Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni

13.06.05, 14:23
Czy w związku homoseksualnym jeden z partnerów "pełni funkcję" kobiety, a
drugi - mężczyzny? Czy tez są oni całkowicie symetryczni? Znane mi, przyznam
ze bardzo słabo, związki homoseksualne zawsze pozwalają dostrzec to
rozróżnienie: np. jeden facet jest wyraźnie delikatniejszy, albo jedna
kobieta nosi sie z męska. Nie bardzo rozumiem, co ta druga strona widzi w
takim partnerze, skoro woli swoją płeć, a ten partner ma w sobie wiele z płci
przeciwnej.
Mam nadzieję, ze jasno wyraziłam, o co mi chodzi, i ze nikt nie poczul sie
urażony.
    • po_godzinach Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 13.06.05, 14:25
      "Nie bardzo rozumiem, co ta druga strona widzi w
      takim partnerze"

      A po co Ci to rozumieć?
      To pytanie rzędu co on/ona w niej/nim widzi i trąci wścibstwem.
      • Gość: :))) to chyba nie zrozumiesz, skoro pojąć nie możesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 14:39
        że ktoś lubi lody waniliowe a drugi truskawkowe...

        bywa i tak, że takie fundamentalne prawdy są niezrozumiałe :)
        • a.g.r.e.s.t Re: to chyba nie zrozumiesz, skoro pojąć nie może 13.06.05, 14:50
          A jednak literatura, sztuka i tym podobne pierdóły zajmują sie właśnie
          analizowaniem różnych odczuć i zachowań człowieka. Moze to i wścibstwo, choć
          wydaje mi sie, że to określenie pasuje raczej do niezdrowego zainteresowania
          konkretną osoba, a nie grupą społeczną.

          Temat homoseksualizmu staje sie śmierdzącym jajem. Akceptowalne jest tylko
          pełne poparcie bez jakichkolwiek pytań.
          • Gość: :DDD może prościej - i tak to nic nie da - ty lubisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 14:55
            blondynki czy brunetki, tłuste czy chude, białe czy czarne

            człowieku zastanów się zanim zaczniesz pisać jakiekolwiek rzeczy, może i
            nieświadomość jest błogosławieństwem, ale intelekt powinien do czegoś zobowiązywać

            każdy ma swoje preferencje - ale tobie zapewne chodzi o przekonanie innych, że
            źle myślą bo nie lubią lodów truskawkowych, tak jak ty, i dlatego są gorsi...

            większy zamierzony efekt osiagniesz rozmawiając o tym ze swoimi kolesiami

            :)
          • po_godzinach Re: to chyba nie zrozumiesz, skoro pojąć nie może 13.06.05, 14:57
            "Akceptowalne jest tylko
            pełne poparcie bez jakichkolwiek pytań."

            Niekoniecznie. Pytanie, co mężczyzna widzi w innym męzczyźnie jest tej samej
            wagi, co pytanie, co inny męzczyzna widzi w konkretnej kobiecie. Wydaje mi się,
            że to jest właśnie odpowiedzią na Twoje pytanie (na mój rozum). To tez czasem
            trudno zrozumieć.

            • spokona nie jest to takie samo pytanie, jednak 13.06.05, 15:10
              to raczej pytanie z biologii... prawda, ze ciekawskie nieco;)
              • po_godzinach Re: nie jest to takie samo pytanie, jednak 13.06.05, 15:14
                Nawet, jesli z biologii (choć nie zgadzam sie z tym), w dalszym ciągu uważam,
                że równie dobrze mozna dziwić się, jak niektórzy mężczyźni mogą chcieć niektóre
                kobiety.

                Jesli natomiast chodzi Ci o fizjologię, no to powiem, że nieprzyzwoite jest
                podglądactwo, choć niektórych podnieca.
                • Gość: agrest Re: nie jest to takie samo pytanie, jednak IP: 217.149.242.* 13.06.05, 15:40
                  Ale kto mówi o fizjologii?????

                  Chodzi mi raczej o psychologię. O pierwiastki męskie i damskie w związkach
                  homoseksualnych. Czy tylko w sferze seksualnej zaznacza sie różnica między
                  płciami?
                  • po_godzinach Re: nie jest to takie samo pytanie, jednak 13.06.05, 15:47
                    Do biologii nawiązała spokona.

                    W związkach heteroseksualnych też nie zawsze stereotypowo pojęte role mają
                    miejsce. Są bardzo męskie kobiety i kobiecy mężczyźni. Spełnianie "ról" jest
                    wewnętrzną sprawą związku.
                    Bywają kobiety zajmujące sie remontem w czasie, gdy mężczyzna pisze książkę
                    bądź partyturę.
                    Podział "ról" jest rzeczą dość umowną i indywidualną.
                    • Gość: agrest Re: nie jest to takie samo pytanie, jednak IP: 217.149.242.* 13.06.05, 15:57
                      To prawda. Właśnie o tym chciałam porozmawiać, tyle że w kontekście związków
                      homoseksualnych.

        • oporny Re: to chyba nie zrozumiesz, skoro pojąć nie może 18.06.05, 01:08
          że ktoś lubi lody waniliowe a drugi truskawkowe...


          albo kakaowe....
      • Gość: Ciekawy A MI NIECH KTOŚ WYJAŚNI IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.06.05, 21:12
        Dlaczego w takim razie nie zalegalizować np Kazirodztwa?? Przecież dwoje
        dorosłych ludzi jeśli jest rodzeństwem i chce żyć ze sobą to robią to wpełni
        świadomie. Prawo nie powinno im tego zabraniać. Kwestia genetyki to już
        zupełnie co innego. Przeciez jako wolni obywatele powinni mieć prawo do wyboru
        a tak sa dyskryminowani. Druga sprawa to dlaczego tak zwani bigamiści są
        karani??? Przecież jeśli 4 osoby np 1 mężczyzna i 3 kobiety lub jedna kobieta i
        trzech mężczyzn chca sobei żyć razem i sie na to zgadzają i wchodza w związki
        małżeńskie to jest ich wolny wybór. Dlaczego niby panstwo tego zabrania?? Oni
        też są dyskryminowani. Powiecie że przecież to wbrew moralności wbrew prawu itd
        itp. A ja sie pytam niby dlaczego??
        • Gość: GoGo Re: A MI NIECH KTOŚ WYJAŚNI IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.05, 00:00
          Obojętne, czy kazirodztwo będzie zalegalizowane, czy nie. Ale jeśli będzie
          zalegalizowane to nie tylko heteroseksualne, ale też homoseksualne. A jeśli nie
          będzie legalne - to też i hetero- i homoseksualne. Bo jak ci wiadomo
          kazirodztwo może być różne.
          A poligamia? - jestem za, tylko kto by chciał tak żyć? Ja nie znam takich. A
          gejów, którzy żyją razem znam mnóstwo.
        • syllo Re: A MI NIECH KTOŚ WYJAŚNI 17.06.05, 16:45
          I ja tego nie umiem pojąć, naszej dziwnej tolerancji, no bo obecnie wypada być
          przeciw homoseksualizmowi, a ja nie chcę, dawać przyszłym pokoleniom wyboru,
          nie chce by mój syn, córka wybierali-chłopiec czy dzieczyna będzie moim
          partnerem, nie chcę żeby moje dzieci uczyły się wszkole, że dwóch panów to
          norma. Nie chcę i już,mam prawo nie chcieć i o tym głośno mówić.
    • snajper55 Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 13.06.05, 15:20
      a.g.r.e.s.t napisała:

      > Czy w związku homoseksualnym jeden z partnerów "pełni funkcję" kobiety, a
      > drugi - mężczyzny? Czy tez są oni całkowicie symetryczni?

      A jakie są według Ciebie funkcje kobiety i funkcje mężczyzny w związku ? Bo
      chyba nie myślisz o funkcji rodzenia dzieci ?

      S.
      • spokona Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 13.06.05, 15:36
        To moze ja powiem co wiem: w homoseksualnych zwiazkach uczucia bywaja takie same
        jak w heteroseksualnych, bywa czulosc, zazdrosc, kłotnie o to kto wynosi śmieci
        i inne takie. I to cieszy i rozczula:)
        • Gość: agrest Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni IP: 217.149.242.* 13.06.05, 15:37
          Nie wątpię.
      • Gość: agrest Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni IP: 217.149.242.* 13.06.05, 15:36
        > A jakie są według Ciebie funkcje kobiety i funkcje mężczyzny w związku ? Bo
        > chyba nie myślisz o funkcji rodzenia dzieci ?
        Stereotypowo:
        Facet będzie kobiecie torował drogę w tłumie, pomoże jej przejść przez
        chyboczącą kładkę, zadba, zeby dach nie zerwał się podczas burzy.
        Kobieta na dach nie zwróciłaby uwagi, ze wymaga remontu, za to zadba, zeby
        wokół było ładnie, ciepło i miło, pamięta o urodzinach znajomych i wie, co im
        kupić w prezencie.
        • snajper55 Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 14.06.05, 01:08
          Gość portalu: agrest napisał(a):

          > Stereotypowo:
          > Facet będzie kobiecie torował drogę w tłumie, pomoże jej przejść przez
          > chyboczącą kładkę, zadba, zeby dach nie zerwał się podczas burzy.
          > Kobieta na dach nie zwróciłaby uwagi, ze wymaga remontu, za to zadba, zeby
          > wokół było ładnie, ciepło i miło, pamięta o urodzinach znajomych i wie, co im
          > kupić w prezencie.

          Masz rację, to są stereotypy, od dawna fałszywe. Spróbuj utorować drogę w
          tłumie Agatce Wróbel. ;)) Dziś tak samo od kobiety jak i od mężczyzny zależy
          całość i jakość domowego dachu.

          S.
          • Gość: agrest Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni IP: 217.149.242.* 14.06.05, 14:30
            Stereotypy wcale nie są takie złe. Dzięki nim człowiek ma możliwość poznawania
            i porządkowania świata. Agata Wróbel jest osobą bardzo się wyróżniającą, choc
            pewnie i ona jak idzie ze swoim facetem, oczekuje, ze on jej utoruje drogę.
            Dawniej też były kobiety takie jak Katarzyna II albo Ksantypa i mężczyźni tacy
            jak delikatny król Staś czy nieporadny życiowo Sokrates. Zapewne w czasach
            jaskiniowych zdarzały sie kobitki lepiej rzucające kamieniem w mamuta niz
            niejeden jaskiniowy facet, jednak większość pozostawiała to mężom, zajmując sie
            domem i zbieractwem. I ten stereotyp kobiety ciągle ma odbicie w
            rzeczywistości. Ma to pewnie związek ze zdolnością do rodzenia dzieci.
            • snajper55 Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 14.06.05, 15:24
              Gość portalu: agrest napisał(a):

              > Zapewne w czasach
              > jaskiniowych zdarzały sie kobitki lepiej rzucające kamieniem w mamuta niz
              > niejeden jaskiniowy facet, jednak większość pozostawiała to mężom, zajmując
              > sie domem i zbieractwem.

              Pewnie kiedyś tak było. Teraz mamuty wymarły a kobiety już nie zajmują się
              zbieractwem. Dlatego takie stereotypy, jakie przytoczyłeś są już fałszywe.

              S.
              • Gość: agrest Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni IP: 217.149.242.* 14.06.05, 23:14
                Nie przekonuje mnie to. Skoro po futrzanych przodkach odziedziczyliśmy odruch
                gęsiej skórki, to nie rozumiem, czemu innych rzeczy nie mielibyśmy dziedziczyć.
                • snajper55 Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 15.06.05, 12:45
                  Gość portalu: agrest napisał(a):

                  > Nie przekonuje mnie to. Skoro po futrzanych przodkach odziedziczyliśmy odruch
                  > gęsiej skórki, to nie rozumiem, czemu innych rzeczy nie mielibyśmy dziedzi
                  > czyć.

                  Ależ dziedziczymy różne rzeczy, ale te o których piszesz to są rzeczy
                  warunkowane społecznie i zmieniają się wraz ze zmianą społeczeństwa. Gęsia
                  skórka nie jest społecznie uwarunkowana podobnie jak inne odruchy. Podział
                  obowiązków w rodzinie zmieniał się i nadal się zmienia. Poza rdzeniem dzieci
                  nie ma już w tej chwili zajęć typowo kobiecych czy typowo męskich. Kobiety
                  pracują, mężczyxni zajmuję się dziećmi; kobiety naprawiają różne urządzenia
                  domowe, mężczyźni robią zakupy i gotują.

                  S.
            • llukiz Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 19.06.05, 16:42
              > Zapewne w czasach
              > jaskiniowych zdarzały sie kobitki lepiej rzucające kamieniem w mamuta niz
              > niejeden jaskiniowy facet

              A coś z tego wynika że można znaleźć taką kobietę i takiego faceta, że kobieta
              bedzie lepiej niż on rzucała kamieniem?
    • abaddon_696 Spróbuj sama a się dowiesz:) 13.06.05, 15:42
    • sloggi_so :) 13.06.05, 15:51
      Nie ma reguły.
      • Gość: agrest Re: :) IP: 217.149.242.* 13.06.05, 15:53
        No i to jest przynajmniej odpowiedź na temat. Dzięki.
        • Gość: Nuna Re: :) IP: *.arcor-ip.net 13.06.05, 16:29
          Z moich obserwacji wynika, ze zawsze jedna ze stron jest bardziej kobieca, tzn.
          bardziej dba o dom, o swoj wyglad,kobiecosc widac tez w sposobie poruszania sie
          i mowienia, i jest ktos kto spelnia role mezczyzny, najbardziej widac to u
          lizbijek, kobieta stoi i chodzi jak mezczyzna,ubiera sie jak chlop, ma krotkie
          wlosy po mesku obciete i niewiele robi w domu i nawet glos ma taki grubszy.
          • abaddon_696 Re: :) 13.06.05, 16:37
            > Z moich obserwacji wynika, ze zawsze jedna ze stron jest bardziej kobieca,
            tzn.
            >
            > bardziej dba o dom, o swoj wyglad,kobiecosc widac tez w sposobie poruszania
            sie
            >
            > i mowienia, i jest ktos kto spelnia role mezczyzny, najbardziej widac to u
            > lizbijek, kobieta stoi i chodzi jak mezczyzna,ubiera sie jak chlop, ma
            krotkie
            > wlosy po mesku obciete i niewiele robi w domu i nawet glos ma taki grubszy.

            Typowo seksistowskie bzdury.
            • Gość: Czy to negatyw? Dlaczego bzdury? Przeciez to widac golym okiem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.06.05, 17:20
              Po co zaprzeczac? Czy to wedlug ciebie negatyw?
              • abaddon_696 Re: Dlaczego bzdury? Przeciez to widac golym okie 13.06.05, 17:41
                > Po co zaprzeczac? Czy to wedlug ciebie negatyw?

                To durne zaślepienie stereotypami, nic więcej.
                • Gość: ZAMIANA ROL BABA CHLOPEM, CHLOP BABA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.06.05, 01:24
                  Jakimi stereotypami i dlaczego to niby takie durne? A moze caly ten homo biznes
                  jest durny skoro zaprzeczacie faktom oczywistym. Gdyby baby nie udawaly chlopow
                  a chlopy nie udawaly ze sa babami to by nie bylo homo.
                • Gość: agrest Do Abbadona IP: 217.149.242.* 14.06.05, 14:40
                  Czy ja dobrze pamiętam, że tak mniej więcej pół roku temu byłeś przeciwnikiem
                  homoseksualizmu? Czy możesz napisać, jak przebiegała ta zmiana stanowiska?
                  • abaddon_696 Re: Do Abbadona 14.06.05, 16:05
                    > Czy ja dobrze pamiętam, że tak mniej więcej pół roku temu byłeś przeciwnikiem
                    > homoseksualizmu? Czy możesz napisać, jak przebiegała ta zmiana stanowiska?

                    Dobrze pamiętasz.
                    No cóż, pełna zmiana stanowiska nie była potrzebna, bo zawsze darzyłem sympatią
                    lesbijki:)
                    Problem tkwił w moim podejściu do gejów. Zrozumiałem jednak, że moja niechęć do
                    nich wynika ze stereotypów; jak również to, że zachowania/cechy, które mi się u
                    niektórych gejów nie podobają, przecież równie dobrze mogą cechować mężczyzn
                    heteroseksualnych. No i zrozumiałem, że jak kogoś lubię, to nie będzie mi
                    przeszkadzało, jeśli będzie gejem, i tyle.
                    Oczywiście, jestem zwolennikiem pełnego równouprawnienia, bo związki homo są
                    równorzędne z hetero.
                    • Gość: Tolerancja tak Re: Do Abbadona Czy jestes lesbijka? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.06.05, 23:16
                      Zwiazki homo sa rownorzedne z hetero???? A jak tam w tych zwiazkach wyglada
                      rodzenie dzieci????
                      • snajper55 Re: Do Abbadona Czy jestes lesbijka? 15.06.05, 12:47
                        Gość portalu: Tolerancja tak napisał(a):

                        > Zwiazki homo sa rownorzedne z hetero???? A jak tam w tych zwiazkach wyglada
                        > rodzenie dzieci????

                        Związki nie sprowadzają się do rodzenia dzieci. Związki homo są równoważne
                        związkom hetero podobnie jak związek hetero z dziećmi jest równoważny związkowi
                        hetero bez dzieci.

                        S.
                        • Gość: Tolerancja tak Re: Do Abbadona Czy jestes lesbijka? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.06.05, 23:34
                          Podstawowym zadaniem instytucji malzenstwa jest rodzenie i wychowanie
                          potomstwa. Inaczej swiat padlby za kilkadziesiat lat.Zwiazki bezdzietne to
                          relatywnie mala liczba. Gdzie widzisz te rownosc zwiazkow homo i hetero? W
                          jakim kraju?
                          • abaddon_696 Re: Do Abbadona Czy jestes lesbijka? 15.06.05, 23:46
                            > Podstawowym zadaniem instytucji malzenstwa jest rodzenie i wychowanie
                            > potomstwa.

                            Bzdura. Małżeństwo to legalizacja związku 2 kochających się ludzi.

                            Gdzie widzisz te rownosc zwiazkow homo i hetero? W
                            > jakim kraju?

                            W Holandii, Belgii, Hiszpanii i Kanadzie.
                            • Gość: Tolerancja tak Re: Do Abbadona Czy jestes lesbijka? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.06.05, 13:23
                              Zagalopowalas sie z Kanada.
                              • abaddon_696 Re: Do Abbadona Czy jestes lesbijka? 17.06.05, 16:31
                                > Zagalopowalas sie z Kanada.

                                Nie sądzę:

                                en.wikipedia.org/wiki/Same-sex_marriage_in_Canada
                      • abaddon_696 Re: Do Abbadona Czy jestes lesbijka? 15.06.05, 14:06
                        > Zwiazki homo sa rownorzedne z hetero???? A jak tam w tych zwiazkach wyglada
                        > rodzenie dzieci????

                        Normalnie, w szpitalu.
                        Kobieta rodzi, a jej życiowa partnerka jest przy niej. Identycznie jak u par
                        hetero.
                        • Gość: Tolerancja tak A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.06.05, 23:29
                          Wlasnie tu mozna zauwazyc do jakich nienormalnosci dochodzimy. Dziecko powstaje
                          z kobiety i mezczyzny, a nie dwoch kobiet(a jak wyglada to rodzenie u gejow?)
                          Potrzeby dziecka i jego prawa do obecnosci matki i ojca w ich zyciu nie maja
                          znaczenia?
                          • abaddon_696 Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca 15.06.05, 23:42
                            > Potrzeby dziecka i jego prawa do obecnosci matki i ojca w ich zyciu nie maja
                            > znaczenia?

                            Nikt sobie nie wybiera rodziców.
                            Dwie lesbijki, dzięki sztucznemu zapłodnieniu, mogą mieć własne potomstwo tak
                            samo jak para hetero. Proponuję, byś się z tym pogodził.
                            • Gość: Tolerancja tak Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.06.05, 13:28
                              Sztuczne zaplodnienie moze stworzyc dziecko (a co z gejami?), ale nigdy ojca
                              dla tych dzieci. Jak to im wytlumacza te lesbijki, ze inne dzieci maja tatusiow
                              a one nie? Dzieci potrzebuja rowniez ojca, proponuje abys sie z tym pogodzila.
                              • snajper55 Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca 17.06.05, 13:42
                                Gość portalu: Tolerancja tak napisał(a):

                                > Sztuczne zaplodnienie moze stworzyc dziecko (a co z gejami?), ale nigdy ojca
                                > dla tych dzieci. Jak to im wytlumacza te lesbijki,ze inne dzieci maja tatusiow
                                > a one nie?

                                W prosty sposób. Wystarczy pokazać dziecku, jak rózne są rodziny. Jedne dzieci
                                mają tatusia łysego, inne włochatego. Jedne nie mają tatusia, a inne mają dwóch
                                tatusiów. Jedne mają tatusia czarnego, a inne - białego. A te najbardziej przez
                                los pokrzywdzone nie mają ani tatusia, ani mamusi i meszkają w sierocińcu.

                                > Dzieci potrzebuja rowniez ojca, proponuje abys sie z tym pogodzila.

                                Lepiej aby dziecko miało dwie matki lub dwóch ojców, nizby miało zyć w
                                sierocińcu.

                                S.
                                • Gość: Tolerancja tak Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.06.05, 14:11
                                  Zdaje sie ze zmieniamy temat? Przechodzimy ze sztucznego zaplodnienia na
                                  sierocince? Tatusie lyse, wlochate, biale czy czarne nikogo nie dziwia, ale
                                  dwoch tatusiow , albo dwie mamusie napewno tak.
                                  • snajper55 Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca 17.06.05, 15:11
                                    Gość portalu: Tolerancja tak napisał(a):

                                    > Zdaje sie ze zmieniamy temat? Przechodzimy ze sztucznego zaplodnienia na
                                    > sierocince? Tatusie lyse, wlochate, biale czy czarne nikogo nie dziwia, ale
                                    > dwoch tatusiow , albo dwie mamusie napewno tak.

                                    Kiedyś biała mamusia i czarny tatuś budzili nie tylko zdziwienie, ale
                                    oburzenie. Taki zwiazek był traktowany jako bardziej niemoralny od związku ze
                                    zwierzęciem. Ale jakoś minęło, ludzie się przyzwyczaili, zaakceptowali, że
                                    czarny to też człowiek. Podobnie przyzwyczają się do dwóch tatusiów czy mamuś.
                                    Nie ważne, czy dziecko będzie z adopcji czy sztucznego zapłodnienia.

                                    S.
                                    • Gość: Tolerancja tak Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.06.05, 17:50
                                      Oprocz adopcji i sztucznego zaplodnienia pozostaje chyba jeszcze tradycyjna ,
                                      naturalna droga czyli milosc miedzy kobieta i mezczyzna.Dzieci do adopcji nie
                                      rosna na drzewach. Nie zapominaj o tym . To ze sa ludzie homo nie znaczy ze
                                      wszyscy sie nimi staniemy. Napewno juz dzis droga poczecia naturalna czy tez
                                      sztuczna nie budza w ludziach zlych uczuc.
                                      • snajper55 Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca 18.06.05, 00:09
                                        Gość portalu: Tolerancja tak napisał(a):

                                        > Oprocz adopcji i sztucznego zaplodnienia pozostaje chyba jeszcze tradycyjna ,
                                        > naturalna droga czyli milosc miedzy kobieta i mezczyzna.

                                        Zgadza się. Nie ma też takiej różnicy jak kiedyś między dziećmi ślubnymi i
                                        nieślubnymi, nazywanymi kiedyś bękartami. Dzieci par homo też niedługo nie będą
                                        budzić sensacji.

                                        > Dzieci do adopcji nie rosna na drzewach. Nie zapominaj o tym .

                                        Niestety, jest ich nadal więcej niż chętnych do adopcji, stąd w sierocińcach
                                        ilość dzieci cały czas rośnie.

                                        > To ze sa ludzie homo nie znaczy ze
                                        > wszyscy sie nimi staniemy. Napewno juz dzis droga poczecia naturalna czy tez
                                        > sztuczna nie budza w ludziach zlych uczuc.

                                        Oczywiście. Niech każdy będzie tym, jaki jest naprawdę.

                                        S.
                                        • Gość: Tolerancja tak Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.06.05, 04:40
                                          Nie sadze aby dzieci par homo juz dzis budzily jakakolwiek niechec czy
                                          sensacje. Problem lezy gdzie indziej, a mianowicie skad pary homo beda je
                                          brac. Sztuczne zaplodnienie jest ciagle poza zasiegiem przecietnego czlowieka,
                                          a adopcje przez homo budza w ludziach lek. Szczegolnie adopcja przez pare
                                          gejow, gdzie zwiazki trwaja srednio ulamek sekundy(z malymi wyjatkami pewnie).
                                      • Gość: ;p Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 13:10
                                        "Dzieci do adopcji nie rosna na drzewach. Nie zapominaj o tym ."

                                        no właśnie, rodzą się w związkach hetero, jak to w takim razie świadczy o
                                        takich związkach?;p
                                • abaddon_696 Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca 17.06.05, 16:29
                                  > Lepiej aby dziecko miało dwie matki lub dwóch ojców, nizby miało zyć w
                                  > sierocińcu.

                                  Dziecko z dwoma "tatusiami" będzie pośmiewiskiem nr 1 w szkole. To fatalny
                                  pomysł.
                                  • snajper55 Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca 18.06.05, 00:09
                                    abaddon_696 napisał:

                                    > > Lepiej aby dziecko miało dwie matki lub dwóch ojców, nizby miało zyć w
                                    > > sierocińcu.
                                    >
                                    > Dziecko z dwoma "tatusiami" będzie pośmiewiskiem nr 1 w szkole. To fatalny
                                    > pomysł.

                                    Kiedyś obawiano się tego w przypadku par mieszanych rasowo. Jakoś spowszedniało.

                                    S.
                                    • abaddon_696 Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca 18.06.05, 00:18
                                      > Kiedyś obawiano się tego w przypadku par mieszanych rasowo. Jakoś
                                      spowszedniało

                                      Nie w Polsce.
                                      Może w Holandii czy liberalnych stanach USA, i pewnie nadal są zgrzyty.
                                      Geje w Polsce boją się na ulicy za rękę chwycić, a nawet ujawnić swoje
                                      preferencje w anonimowych ankietach. Więc o ile nie mają własnych dzieci (z
                                      poprzednich związków), to lepiej, by nie adoptowali.
                                      • abaddon_696 Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca 18.06.05, 00:22
                                        Poza tym adopcja dla homoseksualistów nie jest rozwiązaniem problemów
                                        sierocińców. Lepiej wprowadzić edukację seksualną, antykoncepcję i
                                        zliberalizować prawo aborcyjne, a sierocińce opustoszeją, jak w Niemczech czy
                                        Szwecji.
                              • abaddon_696 Re: A gdzie jest tatus? Dzieci potrzebuja ojca 17.06.05, 16:37
                                > Sztuczne zaplodnienie moze stworzyc dziecko (a co z gejami?), ale nigdy ojca
                                > dla tych dzieci. Jak to im wytlumacza te lesbijki, ze inne dzieci maja
                                tatusiow
                                >
                                > a one nie?

                                A dlaczego miałyby się tłumaczyć? To coś złego?

                                Dzieci potrzebuja rowniez ojca, proponuje abys sie z tym pogodzila.

                                1. Jestem mężczyzną
                                2. Bachory nie potrzebują niczego poza wodą, jedzeniem, powietrzem i dachem nad
                                głową:)
                                • Gość: Tolerancja tak Dzieciom to napewno nie wystarczy abaddon IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.06.05, 17:38
                                  "Bachory nie potrzebuja niczego poza woda,jedzeniem,powietrzem i dachem nad
                                  glowa" -cytat z twojego postu. Bachory (kto to taki? ) moze potrzebuja tylko
                                  tyle ale, dzieci nie. Ps. masz chyba jakies zle doswiadczenia z dziecinstwa?
                                  • abaddon_696 Re: Dzieciom to napewno nie wystarczy abaddon 17.06.05, 18:01
                                    > "Bachory nie potrzebuja niczego poza woda,jedzeniem,powietrzem i dachem nad
                                    > glowa" -cytat z twojego postu. Bachory (kto to taki? ) moze potrzebuja tylko
                                    >
                                    > tyle ale, dzieci nie. Ps. masz chyba jakies zle doswiadczenia z dziecinstwa?

                                    Nie lubię dzieci, dlatego je określam mianem bachorów.
                                    Wymień coś jeszcze, co one potrzebują.
                                    • Gość: Tolerancja tak Re: Dzieciom to napewno nie wystarczy abaddon IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.06.05, 20:10
                                      Nie sadze ze jest ci to do czegokolwiek potrzebne skoro dzieci nie lubisz.
                                      Byles kiedys bachorem? Zle wspomnienia z dziecinstwa? Ps. mam nadzieje ze nie
                                      jestes w zwiazku w ktorym partner chce adoptowac dziecko.
                                      • abaddon_696 Re: Dzieciom to napewno nie wystarczy abaddon 17.06.05, 23:13
                                        > Nie sadze ze jest ci to do czegokolwiek potrzebne skoro dzieci nie lubisz.

                                        Tu chodzi o równość wobec prawa. Niektóre pary homo chcą mieć bachory, i
                                        przynajmniej w przypadku lesbijek nie widzę przeciwskazań. (Z gejami jest ten
                                        problem, że bachor wychowywany w takim związku stałby się pośmiewiskiem w
                                        szkole, poza tym nie wyobrażam sobie spokojnego przejścia dwóch facetów z
                                        wózkiem, skoro nawet bez wózka boją się pokazywać, co nie dziwne)

                                        > Byles kiedys bachorem? Zle wspomnienia z dziecinstwa

                                        Dlaczego?

                                        Ps. mam nadzieje ze nie
                                        > jestes w zwiazku w ktorym partner chce adoptowac dziecko.

                                        Nie Twój interes:)

                                        • Gość: Nie pisz glupot CZY NAZYWANO CIE BACHOREM W DZIECINSTWIE? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.06.05, 04:29
                                          Nienawidzisz dzieci , brzydko je nazywasz a jednoczesnie uzurpujesz sobie
                                          automatyczne prawo do ich adoptowania. Dlaczego ktos mialby dac dziecko w rece
                                          nieodpowiedzialnej, wrecz szkodliwej dla nich osoby???? Ps. nie odpowiedziales
                                          mi na pytanie czy sam byles bachorem?
                                          • abaddon_696 Re: CZY NAZYWANO CIE BACHOREM W DZIECINSTWIE? 19.06.05, 13:51
                                            > Nienawidzisz dzieci , brzydko je nazywasz a jednoczesnie uzurpujesz sobie
                                            > automatyczne prawo do ich adoptowania.

                                            Nie uzurpuję, tylko domagam się tego prawa.

                                            Dlaczego ktos mialby dac dziecko w rece
                                            > nieodpowiedzialnej, wrecz szkodliwej dla nich osoby????

                                            Skoro znasz odpowiedź, to po co się pytasz?

                                            Ps. nie odpowiedziales
                                            >
                                            > mi na pytanie czy sam byles bachorem?

                                            Patrz wyżej:)
                                            • Gość: Tolerancja Re: CZY NAZYWANO CIE BACHOREM W DZIECINSTWIE? IP: 70.27.211.* 20.06.05, 02:16
                                              Nie zaslugujesz na to prawo. Kup sobie lepiej zwierzatko.
                                              • abaddon_696 Re: CZY NAZYWANO CIE BACHOREM W DZIECINSTWIE? 20.06.05, 14:27
                                                > Nie zaslugujesz na to prawo. Kup sobie lepiej zwierzatko.

                                                Nie wiedziałem, że mam do czynienia z wszechmocnym prawodawcą:)
                                                • Gość: Tolerancja Re: CZY NAZYWANO CIE BACHOREM W DZIECINSTWIE? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.06.05, 16:51
                                                  Owszem masz do czynienia z osoba ktorej dobro dzieci lezy na sercu.
          • zwyrodnialec Re: :) 13.06.05, 18:56
            Gość portalu: Nuna napisał(a):

            > Z moich obserwacji wynika, ze zawsze jedna ze stron jest bardziej kobieca, tzn.
            >
            > bardziej dba o dom, o swoj wyglad,kobiecosc widac tez w sposobie poruszania sie
            >
            > i mowienia, i jest ktos kto spelnia role mezczyzny, najbardziej widac to u
            > lizbijek, kobieta stoi i chodzi jak mezczyzna,ubiera sie jak chlop, ma krotkie
            > wlosy po mesku obciete i niewiele robi w domu i nawet glos ma taki grubszy.
            Z moich obserwacji wynika, że najbardzij widać to u znajomych heteroseksualistów. On spełnia "rolę kobiety":długie włosy, uległy, ciepły, dba o wygłąd i dom. Ona spełnia "role mężczyzny": krótkie włosy, stanowczość, ubiera się i chodzi jak mężczyzna.
            Są bardzo szczęśliwą parą :D
            • Gość: Homo obled A moze oni to para homo? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.06.05, 01:28
              Wszedzie widzisz juz homo? Ludzie maja rozne charaktery co nie oznacza ze maja
              pociag do tej samej plci.
              • zwyrodnialec Re: A moze oni to para homo? 14.06.05, 14:18
                Buahaha to chyba Ty wszędzie widzisz homo. Ja piszę o parze hetero a Twój mózg przerabia na homo.
            • Gość: Nuna Re: :) IP: *.arcor-ip.net 14.06.05, 11:34
              To potwierdza moja teorie, w zwiazku partnerskim musi byc kobieta i mezczyzna
              nie wazne jakiej plci :)
              • zwyrodnialec Re: :) 14.06.05, 14:34
                Gość portalu: Nuna napisał(a):

                > To potwierdza moja teorie, w zwiazku partnerskim musi byc kobieta i mezczyzna
                > nie wazne jakiej plci :)
                Płeć to kobieta albo mężczyzna a zachowanie to już inna sprawa :)
            • Gość: Jadwiga Re: :) Tajemnice homoseksualizmu. IP: *.lublin.mm.pl 14.06.05, 14:04
              Natura to nie fabryka z której po wybrakowaniu wysyła się w świat idealne
              produkty zgodnie z wzorcowym modelem psychofizycznym, a towar wybrakowany sie
              niszczy. Z tej "fabryki natury" wychodzą róż braki. Braki moga wykazywać
              niedoskonałosci w swerze fizycznej np bliźnieta syjamskie, brak kończyny,
              ślepota, głuchota, braki w swerze psychofizycznej jak np obojnaki,
              transwestyci, małomóżdże,, wodogłowie, debilizm, kretynizm, a mogą pojawiać się
              z odchyleniami wyłącznie w swerze psychicznej: autyzm, homoseksualizm i tp.
              Cały szereg fizycznych błędów natury może usunąć nóż chirurga i to chyba jest
              najprostsze.Znacznie trudniejsze jest naprawienie natury w swerze psychicznej,
              tym bardziej, że rozpoznanie jest skomplikowane i nieuchwytne w czasie.
              Psychiki nie da się poprawić skalpelem. Nie jestem specjalistą w zadnej z tych
              dziedzin, ale mam za sobą wiele lat obserwacji ludzklich losów.
              • zwyrodnialec Re: :) Tajemnice homofobii 14.06.05, 14:56
                Natura to nie fabryka, w której produkuje się idealne jednakowe egzemplarze. Większość cech fizycznych i psychicznych rozkłada się wśród ludzi z różnym natężeniem. Jedną z takich cech jest strach. Dla zdrowego psychicznie człowieka strach jest barierą przed zbyt ryzykownymi zachowaniami. W przypadku zagrożenia pozwala też na mobilizacje i obrone. Natura jednak nie jest doskonała i czasem pojawiają się różne fobie. To poprostu degeneracja naturalnego instynktu. Osoba dotknięta taką fobią zaczyna często racjonalizować i nadawać swojemu zachowaniu pozory logiki. Stara się aby ludzie wokół podzielali ten sam strach, bo to daje jej poczucie normalności.
              • Gość: lesbijka Re: :) Tajemnice homoseksualizmu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 01:25
                Przyrownujesz autyzm do homoseksualizmu? A to ciekawe.
          • sloggi_so Re: :) 24.06.05, 03:45
            Gość portalu: Nuna napisał(a):

            > Z moich obserwacji wynika, ze zawsze jedna ze stron jest bardziej kobieca,
            tzn. bardziej dba o dom, o swoj wyglad,kobiecosc widac tez w sposobie poruszania
            sie i mowienia, i jest ktos kto spelnia role mezczyzny, najbardziej widac to u
            > lizbijek, kobieta stoi i chodzi jak mezczyzna,ubiera sie jak chlop, ma krotkie
            > wlosy po mesku obciete i niewiele robi w domu i nawet glos ma taki grubszy.

            O Dzizas - skąd Ty masz takie "ciekawe" spostrzeżenia"?
    • Gość: GoGo Sprecyzuj pytanie. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.05, 00:04
      • Gość: agrest Re: Sprecyzuj pytanie. IP: 217.149.242.* 14.06.05, 14:37
        Zapewne chodzi ci o to, co to znaczy, ze ktoś jest bardziej męski a ktoś
        bardziej kobiecy? Trudno mi sprecyzować, jeśli przyjąć założenie, ze
        rozróżnienie ról kobiety i mężczyzny jest tylko nadane arbitralnie przez
        schemat kulturowy i że właściwie rozróżnienie to nie istnieje. Jesli założyć,
        że rozróżnienie to jest jednak prawdziwe, to intuicyjnie łatwo chyba określić,
        jakie cechy i zachowania są bardziej kobiece, a jakie bardziej męskie. Mój syn
        przedszkolak nie ma z tym najmniejszych problemów. "To dobre dla dziewczynek"
        mówi.
        • po_godzinach Re: Sprecyzuj pytanie. 14.06.05, 14:51
          "Mój syn
          przedszkolak nie ma z tym najmniejszych problemów. "To dobre dla dziewczynek"
          mówi."
          Co ma na mysli tak mówiąc?

          Ja spedziłam całe dzieciństwo wyłącznie wśród chłopców, nie było innej
          dziewczynki w okolicy. Nie chodziłam nigdy do przedszkola. Dla mnie, jak
          pamiętam, normą było to, co robią chłopcy, gry i zabawy chłopięce. Nie umiałam
          bawić się lalkami, miałam tylko misie. Umiałam jednak znakomicie chodzić po
          dachach, płotach i drzewach. A "normalnym zachowaniem" była rywalizacja, nie
          miałam bowiem wśród rówieśników żadnej taryfy ulgowej z racji płci.
          Idąc do szkoły i poznając dziewczynki "douczyłam się" zachowań dziewczyńskich.
          I wszystko się wyrównało.

          Dlatego nie rozumiem, co to znaczy "to dobre dla dziewczynek".
          • Gość: agrest Re: Sprecyzuj pytanie. IP: 217.149.242.* 14.06.05, 14:58
            Podejrzewam, że to właśnie to, czego się douczyłaś.
            • po_godzinach Re: Sprecyzuj pytanie. 14.06.05, 15:06
              Ale padło słowo "dobre". Nie uważam, że to, czego sie douczyłam było lepsze od
              tego, co juz umiałam i nie sądzę, żeby to, co robiłam przedtem, nie "było
              dobre" dla dziewczynek.

              Chciałam tylko zwrócic uwagę, że zachowania i role w ogromnej części zależą od
              wzorców, w jakich się wychowujemy.

              Dlatego dzieci w rodzinach, gdzie nie ma stereotypowego podziału ról mają
              szansę byc bardziej uniwersalne, posiąść więcej umiejętności a mniej uprzedzeń.
              • Gość: agrest Re: Sprecyzuj pytanie. IP: 217.149.242.* 14.06.05, 16:17
                Dobre w tym przypadku znaczy "odpowiednie".
                Nie wszystkie zachowania tego typu są wyuczone. Mój synek miał zawsze pod
                dostatjkiem i samochodów, i lalek, i nieodmiennie wybierał pojazdy. Owszem, gdy
                ja proponowałam zabawę lalką, pobawił sie ze mną, ale nigdy sam tego nie
                podchwycił. Wracał do warczących autek.
                W jego grupie przedszkolnej jest jedna dziewczynka, która woli bawić się z
                chłopcami w chłopackie zabawy a na balu maskowym była przebrana za pirata, ale
                tylko jedna. Inne bawią sie lalkami i lubią różowe ozdóbki. Dlaczego procent
                dziewczynek "niedziewczęcych" nie jest większy, skoro to tylko narzucony
                stereotyp?
                To wszystko jest bardzo ciekawe i chętnie bym o tym poczytała, gdyby ktoś
                polecił mi coś poważniejszego niz te rózne "Kobiety z Wenus".
    • abs_ik Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 14.06.05, 15:36
      Stereotypy stereotypami, natomiast nie rozumiem, dlaczego nie miałabym
      wyjaśnić. Otóż: zdarzają się pary, w których jedna z osób jest bardziej
      stereotypowo "męska" a druga "kobieca", zdarzają takie, gdzie obie są "męskie"
      i takie, gdzie obie "kobiece", są pary "androgyniczne", "androgyniczno-
      męskie", "androgyniczno-kobiece"...
      Myślę, że problemem jest nieznajomość par homoseksualnych i "wzorców" relacji
      między partnerami tej samej płci - i dopiero wyjaśniwszy tę kwestię, można
      przejść do zagadnienia płci kulturowej, zastanawiania się nad problemem różnicy
      płci (na ile jest wytworem kulturowym) itd. itp. Generalnie jest tak, że osoby
      homoseksualne, z racji swojej tożsamości, czują się mniej związane stereotypami
      płciowymi, przez co są bardziej otwarte na podejmowanie gry z kulturowymi
      wyznacznikami "męskości" i "kobiecości". Stąd chyba opór niektórych dyskutantów
      przed odpowiedzią na pytanie Autorki wątku - zwyczajnie kwestia tego, co
      stereotypowo uznawane za "męskie" czy "kobiece" nie jest dla nich ważna.
    • Gość: lulu Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 16:13
      Polecam Ci książkę "Płeć mózgu" poczytaj w wolnym czasie. Dostaniesz odpowiedz
      na nurtujące Cie pytania no i zgłębisz swoją wiedzę:) a to warto robić, jak sądzę.
      Pozdrawiam Cie.
    • Gość: :DD no i co agrest - dowiedziałaś się już czy nie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 23:10
      oświecili cię przez te 40 postów czy zagmatwali sprawe?

      nie prościej byłoby zastanowić się dlaczego coś lubisz (niekoniecznie kobiety -
      oops - mężczyzn), a czegoś nie lubisz?

      zasady sa dokładnie takie same
      • Gość: agrest Re: no i co agrest - dowiedziałaś się już czy nie IP: 217.149.242.* 14.06.05, 23:22
        Oj, mądralo, przyczepiłeś sie do lubienia, bo nie czytałeś uważnie mojego
        postu. Sednem mojego pytania była kwestia przynależności do płci. I na nic
        twoje dramatyczne wołanie o lodach truskawkowych...
    • nancyboy Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 15.06.05, 12:36
      Czasami w związku heteroseksualnym bywa tak, że facet jest bardziej kobiecy
      (zajmuje się domem, dba o wygląd) a kobieta bardziej męska (robi karierę,
      interesuje się sportem).
      Agrest, co oni w sobie widzą?
      • Gość: Alicja Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.06.05, 23:37
        To ze facet zajmuje sie domem a kobieta dostarczaniem pieniedzy nie czyni z
        niego kobiety, ani mniej meskiego mezczyzny. Wynikac to moze z czystej
        ekonomii. Tak czy inaczej sa hetero a nie homo.
        • nancyboy Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 17.06.05, 09:00
          I o to właśnie mi chodziło w mojej odpowiedzi na pytanie a.g.r.e.s.t.a.
    • wikul Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 16.06.05, 00:30
      a.g.r.e.s.t napisała:

      > Czy w związku homoseksualnym jeden z partnerów "pełni funkcję" kobiety, a
      > drugi - mężczyzny? Czy tez są oni całkowicie symetryczni? Znane mi, przyznam
      > ze bardzo słabo, związki homoseksualne zawsze pozwalają dostrzec to
      > rozróżnienie: np. jeden facet jest wyraźnie delikatniejszy, albo jedna
      > kobieta nosi sie z męska. Nie bardzo rozumiem, co ta druga strona widzi w
      > takim partnerze, skoro woli swoją płeć, a ten partner ma w sobie wiele z płci
      > przeciwnej.
      > Mam nadzieję, ze jasno wyraziłam, o co mi chodzi, i ze nikt nie poczul sie
      > urażony.


      Poczytaj o homoseksualistach książkę napisaną przez homoseksualistę Michała
      Witkowskiego p.t."Lubiewo". A tu masz wywiad z autorem :

      serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2597124.html?as=1&ias=8
      • a.g.r.e.s.t Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 16.06.05, 14:51
        Dzięki. O cos takiego mi chodziło.
    • Gość: GoGo Na czym polegają stosunki homoseksualne? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.05, 23:58
      Na czym polegają stosunki homoseksualne? Niech mi to ktoś wyjaśni. Podobno
      stosunki homoseksualne między 2-ma facetami wcale nie polegają, no wiecie - na
      wkładaniu tego tu i ówdzie. Czy ktoś coś wie więcej na ten temat?
      I czy na takie tematy wolno dyskutować na tym forum, czy tego zaraz moderator
      nie wyrzuci?
      • downunderguy [...] 17.06.05, 14:20
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • puucek stosunki homoseksualne polegaja na... 19.06.05, 03:55
        nie tylko na seksie analnym ale również oralnym lub np. wzajemnej masturbacji.
        W tym nie liczy się tylko seks ale również zapach, dotyk, zarost. No i takze
        mniejszy lub wiekszy ferysz. Nie dotyczy on tylko przedmiotów ale także osob.

        Srodowisko gejowskie jest piekielnie zróźnicowane. Są różne grupy albo typy
        facetów które są obiektem pożądania - kulturyści, sportowcy, nowy typ to
        hiphopowcy, skejci itp. także mundurowi (nie tylko panny sznurem, głownie
        policja, wojsko, służby specjalne, czasem ochroniarze), także są wielbiciele
        grubasków, osób wyłącznie starszych np. po 50-tce. No a do tego dochodzi cała
        grupa normalsów. Sa też spore grupy poprzeginanych ciotek. Sa osoby ktore
        bardzo lubia czarniskórych, Arabów albo azjatów. Co do przedmiotów podniecenia
        to np. sa geje ktorych szczególnie podniecają skórzane ciuchy (zwłaszcza opiete
        spodnie na motocyklistach), sa tacy co praktykują seks s/m (jest ich w całej
        społeczności może 2% czyli bardzo mała mniejszosc w mniejszości), są
        szczególnie wśród młodych obiektem porzadania hiphopowiec albo skejt ubrany w
        odpowiednie ciuchy, takze sa geje ktorych strasznie jarają stopy i zgrable
        nogi, białe skarpety i buty sportowe. W Niemczech jest spora grupa skinów-
        gejów. W Stanach oprócz tych co wymieniłem takich fetyszem-obiektem porządania
        są stroje kowbojskie :)) albo robotniecze hehehe tak tak albo strazackie. beka
        no nie?

        Jak jest z dopasowaniem się wzajemnym. Raczej dochodzi do spotkan w okreslonej
        grupie wiekowej, choć jest spora grupa 20-latków ktorzy wolą starszych meskich
        facetow np, po 30-stce. I nie jest to kwestia $$$. Wielbicieie ksjetow szukaja
        raczej rówieśników (nie znam skejtów 30-letnich). Wielbiciele pakerów raczej
        sami pakują na siłowni. Policjant-gej predziej będzie szukał meskiego faceta
        albo pakera czy dresiarza niz przegioętej ciotki. Ale ciotki strasznie lubią
        pakerow, mundurowych itp. tyle ze raczej bez wzajemnosci. Cóż... wszystko co
        rzadkie i trudno dostepne jest bardziej porządane.

        Pewnie częśc heteroseksualistów mialoby wstręt przed tym aby dotykał ich w
        miejscach intymnych kazdy inny facet ale na gejów to na ogoł działa mocno.
        Istotą seksu homoseksualnego jest fakt że jednego faceta podnieca 2 facet.
        Oczywiście to nie jest tak ze geja podnieca każdy facet jak napisałem powyżej.
        Czasem heterycy ktorzy pakuja na silowni i boją czy nie chodza z nimi na silke
        geje naprawde czasami sobie schlebiają.

        Homoseksualizm polega też na tym, ze facet nie dostrzega w kobiecie obiektu
        seksualnego. Ale mogą go draznic cycki (czesto im wieksze tym gorzej) albo
        zapach albo długie włosy albo cokolwiek. Jak to mówią - jesli gej mówi kobiecie
        w bikini ze ma ładne bikini tzn. ze ma naprawdę ladne bikini. Gej może ocenić
        kobiete ze jest ładna ale ta tolerancja jest bardzo duża. Dla geja seksualnośc
        kobiety jest na 2-3 planie stąd jest w stanie dostrzec najpierw jej walory
        intetektualne a nie z przeproszeniem - blond trwała czy duże cycki. Stąd
        blachary albo takie laski w kozakach do łydek nie mają chyba czego szukać
        między gejami.

        Nie jest również tak ze wszyscy geje pratykują seks analny. Praktykuje ten seks
        sporo, ale na pewno nie wszyscy.

        Przekonanie ze w związku 1 facet to "mężczyzna" a 2 to "kobieta" to jakieś
        bzdury wyssane z palca. Nie można przykładac związków hetero do zwiazków homo.
        Podzial obowiązków domowych wynika z umiejętnosci i chęci zajmowania sie tą a
        nie inna rzeczą. Ktoś dobrze gotuje to gotuje i juz. Ktoś nienawidzi sprzątac
        to sprząta ta 2 osoba. w łozku wszsytko jest kwestia do dogadania się. Istnieje
        podzial na osoby pasywne, aktywne lub aktywno-pasywne. W seksie analnym miedzy
        kobietą a mężczyzna kobieta jest pasywna a facet aktywny. Między facetami jedna
        osoba może lubic wyłaczne seks analny pasywny i oralny aktywny. a 2 osoba na
        odwrót. Sa pary ktore zamieniają sie rolami - raz 1 jest akt a drugi pas i
        potem na odwrót. Mozliwości i kombinacji jest sporo.

        Przekonanie o "złej" roli stosunków analnych bierze się może stąd że taki seks
        bywa elementem gwałtu np. w wiezieniu albo na wojnie gdzie wazniejszym celem
        jest podporządkowanie sobie przeciwnika niż zaspokojenie sie. Dokładnie tak
        samo wygląda to u małp, ze jesli dochodzi wsród nich do gwałtów homoseksualnych
        to ma to na celu wyłacznie pokonanie i podporzadkowanie sobie rywala.

        Nie da sie oczywiscie ukryc ze aby czerpac pełną satysfakcję z seksu oralnego i
        analnego wymagana jest higiena z obu stron. No i wymaga też nieco finezji ze
        tak powiem "postarania się". Okolice genitaliów. prostaty, i odbytu sa bardzo
        unerwione stad rozkosze wynikające z seksu oralnego są bardzo duże no i nie sa
        zarezerwowane wyłącznie dla osobników homo.

        coś rozjaśniłem?
        • Gość: GoGo Re: stosunki homoseksualne polegaja na... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.05, 23:37
          Rozjaśniłeś bardzo dużo i obszernie ;-)
          Piszesz:

          "Nie jest również tak ze wszyscy geje pratykują seks analny. Praktykuje ten
          seks sporo, ale na pewno nie wszyscy.
          Przekonanie ze w związku 1 facet to "mężczyzna" a 2 to "kobieta" to jakieś
          bzdury wyssane z palca. Nie można przykładac związków hetero do zwiazków homo"

          Ale właśnie dokładnie tak jest - powszechnie się sądzi, że homoseksualizm jest
          rónoznaczny z wkładaniem do tyłka.
        • a.g.r.e.s.t Re: stosunki homoseksualne polegaja na... 20.06.05, 10:46
          Gdybym interesowała się szczegółami fizycznego stosunku między
          homoseksualistami, moze by mi to coś rozjaśniło. Ale nie rozumiem, jak na moje
          pytanie "czy w związkach homoseksualnych istnieje podział na partnera bardziej
          męskiego i kobiecego", mozna dać długi opis technicznych szczegółów. Przeraża
          mnie, że moje pytanie u większości przywołuje w pierwszej kolejności sferę
          fizycznej seksualności. A co z "resztą" życia, która w wielu związkach zajmuje
          jednak procentowo troche więcej czasu niz igraszki seksualne.

          Ja to z innej planety jestem najwyraźniej.
          • Gość: GoGo Jego odpowiedź nie była na twoje tylko na moje pyt IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.05, 23:52
            Jego odpowiedź nie była na twoje tylko na moje pytanie.
            Dlatego informacja o szczegółach technicznych była jak najbardziej na miejscu,
            bo właśnie o to pytałem.
      • Gość: salamander Re: Na czym polegają stosunki homoseksualne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 14:45
        stosunki homoseksualne, według mnie, polegają na fizycznym kontakcie z osobą
        tej samej płci. Jednak najczęściej jest to kontakt dotykowy itd, rzadko
        prawdziwy stosunek. Trzeba rozróżnić też stosunki homoseksualne od
        homoseksualizmu. Homoseksualizm jest to pociąg (zarówno fizyczny jak i
        emocjonalny) do osób tej samej płci (w szczególności!). Nie oznacza to więc, że
        gejem czy lesbijką jest osoba której zdarzyło się mieć kontakt seksualny z
        osobą tej samej płci. Ani też nie jest homo osoba, którą podnieca własna płeć.
        Uważam, że tylko tych, którzy czują pociąg wyłącznie lub w przeważającym
        stopniu do osób tej samej płci można nazwać homoseksualnymi. Bo jakieś tam
        doświadczenia homoseksualne zdarzyły się pewnie większości ludzi. Ja o sobie z
        całą pewnością mogę powiedzieć, że jestem gejem.
        • wikul Homoseksualista kontra gej 22.06.05, 01:04
          Homoseksualista kontra gej
          Gej - w przeciwieństwie do homoseksualisty - nie chce słyszeć o żadnej
          tolerancji. Dla niego odmienność to polityczny manifest. Nie spocznie, nim nie
          usłyszy, że reszta świata to zboczeńcy.
          Kiedy mowa o prawach dla homoseksualistów, to nie wiem, o kogo chodzi. O ludzi,
          którzy mimo swojej odmienności chcieliby żyć tak samo jak heteroseksualna
          większość, bez zaglądania im do sypialni? Czy o poprzebieranych w skóry,
          łańcuchy i siatkowe pończochy picusiów, którzy od czasu do czasu przeciągają
          burdelowymi korowodami przez ulice zachodnich miast, wypinając zadki i
          domagając się, nierzadko bardzo agresywnie, by wszyscy się nimi zachwycali?
          Sądzę, że to dwie zasadniczo różne sprawy: być homoseksualistą i być gejem.
          Różnica taka sama jak między heteroseksualistą a dziwkarzem. Homoseksualista to
          człowiek, którego popęd płciowy ukierunkowany jest ku własnej płci. Gej to
          homoseksualista, który seks czyni najważniejszą sprawą w życiu i - by użyć
          frazy szalenie staroświeckiej - nurza się w rozpuście. Nie "wesołek", jak
          często się tę angielską nazwę nieudolnie tłumaczy, bo to w polszczyźnie oznacza
          dowcipnisia, ale ktoś, kto "wesoło się bawi". (…)
          Najlepiej, jeśli przyjmujemy zasadę, że to, co dorośli ludzie robią w swoich
          prywatnych mieszkaniach albo klubach, jest wyłącznie ich prywatną sprawą i nikt
          nie powinien wtykać w to nosa. Ale ten rodzaj tolerancji, który mam do
          zaoferowania homoseksualiście, dla geja jest równie irytujący i nie do
          przyjęcia, jak nazywanie go zboczeńcem. Wiem, bo piszę o tym nie po raz
          pierwszy, a za każdym razem dostaję potem sporo listów i toczę wiele rozmów.
          Gej nie chce, aby jego homoseksualizm był jego prywatną sprawą, nie chce żyć
          w homoseksualnej niszy - on właśnie wystawia swą odmienność na pokaz, czyni
          z niej kategorię omalże polityczną i nie spocznie, póki nie usłyszy, że w
          zasadzie to my, "heterycy", jesteśmy zboczeńcami i kornie uznajemy swą niższość
          wobec barwnego jak tęcza, wesołego świata, w którym każdy bzyka się z każdym
          sposobem podwórkowych kotów. Chociaż gej używa broni bardzo w dzisiejszym,
          cokolwiek oszalałym, świecie skutecznej, jaką jest oskarżenie o nietolerancję
          czy zgoła o faszyzm, to nie zamierzam się poddawać terrorowi politpoprawności -
          i tak jak wobec homoseksualisty uważam, że należy być tolerancyjnym, tak geja
          po prostu trzeba zwalczać. Tak samo jak trzeba by zwalczać analogiczny do
          gejowskiego ruch, który by propagował rozpustę heteroseksualną.
          Który z tych dwóch, gej czy homoseksualista, jest motorem żądań, aby pary
          homoseksualne mogły zawierać oficjalne związki, zrównane w prawach z normalnymi
          małżeństwami? Przypomina się tu stare powiedzenie Kisiela, że socjalizm walczy
          bohatersko z trudnościami, które sam stwarza. Gdyby nie socjalistyczne pomysły
          podatkowe, a zwłaszcza ów najpodlejszy ze wszystkich podatków, jakim jest
          danina od spadku, nie byłoby żadnego sensownego argumentu na rzecz podobnych
          związków. Ale w sytuacji gdy państwo pazernie dobiera się do - już przecież
          wielokrotnie opodatkowanego - dorobku życia zmarłego, trudno się dziwić
          homoseksualiście, że chce być przez prawo traktowany jak małżonek swego
          partnera. Ale rozwiązanie tego problemu leży w zmianie polityki państwa,
          a nie w tworzeniu homoseksualnej parodii małżeństwa.
          Z całym namysłem użyłem tego słowa: związek homoseksualny z natury jest parodią
          małżeństwa. Legalizowanie go tylko po to, aby gej mógł pokazać sobie i całemu
          światu, że przełamał jeszcze jedną zmurszałą barierę tradycyjnej obyczajowości,
          to bardzo zły pomysł. Choćby dlatego, że pociąga za sobą nieuchronnie
          konieczność legalizacji konkubinatu heteroseksualnego.I że - zwłaszcza w
          polskich warunkach - doprowadzi do zamętu w prawie. Już widzę choćby tych
          biznesmenów, którzy dla celów podatkowych zawierają co kilka
          miesięcy "małżeństwa" z partnerami w interesach.
          Ciekawa rzecz, że pani profesor Szyszkowska wystąpiła z projektem, z którym
          nawet polscy geje, czując wokół siebie atmosferę społecznej niechęci, dotąd nie
          występowali. Skłonny wręcz byłbym podejrzewać, że ktoś ją podpuścił, aby po
          aferze z aborcją dodatkowo jeszcze skomplikować propagandową sytuację SLD.
          Bo oczywiście w praktyce lewica nie zrobi dla gejów nic, tak samo jak dla
          feministek. Wiem, że jako konserwatysta ze swoją ofertą dyskrecji i tolerancji
          dla wielu homoseksualistów pozostaję wrogiem. Ale wydaje mi się, że lewicy,
          która chętnie im różne rzeczy obiecuje, a żadnej nie zamierza dotrzymać, nie
          powinni postrzegać jako przyjaciela.
          Rafał A. Ziemkiewicz
          • Gość: GoGo Nie cytuj tego idioty Ziemkiewicza z Newsweeka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.05, 01:07
            On nie wie o czym pisze i co pisze.
    • Gość: Krasnoludek Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni IP: *.ztpnet.pl 18.06.05, 12:36
      Co to jest homoseksualizm? Z homoseksualizmem, czyli pederastią mamy do
      czynienia wtedy, gdy jeden mężczyzna wkłada penisa do odbytu drugiego
      mężczyzny. Czy to jest NORMALNE? Czy to jest zgodne z NATURĄ? Czy z tego powodu
      trzeba wychodzić na ULICE i domagać się wyjatkowych PRAW? Niemcy w latach 1939-
      1945 zamordowali w obozach koncentracyjnych 15 tysięcy homoseksualistów, jako
      osoby zdegenerowane. Możecie sobie BREDZIĆ o uczuciach i delikatności. A
      politycy niech dalej zbijają kapitał wyborczy na pedałach...
      • sloggi_so Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 19.06.05, 16:58
        Skąd wziąłeś te 15 tysięcy?
      • po_godzinach Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 19.06.05, 17:09
        To bardzo jest ciekawe ... wciąż jednak niestety dla niektórych osoób obozy
        koncentracyjne są wzorem do naśladowania. Skąd to sie bierze? Przeciez nie z
        niewiedzy. Z jakiejs zapiekłej złości i bezsilności chyba.
        • po_godzinach Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 19.06.05, 17:11
          albo rzeczywiście trzeba być zwykłym krasnoludkiem, co zgubił drogę do domu i
          miota sie ze strachu w ciemnościach
      • nancyboy Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 20.06.05, 10:25
        > Z homoseksualizmem, czyli pederastią mamy do
        > czynienia wtedy, gdy jeden mężczyzna wkłada penisa do odbytu drugiego
        > mężczyzny.
        Błędna definicja.
      • blackmolly Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 23.06.05, 17:59
        A ile zamordowali Żydów, Cyganów i Polaków? Opamiętaj się człowieku i nie bredź.
    • Gość: salamander Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 14:33
      Tyle jest odmian związków homoseksualnych, ile homoseksualistów. Są związki, w
      których rzeczywiście jedna strona dominuje, a druga jest uległa. Jednak
      większość par to raczej typowe związki partnerskie - nie opierające się na
      zasadniczej dominacji jednej ze stron. Z drugiej strony zawsze jedna strona
      dominuje w jakiejś dziedzinie - np zawodowej - druga w innej, np. seksualnej.
      Ale tak też jest w związkach heteroseksualnych. Myślę, że pod tym kątem związki
      hetero i homo niewiele się różnią. Dodam, że sam jestem gejem i znam wiele par
      z tego środowiska, więc moje słowa nie są bezpodstawne
      • login_niedostepny Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni 20.06.05, 15:39
        przegiecia wystepuja tak samo wsrod homoseksualistow, jak i hetero, tylko u
        tych drugich tego po prostu nie widzimy, bo mamy to na codzien - panienki
        typu "solarium moim drugim domem jest", wytapetowane lalunie, przypakowani
        faceci, pozerstwo i chec zwrocenia na siebie uwage za wszelka cene. Mysle ze
        mozna to przyrownac do przegietych ciotek albo grubych zaniedbanych lesb. W
        kazdym srodowisku wystepuje takie zjawisko - kujony w szkolach, dewoty w
        kosciolach, lizodupcy w pracy itd itp. Zalezy co kto lubi i tyle. Moze ma to
        jakis zwiazek z niska samoocena? Nie wiem. Ja bym sie nigdy w zyciu nie
        obejrzala za taka gruba pozujaca na faceta kobiete bo.... wole kobiety a nie
        wieloryby i tyle:D Po mnie i mojej partnerce absolutnie nie widac kim jestesmy:)
        • Gość: lesbijka Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni IP: *.aster.pl 20.06.05, 23:36
          W naszym związku obydwie mamy długie włosy i nosimy się zwiewnie.
          Obydwie umiemy i lubimy gotować, ale też majsterkować.
          I nie jesteśmy jedyną taką parą.
          A to co nazywasz podziałem na role wynika z dawnego podejścia do ról
          wykonywanych w gospodarstwie domowym. Teraz nawet niektóre kobiety hetero żyją
          wg tego schematu jak lesbijki. No i one mogą dowolnie ścinać sobie włosy, bo
          przecież im wolno, mogą też nosić męskie koszule. Lesbijka w takim outficie od
          razu zaliczona byłaby do "tych męskich".
          -pozdrawiam-
          • Gość: Odkryc Ameryke Re: Homoseksualizm - niech ktoś mi wyjaśni IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.06.05, 17:00
            Co masz na mysli piszac ze kobiety hetero zyja wedlug schematu jak lesbijki?
            Lesbijki wymyslily cos o czym normalne kobiety nie mialy pojecia??? Coz to
            takiego?
Pełna wersja