Dodaj do ulubionych

Żonaci duchowni w Kościele katolickim w Polsce

30.06.05, 07:02
A co z konkubinatami kapłanów katolickich
”W polskim Kościele szykuje się wielka zmiana - duchowni żonaci: diakoni stali. Od września będą się szkolić w pierwszym w kraju ośrodku formacyjnym w Toruniu”

Tak się uśmiałem, że stygmaty zaczęły mi krwawić w kącikach ust.
Duchowni żonaci, od września?
Ale którego roku?
Bo nasz ksiądz żył w konkubinacie kilkanaście lat ze swoją piękną kuchareczką.
Dorobili się dwójki ślicznych dzieci.
Teraz kupił jej mieszkanie w sąsiedniej miejscowości.
Dobry jest i honorowy konkubin, ten nasz kapłan.
Czy on będzie potrzebował jakiejś pisemnej zgody od swojej konkubiny?.
A jeżeli tak to, od której?
Od obecnej, czy od poprzedniej?
Amen.
Obserwuj wątek
      • Gość: Ks. Robak WYSOKIE MORALE POLSKICH KAPLANÓW IP: *.ipt.aol.com 30.06.05, 10:26
        W USA, gdzie miszkam, 10 procent kapłanów katolickich (ponad 8 tysiecy księży)
        uwikłanych było w skandale seksualne, a większość z nich skazanych prawomocnymi
        wyrokami sądów amerykańskich za pedofilię. W Polsce o niczym takim nie
        słyszałem. No może jakiś jeden przypadek (ten proboszcz z Tylawy, czy jakoś
        tak). Wysokie są więc kawlifikacje moralne polskich księży, a do tego co
        czwarty kleryk w Zjednoczonej Europie jest Polakiem. Po co więc wam jacyć
        diakoni? My ich mamy w USA, bo księża nawalili.
        Kłaniam się
        Polonus
        • Gość: odp Re: WYSOKIE MORALE POLSKICH KAPLANÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 13:45
          Chyba nie jest tak jak piszesz:

          According to a survey by the Washington Post, over the last four decades, less
          than 1.5 percent of the estimated 60,000 or more men who have served in the
          Catholic clergy have been accused of child sexual abuse.[iv] According to a
          survey by the New York Times, 1.8 percent of all priests ordained from 1950 to
          2001 have been accused of child sexual abuse.[v] Thomas Kane, author of Priests
          are People Too, estimates that between 1 and 1.5 percent of priests have had
          charges made against them.[vi] Of contemporary priests, the Associated Press
          found that approximately two-thirds of 1 percent of priests have charges pending
          against them.[vii]
    • Gość: GQ Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż ... IP: *.poczta.wroclaw.pl / 195.205.145.* 30.06.05, 07:41
      ... w tym dziwnego?
      Powrót do nomralności:
      Pismo Świete mówi: 1 Tymot. 3:1-5
      1. Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego
      zadania.
      2. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny,
      przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania,
      3. nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany,
      niekłótliwy, niechciwy na grosz,
      4. dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością.
      5. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się
      troszczył o Kościół Boży?
      (BT)
      • mika74 Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 07:53
        Artykuł jak i większośc tu piszacych od razu myli dwie rzeczy: diakonat i
        kaplaństwo to zupełnie co innego. Kaplana przede wszystkim wyróznia mozliwośc
        odprawiania mszy, sprawowania ofiary, gdzie wystepuje jako "alter Christus".
        Chrzty, katechezy, koledy-to może robic kazdy chrześcijanin ochrzczony ( i
        robi np. chrzty-pielęgniarki w szpitalach, katechezy-wiekszośc wspólnot
        swieckich, pogrzeby-swieccy np. na wojnach ). Diakonat raczej odpowiada funkcji
        np. pastora u protestantów. W Pismie swiętym występuje tez funkcja diakonisy-
        czyli kobiety,która "pomaga" w Kościele. Nie ma to nic wspólnego ze swięceniami
        kaplańskimi,a w Pismie Św. apostoł i diakon to tez zupełnie inna funkcja.
        Co do zonatych KAPŁANÓW to mamy ich w kościołach obrządków wschodnich-nie tylko
        u prawosławnych, ale takkże np. w katolickich obrządku greckiego. Może do nich
        nalezec kazdy katolik. Ale widocznie nie chce...
        pzdr
        • wredna_jedza Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 08:02
          Chrzest - może udzielić osoba świecka w uzasadnionym wypadku - dziecko urodziło
          sie bardzo chore i słabe i jest zagrożenie życia, pogrzeb - na wojnie obrzęd
          może sprawować osoba świecka, podobnie na statkach [nie każdy kuter ma kapelana,
          a trudno żeby wieźli trupa czasem przez pół świata żeby go pochować.]
          W pozostałych przypadkach sakramenty udzielane są podczas Mszy św. - więc diakon
          i tak ich udzielał nie będzie.
          Uprasza sie nie robić ludziom wody z mózgu :P
          • piotr7777 Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 08:11
            > Chrzest - może udzielić osoba świecka w uzasadnionym wypadku - dziecko
            urodziło
            > sie bardzo chore i słabe i jest zagrożenie życia, pogrzeb - na wojnie obrzęd
            > może sprawować osoba świecka, podobnie na statkach [nie każdy kuter ma
            kapelana
            > ,
            > a trudno żeby wieźli trupa czasem przez pół świata żeby go pochować.]
            > W pozostałych przypadkach sakramenty udzielane są podczas Mszy św. - więc
            diako
            > n
            > i tak ich udzielał nie będzie.
            Będzie - już obecnie podczas Eucharystii komunii udzialają swieccy szafarze.
            • mika74 Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 08:23
              Wredna, ślub i chrzest mozna udzielić niekoniecznie na mszy. W mojej prafaii
              chrzty często sa np. w sobotę około południa,zupełnie niezaleznie od mszy.
              czesto wiąze sie te sakramenty z mszą ,ale nie jest to konieczne.
              No i chodziło mi o to ,ze te sakramenty, które wypisałam nie wiąża sie z
              koniecznością święceń kapłańskich- z tymi wiąze sie ofiara mszy sw. i spowiedź.
                  • wredna_jedza Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 09:02
                    mika74 napisała:

                    > Wrendna, hihi, no jasne. Dając teraz katecheze odnosnie sakramentów przeciez
                    > ich nie udzielasz.Nie rób głupków z ludzi, to tylko skróty myślowe...
                    Chyba nie czytałas artykułu, kobito.
                    Przeciez stoi tam jak wół, że diakoni świeccy będą udzielali ślubów, a nie tylko
                    katechizowali na ten temat!!
                      • wredna_jedza Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 09:23
                        mika74 napisała:

                        > No będą. Ślubu udzielaja sobie tak naprawde małzonkowie i sobie
                        > slubuja, "udzielajacy" ślubu tylko błogosławi. A chrzty poza msza sa naprawdę
                        > czestym zjawiskiem. I kto tu nie chodzi do kościoła??;)
                        To wygląda na to, że Kraków, jest jakąś enklawą, gdzie w 99% przypadków chrzty i
                        śluby są udzielane na Mszy :))))))))) Natomiast reszta Polski - chrzty i śluby
                        są udzielane poza Mszą - "na potęgę" :)))))))))))
                        Ojj, chyba uczestniczysz w jakichś dziwnych nabożeństwach :))))
                        W tym momencie, jeśli ślub będzie zawierany przed diakonem świeckim, nie będzie
                        się różnił od ceremonii cywilnej :) Do tego jeszcze tylko zezwolić na rozwody
                        kościelne i mamy pełny obrazek - kościoła, w którym za chwile wierni będą przez
                        audiotele określać, które przykazanie należy zmienić :)))))
                        Bardzo to dziwne, bo właśnie B XVI zaostrzył przepisy dotyczące uznawania
                        sakramentu małżeństwa za nieważne :)
                        A tu polski kościół - bardzo konserwatywny, wyskakuje z takimi pomysłami :)))))
                        Dążą do schizmy, czy artykuł, to tylko litania pobożnych życzeń autora?
                        • mika74 Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 09:45
                          Kraków jest rzeczywiście enklawa, pelno tam kościołow, a duchownych chyba
                          najwiecej w Polsce.
                          Ale w małych wioskach czesto ksiadz wpada tylko na msze niedzielna na
                          godzinę, a czasem wierni musza dojeżdzac do sasiedniej wsi do Kościoła. Dlatego
                          diakoni się tam przydadzą. Chrzty poza mszą sa zjawiskiem dośc częstym(sama w
                          tamta sobote uczestniczyłam przypadkiem w chrzcie 12-letniego chłopca -trwał z
                          15 minut, nie było mszy -parafia oo.Chrystusowców), choc rodzice czesto zycza
                          sobie na mszy. Ale nie ma to znaczenia, bo sakrament udzielony przed Bogiem
                          przez uprawniona osobe jest wazny obojętnie czy w czasie mszy czy poza. W
                          niektórycch krajach gdzie nie ma "dostepu" do księdza slubu moga sobie udzielic
                          sami małżonkowie i jest on w Kościele uznany za wazny!
                          Od cywilnego slubu rózni się tym ,że jest udzielany przed Bogiem ,miejsce i
                          udzieljący maja tu małe znaczenie.
                          Co ty masz z tymi rozwodami? W KK nie ma rozwodów i nie bedzie.
                          • wredna_jedza Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 09:50
                            > Kraków jest rzeczywiście enklawa, pelno tam kościołow, a duchownych chyba
                            > najwiecej w Polsce.
                            > Ale w małych wioskach czesto ksiadz wpada tylko na msze niedzielna na
                            > godzinę, a czasem wierni musza dojeżdzac do sasiedniej wsi do Kościoła. Dlatego
                            >
                            > diakoni się tam przydadzą. Chrzty poza mszą sa zjawiskiem dośc częstym(sama w
                            > tamta sobote uczestniczyłam przypadkiem w chrzcie 12-letniego chłopca -trwał z
                            > 15 minut, nie było mszy -parafia oo.Chrystusowców),
                            No chrzest 12-latka nie jest jednak czymś powszechnym w kk :) Normą jest chrzest
                            niemowlęcia.
                            > Co ty masz z tymi rozwodami? W KK nie ma rozwodów i nie bedzie.
                            To akurat wiem :D
                            Ilu katolików ma rozwód cywilny i na mszy św. do Komunii przystąpić nie może?
                            Rusz mózgiem zanim napiszesz :)
                            • mika74 Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 10:25
                              Chrzty troche większych dzieci staje sie coraz częstszym zjawiskiem w Kościle,
                              zwłaszcza jak rodzice chca posałac dziecko do I komunii. Przed rokiem byłam na
                              chrzcie dziecka mojej przyjaciólki- niemowlecia, takze w sobotę bez mszy. Msza
                              nie jest czyms "podnoszacym rangę" sakramentu-jest on tak samo wazny w czasie
                              mszy czy poza ,ani mniej ani więcej.
                              Jasne,że wielu katolików ma rozwody no i co z tego? I nie wszyscy rozwodnicy
                              nie moga przystepowac do komunii, skąd takie newsy?
                              ps. I przestac z tymi obrazliwimi odzywkami, bo az nie chce sie z Toba gadac...
                            • ressel Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 12:29
                              > No chrzest 12-latka nie jest jednak czymś powszechnym w kk :) Normą jest chrzes
                              > t
                              > niemowlęcia.


                              Którego w przypadku zagrożenia życia może udzielić także osoba świecka, w
                              dowolnym miejscu (pielęgniarki w szpitalach położniczych robią to na codzień).

                              > Ilu katolików ma rozwód cywilny i na mszy św. do Komunii przystąpić nie może?
                              > Rusz mózgiem zanim napiszesz :)

                              Rozwód cywilny nie skutkuje zakazem przystępowania do sakramentów. Rusz mózgiem
                              zanim napiszesz.
                              ER
                              • wredna_jedza Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 12:39
                                ressel napisała:

                                > > No chrzest 12-latka nie jest jednak czymś powszechnym w kk :) Normą jest
                                > chrzes
                                > > t
                                > > niemowlęcia.
                                >
                                >
                                > Którego w przypadku zagrożenia życia może udzielić także osoba świecka, w
                                > dowolnym miejscu (pielęgniarki w szpitalach położniczych robią to na codzień).
                                >O tym pisałam gdzieś niżej :) Nie mam ochoty sie powtarzać :)

                                > > Ilu katolików ma rozwód cywilny i na mszy św. do Komunii przystąpić nie m
                                > oże?
                                > > Rusz mózgiem zanim napiszesz :)
                                >
                                > Rozwód cywilny nie skutkuje zakazem przystępowania do sakramentów. Rusz mózgiem
                                > zanim napiszesz.
                                Teoria mija sie wielokrotnie z praktyką :)
                                Wyjasniane bylo poniżej :)
                                PS - O ile część księży dopuszcza Komunię św. dla rozwodników, to spróbuj
                                uzyskać żeby rozwodnik był chrzestnym lub świadkiem bierzmowania, to sie dowiesz
                                :))))))))
                          • wredna_jedza Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 12:35
                            Tylko że w Polsce nie ma takiej potrzeby, aby wyświęcać diakonów stałych. Mamy
                            nadmiar księży, a diakon może zastąpić księdza w uzasadnionych przypadkach, w
                            sytuacji nagłej potrzeby, przy czym nie może spowiadać, sprawować Mszy św. i
                            udzielać Sakramentu Chorych [więc brednia o posłudze chorym w artykule jest
                            bzdurą!].
                            Więc po co będzie?
                            ślub - sytuacja nagłej potrzeby? Buahahahahaha
                            chrzest - jeśli nagła potrzeba, to może ochrzcic każdy [o ile zna katolicką
                            formułe chrzcielną], jeśli nie ma nagłej potrzeby, to sie przeciez "nie pali"
                            komunia dla chorych - to już robią szafarze całkowicie świeccy
                            pogrzeb - to nie sakrament
                            To tylko chyba po to, aby paru nawiedzonych żonatych poczuło sie pół-księżmi
                            :)))))) I ubrac "sukienkę" :)
                              • wredna_jedza Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 14:24
                                > diakon moze chrzcic i asystowac przy malzenstwach nie tylko w wyniku naglej
                                > podszeby, ale ze tak powiem, regularnie.
                                Pytanko za 100 pkt - zetknąłeś sie z ślubem czy chrztem udzielanym przez diakona
                                [obojętnie czy "stały" czy "seminaryjny"]?
                                > W posludze chorych nie chodzi o
                                > sakrament namaszczenia tylko o chodzenie do nich z komuniąi w ogole o,
                                > odwiedzanie i opieke duchowa.
                                To może robić szafarz. Diakon nie ma tutaj większych uprawnień od niego :) Nie
                                może spowiadać, ani udzielać sakramentu chorych, który w szpitalu jest b. ważny
                                - pacjent może przecież nie przeżyć operacji.
                                Więc i tak w 99% przypadków kapłana nie zastąpi :)
                                Więc dalej twierdzę, że to dla paru "ciężkich przypadków" uciekinierów z
                                seminarium na widok spódniczki :D
                          • Gość: USA Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż IP: *.hsd1.tx.comcast.net 30.06.05, 15:24
                            Gość portalu: odp napisał(a):

                            > stali diakoni nie są świeckimi, tylk oduchownymi i slub w ich wykonnaiu
                            wyglada
                            > tak samo jak w wykonaniu kapłana tylko stuła jest zawieszona nie na syi tylko
                            w
                            > skos na ramieniu. Poza tym bez zmian.

                            Przepraszam, ale bzdura. Stali diakoni sa SWIECKIMI. Okreslani sa nie
                            jako "Father" tylko "Mr", czasami "Rev" ale zawsze z dodatkiem "Pan".
                            PS. NIE nosza sutanny. Co do stuly - prawda.
      • wredna_jedza Re: Żonatym byl sw. Piotr i inni apostolowie, cóż 30.06.05, 08:04
        > 2. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny,
        > przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania,
        I tu dochodzimy do paradoksu - co z rozwodami?
        Skoro może mieć żone, może sie i rozwieść :)))))
        A to już prosta droga do rozwiązłości - właśnie dlatego wprowadzono celibat, nie
        tylko chodziło o majątki :P
          • wredna_jedza Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... 30.06.05, 09:14
            > bo przykladni mezowie i ojcowie nie zostawiaja swoich rodzin ale sa wierni swoi
            > m
            > postanowieniom (tu: wiernosci).
            Biblię akurat znam - i właśnie z realizacją tego założenia zawsze był problem :D
            Zgodnie z artykułem - przez 5 lat będzie przykładnym mężem, po 10 mu odbije i
            będzie sie chciał rozwieść.
            I co wtedy?
            No soryy, ale rozwodnik pouczał mnie nie będzie, że mam sie nie rozwodzić, bo
            tego zakazuje kościół. Nie bądźmy śmieszni :D
            • Gość: calahan Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... IP: *.stacje.agora.pl 30.06.05, 10:15
              Pozwólcie, że się wtrącę do tej pasjonującej dyskusji.

              Między innymi wprowadzono w Kościele celibat. To pewnego rodzaju gwarancja, że
              duchowny wszystkie swoje siły skupi na swojej owczarni.
              Często w małżeństwach pojawia się problem odejścia chociażby jednej ze stron.
              Jest to cios dla drugiej strony, który może rozłożyć na łopatki każdego
              uczuciowego człowieka. Celibat ten problem poniekąd likwiduje.
              Poza tym nie traktujmy celibatu jak kary dla księdza. Idąc do seminarium
              mężczyzna wie na co się decyduje. Celibat nie jest dla niego zaskoczeniem.
              Ja myślę, że my świeccy mamy najmniejsze prawo do nawoływania do zniesienia
              celibatu. Jeżeli ktoś się nie zgadza to droga wolna - można zmienić wyznanie lub
              obrządek.

              Mam jeszcze jedną prośbę. "Co Bóg złączył. człowiek niech nie rozdziela". Te
              słowa mówią wprost i dobitnie, że pojęcie rozwodu jako dobrowolnego zerwania
              stosunków małżeńskich NIE ISTNIEJE w Kościele Katolickim. Istnieje pojęcie
              unieważnienia małżeństwa. Unieważnienie to stwierdzenie pewnych okoliczności w
              których zawarcie związku małżeńskiego było nieważne. Bo przypominam, że ślub
              mimo tego, że został zawarty musi być ważny przed samym Bogiem co odróżnia śluby
              cywilne od kościelnych. Niech nikt się nie łudzi, że w kościele pojawi się coś
              takiego jak "rozwód". Jeśli jednak Kościół przyjmie instytucję rozwodu znaczyć
              to będzie, że coś się niedobrego stało z Kościołem i utracił łączność z Bogiem.
              • ziemiomorze Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... 30.06.05, 11:30
                Gość portalu: calahan napisał(a):

                > Między innymi wprowadzono w Kościele celibat. To pewnego rodzaju gwarancja, że
                > duchowny wszystkie swoje siły skupi na swojej owczarni.
                > Często w małżeństwach pojawia się problem odejścia chociażby jednej ze stron.
                > Jest to cios dla drugiej strony, który może rozłożyć na łopatki każdego
                > uczuciowego człowieka. Celibat ten problem poniekąd likwiduje.

                Podobne problemy emocjonalne moga sie wiazac np. ze smiercia rodzicow kaplana.
                Co likwiduje ten problem?
                I - co z popedem seksualnym (nie twierdze, ze malzenstwo sluzy jedynie ku temu,
                by mogl on znalezc ujscie, ale jednak...)? Celibat ten problem powoduje. Zdrowy
                facet, ktory nie moze nawet myslec o seksie - to moze rozlozyc na lopatki wielu
                facetow.

                > Poza tym nie traktujmy celibatu jak kary dla księdza. Idąc do seminarium
                > mężczyzna wie na co się decyduje. Celibat nie jest dla niego zaskoczeniem.

                A kandydaci do seminarium sa zapewne doklanie sprawdzani na te okolicznosc, i
                slusznie. Tyle, ze to nie wystarcza, jak widac z seksualnych skandali z
                udzialem ksiezy.

                > Ja myślę, że my świeccy mamy najmniejsze prawo do nawoływania do zniesienia
                > celibatu. Jeżeli ktoś się nie zgadza to droga wolna - można zmienić wyznanie
                > lub obrządek.

                Zmiana wyznania to, o ile sie nie myle, grzech smiertelny, prawda? Wiec
                wierzacy chrzescijanin, ktory uznaje, ze Kosciol wymaga reformy, raczej myslec
                o tym nie bedzie. Demagogia.
                Zmiana obrzadku? Dlaczego nie 'zmiana w obrzadku'? System bez-celibatowy
                sprawdza sie w paru nurtach chrzescijanstwa - dlaczego nie mialby u katolikow?


                --
                dobra, tylko zrobie minę
                • wredna_jedza Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... 30.06.05, 11:49
                  > > Poza tym nie traktujmy celibatu jak kary dla księdza. Idąc do seminarium
                  > > mężczyzna wie na co się decyduje. Celibat nie jest dla niego zaskoczeniem
                  > .
                  >
                  > A kandydaci do seminarium sa zapewne doklanie sprawdzani na te okolicznosc, i
                  > slusznie. Tyle, ze to nie wystarcza, jak widac z seksualnych skandali z
                  > udzialem ksiezy.
                  Dyrygent Wojciech K. czy psycholog Andrzej S. to księża?
                  Więc swoją teorię o popędzie możesz sobie darować...
                  > Zmiana wyznania to, o ile sie nie myle, grzech smiertelny, prawda? Wiec
                  > wierzacy chrzescijanin, ktory uznaje, ze Kosciol wymaga reformy, raczej myslec
                  > o tym nie bedzie. Demagogia.
                  > Zmiana obrzadku? Dlaczego nie 'zmiana w obrzadku'? System bez-celibatowy
                  > sprawdza sie w paru nurtach chrzescijanstwa - dlaczego nie mialby u katolikow?
                  A u prostestantów czy w prawosławiu taaaaki ogrom powołań?
                  Przecież w katolicyzmie był system bez-celibatowy dla nie-zakonników. I co? I
                  wprowadzono celibat, bo jednak kapłan musi prezentować jakiś wzorzec -
                  wyrzeczenia dla idei.
                  • ziemiomorze Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... 30.06.05, 14:47
                    wredna_jedza napisała:

                    > A u prostestantów czy w prawosławiu taaaaki ogrom powołań?

                    Brak powolan wiaze sie z kryzysem wiary w swiecie zachodu, ktory i nas wlasnie
                    dosiegnal. Jak widac, niewiele ma wspolnego z celibatem. Z celibatem natomiast
                    wspolne sa seksulane skandale - slyszalas o (rownych w rozmiarze katolickim)
                    aferach pedofilskich wsrod duchownych prawoslawnych lub protestanckich?

                    > Przecież w katolicyzmie był system bez-celibatowy dla nie-zakonników. I co? I
                    > wprowadzono celibat, bo jednak kapłan musi prezentować jakiś wzorzec -
                    > wyrzeczenia dla idei.

                    Dlaczego 'musi'? Dlaczego akurat takie wyrzeczenie? W jakim celu?

                    --
                    dobra, tylko zrobie minę
                • Gość: mkopek Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... IP: *.ericsson.net 30.06.05, 14:40
                  > Podobne problemy emocjonalne moga sie wiazac np. ze smiercia rodzicow
                  kaplana.
                  > Co likwiduje ten problem?
                  > I - co z popedem seksualnym (nie twierdze, ze malzenstwo sluzy jedynie ku
                  temu,
                  > by mogl on znalezc ujscie, ale jednak...)? Celibat ten problem powoduje.
                  Zdrowy
                  > facet, ktory nie moze nawet myslec o seksie - to moze rozlozyc na lopatki
                  wielu
                  > facetow.

                  Wcale nie jest tak bardzo trudno utrzymac czystosc. Mysle, ze glowna przyczyna
                  tych trudnosci jest zalewnia seksem przez media. Seks wylewa sie z reklam,
                  gazet, pism, ksiazek, filmow i programow telewizyjnych. Liberalizacja
                  obyczjaowosci ubioru tez nie jest bez znaczenia. Czasem trudno nie miec
                  nieczystych mysli widzac atrakcyjna kobiete w skapym bikini. A wlasnie
                  najlepszym sposobem na nie grzeszenie jest unikanie okazji do grzechu, takze
                  unikanie myslenia o tym. Wiem, ze nie bylo mi trudno zachowacv czystosc w
                  momencie, gdy unikalem widoku rozebranych kobiet, szczegolnie w pismach i
                  telewizji. To pozwalalo mi unikac myslenia o seksie. Wtedy latwo panowac nad
                  swoimi namietnosciami, ktorym nie pozwala sie rozwinac skrzydel. Takze latwiej
                  jest mezczyznie, ktory nie poznal co to seks i jego namietnosci, jego
                  seksualnosc nie rozbudzily sie. Mysle, ze wsrod osob swieckich odsetek takich,
                  ktore maja problemy z seksualnoscia jest nie mniejszy niz wsord ksiezy. Ile
                  jest zdrad malzenskich we wspolczesnym swiecie. Celibat jest slubem, ze ksiadz
                  nie ozeni sie i nie zalozy rodziny. Seks z kobieta jest dla ksiedza tak samo
                  cudzolostwem, jak dla kazdego mezczyzny, ktory uprawia seks z kobieta, ktora
                  nie jest jego zona (nie jest zlamaniem celibatu). Mysle wiec, ze to nie celibat
                  jest problemem, lecz zwykla ludzka slabosc, od ktorej nigdy zaden ksiadz nie
                  bedzie wolny, bo jest tylko czlowiekiem.
                  Posiadanie przez ksiedza zony wywolywaloby pewien konflikt interesow. Dla
                  kazdego bowiem zonatego mezczyzny, najwazniejsze jest dbanie o swoja rodzine.
                  To normalne, ze glowny priorytet zajmuje staranie o jak najlepszy byt rydziny i
                  poprawianie jakosci zycia rodzinie. Ksiadz zas musi dbac przede wszystkim o
                  wiernych (pod wzgledem duchowym) i o parafie (pod wzgledem finansowym). To ze
                  ksiadz nie ma zony pwoduje, ze unika pokusy przywlaszcznia sobie pieniedzy
                  parafialnych na rzecz swojej rodziny, czy zaniedbywania obowiazkow wobec
                  wiernych. Zwykly czlowiek bieze slub, by ofiarowac siebie drugiej osobie.
                  Ksiadz ofiarowuje calego siebie Bogu przez posluge kaplanska.
                  Kazdy ksiadz popelnia grzechy, jedne ciezsze drugi lzejsze i nie dyskredytuje
                  to go jako ksiedza, pod warunkiem, ze stara sie walczyc ze swoimi slabosciami.
                  Czsem i chory lekarz leczy, a na pewno nie ma takich, ktorzy nigdy nie
                  chorowali. Tak samo, jak dyrektor szkoly, ktory w mlodosci popalal trawke, ma
                  nadal prawo zabraniac tego swoim uczniom.
                  No i wreszcie z czego ksieza mieliby utrzymywac rodziny? Ksieza moga zyc na
                  przyzwoitym poziomie, tylko dlatego ze ich koszty zycia sa niewysokie. Wlasnie
                  nie maja zony na utrzymaniu, najczesciej nie musza placic czynszu za
                  mieszkanie, chodza dlugie lata w jednej sutannie, czesto moga liczyc na pomoc
                  innych osob. Gdyby zas porownac ich osobiste przychody z przychodami ososb
                  swieckich, to wypadli by ponizej przecietnej (wyjatkami sa niektore dosc bogate
                  parafie). Co wiecej, kazdy swiecki mezczyzna moze sie rozwijac i polepszac byt
                  swojej rodziny, ksiadz nie ma wlasciwie takiej mozliwosci. Dochody ksiezy sa
                  dosc stale i lepsza praca nie prowadzi do polepszenia dochodow. Zas gdyby
                  awanse na stanowiskach koscielnych mialy wiazac sie z polepszaniem finansow, to
                  nie prowadziloby do niczego dobrego, na pewno zas nie do dazenia ku swietosci
                  przez dostojnikow koscielnych.
                    • ziemiomorze Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... 30.06.05, 15:02
                      Gość portalu: uchachana napisał(a):

                      > Właśnie dlatego m.in. wprowadzono kiedyś celibat :)
                      > A teraz sie zaczynamy cofać? Bo wierni tego chcą?
                      > Niedługo dojdziemy do epoki, gdy wierni poprzez audiotele będą wybierać, które
                      > przykazania zostawić, zmienić, czy w ogóle odrzucić.

                      Nie wiem, czy zauwazylas, ale od czasu jej powstania obrzadek i prawa (typu
                      celibat) zmienialy sie. Nie/celibat ksiezy nie narusza zadnej z prawd wiary,
                      zadnego z przykazan ani zadnego dogmatu, tak samo jak nie naruszala tego
                      decyzja o prowadzeniu mszy w jezyku narodowym (zamiast po lacinie) i przodem do
                      wiernych (a nie tylem).

                      Troche niechrzescijansko manipulujesz :-)


                      --
                      dobra, tylko zrobie minę
                      • Gość: wredna_jedza Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 15:10
                        Przeciez mieliśmy kiedyś celibat w zakonach i nie-celibat dla zwykłych księży :)
                        Coż to sie stało, że celibat wprowadzono?
                        Nie porównuj tego z formą sprawowania mszy św. bo to akurat wypływa z ostatniej
                        wieczerzy :) Jezus siedział z apostołami wokół stołu, a nie tyłem do nich :)
                        Celibat tez da się wyprowadzić z Ewangelii - niech sie zaprze samego siebie,
                        niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje :)
                        Jezus przeciez żony nie miał, podobnie i część apostołów :)
                        Gdzie tu masz manipulację? ;-)
                        • ziemiomorze Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... 30.06.05, 15:27
                          Gość portalu: wredna_jedza napisał(a):

                          > Przeciez mieliśmy kiedyś celibat w zakonach i nie-celibat dla zwykłych
                          księży :
                          > )
                          > Coż to sie stało, że celibat wprowadzono?

                          Co sie stanie, kiedy sie go zlikwiduje?

                          > Nie porównuj tego z formą sprawowania mszy św. bo to akurat wypływa z
                          ostatniej
                          > wieczerzy :) Jezus siedział z apostołami wokół stołu, a nie tyłem do nich :)

                          Ale przez setki lat kaplani sprawowali msze tylem i w nieznanym wiernym
                          zazwyczaj jezyku.

                          > Celibat tez da się wyprowadzić z Ewangelii - niech sie zaprze samego siebie,
                          > niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje :)
                          > Jezus przeciez żony nie miał, podobnie i część apostołów :)

                          Jezus jest bogiem, mam wrazenie, ze to pozycja dosc wyjatkowa, nie wydaje Ci
                          sie?
                          Zonaci apostolowie byli gorsi od niezonatych? Czy niezonaci zyli w celibacie?

                          > Gdzie tu masz manipulację? ;-)
                          Tutaj:
                          "A teraz sie zaczynamy cofać? Bo wierni tego chcą?
                          Niedługo dojdziemy do epoki, gdy wierni poprzez audiotele będą wybierać, które
                          przykazania zostawić, zmienić, czy w ogóle odrzucić."

                          Bardzo nieasertywne ujecie sprawy - bo nie pisalam nic o wybieraniu przez
                          audiotele, nie pisalam takze o podwazaniu przykazan ani demokracji w religii.


                          --
                          dobra, tylko zrobie minę
                  • ziemiomorze Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... 30.06.05, 14:59
                    Gość portalu: mkopek napisał(a):

                    > Wcale nie jest tak bardzo trudno utrzymac czystosc.

                    Po pierwsze - termin 'czystosc' w rozumieniu 'seksualnej abstynencji' sugeruje,
                    ze seksualna aktywnosc jest czyms w rodzaju 'brudnosci'. Protestuje :-).

                    > Mysle, ze glowna przyczyna
                    > tych trudnosci jest zalewnia seksem przez media. Seks wylewa sie z reklam,
                    > gazet, pism, ksiazek, filmow i programow telewizyjnych. Liberalizacja
                    > obyczjaowosci ubioru tez nie jest bez znaczenia. Czasem trudno nie miec
                    > nieczystych mysli widzac atrakcyjna kobiete w skapym bikini. A wlasnie
                    > najlepszym sposobem na nie grzeszenie jest unikanie okazji do grzechu, takze
                    > unikanie myslenia o tym. Wiem, ze nie bylo mi trudno zachowacv czystosc w
                    > momencie, gdy unikalem widoku rozebranych kobiet, szczegolnie w pismach i
                    > telewizji. To pozwalalo mi unikac myslenia o seksie. Wtedy latwo panowac nad
                    > swoimi namietnosciami, ktorym nie pozwala sie rozwinac skrzydel. Takze
                    latwiej
                    > jest mezczyznie, ktory nie poznal co to seks i jego namietnosci, jego
                    > seksualnosc nie rozbudzily sie.

                    Mhm. A co w konfesjonale? Tam sie o seksie mowi (mnie, wowczas nastoletnia,
                    ksiadz wypytywal z takim zapalem, ze sie rumienilam). O pokuse nie trudno,
                    prawda?
                    Jak 'nierozbudzony seksualnie mezczyzna' ma rozumiec problemy swoich parafian?
                    Nie twierdze, ze skupiaja sie one glowne na seksie, ale jakas ich czesc na
                    pewno, tak samo jak na jakosci i klopotach w zwiazkach. Dla 'nierozbudzonego
                    seksualnie' prawiczka to egzotyka.

                    > Mysle, ze wsrod osob swieckich odsetek takich,
                    > ktore maja problemy z seksualnoscia jest nie mniejszy niz wsord ksiezy. Ile
                    > jest zdrad malzenskich we wspolczesnym swiecie. Celibat jest slubem, ze
                    ksiadz
                    > nie ozeni sie i nie zalozy rodziny. Seks z kobieta jest dla ksiedza tak samo
                    > cudzolostwem, jak dla kazdego mezczyzny, ktory uprawia seks z kobieta, ktora
                    > nie jest jego zona (nie jest zlamaniem celibatu). Mysle wiec, ze to nie
                    celibat
                    >
                    > jest problemem, lecz zwykla ludzka slabosc, od ktorej nigdy zaden ksiadz nie
                    > bedzie wolny, bo jest tylko czlowiekiem.

                    Wybacz, ale nie rozumiem, o czym Ty tu powyzej :-)

                    > Posiadanie przez ksiedza zony wywolywaloby pewien konflikt interesow. Dla
                    > kazdego bowiem zonatego mezczyzny, najwazniejsze jest dbanie o swoja rodzine.
                    > To normalne, ze glowny priorytet zajmuje staranie o jak najlepszy byt rydziny
                    >i
                    > poprawianie jakosci zycia rodzinie. Ksiadz zas musi dbac przede wszystkim o
                    > wiernych (pod wzgledem duchowym) i o parafie (pod wzgledem finansowym). To ze
                    > ksiadz nie ma zony pwoduje, ze unika pokusy przywlaszcznia sobie pieniedzy
                    > parafialnych na rzecz swojej rodziny, czy zaniedbywania obowiazkow wobec
                    > wiernych. Zwykly czlowiek bieze slub, by ofiarowac siebie drugiej osobie.
                    > Ksiadz ofiarowuje calego siebie Bogu przez posluge kaplanska.

                    Chcesz przez to powiedziec, ze duchowni w kosciolach prawoslawnych,
                    protestanckich czy kosciele polskim nie ofiaruja calych siebie Bogu? Czy sa
                    gorszymi kaplanami przez to, ze maja zony i rodziny? Odpowiedz uzasadnij :-)

                    > Kazdy ksiadz popelnia grzechy, jedne ciezsze drugi lzejsze i nie dyskredytuje
                    > to go jako ksiedza, pod warunkiem, ze stara sie walczyc ze swoimi
                    slabosciami.

                    > No i wreszcie z czego ksieza mieliby utrzymywac rodziny? Ksieza moga zyc na
                    > przyzwoitym poziomie, tylko dlatego ze ich koszty zycia sa niewysokie.
                    Wlasnie
                    > nie maja zony na utrzymaniu, najczesciej nie musza placic czynszu za
                    > mieszkanie, chodza dlugie lata w jednej sutannie, czesto moga liczyc na pomoc
                    > innych osob. Gdyby zas porownac ich osobiste przychody z przychodami ososb
                    > swieckich, to wypadli by ponizej przecietnej (wyjatkami sa niektore dosc
                    > bogate
                    > parafie). Co wiecej, kazdy swiecki mezczyzna moze sie rozwijac i polepszac
                    byt
                    > swojej rodziny, ksiadz nie ma wlasciwie takiej mozliwosci. Dochody ksiezy sa
                    > dosc stale i lepsza praca nie prowadzi do polepszenia dochodow. Zas gdyby
                    > awanse na stanowiskach koscielnych mialy wiazac sie z polepszaniem finansow,
                    > to
                    > nie prowadziloby do niczego dobrego, na pewno zas nie do dazenia ku swietosci
                    > przez dostojnikow koscielnych.

                    Po pierwsze - w dzisiejszym swiecie (czego, jak widac, nie zauwazyles) zony
                    bardzo rzadko sa utrzymywane przez mezow :-)
                    Po drugie - uparcie powtorze, ze w wielu religiach swiata jakos sobie z
                    powyzszymi problemami poradzono, czyli problemami nie sa.
                    Wiec w czym problem?

                    --
                    dobra, tylko zrobie minę
            • colombina Re: chodzi o to zeby byl przykladnym mężem... 30.06.05, 23:14
              wredna_jedza napisała:

              > Zgodnie z artykułem - przez 5 lat będzie przykładnym mężem, po 10 mu odbije i
              > będzie sie chciał rozwieść.
              > I co wtedy?

              Jak mu odbije to sie nie rozwiedzie a 'odseparuje'. (NB, to dobry wykret
              'kocham cie ale nie moge sie z toba ozenic ;-)))

              > No soryy, ale rozwodnik pouczał mnie nie będzie, że mam sie nie rozwodzić, bo
              > tego zakazuje kościół. Nie bądźmy śmieszni :D

              Jesli jestes kobieta w Polsce, to chyba juz przeszlas podstawowy trening dla
              'matki Polki', milczec i bezkrytycznie sluchac "autorytetow".

              --
              The best things in life are free.
    • wredna_jedza Żonaci? 30.06.05, 07:58
      Ciekawe, bo jeszcze nie spotkałam sytuacji, aby ślubu czy chrztu w kościele
      udzielał diakon :P Mimo że każdy ksiądz na rok przd święceniami kapłańskimi
      zostaje diakonem :P
      Przecież to i tak nie będzie miało zastosowania, bo chrzest i ślub są udzielanie
      podczas Mszy św [pogrzeb też]. A do tego diakon nie będzie miał prawa.
      Poza tym, skoro ci diakoni stali mogą być żonaci, to możemy dojśc do paranoi, o
      której pisał kiedyś kard. Ratzinger w kontekście zniesienia celibatu :) Czy
      żonaty diakon może sie rozwieść [rozwód cywilny], hehe A jeśli tak, to czy może
      dalej sprawować swój urząd i udzielac sakramentów innym osobom :P
      Coś mi sie widzi, że to kolejne marzenia GW, w tym samym stylu, jak te, że rebe
      Życiński zostanie metropolita krakowskim :P
        • wredna_jedza Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 09:01
          > Naprawde bez mszy nie da rady? Kiepskie informacje. Do powyższych uroczystości
          > msza jest niekonieczna 'wredna_jedzo" :)
          Udzielanie sakramentów bez Mszy św. jest bardzo rzadko praktykowane.
          Właśnie Msza św. ma podkreślać ich ważność i to, że np. ślub jest zawierany
          przed Bogiem. Kiedyś były śluby bez Mszy św., ale wprowadzono Mszę, bo w ten
          sposób czymś sie różnią od ceremonii świeckiej.
          A tak, to wychodzi na to samo, tylko że nie w Urzędzie, a w kościele :D
          Coś rzadko chodzisz do kościoła :)
            • wredna_jedza Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 09:28
              nowiutkie.konto napisała:

              > Wredna jedzo, ja niedlugo biore slub koscielny NIE w trakcie mszy i sakrament
              > ten bedzie wazny przed Bogiem i ludzmi. Nie rob ludziom, prosze, wody z mozgu.
              Rozumiem że udziela ci go świecki żonaty diakon :))))))
              Przeciez nie napisałam, że "w ogóle" tylko że "rzadko", przynajmniej w Krakowie :P
              Najwyraźniej nie rozumiesz, co czytasz.
                  • Gość: Maciek Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k IP: *.4web.pl 30.06.05, 09:52
                    logika Arystotelejska ma to do siebbie, że jest "zero jedynkowa" jezli wiec
                    ktos moze byc albo duchownym albo świeckim to nie mzoe byc "troche duchownym"
                    lub "troche swieckim". Rozroznienia miedzy duchownymi a swieckimi NIE DOKONUJE
                    SIE poprzez zakres kompetencji tylko poprzez fakt posiadania swiecen lub ich
                    braku. To co TY mowisz jest nielogczne bo wowczas i diakon czasowy a wiec taki
                    ktory czeka na swieceni prezbiteriatu jest "troche świeckim". Ale
                    równeiż "trochę świeckim" jest i każdy prezbiter bo.... on też nie może
                    wszzystkiego, bo pełnie kapłaństwa nosi ew sobie tylko biskup.
                    Raesumujac: jesli z godnie z prawami logiiki jest albo "1" albo "0" i innej
                    możliwości nie ma. (to aksjomat z logiki arystotelejskiej) to nzlezy spytac dla
                    ustalenia czy jest duchownym: ma święcenia czy nie? Keżeli ma to jest
                    duchownym, jeżeli nie ma to nie jest. I zakres kompetencji nie ma nc do tego.
                    Jeżeli odwołuje się do logiki to naucz sie jej zasad.
                    • wredna_jedza Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 10:02
                      Zakres święcen określa kompetencje :D
                      Każdy ksiądz, zanim otrzyma święcenia kapłańskie, przez rok jest diakonem - Mszy
                      św. nie może wówczas sprawować. A póki co, jeszcze się nie spotkałam z sytuacją,
                      by diakon udzielał ślubu, chrztu czy prowadził pogrzeb :P
                      Wychodzi na to, że Kraków jest jakąś "enklawą" w kościele :)))
                      Poza tym bardzo mnie dziwi, że coś takiego pojawia sie "pod nosem" Rydzykowi - w
                      Toruniu :)))))))))))
                        • wredna_jedza Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 10:12
                          Gość portalu: Maciek napisał(a):

                          > Zawsze krakow byl enkalwa ale zwsze bylismy z tek enklwy dumni, a teraz Ty
                          > wszystko psujesz. Bylem na njejednym slbie ktorego udzilea diakon"czasowy" i na
                          >
                          > paru pogrzebach. I to w Polsce. Chocybs pekla to diakoni sa duchownymi. Np.
                          > jeden z nijwikszych paiezy sredniowiecza - Hildebrand przed wyborem byl wlasnie
                          >
                          > diakonem i nie mial swecen prezbiteriatu.
                          Był, tylko który był to wiek? :)
                          Równie dobrze można powrócić do handlu odpustami :)))))
                          Poza tym, w Polsce nigdy nie było takiej tradycji, że diakonami zostają osoby
                          świeckie.
                          • Gość: MACIEK Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k IP: *.4web.pl 30.06.05, 10:17
                            na calym swiecie tylko świecki zostaje diakonaem, bo przed przyjeciem świecen
                            diakonatu jest sie wlasnie swieckim. Prazbiterem i biskupem zostaej zas tylko
                            duchowny, bo po swieceniach =diakonatu swieci sie juz kogos kto jest duchownym
                            a nie swieckim bo ma juz wczesniejsze swiecenia.

                            poza tym.. czemu odmawiasz realizacji powaolania bozego?? Czmu uwazasz ze nie
                            powinno sie wyswiecac kogos kto jest powolany przezBoga do sluzby w kosciele
                            (diakonat) i do małzeństwa? Zaiste jezeli uwazasz ze twoje oprzekonania sa
                            wazniesze od glosu Boga, to potrzeby ci nie jest zwyly prezbiter tylko
                            egzorcytsa
                            • wredna_jedza Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 10:20
                              > na calym swiecie tylko świecki zostaje diakonaem, bo przed przyjeciem świecen
                              > diakonatu jest sie wlasnie swieckim. Prazbiterem i biskupem zostaej zas tylko
                              > duchowny, bo po swieceniach =diakonatu swieci sie juz kogos kto jest duchownym
                              >
                              > a nie swieckim bo ma juz wczesniejsze swiecenia.
                              Przeczytaj dokładnie o święceniach :) OK?
                              > poza tym.. czemu odmawiasz realizacji powaolania bozego?? Czmu uwazasz ze nie
                              > powinno sie wyswiecac kogos kto jest powolany przezBoga do sluzby w kosciele
                              > (diakonat) i do małzeństwa? Zaiste jezeli uwazasz ze twoje oprzekonania sa
                              > wazniesze od glosu Boga, to potrzeby ci nie jest zwyly prezbiter tylko
                              > egzorcytsa
                              Tylko nie mam ochoty, żeby potem mnie pouczał że np. żyję niemoralnie, jakiś
                              baran, który sam jest rozwodnikiem :D
                              Jeśli dopuszcza sie żonatych do święcen, to i sprawe rozwodów należy uregulować.
                              A bardzo mnie to dziwi, bo właśnie zaostrzono sprawe uznania małzeństw za nieważne.
                              • Gość: Maciek Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k IP: *.4web.pl 30.06.05, 10:26
                                Mam pocztac o swieceniach? sugerujesz ze co?
                                a. albo diakoni przed przyjeciem diakonatu juz maja jakies swiecenia (co bylo
                                by prawda do 1972 roku chyba gdy zniesiono swiecenia nizsze)
                                b.albo ze swieci sie praebiterow i biskupow ktorzy nie maja swiecen diakonatu??

                                slucha Jedzo .... to co piszesz jest glupie (ty to wiesz ,ja to wiem, wiec po
                                co przyznawac sie z twowj sytrony publicznie do tej glupoty?)

                                Rozwod cywilny tp tragedia dla kazdego malzenstwa, ale jak dlugo nie pociaga za
                                soba kolejnego zwiasku - to tragedia lecz nie grzech.
                                Rzowiedziny diakon ci przeszkadza, a ksiadz z konkubina nie????

                                Wiesz wydaje misie, że mniej bedzie rozwiedzionych diakonow niz księzy z
                                konkubinami na boku.
                                • wredna_jedza Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 10:35
                                  > Mam pocztac o swieceniach? sugerujesz ze co?
                                  > a. albo diakoni przed przyjeciem diakonatu juz maja jakies swiecenia (co bylo
                                  > by prawda do 1972 roku chyba gdy zniesiono swiecenia nizsze)
                                  > b.albo ze swieci sie praebiterow i biskupow ktorzy nie maja swiecen diakonatu??
                                  Według tego, co właśnie wygniotłeś, kleryk też jest osobą świecką :))))

                                  > Rozwod cywilny tp tragedia dla kazdego malzenstwa, ale jak dlugo nie pociaga za
                                  >
                                  > soba kolejnego zwiasku - to tragedia lecz nie grzech.
                                  A można też unieważnić małżeństwo "kościelnie" z powodu rozpusty :) Chyba sobie
                                  o tym zapomniałeś.
                                  Poza tym, co z tego, że przez 5 lat żył przykładnie? Po np. 10 latach mu odbije
                                  :) I co wtedy? Zwłaszcza, jeśli ten rozwód z powodu rozpusty dostanie...
                                  Jakoś nie mam ochoty, żeby pouczał mnie, że mam być wzorową żoną, koleś, co sam
                                  ma żonę, a kochanki zmienia jak rękawiczki :)
                                  > Rzowiedziny diakon ci przeszkadza, a ksiadz z konkubina nie????
                                  > Wiesz wydaje misie, że mniej bedzie rozwiedzionych diakonow niz księzy z
                                  > konkubinami na boku.
                                  Ilu tak naprawde jest tych księży z konkubinami? Poprosze o dokładne dane, a nie
                                  propagandowy bełkot.
                                  • Gość: maciek Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k IP: *.4web.pl 30.06.05, 10:46
                                    Rozpousta po zawarciu zwiazku mażłeńskiego nie ma wpływu na waznośc tego
                                    związku i nie jest powodem do stwierdzenia niwaznosci małżeńśywa koscielnego.
                                    Taka przeszkode znowu WYMYSLILAS, nie ma jej, nie ma i juz - szkoda bo bylo by
                                    latwiej dla wielu malzopnkow uzzyskac koscieln stwierdzenie niewazności
                                    małżenstwa.
                                    jezli :mu odbije po 10 latach" to spadna na niego kary kościelne i
                                    unieemozliwja mu one wykonywanie funkcji duchownych. (a co sie dzieje z
                                    prazbiterami ktorym po 10 latach odbije? pewnie wysylani sa na inna plcowke)

                                    Co do danych o kaplanach w polsce, to wiesz doskonale ze sa one reudno dostepne
                                    ale
                                    zleceono kiedys prof. Lew Starowiczowi takie badania i wyszklo ze
                                    - 40% ksiezy to osoby o sklonnosciach homoseksualnych z czego ok 65% stale
                                    utrzymuje takie stosunki, okolo 25% sporadycznie, 10 % ma te sklonnosci ale nie
                                    pddaje sie im
                                    - z posatlych 60 % okolo 1/5 ma stale konkubiny, 1/5 - ma stale ale czesto
                                    zmieniajace się partnerki i okolo 1/5 kozysta z uslug ptostytutek.
                                    Reszta duchowienstwa zyje w celibacie.
                                    To nie sa wyniki opisane wprost. Wyciekly ona z pracowni, a jedynmy
                                    mtwierdzeniem sa sloa profesora ktory pytany o ich tresc powiedzial iz zle sie
                                    stalo ze trfialy poza prcownie bo byly to dane poufne
                                    • wredna_jedza Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 10:57
                                      > Rozpousta po zawarciu zwiazku mażłeńskiego nie ma wpływu na waznośc tego
                                      > związku i nie jest powodem do stwierdzenia niwaznosci małżeńśywa koscielnego.
                                      Pod artykułem o zaostrzeniu przepisów dot. rozwodów kościelnych była dyskusja na
                                      ten temat - granica między rozpustą a nierządem :D
                                      Zwłaszcza, że jest to jedyny przypadek, gdzie sam Jezus pozwala na rozwód :D
                                      Poszukaj w Ewangeliach, bo nic tu akurat nie wymyśliłam, co więcej - jest to
                                      praktykowane :D
                                      > (a co sie dzieje z
                                      > prazbiterami ktorym po 10 latach odbije? pewnie wysylani sa na inna plcowke)
                                      I znowu wiedze masz mizerną, a piszesz :)
                                      Jeśli chce założyć rodzinę, to ją założy, tylko na unieważnienie swojego
                                      sakramentu kapłaństwa sobie poczeka.
                                      > Co do danych o kaplanach w polsce, to wiesz doskonale ze sa one reudno dostepne
                                      >
                                      > ale
                                      > zleceono kiedys prof. Lew Starowiczowi takie badania i wyszklo ze
                                      > - 40% ksiezy to osoby o sklonnosciach homoseksualnych z czego ok 65% stale
                                      > utrzymuje takie stosunki, okolo 25% sporadycznie, 10 % ma te sklonnosci ale nie
                                      Ciekawe, bo u mnie w parafii do seminarium przylazło kiedyś kilku chłoptasiów, o
                                      skłonnościach "homo". I w try miga wylecieli :P Ostatni po dwóch latach... :)
                                      To, że homosie zostają kapłanami, świadczy o jednym, że albo przełożony
                                      seminarium ma klapki na oczach, albo sam jest gejem :D
                                      • Gość: maciek Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k IP: *.4web.pl 30.06.05, 11:07
                                        przestan kłamać:
                                        nie ma rozpusty jako powodu do uniewaznienia małżenstwa.
                                        rzopusta jako powód do rozwodu koscielnego jest powodem w KOSCIOŁACH
                                        WSCHODNICH. natomista w Kosciele rzymkskim nigdy nie byla powodem do
                                        uniewaznienia skaramnetu.

                                        Slowa jesysa zBiblii na ktopre sie powolujesz K rz -Kat zawsze odnosil do
                                        zwizjunieskaramnetalnego. NIGDY nie bylo praktyki udzialenia "rozwodu" z powodu
                                        niewiernosci po slubie. jesli tak myslisz jak piszesz to jestes w bledzie.

                                        A jak prezbiterowi odbije i bedzie chcial biegac po byrdalach i spreaopwac
                                        funkcjie liturgiczne?
                                        Sluchaj pradopodobienstwo tego ze odbije diakonowi sytalemu jest mniejsze niz
                                        tego ze odbije praezbiterowi. diakona ma bowiem swoja zone, dzieci, rodzne,
                                        prace zawodowa - i ma zwyczajnie wiecej do stracenia. Ty sobie niezyyczysz z
                                        eby rowodnik udzielal ci pouczen a ja sobie niezycze zeby pouczal mnie ktos kto
                                        notorycznie zyje w grzchu przeciiwko VI przykazaniu
                                        • wredna_jedza Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 11:26
                                          > przestan kłamać:
                                          > nie ma rozpusty jako powodu do uniewaznienia małżenstwa.
                                          > rzopusta jako powód do rozwodu koscielnego jest powodem w KOSCIOŁACH
                                          > WSCHODNICH. natomista w Kosciele rzymkskim nigdy nie byla powodem do
                                          > uniewaznienia skaramnetu.
                                          > Slowa jesysa zBiblii na ktopre sie powolujesz K rz -Kat zawsze odnosil do
                                          > zwizjunieskaramnetalnego. NIGDY nie bylo praktyki udzialenia "rozwodu" z powodu
                                          >
                                          > niewiernosci po slubie. jesli tak myslisz jak piszesz to jestes w bledzie.
                                          Ależ ja nie mam na myśli "pojedynczej" zdrady :) Bo to rzeczywiście nie jest
                                          powodem :)
                                          > A jak prezbiterowi odbije i bedzie chcial biegac po byrdalach i spreaopwac
                                          > funkcjie liturgiczne?
                                          > Sluchaj pradopodobienstwo tego ze odbije diakonowi sytalemu jest mniejsze niz
                                          > tego ze odbije praezbiterowi. diakona ma bowiem swoja zone, dzieci, rodzne,
                                          > prace zawodowa - i ma zwyczajnie wiecej do stracenia.
                                          Hahahaha, żonaty nie zdradza żony :))))))) Właśnie wczoraj na onecie byla
                                          dyskusja o prostytucji i wyszło, ze do burdelu najczęściej ganiają... żonaci
                                          :)))))))))
                                          Poza tym, tam ktoś napomknął o pedofilii i skłonnościach homo wśród księzy -
                                          A ostatnio znani pedofile - dyrugent Wojciech K. czy psycholog Andrzej S. są
                                          księżmi?
                                    • Gość: LukasK Badania, badania... IP: 217.153.71.* 30.06.05, 11:26
                                      > zleceono kiedys prof. Lew Starowiczowi takie badania i wyszklo ze
                                      > - 40% ksiezy to osoby o sklonnosciach homoseksualnych z czego ok 65% stale
                                      > utrzymuje takie stosunki, okolo 25% sporadycznie, 10 % ma te sklonnosci ale
                                      > nie pddaje sie im
                                      > - z posatlych 60 % okolo 1/5 ma stale konkubiny, 1/5 - ma stale ale czesto
                                      > zmieniajace się partnerki i okolo 1/5 kozysta z uslug ptostytutek.

                                      Prof. Starowicz, jeśli to napisał, to napisał pewnie "korzysta".
                                      Ciekawe skąd wziął takie informacje...

                                      > Reszta duchowienstwa zyje w celibacie.

                                      Zawsze wydawało mi się, że całe duchowieństwo żyje w celibacie z wyjątkiem tych
                                      osób, z których papież zdjął ten obowiązek (sam znam taką osobę).
                                      Jeśli coś Ci się nie zgadza, to spieszę wytłumaczyć, że celibat oznacza po
                                      prostu bezżeność i jest on egzekwowany procadurami.

                                      Co innego sposób prowadzenia się...
                            • Gość: edek Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k IP: *.icpnet.pl 30.06.05, 10:24
                              są trzy stopnie święceń kapłańskich : diakonat, prezbiterat i biskupstwo, każdy
                              kapłana był najpierw diakonem ,inaczej poprostu nie można więc nie wypisuj
                              historyjek pod tytułem : na calym swiecie tylko świecki zostaje diakonem bo to
                              jest nie potzrebne motanie , bo że nieby w Polsce jak jest jak nie tak? no bo
                              według tego co piszesz kleryk też jest osoba świecką...
              • nowiutkie.konto Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 09:38
                nie, wyobraz sobie, ze ksiadz. Uwazam po prostu, ze Twoj mentorski ton i uwagi
                typu "cos rzadko chodzisz do kosciola" (co do mnie, akurat bywam tam bardzo
                czesto) i do mnie: "nie rozumiesz, co czytasz", sa troche nie na miejscu.
                Zupelnie, jakbys uwazala, ze takie sakramenty zawierane poza msza sa jakies
                ulomne i gorsze. Ale moze sie myle - tak przeciez nie uwazasz, prawda?
                • wredna_jedza Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 09:46
                  > Zupelnie, jakbys uwazala, ze takie sakramenty zawierane poza msza sa jakies
                  > ulomne i gorsze. Ale moze sie myle - tak przeciez nie uwazasz, prawda?
                  Kiedyś były sakramenty udzielane poza Mszą św. - taki ślub zawierali m.in. w
                  latach 70-tych moi rodzice. Ale własnie wprowadzono, aby sakrament był udzielany
                  podczas Mszy św., bo to podkreśla jego ważność.
                  Tak, to niewiele on sie różni od ceremonii świeckiej przed urzędnikiem USC :D
                  • krysiulka Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 10:35
                    Bzdura z tym "podkreślaniem ważności". Wredna_jedzo, kilka osób już usiłuje Ci
                    wytłumaczyć, że sakrament małżeństwa nie potrzebuje żadnych podkreśleń, bo jest
                    ZAWSZE ważny, o ile nie istnieją przeszkody, które powodują, że sakrament ten
                    od początku jest nieważny. Bez względu na to, gdzie i kiedy jest udzielany!
                    Słyszałaś kiedyś o "ślubie rzymskim"? To od małżonków zależy, czy chcą udzielić
                    sobie sakramentu ślubu podczas Mszy.Sw. czy nie!
                    A ponadto żałosne są słowa na temat "jakiegoś kolesia", który był wybierany
                    trzy razy na Papieża, pierwszy raz jako dziecko i tak dalej bla bla bla.
                    Wyssałaś to z palca na potrzeby dyskusji - gdybyś wiedziała o co chodzi,
                    podałabyś konkrety: o kogo chodzi i kiedy to się stało (w co osobiście nie
                    wierzę).
                    Lepiej sie nie wypowiadaj, bo robisz ludziom wodę z mózgu, a Twój brak wiedzy
                    jest dojmujący.


              • nowiutkie.konto Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 09:38
                nie, wyobraz sobie, ze ksiadz. Uwazam po prostu, ze Twoj mentorski ton i uwagi
                typu "cos rzadko chodzisz do kosciola" (co do mnie, akurat bywam tam bardzo
                czesto) i do mnie: "nie rozumiesz, co czytasz", sa troche nie na miejscu.
                Zupelnie, jakbys uwazala sie za lepsza i madrzejsza od innych i sadzila, ze
                takie sakramenty zawierane poza msza sa jakies ulomne i gorsze. Ale moze sie
                myle - tak przeciez nie uwazasz, prawda?
              • yoans Re: Slyszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 11:01
                Muszę Cię zmartwić, ale to właśnie w Krakowie ksiądz udzielił chrztu mojej
                córeczce poza Mszą w sobotę rano, a nam proponował udzielenie sakramentu
                małżeństwa również poza Mszą, ale się nie zgodziliśmy - i to ksiądz proboszcz
                jednej z krakowskich parafii. A ponieważ nie było nas stać by mu dać dużo
                pieniążków za ślub to udzielił go w tak ekspresowym tempie, że niewiele brakło,
                a widać by było jak się za nim kurzy po skończonej mszy. Byle jak najkrótszy
                fragment z Pisma i bez kazania - byle szybko.
                • mika74 Re: Yo-yszala że dzwonią, tylko nie wie w którym k 30.06.05, 13:59
                  Yoans,
                  Ksiądz nie wybiera sobie fragmentów Pisma św. w czasie mszy- czytania mszalne
                  sa dla calego Kościola takie same na jeden dzien. Masza w dniu powszechnym w
                  parafii diecezjalnej zazwyczaj nie ma kazania, przejdź sie w dzien powszedni to
                  zobaczysz-raczej rzadkośc. W sobote zazwyczaj księża się spieszą- odwiedzaja
                  wtedy chorych, przygotowuja kazania na nadziele, chodza z komunia do szpitali
                  itd. Może lepiej nie osadzac po powierzchownym, chwilowym zachowaniu,
                  zwłaszcza,że ten ksiadz może sie tak zachowuje na codzien i w stosunku do
                  kazdego???
      • mika74 Re: Żonaci? 30.06.05, 08:38
        Wredna, bo mamy wiela księzy. Ale diakonie przydadzą się w wiekszych
        parafiach "kolosach", gdzie komunie na mszy rozdaje się pól godziny i w małych
        wioskach, gdzie ksiądz nie zawsze dojedzie.
        No i trochę myslisz od złej strony : to nie diakoni moga zostac zonaci(diakoni
        wyswięceni monie moga zostac zonaci) ,ale to zonaci moga zostac diakonami.
        Nie ma nic wspólnego to celibatariuszami, którzy jak byli tak zawsze beda
        obojetnie czy celibat zostanie w KK zniesiony(bo jest tylko dyscyplina
        kościlna ,a nie dogmatem,więc bez paniki) czy nie...
        • wredna_jedza Re: Żonaci? 30.06.05, 09:04
          mika74 napisała:

          > Wredna, bo mamy wiela księzy. Ale diakonie przydadzą się w wiekszych
          > parafiach "kolosach", gdzie komunie na mszy rozdaje się pól godziny i w małych
          > wioskach, gdzie ksiądz nie zawsze dojedzie.
          To chyba nie w Polsce :)
          > No i trochę myslisz od złej strony : to nie diakoni moga zostac zonaci(diakoni
          > wyswięceni monie moga zostac zonaci) ,ale to zonaci moga zostac diakonami.
          > Nie ma nic wspólnego to celibatariuszami, którzy jak byli tak zawsze beda
          > obojetnie czy celibat zostanie w KK zniesiony(bo jest tylko dyscyplina
          > kościlna ,a nie dogmatem,więc bez paniki) czy nie...
          Dobrze, żonaty może zostac diakonem. To wiem, nie jestem głąbem :D
          Ale czy może sie wówczas rozwieśc czy nie? O to mi chodziło!
          A jesli tak, to czy dalej może udzielac sakremantów :)
          • Gość: a.g. Re: Żonaci? IP: *.netx.waw.pl / *.waw.pl 30.06.05, 11:42
            A czy ksiądz może się cywilnie ożenić i udzielać potem sakramentów?
            Kościoła Katolickiego nie obchodzą żadne obrzędy czy urzędy cywilne jako takie,
            nie istnieje dla niego pojęcie rozwodu. Istnieje za to pojęcie łamania ślubów,
            cudzołóstwa oraz zgorszenia publicznego. Co robi Kościół z kapłanami, którzy
            sobie pozwalają na coś takiego i w czym sytuacja diakona się od tego różni?
            • wredna_jedza Re: Żonaci? 30.06.05, 11:52
              Nie może sie ożenić bo to oznacza odejście z kapłaństwa - tylko że na
              unieważnienie sakramentu kapłaństwa sobie poczeka :)
              Są kary kościelne - i to surowe, w wymienionych przez ciebie przypadkach.
              Ksiądz nie ma żony, wymieniony w artykule diakon - może mieć.
      • Gość: nie_uk wredna_jedza czytaj uważnie Gazete Wyborcza! IP: *.idea.pl 30.06.05, 09:12
        jezeli cos piszesz jako wybitny znawca wierzen katolickich i nie tylko to
        przywoluj cytaty z Biblii jak pierwszy post goscia portalu,ktory cytowal
        Pismo Swiete - 1List tymoteusza - wszelkie twoje wywody nie poparte cytatami
        z Biblii z powolywaniema sie na ratzingera sa nic nie warte,bo niewiarygodne-
        tylko post poparty cytatami z Biblii w tym omawianym temacie moze byc rzetelny
        zas Gazeta Wyborcza 22 czerwca br,piorem jana turnaua,ze zdjeciami wlacznie
        napisala,ze arcybiskup zycinski za kardynala grocholeskwiego w watykanie.
        a nie twoje dyrdymaly o zycinskim=metropolita krakowski.
        taka jest wredna_jedza wiarygodna!
        • wredna_jedza Re: wredna_jedza czytaj uważnie Gazete Wyborcza! 30.06.05, 09:25
          Gość portalu: nie_uk napisał(a):

          > jezeli cos piszesz jako wybitny znawca wierzen katolickich i nie tylko to
          > przywoluj cytaty z Biblii jak pierwszy post goscia portalu,ktory cytowal
          > Pismo Swiete - 1List tymoteusza - wszelkie twoje wywody nie poparte cytatami
          > z Biblii z powolywaniema sie na ratzingera sa nic nie warte,bo niewiarygodne-
          > tylko post poparty cytatami z Biblii w tym omawianym temacie moze byc rzetelny
          Tjaaaa, zwłaszcza przepisanymi z Biblii dla Jehowitów :))))))
          > zas Gazeta Wyborcza 22 czerwca br,piorem jana turnaua,ze zdjeciami wlacznie
          > napisala,ze arcybiskup zycinski za kardynala grocholeskwiego w watykanie.
          > a nie twoje dyrdymaly o zycinskim=metropolita krakowski.
          Dziecko drogie, o tym GW piała dwa lata temu, jak były nominacje kardynalskie.
          Że Życiński ma przyjśc do Krakowa :D Masz najwyraźniej tęga sklerozę :)
          Sorry, ale nie chce mi sie z tobą gadać, bo na dodatek jestes nie zalogowany :D
          • Gość: nie_uk Re: wredna_jedza to Hipokrytka zakłamana ... IP: *.idea.pl 30.06.05, 10:03
            powolywanie sie na stare kotlety kiedy 10 dni temu Gazeta Wyborcza przekazazuje
            nowe newsy na temat:zycinski do watykanu za grocholewskiego - a ty zaklamana/ny
            hipokrytko jestes tak zaklamana,ze nie potrafisz przyznac,ze cytujesz gw z 2003
            roku - moje cytaty pochodza z Biblii tysiaclecia z listem prymasa wyszynskiego
            wlacznie - jestem agnostykiem obludnico wredna_jedzo
            • wredna_jedza Re: wredna_jedza to Hipokrytka zakłamana ... 30.06.05, 10:15
              GW zawsze wie lepiej, czy Życiński pojedzie do Watykanu, to sie okaże w momencie
              nominacji, a na razie są to tylko pobożne życzenia, nie warte funta kłaków :D
              A skoro jestes agnostykiem to dlaczego zabierasz głos na tematy kościelne?
              Poszukaj sobie ponadto w liście św. Piotra, że należey przyjąć interpretację
              kościoła, a nie tworzyć własnej.
      • Gość: do wrednej Re: Żonaci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 12:16
        dziecko nie myl dioakonatu z diakonatem stałym, diakonat odbywany w seminarium
        rózni sie od dikonatu stałego...
        boshee ludzie czemu zabieracie głos w sprawach w których nic nie rozumiecie a
        powoływanie sie na papieza i myslnie interpretowanie jego nauki swiadczy o
        zupełnie niskim poziomie religijnym pani...
        • wredna_jedza Re: Żonaci? 30.06.05, 12:44
          Dziecko [bo tak oceniam po tym wpisie "boshe", bo jest on typowy dla
          nastolatków] diakon, niezależnie od tego czy żonaty czy nie, MOZE zastąpić
          księdza w uzasadnionym przypadku w sytuacji nagłej potrzeby, przy czym nie może
          spowiadać, sprawować Mszy św. i udzielać Sakramentu Chorych!
          Więc po co będzie?
          ślub - sytuacja nagłej potrzeby? Buahahahahaha
          chrzest - jeśli nagła potrzeba, to może ochrzcic każdy [o ile zna katolicką
          formułe chrzcielną], jeśli nie ma nagłej potrzeby, to sie przeciez "nie pali"
          komunia dla chorych - to już robią szafarze całkowicie świeccy
          pogrzeb - to nie sakrament
          A skoro w Polsce mamy nadmiar księży i ich "eksportujemy" do innych krajów, to
          po co wyświęcać diakonów stałych?
          Żeby paru nawiedzonych żonatych poczuło sie prawie-księżmi? I mogło poparadowac
          w "sukience"??
        • wredna_jedza Re: Żonaci? 30.06.05, 12:45
          > dziecko nie myl dioakonatu z diakonatem stałym, diakonat odbywany w seminarium
          > rózni sie od dikonatu stałego...
          Tylko tym że diakon "seminaryjny" potem zostanie księdzem, diakon stały - nie :)
          Reszta uprawnien jest ta sama :D
    • Gość: jerezs_32 i co powrót do korzeni ? IP: *.krus.gov.pl / 80.51.178.* 30.06.05, 09:03
      kościół katolicki przeżywa kryzys, z nadmiarem konkubin?
      i chcą wyjść z celibatu księży zaczynając od diakonów, żeby nie wywołać zbyt
      dużego szoku wśród wiernych, a potem kościół będzie wyświęcał żonatych na
      księży,

      nawiązanie do tego co jest w prawosławiu, no może nie do końca ale przynajmniej
      częściowo,

      żałosne a kościół katolicki z papieżem na czele miał być nieomylny, a tu co...?
      • mika74 Re: i co powrót do korzeni ? 30.06.05, 09:10
        jerezs,
        KK jest nieomylny w sprawie dogmatów i one sa niezmienne.
        Celibat wsród księzy rzym-kat. nie jest dogmatem, tylko dyscyplina w kościele,
        która mówi aby na kapłanów wyswiecac tylko celibatariuszy,czyli ludzi, ktorzy
        zdecydowali sie na celibat.(dla Twojej wadomości celibatariusze sa tez wsród
        swieckich). Ale takie rzeczy mozna zmienic jesli słuzyłoby to Kościołowi. Na
        razie jednak nie słuzy i rzadko kto tego w Kościele chce. Najbardziej chca
        zniesienia tej dyscypliny ludzie spoza Kościoła. Dośc ciekawe...
        I jeszcze raz: wyswieceni diakoni nie moga się ożenic!!!!To zonaci moga zostac
        diakonami.
      • wredna_jedza Re: i co powrót do korzeni ? 30.06.05, 09:11
        > nawiązanie do tego co jest w prawosławiu, no może nie do końca ale przynajmniej
        > częściowo,
        I w grecko-katolickim...
        > żałosne a kościół katolicki z papieżem na czele miał być nieomylny, a tu co...?
        Troche dziwne posunięcie, bo Ratzinger wielokrotnie sie wypowiadał, że celibat
        zostaje :) I duchownym może zostać tylko kawaler :)
        Inaczej byłby problem, gdyby koles chciał sie rozwieść - czy ma prawo udzielać
        sakramentów i nauczać innych, skoro sam nie jest zbyt "święty".
        Na żonatych kapłanów pozwalano w kościele, gdy to protestancki pastor, ksiądz
        grecko-katolicki lub prawosławny pop przechodził na katolicyzm.
        • mika74 Re: i co powrót do korzeni ? 30.06.05, 09:23
          Tak, kapłanem w KK może zostać celibatariusz( a nie kawaler, bo to nie to samo).
          Ale diakon czyli "pomocnik" w Kościele to nie kapłan. Poczytaj sobie Biblie w
          jaki sposób i dlaczego powoływano diakonów ( znajdziesz w Dziejach Apostolskich)
          Ksiadz grekokatolicki to tez katolik i może sie zenić. Kościół grekokatolicki
          jest także podległy papiezowi, co widac było w czasie pogrzebu Jana Pawla II.
          Popem prawosławnym tez może zostac zonaty,choc wielu z nich to równiez
          celibatariusze ( w tym wszyscy biskupi).
          A co Ty z tymi rozwodami. W Biblii jak wół stoi ,że Jezus był przeciwko
          rozwodom. Diakonem może zostac ktos kto ma bardzo dobra opinie jako malzonek,
          no i zoneczka mu pozwala:)
          • wredna_jedza Re: i co powrót do korzeni ? 30.06.05, 09:33
            > A co Ty z tymi rozwodami. W Biblii jak wół stoi ,że Jezus był przeciwko
            > rozwodom. Diakonem może zostac ktos kto ma bardzo dobra opinie jako malzonek,
            > no i zoneczka mu pozwala:)
            Bo jeszcze masz prawo świeckie, które na rozwody zezwala :)
            Ilu katolików ma rozwód cywilny, a według prawa kościelnego, jego żona jest
            dalej jego żoną :D I oczywiście nie może ani jedno ani drugie uczestniczyć w
            sakramentach...
            Dalej twierdze, że nie czytasz dokładnie, jest napisane, że ma dobrą opinię, ale
            wystawianą na podstawie 5 lat małżeństwa [+zgoda żony]. Niektórym "odbija" nawet
            po 10 i więcej latach...
            I co, potem koleś, co ma rozwód cywilny, będzie mnie pouczał, że kościół nie
            pozwala na rozwody?
            No sorry...
    • wredna_jedza Kazania 30.06.05, 09:06
      Przecież to właśnie na wniosek kard. Ratzingera przed laty zakazano głoszenia
      kazań przez świeckich - głownie dotyczyło Zachodu Europy.
      Nasz kościół chce wywołac schizme, czy GW bredzi?
      • Gość: Maciek Re: Kazania IP: *.4web.pl 30.06.05, 09:32
        1. Nikt w KK nie może się rozwodzić, bo nie ma rozwodu kościelneg. Najwyzej Sąd
        Kościelny może stwierdzic niewaznośc małżeństwa. Rzowód cywilny nie ma
        znaczenie dla Kościoła. osoby rozwiedzione cywilnie sa przez Kościól trkatowane
        jako zonate. Jeżeli diakon sie rozwiedzie cywilnie i zechce zawrzec ponowne
        małzeństwo cywilne lub "popadnie w konkubinat" to jak kązdy duchowny może
        popaśc w kary koscieln. Jedną znich jest suspensa czyli zawieszeie w
        wykonywaniu wszelkich funkcji
        2. W kościele sa tylko 2 staby: duchowny i świecki. Duchownym jest ten kto ma
        święcenia, świeckim ten kto ich nie ma.Diakon ma święcenia a więc jest
        duchownym, czyli może wygłaszać kazania
        • wredna_jedza Re: Kazania 30.06.05, 09:38
          Gość portalu: Maciek napisał(a):

          > 1. Nikt w KK nie może się rozwodzić, bo nie ma rozwodu kościelneg. Najwyzej Sąd
          >
          > Kościelny może stwierdzic niewaznośc małżeństwa. Rzowód cywilny nie ma
          > znaczenie dla Kościoła. osoby rozwiedzione cywilnie sa przez Kościól trkatowane
          >
          > jako zonate.
          Ma znaczenie dla kościoła, bo rozwodnik podczas Mszy św. nie może przystąpic do
          Komunii. Nawet jeśli nie zawarł nowego związku małżeńskiego [cywilnie
          oczywiście] ani nie żyje w konkubinacie :P
          Nie praktykuje się, aby mógł być wówczas chrzestnym lub świadkiem bierzmowania,
          bo wzorcem jest mizernym.
          • Gość: Maciek Re: Kazania IP: *.4web.pl 30.06.05, 09:58
            Ma znaczenie dla kościoła, bo rozwodnik podczas Mszy św. nie może przystąpic do
            Komunii. Nawet jeśli nie zawarł nowego związku małżeńskiego [cywilnie
            oczywiście] ani nie żyje w konkubinacie :P

            Kłamiesz Jędzo to oczywiste. Jezli tak jest to moze najwyżej w twojej parafi -
            podaj jej nazwe a Dziwisz juz natrze uszu twojemu niedouczonemu proboszczowi.
            Rozwod koscielny nie jest przeszkoda do przystepowania do sakramentow swietych,
            tak dlugo jak dlugo nie zawrzesz nowego malzenstwa. Nie tworz nowych przepisow
            prawa koanonicznego na potrzeby tej polemiki, bo ani nie mozesz formalnie ani
            materialnie bo sie na tym nie znasz.
            • wredna_jedza Re: Kazania 30.06.05, 10:07
              > Rozwod koscielny nie jest przeszkoda do przystepowania do sakramentow swietych,
              Przeczytaj w ogóle co sam napisałes :D
              W końcu rozwód kościelny [uznanie małżeństwa za nieważne] czy cywilny?
              Rozwód kościelny - nie jest przeszkodą, rozwód cywilny - owszem :D Z czym sie
              zetknęło wielu moich znajomych :D
              Pomyliłeś dwa pojęcia :D
              Poza tym, nie rób z abp Dziwisza jakiegoś "mega-liberała", bo jeszcze w zimie
              były tu artykuły, że to koleny Moherowy Beret w sukience :D
              • Gość: Maciek Re: Kazania IP: *.4web.pl 30.06.05, 10:12
                Rozwod cywilny nie jest przeszkoda do przyjmowania sakramentow swietych i
                nigdy nie byl.Jezli ktos komyus przeszkadzal w zyciu sakrmantalnym to taki
                kaplan kwalifikuje sie do rozmowy z biskupem. Ciesze sie ze Dziwisz to taki
                fajny gosc, moze ukroci samowole proboszczy ktorzy niedopuszczaja rozwodnikow
                do sakramentow, bo rozwod cywilny nie wylacza nikogo z zycia sakrenatalnego,
                czyni tylko powtorny malzenski zwiazek cywilny.