IP: *.worldxchange.com 16.06.05, 15:32
      A rób co chcesz, tylko nie gadaj tyle o tym, bo to twoja sprawa.
    • Gość: Ciekawy Wyjasnij mi zatem proszę... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.06.05, 21:10
      Dlaczego w takim razie nie zalegalizować np Kazirodztwa?? Przecież dwoje
      dorosłych ludzi jeśli jest rodzeństwem i chce żyć ze sobą to robią to wpełni
      świadomie. Prawo nie powinno im tego zabraniać. Kwestia genetyki to już
      zupełnie co innego. Przeciez jako wolni obywatele powinni mieć prawo do wyboru
      a tak sa dyskryminowani. Druga sprawa to dlaczego tak zwani bigamiści są
      karani??? Przecież jeśli 4 osoby np 1 mężczyzna i 3 kobiety lub jedna kobieta i
      trzech mężczyzn chca sobei żyć razem i sie na to zgadzają i wchodza w związki
      małżeńskie to jest ich wolny wybór. Dlaczego niby panstwo tego zabrania?? Oni
      też są dyskryminowani. Powiecie że przecież to wbrew moralności wbrew prawu itd
      itp. A ja sie pytam niby dlaczego??
      • de_profundis4 Re: Wyjasnij mi zatem proszę... 18.06.05, 08:49
        Jesteśmy od wieków krzywdzoną mniejszością. I nie chodzi tu wcale o małżeństwa
        czy ich brak, lecz o pogardę, którą doświadczamy. My wiemy jednak, że prawo
        wychowuje, i dlatego dążymy do stworzenia prawa antyseksistowskiego, które
        będzie nas chronić na przekór społeczeństwu. Małżeństwa gejowskie to środek, a
        nie cel.
        Mógłby ktoś tutaj powiedzieć, że sami prowokujemy wrogość swoją agresją. No
        niezupełnie, pogarda dla homoseksualistów ma wielowiekową tradycję. Tak się
        składa, że szacunek i bycie lubianym to są dwie różne rzeczy, jeśli
        dotychczasowa ofiara naraz podnosi głowę i domaga się szacunku, to często
        wzbudza to złość, irytację i wrogość. Żądamy szacunku, bez względu na waszą
        złość i irytację!
        My nie chcemy rozwalać społeczeństwa, tylko zrobić sobie w nim miejsce. Ale
        skoro społeczeństwo przez dwa tysiące lat nie dało nam po dobroci miejsca ani
        szacunku, przynajmniej według standardów katolickich (współczucie dla ułomnych
        itd), no to zmieniliśmy metody. Nie chcemy rozwalać społeczeństwa, ale jeśli
        rozwalenie społeczeństwa jest warunkiem tego, byśmy byli szanowani, to bardzo
        nam przykro.
        Jeszcze dodam, że pogarda społeczna dla nas nie ma nic wspólnego z nauką
        katolicką, dowodem jest to, że ci, którzy walczą ze swoją orientacją też się
        muszą z tym kryć.
        I na koniec: jestem przeciwko prawu do adopcji dzieci.
        • Gość: ciekawe Re: Wyjasnij mi zatem proszę... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.05, 23:23
          Czyli po trupach do celu?? Jeśli trzeba rozwalić to rozwalimy. Dalej idąc jak
          trzeba to wymordujemy i tak dalej??? No proszę jak wyszło szydło z worka...
          • de_profundis4 Re: Wyjasnij mi zatem proszę... 19.06.05, 07:57
            Rozpad społeczeństwa nie jest naszym celem w żadnym wypadku. Wydaje się jednak,
            że nasza walka o szacunek może spowodować rozpad społeczeństwa, gdyż
            dotychczasowe społeczeństwo nie może scierpieć, że są w nim homoseksualiści,
            których trzeba szanować, i się rozkłada. Ale to już nie nasza wina, tylko
            społeczeństwa, że sobie nie radzi z samym sobą, że nie może istnieć dalej jeśli
            bedzie musiało nas szanować.
    • Gość: HAHA Ciekawie napisane IP: *.net.pulawy.pl 19.06.05, 23:42
      Gdyby mężczyźni hetero nie byli tacy dla siebie, jak by to powiedzieć,
      nieprzyjemni, to pewnie łatwiej by mi było podjąć decyzję o leczeniu się czy
      coś takiego. Ale przecież leczyć homoseksualizmu się nie da, walczyć z tym nie
      ma sensu, to może dobrze że jest jak jest, nie będę miał motywacji by
      podejmować chore decyzje o leczeniu się :)
Pełna wersja