cuchnacy_oddech
29.06.05, 08:22
Pracuje ze mna. Kiedys jakos rozmawialismy i przez przypadek powiedzialem, ze
ja zwykle place tylko karta. A on zrobil wielkie oczy i zaczal sie wypytywac
jak to sie robi, jak to w ogole dziala, ze potem w banku wiedza ile pieniadzy
maja mi zabrac z konta. Powaga! Kilka miesiecy potem byl z nami na Slowacji
(jego pierwszy zagraniczny wyjazd w zyciu) swoim samochodem (na gaz, hehe) i
mu sie ten gaz skonczyl, a nigdzie nie mogl znalezc stacji z gazem (jak to w
bardziej cywilizowanym kraju) no i musial zatankowac benzyne, ale nie mial
kasy. Mowie do ciolka, ze ma przeciez karte, a on na to, ze przeciez jestesmy
za granica, to pewnie sie nie da. Wyjasnilem mu, ze sie da, a on na to, ze i
tak nie bedzie placic, bo nie umie. Skonczylo sie na tym, ze mu pozyczylem i
zaplacilem za niego (oczywiscie karta).
A na koniec najciekawsze: koles ma 34 lata, jest po AGH i skonczyl kierunek
zwiazany z informatyka. Co mozna sadzic o takim ciolku? Bo ja uwazam, ze to
koles nie przystosowany do zycia.